Elfowi towarzyszyła osoba, która potrzebowała pomocy, może źle się czuła i była
> w fatalnym stanie psychicznym (przyszło mi do głowy też, że może rodziła, ale
> chyba za bardzo bym odleciała), a może to tylko koleżanka rozwódka, której mąż
> Elfa nie lubi (Wieża).
No nie, jechałam z dzieckiem i mężem. Oboje zdrowi jak rydze
Trzeba było wracać do miasta i Mały elf się spieszył,
> pojechał na skróty albo normalnie, a tu niespodzianka, jakaś przeszkoda na
> drodze, albo droga zamknięta, tak czy inaczej , nie dało się przejechać.
Częsciowo racja, nie dało się normalnie jechać bo tamten samochód nas spychał
na bok.
> Zdenerwowanie. Trzeba było szukać innego wyjścia, innej drogi, jakiegoś objazdu
> ,
> jechać w ciemno. Skończyło sie na błądzeniu po nocy. Na miejsce Maly elf dotar
> ł
> z dużym opóźnieniem
Z opóżnieniem jak nabardziej, ciemno nie było, ale jechaliśmy przez las i
trochę się bałam. I byłam zdenerwowana.
, nie dojechał na czas a samochód był pokiereszowany (
> Elfiku chyba nie wróciłaś na holu;-(),
Nie nie na holu, ale jechaliśmy cały czas za tym samochodem, więc może to
karty pokazały
co z kolei mogło być przyczyną kłótni
> małżeńskiej ( my kobiety wiemy jak mężczyźni są przewrażliwieni na punkcie
> swojego samochodu, mała rysa a zaraz świat sie wali!).
Nie. Kłótni nie było. Raczej oboje byliśmy w szoku, że nas coś takiego spotkało.
> Nie wiem co z osobą chorą, jakoś wytrzymała, ale mogło nastąpić pogorszenie i
> zbyt długa jazda źle odbić na jej zdrowiu.
> Dalsze konsekwencje to jakaś walka, żeby samochód doprowadzić do porządku, może
> z firmą ubezpieczającą?
Walka tak, ale w sądzie. I trzeba było wstawić nową szybę.
> Emocje - to walka z przeciwnościami, zdenerwowanie, uczucie bezradności,
> niemocy. Długo jeszcze mały Elf przeżywał to wydarzenie, ale teraz jakby lepie
> j
> (Umiarkowanie), podchodzi do tego z większym dystansem. No to dałam czadu
Emocje odczytałaś super!!
Bardzo dobra interpretacja