Zawsze bardzo przeżywam historie dzieci odebranych od kochającej je matki/rodziców. Teraz przeżywam historię Piotrusia:
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9907577,Jak_Barbara_L__i_prof__J__walczyli_o_Piotrusia__AKTA_.html
Wiem, że są wypadki, że ojciec zabija swoje dzieci, żeby skrzywdzić ich matkę. Tutaj prof. J. nie waha się przed skrzywdzeniem swojego dziecka, żeby tylko postawić na swoim i "ukarać" matkę. Tak widzę tę historię.
Zapytałam karty o konsekwencje porwania-zabrania Piotrusia:
dla Piotrusia - 5 Monet (-) - obawiam się, że ta karta, zwykle przedstawiająca ślepego i kulawego może oznaczać jego okaleczenie (psychiczne);
dla matki - Paź Mieczy - Miecze to cierpienie i walka, ale Paź oznacza, że niewiele sama może zadziałać. Paź często oznacza pomocnych ludzi - może będą jej pomagać;
dla jego ojca - 5 Kijów (-) - dostanie po głowie, nie obędzie się bez konsekwencji;
dla sędzi - 10 Monet (-) - odwrócenie karty oznaczającej bezpieczeństwo finansowe oznacza utratę tego bezpieczeństwa. Może wyda się, że wzięła łapówkę? Może wywalą ją z pracy? Może czeka ją w przyszłości sprawa cywilno-prawna o odszkodowanie?
dla kuratorów - Kochankowie - ale numer! Trudno mi wyobrazić sobie, że zrobią się wrażliwsi i empatyczni - chyba, że ich wymienią na właśnie takich;
dla policji - 10 Mieczy - zmęczenie, kłopoty, ta sprawa ich wykończy? Może teraz im przyjdzie szukać ojca i dziecko?