Dodaj do ulubionych

warsztat 69

19.01.09, 10:19
Szczęściem nowicjusza otrzymałam zaszczyt poprowadzenia kolejnych
warsztatów smile
W razie gafy z góry przepraszam i proszę o pomocne uwagi.

Kilka lat temu po powrocie z urlopu przez kilka kolejnych tygodni
(w sumie 5 lub 6) musiałam odwiedzać pewne miejsce.
Co to było za miejsce i w jakim celu się tam udawałam?

Powodzenia smile




Obserwuj wątek
    • kita32 interpretacja z mnogością wersji... 22.01.09, 19:42

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bi/zc/8ybr/BFVcYIfNLSo9bEV4RB.jpg

      W środku karta Dobemy – 8 Mieczy – jest do czegoś zobowiązana.

      Trójkąt materialny (wierzchołek -3 Pucharów, podstawa V Papież, Paź Kijów)
      informuje o miejscu.
      Wersja I: Miejsce (3 Pucharów) jest związane z rodzącymi się uczuciami,
      przyjaźnią, to miejsce może nasuwać wspomnienia o charakterze sentymentalnym lub
      dawać nadzieje o charakterze sentymentalnym na przyszłość. Może to być miejsce
      z dzieciństwa kojarzone z nauką lub byciem pod opieką (Papież). Świętowanie na
      karcie 3 Pucharów w połączeniu z Papieżem – kojarzą mi się również ze świątynią
      lub jakimś budynkiem pomocniczym przyświątynnym (Paź Kijów).
      Wersja II: 3 Pucharów może oznaczać również, że miejsce wiąże się z wodą,
      źródełkiem – może z leczniczym źródłem (Papież) lub tylko oznacza wodę w
      pobliżu. Papież jako miejsce może oznaczać jakiś ważny budynek – ważny z powodu
      jakiś ważnych ludzi – autorytetów. A Paź Kijów otoczenie zielenią.

      Trójkąt duchowy (wierzchołek – Król Monet, podstawa 10 Pucharów i IV Cesarz)
      informuje o tym, w jakim celu Dobema się tam udawała.
      Król Monet – realizowała coś konkretnego – albo wykonywała jakąś fizyczną pracę,
      albo załatwiała jakieś formalności, zdobywała certyfikat lub coś kupowała.
      Realizacja tego czegoś związana była z uczuciami – dotyczyła osób bliskich, lub
      emocje dojrzały do tego, żeby to coś wykonać, załatwić. Z jakiś powodów Dobema
      nie mogła realizować tego swobodnie – musiała trzymać się ustalonych zasad,
      zwyczajów, przyjętych schematów postępowania (Cesarz) lub była ograniczona
      ilością gotówki.

      Na dole (4 Puchary) – przyczyna. Sprawy uczuciowe dojrzały do tego, żeby to coś
      wykonać.

      Na górze (Królowa Monet) – skutek. Dobema dokonała, to co miała dokonać.

      Wersja I: Dobema postanowiła wyjść za mąż biorąc ślub kościelny i musiała
      uczęszczać na nauki przedmałżeńskie lub nauki przed bierzmowaniem.

      Wersja II: Jeździła do miejsca swojego domu rodzinnego, żeby spotykać się z
      rodziną i opiekować się ojcem (Cesarz).

      Wersja III: Jeździła oglądać miejsca pod dom (działki budowlane), żeby wykupić i
      postawić własny domek – koniecznie w pobliżu wody i otoczony zielenią.

      Wersja Piotra: Dobema kilkakrotnie udawała się do banku załatwiając pożyczkę.

      Wersja V: Jeździła do urzędu (Papież), w którym urzędniczki zamiast pracować
      „balowały” (3 Pucharów) i nieumiejętnie załatwiały sprawy (Paź Kijów) – dlatego
      tak kilkakrotnie jeździła. W końcu jednak dotarła do właściwego urzędnika
      (Cesarz), wcześniej wręczając komuś butelkę dobrego wina w ramach łapówki.

      To ja już lepiej skończę myśleć nad wersjami smile.

      Ogólnie mam wrażenie, że to, z czym związane było działanie Dobemy było
      połączeniem czegoś raczej radosnego z czymś konkretnym, materialnym.
      • dobema interpretacja KITY 25.01.09, 20:47
        Kita: W środku karta Dobemy – 8 Mieczy – jest do czegoś zobowiązana.
        D: jak najbardziej tak, i to wielkie zobowiązanie!!!

        Trójkąt materialny (wierzchołek -3 Pucharów, podstawa V Papież, Paź
        Kijów)
        informuje o miejscu.
        K: Wersja I: Miejsce (3 Pucharów) jest związane z rodzącymi się
        uczuciami,
        przyjaźnią, to miejsce może nasuwać wspomnienia o charakterze
        sentymentalnym lub
        dawać nadzieje o charakterze sentymentalnym na przyszłość.
        D: TAK, TO MIEJSCE KTÓRE DAJE NADZIEJE WIELU OSOBOM, KTÓRE TAM
        PRZYCHODZĄ. Super!

        K: Może to być miejsce
        z dzieciństwa kojarzone z nauką lub byciem pod opieką (Papież).
        D: MOŻE NIE KONIECZNIE Z DZIECIŃSTWEM, ALE Z NAUKĄ - TAK, JAK
        NAJBARDZIEJ, gdyż jest to miejsce gdzie przyszli rodzice są pod
        opieką lekarską „Papieża” – autorytetu w dziedzinie leczenia
        niepłodności. Pracują tam świetni fachowcy-stąd może Papież.

        K: Świętowanie na karcie 3 Pucharów w połączeniu z Papieżem –
        kojarzą mi się również ze świątynią lub jakimś budynkiem pomocniczym
        przyświątynnym (Paź Kijów).
        D: Tak, świętowanie na karcie w połączeniu z Papieżem może nie do
        końca mówić o świątyni, choć dla niektórych może to i być świątynia,
        ale dla mnie oznacza to że przy pomocy papieża – lekarza ludzie
        świętują- cieszą się, gdyż za 9 miesięcy na świecie pojawi się długo
        oczekiwana istotka. Dlatego mają co świętować!.

        K: Wersja II: 3 Pucharów może oznaczać również, że miejsce wiąże się
        z wodą,
        źródełkiem – może z leczniczym źródłem (Papież) lub tylko oznacza
        wodę w
        pobliżu. Papież jako miejsce może oznaczać jakiś ważny budynek –
        ważny z powodu
        jakiś ważnych ludzi – autorytetów. A Paź Kijów otoczenie zielenią.

        D: Tak, jak wyżej pisałam, pracuje w tym budynku dużo specjalistów.
        A także miejsce to jest blisko wody, gdyż jest to Gdańsk.
        Brawo Kito!!!


        K: Trójkąt duchowy (wierzchołek – Król Monet, podstawa 10 Pucharów i
        IV Cesarz)
        informuje o tym, w jakim celu Dobema się tam udawała.
        Król Monet – realizowała coś konkretnego – albo wykonywała jakąś
        fizyczną pracę,
        albo załatwiała jakieś formalności, zdobywała certyfikat lub coś
        kupowała.
        Realizacja tego czegoś związana była z uczuciami – dotyczyła osób
        bliskich, lub
        emocje dojrzały do tego, żeby to coś wykonać, załatwić.
        D: dokładnie tak! Wspólnie z ojcem dziecka jeździliśmy do Kliniki –
        była to mi najbliższa osoba.

        K: Z jakiś powodów Dobema nie mogła realizować tego swobodnie –
        musiała trzymać się ustalonych zasad, zwyczajów, przyjętych
        schematów postępowania (Cesarz) lub była ograniczona
        ilością gotówki.

        D: No tak Kito, nie mogłam swobodnie cieszyć się ciążą, byłam
        troszkę jakby związana, przyblokowana… nie mogłam skakać, ani szaleć
        za szczęścia oczywiście. Realizacja tego wiązała się na pewno z
        ogromną ilością uczucia, radości, szczęścia, emocje górowały (10
        pucharów) oraz pieniążków (król monet – choć nie wiem czy dobrze na
        to patrzę). Cesarz może wskazywać mojego nie-męża , który dzielnie
        się mną opiekował, lub po prostu lekarza.

