Bohater po studiach na Oxfordzie wyjeżdża do Hiszpanii uczyć się grać flamenco.
Z kartami styka się dwukrotnie. Pierwszy raz wróży nimi kobieta w podziękowaniu za przysługę. Nie jest jasno stwierdzone, że to tarot. Wiemy, że karty są duże a bohater czuje ulgę, że nie ma w rozkładzie karty śmierci. Wróżka mówi, że wszechświat nie ma nic przeciwko jego romansowi. Pasuje do Tarota
Drugi raz karty stawia stara cyganka, która z karty Wisielec, wnioskuje, że facet na coś czeka.