Ciekawe, że jak tylko jest warsztat o kotach, to od razu mam pomocnicę do rozkładania kart… Przy innych tematach nie ma już takiego zainteresowania stawianymi kartami.
Patrząc od dołu:
- pierwsza osobna karta w dolnym rzędzie (9 Denarów) = Kicia,
- pięć następnych kart w dolnym rzędzie (As Denarów, 8 Buław, XVIII Księżyc, XXI Świat, Król Kielichów) = co Kicia robiła
- karta w środku rozkładu (7 Buław) = rezultaty działań Kici
- pierwsza osobna karta w górnym rzędzie (XI Siła) = Dobema
- trze następne karty w górnym rzędzie (X Koło Fortuny, 3 Denary, 5 Kielichów) = sposób Dobemy na Kicię
Kicia ewidentnie zaczęła się w nocy nudzić. Niby miała wszystko, czego jej było do szczęścia potrzeba, ale była sama (9 Denarów) i nie miała się z kim pobawić. A że nie za bardzo chciało jej się spać (XVIII Księżyc), to postanowiła sobie trochę uprzyjemnić życie (Król Kielichów) i znalazła sobie nową rozrywkę (As Denarów). Podejrzewam, że zaciekawiło ją jakieś miejsce, do którego wcześniej nie miała dostępu, albo w które nie potrafiła wejść (XXI Świat) bo było przed nią zamknięte lub też nie potrafiła tam własnymi siłami wskoczyć i zaczęła próbować kombinować jak mogłaby tam się dostać (8 Buław). Ale nie było to łatwe (7 Buław), więc Kicia próbowała ciągle od nowa i przy okazji budziła wszystkich domowników (XVIII Księżyc) hałasami, jakie robiła przy tej okazji. W tym rozkładzie pośród kart mówiących o Kici jest sporo kart „singlowych” (9 denarów, As Denarów, XXI Świat), podejrzewam więc, że Kicia działała sama, robiła coś bez udziału innych domowników, czy też rekwizytów. Nie widać tu też, żeby dokonywała ona jakichś większych szkód w domu, czy żeby była agresywna. Jej zachowanie nie robiło nikomu krzywdy (Król Kielichów) i w innych okolicznościach wcale nie musiało by być odbierane jako niemiłe. Ale w nocy (XVIII Księżyc) mogło jednak przeszkadzać. Myślę, że Kicia po prostu bardzo chciała otworzyć sobie jakieś zamknięte drzwi, wejść do szafy, szuflady, wskoczyć na wysoką półkę, itp. Ogólnie rzecz biorąc, chciała ona dostać się na nie swoje „terytorium”, tam gdzie do tej pory nie wolno jej było wchodzić.
Dobema postanowiła coś temu zaradzić (XI Siła) – tak na marginesie, to bardzo adekwatna karta mi wyszła do sytuacji (!!!) – i zaczęła szukać takiego rozwiązania, które uciszyłoby Kicię, ale bez uciekania się do zbyt drastycznych metod czy karcenia zwierzątka. Chyba poprosiła też ona innych członków rodziny o pomoc (3 Denary). Uznała ona, że lepiej będzie się poświęcić (5 Kielichów) i dla dobra sprawy nie zabraniać Kici tam wstępu, tylko zostawić otwarte to, co poprzednio było zamykane (X Koło Fortuny), czy też nawet tak coś specjalnie w domu przemeblować / poprzestawiać / wykonać takie udogodnienie (3 Denary), żeby Kici łatwiej było wejść w to miejsce do którego chciała się dostać. To spowodowało, że kocia ciekawość została zaspokojona i Kicia przestała już wszystkich budzić swoimi próbami dostania się tam, bo po prostu straciła zainteresowanie tym miejscem, skoro przestało już być ono dla niej niedostępne. Druga opcja jaka mi się nasunęła jest taka, że Dobema potraktowała to miejsce jakimś nieprzyjemnym dla kota mokrym lub lepiącym się specyfikiem (5 Kielichów) i kiedy Kicia tam wchodziła, to już jej się tam wcale tak nie podobało (X Koło Fortuny), więc miejsce to straciło dla niej całą swoją atrakcyjność. Wygląda to tak, że Dobema raczej bezpośrednio nie zabraniała Kici niepożądanego zachowania, tylko spowodowała, że kotu samemu się jego odechciało.