        K: Na dole (4 Puchary) – przyczyna. Sprawy uczuciowe dojrzały do
        tego, żeby to coś
        wykonać.
        D: Tak Kito, idealnie, po rozwodzie i ustatkowaniu się mojego życia
        osobistego dojrzałam na kolejny krok – czyli dziecko!

        K: Na górze (Królowa Monet) – skutek. Dobema dokonała, to co miała
        dokonać.

        D: Tak jest! Pod nadzorem specjalistów ciąże utrzymałam i mam 3
        letniego synka smile


        K: Wersja I: Dobema postanowiła wyjść za mąż biorąc ślub kościelny i
        musiała
        uczęszczać na nauki przedmałżeńskie lub nauki przed bierzmowaniem.

        D: nie smile - już mi wystarczy jeden ślub i jeden rozwód smile

        K: Wersja II: Jeździła do miejsca swojego domu rodzinnego, żeby
        spotykać się z
        rodziną i opiekować się ojcem (Cesarz).

        D: Nie - całe szczęście że nie

        K: Wersja III: Jeździła oglądać miejsca pod dom (działki budowlane),
        żeby wykupić i
        postawić własny domek – koniecznie w pobliżu wody i otoczony
        zielenią.

        D: nie sad

        K: Wersja Piotra: Dobema kilkakrotnie udawała się do banku
        załatwiając pożyczkę.

        D: też nie sad

        K: Wersja V: Jeździła do urzędu (Papież), w którym urzędniczki
        zamiast pracować
        „balowały” (3 Pucharów) i nieumiejętnie załatwiały sprawy (Paź
        Kijów) – dlatego
        tak kilkakrotnie jeździła. W końcu jednak dotarła do właściwego
        urzędnika
        (Cesarz), wcześniej wręczając komuś butelkę dobrego wina w ramach
        łapówki.

        D: nie sad

        To ja już lepiej skończę myśleć nad wersjami .

        K: Ogólnie mam wrażenie, że to, z czym związane było działanie
        Dobemy było
        połączeniem czegoś raczej radosnego z czymś konkretnym, materialnym.

        D: Jak najbardziej było to radosne przeżycie dla mnie i mojego nie-
        męża!
        Kito opis jest prawie idealny!!! Z małymi wyjątkami zgadza się.
        Karty też mi pasują ładnie smile


    • canada53 Re: warsztat 69 23.01.09, 23:15
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/kg/ig/bgrb/oVWHpGks8oHh15833B.jpg

      Górny rząd (IX Eremita, Paź Mieczy, 6 Mieczy) = cel wizyt
      Środkowy rząd (0 Głupiec, VII Rydwan, 7 Buław) = Dobema i jej samopoczucie
      przed, w trakcie i po wizytach
      Dolny rząd (4 Miecze, 5 Kielichów, 4 Kielichy) = miejsce, do którego się udawała.

      Już od dłuższego czasu myślę nad tym rozkładem, gapię się w te karty i jakoś
      trudno mi je powiązać ze sobą.
      Miejsce, do którego udawała się Dobema samo w sobie wydaje mi się być niezbyt
      atrakcyjne, raczej ważniejsze jest to, co tam się robi i jakie korzyści to
      przynosi, niż sama jego uroda. Jest to miejsce gdzie się raczej nie rozmawia z
      innymi ludźmi, tylko zajmuje się sobą lub celem, który się przed sobą postawiło.
      Kojarzy mi się z czekaniem (np. w kolejce), albo oczekiwaniem na coś. Inne
      skojarzenie to obecność wody. Patrząc w te karty pomyślałam również o wymianie:
      coś się dam daje i dostaje coś innego w zamian. Jednak nie dzieje się to szybko,
      na efekty trzeba ciut poczekać, a w międzyczasie może być trochę nudno i
      powtarzalnie. Mam wrażenie, że jest to miejsce, gdzie można się szkolić, uczyć
      (trochę na własnych błędach, ale bez większego ryzyka) oraz zdobywać doświadczenie.
      Cel owych wizyt to dowiedzenie się czegoś, nauczenie się, lub potwierdzenie
      swoich umiejętności zdobyciem odpowiedniego dokumentu i uzyskanie uprawnień do
      czegoś. Ten cel był bardziej nakierowany na dalszą przyszłość, a nie na
      otrzymanie natychmiastowych rezultatów. To tak, jakby Dobema chciała podszkolić
      się w czymś i uzyskać odpowiedni dokument to potwierdzający, ale wiedziała, że
      nie będzie to jej potrzebne od razu.
      Dobema chodziła tam wyluzowana i nie czuła się do tego zmuszana. Sama chciała,
      czuła wewnętrzną potrzebę, by tam iść i dawało jej to nawet satysfakcję. Jedynie
      później mogła czuć się trochę zmęczona fizycznie.
      Tak sobie myślę, że mogły być to na przykład wizyty na basenie w celu zdobycia
      karty pływackiej. Albo chodziło o odnowienie jakiegoś dokumentu, którego ważność
      wygasła i trzeba go było teraz wymienić na nowy. Lub też Dobema chciała wymienić
      na lepszy / odnowić jakiś sprzęt (np. sportowy, związany być może ze sportami
      wodnymi), który później miał jej służyć i chodziła ten sprzęt konserwować albo
      testować.
      • dobema interpretacja CANADY 25.01.09, 20:49
        Górny rząd (IX Eremita, Paź Mieczy, 6 Mieczy) = cel wizyt
        Środkowy rząd (0 Głupiec, VII Rydwan, 7 Buław) = Dobema i jej
        samopoczucie
        przed, w trakcie i po wizytach
        Dolny rząd (4 Miecze, 5 Kielichów, 4 Kielichy) = miejsce, do którego
        się udawała.

        Już od dłuższego czasu myślę nad tym rozkładem, gapię się w te karty
        i jakoś
        trudno mi je powiązać ze sobą.

        C: Miejsce, do którego udawała się Dobema samo w sobie wydaje mi się
        być niezbyt
        atrakcyjne, raczej ważniejsze jest to, co tam się robi i jakie
        korzyści to
        przynosi, niż sama jego uroda. Jest to miejsce gdzie się raczej nie
        rozmawia z
        innymi ludźmi, tylko zajmuje się sobą lub celem, który się przed
        sobą postawiło.
        D: tak to mniej więcej wyglądało Canado, aczkolwiek miejsce było
        dość atrakcyjne wizualnie, ale dla mnie to akurat nie miało
        znaczenia. Ważne były korzyści jakie mi dało.

        C: Kojarzy mi się z czekaniem (np. w kolejce), albo oczekiwaniem na
        coś.
        D: zabawne że o tym wspomniałaś, bo przypomniało mi się że za każdym
        razem pomimo umówionej wizytę musieliśmy odczekać swoje w kolejce.

        C: Inne skojarzenie to obecność wody.
        D: tak, miasto gdzie jeździliśmy to Gdańsk.

        Canada: Patrząc w te karty pomyślałam również o wymianie:
        coś się dam daje i dostaje coś innego w zamian.
        D: niestety nie w moim przypadku, ale w innych przypadkach jest to
        możliwe, bo w takiej Klinice dajesz swoje jajeczka i plemniki, i
        jest szansa na to ze w zamian dostaniesz dziecko – można tak to
        rozumieć.

        C: Jednak nie dzieje się to szybko, na efekty trzeba ciut poczekać,
        a w międzyczasie może być trochę nudno i powtarzalnie.
        D: zgadza się smile

        C: Mam wrażenie, że jest to miejsce, gdzie można się szkolić, uczyć
        (trochę na własnych błędach, ale bez większego ryzyka) oraz zdobywać
        doświadczenie.
        Cel owych wizyt to dowiedzenie się czegoś, nauczenie się, lub
        potwierdzenie
        swoich umiejętności zdobyciem odpowiedniego dokumentu i uzyskanie
        uprawnień do
        czegoś.
        D: nie sad

        C: Ten cel był bardziej nakierowany na dalszą przyszłość, a nie na
        otrzymanie natychmiastowych rezultatów.
        D: tak, celem było utrzymanie ciąży!

