romy_sznajder napisała:
> Neptun nie jest zbyt wazny w horoskopie, wiec moze nic. - masz racje

, jak
sie tak zastanowic, to ja nie bardzo nawet czuje tego mojego neptuna w natalnym,
tym bardziej, ze jest slabo aspektowany i w ziemskim 2 domu ;p
Prawdopodobonie, jesli
> cos - niezauwazalnie, bo Neptun podchodzi znienacka, jak powodz - sie zaczelo,
> to od mniej wiecej tranzytu przez IC.
> Merkuryczno=plutonowo=jowiszowo=marsowej osobie raczej nie groza depresje czy r
> ozpicie (chyba, ze ktos w domu - a stad jakies konsekwencje), zwlaszcza w dobre
> j cwiartce saturnowej.
> Mysle, ze da sie skanalizowac zainteresowaniem przyroda/weterynaria/zwierzetami
> /dziecmi albo sztuka. Ew. ezoteryka.
> Jednak zawsze warto uwazac na rozmemlanie, zniechcecenie itd.
> Raczej wiecej sie spi, lubi siedziec w wannie, odlatywac, niedotrzymywac termin
> ow, a to skutkuje, wiadomo.
To ciekawe co mowisz, np. przy tranzycie neptuna przez IC: choroba nowotworowa
mojego ojca ( nie wiem czy akurat to mozna do tego tranzytu podlaczyc) ale
wyglada to tak, ze juz od dluzszego czasu wiedzialam, ze dzieje sie cos
niedobrego, a moj ojciec ociagal sie z pojsciem do lekarza, z reszta jego obecne
leczenia tez tak wyglada. Cala ta sytuacja spowodowala duze zamieszanie u mnie w
domu, tak jakby stare struktury i 'rozklad sil' ulegly jakiejs wewnetrznej
zmianie ale nie przypominalo to jakiegos 'bum' tylko raczej takie powolne
rozpuszczenie sie. Tak wiec ogolnie w domu niby wszyscy wszytsko wiedza ale w
praktyce sami zainteresowani nic nie robia konkretnego

. Mi to bardzo pasuje
to takiego neptunowego zamroczenia i samooklamywania sie. Druga rzecz, ktora
zauwazylam to hmmm nie wiem jak to nazwac ;p ale mam jakis wzrost ogolnej
wrazliwosci na bodzce z zewnatrz

hihihih. Zdazaja mi sie wyrazne sny, ktore
sa czesto odpowiedzia na moje pytania albo jakies przeblyski w ciagu dnia, wrecz
jakies wizje.Kiedys tez mi sie to zdazalo ale nie z taka czestotliwoscia. Czesto
jest tez tak, ze potrafie sie wrecz 'podlaczyc' do pacjentow w szpitalu i poziej
sama potrafie miec grype przez kilka dnii albo czuc sie wyraznie oslabiona. Na
szczescie potrafie nad tym doscy panowac i jestem tego swiadoma, wiec staram sie
wypracowywac sobie jakis kompromis. Choc wolalabym nie doswiadczac takich rzeczy
;p. Wspominam o tym bo zastanawims sie jakim tranzytem moze byc to spowodowane.
Jednoczesnie nie przepadam za takim rozmemlaniem, ani za takim rozdrabnianiem
sie na drobne - moj mocny saturn czuwa i nigdy wczesniej nie mialam doczynienie
z taka aura

.
Dziekuje Romy za szybka odpowiedz

. pozdrawiam