Rozwiązanie
Najpierw muszę wyjaśnić, że wszystkie trzy osoby biorące udział w tym wydarzeniu – kuzynka, jej córka oraz mąż - są Polakami i część życia spędzili w Polsce. Kuzynka po śmierci swojego pierwszego męża wyszła ponownie za mąż i wraz ze swoją córką przeprowadziła się do męża do Teksasu.
21 grudnia 2008 r. o godzinie 9:30 wrócił z miesięcznej delegacji jej mąż. Znajdował się pod wpływem jakichś środków odurzających. Moja kuzynka do dzisiaj nie wie, co się wydarzyło na delegacji. Podaję więc tylko fakty, które są znane. Wrócił więc bardzo nabuzowany i agresywny – nie był sobą. Nigdy wcześniej takie jego zachowanie nie miało miejsca. Tym bardziej więc kuzynka wraz ze swoją córką doznały szoku. Rozpoczął awanturę i wyciągnął ostrą broń. Mąż mojej kuzynki ma w domu specjalny pomieszczenie w którym trzyma broń, którą kolekcjonuje. Kazał im się wynosić, zaczął grozić, że je zabije, padło nawet kilka strzałów - na szczęście niecelnych. Kobiety więc zaczęły uciekać. W miedzy czasie zadzwoniły po policję, która w krótkim czasie przysłała specjalną grupę antyterrorystyczną wraz z odpowiednio przeszkolonym do takich akcji negocjatorem. Antyterroryści najpierw zadbali o bezpieczeństwo przerażonych kobiet tak aby znalazły się bezpiecznie poza zasięgiem broni rozszalałego męża. Równocześnie cały czas mieli wycelowane karabiny w niego - gotowe do wystrzelenia w każdej chwili. Po jakimś czasie udało się nakłonić go do opuszczenia broni. Został błyskawicznie obezwładniony i wywieziony do więzienia. Przerażonymi kobietami zajął się psycholog.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.