        Canada: To tak, jakby Dobema chciała podszkolić się w czymś i
        uzyskać odpowiedni dokument to potwierdzający, ale wiedziała, że nie
        będzie to jej potrzebne od razu.
        Dobema chodziła tam wyluzowana i nie czuła się do tego zmuszana.
        Sama chciała,
        czuła wewnętrzną potrzebę, by tam iść i dawało jej to nawet
        satysfakcję. Jedynie
        później mogła czuć się trochę zmęczona fizycznie.
        D: niestety musiałam tak jeździć, gdyż w mojej okolicy nie było
        takich fachowców (nie wiem jak jest dziś) i mój lekarz nie potrafił
        sobie z tym poradzić, co zmusiło mnie do tego aby poszukać kogoś
        wyspecjalizowanego i kompetentnego.

        C: Tak sobie myślę, że mogły być to na przykład wizyty na basenie w
        celu zdobycia
        karty pływackiej. Albo chodziło o odnowienie jakiegoś dokumentu,
        którego ważność
        wygasła i trzeba go było teraz wymienić na nowy. Lub też Dobema
        chciała wymienić
        na lepszy / odnowić jakiś sprzęt (np. sportowy, związany być może ze
        sportami
        wodnymi), który później miał jej służyć i chodziła ten sprzęt
        konserwować albo
        testować.
        D: niestety nie sad
      • canada53 Re: warsztat 69 25.01.09, 21:42
        Kurcze, takie mi się te karty wydawały nieskładne, a teraz, kiedy znam
        odpowiedź, to widzę że wspaniale (jak zwykle) wszystko pokazały. Jakoś nie
        potrafiłam powiązać kart pokazujących miejsce (4 Miecze, 5 Kielichów, 4
        Kielichy), które wydawały mi się jakieś takie mało radosne i kojarzyły mi się z
        oczekiwaniem na coś, ale też i z przeprowadzaniem terapii z kartami pokazującymi
        samopoczucie Dobemy (0 Głupiec, VII Rydwan, 7 Buław). Bo tutaj widziałam Dobemę
        radosną, idącą tam chętnie i nawet z pewną przyjemnością. No i nie mogłam
        wymyślić w jakie tak mało atrakcyjne miejsce można chodzić tak chętnie. Dlatego
        też nie rozwinęłam nawet wątku związanego z rehabilitacją czy terapią, bo
        doszłam do wniosku, że gdyby sobie Dobema jakoś zdrowie na tym urlopie
        nadwyrężyła, to by chodziła tam raczej cierpiąca, za to po wizycie miała by się
        lepiej. A tu wychodziło, że szła tam lekkim krokiem (O Głupiec), za to po
        wizycie musiała o coś walczyć (7 Buław). No ale przecież karta Głupca to z
        jednej strony nadzieja, ale też i dziecko, które Dobema niosła tam do kontroli.
        Na miejscu były badania, potwierdzanie, że wszystko jet OK i pod kontrolą oraz
        porady co i jak należy robić (VII Rydwan), żeby uchronić ciążę przed
        niebezpieczeństwami (7 Buław). No i cała walka o utrzymanie ciąży (a właściwie
        kolejny jej etap) rozpoczynała się od nowa dopiero po wyjściu stamtąd. Bardzo
        adekwatnie taką walkę w obronie swojgo potomstwa pokazuje 7 Buław na mojej
        ulubionej talii Shadowscape Tarot:

        www.shadowscapes.com/Tarot/cards.php?suit=1&card=6
        Uff, teraz mi się wszystko wyjaśniło.
      • canada53 Re: warsztat 69 25.01.09, 22:02
        Jeszcze o pozostałych kartach: cel wizyt (IX Eremita, Paź Mieczy, 6 Mieczy) cele
        były rzeczywiście nakierowane na dalszą przyszłość (IX Eremita), celem
        bezpośrednim było uzyskanie najnowszych informacji o rozwoju ciąży (Paź Mieczy),
        wychodziliście tam uzbrojeni w recepty i porady na przyszłość (6 Mieczy), oraz z
        wizyty na wizytę zapewniani, że najgorsze kłopoty zostały już za Wami i że
        upływający czas działa na Waszą korzyść.

        www.shadowscapes.com/Tarot/cards.php?suit=3&card=5
        Ta karta kojarzy mi się z nadzieją, ale taką jaką się ma tuż po przejściu przez
        ciężkie chwile, która każe myśleć, że od teraz będzie lepiej.
          • canada53 Re: warsztat 69 25.01.09, 22:18
            Ja też się nimi zachwycam. I kiedy jakoś nie mogę ruszyć z jakimś moim
            rozkładem, to najczęściej oglądam jak by ten rozkład w tali Shadowscapes
            wyglądał. Tym razem też tak robiłam.
            Poza tym to pomaga mi się tej talii nauczyć zawczasu, bo jak tylko będzie
            dostępna mam zamiar ją kupić i od razu chciałaby jej móc używać. Jak tylko
            zobaczyłam te karty to od razu wiedziałam, że kiedyś będą moją talią. Ich
            symbolika, kolory, styl i w ogóle wszystko inne bardzo mi leżą, nie dziwota
            więc, że te karty pasują do moich rozkładów.
    • joan-joan Re: warsztat 69 24.01.09, 14:03
      Witam wszystkich
      Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko, żebym się przyłączyła smile.
      Ja również zrobiłam rozkład i interpretacje do niego, oto on:

      Przeszłość, co było powodem owych wizyt: 10 buław, 9 monet, wieża
      Miejsce, do którego się udawała: 4 buławy, as pucharów, paź buław
      Co czuła kiedy tam chodziła: 7 monet, król po monet, sąd
      Co tam robiła: as mieczy, umiarkowanie, 8 buław
      Jaki był efekt: 5 buław, królowa monet, 9 buław

      Cos cie przytłoczyło, jakaś ciężka sytuacja, lub być może dźwignęłaś coś/nadwerężyłaś w jakiś sposób swoje ciało, aby zobaczyć/sięgnąć po coś ładnego lub ukrytego, no i cos gruchnęło. Chodziłaś do jakiegoś domu, do jakiejś osoby pełnej ciepła, intuicji, miłości, która być może posiadała jakieś wiadomości, informacje lub dzięki której następował jakiś przepływ informacji lub która wiedziała co robić. Kiedy tam szłaś musiałaś sobie to dobrze zaplanować, przygotować, wyliczyć, a jednocześnie czułaś że robisz to po to aby przywrócić cos do życia lub aby poddać się czyjejś ocenie. W tym miejscu następowało jakieś podejmowane decyzji lub praca intelektualna, lub jakieś cięcie (chirurgiczne), w celu przywrócenia równowagi, w celu „przywrócenia do życia”, aby cos ruszyło do przodu. Efekt był taki, że po wielu trudach i „bojach” udało ci się osiągnąć sukces.

      Wydaje mi się, że cos sobie nadwerężyłaś i musiałaś chodzić na jakąś rehabilitację
      lub zaliczałaś jakiś kurs, zakończony egzaminem, którego wcześniej nie zdałaś (?)

      Pewnie bzdury mi powychodziły ale i tak czekam z niecierpliwością na rozwiązanie.
      Pozdrawiam all smile)
      • dobema interpretacja JOAN-JOAN 25.01.09, 20:51
        Przeszłość, co było powodem owych wizyt: 10 buław, 9 monet, wieża
        Miejsce, do którego się udawała: 4 buławy, as pucharów, paź buław
        Co czuła kiedy tam chodziła: 7 monet, król po monet, sąd
        Co tam robiła: as mieczy, umiarkowanie, 8 buław
        Jaki był efekt: 5 buław, królowa monet, 9 buław

        J: Coś cię przytłoczyło, jakaś ciężka sytuacja
        D: I tu się zgodzę, dodam, że z przeszłości.
        Jak popatrzyłam na te karty na przeszłość to idealnie one pasują do
        mojej sytuacji przed tymi wyjazdami. Karty pokazały to co miało
        wpływ na to że zdecydowaliśmy się udać do specjalistycznej kliniki.
        Wieża – wstrząs, katastrofa – poroniłam ciążę, to mnie przytłoczyło
        okrutnie, załamałam się -10 buław – i nagle niespodzianka – po
        powrocie z wakacji – ciąża! – 9 monet.

