Tak się składa, że napisałem do Ciebie ważnego astrologicznego
maila, bo masz prawie te same osie co moja partnerka i urodziłaś się
trzy dni później
A tak, żeby i ludzie mieli trochę radości, to napiszę ciekawe
zjawisko z cyklu "niesamowite historie astrologiczne"
Ostatnio spojrzałem sobie na ekran telewizoru i zobaczyłem znaną
aktorkę, którą źle rozpoznałem, tzn myślałem, że to Signourey
Weaver. I tak mimochodem mówię do swojej Agnieszki - "zobacz, ona to
jest podobna do naszej koleżanki X.Y." Po czym - ciach na astrobazy
i patrzę - no, faktycznie - obydwie maja koniunkcję neptun/słońce
oraz wenus w skorpionie. I jakies trafienie to było !
Po pewnym czasie jednak pomiarkowałem się, że ... to nie Signourey
Weaver, tylko Susan Sarandon. Myślę sobie - no, ale trzepnąłem
zonka, już się ucieszyłem, że coś tam intuicyjnie poczułem, a tu...
pomyłka. Ale... mówię sobie... wrzucę ta Susan... I... tym razem
jeszcze śmieszniej... znowu koniunkcja Neptun/Slońce oraz Wenus w
Skorpionie. Czyli - udało mi się wyczuć podobieństwa między trzema
osobami, a co lepsze - pomyliłem się, ale pomyłka tylko pomogła mi
docenić ...tranzyt Neptuna na moim Słoncu co do minuty praktycznie...
Aż szkoda, że nic wiecznie nie trwa
Pozdrawiam ciepło, przy okazji szukając swojego klona
astrologicznego ( Agnieszce już znalazłem Angelinę Jolie i teraz po
części X.lunę, mojej mamie Marka Bilińskiego, skojarzyłem też dwie
znajome z podobnymi losami i podobnymi przeżyciami, że aż szok, więc
gdyby ktoś znał kogoś urodzonego z pobliżu Walentynek 79 to zawsze
liczę, że ktoś taki się pojawi w moim życiu i będzie można się
trochę "astrologicznie" porównać )