Dodaj do ulubionych

Warsztat 50

24.08.08, 23:36
Właśnie dobiłyśmy do okrągłej liczby i mamy pięćdziesiąty warsztat! Cieszę
się, że jego poprowadzenie przypadło mi w udziale. Jako, że numer warsztatu
jest jubileuszowy, temat niech też taki będzie.
W maju 2006 zostałam zaproszona na świętowanie pewnego jubileuszu. Co to był
za jubileusz, która to była rocznica, kto ją świętował, gdzie odbywała się
jubileuszowa impreza i jaki był jej przebieg?
Edytor zaawansowany
  • kita32 29.08.08, 16:47

    W te warsztaty piszę szybko, bez rozpisywania się, bo trudno mi znaleźć chwilkę czasu...

    Zadaję pytania:
    Co to za jubileusz? – XX Sąd Ostateczny, 4 Pucharów;
    Kto świętował? – 7 Mieczy, As Mieczy;
    Która to rocznica? – 3 Pucharów, XII Wisielec;
    Gdzie? – XIX Słońce, 2 Kijów;
    Przebieg – 10 Pucharów, 5 Monet, XI Moc, Paź Mieczy;
    Co Canada tam robiła? – Paź Kijów;
    Jak się tam czuła? – Aa Kijów.

    Zdjęcie rozkładu:
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1422988,2,1.html
    Jubileusz był rocznicą zwycięstwa (Sąd Ostateczny) lub zakończenia pewnego cyklu i rozpoczęcia nowego.
    To była raczej męska impreza (Miecze), może nawet wojskowa lub lotnicza (Miecze, żywioł powietrza).
    Rocznica jakaś dłuuugoletnia (Wisielec). Może 300 lat (3 Pucharów)? A może 3-ia obchodzona , np. 75-letnia?
    Impreza odbywała się na otwartej przestrzeni, „pod słońcem” (Słońce) i zajmowała dużą przestrzeń (2 Kijów).
    Przebieg:
    10 Pucharów – uroczyste powitanie uczestników,
    5 Monet – skromny poczęstunek, albo powitanie stało się trochę przydługie, męczące,
    Moc i Paź Mieczy – pokazy siły, mocy, a najbardziej mi pasują pokazy lotnicze lub może jakieś inne o wojskowym charakterze.
    Canada rozmawiała lub zapowiadała (Paź Kijów).
    Czuła, że jest inna niż większość towarzystwa (As Kijów na tle Mieczy), ale mimo to dobrze się bawiła (As Kijów).

    Jeszcze trochę mam ochotę pomyśleć, bo nie spojrzałam jeszcze tak globalnie, całościowo na ten rozkład, ale już wyślę tę interpretację, bo nie wiem czy zdążę coś więcej zobaczyć...
  • kita32 29.08.08, 17:28
    Jeszcze dopisuję dodatkowe skojarzenie dotyczące mojego rozkładu.

    Miecze (kto świętuje) mogą oznaczać również pracowników zakładu odzieżowego. Miecze – igły. Canada chyba ma jakiś związek z przemysłem odzieżowym.

    Karta Moc w „przebiegu uroczystości” może mówić o przedstawianiu powodów do dumy, podawaniu informacji o osiągnięciach, chwaleniu kogoś za zasługi itp. A ostatnia Paź Mieczy opisywałaby występy artystyczne np. kabaret, taniec, śpiew.

    Karta Paź Kijów mówiąca co Canada robiła może oznaczać nie tylko ogólnie rozmowy, ale nawet przemawianie lub bycie tłumaczem (np. z języka francuskiego) na uroczystości.
  • kita32 30.08.08, 13:55
    Znowu dopisuję coś do swojej interpretacji.

    W przebiegu (10 Kielichów, 5 Monet, Moc, Paź Mieczy) karta 5 Monet może oznaczać odznaczenie medalami osób zasłużonych.
  • rasatabula 30.08.08, 16:26
    A ja tak szukałam denarów u siebie, żeby te medale dodać, a tam u mnie miecze,
    więc może były takie wpinane? smile)))
  • canada53 31.08.08, 21:58
    > Co to za jubileusz? – XX Sąd Ostateczny, 4 Pucharów;
    > Kto świętował? – 7 Mieczy, As Mieczy;
    > Która to rocznica? – 3 Pucharów, XII Wisielec;
    > Gdzie? – XIX Słońce, 2 Kijów;
    > Przebieg – 10 Pucharów, 5 Monet, XI Moc, Paź Mieczy;
    > Co Canada tam robiła? – Paź Kijów;
    > Jak się tam czuła? – Aa Kijów.
    > Jubileusz był rocznicą zwycięstwa (Sąd Ostateczny) lub zakończenia pewnego cykl
    > u i rozpoczęcia nowego.
    Tutaj Sąd Ostateczny to chyba po prostu urodziny. I rzeczywiście, zamknął się
    cykl jednego wieku życia i rozpoczął nowy. A 4 Puchary? To chyba fakt, że
    wszyscy babci gratulowali, a ona mówiła, że tak długie życie wcale nie jest aż
    taką atrakcją, jak mogłoby się wydawać.
    > To była raczej męska impreza (Miecze), może nawet wojskowa lub lotnicza (Miecze
    > , żywioł powietrza).
    Impreza była jak najbardziej cywilna, a jej główną bohaterką była kobieta, ale
    Miecze mogą sugerować, że spędziliśmy tam czas na rozmowach i wspominkach.
    > Rocznica jakaś dłuuugoletnia (Wisielec). Może 300 lat (3 Pucharów)? A może 3-ia
    > obchodzona , np. 75-letnia?
    Tak, rzeczywiście, To dłuuugoletnia rocznica, wprawdzie to nie 300 lat, ale
    setka to też niezły wynik. A w liczbie lat mojej babci właśnie pojawiła się
    trzecia cyferka...
    > Impreza odbywała się na otwartej przestrzeni, „pod słońcem” (Słońce
    > ) i zajmowała dużą przestrzeń (2 Kijów).
    Impreza była w mieszkaniu (w wielu taliach na tej karcie widać z tyłu w tle
    mur), ale odbywała się koło południa. Ale mieszkanie u babci jest bardzo duże, w
    starym budownictwie, więc przestrzeni rzeczywiście nie brakowało, pomimo dużej
    liczby gości.
    > Przebieg:
    > 10 Pucharów – uroczyste powitanie uczestników,
    > 5 Monet – skromny poczęstunek, albo powitanie stało się trochę przydługie
    > , męczące,
    Najpierw zebrała się rodzina (10 Pucharów), potem dopiero pojawiła się babcia na
    wózku (5 Monet),
    > Moc i Paź Mieczy – pokazy siły, mocy, a najbardziej mi pasują pokazy lotn
    > icze lub może jakieś inne o wojskowym charakterze.
    Babcia musiała włożyć dużo wysiłku, żeby wysiedzieć i rozmawiać z gośćmi, dla
    niej to był chyba pokaz siły.
    > Canada rozmawiała lub zapowiadała (Paź Kijów).
    > Czuła, że jest inna niż większość towarzystwa (As Kijów na tle Mieczy), ale mim
    > o to dobrze się bawiła (As Kijów).
    Tak, rozmawiałam sporo i dobrze się bawiłam.
    > Miecze (kto świętuje) mogą oznaczać również pracowników zakładu odzieżowego. Mi
    > ecze – igły. Canada chyba ma jakiś związek z przemysłem odzieżowym.
    Tutaj to chyba te miecze symbolizowały rozmowy, i wspomnienia, szczególnie te z
    czasów wojny, a właściwie wojen, bo przecież babcia przeżyła i pamiętała obydwie.
    > Karta Moc w „przebiegu uroczystości” może mówić o przedstawianiu po
    > wodów do dumy, podawaniu informacji o osiągnięciach, chwaleniu kogoś za zasługi
    A tak, jak najbardziej, oglądaliśmy wszyscy pismo z urzędu miasta z gratulacjami
    urodzinowymi dla babci, a mój kuzyn chwalił się swoją książką.
    > itp. A ostatnia Paź Mieczy opisywałaby występy artystyczne np. kabaret, taniec
    > , śpiew.
    Część artystyczną zapewniło najmłodsze pokolenie, czyli kilkuletnia prawnuczka.
    > W przebiegu (10 Kielichów, 5 Monet, Moc, Paź Mieczy) karta 5 Monet może oznacza
    > ć odznaczenie medalami osób zasłużonych.
    Każda osoba, która dożyje tego wieku dostaje odznaczenie „za długowieczność” i
    dodatek do emerytury.
  • kita32 31.08.08, 22:36
    Canado, dziękuję za świetny komentarz dotyczący mojego rozkładu i interpretacji.

    Jeszcze dodam uwagę, która mi się nasunęła odnośnie:
    > > Gdzie? – XIX Słońce, 2 Kijów;

    Wysoko, na ostatnim (tak myślę) 4-m piętrze. Tu jest to "pod słońcem" (XIX) i z
    widokiem w dal (2 Kijów).
  • pani.jazz 29.08.08, 22:38
    Ha, niechze sie rozruszam. Zobaczymy, czy jeszcze umiem sie ze swoimi kartami dogadac smile.
    Wybralam talie Secret Tarot, w koncu mam tu odkryc jakas tajemnice. Nie stosowalam kart odwroconych, posluzylam sie pytaniami, ktore zadala Canada, rozszerzylam je tylko tam, gdzie potrzebowalam detali.
    Jedziemy.

    Co to byl za jubileusz?
    - Głupiec/9 Buław
    Sadze, ze to byla rocznica jakiegos waznego momentu granicznego, przejsciowego, ktory dotyczyl zamkniecia jednego okresu i przejscia w nastepny. Przychodza mi do glowy takie rzeczy jak rocznica slubu, 18. urodziny albo rocznica zdania matury. Watpie, zeby to mialo zakres szerszy niz rodzina lub krag znajomych.