        J: lub być może dźwignęłaś coś/nadwerężyłaś w jakiś sposób swoje
        ciało, aby zobaczyć/sięgnąć po coś ładnego lub ukrytego, no i cos
        gruchnęło.
        D: Niestety nie sad

        J: Chodziłaś do jakiegoś domu, do jakiejś osoby pełnej ciepła,
        intuicji, miłości, która być może posiadała jakieś wiadomości,
        informacje lub dzięki której następował jakiś przepływ informacji
        lub która wiedziała co robić.
        D: nie do końca się zgodzę. Ale osoba z którą się tam spotykaliśmy –
        czyli lekarz – był kompetentny i posiadał dużą wiedzę.

        J: Kiedy tam szłaś musiałaś sobie to dobrze zaplanować, przygotować,
        wyliczyć,
        D: musiałam mieć umówioną wizytę, aktualne wyniki hormonów, no i
        liczyłam pieniążki – gdyż Klinika jest oddalona od mojego miejsca
        zamieszkania o ponad 200 km.

        J: a jednocześnie czułaś że robisz to po to aby przywrócić cos do
        życia lub aby poddać się czyjejś ocenie. W tym miejscu następowało
        jakieś podejmowane decyzji lub praca intelektualna, lub jakieś
        cięcie (chirurgiczne),
        D: niestety nie

        J: w celu przywrócenia równowagi, w celu „przywrócenia do życia”,
        aby cos ruszyło do przodu.
        D: można tak to ująć smile

        J: Efekt był taki, że po wielu trudach i „bojach” udało ci się
        osiągnąć sukces.
        D: tak, tak i jeszcze raz tak!!!

        J: Wydaje mi się, że cos sobie nadwerężyłaś i musiałaś chodzić na
        jakąś rehabilitację
        lub zaliczałaś jakiś kurs, zakończony egzaminem, którego wcześniej
        nie zdałaś (?)
        D: nie sad

        J: Pewnie bzdury mi powychodziły ale i tak czekam z niecierpliwością
        na rozwiązanie.
        Pozdrawiam all )
        D: Nie takie bzdury jak widać smile
        Super ci poszło smile
    • ma_ewa01 moja interpretacja 24.01.09, 18:30
      To zaczynam:

      1-wydarzenie, które spowodowało te wyjazdy - 4 kijów
      Miejsce wyjazdów:
      2-wygląd - Kochankowie
      3-charakter – 4 mieczy
      4-przeznaczenie- Cesarz
      5-ludzie, których tam spotykała – Diabeł
      Odczucia towarzyszące Dobemie w czasie pobytu w tym miejscu:
      6-emocje - As monet
      7-myśli – 4 pucharów
      8-ciało- Papież

      9- potrzeby jakie realizowała tam Dobema- Paź kijów
      10- po co tam jeździła, co jej to dawało, jaki był cel wyjazdów- Rycerz monet
      11- jak się czuła po zakończeniu tych wyjazdów – 7 monet

      Moja interpretacja:
      Dobema wróciła z urlopu a potem jeździła kilkakrotnie w przedmiotowe miejsce.
      To pozwala połączyc oba fakty i nawet bez kart wyciągnąc wniosek, ze owe wyjazdy
      miały związek z wydarzeniami, które miały miejsce podczas urlopu. Być może wtedy
      Dobema poznała kogoś ( albo grupę ludzi), kto zainspirował ją do odwiedzin
      tajemniczego miejsca, podał adres. Być może odjeżdżając Dobema obiecała tej
      osobie, że to zrobi albo nawet się z nią tam umówiła. Być może wtedy, na
      urlopie, Dobema jeździła na nartach i coś sobie naciągnęła czy uszkodziła i
      potem szukała miejsca, gdzie można by jakoś temu zaradzić ( jakoś tak kijki od
      nart z obrazkiem 4 buław mi sie skojarzył)
      Miejsce, które wyglada jak kochankowie, zaraz a może to miejsce w którym
      spotykaja się zakochani? No dobra niech będzie hotel, motel, gospodarstwo
      agroturystyczne, zajazd, ale też może jakis ośrodek do pobierania nauk
      małżeńskich, albo terapii małżeńskiej. Łomatko, chyba do za przeproszeniem
      burdelu nie jeździłaś?
      Zaraz, a może w tym miejscu należało się rozebrać, być bez ubrania
      ( np. sauna albo basen kąpiele lecznicze, masaże wodne)
      albo ośrodek odnowy biologicznej, salon masażu,SPA
      Na charakter miejsca bardziej by mi pasował ośrodek medytacyjny, panujaca tam
      cisza, bezruch, wymuszona pozycja ciała, przeczekanie czegoś, zatrzymanie,
      raczej odosobnienie niż rozrywki i towarzystwo, powaga. Sauna tu też jak
      najbardziej by pasowała albo salon masażu , joga
      Koncepcja domu rozpusty upadasmile z wiadomych względówsmile
      Przeznaczenie -Cesarz - sauna trzyma się dzielnie
      i ośrodek odnowy biologicznej, masaże jak najbardziej
      Kogóż tam spotykamy? Ludzi uzależnionych albo mających jakąs obsesję, manię,
      fobię, ofiary zniewolenia, nałogów, własnych przekonań, albo brawury czy
      lekkomyślności. I znowu te dwa golasy na obrazku! Może przyjechali tutaj, aby
      pozbyć się nałogu, nadwagi albo podreperować swój wygląd, zmienić go, może
      nawet w pewnym sensie zafałszowac.
      Dobema chyba myślała o pieniądzach, może musiała je wydać a nie miała ich zbyt
      wiele i nie koniecznie na ten cel. Nie utożsamiała się z innymi, świadomie nie
      przejmowała uczuć i nastrojów, raczej nie wiązała się emocjonalnie z otoczeniem.
      Ciało – trzymało się sztywno, może nie chciało poddać się zabiegom, odczuwała
      napięcie, moze łapały ja kurcze.
      Dobema kierowała się chęcia zrobienia czegoś pożytecznego dla siebie. Wierzyła,
      ze jest to bardzo sensowne działanie i da efekty. Może chciała dodać sobie
      wigoru, witalności, animuszu albo usprawnić działanie jakiejś części ciała.
      Może chciała polepszyć swój wygląd albo się odmłodzić, polepszyć motorykę ruchu,
      poddac rehabilitacji jakąś częs ciała.
      Cel – Rycerz monet
      Dzięki tym wyjazdom miała nabrać pewności siebie, ugruntować się, nabrać do
      siebie zaufania, pewnie stanąc na nogi. Odzyskać stabilnośc, sprawność.
      Ale też może – zarobić jakieś pieniądze – co by mi kompletnie nie pasowało do
      koncepcji
      Jak się czuła po tych wyjazdach?
      Chyba je przerwała, bo nie spełniały jej oczekiwań, okazały się zupełnie czymś
      innym niż sobie wyobrażała. Dała sobie z tym spokój.
      I tu w zasadzie moja interpretacja się rozjeżdża.
      Pamiętam, jak kiedyś ktoś pisał, ze jedna karta, która nie pasuje do koncepcji
      może być kluczem.
      Więc taką karta jest tutaj właśnie Rycerz monet.
      W tym kontekście pojawia się druga historia - mianowicie po powrocie do pracy
      okazało się, ze Dobema musi kogoś zastąpić albo wykonać jakąś dodatkową pracę,
      której wcześniej nie robiła, nietypowe zlecenie. I te wyjazdy właśnie były do
      tej pracy. Jej charakter i wszystko dalej bez specjalnych zmian. Paź buław
      wskazywałby na duże zaangażowanie Dobemy, entuzjazm z jakim wykonywała swoja
      pracę wśród tych osób, aczkolwiek emocjonalnie się nie utożsamiała z osobami,
      które tam przebywały.
      No to dobrnęłam do końca.
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie a zwłaszcza naszą Dobemkę, która taki fajny
      temat nam zadała.
      Msmile
      • dobema interpretacja MA-EWY 25.01.09, 20:54
        1-wydarzenie, które spowodowało te wyjazdy - 4 kijów
        Miejsce wyjazdów:
        2-wygląd - Kochankowie
        3-charakter – 4 mieczy
        4-przeznaczenie- Cesarz
        5-ludzie, których tam spotykała – Diabeł
        Odczucia towarzyszące Dobemie w czasie pobytu w tym miejscu:
        6-emocje - As monet
        7-myśli – 4 pucharów
        8-ciało- Papież

