Licząc od lewej:
- pierwsza karta (As Buław) = kto
- dwie następne karty (9 Mieczy + 5 Buław) = co robił (co chciał zrobić i co wyszło)
- następna karta (Rycerz Kielichów) = pierwsza awaria
- następna karta (VII Rydwan) = następstwa 1-szej awarii
- następna karta (Król Kielichów) = druga awaria
- ostatnia karta (3 Buław) = następstwa drugiej awarii dla mieszkańców
No i mam zagwozdkę. Bo obydwie karty opisujące awarie, to karty pucharowe, więc kojarzące się z wodą. Ale najwięcej w tym rozkładzie jest Buław, czyli ognia (ogień = energia = prąd). A na koniec pomyślałam, że ogień + woda daje… no właśnie, parę wodną, czyli gaz. I co tu wybrać?
Zaczynając od początku: kto był sprawcą całej tej sytuacji: As Buław, czyli jakiś pojedynczy człowiek. Karta As Buław przywodzi mi na myśl latarnię – może był to robotnik, który pracował przy wymianie słupów, albo pracownik zieleni miejskiej, który kopał dół, żeby posadzić jakieś drzewka (z drzewem również ten As Buław mi się kojarzy). No i niechcący zahaczył koparką o instalację biegnącą pod ziemią i trochę ją uszkodził. Chociaż nie, trochę to naciągane, bo niczego, co by wskazywało na uszkodzenia rurociągu biegnącego pod ziemią w tych kartach nie ma, raczej historia zaczyna się na powietrzu. Mógł więc to być raczej gazownik, który przeprowadzał rutynową kontrolę instalacji w domach (As Buław wygląda też jak zapałka) i znalazł jakieś nieprawidłowości, które go zaniepokoiły (9 Mieczy). Możliwe, że odkrył, że któryś z mieszkańców przerobił sobie na własną rękę instalację, a może nawet podłączył się „na dziko” (5 Buław). No więc zakręcono gaz i przysłano człowieka, do przywrócenia tej instalacji do porządku (Rycerz Kielichów). On chyba czegoś nie dopatrzył, może nie dokręcił (Rycerz Kielichów raczej nie jest osobą o do końca przewidywalnych działaniach) i ludzie zaczęli czuć zapach gazu. Może nawet coś wybuchło, bo trzeba było wezwać ekipę na sygnale (VII Rydwan). Problem się rozrósł, gaz zakręcono wszystkim na osiedlu i zaczęto wymieniać i sprawdzać całość instalacji (Król Kielichów), tym razem już o wiele bardziej szczegółowo i zachowaniem wszelkich środków ostrożności. Dla mieszkańców osiedla następstwem tej awarii było to, że przez szereg dni musieli kombinować jak tu cokolwiek ugotować bez gazu (3 Buław), a o ciepłej kąpieli mogli sobie tylko pomarzyć. Ale karta ta nie jest jakaś bardzo dramatyczna, bez gazu da się zresztą łatwiej przeżyć, niż bez prądu (lodówka) czy bieżącej wody w lipcu. Większość ludzi po prostu zaczęła się stołować poza domem i grzać wodę za pomocą elektryczności.