Dodaj do ulubionych

Warsztat 51

01.09.08, 00:21
Na temat tego warsztatu naprowadzil mnie... moj wlasny nick smile. Bedzie to wiec warsztat muzyczny. Cale moje zycie bardzo mocno zwiazane jest z muzyka. Sprobujcie wiec okreslic, jak rozwijaly sie moje zainteresowania w tym zakresie. Przez jakie rodzaje muzyki przeszlam w swoim zyciu? W jaki sposob je odnajdywalam? Jesli chcecie, mozecie sprobowac okreslic nie tylko charakter muzyki, ale i jej gatunki. Oczywiscie nie proponuje, zebyscie podawaly nazwy zespolow, ktorych sluchalam, to zbyt wiele wink.

Moze latwiej bedzie, jesli nakresle, kiedy te zmiany zachodzily.
Jakiej muzyki sluchalam w tych latach zycia:
- 7 - 10
- 10 - 15
- 15 - 17
- 17 - 19
- 20 do teraz?
Sprobujcie okreslic, jaki byl powod zwiazany ze zmianami w kazdym roku przelomowym (czyli 10, 15, 17, 20).

Jestem bardzo Ciekawa Waszych interpretacji i mam nadzieje, ze to nie jest zbyt trudne zadanie.

Pozdrawiam,
pani.jazz

--
Księżyc na drzewie
Edytor zaawansowany
  • kita32 01.09.08, 23:23
    Zawsze najwięcej czasu zastanawiam się nad ułożeniem rozkładu. Tym razem, jak na ascendentalną i księżycową Pannę przystało, Pani.jazz dała takie konkretne podpowiedzi, że rozkład sam mi się narzucił – w formie prostokąta:
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1429586,2,1.html
    Rzędy poziome informują o przedziałach czasowych od góry zaczynając: lata pani.jazz 7-10, 10 – 15, 15-17, 17-19, 20 -> .
    W kolumnach: 1-a kolumna - pani.jazz, 2-a - jak odnalazła ten rodzaj muzyki?, 3-a - jak odczuwała ten rodzaj muzyki?, 4-a i 5-a muzyka tego okresu ogólnie, 6-a przyczyna zmiany zainteresowań muzycznych na koniec okresu czasowego.
    Razem 29 kart na 78... Nie będę ich wszystkich cytować, są w linku, będę je podawać w trakcie interpretacji.
    Karty kładłam poziomo, ale odczytuję pionowo.

    Pani.jazz zaczęła edukację muzyczną od gry na skrzypcach lub innym instrumencie smyczkowym (Rycerz Mieczy) prawdopodobnie w szkole muzycznej. Później (10-15) miała wiele planów związanych z muzyką (7 Pucharów), ale dopiero w gimnazjum (15-17) zaczęła konstruktywnie działać tworząc z koleżankami/kolegami zespół muzyczny (3 Pucharów). W szkole średniej (17-19) dobrze wiedziała czego chce, miała sprecyzowane plany oraz interesował ją tylko jeden rodzaj muzyki (8 Kijów) lub przygotowywała się do zdawania egzaminów na studia z perkusji (Kije). Po 20-e otworzyła się na inne nurty lub po prostu straciła jakąś jednolitość (5 Kijów). Być może zaczęła pracować/studiować pod czyimś muzycznym kierownictwem i musi dostosowywać się do innych, do programu studiów, etc.

    Na jej zainteresowania muzyczne wpływali/ło kolejno:
    7-10 - Ktoś starszy będący autorytetem – prawdopodobnie nauczyciel ze szkoły muzycznej (Pustelnik).
    10-15 – Zetknięcie się z muzyką z dalekich stron świata, egzotyczną (3 Kijów) lub z muzyką solisty/zespołu reprezentującego nie klasyczny styl. Mógł być to murzyński solista/zespół (Śmierć –2-a karta muzyki – kojarzy mi się z czarnym kolorem).
    15-17 – Założenie (ew. przyjęcie do) zespołu muzycznego wpłynęło na zainteresowanie Pani.jazz takim rodzajem muzyki, którą można było wykonać w zakresie własnego zespołu. Mam skojarzenia z poezją śpiewaną, ale może po prostu piosenkami (Królowa Monet, 5 pucharów – karty muzyki).
    17-19 Na jej zainteresowania wpłynął partner (2 Kijów) lub ktoś, kto bywał w muzycznym świecie, albo po prostu Pani.jazz podjęła decyzję kim chce zostać w przyszłości (Człowiek z 2 Kijów wpatrzony jest w dal i trzyma globus w ręku). Pani.jazz skoncentrowała się (8 Kijów) na przygotowaniu do egzaminów lub do zostania muzykiem zawodowym (stawiam na perkusje – Kije).
    Po 20 – Pani,jazz zdała pomyślnie egzaminy na studia muzyczne (Paź – student) lub została przyjęta do pracy jako muzyk. Jeżeli to drugie, to pełni pomocniczą rolę (Paź).

    Jak odczuwała muzykę w poszczególnych przedziałach czasowych:
    7-10- Była zachwycona (10 Pucharów). Karta ta może również oznaczać, że lubiła występować, słyszeć oklaski i słowa pochwały.
    10-15 – Chciała tworzyć (7 Pucharów) własną muzykę (4 Monet). Słuchając muzyki pogrążała się we własnym świecie (4 Monet), wyobraźnia (7 Pucharów) przenosiła ją we własny, odmienny (Śmierć) świat.
    15-17 – Była tak zaabsorbowana muzyką, że nic innego dla niej nie istniało (2 Mieczy). Kobieta z karty 2 Mieczy jedynie usta ma swobodne –ta karta może oznaczać, że w tym okresie dla Pani.jazz bardzo ważne były słowa piosenek lub po prostu piosenki.
    17-19 – Muzyka sprawiała jej radość, cieszyła się jak dziecko, odkryła swoje powołanie i była pewna swojej nowej drogi życiowej (Słońce). Słońce jest również kartą związaną z nauką pod czyjąś (słoneczną) opieką. Myślę, że ktoś udzielał lekcji Pani.jazz przygotowując ją do egzaminów.
    Po 20 – Albo zaczęła zarabiać jako muzyk, albo przygotowywać się do zawodu muzyka (As Monet), czyli muzyką zaczęła odczuwać jako fach. Moneta znowu kojarzy mi się z bębnem.

    Muzyka:
    7-10 – dużo wprawek muzycznych (Paź Monet), muzyka dobrze zorganizowana (VI Kochankowie) – kojarzy mi się z muzyką klasyczną. Może to być również chór.
    10-15 – muzyka egzotyczna (Śmierć), z innych stron świata lub typowo murzyńska (czarna chorągiew Śmierci). Przekazywana z głębokim uczuciem (9 Pucharów). Gospel?
    15-17 – muzyka własna (Królowa Monet) lub piosenki (Królowa) o życiu (Monety) i miłości (Puchary) – bardzo przeładowane emocjami (5 Pucharów).
    17-19 – gorące rytmy (4 Kijów, Diabeł), muzyka z wyraźnie brzmiącą perkusją.
    Po 20 – ważnym elementem tej muzyki jest improwizacja (Rycerz Pucharów). Lepiej jej się słucha jak jest głośna (6 Kijów), przebija się (6 Kijów). Coś jak jazz grany na bębnach wink

    Przyczyny zmian zainteresowań muzycznych:
    10 – zmiana mogła być spowodowana egzaminem lub konkursem (Sprawiedliwość). Albo źle poszło i Pani.jazz zrezygnowała z gry na instrumentach smyczkowych i zainteresowała się innym rodzajem muzyki. Albo zwycięstwo w jakimś konkursie muzycznym uświadomiło jej, że jest dobra, że może tworzyć muzykę lub może w przyszłości (3 Kijów) związać się z muzyką. Albo w nagrodę za dobre świadectwo dostała bilet na koncert egzotycznego zespołu, który ją zafascynował.
    15 – zaczęła spisywać swoje muzyczne pomysły lub teksty piosenek (8 Monet) i to potem przyczyniło się do założenia zespołu lub przyjęcia jej do zespołu muzycznego (3 Pucharów).
    17 – zakochała się młodzieńczą miłością (Paź Pucharów) lub zafascynowała kimś, kto prawdopodobnie grał na perkusji (2 Kijów) i zwróciło to jej zainteresowanie w kierunku gorącej, rytmicznej muzyki. Ewentualnie zespół rozpadł się z przyczyn natury emocjonalnej (Paź Pucharów) i zrobiło się miejsce na coś innego.
    20 – Moc – poczuła się w pełni silna i samodzielna, żeby zająć się muzyką zawodowo. Zdała egzamin na studia muzyczne lub zaczęła pracować jako muzyk.
  • kita32 02.09.08, 16:39
    Przepraszam za literówkę. Zamiast:
    czyli muzyką zaczęła odczuwać jako fach

    powinno być:
    czyli muzykę zaczęła odczuwać jako fach
  • rasatabula 07.09.08, 12:37
    O rany Kita!!! Też mam skrzypce smile a to zaskrzypiało!
  • pani.jazz 08.09.08, 10:54
    kita32 napisała:
    >[opis techniczny rozkladu]

    Fajna metoda smile). Wlasciwie nie zastanawialam sie, jak bym rozlozyla karty na te pytania - ale na pewno nie dalabym sie wciagnac w interpretacje 29! big_grin Jestem na to za leniwa. Tym bardziej podziwiam wytrwalosc.

    > Pani.jazz zaczęła edukację muzyczną od gry na skrzypcach lub innym instrumencie
    > smyczkowym (Rycerz Mieczy) prawdopodobnie w szkole muzycznej.

    W szkole muzycznej owszem! Ale na pianinie.

    Później (10-15)
    > miała wiele planów związanych z muzyką (7 Pucharów), ale dopiero w gimnazjum (1
    > 5-17) zaczęła konstruktywnie działać tworząc z koleżankami/kolegami zespół muzy
    > czny (3 Pucharów).

    Hmm... plany zwiazane z muzyka mam faktycznie od zawsze, bo zawsze chcialam spiewac albo grac w zespole. Do jego zalozenia jednak nigdy nie doszlo.

    W szkole średniej (17-19) dobrze wiedziała czego chce, miała
    > sprecyzowane plany oraz interesował ją tylko jeden rodzaj muzyki (8 Kijów) lub
    > przygotowywała się do zdawania egzaminów na studia z perkusji (Kije).

    Z perkusja nigdy nie mialam do czynienia, wlasciwie to rytm i jego utrzymanie byl jedna z moich slabszych stron.
    Co do tego, ze interesowal mnie w tym czasie jeden rodzaj muzyki - prawda. Byl to glownie klasyczny rock.
    Mysle, ze dobrze wpadlas, ze kije to perkusja - ale tu oznaczaly one charakter mocno zrytmizowanej, opartej czesto na perkusji wlasnie muzyki rockowej.

    Po 20-e
    > otworzyła się na inne nurty lub po prostu straciła jakąś jednolitość (5 Kijów).

    Bardzo sluszna uwaga!

    > Być może zaczęła pracować/studiować pod czyimś muzycznym kierownictwem i musi
    > dostosowywać się do innych, do programu studiów, etc.

    Hmm, oby to bylo prorocze! Wlasciwie niedawno zaczelismy z kolega przebakiwac cos o wspolnym graniem (a on mnie wysyla na warsztaty wokalne, wiec wszystko pasuje do Twojej interpretacji). Moze przypadkiem polozylas mi karty na przyszlosc? suspicious

    > Na jej zainteresowania muzyczne wpływali/ło kolejno:
    > 7-10 - Ktoś starszy będący autorytetem – prawdopodobnie nauczyciel ze sz
    > koły muzycznej (Pustelnik).

    Niewatpliwie. Moja nauczycielka fortepianu, kobieta o anielskiej wprost cierpliwosci i cudownym usposobieniu. Kochalam te kobiete jak druga matke.

    > 10-15 – Zetknięcie się z muzyką z dalekich stron świata, egzotyczną (3 Ki
    > jów) lub z muzyką solisty/zespołu reprezentującego nie klasyczny styl. Mógł być
    > to murzyński solista/zespół (Śmierć –2-a karta muzyki – kojarzy mi
    > się z czarnym kolorem).

