Druga część dużego cyklu o wyprawach krzyżowych, templariuszach, Graalu etc. Kronikarz Jan z Joinville podczas wyprawy krzyżowej kupuje karty tarota. Radzi się potem ich przed podjęciem ważnych decyzji.
W tekście zawarte są krótkie objaśnienia i ryciny wielkich arkanów, według wzoru marsylskiego.
Próbka tekstu o tym dlaczego karty tarota są takie drogie i dlaczego należy płacić za wróżbę
„ …w szpitalu w Salerno […] odkupiłem od pewnego umierającego rabbiego, który dogorywał obok mnie, za nieprzyzwoicie duże pieniądze talię takiego właśnie ”tarota”. Najpierw byłem oburzony wygórowaną ceną, ale rabbi wyjawił mi, rzężąc, że nie jest ważne, czy on to złoto może zabrać ze sobą, istotne jest to, że dywinatoryka musi być opłacona dobrą monetą, w przeciwnym razie nie przejawi żadnego działania. Wziął więc pieniądze dla mojego dobra. Był także gotów te karty jeszcze „omówić”, bo inaczej na próżno wydałbym pieniądze. W tym celu musiałbym jednak jeszcze raz sięgnąć do mojej sakiewki.
Uczyniłem to. Zaczął mamrotać coś niezrozumiałego na temat całej talii i poszczególnych kart.
Kiedy był przy ostatniej, głos odmówił mu posłuszeństwa. Rabbi skonał.
Odtąd noszę karty stale przy sobie i radzę się ich, sięgając ślepo do kieszeni. Nie zawsze wyciągam obrazek, który chciałbym zobaczyć, często się też boję sięgnąć, jednak nie potrafię się temu oprzeć.”
Książka miała pierwsze wydanie w 1993 r., tarot nie był, więc wtedy tak popularny jak teraz.