Zegarka nie nosze wcale, nawet nie mam nad czym ubolewam ale
szczesliwi czasu nie licza. Nie licze. Malo ludzi pyta mnie o
godzine.
Podam przyklad: stoje na przystanku i podchodzi calkiem obcy koles i
pyta dokad jedzie ten i ten autobus. Mowie, ze nie wiem bo nim
zazwyczaj nie jezdze. A on, ze nie szkodzi i czy moglby podjechac ze
mna bo chce pozwiedzac miasto w milym towarzystwie w
czterdziestoletnim ikarusie.. ZONK!
Inny przyklad: Siedze w bibliotece wydzialowej, szukam informacji do
projektu z automatyki i dosiada sie inny gosc i pyta czy ksiazka
ciekawa. Nie jest ciekawa i wie to kazdy kto czytal ten skrypt
doktorka X. Ale potem namowil mnie na kawe w bufecie
Za granica byl wtedy moj partner. Ot tak zaczelismy gadac i gdzie to
sie skonczylo to widac. 5 lat juz razem jestesmy.
--
Może Nie Jestem Idealna, Ale Idealnie Sobie Z Tym Radzę...