    Hmm... w tym czasie faktycznie zetknelam sie z zagranicznymi wykonawcami, z czarnymi na pewno tez. Jednak nie mialam zadnego ulubienca.
    Smierc moze pokazywac po prostu, ze to pierwszy przelom, najwiekszy.

    > 15-17 – Założenie (ew. przyjęcie do) zespołu muzycznego wpłynęło na zaint
    > eresowanie Pani.jazz takim rodzajem muzyki, którą można było wykonać w zakresie
    > własnego zespołu. Mam skojarzenia z poezją śpiewaną, ale może po prostu piose
    > nkami (Królowa Monet, 5 pucharów – karty muzyki).

    Poezja spiewana w tym czasie na pewno nie, przykro mi smile. Ciezki rock i metal. Zespolu tez nie bylo, choc rzeczywiscie to dwie niezalezne od siebie grupy znajomych wplynely na rozwoj moich gustow muzycznych akurat w taka, a nie inna strone.

    > 17-19 Na jej zainteresowania wpłynął partner (2 Kijów) lub ktoś, kto bywał w mu
    > zycznym świecie, albo po prostu Pani.jazz podjęła decyzję kim chce zostać w prz
    > yszłości (Człowiek z 2 Kijów wpatrzony jest w dal i trzyma globus w ręku). Pan
    > i.jazz skoncentrowała się (8 Kijów) na przygotowaniu do egzaminów lub do zostan
    > ia muzykiem zawodowym (stawiam na perkusje – Kije).

    Tak, tu na zmiane wplynal moj chlopak. Mielismy wspolne marzenia o byciu "jazzem i awangarda" tego swiata - to moga byc 2 Kije.
    Muzykiem zawodowym nie zostalam smile.

    > Po 20 – Pani,jazz zdała pomyślnie egzaminy na studia muzyczne (Paź –
    > ; student) lub została przyjęta do pracy jako muzyk. Jeżeli to drugie, to pełni
    > pomocniczą rolę (Paź).

    Tu sie minelas z prawda.

    > Jak odczuwała muzykę w poszczególnych przedziałach czasowych:
    > 7-10- Była zachwycona (10 Pucharów). Karta ta może również oznaczać, że lubiła
    > występować, słyszeć oklaski i słowa pochwały.

    Oczywiscie, ze bylam zachwycona, inaczej nie sluchalabym tego, czego sluchalam wink. A tak serio - nie pamietam, zebym pozniej przezywala muzyke w podobny sposob. Nie chodzi o natezenie odczuc, ale o ich jakosc i rodzaj. Wiec okreslenie dobre.
    Wystepy mi sie zdarzaly, jak to w szkole muzycznej, ale nienawidzilam tego szczerze i tylko staralam sie nie poplakac schodzac ze sceny wink.

    > 10-15 – Chciała tworzyć (7 Pucharów) własną muzykę (4 Monet). Słuchając m
    > uzyki pogrążała się we własnym świecie (4 Monet), wyobraźnia (7 Pucharów) przen
    > osiła ją we własny, odmienny (Śmierć) świat.

    Wtedy o tworzeniu wlasnej muzyki nie myslalam jeszcze. Ale zaczelam odkrywac nowe horyzonty muzyczne i zdecydowanie przenosilam sie tam mysla i duchem.

    > 15-17 – Była tak zaabsorbowana muzyką, że nic innego dla niej nie istniał
    > o (2 Mieczy). Kobieta z karty 2 Mieczy jedynie usta ma swobodne –ta karta
    > może oznaczać, że w tym okresie dla Pani.jazz bardzo ważne były słowa piosenek
    > lub po prostu piosenki.

    Tak, teksty piosenek nabraly wtedy wielkiego znaczenia. Ale nie oddawalam sie wtedy muzyce bardziej niz wczesniej albo pozniej. Wlasciwie zawsze jestem na podobnym poziomie zaangazowania.

    cdn
  • pani.jazz 08.09.08, 11:04
    Wow, nie zmiescilam sie w limicie znakow!

    > 17-19 – Muzyka sprawiała jej radość, cieszyła się jak dziecko, odkryła sw
    > oje powołanie i była pewna swojej nowej drogi życiowej (Słońce). Słońce jest ró
    > wnież kartą związaną z nauką pod czyjąś (słoneczną) opieką. Myślę, że ktoś udzi
    > elał lekcji Pani.jazz przygotowując ją do egzaminów.

    Pudlo, niestety.

    > Po 20 – Albo zaczęła zarabiać jako muzyk, albo przygotowywać się do zawod
    > u muzyka (As Monet), czyli muzyką zaczęła odczuwać jako fach. Moneta znowu koja
    > rzy mi się z bębnem.

    Ciekawa jestem, skad w Tobie ta pewnosc, ze cale zycie ksztalcilam sie na muzyka... Czy zasugerowalas sie czyms, co napisalam w opisie warsztatu?

    > Muzyka:
    > 7-10 – dużo wprawek muzycznych (Paź Monet), muzyka dobrze zorganizowana (
    > VI Kochankowie) – kojarzy mi się z muzyką klasyczną. Może to być również
    > chór.

    Wszystko bingo.

    > 10-15 – muzyka egzotyczna (Śmierć), z innych stron świata lub typowo murz
    > yńska (czarna chorągiew Śmierci). Przekazywana z głębokim uczuciem (9 Pucharów)
    > . Gospel?

    Gospel nie. Zlote przeboje. Te z dalekich krain tez.

    > 15-17 – muzyka własna (Królowa Monet) lub piosenki (Królowa) o życiu (Mo
    > nety) i miłości (Puchary) – bardzo przeładowane emocjami (5 Pucharów).

    Wlasciwie odwrotnie. Teksty metalowych piosenek nie sa czesto tak przeladowane emocjami jak np. pop. Mysle, ze emocje byly wtedy we mnie i glosna muzyka probowalam dac im odpowiedz.

    > 17-19 – gorące rytmy (4 Kijów, Diabeł), muzyka z wyraźnie brzmiącą perkus
    > ją.

    Rock ma silna perkusje, nie da sie ukryc smile.

    > Po 20 – ważnym elementem tej muzyki jest improwizacja (Rycerz Pucharów).
    > Lepiej jej się słucha jak jest głośna (6 Kijów), przebija się (6 Kijów). Coś ja
    > k jazz grany na bębnach wink

    Tak, improwizacja, eksperymenty - to lubie. Tak w muzyce, ktorej slucham, jak w dochodzeniu do niej.
    Czy glosna... moze glosno ustawione glosniki wink. Bo muzyka sama w sobie coraz spokojniejsza i cichsza.

    > Przyczyny zmian zainteresowań muzycznych:

    Pisalas juz cos o tym, prawda? Zdawalo mi sie, ze przyczyny zmian i wplyw na zmiany to to samo...

    > 10 – zmiana mogła być spowodowana egzaminem lub konkursem (Sprawiedliwość
    > ). Albo źle poszło i Pani.jazz zrezygnowała z gry na instrumentach smyczkowych
    > i zainteresowała się innym rodzajem muzyki. Albo zwycięstwo w jakimś konkursie
    > muzycznym uświadomiło jej, że jest dobra, że może tworzyć muzykę lub może w prz
    > yszłości (3 Kijów) związać się z muzyką. Albo w nagrodę za dobre świadectwo dos
    > tała bilet na koncert egzotycznego zespołu, który ją zafascynował.

    Troszke polecialas z inrepretacja. Po prostu po latach klasycznej w koncu postanowilam posluchac czegos innego - bo sie znudzilam.

    > 15 – zaczęła spisywać swoje muzyczne pomysły lub teksty piosenek (8 Monet
    > ) i to potem przyczyniło się do założenia zespołu lub przyjęcia jej do zespołu
    > muzycznego (3 Pucharów).

    Nic z tego.

    > 17 – zakochała się młodzieńczą miłością (Paź Pucharów) lub zafascynowała
    > kimś, kto prawdopodobnie grał na perkusji (2 Kijów) i zwróciło to jej zainteres
    > owanie w kierunku gorącej, rytmicznej muzyki. Ewentualnie zespół rozpadł się z
    > przyczyn natury emocjonalnej (Paź Pucharów) i zrobiło się miejsce na coś innego
    > .

    Milosc tak, zmiana zainteresowan na goraca, rytmiczna muzyke tak(w porownaniu do metalu rock jest bardzo goracy i sympatyczny wink), rozpad zwiazku (nie zespolu) i miejsce na inne, nowe - tez tak.

    > 20 – Moc – poczuła się w pełni silna i samodzielna, żeby zająć się
    > muzyką zawodowo. Zdała egzamin na studia muzyczne lub zaczęła pracować jako muz
    > yk.

    Bardzo bym chciala, zeby tak bylo ;D.

    Kito, mialas sporo celnych spostrzezen, ale wylozylas sie na pewnosci, ze cale zycie uczylam sie muzyki. Skad ja wzielas? Bardzo mnie to ciekawi. Myc moze gdybys nie postawila wszystkiego na te jedna karte, to Twoja interpretacja bylaby blizsza prawdy...

    Tak czy inaczej, gratuluje zinterpretowania dlugasnego rozkladu i tych wszystkich pozytywnych odpowiedzi! Ja bym sie chyba zgubila w takim nawale kart smile.

    Pozdrawiam,
    pani.jazz

    --
    <a href="treemoon.blogspot.com" target="_blank"> Księżyc na drzewie </a
  • kita32 08.09.08, 12:55
    Właśnie przeczytałam komentarz do mojej interpretacji i odpowiadam na pytania.

    > Ciekawa jestem, skad w Tobie ta pewnosc, ze cale zycie ksztalcilam sie na muzyka... Czy zasugerowalas sie czyms, co napisalam w opisie warsztatu?

    .....Zasugerowałam się własnym przekonaniem, że jak ma się zainteresowania takie "od dziecka", to się chce kształcić w tym kierunku i potem pracować zgodnie z zainteresowaniami wink

    > > Przyczyny zmian zainteresowań muzycznych:
    >
    > Pisalas juz cos o tym, prawda? Zdawalo mi sie, ze przyczyny zmian i wplyw na zmiany to to samo...

    ...Zadałaś dwa pytania:

    "W jaki sposob je odnajdywalam? [...] Sprobujcie okreslic, jaki byl powod zwiazany ze zmianami w kazdym roku przelomowym "

    i brałam pod uwagę, że może być tak, ze jedno zainteresowanie wypiera drugie, ale wiem, że bywa inaczej. Mnie się 3 razy w życiu zdarzyło, ze jakieś zainteresowanie/pasja zostało z pewnych powodów przerwane i dopiero w "puste miejsce" weszła następna pasja.

    > Tak czy inaczej, gratuluje zinterpretowania dlugasnego rozkladu i tych wszystkich pozytywnych odpowiedzi! Ja bym sie chyba zgubila w takim nawale kart smile.

    ....dziękuję wink
  • canada53 08.09.08, 21:04
    Kita, ja tez jestem pod wrażeniem ogromu pracy, jaką włożyłaś w interpretację i
    opisanie tak wielkiego rozkładu. Szczerze mówiąc, to mnie by się tak nie chciało...

