Jestem zaskoczona trafnością Waszych rozwiązań! No bo moją pierwszą myślą było, że jakiś haker dobrał się do jej konta, a drugą, że zeskanowano jej kartę bankomatową. Ale z drugiej strony aż się dziwiłam, że nie jestem zdenerwowana. Natomiast Wy wiedzieliście, że to zawirowania związane z jakąś pomyłką. Super!
Iwona pojechała zaraz do banku, żeby dowiedzieć się co się stało. (Ja nic nie mogłam zrobić, bo jechałam do pracy.) Okazało się, że pieniądze wcale nie wpłynęły na jej konto. Zwykle ma około 500 zł nadwyżki, ale już ją wykorzystała (wydatki w sesję, wyjazd po sesji).
Gdy wróciłam z pracy do domu, to natychmiast zajrzałam na swoje konto w historię i okazało się, że wpłaciłam te pieniądze na jej drugie konto. Z tego drugiego konta praktycznie nie korzysta. Namówiłam ją w wakacje, żeby założyła sobie drugie konto w mBanku i trzymała oszczędności na lokacie oszczędnościowej. Trzyma tam rapem 180 zł

, a karty bankomatowej mBanku w ogóle nie używa.
Gdy wpłacałam jej pieniądze, to pamiętam jak w myślach do siebie mówiłam: „tylko uważaj, wpłać na Iwona, a nie na Iwona MB”. Jak to się stało, że wpłaciłam na Iwona MB, to nie wiem. Pomyliłam się...
W każdym razie córka dostęp do pieniędzy ma, używa w tym miesiącu kartę Mbanku.