        9- potrzeby jakie realizowała tam Dobema- Paź kijów
        10- po co tam jeździła, co jej to dawało, jaki był cel wyjazdów-
        Rycerz monet
        11- jak się czuła po zakończeniu tych wyjazdów – 7 monet

        Moja interpretacja:
        M: Dobema wróciła z urlopu a potem jeździła kilkakrotnie w
        przedmiotowe miejsce.
        D: niestety nie … a chętnie bym tam pojechała smile

        M: To pozwala połączyc oba fakty i nawet bez kart wyciągnąc wniosek,
        ze owe wyjazdy
        miały związek z wydarzeniami, które miały miejsce podczas urlopu.
        D: tak, tak Ma-ewo! Tu masz rację, te wyjazdy miały związek z tym
        co wydarzyło się podczas mojego urlopu – a mianowicie to na
        wakacjach udało mi się zajść w ciążę, a mojemu nie-mężowi spłodzić
        syna he he smile

        M: Być może wtedy Dobema poznała kogoś ( albo grupę ludzi), kto
        zainspirował ją do odwiedzin
        tajemniczego miejsca, podał adres. Być może odjeżdżając Dobema
        obiecała tej
        osobie, że to zrobi albo nawet się z nią tam umówiła. Być może
        wtedy, na
        urlopie, Dobema jeździła na nartach i coś sobie naciągnęła czy
        uszkodziła i
        potem szukała miejsca, gdzie można by jakoś temu zaradzić ( jakoś
        tak kijki od
        nart z obrazkiem 4 buław mi sie skojarzył)
        D: oj nie sad

        M: Miejsce, które wyglada jak kochankowie, zaraz a może to miejsce w
        którym
        spotykaja się zakochani?
        D: na pewno się kochają i spotykają się tam osoby które chcą
        przekazać tą miłość dalej – czyli przyszli rodzice, u mnie na karcie
        to Adam i Ewa.
        M: No dobra niech będzie hotel, motel, gospodarstwo
        agroturystyczne, zajazd, ale też może jakis ośrodek do pobierania
        nauk
        małżeńskich, albo terapii małżeńskiej.
        D: zdecydowanie nie sad

        M: Łomatko, chyba do za przeproszeniem burdelu nie jeździłaś?
        D: buchacha… nie ma-ewo smile ale się uśmiałam smile

        M: Zaraz, a może w tym miejscu należało się rozebrać, być bez ubrania
        D: bingo !!! tak musiałam się rozebrać do badania smile, co prawda nie
        do golaska, ale rozbierałam się smile

        M: ( np. sauna albo basen kąpiele lecznicze, masaże wodne)
        albo ośrodek odnowy biologicznej, salon masażu,SPA
        D: nie

        M: Na charakter miejsca bardziej by mi pasował ośrodek medytacyjny,
        panujaca tam
        cisza, bezruch, wymuszona pozycja ciała, przeczekanie czegoś,
        zatrzymanie,
        raczej odosobnienie niż rozrywki i towarzystwo, powaga.
        D: dokładnie tak, ale nie jest to ośrodek medytacji, ludzie
        przychodzą tam po pomoc a nie w celach rozrywkowych.

        M: Sauna tu też jak najbardziej by pasowała albo salon masażu , joga
        Koncepcja domu rozpusty upada z wiadomych względów
        D: Ale to też jest jakiś wariant he he smile

        Przeznaczenie -Cesarz - sauna trzyma się dzielnie
        i ośrodek odnowy biologicznej, masaże jak najbardziej

        M: Kogóż tam spotykamy? Ludzi uzależnionych albo mających jakąs
        obsesję, manię,
        fobię, ofiary zniewolenia, nałogów, własnych przekonań, albo brawury
        czy
        lekkomyślności. I znowu te dwa golasy na obrazku! Może przyjechali
        tutaj, aby
        pozbyć się nałogu, nadwagi albo podreperować swój wygląd, zmienić
        go, może
        nawet w pewnym sensie zafałszowac.
        D: no tu znowu trafiłaś. Ja nie patrzyłam na to z tej strony, ale
        masz rację, bo zgłaszają się tam ludzie którzy mają obsesje, manię…
        na punkcie dziecka. Którzy przyjechali do tego miejsca tak jak ja
        aby móc się uwolnić od tej obsesji.

        M: Dobema chyba myślała o pieniądzach, może musiała je wydać a nie
        miała ich zbyt
        wiele i nie koniecznie na ten cel.
        D: tak nie do końca, ale fakt musiałam wydawać pieniądze.

        M: Nie utożsamiała się z innymi, świadomie nie przejmowała uczuć i
        nastrojów, raczej nie wiązała się emocjonalnie z otoczeniem.
        D: raczej tak, nie czułam się związana z tym miejscem. Jeździłam tam
        w konkretnym celu i to wszystko.

        M: Ciało – trzymało się sztywno, może nie chciało poddać się
        zabiegom, odczuwała
        napięcie, moze łapały ja kurcze.
        D: jedynie brzuszek był twardy smile

        M: Dobema kierowała się chęcia zrobienia czegoś pożytecznego dla
        siebie. Wierzyła,
        ze jest to bardzo sensowne działanie i da efekty. Może chciała dodać
        sobie
        wigoru, witalności, animuszu albo usprawnić działanie jakiejś części
        ciała.
        Może chciała polepszyć swój wygląd albo się odmłodzić, polepszyć
        motorykę ruchu,
        poddac rehabilitacji jakąś częs ciała.
        D: niestety nie sad

        M: Cel – Rycerz monet
        Dzięki tym wyjazdom miała nabrać pewności siebie, ugruntować się,
        nabrać do
        siebie zaufania, pewnie stanąc na nogi. Odzyskać stabilnośc,
        sprawność.
        Ale też może – zarobić jakieś pieniądze – co by mi kompletnie nie
        pasowało do
        koncepcji
        D: pudło sad, wiesz co ten rycerz monet mi kojarzy się z taką powagą
        i cierpliwością, więc mój cel to cierpliwe i z wielką powagą
        oczekiwanie na synka.

        M: Jak się czuła po tych wyjazdach?
        Chyba je przerwała, bo nie spełniały jej oczekiwań, okazały się
        zupełnie czymś
        innym niż sobie wyobrażała. Dała sobie z tym spokój.
        D: i tak i nie, wizyty w Klinice spełniły moje oczekiwania, a
        przerwałam zgodnie z decyzją lekarza który stwierdził, że przebieg
        ciąży mogę już kontynuować w swoim miejscu zamieszkania u swojego
        dotychczasowego lekarza.

        M: I tu w zasadzie moja interpretacja się rozjeżdża.
        Pamiętam, jak kiedyś ktoś pisał, ze jedna karta, która nie pasuje do
        koncepcji
        może być kluczem.
        Więc taką karta jest tutaj właśnie Rycerz monet.
        W tym kontekście pojawia się druga historia - mianowicie po powrocie
        do pracy
        okazało się, ze Dobema musi kogoś zastąpić albo wykonać jakąś
        dodatkową pracę,
        której wcześniej nie robiła, nietypowe zlecenie. I te wyjazdy
        właśnie były do
        tej pracy. Jej charakter i wszystko dalej bez specjalnych zmian. Paź
        buław
        wskazywałby na duże zaangażowanie Dobemy, entuzjazm z jakim
        wykonywała swoja
        pracę wśród tych osób, aczkolwiek emocjonalnie się nie utożsamiała z
        osobami,
        które tam przebywały.
        D: nic z tych rzeczy ma-ewo smile


        Cieszę się że się włączyłaś smile
    • romy_sznajder Re: warsztat 69 25.01.09, 00:42

      > Kilka lat temu po powrocie z urlopu przez kilka kolejnych tygodni
      > (w sumie 5 lub 6) musiałam odwiedzać pewne miejsce.
      > Co to było za miejsce i w jakim celu się tam udawałam?


      Karty mi wyszly.. hmm..