    Ktora to byla rocznica?
    - Paź Kielichów/7 Kielichów
    Nie wierze w to, zeby Tarot odpowiadal na takie konkrety, ale co tam, policzmy... 11 + 7 = 18. Może osiemnasta? Wtedy wersja z przelomowymi urodzinami bylaby calkiem na miejscu (zwlaszcza, ze na karcie Pazia Kielichow stoi mloda osoba z kielichem w reku i bardzo kontestujaca mina - a 18-latki moga juz legalnie pic wink). Jednak zaraz po zobaczeniu kart pomyslalam "odpoczynek". Wiec moze to 18. rocznica od jakiegos wydarzenia z mlodosci, a moze nawet tej 18-letniej wlasnie?
    7 Kielichow dodatkowo sugeruje mi, ze zanim to swietowanie sie odbylo, uczestnicy duzo o nim mysleli i wyobrazali je sobie na rozne sposoby, mozliwe rowniez, ze duzo sobie po nim obiecywali.

    Kto swietowal?
    - 4 Kielichow
    Niewiele mi ta karta powiedziala poza wrazeniem, ze to musieli byc dosc bliscy sobie ludzie, choc prawdopodobnie cos ich dzieli.
    Podzielilam to pytanie na dwa oddzielne:
    Kogo dotyczylo swietowanie?
    - 9 Monet
    Kto byl na obchodach?
    - 4 Monet
    Hmm... A wiec rodzinna impreza? To, co dotyczy mlodej osoby obchodza ludzie dorosli, stateczni, dla tej mlodej nudni, szarzy, przywodzacy na mysl, ze ona tez taka bedzie. Mimo roznicy wieku sa to jednak postacie z tej samej bajki (obie kart to monety) i potrafia sie ze soba porozumiec.

    Gdzie odbywala sie impreza?
    - 5 Kielichow
    - Gwiazda/Paz Mieczy/3 Bulaw
    Na trzech kartach z czterech jest woda. Wiec w poblizu jakiejs wody. Nie umiem odgadnac czy to bylo morze, rzeka, czy jezioro. Prawdopodobnie okolica byla skalista, gorzysta. I to bylo pod miastem, w niezbyt zabudowanej okolicy. Strzelam, ze dla Canady to byl kawalek wycieczki, moze wlasnie droga wodna. Przykro mi, karty nie chcialy opowiedziec nic bardziej szczegolowego, przestalam je dociagac smile.

    Jaki byl przebieg imprezy?
    1. Poczatek
    - Paz Monet/Sila/2 Kielichow
    Na poczatku... bylo wejscie smoka. Pojawil sie ktos nieoczekiwany albo dawno nie widziany, kogo moze nawet trudno bylo rozpoznac? Byly tez toasty i wymienianie sie wiadomosciami albo drobnymi podarkami.
    2. Srodek
    - 9 Mieczy
    Duzo gadania, mozliwe, ze dosc po wierzchu. Sadze, ze atmosfera byla napieta, uczestnicy mieli wrazenie, ze cos wisi w powietrzu. Wyczuwalo sie tu jakas przykrosc, moze cos zatajonego. Wszystko to jednak bylo elegancko ukryte i nie doszlo do zadnych wybuchow. Predzej do znudzenia.
    3. Koniec
    - Umiarkowanie/Arcykaplanka/2 Bulaw
    Spotkanie zakonczylo sie o umiarkowanej (wink) porze, pewnie wieczorem, a goscie mogli byc juz podchmieleni. Zdaje sie, ze mieli pewien niedosyt spowodowany niedopowiedzeniami, sprawami tajemniczymi - a moze po prostu takimi, ktore nie zostaly powiedziane ze wzgledu na zbyt duze roznice dzielace obecnych. Mysle, ze wymieniono sie kontaktami i obiecywano spotkac sie znowu.
    O efekty tych zapewnien Canada szczesliwie nie pyta, wiec nie bede spekulowac wink. Finito.

    Btw., takie ilosci Kielichow chcialabym miec we wlasnych wrozbach na milosc wink. Tutaj interpretuje je przede wszystkim jako spotkanie sentymentalne, wiazace niewielka grupe ludzi, pelne wrazen o roznym odcieniu i natezeniu.

    Uff. Duzo tego. Zawsze mam przeczucie, ze kiedy zbyt jasno cos w kartach widze, to moze sie to okazac tylko piramidalna bzdura. Wiec pewnie tak bedzie wink. Prosze o traktowanie ulgowe!
    Ale niezaleznie od wynikow, zabawa przednia big_grin.

    Pozdrawiam,
    pani.jazz


    --
    Księżyc na drzewie
  • pani.jazz 29.08.08, 23:08
    Jedno slowo istotne, ktore mi teraz przyszlo do glowy. Rozczarowanie. To byla reakcja Canady/uczestnikow na spotkanie.

    Teraz juz milkne, czekam na inne odpowiedzi i, oczywiscie, na rozwiazanie smile.

    Pozdrawiam,
    p.j

    --
    Księżyc na drzewie
  • alison18 30.08.08, 00:20
    Co to był za jubileusz - 4 kielichów
    kto go obchodził - 10 mieczy, 2 buław
    jaki był przebieg imprezy - papiezyca, kolo fortuny, 3 pentakli
    gdzie sie odbył jubileusz - giermek pentakli, 9 mieczy
    ktora to rocznica - 2 kielichow
    kim byli jubilanci - krolowa mieczy, krol pentakli