    > > Być może zaczęła pracować/studiować pod czyimś muzycznym kierownictwem i
    > musi
    > > dostosowywać się do innych, do programu studiów, etc.
    >
    > Hmm, oby to bylo prorocze! Wlasciwie niedawno zaczelismy z kolega przebakiwac c
    > os o wspolnym graniem (a on mnie wysyla na warsztaty wokalne, wiec wszystko pas
    > uje do Twojej interpretacji). Moze przypadkiem polozylas mi karty na przyszlosc
    > ? suspicious
    A wiecie co, to jest bardzo prawdopodobne. Już jakiś czas temu zauważyłam, ale
    jeszcze nie zdążyłam o tym tutaj na forum napisać, że interpretacje Kity często
    dotyczą nie tyle odpowiedzi na pytania, które zadałam, ale mojej przyszłości...
    Pisząc komentarze do odpowiedzi Kity mówiłam, że niestety, przykro mi, ale jest
    zupełnie inaczej, ale jak teraz czytam jeszcze raz te odpowiedzi, to widzę, że
    dokładnie opisują one obecne wydarzenia, które jednak w momencie zadawania
    pytania nie miały jeszcze miejsca.
    Było tak na przykład z warsztatem nr 36, kiedy pytałam o ilustrowanie książki, a
    Kita pisała o tym, że książkę tłumaczyłam. No i cóż, na początku wakacji
    dostałam propozycję przetłumaczenia pewnej książki i właśnie jestem w trakcie
    jej przekładania na polski.
    Tak samo, a może i jeszcze bardziej spektakularnie wyszło z interpretacją Kity
    na pytanie z warsztatu nr 43 - kiedy moje pytanie było o ulubione zajęcie mojego
    lubego (było to ostrzenie noży), a Kita napisała bardzo piękny i ciepły post o
    opiece nad zwierzątkiem lub dzieckiem i o odwiedzaniu sklepów z zabawkami.
    Pamiętam, że była później kompletnie załamana tym, że jej interpretacja nijak
    się miała do rzeczywistości. Kita, muszę Ci powiedzieć, że od kilku tygodni...
    mamy zwierzątko (małego kotka) i teraz mój miły, dokładnie tak jak to opisałaś w
    swojej interpretacji nim się opiekuje, karmi, nosi na rękach i kupuje mu w
    sklepach zoologicznych różne zabawki! Twój opis jest w 100% trafiony, tyle, że
    opisałaś rzecz, która nastąpiła ciut później.
    Ciekawe, komu jeszcze interpretacje Kity zrealizują się po czasie?
  • kita32 08.09.08, 21:56
    Och, Canado, bardzo się cieszę wink))
  • romy_sznajder 08.09.08, 22:26
    Dziekismile

    Sluchajcie, jesli to prawda co pisze Canada, to co to znaczy? Ze Kita niechcacy
    przepowiada przyszlosc [1.], czy ze jej slowa maja moc sprawcza [2.]? Jest taka
    jogiczna zasada, "nieklamania" i chodzi w niej o zestrojenie sie z prawda. Po
    wielu latach mowienia prawdy, to co sie mowi, zaczyna miec samo w sobie moc
    sprawcza... zaczna sie dziac.... ciekawe...
    Ale moze tez znaczyc [3.], ze po prostu uczymy sie /Canada sie uczy/ sluchac i
    wiecej widziec, dostrzegac inne mozliwosci, a to sie przenosi na wybory (zgoda
    na propozycje tlumaczenia, adopcja zwierzaka). Noo, jestem pod wrazeniem...
  • canada53 08.09.08, 23:01
    romy_sznajder napisała:

    > Dziekismile
    >
    > Sluchajcie, jesli to prawda co pisze Canada, to co to znaczy? Ze Kita niechcacy
    > przepowiada przyszlosc [1.], czy ze jej slowa maja moc sprawcza [2.]? Jest taka
    > jogiczna zasada, "nieklamania" i chodzi w niej o zestrojenie sie z prawda. Po
    > wielu latach mowienia prawdy, to co sie mowi, zaczyna miec samo w sobie moc
    > sprawcza... zaczna sie dziac.... ciekawe...
    > Ale moze tez znaczyc [3.], ze po prostu uczymy sie /Canada sie uczy/ sluchac i
    > wiecej widziec, dostrzegac inne mozliwosci, a to sie przenosi na wybory (zgoda
    > na propozycje tlumaczenia, adopcja zwierzaka). Noo, jestem pod wrazeniem...

    Też się nad tym zastanawiam. Może wszystko po trochu, w końcu jedno drugiego nie
    wyklucza.
    Ale co do moich wyborów, to akurat w tych dwóch powyższych przypadkach zostały
    one podjęte już trochę wcześniej, zanim zadałam pytania warsztatowe. Nie
    wspominałam wprawdzie o tym przy komentowaniu rozkładów, bo raczej
    koncentrowałam się wtedy na porównywaniu napisanej odpowiedzi z zadanym pytaniem.
    Na temat tłumaczenia jednej książki rozmawiałam z pewnym wydawnictwem już w
    lutym tego roku, jednak sprawa z tamtym tłumaczeniem trochę się zaczęła
    opóźniać, więc w międzyczasie zaproponowano mi do przełożenia coś zupełnie innego.
    Jeśli zaś o zwierzątko idzie, to również czekaliśmy na nie od paru miesięcy
    (dokładniej od wiosny) i w momencie kiedy Kita pisała swoją interpretację
    doskonale wiedziałam, że za kilka tygodni ono do nas zawita. Tyle, ze nie mogłam
    się wtedy ustosunkować do opisu Kity, tak jak to mogę zrobić teraz, bo jeszcze
    nie dało się go zweryfikować z rzeczywistością. Na obecne zachowanie mojego mena
    również Kita nie mogła w żaden świadomy sposób wpłynąć, bo jej interpretacji ani
    on nie czytał, ani mu o niej nie mówiłam. Tak więc Kita dwukrotnie opisała to,
    co było w u mnie zamierzeniach, i miało duże prawdopodobieństwo zaistnienia, ale
    jeszcze nie było w tamtym momencie realizacji tego na planie fizycznym.
    Nie ulega również wątpliwości, że te warsztaty to świetna nauka. Tarota, ale też
    i wielu innych rzeczy.
  • bindu 08.09.08, 22:46
    canada53 napisała:

    > Ciekawe, komu jeszcze interpretacje Kity zrealizują się po czasie?

    nie bralam udzialu w warsztatach ale sie wtrace, dobrze?

    otoz mi tez, w prowadzonych przeze mnie warsztatach, Kita 'wywrozyla'
    przeprowadzke do nowego, wiekszego domu. poki co jestesmy w trakcie sprzedazy
    obecnego.
    niesamowite Kito! czapki z glowsmile
  • canada53 08.09.08, 23:03
    Łał...
    Kito, uważaj na przyszłość, żeby pisać same dobre rzeczy!
  • kita32 09.09.08, 19:20
    O rety! Ale jestem mile zaskoczona i podbudowana, ho, ho wink

    Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa. Zdaję sobie sprawę, że zdecydowana większość moich błędnych odpowiedzi jest zwykłym nietrafieniem, ale jeżeli niektóre błędne nie są całkowicie błędne, tylko "przyszłościowe", to naprawdę bardzo się cieszę wink))
  • alison18 04.09.08, 17:14
    Troche tak to wszystko na szybko ale mam nadzieję, że chociaż coś
    będzie pasowało.

    7-10 lat - (rozwój zainteresowań) 7 buław, as kielichów + (charakter
    muzyki) król buław
    10-15 lat - 4 kielichy, mag + rycerz buław
    15-17 lat - gwiazda, 9 buław + 6 buław
    17-19 lat - papieżyca, as pentakli + umiarkowanie
    20- do teraz - as buław, 6 kielichów + 10 kielichów

    7- 10 lat - na jednaje z talii, na karcie 7 buław jest postać, która
    gra na skrzypcach, więc może
    od tego pani.jazz zaczęła swą muzyczną przygodę. Niewątpliwie
    pani.jazz ma talent muzyczny. Mogła też
    w wieku 7-10 lat dostać właśnie skrzypce lub inny tego typu
    instrument np. na urodziny lub imienimy.
    10 - 15 lat - pani.jazz osiagnela juz pewna podstawowa wiedze w
    kierunku ktorej sie
    rozwijała, pewne marzenia zostały juz wczesniej spełnine, teraz wiec
    zaczeła
    podejmowac bardziej konkretne kroki, zaczęła być bardziej kreatywna,
    dokształcała się w tym kierunku; dawało jej
    to duża satysfakcje; być może zaczęła uczeszczac na jakieś lekcje
    15-17 lat - pani.jazz zaczyna całkiem coś nowego,
    nie ma zadnych problemów w realizowaniu się, przychodzi jej to
    bardzo łatwo; wydaje mi się, że pojawia się jakaś mała przerwa,
    jak by wchodziło jakieś inne zainteresowanie, może zajęła się
    rozwojem duchowym i trochę odstawiła na bok muzykę

    Do tej pory muzyka była rytmiczna, wesoła i aż rwała do tańca
    szczególnie w wieku 15 - 17 lat

    17-19 lat - pani. jazz była już pewna ze rozwija sie w dobra strone,
    ze muzyka bedzie jej towarzyszyc całe zycie, czuła ją i rozumiała,
    mogła też odnosić jakieś sukcesy z tym związane.
    W tym okresie muzykę jaką interesowała się pani.jazz cechuje spokój,
    umiarkowanie i elegancja - może muzyka klasyczna,
    medytacyjna..
    20 - do teraz- wydaje mi się, że w tym okresie odnalazła pani ten
    typ muzyki, który pani najbardziej odpowiada,
    jest to coś zupełnie innego niż poprzednio; muzykę tą cechuje
    połączenie różnych instrumentów, trudno określić
    konstrukcję tej muzyki, wydaje mi się, że należy do takiej bardziej
    poważnej muzyki, nie tej na topie, którą
    codziennie można usłyszeć w radiu czy telewizji.

    Przyczyny zmian zainteresowań muzycznych w przełomowych latach
    10- moc, giermek pentakli - powodem zmian zainteresowań muzycznych
    była chęc do nauki, do poznawania mowych typów
    muzycznych, chęć dokształcania się w tym kierunku
    15- wieża - powodem był rozwój osobisty, śmiałe plany na przyszłość
    17- mag, krol mieczy - poszukiwanie nowych idei, może przez kogoś
    kto był autorytetem
    20- 4 mieczy - potrzeba wprowadzenia porządku i spokoju w życie
  • rasatabula 07.09.08, 12:46
    I następne skrzypcesmile
  • pani.jazz 08.09.08, 11:19
    alison18 napisała:

    > 7- 10 lat - na jednaje z talii, na karcie 7 buław jest postać, która
    > gra na skrzypcach, więc może
    > od tego pani.jazz zaczęła swą muzyczną przygodę. Niewątpliwie
    > pani.jazz ma talent muzyczny. Mogła też
    > w wieku 7-10 lat dostać właśnie skrzypce lub inny tego typu
    > instrument np. na urodziny lub imienimy.

    Bardzo mnie ciekawi, skad kilku Wam pojawily sie wlasnie skrzypce na poczatku mojej drogi. Rzeczywiscie, poczatkowo proponowano mojej mamie wyslanie mnie na skrzypce, ale sie nie zgodzila, bo nie lubi ich dzwieku wink. I chwala jej za to, bo pianino jeszcze jakos przezylam, skrzypcom na pewno bym nie podolala.

    > 10 - 15 lat - pani.jazz osiagnela juz pewna podstawowa wiedze w
    > kierunku ktorej sie
    > rozwijała, pewne marzenia zostały juz wczesniej spełnine, teraz wiec
    > zaczeła
    > podejmowac bardziej konkretne kroki, zaczęła być bardziej kreatywna,
    > dokształcała się w tym kierunku; dawało jej
    > to duża satysfakcje; być może zaczęła uczeszczac na jakieś lekcje

    Mmm... jakos tego nie widze.

    > 15-17 lat - pani.jazz zaczyna całkiem coś nowego,
    > nie ma zadnych problemów w realizowaniu się, przychodzi jej to
    > bardzo łatwo; wydaje mi się, że pojawia się jakaś mała przerwa,
    > jak by wchodziło jakieś inne zainteresowanie, może zajęła się
    > rozwojem duchowym i trochę odstawiła na bok muzykę

    W tym czasie zmienilam zainteresowania na metal, ale nie zaczelo sie to bez oporow. Wlasciwie troche zmuszalam sie do sluchania tego rodzaju muzyki, zeby pasowac do towarzystwa.

    > Do tej pory muzyka była rytmiczna, wesoła i aż rwała do tańca
    > szczególnie w wieku 15 - 17 lat

    Yyy... szczegolnie w wieku 15-17 lat NIE rwala akurat wink. Nie wyobrazam sobie, zebym wtedy tanczyla. No, chyba ze pogowanie... ale i tak wolalam trzymac sie na boku.