      1.*) 8 Monet.
      2. UMIARKOWANIE.
      3. WIEZA.
      4. KSIEZYC.
      5. 2 Monet
      6. 5 Monet.
      dalsze:
      7. MOC.
      8. Krolowa Pucharow
      (na dalszych karty dworskie)

      Rany boskiesmile Czy mialas jakis wypadek czy cos? A moze ktos Cie okradl?

      Mam dwie wersje - znowu! Zdrowotna i finansowa.
      Ziemia, monety kojarza mi sie z nogami, koscmi, kregoslupem (zwlaszcza 5Monet to konczyny) lub z pieniedzmi.

      1. Wersja zdrowotna. Istota sprawy jest mozolne i dlugotrwale (8Monet) naprawianie czegos, co sie zepsulo (Wieza) na skutek nieuwagi, nieopanowania, nieumiarkwania, nadwyrezenia. Pasuje mi to do sytuacji, kiedy na przyklad ktos bez kondycji pomaga w sianokosach, wyskakuje mu dysk i trzeba potem chodzic do kregarza, fizjologa czy masazysty. albo lamie noge na nartach (ludzie o kulach na 5Monet), Moc, czyli pokonywanie wlasnych slabosci, walka.
      Polaczenie Wieza-Ksiezyc-nieUmiarkowanie-5Monet jest tak trudne, ze az niemozliwe zeby znaczylo doslownie wypadek bo to bylaby katastrofa, cos bardzo przykrego, nie do odpracowania w 5 tygodni.
      Ksiezyc na poz. nawykow, urazow, przyczyn jest karta co najmniej trudna, byc moze wskazuje na zal, ze ten urlop sie nie udal. a byc moze pretensje do kogos, obwinianie kogos innego o niepowodzenie, o wypadek.

      2. Pieniadze.
      Tu istota sprawy byloby mozolne i dlugotrwale (8Monet) odzyskiwanie czegos, co sie stracilo (Wieza) na skutek nieopanowanej checi zysku (Monety). Np. Urlop sie nie udal, poniewaz orgaznizator (8Monet) doprowadzil do sytuacji, kiedy wycieczka/urlop nie doszedl do - takiego, jak zaplanowany - skutku. Niedopilnowal rezerwacji, oszczedzal na tour-operatorach, a moze biuro podrozy zbankrutowalo (Wieza, 5Monet).
      Zawiedzeni i rozzaleni wycieczkowicze (Ksiezyc) nie dosc, ze mieli zepstuty urlop (Wieza) to jeszcze mozolonie musieli dochodzic zwrotu pieniedzy. I tak nie dostali tyle ile chcieli (5 Monet).

      Tu 2Monet bylby jakis polubowny sad, ugoda, arbitraz, w poprzedniej wersji 2 Monet oznaczalaby np. ortopede (ziemia), ktory pracuje nad idealnym polaczeniem ..np. kregow? zlamanej kiedys konczyny?

      Rozumowo chcialabym, zeby to chodzilo o pieniadze. Ale karta Moc na tej pozycji nie pasuje. Moc na poz. nieoczekiwanych wypadkow swiadczy o tym, ze nastapilo jakies niedomaganie znienacka i nalezalo to zwlaczyc, przepracowac poteznym wysilkiem. Walka o zwrot kosztow podrozy az taka "mocna" nie jest.


      *) Rozklad Jozwiaka www.taraka.pl/index.php?id=tarok_wpro.htm
      • romy_sznajder Re: warsztat 69 25.01.09, 00:49
        Ale numer! Tyle podobnych elementow. Teraz mysle, ze basen nie jest taki zly
        (Umiarkowanie, Krolowa Pucharow). Tez mi pasuje taka forma rehabilitacji.

        Jakkolwiek to brzmi, jednak dobrze, ze nie tylko mnie tak trudne karty wyszly,
        Wieza juz jest.


        Czekam z niepokojem, bo mam kryzys komunikacyjny z kartamiwink
      • dobema interpretacja ROMY-SZNAJDER 25.01.09, 20:59
        1.*) 8 Monet.
        2. UMIARKOWANIE.
        3. WIEZA.
        4. KSIEZYC.
        5. 2 Monet
        6. 5 Monet.
        dalsze:
        7. MOC.
        8. Krolowa Pucharow
        (na dalszych karty dworskie)

        R: Rany boskie Czy mialas jakis wypadek czy cos? A moze ktos Cie
        okradl?
        D: nie uff całe szczęście sad

        Mam dwie wersje - znowu! Zdrowotna i finansowa.
        Ziemia, monety kojarza mi sie z nogami, koscmi, kregoslupem
        (zwlaszcza 5Monet to konczyny) lub z pieniedzmi.

        R: 1. Wersja zdrowotna. Istota sprawy jest mozolne i dlugotrwale
        (8Monet) naprawianie czegos, co sie zepsulo (Wieza) na skutek
        nieuwagi, nieopanowania, nieumiarkwania, nadwyrezenia.
        Pasuje mi to do sytuacji, kiedy na przyklad ktos bez kondycji pomaga
        w sianokosach, wyskakuje mu dysk i trzeba potem chodzic do kregarza,
        fizjologa czy masazysty. albo lamie noge na nartach (ludzie o kulach
        na 5Monet), Moc, czyli pokonywanie wlasnych slabosci, walka.
        Polaczenie Wieza-Ksiezyc-nieUmiarkowanie-5Monet jest tak trudne, ze
        az niemozliwe zeby znaczylo doslownie wypadek bo to bylaby
        katastrofa, cos bardzo przykrego, nie do odpracowania w 5 tygodni.
        D: i tak i nie, na pewno miało to powiązanie z leczeniem, wcale nie
        krótkim, na pewno musiałam być cierpliwa i długoooo czekać, na pewno
        na co wskazuje wieża (tą kartę też miała Joan-Joan) miałam
        nieprzyjemną sytuację (poronienie ciąży).

        R: Ksiezyc na poz. nawykow, urazow, przyczyn jest karta co najmniej
        trudna, byc moze wskazuje na zal, ze ten urlop sie nie udal. a byc
        moze pretensje do kogos, obwinianie kogos innego o niepowodzenie, o
        wypadek.
        D: nic z tych rzeczy sad

        R: 2. Pieniadze.
        Tu istota sprawy byloby mozolne i dlugotrwale (8Monet) odzyskiwanie
        czegos, co sie stracilo (Wieza) na skutek nieopanowanej checi zysku
        (Monety). Np. Urlop sie nie udal, poniewaz orgaznizator (8Monet)
        doprowadzil do sytuacji, kiedy wycieczka/urlop nie doszedl do -
        takiego, jak zaplanowany - skutku. Niedopilnowal rezerwacji,
        oszczedzal na tour-operatorach, a moze biuro podrozy zbankrutowalo
        (Wieza, 5Monet).
        Zawiedzeni i rozzaleni wycieczkowicze (Ksiezyc) nie dosc, ze mieli
        zepstuty urlop (Wieza) to jeszcze mozolonie musieli dochodzic zwrotu
        pieniedzy. I tak nie dostali tyle ile chcieli (5 Monet).
        D: nie, nic w tym kierunku sad

        R: Tu 2Monet bylby jakis polubowny sad, ugoda, arbitraz, w
        poprzedniej wersji 2 Monet oznaczalaby np. ortopede (ziemia), ktory
        pracuje nad idealnym polaczeniem ..np. kregow? zlamanej kiedys
        konczyny?
        D: niestety nie sad

        R: Rozumowo chcialabym, zeby to chodzilo o pieniadze. Ale karta Moc
        na tej pozycji nie pasuje. Moc na poz. nieoczekiwanych wypadkow
        swiadczy o tym, ze nastapilo jakies niedomaganie znienacka i
        nalezalo to zwlaczyc, przepracowac poteznym wysilkiem. Walka o zwrot
        kosztow podrozy az taka „mocna" nie jest.
        D: tak jak napisałaś Moc nie pasuje do tych monet w wersji o
        pieniądzach. Bardziej wydaje mi się że wskazuje na moje
        zaangażowanie i siłę aby utrzymać ciążę. ???
        • romy_sznajder Re: interpretacja ROMY-SZNAJDER 25.01.09, 21:53
          Znowu za bardzo sie zasugerowalam pytaniem (ze urlop jest waznym kluczem)...
          Umiarkowanie faktycznie oznacza seks, ale to jest tak dalekie od ciazy...Znam wprawdzie historie (z Gdanska!) kolezanki, ktora leczyli na bezplodnosc nieistniejaca (podobno glosna sprawa), ale tu jest ewidentnie inny przypadek (wczesniejsze poronienie - Wieza?).
          Karty niby pasuja. Wlasciwie wszystko jest. Nawet koniecznosc oszczedzania (sie). A jednak to jest strasznie obok.

