Rozwiązanie Przepraszam, że przed czasem....
Serdecznie dziękuję za udział w Warsztatach!
Wszyscy byliście bardzo blisko i bardzo podobały mi się Wasze interpretacje,
wiem, że warsztat był trudny ze względu na tematykę: zdrowie, wypadki,
umiejscowienie blizn.. Na pewno jesteście ciekawi rozwiązania, więc:
Wypadek pierwszy
Lato, wakacje, byłam razem z siostrą – rówieśniczką – która zobaczyła, że mój
brat właśnie przyjechał do domu jej rodziców. Strasznie byłam do niego
przywiązana i bardzo tęskniłam… Ja z siostrą byłyśmy wtedy koło domu babci.
Domki babci i wujka, usytuowane są dokładnie naprzeciwko, dzieli je ulica,
bardzo ruchliwa niestety i niebezpieczna, bo jest na zakręcie. W każdym razie,
moja siostra zauważyła go pierwsza (brata) i powiedziała „kto pierwszy na drugą
stronę ulicy..” Oczywiście, niewiele myśląc wystartowałam, bo chciałam wygrać,
poza tym strasznie się stęskniłam za nim… Wystartowałam jak strzała i bumm,
wpadłam pod nadjeżdżający samochód. Ponoć był pisk hamulców niesamowity, ja
przeleciałam kilka metrów dalej, do rowu.. Jak dobiegli do mnie, to już wstałam
i szłam jak lunatyk, nie reagowałam na nic… Myślę, że byłam w szoku, z głowy
kapała mi krew, dokładnie czoło i nasada włosów, centralnie. Do tej pory mam tam
bliznę i nie rosną mi w tym miejscu włosy… Ponoć potem przeszłam do domu cioci,
gdzie mnie umyli, bo cała byłam w błocie, moich butów nigdy nie odnaleziono…
Pomogli najbliżsi, brat, wujek, ciocia. Oczywiście po wypadku, wysłali mnie do
łóżka, bym odpoczęła.. ale nie dawali zasnąć. Nie bardzo chciało mi się leżeć,
bo w sumie dobrze się czułam..
Żadnych komplikacji większych nie było po tym zdarzeniu.
Wypadek 2
Kończyliśmy jeść obiad, dziadek pozbierał kości z kurczaka do miski i kazał je
zanieść psu; jako, że pies wiekowy, na łańcuchu i trochę zdziczały – babcia się
sprzeciwiła… tym bardziej, że mnie nie znał. Ale ja oczywiście poszłam by im
udowodnić, że nic mi nie będzie… Dałam mu to żarcie i Diabeł mnie podkusił
chyba, bo chwilę później chciałam go pogłaskać .. Do tej pory nie pamiętam, czy
mnie ugryzł, czy podrapał łapą… Mam ranę na prawym nadgarstku i cały lewy
pliczek pokiereszowany… Oczywiście rodzina niezwłocznie zawiozła mnie do
lekarza, by zszył ranę. Krwi było niewiele i nie czułam bólu, pewnie przeżyłam
szok… ale zamieszania o wiele więcej. Doktor zszył rany… niestety leczenie
trwało strasznie długo, tym bardziej, że została uszkodzona ślinianka. Potem
leżałam w szpitalu. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze, teraz blizn
prawie nie widać a ja nie mam większych problemów. Jedyne co pozostało, to lęk
do psów.
Uff...