    No więc... wydaje mi się, że jubilanci osiągneli już pewien stabilny
    stan, mogą go jedynie ulepszać, ponieważ mogą czuć pewien niedosyt.
    Te osoby są dla siebie dopełnieniem,
    nawzajem się wspierają. Chodzi tu pewnie o małżeństwo albo po prostu
    wspólników, bardziej byłabym za tym drugim. Powiedziałabym nawet, że
    firma chce sie rozwijac, chce coś zmienić
    choć trochę, coś co było dotychczas przynosiło zyski ale pojawiają
    sie nowe perspektywy, nawet jeśli to są plany wydają się być realne.
    Jubileusz zaczął sie jakimś przemówieniem, byc może dotyczył ono
    nwych pomysłów, perspektyw, dawał nadzieję na to, że może być
    jeszcze lepiej niz dotychczas; mogła być w nim zawarta jakaś
    wiedza życiowa, bagaż doświadczeń jaki te osoby zdobyły i ciągle
    uzupełniają. 3 pentakli mówi pewnie o tym, że każdy nowy pomysl musi
    być sprawdzony w praktyce;
    do wszystkiego trzeba włozyć troche pracy... byc moze przemowienie
    bylo kierowane do pracownikow firmy.
    Miejsce w jakim to sie odbyło - może jakis wiekszy plac, ogród,
    stadion? 9 mieczy kojarzy mi sie z pewnym uwolnieniem sie czyli
    swiezym powietrzem.
    Na pytanie ktora to rocznica wylosowałam 2 kielichów - może jest to
    2 taka rocznica obchodzona przez jubilantów; stawiałabym tez na 15
    lecie badz 30 lecie, nie wydaje mi sie zeby to były zlote lub
    srebrne gody...
    Jubilantaka to kobieta o silnym charakterze, inteligentna,
    gadatliwa... jubilant to osboa od ktorej jestesmy po prostu
    finansowo zalezni.
  • rasatabula 30.08.08, 16:34
    gdzie- 9 mieczy - w szkole - nikomu nie chce się rano wstać, żeby tam iść smile
  • canada53 31.08.08, 22:01
    No niestety, tutaj była tylko jedna jubilatka, impreza odbyła się w domu, ale
    prawidłowo zwróciłaś uwagę na osiągnięcie pewnego stabilnego stanu, oraz na
    bagaż doświadczeń i wiedzy życiowej.
  • canada53 31.08.08, 21:59
    > Co to byl za jubileusz?
    > - Głupiec/9 Buław
    > Sadze, ze to byla rocznica jakiegos waznego momentu granicznego, przejsciowego,
    > ktory dotyczyl zamkniecia jednego okresu i przejscia w nastepny. Przychodza mi
    > do glowy takie rzeczy jak rocznica slubu, 18. urodziny albo rocznica zdania ma
    > tury. Watpie, zeby to mialo zakres szerszy niz rodzina lub krag znajomych.
    Tak, jeden wiek życia się zamknął, zaczął się następny. Rzeczywiście, brali
    udział w tej rocznicy członkowie rodziny i znajomi.
    > Ktora to byla rocznica?
    > - Paź Kielichów/7 Kielichów
    > Nie wierze w to, zeby Tarot odpowiadal na takie konkrety, ale co tam, policzmy.
    > .. 11 + 7 = 18. Może osiemnasta? Wtedy wersja z przelomowymi urodzinami bylaby
    > calkiem na miejscu (zwlaszcza, ze na karcie Pazia Kielichow stoi mloda osoba z
    > kielichem w reku i bardzo kontestujaca mina - a 18-latki moga juz legalnie pic
    > wink). Jednak zaraz po zobaczeniu kart pomyslalam "odpoczynek". Wiec moze to 18.
    > rocznica od jakiegos wydarzenia z mlodosci, a moze nawet tej 18-letniej wlasnie
    > ?
    > 7 Kielichow dodatkowo sugeruje mi, ze zanim to swietowanie sie odbylo, uczestni
    > cy duzo o nim mysleli i wyobrazali je sobie na rozne sposoby, mozliwe rowniez,
    > ze duzo sobie po nim obiecywali.
    Bardzo celne skojarzenie z tym odpoczynkiem, babcia mówiła, że już jest tym
    życiem trochę zmęczona i chętnie by sobie odpoczęła... Rocznica rzeczywiście
    przełomowa, rzadko kto może się wylegitymować trzycyfrową liczbą lat. To taki
    wiek, o którym większość ludzi tylko pomarzyć sobie może. I faktycznie, wszyscy
    już od dawna czekali na te urodziny i zastanawiali się, czy babcia ich dożyje
    (jedna z jej sióstr zmarła w wieku 99 lat).
    > Kto swietowal?
    > - 4 Kielichow
    > Niewiele mi ta karta powiedziala poza wrazeniem, ze to musieli byc dosc bliscy
    > sobie ludzie, choc prawdopodobnie cos ich dzieli.
    Tak świętowali rodzina i bliscy. A sama solenizantka chyba najmniej się cieszyła
    z tego święta, bo całe to zamieszanie wokół jej osoby było dla niej dosyć męczące.
    > Podzielilam to pytanie na dwa oddzielne:
    > Kogo dotyczylo swietowanie?
    > - 9 Monet
    > Kto byl na obchodach?
    > - 4 Monet
    > Hmm... A wiec rodzinna impreza? To, co dotyczy mlodej osoby obchodza ludzie dor
    > osli, stateczni, dla tej mlodej nudni, szarzy, przywodzacy na mysl, ze ona tez
    > taka bedzie. Mimo roznicy wieku sa to jednak postacie z tej samej bajki (obie k
    > art to monety) i potrafia sie ze soba porozumiec.
    Tak, typowa rodzinna impreza, gdzie starsi siedzieli przy stole i gadali, a
    najmłodsze pokolenie się nudziło.
    > Gdzie odbywala sie impreza?
    > - 5 Kielichow
    > - Gwiazda/Paz Mieczy/3 Bulaw
    > Na trzech kartach z czterech jest woda. Wiec w poblizu jakiejs wody. Nie umiem
    > odgadnac czy to bylo morze, rzeka, czy jezioro. Prawdopodobnie okolica byla ska
    > lista, gorzysta. I to bylo pod miastem, w niezbyt zabudowanej okolicy. Strzelam
    > , ze dla Canady to byl kawalek wycieczki, moze wlasnie droga wodna. Przykro mi,
    > karty nie chcialy opowiedziec nic bardziej szczegolowego, przestalam je dociag
    > ac smile.
    Nie, impreza była w miejskiej kamienicy, wody ani gór tam nigdzie nie ma w
    pobliżu. Ale ja, rzeczywiście musiałam te ponad 200km zrobić, żeby dojechać,
    miałam więc niezłą wycieczkę, chociaż tylko po szosie.
    > Jaki byl przebieg imprezy?
    > 1. Poczatek
    > - Paz Monet/Sila/2 Kielichow
    > Na poczatku... bylo wejscie smoka. Pojawil sie ktos nieoczekiwany albo dawno ni
    > e widziany, kogo moze nawet trudno bylo rozpoznac? Byly tez toasty i wymieniani
    > e sie wiadomosciami albo drobnymi podarkami.
    Było bardzo spektakularne wejście mojego taty z olbrzymim bukietem 100 róż.
    Następnie rzeczywiście przedstawialiśmy się sobie i ustalaliśmy kto jest kim, bo
    z niektórymi członkami rodziny widzieliśmy się ostatnio kilkadziesiąt lat temu i
    od tego czasu ludzie ciut się pozmieniali. Później oczywiście były toasty i
    rodzinne plotki.
    > 2. Srodek
    > - 9 Mieczy
    > Duzo gadania, mozliwe, ze dosc po wierzchu. Sadze, ze atmosfera byla napieta, u
    > czestnicy mieli wrazenie, ze cos wisi w powietrzu. Wyczuwalo sie tu jakas przyk
    > rosc, moze cos zatajonego. Wszystko to jednak bylo elegancko ukryte i nie doszl
    > o do zadnych wybuchow. Predzej do znudzenia.
    Było dużo gadania, ale bez żadnych niemiłych akcentów. Dzieci chyba rzeczywiście
    w końcu się znudziły, a babcia się zmęczyła.
    > 3. Koniec
    > - Umiarkowanie/Arcykaplanka/2 Bulaw
    > Spotkanie zakonczylo sie o umiarkowanej (wink) porze, pewnie wieczorem, a goscie
    > mogli byc juz podchmieleni. Zdaje sie, ze mieli pewien niedosyt spowodowany nie
    > dopowiedzeniami, sprawami tajemniczymi - a moze po prostu takimi, ktore nie zos
    > taly powiedziane ze wzgledu na zbyt duze roznice dzielace obecnych. Mysle, ze w
    > ymieniono sie kontaktami i obiecywano spotkac sie znowu.
    Tak, rozjechaliśmy się wczesnym popołudniem i rzeczywiście pozostał chyba pewien
    niedosyt. Kontakty oczywiście zostały odnowione, wymieniliśmy się aktualnymi
    adresami i telefonami itd.
    > Btw., takie ilosci Kielichow chcialabym miec we wlasnych wrozbach na milosc wink.
    > Tutaj interpretuje je przede wszystkim jako spotkanie sentymentalne, wiazace n
    > iewielka grupe ludzi, pelne wrazen o roznym odcieniu i natezeniu.
    Jak najbardziej słusznie.
    > Uff. Duzo tego. Zawsze mam przeczucie, ze kiedy zbyt jasno cos w kartach widze,
    > to moze sie to okazac tylko piramidalna bzdura. Wiec pewnie tak bedzie wink. Pro
    > sze o traktowanie ulgowe!
    > Ale niezaleznie od wynikow, zabawa przednia big_grin.
    Eee, tam wcale nie bzdura, tylko doskonała interpretacja.
    > Jedno slowo istotne, ktore mi teraz przyszlo do glowy. Rozczarowanie. To byla r
    > eakcja Canady/uczestnikow na spotkanie.
    Nie, nie byłam rozczarowana, chociaż faktycznie, coś może w tym było, bo od
    wielu lat rozmawialiśmy o tym, jak to się spotkamy na 100-nych urodzinach babci,
    a one w rzeczywistości tak szybciutko przeleciały...
  • eleonora32 30.08.08, 08:59
    4
    3 1 5
    2 6 7

    1)co to był za jubileusz – 3 monety (-) dociągnęłam 6 monet (+), 10 monet (-)
    2)która to była rocznica – rycerz kielichów (-) dociągnęłam świat (+), słońce (-)
    3)kto ją świętował – 4 miecze (+) dociągnęłam giermek mieczy (-), 6 monet (+),
    królowa mieczy (-)
    4)gdzie odbywała się jubileuszowa impreza – pustelnik (-) dociągnęłam 10
    kielichów (+), gwiazda (-)
    5)jaki był jej przebieg – 2 miecze (-)
    6)jaki był jej przebieg – 4 puchary (+)
    7)jaki był jej przebieg – cesarzowa (+)


    Co to za jubileusz – 3 monety (-) coś oficjalnego, związanego z kościołem,
    jubileusz powstania czegoś, może powstania jakiejś organizacji, stowarzyszenia.
    Ale że 3 monety odwrócone to jakby kogoś zabrakło. Nie wszyscy byli obecni?

    10 monet (-) skupia więcej ludzi, może pełnić rolę rodziny, ale jest to jakaś
    instytucja przynosząca zyski, dochody, związana z pieniędzmi 6 monet (+)
    Więc może był to jubileusz powstania tego stowarzyszenia, czy organizacji,
    budowy czegoś, kościoła.

    Która to była rocznica rycerz kielichów (-),

    wydaje mi się, że to raczej niedługi odcinek czasu, maksymalnie 5 lat.
    Dociągnęłam świat (+) i słońce (-)
    Słońce może oznaczać rok, ale obok jest świat, a świat czyli okrągły, zamknięty
    czas, czyli też rok. Ale tutaj bardziej precyzyjnie nie umiem się odnieść.

    Kto ją świętował 4 miecze (+)
    Pomyślałam, że może ktoś chciał zrobić jubileusz ku czci kogoś, kto już nie żyje
    (4 miecze). Ktoś czcił pamięć kogoś, jakiegoś guru czy kogoś takiego.
    Pasuje mi to do wizji stowarzyszenia czy jakiejś instytucji nawet kościelnej.
    Jest kaplica, odludne miejsce. Nasuwa mi się na myśl takie zadufanie w sobie,
    uroczysta ceremonia, Ktoś kto uważa się ze lepszego od innych. Zrobienie takiej
    otoczki wokół tej imprezy, że niby wszystko tak uroczyście, wszystko takie
    dopracowane, a w sumie jakby spojrzeć głębiej to było to tylko na pokaz.

    dociągnęłam giermek mieczy (-)6 monet (+) królowa mieczy (-)
    Królowa mieczy odwrócona to jakaś niedobra kobieta, może szefowa tej
    organizacji, która lubi mieć kontrolę nad wszystkim i lubi robić różne rzeczy na
    pokaz. Giermek mieczy odwrócony może to jakiś młody chłopak, który przyklaskuje
    swojej szefowej, aby zaskarbić sobie jej względy. Może to oni wspólnie wymyślili
    taką uroczystość, żeby się pokazać i zabłysnąć.

    Gdzie odbywała się jubileuszowa impreza – pustelnik (-)
    Jakieś odludne ustronne miejsce, skojarzył mi się cmentarz (może na chwilę byli
    na cmentarzu). Noc, działo się to pod osłoną nocy

    10 kielichów (+), gwiazda (-)
    na łonie natury, kontakt z przyrodą, wolne powietrze, noc, woda.
    Więc początek imprezy był surowy, ale potem gdy nastąpiła część mniej oficjalna
    towarzystwo przeniosło się do jakiegoś fajnego miejsca, może gdzieś nad wodą,
    było słonecznie i nawet się miło zrobiło.

