Wybuchł pożar. Nie mam wrażenia jakoby miały w tym udział osoby
trzecie tzn zaprószenie czy zabawa z zapałkami. Może kuzynka
zapomniała o garnku na ogniu (diabeł unosi się nad ludźmi jak para w
garnku albo otwarty ogień na kuchence) albo nie zgasiła palnika.
Kuzynka była zdenerwowana, chyba trochę straciła głowę, złapała za
cokolwiek co było pod ręką żeby gasic. Sąsiedzi pomagali gasic
wiadrami, dzbankami (kobieta na Gwieździe ma 2 dzbany) - czymkolwiek.
Strażacy tez przyjechali. No i musiała się wyprowadzic, zrobic
remont. Teraz mieszkanie wygląda zupełnie inaczej niż przedtem -
wszystko w nim zmieniła (kolory, wyposażenie, może układ wnętrza -
burzenie ścian itp). Myślę, że był to powód do odkładanego remontu, a
wydarzenie było bodźcem do niego.
Królowo, świetnie opisałaś karty i w dobrym kierunku poszłaś. Rzeczywiście, to
było jak pożar. Bardzo trafne porównanie. Jestem pod wielkim wrażeniem
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.