forum.gazeta.pl/forum/w,46124,86620585,101016733,Re_slabnacy_zloty_czesc_III.html
kontynuacja tego wątku zalozonego przez dagmara888 ktory zrobil sie
za dlugi.
w kwietniu nastapi kolejna opozycja, to juz czwarta, po niej
zostanie juz tylko lipcowo/sierpniowy "wielki krzyz letni" z
plutonem i planetami osobistymi.
podczas 4 opozycji uran bedzie w ruchu prostym a saturn bedzie sie
cofac.
mam slonce na 24 stopniu panny i 15 marca uran, slonce, merkury i
ksiezyc ustawia sie w opozycji do mojego slonca. biorac pod uwage
fakt, ze podczas podobnej opozycji (16 wrzesnia slonce, merkury i
saturn trazytowaly urodzeniowe slonce koniunkcja) doszlo do kolizji
samochodowej, boje sie strasznie ze tym razem dojdzie do kolejnego
wypadku. nie wiem czego sie spodziewac.
normalnie nów + merkury + uran w opozycji do slonca, brrrrr
moze tym razem to nie ja spowoduje stluczke, ale ktos inny?
inna osoba(opozycja) walnie moje auto, i znowu ja (moje slonce) bede
ponosic kosekwencje?
jedyna roznica ze saturn zlazl mi ze slonca i juz na nie nie wroci.
wiec opozycja, wiec to bedzie juz tylko opozycja urana wzmocniona
sloncem, ksiezycem (nów) i merkurym.
Wstyd mi sie przyznac, ale tym razem naprawde boje sie tej
niespodzianki. Wiekszosc z was pewnie z uranem zyje za pan brat
(astrologia)i na kazde sztormy macie, ze tak powiem, jakies zagle.
A ja juz mam dosyc naglych wypadkow, przeszkod, wiecznego uzerania
sie o przezycie kazdego dnia (klopoty finansowe), ignorancji ludzi,
od ktorych zalezy moj byt, ze szefowie zatrudniajacy mnie na
gownowarte cwierc etatu, żądaja ode mnie okazywania nieistniejacych
dokumentow, zawierania dziwacznych znajomosci dajacych nadzieje na
znalezienie lepszej pracy (taaak, musialam isc na kawe do jednej
gluchej babci, zeby mnie wkrecila w jedno miejsce - to za namowa
innej babci), nie daje rady z tym uranem. nie mam sily logicznie
myslec, czuje sie gorsza i glupsza od tutejszych ludzi a to tylko
pogarsza moje nastawienie.
teraz jeszcze te czekajace niespodzianki urana...
jestem na to za slaba!
moze 2 lata temu przebrnelabym przez to bez trudu, ale szarpanie sie
saturnem i uranem zupelnie odarlo mnie z energii