Dzięki, nawet miło mi się zrobiło, ale potem stwierdziłam, że raczej
mało w tym prawdy, bo właśnie ciężko u mnie z przyswajaniem wiedzy.
Jeśli miałabym kiedykolwiek osiągnąć sukces, to chyba byłby on
wynikiem desperacji w związku fatalnym życiem towarzysko-uczuciowym.
Takiej możliwości zresztą nie wykluczam, bo to coś, co przynajmniej
jakoś można kontrolować. Z drugiej strony w pracy często
przytrafiają mi się drobne wpadki. Mam wrazenie, że urastają one to
znacznie poważniejszej rangi niż powinny, ale to też pewnie dlatego,
ze nie lubię osób ze srodowiska, w którym pracuję.
Dzięki w każdym razie za odpowiedź, nawet jeśli miała ona oznaczać,
zebym zajęła się raczej pracą, bo w życiu uczuciowym nic dobrego mi
się może nie przytrafić.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.