    > 17-19 lat - pani. jazz była już pewna ze rozwija sie w dobra strone,
    > ze muzyka bedzie jej towarzyszyc całe zycie, czuła ją i rozumiała,
    > mogła też odnosić jakieś sukcesy z tym związane.
    > W tym okresie muzykę jaką interesowała się pani.jazz cechuje spokój,
    > umiarkowanie i elegancja - może muzyka klasyczna,
    > medytacyjna..

    Ani spokoj, ani umiarkowanie, a z elegancja to juz roznie. Klasyczny rock. Duza sila razenia, ale to bardzo odpowiadalo moim potrzebom w tamtym momencie. Bardziej niz metal w latach wczesniejszych.
    Muzyka rzeczywiscie towarzyszyla mi cale zycie, ale biore w niej raczej bierny udzial i w ten sposob sie realizuje.

    > 20 - do teraz- wydaje mi się, że w tym okresie odnalazła pani ten
    > typ muzyki, który pani najbardziej odpowiada,
    > jest to coś zupełnie innego niż poprzednio; muzykę tą cechuje
    > połączenie różnych instrumentów, trudno określić
    > konstrukcję tej muzyki, wydaje mi się, że należy do takiej bardziej
    > poważnej muzyki, nie tej na topie, którą
    > codziennie można usłyszeć w radiu czy telewizji.

    Tak, to zupelnie co innego niz poprzednio. Multiinstrumentalizm tak, mozna w to wlaczyc rowniez halasy nagrane na ulicy albo walenie w pokrywki garnkow wink. I rzeczywiscie, mainstream jest mi dosc obcy. Slucham tego, co mi sie podoba, a nie tego, co mi narzucaja. Zyskalam duza niezaleznosc gustu.

    > Przyczyny zmian zainteresowań muzycznych w przełomowych latach
    > 10- moc, giermek pentakli - powodem zmian zainteresowań muzycznych
    > była chęc do nauki, do poznawania mowych typów
    > muzycznych, chęć dokształcania się w tym kierunku

    Poznawanie nowych typow muzycznych tak. I kupienie sobie pierwszego odtwarzacza za uzbierane skrzetnie kieszonkowe (giermek monet!).

    > 15- wieża - powodem był rozwój osobisty, śmiałe plany na przyszłość

    Raczej niesmiale. Rozwoj w kategoriach spolecznych. Wplyneli na mnie koledzy i kolezanki.

    > 17- mag, krol mieczy - poszukiwanie nowych idei, może przez kogoś
    > kto był autorytetem

    Autorytetem w kategoriach muzycznych byl na pewno moj owczesny chlopak. Wiele nowego mnie nauczyl.

    > 20- 4 mieczy - potrzeba wprowadzenia porządku i spokoju w życie

    Bardzo prawdziwie.

    Alison, jestes druga osoba, ktora uznala, ze ksztalcilam sie bardzo dlugo. Czemu? Zaczynam sie powaznie zastanawiac, czy nie zasugerowalam tego w jakis nieswiadomy sposob w opisie warsztatu.

    Mialas sporo trafien, ale rowniez sporo ogolnikow. Gdybys pokusila sie czasem o kilka szczegolow, odrobine odwazniej podeszla do opisywania kart... Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze czesto kiedy probuje pisac ogolniki, wlacza mi sie taki wewnetrzny glosik, ktory podpowiada, co konkretnego z kart wynika. Zwykle go slucham i dobrze na tym wychodze. Moze tez tak masz? Pewnie tak - wiele z nas to ma. Sluchaj tego glosiku, on wie co mowi!

    Gratuluje wielu trafien!
    pani.jazz

    --
    Księżyc na drzewie
  • canada53 06.09.08, 00:51
    Rozłożyłam karty w pięciu przesuniętych względem siebie rzędach (rzędy
    odpowiadają poszczególnym okresom życia Pani Jazz):
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1440322,2,1.html
    gdzie w każdym rzędzie: pierwsza karta symbolizuje Panią Jazz, druga karta –
    muzykę, której ona słucha w danym okresie, a trzecia karta – powód do zmiany jej
    gustów muzycznych.
    Tak ogólnie, to rzuciło mi się, że zazwyczaj impulsem do zmiany słuchanego
    rodzaju muzyki byli dla Pani Jazz inni ludzie. A sama muzyka najczęściej była
    dla Pani Jazz dopełnieniem (to znaczy dawała jej to, czego akurat na danym
    etapie życia jej brakowało), niż odzwierciedleniem jej osobowości i jej stanu ducha.
    W pierwszym okresie (7-10 lat = XII Powieszony, I Mag, Rycerz Buław), P.J. była
    bardziej nieśmiała, nie wychylała się, raczej obawiała się posiadać własne,
    odrębne zdanie, czy gusta inne od wszystkich. Jeśli zapisano ją wtedy na jakieś
    lekcje muzyki, to potulnie na nie chodziła, chociaż może wcale do końca jej się
    ta muzyka nie podobała i ją chyba szybko znudziła. Słuchała też tego, co akurat
    podobało się kolegom i co było wówczas modne. Była to muzyka łatwo wpadająca w
    ucho, dosyć głośna, rozrywkowa, niezbyt wyrafinowana, może nawet coś w rodzaju
    disco. Te zainteresowania muzyką lekką, łatwą i przyjemną skończyły się, kiedy
    spotkała ona kogoś, kto ośmielał się krytykować ten rodzaj muzyki i pokazał jej,
    że można lubić coś zupełnie innego i jeszcze do tego oficjalnie przyznawać.
    Następny okres (10-15 lat = Rycerz Mieczy, XI Siła, II Kapłanka) to czas buntu,
    ale też i własnych prób w tworzeniu, a nie tylko w graniu muzyki. P.J kończy z
    nieśmiałością, może nawet próbuje swoich sił w śpiewaniu, a muzyka, której ona
    słucha nabiera o wiele głębszego brzmienia. Jest ona teraz o wiele mocniejsza,
    tonacja jest niższa, (coś w rodzaju basowych pomruków), a jej słuchanie wymaga
    więcej skupienia. To już nie jest muzyka do tańca, ani nudne etiudy, ale
    bardziej taka, której słuchanie staje się wyzwaniem dla mniej zaprawionego ucha.
    Powodem do następnej zmiany muzycznych gustów stanie się szkoła (lekcje muzyki),
    wpływ książek, prasy oraz filmów. P.J po prostu zaczyna się bardziej na muzyce
    znać i ocenia ją już nie tylko na podstawie lubię-nie lubię, ale interesuje się
    też tym, co ta muzyka chce słuchaczowi przekazać. Zaczynają też na P.J. mieć
    spory wpływ ludzie, którzy osiągnęli doskonały muzyczny warsztat techniczny.
    Kolejna faza (15-17lat = 5 Buław, Król Kielichów, Paź Denarów) charakteryzuje
    się wielką aktywnością P.J. Tutaj ma już ona swoje własne zdanie i potrafi go
    bronić. P.J. broni również swoich praw i stara się aktywnie potwierdzać sobie,
    że ma ona rację. P.J. zaczyna też chyba wtedy podróżować i interesować się
    muzyką z nie tylko własnego podwórka. Ale muzyka ta staje się o wiele
    łagodniejsza, niż poprzednio, może jest ona bardziej medytacyjna, religijna,
    hipisowska, blues, soul itp. Tutaj też kojarzy mi się muzyka filmowa, oraz taka,
    która przekazuje na wielu poziomach (ważne są i słowa, i melodia, i nastrój, i
    efekty towarzyszące...). Jest to też chyba dla P.J okres pierwszych porywów
    uczuciowych, więc także i z tego powodu jej ulubiona muzyka robi się coraz
    bardziej romantyczna i miła dla ucha. Powodem do kolejnego zwrotu zainteresowań
    będzie płyta, którą ktoś jej ofiarował.
    W następnym przedziale czasowym (17-19 lat = 5 Denarów, VIII Sprawiedliwość,
    Królowa Buław) P.J. przeżywa chyba tak częstą dla tego wieku fascynację muzyką
    punkowa albo metalową, co manifestuje również ubiorem nie należącym do
    najelegantszych i najstaranniejszych, oraz zachowaniem, mogącym w „normalnych”
    ludziach wzbudzać niechęć lub nawet strach. Muzyki słucha dosyć ostrej, o
    bardziej elektronicznym brzmieniu, jest to chyba muzyka raczej instrumentalna. W
    pewnym momencie P.J. uświadamia sobie, najprawdopodobniej pod wpływem bliskiej
    osoby z rodziny, że już czas wydorośleć się trochę uspokoić. Zdaje ona sobie
    sprawę, że nie ma już potrzeby walczy o swoje racje i przekonywać innych, bo ma
    już ona na tyle ukształtowaną osobowość, że powoli i zupełnie naturalnie sama
    staje się nauczycielką i autorytetem muzycznym dla innych.
    Począwszy od tego momentu (od 20 lat wzwyż = XV Diabeł, XIV Umiarkowanie) P.J.
    już nie zmienia swoich muzycznych zainteresowań, i wiąże się z muzyką na dobre,
    a nawet od niej uzależnia. Towarzyszy jej ona praktycznie stale w ciągu dnia i z
    tego względu, że stanowi tło do wielu czynności jest to muzyka nieagresywna. P.J
    powraca do klasyki i do starszych hitów. Przy tej muzyce można się odprężyć,
    można przy niej pracować; są to rodzaje starych, dobrych kawałków, których
    wartości nikt nie kwestionuje. Nick Pani Jazz jest od teraz bardzo na swoim miejscu.
  • kita32 06.09.08, 20:53
    Czekałam na Twój rozkład, Canado smile Ciekawa byłam jaki rozkład wymyślisz, żeby
    był i logiczny i nie za długi. Mnie się nie udało wymyślić rozkładu na mniej niż
    29 kart. Ty zmieściłaś się w 14-u. Nieźle smile

    Podobają mi się te schodki w rozkładzie. Obrazują przesunięcie w czasie (jak na
    wykresach) i podkreślają przechodzenie z jednego etapu na etap następny.
  • pani.jazz 08.09.08, 11:39
    canada53 napisała:

    [technikalia]

    No prosze, nieco krotszy uklad, a tresciwy. Chyba ulozylabym cos podobnego do tego, Canado.

    > Tak ogólnie, to rzuciło mi się, że zazwyczaj impulsem do zmiany słuchanego
    > rodzaju muzyki byli dla Pani Jazz inni ludzie.

    Bardzo slusznie.

    >A sama muzyka najczęściej była
    > dla Pani Jazz dopełnieniem (to znaczy dawała jej to, czego akurat na danym
    > etapie życia jej brakowało), niż odzwierciedleniem jej osobowości i jej stanu d
    > ucha.

    Hmm... Pewnie troche tak. Ale tez mlodziezowe doly bardzo dobrze zgrywaly mi sie z depresyjna muzyka metalowa, a euforyczne zakochanie swietnie oddawaly wrzaski Roberta Planta z Led Zeppelin wink. Wiec jednak dostosowuje muzyke do nastroju. Nigdy nie umialam sie pocieszyc wesola piosenka i wszelkie podobne proby koncza sie zawsze frustracja.

    > W pierwszym okresie (7-10 lat = XII Powieszony, I Mag, Rycerz Buław), P.J. była
    > bardziej nieśmiała, nie wychylała się, raczej obawiała się posiadać własne,
    > odrębne zdanie, czy gusta inne od wszystkich. Jeśli zapisano ją wtedy na jakieś
    > lekcje muzyki, to potulnie na nie chodziła, chociaż może wcale do końca jej się
    > ta muzyka nie podobała i ją chyba szybko znudziła. Słuchała też tego, co akurat
    > podobało się kolegom i co było wówczas modne. Była to muzyka łatwo wpadająca w
    > ucho, dosyć głośna, rozrywkowa, niezbyt wyrafinowana, może nawet coś w rodzaju
    > disco. Te zainteresowania muzyką lekką, łatwą i przyjemną skończyły się, kiedy
    > spotkała ona kogoś, kto ośmielał się krytykować ten rodzaj muzyki i pokazał jej,
    > że można lubić coś zupełnie innego i jeszcze do tego oficjalnie przyznawać.

