Kicia ewidentnie zaczęła się w nocy nudzić. Niby miała wszystko,
czego jej było do szczęścia potrzeba, ale była sama (9 Denarów) i
nie miała się z kim pobawić. A że nie za bardzo chciało jej się spać
(XVIII Księżyc), to postanowiła sobie trochę uprzyjemnić życie (Król
Kielichów) i znalazła sobie nową rozrywkę (As Denarów).
Dokładnie tak, jako że zimą większość dnia siedzi w domku, więc
wyśpi się do woli w dzień, a w nocy… nudy!!! A na dodatek wszyscy
śpią!!!
Podejrzewam, że zaciekawiło ją jakieś miejsce, do którego wcześniej
nie miała dostępu, albo w które nie potrafiła wejść (XXI Świat) bo
było przed nią zamknięte lub też nie potrafiła tam własnymi siłami
wskoczyć i zaczęła próbować kombinować jak mogłaby tam się dostać (8
Buław).
Idealnie Canado, tak właśnie było, drzwi były zamknięte, a ona z
nudów skakała i otwierała je. Drzwi są drewniane.
Ale nie było to łatwe (7 Buław), więc Kicia próbowała ciągle od nowa
i przy okazji budziła wszystkich domowników (XVIII Księżyc)
hałasami, jakie robiła przy tej okazji.
Tak jest, czasami nie otwierała tych drzwi, bo ześlizgiwała się z
klamki i próby się powtarzały.
W tym rozkładzie pośród kart mówiących o Kici jest sporo
kart „singlowych” (9 denarów, As Denarów, XXI Świat), podejrzewam
więc, że Kicia działała sama, robiła coś bez udziału innych
domowników, czy też rekwizytów. Nie widać tu też, żeby dokonywała
ona jakichś większych szkód w domu, czy żeby była agresywna. Jej
zachowanie nie robiło nikomu krzywdy (Król Kielichów) i w innych
okolicznościach wcale nie musiało by być odbierane jako niemiłe. Ale
w nocy (XVIII Księżyc) mogło jednak przeszkadzać.
Super!!! Jestem pod wrażeniem Canado!!! Dokładnie jak piszesz,
Kicia nie skakała często na drzwi, nauczyła się tego w lato i
wszyscy się cieszyliśmy z tego, że taka sprytna kocica że z
otwarciem drzwi sobie radzi
Wtedy nie stanowiło to dla nas
problemu. Ale w nocy, kiedy panuje cisza jest to denerwujące i mało
tego otwierając te drzwi powoduje wychłodzenie się innych
pomieszczeń w domu.
Myślę, że Kicia po prostu bardzo chciała otworzyć sobie jakieś
zamknięte drzwi, wejść do szafy, szuflady, wskoczyć na wysoką półkę,
itp. Ogólnie rzecz biorąc, chciała ona dostać się na nie
swoje „terytorium”, tam gdzie do tej pory nie wolno jej było
wchodzić.
Tak, dokładnie, garaż i wiatrołap były zamykane i nie miała tam
dostępu od okresu jesiennego. Mój nie-mąż dbał o to, aby Kicia nie
wchodziła do garażu, bo zostawiała ślady po swoich łapach na
samochodzie.
Dobema postanowiła coś temu zaradzić (XI Siła) – tak na marginesie,
to bardzo adekwatna karta mi wyszła do sytuacji (!!!) – i zaczęła
szukać takiego rozwiązania, które uciszyłoby Kicię, ale bez
uciekania się do zbyt drastycznych metod czy karcenia zwierzątka.
Super, tak było właśnie, przez kilka dni myślałam jak wybrnąć z
tej sytuacji, aby kot nie lądował na dworze w nocy.
Chyba poprosiła też ona innych członków rodziny o pomoc (3 Denary).
Uznała ona, że lepiej będzie się poświęcić (5 Kielichów) i dla dobra
sprawy nie zabraniać Kici tam wstępu, tylko zostawić otwarte to, co
poprzednio było zamykane (X Koło Fortuny), czy też nawet tak coś
specjalnie w domu przemeblować / poprzestawiać / wykonać takie
udogodnienie (3 Denary), żeby Kici łatwiej było wejść w to miejsce
do którego chciała się dostać. To spowodowało, że kocia ciekawość
została zaspokojona i Kicia przestała już wszystkich budzić swoimi
próbami dostania się tam, bo po prostu straciła zainteresowanie tym
miejscem, skoro przestało już być ono dla niej niedostępne.
To nie, sama myślałam, bo stanowisko drugiej połowy było jasne i
zdecydowane – Kicia kilka nocy spędziła na dworze!! Co było dla mnie
nie do zaakceptowania!
Druga opcja jaka mi się nasunęła jest taka, że Dobema potraktowała
to miejsce jakimś nieprzyjemnym dla kota mokrym lub lepiącym się
specyfikiem (5 Kielichów) i kiedy Kicia tam wchodziła, to już jej
się tam wcale tak nie podobało (X Koło Fortuny), więc miejsce to
straciło dla niej całą swoją atrakcyjność.
Wygląda to tak, że Dobema raczej bezpośrednio nie zabraniała Kici
niepożądanego zachowania, tylko spowodowała, że kotu samemu się jego
odechciało.
Tak jest, druga opcja jest prawdziwa. Postawiłam pod drzwiami
miskę z wodą. Nie zabroniłam jej skakać, bo przekonać kota do czegoś
to jest dopiero wyczyn!!! Kicia skacząc wpadła i zmoczyła się, a to
spowodowało, że nie miała więcej ochoty na skoki na klamkę.
Canado rewelacyjna interpretacja!!! Pomoc kota – bezcenna!!!