    Jaki był przebieg imprezy – 2 miecze (-), 4 puchary (+) cesarzowa (+)

    najpierw było bardzo sztywno, oficjalnie i sztucznie. Może nawet jakieś
    modlitwy. Może nawet doszło do jakieś niemiłej scysji, ktoś się na kogoś
    obraził. Ale na koniec wszyscy już się dobrze bawili. Biesiadowanie, alkohol,
    przy suto zastawionym stole. Więc sama końcówka imprezy była już całkiem
    sympatyczna.
  • canada53 31.08.08, 22:02
    > 1)co to był za jubileusz – 3 monety (-) dociągnęłam 6 monet (+), 10 monet
    > (-)
    > 2)która to była rocznica – rycerz kielichów (-) dociągnęłam świat (+), sł
    > ońce (-)
    > 3)kto ją świętował – 4 miecze (+) dociągnęłam giermek mieczy (-), 6 monet
    > (+),
    > królowa mieczy (-)
    > 4)gdzie odbywała się jubileuszowa impreza – pustelnik (-) dociągnęłam 10
    > kielichów (+), gwiazda (-)
    > 5)jaki był jej przebieg – 2 miecze (-)
    > 6)jaki był jej przebieg – 4 puchary (+)
    > 7)jaki był jej przebieg – cesarzowa (+)
    > Co to za jubileusz – 3 monety (-) coś oficjalnego, związanego z kościołem
    > jubileusz powstania czegoś, może powstania jakiejś organizacji, stowarzyszenia.
    > Ale że 3 monety odwrócone to jakby kogoś zabrakło. Nie wszyscy byli obecni?
    Rodzina mojej babci jest bardzo liczna i rozsiana po całym świecie, wszyscy więc
    nie przyjechali.
    > 10 monet (-) skupia więcej ludzi, może pełnić rolę rodziny, ale jest to jakaś
    > instytucja przynosząca zyski, dochody, związana z pieniędzmi 6 monet (+)
    > Więc może był to jubileusz powstania tego stowarzyszenia, czy organizacji,
    > budowy czegoś, kościoła.
    Rocznica była świętem rodzinnym, ale począwszy od tych urodzin babci zaczęły
    przysługiwać specjalne dodatki do emerytury.
    > Która to była rocznica rycerz kielichów (-),
    > wydaje mi się, że to raczej niedługi odcinek czasu, maksymalnie 5 lat.
    No, tutaj pudło...
    > Dociągnęłam świat (+) i słońce (-)
    > Słońce może oznaczać rok, ale obok jest świat, a świat czyli okrągły, zamknięty
    > czas, czyli też rok. Ale tutaj bardziej precyzyjnie nie umiem się odnieść.
    Myślę, że to dobre rozumowanie. Tyle, że nie chodzi o rok, ale o zamknięty wiek.
    > Kto ją świętował 4 miecze (+)
    > Pomyślałam, że może ktoś chciał zrobić jubileusz ku czci kogoś, kto już nie żyj
    > e
    > (4 miecze). Ktoś czcił pamięć kogoś, jakiegoś guru czy kogoś takiego.
    > Pasuje mi to do wizji stowarzyszenia czy jakiejś instytucji nawet kościelnej.
    > Jest kaplica, odludne miejsce. Nasuwa mi się na myśl takie zadufanie w sobie,
    > uroczysta ceremonia, Ktoś kto uważa się ze lepszego od innych. Zrobienie takiej
    > otoczki wokół tej imprezy, że niby wszystko tak uroczyście, wszystko takie
    > dopracowane, a w sumie jakby spojrzeć głębiej to było to tylko na pokaz.
    Babcia była jak najbardziej żywa, ale przykuta do wózka, więc rzeczywiście
    możliwości poruszania się miała ograniczone.
    > dociągnęłam giermek mieczy (-)6 monet (+) królowa mieczy (-)
    > Królowa mieczy odwrócona to jakaś niedobra kobieta, może szefowa tej
    > organizacji, która lubi mieć kontrolę nad wszystkim i lubi robić różne rzeczy n
    > a
    > pokaz. Giermek mieczy odwrócony może to jakiś młody chłopak, który przyklaskuje
    > swojej szefowej, aby zaskarbić sobie jej względy. Może to oni wspólnie wymyślil
    > i
    > taką uroczystość, żeby się pokazać i zabłysnąć.
    Niedobrych kobiet nie zauważyłam, jej młodych pomagierów też, ale w końcu w
    rodzinie wszystko się może zdarzyć wink. Ale ta odwrócona Królowa to mogłaby być
    moja ciocia, (córka mojej babci), która chociaż sama już będąc emerytką musiała
    wszystko zorganizować, przygotować i pełniła bardzo męczącą rolę pani domu. Co
    było dosyć absorbujące, tak więc zamiast siedzieć przy stole ze wszystkimi i
    rozmawiać, ciocia ciągle kręciła się po kuchni.
    > Gdzie odbywała się jubileuszowa impreza – pustelnik (-)
    > Jakieś odludne ustronne miejsce, skojarzył mi się cmentarz (może na chwilę byli
    > na cmentarzu). Noc, działo się to pod osłoną nocy
    Ło matko! Urodziny na cmentarzu? No nie, babcia miała zawsze dosyć duże poczucie
    humoru, ale to byłby chyba zbyt czarny humor. A tak na serio, impreza była w
    domu i za dnia.
    > 10 kielichów (+), gwiazda (-)
    > na łonie natury, kontakt z przyrodą, wolne powietrze, noc, woda.
    > Więc początek imprezy był surowy, ale potem gdy nastąpiła część mniej oficjalna
    > towarzystwo przeniosło się do jakiegoś fajnego miejsca, może gdzieś nad wodą,
    > było słonecznie i nawet się miło zrobiło.
    Nie, cały czas siedzieliśmy w mieszkaniu.
    > Jaki był przebieg imprezy – 2 miecze (-), 4 puchary (+) cesarzowa (+)
    > najpierw było bardzo sztywno, oficjalnie i sztucznie. Może nawet jakieś
    > modlitwy. Może nawet doszło do jakieś niemiłej scysji, ktoś się na kogoś
    > obraził. Ale na koniec wszyscy już się dobrze bawili. Biesiadowanie, alkohol,
    > przy suto zastawionym stole. Więc sama końcówka imprezy była już całkiem
    > sympatyczna.
    Nie było ani modlitw, ani scysji, z tym alkoholem też nie za bardzo, bo
    większość była zmotoryzowana. Ale fakt, że im dalej, tym fajniej się gadało przy
    stole.
  • rasatabula 30.08.08, 10:36
    kto świętował-cesarz
    jubileusz czego-as kielichów pustelnik 8 kiel.
    która rocznica-kapłanka
    gdzie-6 buław 3 kiel. ryc. kiel.
    przebieg
    początek-królowa buław król denarów królowa mieczy
    środek-5 mieczy 9 buław gwiazda
    koniec-4 mieczy 9 kiel. ryc. buław

    Jakieś oficjalne mi się wydaje to wydarzenie ze względu na cesarza i
    początek, który poprzez karty królewskie skojarzył mi się z
    wystąpieniami oficjeli, po których była jakaś część artystyczna.
    Tylko że miejsce wydaje mi się dosyć ciepłe i sympatyczne, gdzie nie
    ma jakiegoś szczególnego patosu.
    Poza tym wysiadłam już na pytaniu drugim - as kiel. pustelnik i 8
    kielichów jako odpowiedz na pytanie jaki to jubileusz - to tak jakby
    ktoś świętował rocznicę opuszczenia czegoś?
    Pomyślałam nawet o księdzu (chociaż cesarz z kapłaństwem nie ma
    wiele wspólnego), który obchodzi jubileusz posługi kapłańskiej, ale
    nic nie pasuje do kościoła, albo z kimś kto odchodzi na emeryturę
    przy okazji jubileuszu pracy.
    Zdaje się, że było dużo ludzi - ważnych osobistości.
    Na koniec być może był jakiś poczęstunek w mniej oficjalnej
    atmosferze.
  • rasatabula 30.08.08, 10:46
    Nie wiem, która rocznica - do kapłanki dociągnęłam rydwan i księżyc -
    wszędzie widzę coś podwójnego, niech będzie 20.
  • kita32 30.08.08, 13:48
    Podam odpowiedź Piotra.

    Piotr od początku, gdy opisałam jemu moje karty, myślał o jubileuszu związanym z
    przystąpieniem Polski do Unii (maj 2004). Tylko moje karty nie pasowały jemu do
    2-ej rocznicy. Ale jak przeczytałam jemu rozkłady pozostałych uczestniczek -
    jedna na rocznicę otrzymała 2 Kielichów, druga Kapłankę - to zdecydował się
    podać swoją propozycję:

    2-ga rocznica przystąpienia do Unii świętowana w środowisku uniwersyteckim na
    dziedzińcu z nagłośnieniem.