    Wszystko bardzo slusznie, zgadzam sie z kazdym zdaniem. Osoba, ktora wyprowadzila mnie z pulapki muzyki, ktora mnie samej sie nie podobala byla moja mama. Jedyne, czego nie jestem pewna, to to szybkie znudzenie muzyka, ktorej sie uczylam - nie pamietam tego. Ale po tylu latach pamiec moze platac pewne figle.

    > Następny okres (10-15 lat = Rycerz Mieczy, XI Siła, II Kapłanka) to czas buntu,
    > ale też i własnych prób w tworzeniu, a nie tylko w graniu muzyki. P.J kończy z
    > nieśmiałością, może nawet próbuje swoich sił w śpiewaniu, a muzyka, której ona
    > słucha nabiera o wiele głębszego brzmienia. Jest ona teraz o wiele mocniejsza,
    > tonacja jest niższa, (coś w rodzaju basowych pomruków), a jej słuchanie wymaga
    > więcej skupienia. To już nie jest muzyka do tańca, ani nudne etiudy, ale
    > bardziej taka, której słuchanie staje się wyzwaniem dla mniej zaprawionego ucha.
    > Powodem do następnej zmiany muzycznych gustów stanie się szkoła (lekcje muzyki),
    > wpływ książek, prasy oraz filmów. P.J po prostu zaczyna się bardziej na muzyce
    > znać i ocenia ją już nie tylko na podstawie lubię-nie lubię, ale interesuje się
    > też tym, co ta muzyka chce słuchaczowi przekazać. Zaczynają też na P.J. mieć
    > spory wpływ ludzie, którzy osiągnęli doskonały muzyczny warsztat techniczny.

    Hm. z muzyki powaznej i chwilowych disco-upodobnien do kolezanek poszlam w strone hitow lat '70, '80. Nie jest to chyba specjalnie trudna muzyka, nie wymaga tez wiele uwagi... A jednak poswiecalam jej duzo czasu, potrafilam po prostu lezec i sluchac, zapamietywac melodie i slowa. W tym czasie zaczelam tez spiewac, fakt. Tylko dla siebie.
    Na warsztat nie zwracalam wtedy jeszcze uwagi.

    > Kolejna faza (15-17lat = 5 Buław, Król Kielichów, Paź Denarów) charakteryzuje
    > się wielką aktywnością P.J. Tutaj ma już ona swoje własne zdanie i potrafi go
    > bronić. P.J. broni również swoich praw i stara się aktywnie potwierdzać sobie,
    > że ma ona rację. P.J. zaczyna też chyba wtedy podróżować i interesować się
    > muzyką z nie tylko własnego podwórka. Ale muzyka ta staje się o wiele
    > łagodniejsza, niż poprzednio, może jest ona bardziej medytacyjna, religijna,
    > hipisowska, blues, soul itp. Tutaj też kojarzy mi się muzyka filmowa, oraz taka
    > ,
    > która przekazuje na wielu poziomach (ważne są i słowa, i melodia, i nastrój, i
    > efekty towarzyszące...). Jest to też chyba dla P.J okres pierwszych porywów
    > uczuciowych, więc także i z tego powodu jej ulubiona muzyka robi się coraz
    > bardziej romantyczna i miła dla ucha. Powodem do kolejnego zwrotu zainteresowań
    > będzie płyta, którą ktoś jej ofiarował.

    Tu trafilas tylko z plyta. Rzeczywiscie, kolezanki pozyczyly mi plyte death metalowego zespolu i od tego zaczelam wielka podroz w krainy muzyki z blachy ;P. Ani ona jednak romantyczna, ani spokojna, ani lekka. Jak pisalam juz wczesniej, w podroz wybralam sie pod wlasnym przymusem, by upodobnic sie do grupy.

    > W następnym przedziale czasowym (17-19 lat = 5 Denarów, VIII Sprawiedliwość,
    > Królowa Buław) P.J. przeżywa chyba tak częstą dla tego wieku fascynację muzyką
    > punkowa albo metalową, co manifestuje również ubiorem nie należącym do
    > najelegantszych i najstaranniejszych, oraz zachowaniem, mogącym w „normalnych”
    > ludziach wzbudzać niechęć lub nawet strach. Muzyki słucha dosyć ostrej, o
    > bardziej elektronicznym brzmieniu, jest to chyba muzyka raczej instrumentalna. W
    > pewnym momencie P.J. uświadamia sobie, najprawdopodobniej pod wpływem bliskiej
    > osoby z rodziny, że już czas wydorośleć się trochę uspokoić. Zdaje ona sobie
    > sprawę, że nie ma już potrzeby walczy o swoje racje i przekonywać innych, bo ma
    > już ona na tyle ukształtowaną osobowość, że powoli i zupełnie naturalnie sama
    > staje się nauczycielką i autorytetem muzycznym dla innych.

    Wlasciwie w stosunku do poprzedniego etapu, tutaj muzyka zelzala. Ale trafilas dobrze - rock, klasyczny i nie tylko. Troche ostrej elektroniki tez sie wdarlo.
    Pod wplywem kolezanki z nowego liceum - i ogolnie, otoczenia, ktore mnie zaakceptowalo - zrozumialam, ze nie musze sie do nikogo upodabniac i zrzucilam czarne ciuchy (fajnie, ze to zauwazylas!).

    > Począwszy od tego momentu (od 20 lat wzwyż = XV Diabeł, XIV Umiarkowanie) P.J.
    > już nie zmienia swoich muzycznych zainteresowań, i wiąże się z muzyką na dobre,
    > a nawet od niej uzależnia. Towarzyszy jej ona praktycznie stale w ciągu dnia i z
    > tego względu, że stanowi tło do wielu czynności jest to muzyka nieagresywna. P.J
    > powraca do klasyki i do starszych hitów. Przy tej muzyce można się odprężyć,
    > można przy niej pracować; są to rodzaje starych, dobrych kawałków, których
    > wartości nikt nie kwestionuje. Nick Pani Jazz jest od teraz bardzo na swoim miejscu.

    Bingo! Co do slowa!

    Canado, Twoja interpretacja jest jedna z najtrafniejszych. Nie wiem tylko, czemu zupelnie nie wyszedl Ci moj najglosniejszy etap - ten metalowy. Opisalas go jak przeciwienstwo. Ciekawi mnie, dlaczego.
    Gratuluje wszystkich odwaznych zaglebien w dusze mlodego poszukiwacza muzycznych wrazen smile. Bardzo mi sie podobalo, jak o tym piszesz.

    Pozdrawiam,
    pani.jazz

    --
    Księżyc na drzewie
  • kita32 08.09.08, 14:44
    > Canado, Twoja interpretacja jest jedna z najtrafniejszych.
    > Gratuluje wszystkich odwaznych zaglebien w dusze mlodego poszukiwacza muzycznych wrazen smile. Bardzo mi sie podobalo, jak o tym piszesz.

    .....Podpisuję się pod tym. Byłam pod wrażeniem - szczególnie jak bezbłędnie uchwyciłaś ten ostatni etap wink
  • canada53 08.09.08, 20:41
    Dziękuję za ciepłe słowa i cieszę się, że nie najgorzej mi poszło. Co do
    zespołów, to nie odważyłam się wymieniać nikogo z nazwy, bo jakoś nigdy nie
    byłam specjalną fanką muzyki, więc bałam się, żeby nie walnąć czegoś głupiego...
    Co ciekawe: zauważyłam, że w moim rozkładzie nastąpiło niejakie przemieszanie w
    czasie poszczególnych etapów edukacji muzycznej Pani Jazz. Ha, jest to ponoć
    najtrudniejsza rzecz w Tarocie, aby prawidłowo określić czas występowania
    poszczególnych wydarzeń, trzeba będzie mocniej nad tym popracować. Ale i tak
    dobrze, że chociaż z niektórymi etapami dobrze mi się udało.
  • rasatabula 07.09.08, 12:35
    1. As mieczy 3 buław król mieczy (co wpłynęło na zainteresowanie-moc)
    2. Król pucharów 9 buław kapłan (powód zmiany- 8 kielichów)
    3. Diabeł 9 mieczy słońce (2 denarów)
    4. 10 buław równowaga ryc. Kielichów (król pucharów)
    5. As buław 2 denary 5 buław (cesarz)

    Zainteresowanie muzyką wypłynęło z Twojego wnętrza, obudziła się w Tobie dusza
    muzyka, takie współbrzmienie wew. prawdziwej natury z dźwiękami. Wyrażenie
    siebie poprzez muzykę.
    U mnie na kartach dworskich mieczy są motyle, tym bardziej muzyka tego okresu
    wydaje się lekka, zwiewna, melodyjna ale chyba i spokojna – na 3 buław
    pomarańczowy ciepły spokój, szum fal, król mieczy też siedzący. As mieczy
    skojarzył mi się ze smyczkiem, jakoś tak spasowały mi skrzypce, nawet wysłałabym
    Cię w tym okresie do szkoły muzycznej, gdzie pod okiem króla mieczy na 3 buław
    snułaś plany na przyszłość związane z muzyką. Ta muzyka otwierała przed Tobą
    szerokie horyzonty, jakby świat stawał się większy, bardziej kolorowy,
    równocześnie asem mieczy pozytywnie przeszywała Cię na wskroś, dawała poczucie
    takiej wew. jasności i przenosiła gdzieś daleko. Ale znowu gra na skrzypcach to
    harówa, a tutaj taka frywolność.

    Drugi okres to mniej więcej 4-klasista, hm… powód zmiany zaint. 8 kielichów –
    chciałaś znaleźć coś, co bardziej ci odpowiada, zmieniłaś się i muzyka też
    musiała dopasować się do Twoich emocji;
    król pucharów zawsze ciepłem i miękkością rozlewa mi się po serduchu. Poprzez
    kapłana ta muzyka znowu nie wydaje mi się jakaś typowa. (Szczerze mówiąc kapłan
    skojarzył mi się bardzo kościelnie z organami, zwłaszcza przy 9 buław, która po
    prostu tak właśnie wygląda smile No nie wiem, kapłan to chyba coś poważnego.
    Jak na razie straszna powaga mi wychodzi, skrzypce, organysmile )) ale dziś rzucam
    na forum swobodny strumień świadomości smile
    A może ten kapłan to ktoś, czyją fanką byłaś, jakiś uznany zespół czy wykonawca,
    który przekazywał swoją muzyką jakieś wyższe treści, wartości.
    Albo po prostu ktoś otoczony jakimś kultem jak np. Presley – taki quasi-kapłan
    dla wielu, o ile dobrze pamiętam co bardziej euforyczni fani byli prawie jak
    wyznawcy, więc z czymś podobnym skojarzyła mi się ta karta. No i jeszcze król
    pucharów by to potwierdzał.

    To może spróbuję z kolejnym okresem – 15-17
    Diabeł mi tutaj w psychodelię poszedł, coś w rodzaju the doors, mrocznie, przy 9
    mieczy pesymistycznie, no ale nie wiem co w tym towarzystwie robi słońce smile
    Może reggae, blues, soul? Reggae pasuje mi do słońcasmile
    Może to okres kiedy totalnie przywiązałaś się do jednego określonego rodzaju muzyki.
    Albo to jakiś ostrzejszy rock. Pogo, tumany kurzu, hałas jak diabli.

    17-20
    Równowaga to znowu spokój – ta karta kojarzyłaby mi się z poezją śpiewaną,
    popem, rycerz kiel.
    z relaksem osiągniętym przy tej muzyce, lekkością emocji.
    (pasuje też muzyka biesiadna smile akordeony, kielichy…wink

    20 do teraz… - no cóż, jeżeli to nick naprowadził Cię na pytanie, to wydaje się,
    że to jazz… ale nie wpadłabym na to.

    Muzyka tego okresu energetyzuje Cię, pobudza do działania, napędza, jest
    dynamiczna i przynosi równocześnie poczucie harmonii, rozrywkę. Cesarz jako
    powód zmiany – być może to po prostu skonkretyzowanie gustów muzycznych, może to
    udział w jakimś wielkim koncercie, albo jakiś autorytet na to wpłynął, może
    jakaś międzynarodowa gwiazda danego rodzaju muzyki tak Cię zachwyciła, że
    zainteresowałaś się akurat tym gatunkiem.