          Ech, ide na urlop od kart. Juz jakis czas temu powinnam to zrobic.
          Jak pomysle, ile razy mi sie zdarzylo zasugerowac tym, co mi karty mowily, a one AZ tak moga uchyla sie od wskazania istoty sprawy.... to wlos mi sie jezy na glowie.


          A co do meritum:
          Dobemo, fajnie, ze sie udalo smile Rozmnozyc smile
    • dana-25 Re: warsztat 69 25.01.09, 01:40
      Miejsce - Rycerz mieczy
      Cel odwiedzin - 10 puchary, Cesarz
      Pytanie dodatkowe
      1. Co się stało na urlopie - Wisielec, 5 mieczy

      Intepretacja:

      Po przyjeździe z urlopu Donema odwiedzała miejsce związane z leczeniem,
      rehabilitacją. Miała tam robione jakieś zabiegi,które były przyjemne, przynosiły
      ulgę (10 pucharów). Zabiegi miały pomoc w utrzymaniu odpowiedniej postawy
      (Ceszarz)- czyli Donena miała prawdopodobnie kłopoty z kręgosłupem albo nogą,
      było to związane z jakimś upadkiem, wypadkiem na urlopie (5 mieczy). Wisielec
      wskazuje nawet na krótki pobyt w szpitalu podczas wyjazdu.
      Pozdrawiam,
      Dana
    • dobema Rozwiązanie 25.01.09, 20:44
      Dla niecierpliwych w skrócie:
      Miejsce: Klinika leczenia Niepłodności w Gdańsku
      Cel: utrzymanie ciąży.

      Dłuższa wersja
      Około 4 lat temu wybraliśmy się na wakacje z moim nie-mężem. Miały
      być one takim oderwaniem od naszych nieudanych prób rozmnożenia
      się smile.
      Jednak muszę zacząć od wcześniejszych wydarzeń, których nie
      planowałam ujawnić, ale cóż karty zaplanowały to za mnie i w
      niektórych rozkładach pojawiły jako wydarzenia wcześniejsze, więc
      należą się Wam wyjaśnienia.
      W 2004 roku poroniłam długo oczekiwaną ciążę. Po nieudanych próbach
      leczenia w moim miejscu zamieszkania zdecydowaliśmy się z nie-mężem
      na odwiedzenie Kliniki Leczenia Niepłodności. Po rutynowych
      badaniach dostałam leki, które miały mi pomóc. Była to jedna wizyta
      i w razie ciąży miałam natychmiast powrócić z niezbędnymi wynikami.
      Jednakże mijały następne miesiące, a ciąży nie było sad
      Rok 2005 – czerwiec, pojechaliśmy na urlop, postanowiliśmy zapomnieć
      o bolącym temacie, zabalować a po powrocie pomyśleć co dalej z tym
      fantem robić. I tak oto wróciliśmy z urlopu i co się okazało … że
      jestem w ciąży. Już w 29 dniu cyklu miałam wyniki w garści i
      jechaliśmy do specjalisty do Kliniki. Klinika ta mieści się w
      Gdańsku, stąd Wasze skojarzenia z wodą!.
      W budynku kliniki pracuję wielu wybitnych specjalistów, którzy
      zajmują się leczeniem niepłodności i pomagają przyszłym rodzicom
      (Kochankowie - u mnie na karcie Adam i Ewa).
      Były tam sale zabiegowe, laboratoria i oczywiście gabinety lekarzy.
      Po wizycie okazało się że mam niewystarczające ilości hormonów, więc
      dostałam zastrzyk i leki oraz musiałam dużo leżeć, odpoczywać … i
      takie tam … wiecie zresztą. Kolejne wizyty w kolejnych tygodniach w
      klinice odbywały się tak samo, usg plus wyniki badań i rozmowa z
      lekarzem. Po kilku tygodniach okazało się że serduszko bije mojemu
      synowi, a ciąża jest na tyle bezpieczna że nie muszę już przyjeżdżać
      do kliniki, tylko mój ginekolog może dalej prowadzić ciążę. I tak
      dobrnęłam do końca. Moim celem było utrzymanie ciąży za wszelką
      cenę. Targały mną uczucia najróżniejsze od szczęścia po strach.

      Przewijały się w Waszych rozkładach monety-denary – pieniążki – za
      większą część wizyt płaciliśmy z własnej kieszeni (nie pamiętam już
      jaka część była refundowana), za badania oraz dojazdy również.
    • dobema zwycięzca 25.01.09, 21:05
      Najpierw chciałabym pogratuluję wszystkim i bardzo podziękuję za
      udział.
      Nagroda w postaci prowadzenia warsztatu to tak naprawdę ciężka
      praca z kartami, ale warto! Daje dużo do myślenia. Cieszę się
      bardzo, że mogłam je poprowadzić smile

      Bardzo ciężko mi jest podjąć decyzję komu należy się zwycięstwo,
      gdyż interpretacje były naprawdę wyjątkowe i trafne. Może nie udało
      się wskazać dokładnego miejsca którym była klinika, ani celu – choć
      myślałam, że karty jakoś ładnie pokażą tą moją ciążę… a tu
      niespodzianka, nigdzie nie widziałam cesarzowej która kojarzy mi się
      z ciążą - ale spostrzeżenia były naprawdę celne. W każdym z
      interpretacji odnalazłam się i każda coś dodawała, więc tak naprawdę
      zwycięzcami jesteście wszyscy.

      Jednakże zgodnie z zasadami muszę wskazać osobę, która najtrafniej
      opisała miejsce o jakie mi chodziło i wydaje mi się że najcelniej
      opisała to KITA.

      GRATULULACJE KITO!!!!
          • kita32 Re: zwycięzca 25.01.09, 21:26
            > Ciężko jest wybierać i decydować.

            ... Tak, to największy problem. Czasami nawet wybór zwycięzcy był powierzany kartom, gdy nie można było nikogo wyraźnie wybrać.

            Dobemo, świetny temat zadałaś smile
        • dobema do Canady 25.01.09, 21:36
          Muszę powiedzieć że z Twoimi kartami miałam największy problem,
          jakoś nie mogłam ich ugryźć i podobnie jak Ty jakoś nie mogę ich
          powiązać.

          Górny rząd (IX Eremita, Paź Mieczy, 6 Mieczy) = cel wizyt
          Środkowy rząd (0 Głupiec, VII Rydwan, 7 Buław) = Dobema i jej
          samopoczucie
          przed, w trakcie i po wizytach
          Dolny rząd (4 Miecze, 5 Kielichów, 4 Kielichy) = miejsce, do którego
          się udawała.

          Może w wolniejszym czasie zerkniesz jeszcze raz i podpowiesz mi jak
          do nich podejść. Ja już jutro sie tym zajmę.
          pozdr.
        • kita32 Re: zwycięzca 25.01.09, 21:51
          > Czy na urlopie zaszlas w ciaze?

