Karta w środku układu (7 Buław) = z jakiej okazji była ta impreza
Trzy karty u góry (Królowa Kielichów, 10 Buław, As Mieczy) = co szczególnego ją wyróżniało od innych tego typu imprez
Karty na dole:
Karta po lewej (Paź Mieczy) = Olga, karta po prawej (XIX Słońce) = osoba zapraszająca, karta miedzy nimi (3 Mieczy) = kim ta osoba jest dla Olgi
Hmm, trochę mało imprezowe karty (Miecze i Buławy) mi wyszły. No ale zobaczymy.
Już samo określenie z jakiej okazji odbyła się ta impreza nastręcza pewne trudności. No bo karta 7 Buław mówi o obronie, o walce z przeciwnościami i o aktywnym stawianiu czemuś czoła. Ale żeby z tego powodu organizować imprezę i zapraszać gości? Trochę to dziwne. Chociaż zdarza się przecież, że ktoś świętuje np. wygranie sprawy sądowej albo cieszy się z osiągnięcia jakiegoś sukcesu, do którego droga nie była prosta.
Jeszcze jedno wydaje mi się tu dosyć zaskakujące: te 3 Miecze obrazujące relacje między Olgą, a osobą, która zaprosiła ją na tę imprezę. Wygląda to trochę tak, jakby nie było to zaproszenie płynące ze szczerego serca, ale bardziej dlatego, bo trzeba było zaprosić, albo bo nie można było pójścia tam odmówić, albo trzeba dotrzymać danej kiedyś obietnicy. Na imprezy z reguły zaprasza się osoby spokrewnione, albo w jakiś inny sposób bliskie, a tu taka niespodzianka, bo karta ta raczej o bliskości nie mówi. To znaczy, może i kiedyś bliskość pomiędzy Olgą i tą osobą była, ale teraz już jej nie ma. Może to po prostu jakaś stara znajomość, która już obecnie nie jest tak intensywna jak kiedyś, może teraz te kontakty się urwały i zostały odnowione trochę bardziej z obowiązku lub z jakiegoś innego, „rozumowego” powodu, a nie z potrzeby serca. Olga i ta osoba bardziej muszą być ze sobą w relacji, niż tego naprawdę chcą. Mogą mieć w stosunku do siebie jakieś pretensje, czy żale albo urazy. Albo też są powiązane ze sobą przez osobę trzecią, np. mają wspólnego wroga, czy też wspólny cel do osiągnięcia, lecz poza tym nie łączą ich żadne większe uczucia. Osoba, która Olgę zaprosiła ewidentnie się z czegoś cieszy (XIX Słońce), Olga w jej towarzystwie czuje się trochę niepewnie (Paź Mieczy). Obydwie te karty mogą również symbolizować dzieciństwo, może więc ta osoba jest dawnym znajomym Olgi (z młodości, ze szkolnych lat), albo coś łączyło kiedyś rodziców Olgi i tej osoby, ale nie łączy to ich samych bezpośrednio. Tak sobie myślę, że może tą osobą jest przyrodni brat lub siostra Olgi, z którą nie utrzymywała ona kontaktów lub też ex-małżonek samej Olgi lub kogoś z jej rodziny. Relacja pomiędzy nimi jest bardziej służbowa, czy powiązana z nauką albo pracą a nie uczuciowa. Kiedyś mogły one nawzajem darzyć się uczuciem, ale teraz ta relacja jest dosyć skomplikowana. Jeśli faktyczne powodem zorganizowania tej imprezy było wygranie jakiejś dosyć trudnej sprawy, to rzeczywiście Olgę i osobę, która ją zaprosiła może łączyć dług wdzięczności. Ale cały czas mam wrażenie, że są one połączone ze sobą trochę wbrew własnej woli, połączyło ich wspólne zadanie do wykonania, jakiś wyższy, nadrzędny cel, lub musiały się dla siebie nawzajem poświęcać.
A co odróżniało tę imprezę od innych, podobnych (Królowa Kielichów, 10 Buław, As Mieczy)? Może to, że w stosunku do przygotowań, do włożonego wysiłku w jej zorganizowanie trwała ona trochę za krótko. Podejrzewam, że mogły na to wpłynąć niekorzystne warunki atmosferyczne, czy jakieś inne zewnętrzne okoliczności, np. nagła informacja, która przeszkodziła w doprowadzeniu jej do końca tak jak to było planowane. Impreza ta zaczęła się miło i przyjemnie (Królowa Kielichów), lecz później utrzymanie tego dobrego nastroju okupione było dużym wysiłkiem (10 Buław), a i tak pożegnanie się wszystkich było dosyć szybkie i chłodne (As Mieczy). Generalnie impreza ta była trochę męcząca i wymagała wielu przygotowań. Myślę, że może te przygotowania były robione „na wyrost”, to znaczy wcześniej nie wiedziano wszystkiego do końca i organizatorzy nie byli pewni, czy impreza ta dojdzie do skutku. Dużo się przy tej imprezie napracowano, myślę, że przyświecała jej jakaś nadrzędna idea, jakiś cel. Ta impreza była w jakimś sensie imprezą tematyczną, gdzie wykonano dużo pracy i narażono się na niewygody, aby podporządkować się jej tematowi przewodniemu i niesionemu przesłaniu. Reszta mniej się liczyła. A może to jakaś akcja charytatywna, czy coś w tym rodzaju?