    Bardzo fajny ten warsztat !!!
  • kita32 07.09.08, 14:49
    Rasatabulo, gwoli ścisłości, powód zmiany o którym wnioskujesz na przykład w punkcie 5 dotyczy zmiany z okresu nr 4 na okres nr 5, czy tak?

    P.S. Na razie to tylko Canada nie napisała o skrzypcach w pierwszym okresie. Oj, ciekawa jestem bardzo wink. Bo z doświadczenia wiem, że zgodność nie musi oznaczać trafności...
  • rasatabula 07.09.08, 17:37
    rasatabula napisała:

    > 1. As mieczy 3 buław król mieczy (co wpłynęło na zainteresowanie-moc)
    > 2. Król pucharów 9 buław kapłan
    (powód zmiany- 8 kielichów
    z 1 na 2)
    > 3. Diabeł 9 mieczy słońce
    (2 denarów - z 2 na 3)
    > 4. 10 buław równowaga ryc. Kielichów
    (król pucharów - z 3 na 4)
    > 5. As buław 2 denary 5 buław
    (cesarz - z 4 na 5)

  • rasatabula 07.09.08, 21:53
    Na odwrót mi to pobiegło - zaczęło się od skrzypiec, a skończyło na rozrywce,
    zaczęło od duszy muzyka, a skończyło na wzorowaniu na kimś - to jak nic zmieniam
    końcówkę na... a niech będzie dyrygent smile))
  • pani.jazz 08.09.08, 11:53
    rasatabula napisała:

    [technikalia]

    > Zainteresowanie muzyką wypłynęło z Twojego wnętrza, obudziła się w Tobie dusza
    > muzyka, takie współbrzmienie wew. prawdziwej natury z dźwiękami. Wyrażenie
    > siebie poprzez muzykę.
    > U mnie na kartach dworskich mieczy są motyle, tym bardziej muzyka tego okresu
    > wydaje się lekka, zwiewna, melodyjna ale chyba i spokojna – na 3 buław
    > pomarańczowy ciepły spokój, szum fal, król mieczy też siedzący. As mieczy
    > skojarzył mi się ze smyczkiem, jakoś tak spasowały mi skrzypce, nawet wysłałaby
    > m
    > Cię w tym okresie do szkoły muzycznej, gdzie pod okiem króla mieczy na 3 buław
    > snułaś plany na przyszłość związane z muzyką. Ta muzyka otwierała przed Tobą
    > szerokie horyzonty, jakby świat stawał się większy, bardziej kolorowy,
    > równocześnie asem mieczy pozytywnie przeszywała Cię na wskroś, dawała poczucie
    > takiej wew. jasności i przenosiła gdzieś daleko. Ale znowu gra na skrzypcach to
    > harówa, a tutaj taka frywolność.

    Bo to nie byly skrzypce, tylko pianino! wink
    Ale serio, na pianinie tez masa roboty. Z cala reszta sie zgadzam, szczegolnie z ta lekkoscia i poczuciem, ze muzyka mnie dopelnia, uspakaja. Tak jest od wtedy do dzis. Poki mialam jeszcze pianino, gralam na nim zawsze, kiedy bylo mi bardzo zle. Wyciszalo mnie to i poprawialo nastroj.

    > Drugi okres to mniej więcej 4-klasista, hm… powód zmiany zaint. 8 kielichów –
    > chciałaś znaleźć coś, co bardziej ci odpowiada, zmieniłaś się i muzyka też
    > musiała dopasować się do Twoich emocji;
    > król pucharów zawsze ciepłem i miękkością rozlewa mi się po serduchu. Poprzez
    > kapłana ta muzyka znowu nie wydaje mi się jakaś typowa. (Szczerze mówiąc kapłan
    > skojarzył mi się bardzo kościelnie z organami, zwłaszcza przy 9 buław, która po
    > prostu tak właśnie wygląda smile No nie wiem, kapłan to chyba coś poważnego.
    > Jak na razie straszna powaga mi wychodzi, skrzypce, organysmile )) ale dziś rzucam
    > na forum swobodny strumień świadomości smile
    > A może ten kapłan to ktoś, czyją fanką byłaś, jakiś uznany zespół czy wykonawca,
    > który przekazywał swoją muzyką jakieś wyższe treści, wartości.
    > Albo po prostu ktoś otoczony jakimś kultem jak np. Presley – taki quasi-kapłan
    > dla wielu, o ile dobrze pamiętam co bardziej euforyczni fani byli prawie jak
    > wyznawcy, więc z czymś podobnym skojarzyła mi się ta karta. No i jeszcze król
    > pucharów by to potwierdzał.

    Nie mialam w tym okresie ulubionego wykonawcy, na organach tez nigdy nie mialam okazji grac. Ale powod do zmiany zainteresowan odgadlas poprawnie. To, plus z uciulanego kieszonkowego kupno odtwarzacza kaset/cd/radio.

    > To może spróbuję z kolejnym okresem – 15-17
    > Diabeł mi tutaj w psychodelię poszedł, coś w rodzaju the doors, mrocznie, przy 9
    > mieczy pesymistycznie, no ale nie wiem co w tym towarzystwie robi słońce smile
    > Może reggae, blues, soul? Reggae pasuje mi do słońcasmile
    > Może to okres kiedy totalnie przywiązałaś się do jednego określonego rodzaju mu
    > zyki.
    > Albo to jakiś ostrzejszy rock. Pogo, tumany kurzu, hałas jak diabli.

    O, to to. Pierwsza chyba zobaczylas te ciezka muzyke tak wyraznie (choc i tak nie wystarczajaco mocno... ciekawe czemu to takie niewidoczne jest) smile. Brawo! Tylko po co bylo tyle do wyboru dawac? Reggae, soul, blues, rock... za duzo tego, rozumiesz smile.

    > 17-20
    > Równowaga to znowu spokój – ta karta kojarzyłaby mi się z poezją śpiewaną,
    > popem, rycerz kiel.
    > z relaksem osiągniętym przy tej muzyce, lekkością emocji.
    > (pasuje też muzyka biesiadna smile akordeony, kielichy…wink

    No way. Rock, tylko klasyczny albo progresywny, troche bluesa. Kielichy mysle wskazuja tu na powod zmiany zaintresowan - mojego owczesnego chlopaka. I na to, ze ta muzyka dobrze do mnie pasowala, odpowiadala moim potrzebom.

    > 20 do teraz… - no cóż, jeżeli to nick naprowadził Cię na pytanie, to wydaje się,
    > że to jazz… ale nie wpadłabym na to.
    > Muzyka tego okresu energetyzuje Cię, pobudza do działania, napędza, jest
    > dynamiczna i przynosi równocześnie poczucie harmonii, rozrywkę. Cesarz jako
    > powód zmiany – być może to po prostu skonkretyzowanie gustów muzycznych,
    > może to
    > udział w jakimś wielkim koncercie, albo jakiś autorytet na to wpłynął, może
    > jakaś międzynarodowa gwiazda danego rodzaju muzyki tak Cię zachwyciła, że
    > zainteresowałaś się akurat tym gatunkiem.

    Laczenie wszystkich upodoban, nareszcie bez zadnych uwiazan i uwarunkowan spoleczno-towarzyskich - to tak. Ale nie przywiazuje sie do zadnego konkretnego artysty na dlugo. To sa pojedyncze fale fascynacji kolejnymi zepolami/wykonawcami, ktore nastepuja jedna po drugiej.

    > Bardzo fajny ten warsztat !!!

    Ciesze sie smile

    Tobie tez musze pogratulowac trafnosci, choc poszlas troche w strone "moze to, a moze tamto". Ktores z "tych" lub "tamtych" bylo zawsze trafione - i bardzo dobrze.

    Pozdrawiam,
    pani.jazz

    --
    Księżyc na drzewie
  • kita32 08.09.08, 14:54
    Rasatabulo, podobają mi się Twoje trafienia w typy muzyki. Czasami wymienia się dużo i nie trafia, bo możliwości jest niesamowicie dużo.

    > > Diabeł mi tutaj w psychodelię poszedł, coś w rodzaju the doors, mrocznie,
    > przy 9
    > > mieczy pesymistycznie, no ale nie wiem co w tym towarzystwie robi słońce
    > smile

    .... Super!
  • rasatabula 08.09.08, 21:28
    Dzięki Kita smile

    "Może", bo bez tego wyglądałoby, że wiem, a nie wiem. Bawiłam się świetnie!
  • romy_sznajder 07.09.08, 14:29
    o rany, dopiero zajrzalam, tu jest 5 pytan w jednym! nie wiem, czy zdaze i czy
    nie dostane kociokwiku..
    a czym sie rozni "charakter muzyki" od "gatunkow"?
    charakter to "jazz", a gatunek "nowy orlean"?
  • kita32 07.09.08, 14:54
    > o rany, dopiero zajrzalam, tu jest 5 pytan w jednym!

    .....No cóż, przekroczyliśmy jubileusz 50-u tygodni, to wypada 1 pytanie na 10 tygodni uczestnictwa wink
  • romy_sznajder 07.09.08, 15:33
    taaa...
    zajrzalam w Wasze fotki i widze, ze tam w rozkladach jest z pol talii... ja nie mam czym zrobic zdjecia, samo wypisanie kart jakie mi wyszly na kazdy etap (mam nadzieje ze to zart jednak..), a losowalam po 6, za kazdym razem tasujac - zajeloby mi z kwadrans.
    jednak na warsztat mam w nd. godzine, i nie chce wiecej...

    czuc, ze nie mam nic w Panniesmile, mam awersje do zmudnej, nudnej dlubaniny. ze nie wspomne o tym, ze dla mnie muzyka to jakies tlo, zaden sens zycia, nie mysle muzyka. nie czuje w ogole sensu pytania, po to komu taka wiedza...
    o rany, moge wymieknacsmile
    zobacze, jak z czasem, ale cienko to widzesad


    > .....No cóż, przekroczyliśmy jubileusz 50-u tygodni, to wypada 1 pytanie na 10
    > tygodni uczestnictwa wink


    najwyzej sobe wybiore jedno pytanie z tych pieciu.
  • kita32 07.09.08, 16:28
    > najwyzej sobe wybiore jedno pytanie z tych pieciu.