          ...Tak było.
          I myślę, że lekkość i swoboda czasu wolnego spędzanego razem wpłynęła również na to, że mimo wcześniejszych problemów Dobema zaszła w ciążę.
            • dobema Re: zwycięzca_uszczegółowienie 26.01.09, 10:30
              romy_sznajder napisała:

              > Urlop az miesiac?

              nie, urlop trwał 3 tygodnie, sam wyjazd 2 tygodnie, ale akurat tak
              się złożyło, że wyjazd przypadł w środku cyklu (czyli gdzie miałam
              jajeczkowanie) i udało się zajść w ciążę. Po powrocie jeszcze
              tydzień byliśmy w domku, i nic nie wiedzieliśmy o ciąży.
              Jako że trudno mi było utrzymać ciążę z braku hormonów (2
              dokładnie :ESTRADIOL i PROGESTERON), wiedziałam że muszę bardzo
              pilnować dni cyklu. Cykl miałam 28 dniowy, więc jak nie dostałam
              miesiączki to pobiegłam po test ciążowy, jak wyszedł pozytywnie to
              na pobranie krwi ... i ciąża była!
              Tak to oto było....
    • ma_ewa01 Re: warsztat 69 25.01.09, 21:21
      Ale super temat, Dobemo ! Coś niesamowitego. Krążyłam w pobliżu, ale nie udało
      mi się na to wpaść. Wspaniały debiut Dobemo pod każdym względem. Dziękuję Ci za
      cierpliwe omówienie mojej interpretacji. No i oczywiście gratuluję Wam Syna.
      Kito, wspaniale. Gratuluję zwycięstwa.
      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny.
      Msmile
        • dana-25 Re: warsztat 69 25.01.09, 22:12
          Kito gratulacje, zdecydowanie Twoja interpretacja była najtrafniejsza!!
          Dobemo, gratuluję syna!!
          Tez się dziwie, ze nikt nie wylosował Cesarzowej albo Kapłani, ale karty
          wskazujące na jakieś leczenie mieli wszyscy. No cóż, dobre i to.
          Pozdrawiam
          • canada53 Re: warsztat 69 25.01.09, 22:34
            dana-25 napisała:
            > Tez się dziwie, ze nikt nie wylosował Cesarzowej albo Kapłani, ale karty
            > wskazujące na jakieś leczenie mieli wszyscy. No cóż, dobre i to.

            Hmmm, może chodziło o to, że sednem tego pytania nie był sam fakt bycia w ciąży,
            ale wizyty w instytucji zajmującej się leczeniem niepłodności oraz problemami z
            donoszeniem ciąży. Gdyby Dobema zapytała o to, co się wydarzyło na tych
            wakacjach, to może bardziej w odpowiedzi na to pytanie wychodziłaby Cesarzowa,
            mówiąca, że Dobema zaszła tam w ciążę. A tak, to wyszły nam karty kojarzące się
            z leczeniem czegoś. No i prawie wszystkie miałyśmy skojarzenia z wodą. A to
            przecież też o wody płodowe chodziło...
              • dana-25 Re: warsztat 69 26.01.09, 21:46
                Dobema pytała o cel wizyt - a to było ochrona ciąży, ciąża i jej ochrona była
                najważniejsza, dlatego się zdziwiłam, że nikt nie wylosował kart mówiącej o ciąży.
                Zgadzam się ,że Cesarz w naszych rozkładach był najważniejszy. H. Banzhaf
                pisze,ze jednym z ważniejszych znaczeń tej karty jest ochrona tego co się
                osiągnęło,Cesarz to gwarancja bezpieczeństwa.
                Moim zdaniem Cesarz w rozkładach oznaczał Dobemę, która zaangażowała wszystkie
                swoje siły do walki aby ochronić ciążę, ochronić swoje dziecko.
                Cesarz - to ochrona czegoś co najważniejsze - taki wyciągnęłam wniosek, być może
                jest to najważniejsze przesłanie tej karty, jak myślicie?
                Warsztaty są super!!
                Dziewczyny, dzięki.
    • higienistka Re: warsztat 69 08.02.09, 15:46
      Przepraszam, że wracam do zamkniętego już tematu, ale mam zwyczaj rozkładać
      karty na warsztaty, w których nie uczestniczyłam, dla wprawy.
      Musiałam to napisać smile ale jestem pod wrażeniem... swoich własnych kart i swojej
      własnej interpretacji wink Po raz pierwszy i - mam nadzieję nie ostatni - tak
      czytelnie zobaczyłam problem opisany przez Dobemę, że z rozwiązaniem minęłam się
      o włos, bo pomyślałam o zabiegu in vitro, a nie o podtrzymaniu ciąży. Chyba
      nigdy nie miałam tak pięknie czytelnych kart.
      Nie posądzajcie mnie, broń Boże, o chwalenie się, że taka zdolna wróżka ze mnie,
      bo jeszcze mi do umiejętności dziewczyn regularnie uczestniczących w warsztatach
      bardzo bardzo daleko, ale chciałam się podzielić wrażeniami i emocjami smile
      --
      taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę
        • higienistka Re: warsztat 69 08.02.09, 16:01
          Chyba nic z tego, takie przebłyski miewam pewnie raz na kilka lat wink
          Ale pewnie spróbuję zahaczyć o najnowszy warsztat, mam nadzieję, że zdążę.
          --
          taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę
      • canada53 Re: warsztat 69 08.02.09, 16:01
        Witaj Higienistko, dawno tu nie zaglądałaś. Wielka szkoda, że nie wzięłaś
        udziału w tym warsztacie, bo byś wygrała, zadała pytanie na następny warsztat i
        może byś się znowu wciągnęła do aktywnego uczestnictwa...
        A tak z ciekawości, to napisz jeśli możesz, jakie karty Ci wyszły na to in vitro.
        • higienistka Re: warsztat 69 08.02.09, 16:19
          . Wielka szkoda, że nie wzięłaś
          > udziału w tym warsztacie, bo byś wygrała

          smile oj, chciałabym wygrać, bo mam zadanie, którego interpretacji jestem bardzo
          ciekawa, tzn. tego, co pokażą karty.

          > może byś się znowu wciągnęła do aktywnego uczestnictwa...

          Muszę się na powrót wdrożyć, bo widzę, że dużo mi te warsztaty dają.

          > A tak z ciekawości, to napisz jeśli możesz, jakie karty Ci wyszły na to in vitr
          > o.

          Już piszę - rozkładałam karty z talii Hanson-Roberts i szczerze przyznaję, że w
          niektórych momentach obrazek naprowadzał mnie na właściwy trop.
          Najpierw zapytałam o miejsce - jaki ma ono charakter, kto tam zwykle przychodzi
          i zwykle urzęduje.
          Charakter miejsca to był Mag z Umiarkowaniem.
          Dla kogo jest ono przeznaczone - As Buław i Sąd Ostateczny; As Buław to
          płodność, a na karcie Sądu Ostatecznego na głos trąby wstaje rodzina, para z
          dzieckiem smile
          Kto tam zwykle przebywa - 10 Monet i 6 Buław: rodzina, która nierzadko odnosi
          triumf, zwycięża.
          Celem Dobemy była 7 Monet i Cesarz czyli jakaś praca, coś, co czego potrzeba
          cierpliwości, trzeba czekać (patrz odpowiedź Dobemy smile), a jednocześnie trzeba
          ręki kogoś kompetentnego.
          Co jest zasadniczym celem tych, którzy przychodzą do tego miejsca - As Mieczy i
          Dwójka Kielichów, czyli praca laboratoryjna, naukowa, a jednocześnie mnóstwo
          emocji. Spójrz, Canado, na karcie z talii HR na 2 Kielichów jest dwoje ludzi,
          którzy w rękach mają światełko - i ta karta jakoś mnie pchnęła we właściwym
          kierunku. Nauka i tworzenie (Cesarz, As Mieczy, jeszcze Mag się pojawił w
          pytaniu o ogólny charakter miejsca), a jednocześnie emocje, rodzina i to
          światełko -
          natychmiast pomyślałam o in vitro. Może też i dlatego, że moja koleżanka jest w
          ciąży po in vitro, a inna znów ma problemy i leczą się z mężem w takiej klinice,
          jak opisała Dobema.
          --
          taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę
          • canada53 Re: warsztat 69 08.02.09, 16:32
            No, faktycznie świetne karty Ci wyszły. Niesamowicie dokładnie wszystko pokazały.
            Jak już tak dobrze Ci idzie, to może jednak się skusisz na warsztat, który jest
            jeszcze w toku? Pytanie jest dosyć mało skomplikowane, a odpowiedzi mają spory
            rozrzut, więc nie ma się co bać porównywania z innymi...
            • higienistka Re: warsztat 69 08.02.09, 16:37
              Chyba się skuszę wink tylko muszę pomyśleć nad pytaniami do rozkładu -
              niejednokrotnie właściwie zadane pytania mocno ułatwiają sprawę, nad tym też
              muszę popracować, bo czasem sama się gubię we własnych interpretacjach.
              --
              taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka