To z tym dobrowolnym uwięzieniem to chyba też dobry trop.
Tak sobie myślę, że akurat w wypadku tego pytania nie za bardzo da się na nie
odpowiedzieć za pomocą tylko jednej karty Tarota, bo interpretację każdej z
kart, którakolwiek by tu nie wyszła trzeba by było trochę naciągać albo
traktować ją bardzo szeroko. Są zawody, które dosyć łatwo da się
scharakteryzować jedną kartą (np: nauczyciel, prawnik, kierowca, kasjer), ale są
też i takie profesje, z którymi może być o wiele trudniej (np. informatyk,
szwaczka, piekarz, itd.)
Wydaje mi się, że kiedy pytanie jest dosyć ogólne, albo kiedy zupełnie nie
wiadomo jakiej odpowiedzi można się spodziewać, to lepiej jest nie zadawać
pytania wprost w stylu: "co to jest" wyciągając jedną kartę jako odpowiedź, ale
zadać kilka dodatkowych pytań pomocniczych i wyciągnąć więcej kart opisujących
przedmiot tego pytania. I dopiero patrząc na te wszystkie karty jako całość
łatwiej jest wydedukować o co chodzi. Tak właśnie postępowaliśmy na poprzednich
warsztatach, kiedy było pytanie o prezenty: określaliśmy najpierw sobie ich
kształt, wielkość, kolor, zastosowanie, itd. A dopiero później na tej podstawie
staraliśmy się wydedukować o co tu chodzi. Jeśli jest pytanie o jakieś odczucie,
czy też postawę, zachowanie człowieka w danej sytuacji, to tutaj jedna karta
może dać całkiem dokładną odpowiedź, ale w wypadku przedmiotów, albo pojęć
bardziej abstrakcyjnych aż by się prosiło o więcej kart.