    ....Dobry pomysł, gdy brak czasu. Ale mnie się wydaje, że zdążysz.
    To ja wybrałam taki rozkład na pół talii, ale np. Canada na 14 kart.
  • romy_sznajder 07.09.08, 17:21
    a ile lat ma pani.jazz, wiadomo?
    np. zastanawiam sie nad tym, jak w ogole pokazac typ muzyki. tzn. jakbym chciala
    odroznic ska od rockabilly, to jak? oprocz tego, ze oba gatunki to chyba Kije...
    albo dub od reggae? tu to nawet nie wiem, co by to mialo byc, jaki zywiol! chyba
    nie da sie. ........ tylko mniej wiecej przedzialem czasowym. wiec gdyby
    pani.jazz miala np. 23 lata, to sie nie zalapuje pokoleniowo na muzyke grunge. a
    to jest muzyka, ktora potrafila przewartosciowac gust... tak kombinuje. ale
    chyba sobie daruje trafianie, po prostu napisze co mi tam wychodzi po kolei, ale
    to niestety raczej ujecie nie-muzyczne, tylko ogolnoludzkie.

    nie bede wymieniac wszystkich kart po kolei jakie wylosowalam, bo kto by to
    czytal. jak bedzie potrzeba, to mam notatki /sic!/.
    nie bede sie tez wdawac w szczegolowa analize, bo latwo bym sie wywiodla na
    manowce, karty nie spiewaja, a ja nie jestem znawca teorii muzyki, zeby celowac
    w istote.
  • romy_sznajder 07.09.08, 17:59
    1. 7-10. Poczatki ksztaltowania gustu to chyba szkola muzyczna (Rycerz Monet vs. 5 Pucharow). Wyrazna dominanta na pozycji przyczyyn, Smierc, oraz ziemsko-pucharowy uklad zywiolow pokazuja, ze to szkola jest wyraznym poczatkiem, kiedy mozna myslec o ewolucji rozumienia muzyki.
    Rycerz/5Puch moga wskazywac co prawda np. na szkolny chor, ale wybieram SZKOLE muzyczna. Ktos tam pania.jazz poslal i bylo to radykalne odciecie od wczesniejszego nasiakania muzyka w domu (Smierc). Okazalo sie troche nudne (8Monet), byc moze w domu bylo pianino (4Puchary), ale jest to rzeczywiscie bardzo wyrazna granica. Tu pani.jazz muzyke tylko CZULA. Nie widze miejsca na swiadome wybory, za to jest ZAKOCHANIE w muzyce (Ryc.Pucharow)

    2. 10-15. Do rozumienia, lub zwracania uwage na teksty w muzyce jeszcze daleko, tu zaczelo sie od coraz bardziej swiadomej weryfikacji zasobow domowych (10monet), moze jakies stare WINYLE, klimat: plyty Anny Jantar, ABBY, albo Barbary Streisant - pierwsze z brzegu przyklady i - coraz wiekszy krytycyzm. Tu tez wyrazne wskazanie na samodzielne wybory (u podstaw - Walet Monet), pani.jazz dysponuje wiec juz wlasnymi PIENIEDZMI, srodkami materialnymi i przeznacza je na zakup muzyki. Bardzo mozliwe, ze byl tu jakis wazny KONCERT IDOLA (pani.jazz to Krolowa Pucharow, ow ktos wazny - Krol Pucharow). Wciaz jednak emocje, emocje i jakies kolekcjonerstwo: zasoby domowe kontra wlasne poczatki zbiorow.

    3. 15-17. Zaczyna sie uzywanie intelektu w muzyce, ROZUMIENIE muzyki, nie tylko jej odczuwanie: pojawiaja sie Miecze w rozkladzie, Krol Mieczy, Walet Mieczy, 9 Mieczy. Zwracamy uwage na TEKSTY w muzyce, wydaje mi sie, ze w obcym jezyku.. No i jesli gdzies byl jazz, to tu, w tym przedziale czasowym (9Mieczy, bardzo jazzowa karta, jazz - zgielk). To jest okres intelektu w muzyce. Byc moze z dzisiejszej perspektywy mozna to nazwac snobowaniem sie na jakis typ muzyki. A byc moze pani.jazz spiewala JAZZ...

    4. 17-20. Tu, mam wrazenie, ze bylo jakies poruszenie emocjonalne (7Puch jako przyczyna), nowy krag znajomych, ktory wplynal bardzo na gust muzyczny. To jest w ogole przelomowy OKRES w zyciu pani.jazz, nie tylko w muzyce, bo takie dominanty - Swiat, na poz negatywnej i Diabel na poz. 'wspolsluchaczy', ludzi w zyciu pani.jazz - nie wystepuja w zadnym innym etapie. Skonczylo sie cos waznego (koniec dziecinstwa...?), zaczal sie klimat gestych wiezi, klanowcyh, moze jakas trudna przeprowadzka, nie wiem, rozwod w rodzinie lub cos takiego? wplynelo na to, ze juz dosc swiadoma muzycznie pani.jazz zaczela uzywac muzyki jako pomostu pokoleniowego, do poprawienia sobie humoru, do wzmocnienia swoich doznan, i.. z innej beczki - do nauki jezyka. Ide o zaklad, ze nauczyla sie na tekstach jakiegos jezyka, pewnie ang. Albo wrecz zaczela sama pisac teksty, takie na poziomie. Mocny wplyw, ale dojrzaly mimo to. I pewien powrot to odbierania muzyki poprzez czucie, ale juz swiadomie, kiedy wiadmo, ze mozna ja albo rozumiec, albo sie nia komunikowac, albo pop prstu sie w nij zanurzac. To juz duzo dojrzalsze od pierwszego etapu, ale i wiadomo, nie te lata.

    5. 20-..... Oj, mam skrot w notatkach i myli mi sie Krol i Krolowa Monet...sad Ale i tak wychodzi na to, ze pani.jazz ma tu i pokazna kolekcje muzyki i duza frajde z sluchania (6Kijow) i sama pewnie spiewa czasem; muzyka nie sluzy juz zalatwianiu trudnychh emocji, tylko rozrywce /najbardziej/, jest to gust swiadomy, sprecyzowany, wiadomo juz, ze muzyka nie jest wszystkim i ze to tylko czesc zycia, inaczej, niz w poprzednim etapie.

    To tyle. Wydaje mi sie, jestem prawie pewna, ze jakas szkola muzyczna byla zaczeta. Nie widze tylko kiedy byla skonczona. Z kart pasuje mi poczatek etapu "20-...", ale tak dlugo to sie ucza chyba tylko zawodowcy. Chyba ze...? Czy pani.jazz jest z zawodu muzykiem?
  • romy_sznajder 07.09.08, 18:02
    przepraszam za literowki.

    > ... Streisant
    /.../
    > albo pop prstu sie w nij zanurzac

    sorkiwink
  • romy_sznajder 07.09.08, 18:16
    Przeczytalam inne i widze, ze wyksztalcenie sie pojawilo u innych, Kita w ogole wziela to za pewnik, nawet az do studiow. Z kolei gatunki, czarna muzyka, jesli to jest trafienie celne, to juz zazdroszcze. Mialam Diabla w wieku 17-20, nie przyszlo mi do glowy... Trudno.
    Widze tez, ze wcale nie odstaje od Was poziomem ogolnosci, moze tylko Kita celuje w konkretne instrumenty bardzo odwaznie. No tu sie przyznam, ze patrzylam na kaaarty pod katem mniejszej aktywnosci pani.jazz, tzn. nie czym sie poslugiwala, tylko czego szukala, lub na co odpowiedzia byla muzyka.

    Wiec do uslyszenia wieczorem albo jutro; fakt, bylo to skomplikowane i zmudne, ale jednak bylo warto, nawet zmiescilam sie w godzinie, ho ho...
  • kita32 07.09.08, 20:31
    Wiedziałam, Romy, że zdążysz wink

    > Mialam Diabla w wieku 17-20, nie
    > przyszlo mi do glowy... Trudno.

    ....Poczekajmy, jeszcze nie wiadomo czy to dobry trop.

    ....Ale satysfakcja, gdy zinterpretuje się taki długi rozkład, prawda wink

    P.S. Rasatabulo, dziękuję, tak właśnie pomyślałam, ale dopiero, gdy doczytałam rozpisanie układu do końca wink
  • kita32 07.09.08, 20:49
    > Przeczytalam inne i widze, ze wyksztalcenie sie pojawilo u innych, Kita w ogole
    > wziela to za pewnik, nawet az do studiow.

    .....Niekoniecznie. Studia były jedną alternatywą, a drugą praca jako muzyk. Na niektóre studia muzyczne można zdawać bez ukończenia szkoły średniej muzycznej, np. na wokal. Ale na perkusję chyba nie, lecz nie wiem.
  • romy_sznajder 07.09.08, 21:38
    Mialam na mysli w ogole szkole muzyczna jako pewnik, bo ja przystepujac do
    warsztatow nawet o tym nie pomyslalam. Myslalam, ze pani.jazz tylko slucha.
    Widze, ze nie ma rozwiazania, no i nic dziwnego, dlugasne postysmile
    To dobranocwink
  • kita32 07.09.08, 21:48
    > To dobranocwink

    .....Ja jeszcze czekam cierpliwie na odpowiedź...
  • pani.jazz 08.09.08, 12:22
    romy_sznajder napisała:

    > 1. 7-10. Poczatki ksztaltowania gustu to chyba szkola muzyczna (Rycerz Monet vs
    > . 5 Pucharow). Wyrazna dominanta na pozycji przyczyyn, Smierc, oraz ziemsko-puc
    > harowy uklad zywiolow pokazuja, ze to szkola jest wyraznym poczatkiem, kiedy mo
    > zna myslec o ewolucji rozumienia muzyki.
    > Rycerz/5Puch moga wskazywac co prawda np. na szkolny chor, ale wybieram SZKOLE
    > muzyczna. Ktos tam pania.jazz poslal i bylo to radykalne odciecie od wczesniejs
    > zego nasiakania muzyka w domu (Smierc). Okazalo sie troche nudne (8Monet), byc
    > moze w domu bylo pianino (4Puchary), ale jest to rzeczywiscie bardzo wyrazna gr
    > anica. Tu pani.jazz muzyke tylko CZULA. Nie widze miejsca na swiadome wybory, z
    > a to jest ZAKOCHANIE w muzyce (Ryc.Pucharow)

    Nie mam uwag. Brawa za pianino big_grin.

    > 2. 10-15. Do rozumienia, lub zwracania uwage na teksty w muzyce jeszcze dalek
    > o, tu zaczelo sie od coraz bardziej swiadomej weryfikacji zasobow domowych (10m
    > onet), moze jakies stare WINYLE, klimat: plyty Anny Jantar, ABBY, albo Barbary
    > Streisand - pierwsze z brzegu przyklady i - coraz wiekszy krytycyzm. Tu tez wyr
    > azne wskazanie na samodzielne wybory (u podstaw - Walet Monet), pani.jazz dyspo
    > nuje wiec juz wlasnymi PIENIEDZMI, srodkami materialnymi i przeznacza je na zak
    > up muzyki. Bardzo mozliwe, ze byl tu jakis wazny KONCERT IDOLA (pani.jazz to K
    > rolowa Pucharow, ow ktos wazny - Krol Pucharow). Wciaz jednak emocje, emocje i
    > jakies kolekcjonerstwo: zasoby domowe kontra wlasne poczatki zbiorow.

    Idol nie, ale ten odtwarzacz kaset/cd/radio. Reszta bardzo tak.

    > 3. 15-17. Zaczyna sie uzywanie intelektu w muzyce, ROZUMIENIE muzyki, nie tylko
    > jej odczuwanie: pojawiaja sie Miecze w rozkladzie, Krol Mieczy, Walet Mieczy,
    > 9 Mieczy. Zwracamy uwage na TEKSTY w muzyce, wydaje mi sie, ze w obcym jezyku..
    > No i jesli gdzies byl jazz, to tu, w tym przedziale czasowym (9Mieczy, bardzo
    > jazzowa karta, jazz - zgielk). To jest okres intelektu w muzyce. Byc moze z dz
    > isiejszej perspektywy mozna to nazwac snobowaniem sie na jakis typ muzyki. A by
    > c moze pani.jazz spiewala JAZZ...

    Jazz nie, ale zgielk tak wink. Metal. Snobowanie sie tak - weszlam mocno w subkulture metalowa.
    Cala reszta tak.

    > 4. 17-20. Tu, mam wrazenie, ze bylo jakies poruszenie emocjonalne (7Puch jako p
    > rzyczyna), nowy krag znajomych, ktory wplynal bardzo na gust muzyczny. To jest
    > w ogole przelomowy OKRES w zyciu pani.jazz, nie tylko w muzyce, bo takie domina
    > nty - Swiat, na poz negatywnej i Diabel na poz. 'wspolsluchaczy', ludzi w zyciu
    > pani.jazz - nie wystepuja w zadnym innym etapie. Skonczylo sie cos waznego (ko
    > niec dziecinstwa...?), zaczal sie klimat gestych wiezi, klanowcyh, moze jakas t
    > rudna przeprowadzka, nie wiem, rozwod w rodzinie lub cos takiego? wplynelo na t
    > o, ze juz dosc swiadoma muzycznie pani.jazz zaczela uzywac muzyki jako pomostu
    > pokoleniowego, do poprawienia sobie humoru, do wzmocnienia swoich doznan, i..
    > z innej beczki - do nauki jezyka. Ide o zaklad, ze nauczyla sie na tekstach jak
    > iegos jezyka, pewnie ang. Albo wrecz zaczela sama pisac teksty, takie na poziom
    > ie. Mocny wplyw, ale dojrzaly mimo to. I pewien powrot to odbierania muzyki pop
    > rzez czucie, ale juz swiadomie, kiedy wiadmo, ze mozna ja albo rozumiec, albo s
    > ie nia komunikowac, albo pop prstu sie w nij zanurzac. To juz duzo dojrzalsze o
    > d pierwszego etapu, ale i wiadomo, nie te lata.

