Cieszę się, że natrafiłam na taki wątek. Ostatnio intensywnie mnie dotyczył.
Mam bardzo silnego Urana (w 1 na Asc) i dość mocnego Saturna (w 10) - połączone
sekstylem w natalnym, więc już kolejne opozycje "globalne" wywierały wpływ na
moje życie (choć teoretycznie nie powinny, bo nie wchodziły w interakcje z
planetami urodzeniowymi).
Potem przez dłuższy czas - od kwietnia do września (2 przejścia), borykałam się
z opozycją Urana do nat.Saturna (dodatkowo Saturn zbliżał się do swojej pozycji
natalnej, co zapewne miało wpływ na przebieg tej opozycji).
Co się wydarzyło?
- mam własną działalność, firmy, z którymi współpracowałam strasznie oberwały w
czasie kryzysu, jedna - główna i płacąca najlepiej - zbankrutowała, reszta ledwo
przetrwała, tak więc przez pół roku nie mogłam znaleźć żadnego zajęcia; taka
sytuacja spotkała mnie 1 raz w życiu, normalnie zawsze znajdowałam dobrą pracę,
nigdy nie było z tym problemów
- z tego powodu czułam silny stres i przygnębienie, pojawiły się duże problemy z
trawieniem i jelitami (Saturn jest w Pannie)
- jednocześnie z dnia na dzień pozbyłam się wszelkich obaw i lęków związanych z
prowadzeniem samochodu, po kilku latach strachu i blokad, wsiadłam i zaczęłam
jeździć jak gdybym była zawodowym kierowcą z 20-letnim stażem
- bardzo mocno oczyściłam relacje z moim ojcem, gdy tylko to zrobiłam, jak z pod
ziemi, zaczęły wychodzić problemy z mamą (Saturn w kon. z Lilith), którymi
zajmuję się teraz
- a także spełniłam swoje dawno zapomniane i zepchnięte na margines marzenie i
rozpoczęłam studia artystyczne - wiążę z nimi wielkie plany, chcę się
przekwalifikować i robić w życiu to, czego zawsze naprawdę chciałam,
W lutym i marcu czeka mnie trzecie, ostatnie przejście Urana po Saturnie, będzie
się to działo wespół z raczej pozytywnymi i wzmacniającymi tranzytami, mam
nadzieję, że odrobiłam swoją lekcję i to ostatnie przejście przyniesie mi owoce
mojej pracy.
Pozdrawiam