Zdarzenie, które spotkało Elfa było ważne, w pewnym sensie bolesne i zmusiło do
> podjęcia jakichś niekonwencjonalnych działań.
Super. Właśnie tak.
U podstaw zdarzenia mogła leżeć
> niefrasobliowość, brak doświadczenia, niemożność dokonania wyboru (to dotyczy
> chyba kierującego autem). Wydaje mi się, że może chodzić o błądzenie w czasie
> jazdy lub też awarię pojazdu, utratę kontroli nad nim (mógł pojawić się nawet
> ogień).
Utrata kontroli tak,ale raczej dotycząca panowania nad sytuacją.
Konsekwencje były bardzo przykre i mogły doprowadzić do spotkania z
> osobą, która okazała się pomocna (policjant, lekarz).
Policja maczała w tym palce, jak najbardziej.
W samochodzie była oprócz
> Elfa starsza od niej kobieta (kojarzy mi się z teściową), oprócz tego możliwe,
> że był także obecny partner Elfa.
Mąż tak. Teściowa nie.
> Jeśli chodzi o emocje Elfa, to był to strach, ale połączony z troską o innych,
> Elf bał się bardziej o kogoś niż o siebie.
Zgadza się. O siebie się nie bałam. Martwiłam się o męża i córeczkę.
Obecne emocje wyrażane z dystansu to
> poczucie zrozumienia ,pogodzenie się (z nieuchronnością pewnych rzeczy?),
> refleksje na temat działania losu i opatrzności, zmiana duchowa.
Częściowo tak,ale staram się nie myśleć o tej sprawie.
Brawo Rasid
Super interpretacja.