    Co do przebiegu, to za wcześnie wygadałam się z moją interpretacją i Piotr nie
    ma swojej...
  • canada53 31.08.08, 22:04
    > Podam odpowiedź Piotra.
    > Piotr od początku, gdy opisałam jemu moje karty, myślał o jubileuszu związanym
    > z
    > przystąpieniem Polski do Unii (maj 2004). Tylko moje karty nie pasowały jemu do
    > 2-ej rocznicy. Ale jak przeczytałam jemu rozkłady pozostałych uczestniczek -
    > jedna na rocznicę otrzymała 2 Kielichów, druga Kapłankę - to zdecydował się
    > podać swoją propozycję:
    > 2-ga rocznica przystąpienia do Unii świętowana w środowisku uniwersyteckim na
    > dziedzińcu z nagłośnieniem.
    Coś te dwójki były dosyć mylące. Ale, tak jak to już napisałam przy komentarzu
    do interpretacji rasatabuli, może tu chodzi o te dwa zera w liczbie 100?
  • rasatabula 30.08.08, 16:38
    Chociaż 6 buław może być patetyczna.
    Jakieś miejsce, gdzie się wynosi ponad wszystkich?
  • canada53 31.08.08, 22:03
    > kto świętował-cesarz
    > jubileusz czego-as kielichów pustelnik 8 kiel.
    > która rocznica-kapłanka
    > gdzie-6 buław 3 kiel. ryc. kiel.
    > przebieg
    > początek-królowa buław król denarów królowa mieczy
    > środek-5 mieczy 9 buław gwiazda
    > koniec-4 mieczy 9 kiel. ryc. buław
    > Jakieś oficjalne mi się wydaje to wydarzenie ze względu na cesarza i
    > początek, który poprzez karty królewskie skojarzył mi się z
    > wystąpieniami oficjeli, po których była jakaś część artystyczna.
    > Tylko że miejsce wydaje mi się dosyć ciepłe i sympatyczne, gdzie nie
    > ma jakiegoś szczególnego patosu.
    O tak, miejsce prywatne (mieszkanie) i bez patosu, ale rocznica na tyle
    oficjalna, że wiążąca się z wizytami przedstawicieli lokalnych władz.
    > Poza tym wysiadłam już na pytaniu drugim - as kiel. pustelnik i 8
    > kielichów jako odpowiedz na pytanie jaki to jubileusz - to tak jakby
    > ktoś świętował rocznicę opuszczenia czegoś?
    > Pomyślałam nawet o księdzu (chociaż cesarz z kapłaństwem nie ma
    > wiele wspólnego), który obchodzi jubileusz posługi kapłańskiej, ale
    > nic nie pasuje do kościoła, albo z kimś kto odchodzi na emeryturę
    > przy okazji jubileuszu pracy.
    Na emeryturze babcia była już wielu lat, ale ten Pustelnik symbolizuje chyba
    jakże zaawansowany wiek 100 lat.
    > Zdaje się, że było dużo ludzi - ważnych osobistości.
    > Na koniec być może był jakiś poczęstunek w mniej oficjalnej
    > atmosferze.
    Ludzi było sporo, oficjele z urzędu przyszli rzeczywiście wcześniej, a
    poczęstunek był faktycznie w luźnej atmosferze.
    > gdzie- 9 mieczy - w szkole - nikomu nie chce się rano wstać, żeby tam iść smile
    Impreza była w domu, ale przyszła też delegacje ze szkoły, w której babcia była
    kiedyś nauczycielką.
    > Nie wiem, która rocznica - do kapłanki dociągnęłam rydwan i księżyc -
    > wszędzie widzę coś podwójnego, niech będzie 20.
    Hmm, wiele z Was miało „podwójne” karty symbolizujące tę rocznicę. A może to
    chodzi o te dwa zera w liczbie 100?
    > Chociaż 6 buław może być patetyczna.
    > Jakieś miejsce, gdzie się wynosi ponad wszystkich?
    Miejsce zwykłe, ale rocznica coś z patetyczności w sobie miała.
  • olga.78 30.08.08, 23:01
    Moja propozycja:
    1------2------3------4
    ----5-------6-----7----

    1.Czego dotyczył jubileusz na którym była Canada w maju 2006 roku? VIII mieczy
    Pracy intelektualnej, artystycznej która zobowiązuje, czasem męczy. Pewien etap
    został zakończony. Czas na pójście nową drogą. Uwolnienie z jakiejś niewygodnej
    sytuacji, wyobrażenia bardziej mentalnego niż fizycznego.
    2.Która to była rocznica? Rycerz denarów
    Karta uosabia człowieka, który znajduje się pośrodku trudnej drogi, w samym
    centrum przyjętych na siebie zobowiązań np. jakiegoś przedsięwzięcia
    artystycznego. Pytałam o liczbę, pasuje mi tu osiemnastka ale i pięćdziesiątka?
    No nie wiem.
    3.Kto ja świętował? Rycerz buław
    Mężczyzna urodzony na wiosnę, no tu mi się skojarzył maj z daty podanej przez
    Canadę. Osoba dynamiczna, która gotowa jest zaryzykować wszystko w imię
    szlachetnych idei, zawsze gotowa do działania, otwarta, aktywna.
    4.Goście zaproszeni? Diabeł
    Osoby twórczo współpracujące z jubilatem, aktywnie współdziałali w przeszłości.
    Bliscy współpracownicy, twórcy, zespół, koledzy, rodzina…
    Przebieg imprezy
    5.Pierwsze dwie godziny? Rydwan
    Pierwsze godziny imprezy zdominowały oficjalne podsumowanie osiągnięć,
    zamykanie. Roztaczano również wizje związane z kolejnym etapem. Ktoś przemawiał.
    6.Środek imprezy? Królowa denarów
    Jubilat zbierał prezenty, komplementy i życzenia. Atmosfera trochę sztywna,
    oficjalna.
    7.Koniec? X kielichów
    Pod koniec atmosfera się rozluźniła, było miło i przyjemnie. Goście poczuli się
    w współodpowiedzialni za sukces tego jubileuszu.

    Pierwsze co mi się skojarzyło, to osiemnaste urodziny. Pierwszy etap życia,
    uzależnienie od rodziców, potem droga niepewna, ale własna. Ta VIII mieczy
    bardzo mi pasuje do tej koncepcji.
    Ale pomyślałam również, że mogło to być uroczyste zakończenie jakiejś pracy
    artystycznej, naukowej może wspólnego projektu, wydanie książki. Coś się
    kończy, aby można było iść dalej. Jakieś wspólne przedsięwzięcie zostaje
    uwieńczony sukcesem. Nie było łatwo, czasem to zobowiązanie/talent ciążyło.
    Uff... wink
  • canada53 31.08.08, 22:06
    > 1.Czego dotyczył jubileusz na którym była Canada w maju 2006 roku? VIII mieczy
    > Pracy intelektualnej, artystycznej która zobowiązuje, czasem męczy. Pewien etap
    > został zakończony. Czas na pójście nową drogą. Uwolnienie z jakiejś niewygodnej
    > sytuacji, wyobrażenia bardziej mentalnego niż fizycznego.
    To były urodziny, okrągła liczba wiązała się na pewno z symbolicznym
    zakończeniem się pewnego etapu i z przyjęciem babci do dosyć elitarnego grona
    stulatków.
    > 2.Która to była rocznica? Rycerz denarów
    > Karta uosabia człowieka, który znajduje się pośrodku trudnej drogi, w samym
    > centrum przyjętych na siebie zobowiązań np. jakiegoś przedsięwzięcia
    > artystycznego. Pytałam o liczbę, pasuje mi tu osiemnastka ale i pięćdziesiątka?
    > No nie wiem.
    Hmm, zupełnie nie wiem jak tego Rycerza skomentować.
    > 3.Kto ja świętował? Rycerz buław
    > Mężczyzna urodzony na wiosnę, no tu mi się skojarzył maj z daty podanej przez
    > Canadę. Osoba dynamiczna, która gotowa jest zaryzykować wszystko w imię
    > szlachetnych idei, zawsze gotowa do działania, otwarta, aktywna.
    Kobieta, urodzona oczywiście w maju, obdarzona dużą siłą i żywotnością.
    > 4.Goście zaproszeni? Diabeł
    > Osoby twórczo współpracujące z jubilatem, aktywnie współdziałali w przeszłości.
    > Bliscy współpracownicy, twórcy, zespół, koledzy, rodzina…
    Tak, przyszli i krewni, ale też i znajomi oraz byli uczniowie babci.
    > Przebieg imprezy
    > 5.Pierwsze dwie godziny? Rydwan
    > Pierwsze godziny imprezy zdominowały oficjalne podsumowanie osiągnięć,
    > zamykanie. Roztaczano również wizje związane z kolejnym etapem. Ktoś przemawiał
    Były życzenia, ale takich oficjalnych przemówień to raczej nie. Podsumowanie –
    jak najbardziej.
    > 6.Środek imprezy? Królowa denarów
    > Jubilat zbierał prezenty, komplementy i życzenia. Atmosfera trochę sztywna,
    > oficjalna.
    Prezentów nie było, ale komplementy oraz życzenia - tak.
    > 7.Koniec? X kielichów
    > Pod koniec atmosfera się rozluźniła, było miło i przyjemnie. Goście poczuli się
    > w współodpowiedzialni za sukces tego jubileuszu.
    Tak jak to bywa na urodzinach, im później, tym atmosfera luźniejsza.
    > Pierwsze co mi się skojarzyło, to osiemnaste urodziny. Pierwszy etap życia,
    > uzależnienie od rodziców, potem droga niepewna, ale własna. Ta VIII mieczy
    > bardzo mi pasuje do tej koncepcji.
    > Ale pomyślałam również, że mogło to być uroczyste zakończenie jakiejś pracy
    > artystycznej, naukowej może wspólnego projektu, wydanie książki. Coś się
    > kończy, aby można było iść dalej. Jakieś wspólne przedsięwzięcie zostaje
    > uwieńczony sukcesem. Nie było łatwo, czasem to zobowiązanie/talent ciążyło.
    > Uff... wink
    Świętowaliśmy właściwie upływ czasu i to, że babcia tak dzielnie mu się opiera.
    Nie było tu żadnego przedsięwzięcia ani zakończenia czegoś. Ale babcia
    faktycznie często wspominała, że ten upływający czas coraz bardziej jej ciąży.
  • higienistka 31.08.08, 18:41
    Więc tak  :
    Poniższe to grupa mikrorozkładów, za każdym razem tasowałam wszystkie karty:
    Jakie wydarzenie jest świętowane – Koło Fortuny czyli awans, wielka zmiana, nowe
    okoliczności, przy czym w momencie ‘dziania się’ jeszcze nie było wiadomo, czy
    obróci się to na korzyść czy na niekorzyść. Dociągnęłam do tego 8 Buław, 3
    Mieczy i Asa Buław – potwierdza się wersja o zmianie, o początku czegoś nowego
    na gruzach starego, wmożenie aktywności.
    Kto świętował – 7 Kielichów i 5 Mieczy, marzyciele walczący o byt 
    Miejsce – 6 Kielichów, miejsce niesie miłe wspomnienia, jest to być może miejsce
    wcześniejszych spotkań rodzinnych, świętowania innych rocznic. Co się tam
    zwykle robi – Cesarz. Być może jest to miejsce sprawowania rządów, miejsce
    dające ochronę, a być może miejsce, gdzie mieszka patriarcha rodu 
    Przebieg – Słońce, Głupiec (plus Paź Buław), 6 Buław i 2 Kielichów. Wydaje mi
    się, że było dość sympatycznie, może ktoś popełnił jakąś gafę (enfant terrible),
    ale generalnie chyba nie było zgrzytów.
    Krótko, bo jakoś mi wróżba nie szła, ale wydaje mi się, że albo chodzi o ślub,
    albo o wstąpienie do Unii 
    Kulawa ta wróżba i nie podoba mi się wcale
    --
    Wiem, że powinnam dawać przykład, ale dziś są urodziny Boba Marleya!
  • canada53 31.08.08, 22:08
    > Jakie wydarzenie jest świętowane – Koło Fortuny czyli awans, wielka zmian
    > a, nowe
    > okoliczności, przy czym w momencie ‘dziania się’ jeszcze nie było w
    > iadomo, czy
    > obróci się to na korzyść czy na niekorzyść. Dociągnęłam do tego 8 Buław, 3
    > Mieczy i Asa Buław – potwierdza się wersja o zmianie, o początku czegoś n
    > owego
    > na gruzach starego, wmożenie aktywności.
    Hmm, oprócz symboliki daty, żadnych większych zmian nie było. Ale koło życia
    zrobiło pełen obrót i symbolicznie wróciło do początkowej pozycji. A co do
    aktywności, to raczej jej babci nie przybyło...
    > Kto świętował – 7 Kielichów i 5 Mieczy, marzyciele walczący o byt
    Świętowała moja babcia, wspominała przy okazji ciężkie czasy, w jakich kiedyś
    było jej żyć.
    > Miejsce – 6 Kielichów, miejsce niesie miłe wspomnienia, jest to być może
    > miejsce
    > wcześniejszych spotkań rodzinnych, świętowania innych rocznic. Co się tam
    > zwykle robi – Cesarz. Być może jest to miejsce sprawowania rządów, miejsc
    > e
    > dające ochronę, a być może miejsce, gdzie mieszka patriarcha rodu
    Tak, było to u babci w domu, duże mieszkanie zamieszkiwane też przez babci
    córkę, wnuka z żoną i prawnuczkę.
    > Przebieg – Słońce, Głupiec (plus Paź Buław), 6 Buław i 2 Kielichów. Wydaj
    > e mi
    > się, że było dość sympatycznie, może ktoś popełnił jakąś gafę (enfant terrible)
    > ,
    > ale generalnie chyba nie było zgrzytów.
    Było sympatycznie, bez zgrzytów, ale i bez gaf.
    > Krótko, bo jakoś mi wróżba nie szła, ale wydaje mi się, że albo chodzi o ślub,
    > albo o wstąpienie do Unii
    > Kulawa ta wróżba i nie podoba mi się wcale
    No, nie ślub, ani nie Unia, ale interpretacja wcale nie taka najgorsza.
  • higienistka 01.09.08, 16:51
    > No, nie ślub, ani nie Unia, ale interpretacja wcale nie taka najgorsza.