    Tak, tak, tak. Tylko ten rozwod czy inna tragedia raczej nie. Moze karty wskazywaly po prostu na moja rozbuchana emocjonalnosc.

    > 5. 20-..... Oj, mam skrot w notatkach i myli mi sie Krol i Krolowa Monet...sad A
    > le i tak wychodzi na to, ze pani.jazz ma tu i pokazna kolekcje muzyki i duza fr
    > ajde z sluchania (6Kijow) i sama pewnie spiewa czasem; muzyka nie sluzy juz zal
    > atwianiu trudnych emocji, tylko rozrywce /najbardziej/, jest to gust swiadomy,
    > sprecyzowany, wiadomo juz, ze muzyka nie jest wszystkim i ze to tylko czesc zy
    > cia, inaczej, niz w poprzednim etapie.

    No i swietnie. Krotko i na temat.

    > To tyle. Wydaje mi sie, jestem prawie pewna, ze jakas szkola muzyczna byla zacz
    > eta. Nie widze tylko kiedy byla skonczona. Z kart pasuje mi poczatek etapu "20-
    > ...", ale tak dlugo to sie ucza chyba tylko zawodowcy. Chyba ze...? Czy pani.ja
    > zz jest z zawodu muzykiem?

    Pani jazz nie jest muzykiem, tylko fotografem/grafikiem, a studiuje cos jeszcze innego wink.
    Podstawowa szkole muzyczna skonczylam przepisowo, po 6-ciu latach, czyli jak mialam 12 lat. Nie bylo to zadnym przelomowym momentem, wbrew pozorom, wiec nie wyznaczylam tego jako oddzielnego etapu. Nie musialas wiec tego widziec.

    Romy, mysle, ze mam zwyciezczynie. Mysle tez, ze jestes nia Ty. Najwiecej trafionych odpowiedzi, takich do sedna i bez gdybania. Bardzo mi sie podoba Twoj opis - wywazony miedzy wchodzeniem w emocjonalnosc i podawaniem konkretow.

    Gratuluje! Przejmujesz paleczke! big_grin
    pani.jazz

    --
    Księżyc na drzewie
  • kita32 08.09.08, 12:34
    Romy, gratulacje!!!!
  • canada53 08.09.08, 20:30
    Brawo Romy, też się przyłączam do wyrazów uznania!
  • romy_sznajder 08.09.08, 13:57
    Ale sie ciesze!!
    Czytalam wczesniej odp. i widzialam jakies podobienstwa, ale myslalam, ze nie wygram, bo u dziewczyn byli Doorsi i metal.
    No i taki ZMUDNY warsztat!
    Wydaje mi sie, ze sie tarotowo w tym warsztacie rozwinelam: kierujac sie porownywaniem kilku prostych rozkladow, liczba kart silnych jako dominant i rodzajem zywiolow jako wskaznika zmian. Wczesniej, w tzw. normalnym zyciu, zrobilam taki porownujacy rozklad (kilka szesciokartowych ukladow na jedno pytanie; chyba 7) tylko raz, kiedy wybieralam OSK, szkole nauki jazdy.
    Najtrudniej mi w takim razie przestawic sie z myslenia na notowanie, bo trzeba potasowac i rozlozyc jeszcze nie raz. A mnie sie zawsze zdaje, ze zapisanie zwalnia z zapamietania. Jednak cos za cos, w zamian dostaje sie relatywny porzadek.

    Ale fajniebig_grin
    Dziekuje bardzosmile
  • kita32 08.09.08, 15:20
    > Wydaje mi sie, ze sie tarotowo w tym warsztacie rozwinelam: kierujac sie porownywaniem kilku prostych rozkladow, liczba kart silnych jako dominant i rodzajem
    > zywiolow jako wskaznika zmian.

    .....Romy, zaczynasz mieć własny styl smile
    .....Byłaś bezkonkurencyjna, jeszcze raz gratuluję smile
  • rasatabula 08.09.08, 21:35
    Romy, melduję gratulacje dla Ciebie, bardzo mi się podobała Twoja interpretacja!!!
  • pani.jazz 07.09.08, 23:51
    Dziewczyny! Zaskoczylyscie mnie bardzo pozytywnie! Naprawde bede miala problem, zeby wyznaczyc zwyciezczynie smile)). Poradzilyscie sobie bardzo dobrze i wszystkim Wam serdecznie gratuluje.
    Zeby jednak nie przedluzac, podam rozwiazanie zagadki. (Na dzis tylko tyle, musicie mi wybaczyc. Jutro od rana bede odnosic sie do Waszych odpowiedzi i mam nadzieje, ze wtedy najlepsza interpretacja wyloni mi sie sama.)

    > Jakiej muzyki sluchalam w tych latach zycia:
    > - 7 - 10
    Muzyka powazna. Chodzilam wtedy do szkoly muzycznej, jak wszystkie trafnie zauwazylyscie (co wzbudzilo we mnie niemale zdziwienie!). Gralam na pianinie (brawo Romy!). Wyslana zostalam, oczywiscie, przez rodzicielke. Szkola byla dosc katorznicza i wyczerpujaca, wielokrotnie mialam jej dosc, ale dotrwalam do konca, czyli do 12. roku zycia (6 klas). Potem rzucilam to w cholere i wiecej do edukacji muzycznej nie wrocilam, przykro mi, Kita! smile
    Poza klasyczna, gdzie prym wiedli Vivaldi, Czajkowski i Bach, sluchalam tez muzyki dla dzieci - soundtrackow z filmow Disneya albo Fasolek - to byl kawal mojego swiata. Dlugo to trwalo, co? smile. To pewnie ta lekkosc i frywolnosc, ktora wyszla w kartach (chyba) Rastabuli.

    > - 10 - 15
    Kiedy mialam 10 lat, pojawila sie muzyka popularna - wsrod moich kolezanek sukcesy swiecil zespol Backstreet Boys. Nie przemiawialo to do mnie, ale chcialam upodobnic sie do grupy, wiec i ja sluchalam, zmuszajac sie nieco. Tym, co dolaczylo sie do przelomu byl moment, kiedy kupilam sobie pierwszy odtwarzacz. Jak na tamte czasy niezly wypas - kaseta, cd i radio wink. Dzieki temu poznalam wlasnie uroki radiowe i z upodobaniem wsluchiwalam sie w to, co puszczano w stacji Radio Pogoda - zlote przeboje, polskie i zagraniczne, te najlepsze, z lat '60, '70, '80... Zadnych konkretnych ulubionych wykonawcow. Zapamietywanie melodii i rozszyfrowywanie tekstow ze sluchu.

    > - 15 - 17
    Tu przelom wprowadzila moja niespeniona, szczenieca milosc, sluchajaca Metallicy, a zaraz potem kumpel z klasy, ktory uwielbial Korna. Dzieki tym dwom panom, po dlugim czasie sluchania oldies, weszlam na sciezke brzmien ciezkich. Potem pojawily sie kolezanki z liceum, z prawdziwie ostrymi brzmieniami, a do nich dolaczyli sie koledzy z lokalnej "ekipy", z jeszcze ostrzejszym. Do 17. roku zycia zdazylam poznac niemal wszystkie odmiany ciezkiej muzy, od hard rocka po black metal. Najbardziej ulubilam sobie death metalowy zespol Opeth, ktorego dlugie i zawile, bardzo liryczne (i wyjatkowo ciezkie) kompozycje zapewne w jakis sposob przypominaly mi muzyke klasyczna.
    Co do uczenia sie jezyka z tekstow - tak. Nie bylo to jedyne zrodlo mojej nauki, ale faktycznie, w tym czasie zauwazylam, ze teksty piosenek sa dla mnie szalenie wazne i tlumaczylam je sobie na wlasny uzytek. Tak robie zreszta do dzis. Czasem linia melodyczna ma mniej znaczenia niz dobrze napisane slowa piosenki smile.

    > - 17 - 19
    Kolejny przelom zwiazany z inna osoba. I znowu czesc z Was odgadla bardzo poprawnie, ku mojej wielkiej ekscytacji smile).
    Moj owczesny chlopak swoim bezustannym spiewaniem piosenek Led Zeppelin, The Doors i Kultu zaszczepil we mnie milosc do tych zespolow. Pokazal mi tez, ze umiem i uwielbiam (!) spiewac. Moja uwaga stopniowo z metalu zwrocila sie ku klasycznemu rockowi, troche tez bluesowi. Poniekad powrot do etapu, kiedy sluchalam oldies, tylko bardziej konkretny. Z czasem oboje bardzo pokochalismy tez polski zespol progresywno rockowy - SBB. Rozplywalam sie przy utworach trwajacych powyzej 30 minut - to znowu powrot do korzeni w muzyce powaznej.

    > - 20 do teraz?
    Po tym, jak rozstalam sie z chlopakiem od Doorsow, zaczelam byc coraz bardziej wybredna, ale i eklektyczna. Wiekszosc z Was zauwazyla, ze moje obecne upodobania kieruja sie ku muzyce-podkladowi do zycia. Tak wlasnie jest. Slucham kompozycji coraz spokojniejszych, czasem tak zupelnie nieoczekiwanych dla mnie samej, ze trudno mi w to uwierzyc (np. zespol Iron&Wine, ktory na pierwszy rzut ucha brzmi jak... country! Na drugi juz nie. wink). Sporo mam muzyki elektronicznej, takiej chilloutowej, ale nie tylko. Znalazlo sie tez wreszcie miejsce na jazz smile. Nie uciekam jednak przed niczym, zdarza mi sie sluchac piskow i trzaskow spod znaku noise/experimental, na nadwyzki energetyczne trzymam kilka smieszniejszych kawalkow disco/techno/trance, wracam tez nieraz do muzyki wczesniejszych etapow - do rocka, do metalu.
    Innymi slowy - przestalam wreszcie upodabniac sie do innych i slucham po prostu tego, co mi sie podoba.
    Mam tez w glowie kilka projektow muzycznych, ktore chce zrealizowac. Zdarza mi sie pisac teksty piosenek, spiewam niemal bez przerwy i tylko czekam, az ktos nareszcie zaproponuje mi wspolprace w jakims jazzowo-rockowym zespole smile.
    Aha, ktoras z Was pisala o tym, ze zbieram muzyke - napisalabym, ile tysiecy mp3 mam na komputerze, ale tego nie zrobie, bo wiekszosc tej ogromnej kolekcji jest nielegalna wink. Ale tak, kolekcja jest, wciaz rosnie i szczyce sie tym, ze znam jej zawartosc niemal w calosci.

    Uff, poki co to chyba wystarczy.
    Czy macie jakies pytania? Jesli czegos nie zawarlam w swojej odpowiedzi, to prosze, piszcie, poprawie sie jak najszybciej.

    Jeszcze raz moje gratulacje dla wszystkich uczestniczek!

    Pozdrawiam,
    pani.jazz

    --
    Księżyc na drzewie
  • kita32 08.09.08, 07:59
    Witaj, Pani.jazz,
    cieszę się, że jest odpowiedź. Wczoraj nie dotrwałam do północy i widzę, że inni
    też nie, bo nie pojawił się żaden komentarz wink.

    > Jutro od rana bede odnosic sie do Waszych odpowiedzi i mam na
    > dzieje, ze wtedy najlepsza interpretacja wyloni mi sie sama.

    .... Wygodniej byłoby przygotować odpowiedzi wcześniej i trzymać na komputerze
    wink. Tak robi większość uczestników.

    ....Wiem już, że nie wygrałam, ale cieszę się, że mam pewne trafienia wink
    Czekam z niecierpliwością na komentarze, tym bardziej, że raczej słabo
    orientuję się w nazwach typów muzyki. Słabo, ale jednak trochę się orientuję, bo
    ta córka, która mieszkała w internacie a potem na stancji na studiach trochę
    mnie edukuje w tym zakresie wink.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka