>
książki związane z pewną dziedziną 9 Monet Królowa Kielichów
>
Coś związanego z naturą, Matką Ziemią, poszanowaniem ziemi.
Poszukiwanie czegoś
> realnego w ziemi (monety), związane z tym ogromne emocje. Może coś starego z
> przeszłości (rak na karcie chodzi do tyłu). Poszukiwanie bo 9-tki to nie
> 10-tki, niby wszystko jest a czegoś brak, czuje się niedosyt. 9 Monet to jakaś
> korzyść z tego, głównie satysfakcja osobista (Kielichy), pozytywne emocje z tym
> związane.
Może więc odkrywanie lądów, kultur… albo w ogóle odkrywanie np.
> siebie, swoich zdolności, możliwości.
Dokładnie tak! Fascynowało mnie odkrywanie takich miejsc, gdzie ludzie wcześniej
nie byli. I do tego te ekstremalne warunki, w których ludzie naprawdę odkrywali
swoje charaktery i możliwości.
>
a na pytanie „kim
> chciałabyś zostać w przyszłości” odpowiadałam, że... 10 Mieczy 4 Monet
> ]
>
Kimś silnym, zdecydowanym, stawiającym wszystko na jedną kartę,
> bezkompromisowym, mającym władzę nad czymś. Jakimś poszukiwaczem (mam na karcie
> skarb), podróżnikiem (mężczyzna jest „w drodze”
. Kimś kto przeżywa
> przygody,
> poziom adrenaliny rośnie we krwi.
Super, wszystko się zgadza. Rzeczywiście, w tych opisywanych wyprawach brali
udział wyłącznie mężczyźni, inna sprawa, że wolałam się w dzieciństwie bardziej
samochodzikami bawić, niż lalkami, więc takie „męskie” klimaty bardzo mi się
podobały.
>
co takiego tak mnie wtedy fascynowało 10 Buław 8 Mieczy
>
To „coś” było trudne, nie dla każdego, nie każdy nadawał się by to
> robić –
> robili to tylko wybrani, mający predyspozycje, świadomie izolowali się od
> świata. To był ich wybór.
Znowu wszystko trafione, szczególnie ta wzmianka o izolowaniu się od świata z
własnego wyboru. Bieguny ziemi to naprawdę bardzo niegościnne miejsca na ziemi.
„Normalni” ludzie tam nie jadą.
>
w jaki sposób (dlaczego) Królowa Buław 2 Kielichy Można było coś
>
urzeczywistnić, poznać siebie i swoje możliwości, zapłonąć jakimś entuzjazmem,
> strasznie Cię to przyciągało.
Nic dodać, nic ująć.
>
od czego się to zainteresowanie zaczęło Kapłan Rycerz Buław
> Jakiś autorytet, rodzić, nauczyciel, ktoś b. ważny, sam był zafascynowany tą
> dziedziną, może on Cię „zaraził” pasją.
Nie, nigdy nie spotkałam nikogo, kto by się tymi tematami interesował. Pierwszą
książkę o wyprawach na biegun podrzucił mi ktoś w szpitalu, bo marudziłam, że
nie mam już co czytać.
>
i dlaczego pozostało to dla mnie zawsze tylko
> fascynacją literacką, a nigdy nie zajęłam się tym w rzeczywistości? Diabeł
> Rycerz Kielichów
> Bo to było nierealne po prostu, to był świat fikcji, z książek, albo wzbudzało
> by wiele negatywnych emocji, odsunęłabyś się od rodziny, albo wymagało by to
> nakładów finansowych i wyczerpywało by emocjonalnie. Albo to jest
> „zarezerwowane” dla mężczyzny?
Doskonale to ujęłaś, czytanie o czymś, a przeżywanie tego w rzeczywistości to
dwie różne bajki. Doszłam do wniosku, że mój organizm jest za bardzo wrażliwy na
zimno, żebym mogła udać się w tak ekstremalne warunki. I rzeczywiście, w tamte
rejony kobiety jakoś zdecydowanie rzadziej jeżdżą, szczególnie na takie długie,
wielomiesięczne wyprawy. Poza tym, faktycznie, wiąże się to z dalekimi i
wyczerpującymi wyjazdami, a to nie dla mnie.
> Wniosek:
podróżnik, poszukiwacz przygód, odkrywca (archeolog) a może
> czarodziejka jakaś?
Świetna interpretacja, właśnie o podróżnika-polarnika tu chodziło, który bada
bardzo niegościnne tereny Ziemi. Archeologia to jednak o wiele bardziej spokojne
zajęcie, nie wymagające aż takiego wielkiego wysiłku i odporności fizycznej.