    Szczerze mówiąc kiepska, ale to prawdopodobnie dlatego (no, nie tylko, ale
    przede wszystkim), że zupełnie nie miałam melodii do kładzenia kart. Za dużo się
    działo wokół mnie, potem w niedzielę na szybko, niedbale położone karty - i taki
    wynik.
    --
    Wiem, że powinnam dawać przykład, ale dziś są urodziny Boba Marleya!
  • romy_sznajder 31.08.08, 19:47
    > W maju 2006 zostałam zaproszona na świętowanie pewnego jubileuszu. Co to był
    > za jubileusz, która to była rocznica, kto ją świętował, gdzie odbywała się
    > jubileuszowa impreza i jaki był jej przebieg?

    Od razu ucinam pytanie "ktora rocznica", bo def Jubileuszu pl.wikipedia.org/wiki/Jubileusz
    zaklada:
    "Jubileusz – rocznica wydarzenia, wyróżniająca się liczbowo w jakiś charakterystyczny sposób /.../ Najczęściej jest to tzw. "okrągła" rocznica, czyli liczba lat zamykająca jakiś wyrazisty przedział liczbowy. /../"

    ...wiec jak to podliczyc?
    czy jak wyszla 2 mieczy to jest to 2 lata?
    to zaden jubileusz, to niewazna rocznica.
    A wiec 20? a jednak karty wskazuuje na 2.
    nie, nie. sadze ze kart o takie rzeczy sie nie pyta.

    juz pewnie ktos odgadl, wiec wlasciwie czysto towarzysko sie "wpisze":

    1. 2Mieczy
    2. As mieczy
    3. 4 kijow
    4. 3 Pucharow
    5. 5 Monet
    6. 3 Mieczy.

    Obstawiam, ze to jubileusz szkoly, ale jakiejs nieistotnej zyciowo, np podstawowej lub ogolniaka. "z okazji jubileuszu naszej szkoly zapraszamy szanownych absolwentow" itd.
    wiele szumu i zadecia, obchody ze swojej natury oficjalne i sztywne, ale dla tych co sie spotkali nie liczyla sie nadeta atmosfera, tylko wspomnienia mlodosci i wspolnota doswiadczen. jednak sztywnosc i jakas saturnicznosc, powaga, skromnosc, byly zdecydowanie istota tego swieta.
    byla jakas kampania informacyjna, ale to wynikalo raczej ze specyfiki jubilata, niz konkretnych planow rozwoju (bo jak niby szkola ma sie rozwijac).
  • canada53 31.08.08, 22:10
    > > W maju 2006 zostałam zaproszona na świętowanie pewnego jubileuszu. Co to
    > był
    > > za jubileusz, która to była rocznica, kto ją świętował, gdzie odbywała si
    > ę
    > > jubileuszowa impreza i jaki był jej przebieg?
    > Od razu ucinam pytanie "ktora rocznica", bo def Jubileuszu
    pl.wikipedia.org/wiki/Jubileusz
    > zaklada:
    > "Jubileusz – rocznica wydarzenia, wyróżniająca się liczbowo w jakiś chara
    > kterystyczny sposób /.../ Najczęściej jest to tzw. "okrągła" rocznica, czyli li
    > czba lat zamykająca jakiś wyrazisty przedział liczbowy. /../"
    A jednak to był jubileusz, cytując za Wikipedią: „Największymi jubileuszami są
    kolejne pełne rzędy wielkości, czyli wartości 10, 100, 1000...”

    > ...wiec jak to podliczyc?
    A, to już zależy od interpretującego, jak się z kartami umówi.
    > czy jak wyszla 2 mieczy to jest to 2 lata?
    > to zaden jubileusz, to niewazna rocznica.
    > A wiec 20? a jednak karty wskazuuje na 2.
    > nie, nie. sadze ze kart o takie rzeczy sie nie pyta.
    Jedynka + dwa zera.
    > juz pewnie ktos odgadl, wiec wlasciwie czysto towarzysko sie "wpisze":
    Jeśli o mnie idzie, to nie patrzę na to kto kiedy napisał, ale co napisał. Nawet
    interpretacja dopisana w niedzielę wieczorem może być tą najlepszą...

    > 1. 2Mieczy
    > 2. As mieczy
    > 3. 4 kijow
    > 4. 3 Pucharow
    > 5. 5 Monet
    > 6. 3 Mieczy.
    > Obstawiam, ze to jubileusz szkoly, ale jakiejs nieistotnej zyciowo, np podstawo
    > wej lub ogolniaka. "z okazji jubileuszu naszej szkoly zapraszamy szanownych abs
    > olwentow" itd.
    > wiele szumu i zadecia, obchody ze swojej natury oficjalne i sztywne, ale dla ty
    > ch co sie spotkali nie liczyla sie nadeta atmosfera, tylko wspomnienia mlodosci
    > i wspolnota doswiadczen. jednak sztywnosc i jakas saturnicznosc, powaga, skrom
    > nosc, byly zdecydowanie istota tego swieta.
    > byla jakas kampania informacyjna, ale to wynikalo raczej ze specyfiki jubilata,
    > niz konkretnych planow rozwoju (bo jak niby szkola ma sie rozwijac).
    Skojarzenie ze szkołą jak najbardziej na miejscu, bo babcia to emerytowana
    nauczycielka i w liceum, w którym kiedyś uczyła o niej pamiętano i przysłano
    życzenia. Saturniczność, powaga i skromność to dobre określenia, a przy
    świętowaniu setnych urodzin, to o planach rozwoju na przyszłość trudno mówić.
  • romy_sznajder 31.08.08, 22:18
    dobra zagadka! a juz myslalam, ze kompletnie nie trafiam....

