Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Ezoteryka   O Tarocie   Rozwiązanie

Rozwiązanie

Autor: canada53 07.02.10, 18:12
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Przepraszam za opóźnienia, w weekendy z reguły internet mi słabo chodzi i nie
zawsze mogę się dostać do forum.

Pojechaliśmy wtedy do Le Mans, na tor wyścigowy słynący z organizowanego tam co
roku 24godzinnego wyścigu samochodowego. Kiedy tam przyjechaliśmy, odbywały się
właśnie jakieś inne wyścigi. Już z daleka słychać było ryki silników, jakie
wydawały z siebie pędzące bolidy. To był słoneczny, letni dzień, wszystko działo
się na zewnątrz, ale też i częściowo pod dachem (boksy dla rajdowych samochodów
są oczywiście otwarte na tor, ale ich zaplecze znajduje się już pod trybunami,
czyli w budynku). Wszędzie pełno było samochodów, spalin, mechaników, kierowców,
a na trybunach siedziało sporo ludzi. Mieliśmy załatwiony wstęp do stanowiska
startowego Ferrari, więc mogłam sobie dokładnie zobaczyć jak takie wyścigi
wyglądają „od kuchni”. Świetna sprawa, tylko, że wszystko dzieje się tam tak
niesamowicie szybko, że zupełnie nie udało mi się żadnych zdjęć zrobić. Bo jak
przyjeżdżał samochód na zmianę kół i na tankowanie, to po kilku sekundach już z
piskiem kół odjeżdżał, a ja nawet nie zdążyłam aparatu fotograficznego wziąć do
ręki. Było tam bardzo głośno, że aż głowa bolała. Kręciło się tam mnóstwo osób,
po paręnaście mechaników zajmowało się każdym samochodem, do tego kierowcy,
długonogie dziewczyny kierowców, oraz różni inni ludzie, no i jeszcze cała ekipa
filmowa. Wszyscy byli bardzo skoncentrowani na swoich zadaniach, dużo się tam
działo i to wszystko równocześnie. Aż miałam lekkiego stracha, że mnie tam
rozdepczą albo co gorsza rozjadą. Dlatego starałam się tam trzymać trochę z
boku, żeby nikomu nie przeszkadzać, ale też i bawiło mnie obserwowanie całego
tego zamieszania, bo pierwszy i ostatni raz w życiu miałam taką okazję, żeby coś
takiego z bliska zobaczyć. I to zarówno jeśli chodzi o kręcenie zdjęć, jak i o
same wyścigi samochodowe.
„Moi” filmowcy kręcili reportaż o wyścigach i aktorka, która wcieliła się w rolę
dziennikarki miała przeprowadzić wywiad z jednym ze słynniejszych francuskich
rajdowców. Oczywiście oprócz samego wywiadu, filmowali oni też scenki z wyścigów
oraz to wszystko, co działo się wokół tych wyścigów, czyli tę całą krzątaninę
ekipy technicznej i przygotowania do startu. A ja „załapałam” się do sceny,
kiedy owa aktorka szła na spotkanie z tym rajdowcem i trochę się zgubiła, więc
pytała przechodzącą akurat osobę (czyli mnie) o drogę i ja jej tę drogę
wskazywałam (hi, hi, jakbym była jakąś wielką bywalczynią tego miejsca) i
tłumaczyłam jak i gdzie znaleźć owego rajdowca. Scenka ta była filmowana z
dalszego planu i bez dźwięku, więc niestety, tego co ja jej tam gadałam i jak ją
pokierowałam nie było na filmie słychać. Ale z gestykulacji było widać, że
wskazuję kierunek. 
To była fajna przygoda.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.