Przeczytałam wczoraj "Trzynaście zagadek" Agaty Christie. W samym tekście nie ma
motywu Tarota, są za to zagadkowe morderstwa, które umie rozwiłać tylko panna
Marple.
Autor okładki zabłysnął natomiast inwencją - widnieje na niej karta Śmierci w
wersji z Tarota Marsylskiego.
Początkującym podpowiem, że cały dowcip polega na tym, że Śmierć ma w Tarocie
właśnie nr XIII
--
Zapiski alchemiczne