  • ma_ewa01 31.08.08, 21:08
    Niestety, tym razem i tak nie zdaze i cos w dodatku komputer mi szwankuje.
    Poydrawiam wszystkie uczestniczki. Pocwicze sobie na sucho.
    M
  • canada53 31.08.08, 21:39
    Szkoda że nie zdążysz, w takim razie to chyba mogę już podać rozwiązanie?
    Też pozdrawiam.
  • canada53 31.08.08, 21:57
    Tym jubileuszem były urodziny mojej babci (mamy mojego taty). Ale nie byle jakie
    urodziny, bo babcia dobiła do okrągłej liczby 100 lat! Z racji na zaawansowany
    wiek jubilatki impreza była spokojna, odbywała się w domu (babcia już nie
    wychodzi, bo od kilku lat porusza się na wózku, a mieszkanie jest na czwartym
    piętrze bez windy), w godzinach przedpołudniowych i została rozłożona na kilka
    dni. Ja uczestniczyłam w tej części przeznaczonej dla najbliższej rodziny, ale
    wcześniej była też i część bardziej oficjalna, z gratulacjami od przedstawicieli
    urzędu miasta oraz z odwiedzinami jej dawnych uczniów (teraz już też będących w
    wieku emerytalnym), gdyż babcia była kiedyś nauczycielką.
    Nasza rodzinna impreza była raczej krótka (żeby babci za bardzo nie męczyć),
    dosyć skromna, i bez większej pompy; wszyscy po prostu siedzieli przy stole przy
    urodzinowym torcie i snuli rodzinne wspomnienia. Oczywiście na początku
    odśpiewaliśmy jej „200 lat...” (bo „100 lat” już nie wypadało śpiewać), ale
    babcia prosiła, żebyśmy się nie wygłupiali, bo tyle to ona już nie chce...
    Babcia poprosiła też, żeby nie przynosić jej żadnych prezentów, ani kwiatów. Ale
    mój tato stwierdził, że tym razem, wyjątkowo, okaże się nieposłusznym dzieckiem
    i przyjechał ze wspaniałym bukietem złożonym ze 100 róż. Bukiet, tort, oraz
    solenizantka zostały dokładnie obfotografowane, abyśmy jeszcze lepiej mogli
    zachować ten dzień w pamięci. Na torcie nie było niestety stu świeczek, tylko
    trzy, w formie cyferek: jedna jedynka i dwa zera.
    Ogólnie rzecz biorąc, było bardzo miło, ciepło, rodzinnie i wielopokoleniowo.
    Babcia, pomimo, że kosztowało ją to sporo wysiłku (bo siły już nie te), starała
    się dzielnie dotrzymywać towarzystwa i brać udział w rozmowach. Później zmęczona
    jubilatka poszła już się położyć, a goście pokonwersowali jeszcze trochę we
    własnym towarzystwie, dokończyli ciasto i powoli zaczęli rozjeżdżać się do
    domów. Wszyscy cieszyli się, że dane im było uczestniczyć w taaakich urodzinach,
    była to długo oczekiwana okazja, aby spotkać się z dawno niewidzianymi członkami
    rodziny, która się trochę porozjeżdżała po kraju i świecie.
  • rasatabula 31.08.08, 22:09
    To przede wszystkim gratulacje dla Babci! Imponująca rocznica!
  • canada53 31.08.08, 22:20
    Tym razem najtrafniejszą interpretację zrobiła pani.jazz, tak więc widać, że
    nawet jak się Tarota na trochę odłoży, to się go nie zapomina. Gratulacje
    pani.jazz. możesz już myśleć nad następnym pytaniem.
    Bardzo dobrą była też interpretacja Kity, pomimo nietrafionych wniosków
    ogólnych, było w niej wiele zgodnych z prawdą szczegółów, no i fantastyczne
    karty opisujące sytuację.
  • kita32 31.08.08, 22:27
    Pani.jazz, gratulacje!!!

    Canado, świetne pytanie zadałaś. Gratuluję Ci takiej żywotnej babci smile

    I cieszę się, że miałam trafienia smile
  • romy_sznajder 31.08.08, 22:27
    kurcze.... nie chce macic, ale mnie sie u pani.jazz jakos malo zgadza....?
    kameralna impreza pod golym niebem, osiemnastka? w malym gronie?
    Canadosmile jak zwykle masz logike taka... alternatywna, ale co tam, niewazne,
    zwyciezce sie wybiera subiektywnie...smile

    Gratuluje pani.jazz.smile
  • olga.78 31.08.08, 22:35
    Gratuluje Pani Jaz!
  • canada53 31.08.08, 22:38
    romy_sznajder napisała:
    > kurcze.... nie chce macic, ale mnie sie u pani.jazz jakos malo zgadza....?
    > kameralna impreza pod golym niebem, osiemnastka? w malym gronie?
    > Canadosmile jak zwykle masz logike taka... alternatywna, ale co tam, niewazne,
    > zwyciezce sie wybiera subiektywnie...smile

    Tym razem nie było żadnej interpretacji, która by się zgadzała w stu (!)
    procentach, a co do tego, czego dotyczyła rocznica i o ile lat chodziło nikt
    właściwie nie trafił. Pani.jazz sugerowała jednak, że tu chodzi o czyjeś
    urodziny, zwróciła uwagę na rodzinny, osobisty charakter rocznicy i dobrze
    opisała przebieg spotkania.
  • kita32 31.08.08, 22:45
    Romy, popatrz na te cytaty z postu Pani.jazz:

    Sadze, ze to byla rocznica jakiegos waznego momentu granicznego, przejsciowego, ktory dotyczyl zamkniecia jednego okresu i przejscia w nastepny.[...]Watpie, zeby to mialo zakres szerszy niz rodzina lub krag znajomych.
    7 Kielichow dodatkowo sugeruje mi, ze zanim to swietowanie sie odbylo, uczestnicy duzo o nim mysleli i wyobrazali je sobie na rozne sposoby, mozliwe rowniez, ze duzo sobie po nim obiecywali.
    Kto swietowal?
    - 4 Kielichow
    Niewiele mi ta karta powiedziala poza wrazeniem, ze to musieli byc dosc bliscy sobie ludzie, choc prawdopodobnie cos ich dzieli.[..] Hmm... A wiec rodzinna impreza? [..] Mimo roznicy wieku sa to jednak postacie z tej samej bajki (obie kart to monety) i potrafia sie ze soba porozumiec.
    Strzelam, ze dla Canady to byl kawalek wycieczki,

    Jaki byl przebieg imprezy?
    1. Poczatek
    - Paz Monet/Sila/2 Kielichow
    Na poczatku... bylo wejscie smoka. Pojawil sie ktos nieoczekiwany albo dawno nie widziany, kogo moze nawet trudno bylo rozpoznac? Byly tez toasty i wymienianie sie wiadomosciami albo drobnymi podarkami.
    2. Srodek
    - 9 Mieczy
    Duzo gadania, mozliwe, ze dosc po wierzchu. [..]
    3. Koniec
    - Umiarkowanie/Arcykaplanka/2 Bulaw
    Spotkanie zakonczylo sie o umiarkowanej (wink) porze, pewnie wieczorem, a goscie mogli byc juz podchmieleni. Zdaje sie, ze mieli pewien niedosyt spowodowany niedopowiedzeniami, sprawami tajemniczymi - a moze po prostu takimi, ktore nie zostaly powiedziane ze wzgledu na zbyt duze roznice dzielace obecnych. Mysle, ze wymieniono sie kontaktami i obiecywano spotkac sie znowu.

    Btw., takie ilosci Kielichow chcialabym miec we wlasnych wrozbach na milosc wink. Tutaj interpretuje je przede wszystkim jako spotkanie sentymentalne, wiazace niewielka grupe ludzi, pelne wrazen o roznym odcieniu i natezeniu.

    .....Dużo trafień, mało pudeł smile
  • canada53 31.08.08, 23:07
    kita32 napisała:
    > .....Dużo trafień, mało pudeł smile
    O, dziękuję Kita za wybranie odpowiednich cytatów z wypowiedzi Pani.jazz.
    Dokładnie tak, oprócz kilku nietrafionych stwierdzeń (ale tym razem wszyscy
    takie mieli) było w tej interpretacji sporo zgodnych szczegółów.
    Pisałam już kiedyś w wątku "Warsztaty od kuchni" o tym, jakiego systemu używam
    przy ocenie warsztatów. Uważam, że przy interpretowaniu kart ważny też jest
    stosunek owych "trafień" do "puedeł" oraz umiejętność odmalowania klimatu całej
    sytuacji. A na ten klimat składają się najczęściej drobiazgi.
  • romy_sznajder 31.08.08, 23:36
    Canado, ja nie czytam wszystkich watkow, nie mam na to czasu.
    I zeby nie bylo, nie chdzi mi o warsztat/umiejetnosci pani.jazz, bo wiem, ze
    umie czytac karty. To nie to.

    Mnie chodzi o traktowanie serio kart, i tych warsztatow.
    Nie wiem jak to ujac. Mam wrazenie, ze promowane sa te wypowiedzi, ktore sa
    najdluzsze, bo zawsze cos sie w nich znajdzie takiego, co trafia w sedno. A to
    nie fair. Jesli wrozymy to wrozymy i TRAFIAMY. W temat pytania, w sedno, a nie w
    nastroj czy inne malo wazne rzeczy.
    Jesli tak bardzo wazny byl klimat (ja okreslilam go saturniczny, a Ty sie z tym
    zgodzilas) to trzeba bylo wykazac, ze pani.jazz piszac o Pucharach trafila
    bardziej. Tymczasem tam byla zupelnie inna wymowa. WYMOWA, a nie jakies frazy,
    czy wyrwany z kontekstu cytat.
    Bo inaczej to nie sa warsztaty tylko jakies marzenia senne (klimat...). Ja po
    prostu nie nadazam za Twoim tokiem myslenia, czy nie wiem? Czucia...?
    Instynktu...?

  • canada53 01.09.08, 00:12
    Tak jak to tutaj opisałam:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46080&w=79038488&a=82107568
    oceniam warsztaty w ten sposób. I wierz mi, podchodzę do tego bardzo serio,
    chociaż może tego czasami nie być widać. Akurat przy takim sposobie oceny jaki
    stosuję, często im dłuższa jest wypowiedź, tym gorzej wypada ostateczny wynik.
    Jest jeszcze jedno kryterium oceny, to znaczy porównuję poszczególne wypowiedzi
    pomiędzy sobą i zastanawiam się, która z nich, gdybym to pytanie zadała wróżce
    na seansie wróżenia by mnie najbardziej usatysfakcjonowała. I to zależy od
    pytania. Czasami ważniejsze jest jedno celne trafienie, ale przy pytaniu innego
    rodzaju, bardziej będą się liczyć inne szczegóły. Tutaj oczywiście subiektywizm
    gra niebagatelną rolę, ale skoro to moje pytanie, to też i ja podejmuję decyzję,
    pod jakim kątem należy oceniać odpowiedzi na nie.
  • romy_sznajder 01.09.08, 22:02
    Przeczytalam juz w nocy (o systemie ocen), ale nie mialam glowy, zeby usiasc i napisac.
    Kurcze, napisac ze jestem zaskoczona, to malo powiedziane, system jest dla mnie zaskakujacy...
    Ja juz kilka razy mialam podobne wrazenia jak teraz, ze "wygralas" kogos, kto minal sie sporo w takim "duchu", w sednie rozwiazania.

    Hmm, o ile mnie to sie zdaje dziwne i nie mam takiego wewnetrznego przekonania, ze to dobre, to trudno odmowic Ci autorskiego podejscia do wybierania wygranych. Wczesniej mi sie wydawalo, ze to bardziej rzut moneta, a nie taka ksiegowa prawie precyzja, no ale coz, zwracamy uwage na to, czego sami sie chcemy nauczyc?
    Mnie (i sadzilam, ze wszystkich) pociaga taka celnosc, zgadniecie, uchwycanie sedna. Tego ja bym sie chciala nauczyc, czy w sobie wytrenowac.

    Jesli zdarzaja sie takie odpowiedzi, to mysle wtedy, ze "chcialabym, zeby to byl moj post". Tak bylo np. kiedy pani.jazz zgadla, ze z pytanych pomieszczen chodzilo o Kuchnie. Wyszla jej Smierc i cos jeszcze, i wywiodla z tego kuchnie. Orany, wtedy w duchu az jeknelam, bo to mi sie otarlo o jakas genialnosc. to takie pierwsze warsztaty byly..
    Z kolei rozwlekle odpowiedzi mnie odpychaja, zle mi sie kojarzy takie "a moze to", a moze tamto", "moglaby do tego dopasowac to...to..to". Traci mi to niezdecydowaniem.
    Moze jednak inni to lubia.. Bede bardziej tolerancyjna.

    Dobra, to dziekuje za wyjasnienia i przepraszam jeszcze raz, ze w tym watku, zamiast gdzies na boku.
  • kita32 01.09.08, 23:54
    Wybranie zwycięzcy jest czasami najtrudniejszą decyzją, jaką musi podjąć osoba prowadząca warsztaty...

    Ja z góry przyjmuję założenie, że ten kto zadaje pytanie i zna odpowiedź najlepiej odczuje kto jest najbliżej trafnej odpowiedzi. I nigdy nie zastanawiam się, czy sama też tak bym wybrała zwycięzcę, czy inaczej. Po co? Przecież nie gramy o pieniądze wink To zabawa, chociaż połączona z nauką.

    Kiedyś na początku próbowałam podawać tylko jedną propozycję interpretacji. To było strasznie męczące, gdy widziałam kilka możliwości, a chciałam ustalić jedną. Robiłam dodatkowe rozkłady, po których gubiłam się kompletnie... I po paru próbach dałam sobie z tym spokój. Czy ktoś, kto jest taką silną Wagą może podawać tylko jedną propozycję interpretacji? Po co się męczyć i narzucać sobie jakieś ograniczenia, gdy nie trzeba? Zaczęłam pisać wszystko, co mi na myśl przyszło. Dla mnie te warsztaty są przede wszystkim przyjemnością i tym się kieruję wink Piszę tak jak mi się pisze nie narzucając sobie ograniczeń. Wychodzi rozwlekle... Trudno.

    A najbardziej lubię niedzielne wieczory, gdy osoba prowadząca podaje odpowiedź wink

    Wracając do tematu - myślę, że nie da się ustalić jakiegoś jednoznacznego kryterium "jak pisać interpretacje na warsztaty" ani "jak wybierać zwycięzcę". Pozwólmy sobie na luz i swobodę.

    A co do wygranej w warsztatach 50, to też najbardziej pasuje mi Pani.jazz. Romy, a Ty kogo miałaś na myśli?
  • kita32 02.09.08, 11:16
    Romy, po wysłaniu swojego postu w którym polemizuję z Tobą, pomyślałam, że możesz go odebrać jako skierowany przeciwko Tobie. W żadnym wypadku! Chciałam Ci tylko przedstawić alternatywny punkt widzenia.

    Znam Ciebie trochę, Romy, i uważam za osobę o genialnym, "komputerowym" mózgu i obdarzoną wręcz paranormalnymi umiejętnościami umysłowymi. Szanuję Cię i podziwiam i mam więcej niż bardzo dużo sympatii wink

    Wiem, że dla Ciebie ideałem odpowiedzi na warsztatach jest krótka i celna odpowiedź. Ale w przypadku takich wypowiedzi nie ma problemu z wyborem zwycięzcy.

    Na warsztatach 50 idealnie trafiłaś z określeniem "jubileusz o charakterze saturnicznym". Ale to była odpowiedź tylko na jedno pytanie, a Canada zadała ich więcej, między innymi o przebieg imprezy. (Zastanawiałaś się jeszcze nad drugim - która rocznica, ale pozostałe zignorowałaś.)
    Czytając Twoją odpowiedź poprzedzoną słowami:
    "juz pewnie ktos odgadl, wiec wlasciwie czysto towarzysko sie "wpisze""
    miałam wrażenie, że zakładając, iż poprzednicy już trafili, podchodzisz niemal poza konkursem i dlatego nie zastanawiasz się nad całością.

    Sposób w jaki Canada wybiera zwycięzcę jest przejrzystą metodą do zastosowania w przypadkach wątpliwych. Drugą metodą (też dobrą i przede wszystkim szybszą) jest zapytanie kart Tarota komu spośród czołówki przyznać zwycięstwo. Jeszcze inną jest poleganie na swoim wrażeniu i intuicji.
    Nie można nad wyborem łamać sobie głowy, bo to przestało by być swobodną zabawą, a przekształciło by się w ponury obowiązek...
  • romy_sznajder 02.09.08, 11:51
    jestem w strasznym niedoczasiesmile
    nie odebralam niczego zlesmile dziekuje za komplementy.



    [tu mam wlasnie takie zdanie:

    > Nie można nad wyborem łamać sobie głowy, bo to przestało by być swobodną zabawą
    > , a przekształciło by się w ponury obowiązek...

    uwazam, ze to jest obowiazek, bo skoro ktos wlozyl i wysilek, i prace w
    uczestnictwo, to nie mozna go traktowac swobodnie i zabawowo. jak sie mysli nad
    wyborem to porzadnie.
    gdyby nie bylo poczucia obowiazku, toby te warsztaty nie wypalily?]
  • rasatabula 02.09.08, 16:52
    No a ja oczywiście muszę się wtrącić i dorzucić swoje zdanie: uwielbiam długie
    i rozwlekłe interpretacje, czasem oko mi bieleje, że ktoś z kilku kart wyciąga
    tak fajne historie, a ja z tylu kart tylko kilka zdań.

    Najbardziej mnie bawi, gdy ze wszystkich kart, które wyciągnę, pierwsza jest
    wielką literą a ostatnia kropką = jedno zdanie.

  • kita32 02.09.08, 21:04
    Rasatabulo, napisałaś 50-y post na warsztatach nr 50!

    Niesamowicie mi się to spodobało wink

    Gratulacje z powodu synchroniczności!
  • rasatabula 02.09.08, 21:22
    Ja to mam farta smile))

    Ten mój nick mnie bardzo śmieszy - jak ktoś się zwraca do mnie Rasatabulo to
    zaraz mnie śmieszek łapie, muszę go zmienić - następny będzie czwartym; przy
    piątym ("jubileuszowym" choć nie okrągłymsmile zapraszam na tarta - ale to melodia
    przyszłoścismile
  • canada53 02.09.08, 21:52
    Właściwie to Kita (zresztą nie pierwszy już raz) mnie ubiegła i napisała
    wszystko, co chciałam napisać. Pozostaje mi tylko podpisanie się pod jej postem
    wszystkimi czterema kończynami wink.

    Dodam tylko od siebie, że czasami to ocenianie warsztatów kojarzy mi się z
    sytuacją, gdy trzeba by było określić, kto jest najlepszym sportowcem: biegacz,
    który przybiegł pierwszy do mety, czy może łyżwiarz, który wykonał genialny
    skok, a może kapitan drużyny piłkarskiej, który poprowadził swoją jedenastkę do
    wygrania mistrzostw, czy jeszcze bokser, który znokautował przeciwnika? Każdy z
    nich robi coś lepiej, niż inni, ale wybranie spośród nich jednego sportowca
    wszechczasów, to już całkiem inna historia. A wybór na pewno będzie zależał od
    tego, którą dyscyplinę preferują wybierający.
    Dla jednych najważniejszym kryterium będzie szybkość, dla innych siła, a dla
    jeszcze innych precyzja, czy elegancja ruchu.
    Podobnie bywa z naszymi warsztatami: pytania bywają bardzo różne i nie zawsze
    można do ich oceny zastosować identyczne kryteria. Oczywiście, zwięzła i celna
    odpowiedź najczęściej jest najlepsza, ale... Zresztą, co pytanie, to inny
    przypadek. Całe szczęście, że się zmieniamy i pałeczka prowadzenia warsztatów
    przechodzi z rąk do rąk. Dzięki temu mamy okazję do poznania różnych punktów
    widzenia.
  • kita32 02.09.08, 22:35
    Świetne porównanie zrobiłaś, Canado! Doskonale oddaje problem wyboru zwycięzcy.
  • rasatabula 31.08.08, 22:57
    Romy, jak już tak wszystkim gratuluję to i Tobie alternatywnego poczucia humoru smile
    zwłaszcza nieżyciowa szkoła zgięła mnie wpół ze śmiechu
  • rasatabula 31.08.08, 22:50
    Pani Jazz - gratuluję smile
  • pani.jazz 31.08.08, 23:57
    O rany smile. Nie sadzilam, ze te moje szczegoly beda zgodne z prawda. Bardzo sie ciesze, ze mi sie udalo zalapac az tyle. Fajny ten warsztat, Canado, dzieki za taka mozliwosc cwiczenia. I oczywiscie dziekuje za wszystkie gratulacje, drogie wiedzmy smile.

    Romy, moze po prostu diabel tkwil tym razem w szczegolach - a u mnie troche sie ich znalazlo, bo taki mam styl stawiania kart (przy Ascendencie i Ksiezycu w Pannie nie da rady inaczej wink). Twoje watpliwosci zwrocily mi uwage, ze bede sie musiala mocno zastanowic, co i jak sama bede oceniac przy nastepnym warsztacie. Postaram sie byc jak najbardziej sprawiedliwa i obiektywna.

    Juz zastanawiam sie nad tematem nastepnego warsztatu... ha, poki co nie mam pojecia, to dopiero bedzie wyzwanie!

    Pozdrawiam,
    pani.jazz

    --
    Księżyc na drzewie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka