Dodaj do ulubionych

co to może być, co się dzieje

27.04.10, 19:24
Nie wiem z czego wywodzić moje nicniechcenie, nicnierobienie, apatię i w ogóle ogólny marazm jaki mnie ogarnia. Jest autentycznie wszechogarniający. Nic mi się nie chce, nic mi nie idzie, wszystko odsuwam w nieskończoność i niebyt (na zasadzie co masz zrobić dziś zrób jutro będziesz miał jeden dzień wolnego).

Cieżkie tranzyty jakby już za mną - jedynie JEDNA!!!! kwadraturka (Wenus/Jowisz).
Trzy opozycje (Pluto/Wenus, Chiron/ASC i Neptun/ASC).
Reeszta to w zasadzie niezbyt groźne trygony i przyjemne sekstyle.
W moim przypadku to miód/malina.

Ale ten marazm mnie wykańcza, zawalam ciągle jakieś sprawy (czy to Neptun w opozycji do ASC?). Przeciez Saturn w moim pierwszym domu i to w Pannie powinien mnie dyscyplinować a on ma to gdzieś.

A może poczciwe Neptunisko w ten sposób daje mi odpocząc od Urana, Saturna i Marsa, które szarpały moje ego i ciało przez dłuższy czas?
Wprawdzie koniunkcja Marsa do Słońca cały czas jeszcze przede mną ale Mars juz poza Uranem, Uran już poza Marsem, Saturn nie jedzie mi po Wenusce i Uranie kwadraturą a Pluton dał już spokój ascendentowi ( transformacja się dokonuje powoli i już spokojnie.
Jedynie co - to Pluton opozycja Wenus - ale odczuwam go nawet przyjemnie.
Jowisz siedzi sobie w 8 domu na Marsie i lewiatuje w stronę MC itd.
No ludzie - co mi wreszcie da kopa bo dostanę chyba choroby sierocej.
Edytor zaawansowany
  • acrux_79 08.05.10, 21:30
    Jak będzie można się przyjrzeć, to zerknę sobie horoskop. Swoją
    drogą i ja very big leń ostatnio jestem. Może za dużo pracy, rutyny ?

    Najbardziej ożywiają mnie ( ciekawe... )
    - aspekty dynamicznego Marsa do Jowisza ( rozmach ? )
    - w ogóle aspekty Marsa do ważnych punktów
    - aspekty Urana do czegokolwiek ( widać, Urana nigdy za dużo... )

    A rozleniwiają do spółki Neptun i Saturn, no gdyby jeszcze Saturn
    miał jakieś wsparcie ale coś się do roboty nie przydaje, bo nie
    dodaje entuzjazmu i zdrówka wink
  • jasmina.0 09.05.10, 11:39
    acrux_79 napisał:

    > Jak będzie można się przyjrzeć, to zerknę sobie horoskop. Swoją
    > drogą i ja very big leń ostatnio jestem. Może za dużo pracy, rutyny ?
    >
    > Najbardziej ożywiają mnie ( ciekawe... )
    > - aspekty dynamicznego Marsa do Jowisza ( rozmach ? )
    > - w ogóle aspekty Marsa do ważnych punktów
    > - aspekty Urana do czegokolwiek ( widać, Urana nigdy za dużo... )
    >
    > A rozleniwiają do spółki Neptun i Saturn, no gdyby jeszcze Saturn
    > miał jakieś wsparcie ale coś się do roboty nie przydaje, bo nie
    > dodaje entuzjazmu i zdrówka wink

    >Mam za sobą tranzyt Urana na Marsie z jednoczesną opozycją do tej koniunkcji Saturna i koniunkcją Marsa na Uranie - kolebało się to kolebało w nieskończoność- nigdy więcej!!!!No i na szczęście taki układ już się nie przytrafi za mojego życia.
    > Mars wędruje mi teraz przez Lwa ale jakoś specjalnie nie odczuwam. Ale czeka mnie kolejno jego przejście przez Słońce, Plutona, gwiazdę Regulus, ASC, Jowisza, Merkurego - więc może coś się pozytywnego wydarzy w kwestii mojej energii.
  • black_halo 09.05.10, 11:55
    Mars na Uranie przytrafia sie co dwa lata, za to Uran na Marsie
    rzeczywiscie tylko raz. U mnie gdzie w okolicach emerytury.
    Wolalabym teraz bo im czlowiek mlodszy tym wiecej ma sil na takie
    wstrzasy.

    Zasadniczo mnie tez sie nic chce. Mam sporo energii ale nie wiem
    jakja spozytkowac wiec glownie marnuje czas na bzdury. Pluton w
    kwadracie do Marsa i opozycja Uran-Saturn robiakwadraue do natalnego
    plutona. Aspekt wprawdzie pokoleniowy ale dotyka tez indywidualnie
    przeciez. Z drugiej strony Jowisz w pierwszym domu jakos mi to
    rownowazy. Nieawno Mars obil mi koniunkcje do Ksiezyca i tez jakos
    nic nie odczulam pomiwo, ze wtedy robi trygon do Jowisza i Merkurego
    oraz sekstyl do Wenus. Niby takie fane tranzyty a jednak cos nie ak
    idzie. Ale odposzczam sobie, za jakis czas przyjdzie koniec
    opozycji Uran-Saturn, Pluton zejdzie z Marsa i bedzie bardziej z
    gorki.
    --
    Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • jasmina.0 09.05.10, 12:15
    black_halo napisała:

    > Mars na Uranie przytrafia sie co dwa lata, za to Uran na Marsie
    > rzeczywiscie tylko raz. U mnie gdzie w okolicach emerytury.
    > Wolalabym teraz bo im czlowiek mlodszy tym wiecej ma sil na takie
    > wstrzasy.
    -------------
    Tego Marsa na Uranie to może jakoś wytrzymam, tym bardziej, że chyba co dwa lata nie odczuwam go tak bardzo. Ale tego Urana na Marsie w 8 domu w opozycji do tranzytujacego Saturna ( a Mars natalnie w trygonie do Saturna)- nieeeee - nikomu nie życzę.

    > Zasadniczo mnie tez sie nic chce. Mam sporo energii ale nie wiem
    > jakja spozytkowac wiec glownie marnuje czas na bzdury. Pluton w
    > kwadracie do Marsa i opozycja Uran-Saturn robiakwadraue do natalnego > plutona. Aspekt wprawdzie pokoleniowy ale dotyka tez indywidualnie > przeciez. Z drugiej strony Jowisz w pierwszym domu jakos mi to > rownowazy.
    -------------------
    > a gdzie masz tego natalnego Plutona?
    Ja też mam Jowisza w pierwszym to może dlatego wytrzymuję takie wstrząsy.Miałam taką "jazdę" , że nie myślałam o Jowiszu, że jednak mi pomaga.Myślałam o tym jak przetrwać i kiedy się to skończy.

    >Nieawno Mars obil mi koniunkcje do Ksiezyca i tez jakos
    > nic nie odczulam pomiwo, ze wtedy robi trygon do Jowisza i Merkurego > oraz sekstyl do Wenus. Niby takie fajne tranzyty a jednak cos nie tak > idzie. Ale odposzczam sobie, za jakis czas przyjdzie koniec > opozycji Uran-Saturn, Pluton zejdzie z Marsa i bedzie bardziej z > gorki.
    ------------
    No tak, ja mam układ kwadraturowy - rozpatrujemy Marsa i będe miala po kolei:
    1. Mars na Słońcu w kwadracie do Księżyca w trygonie do Ceres?
    2. Mars na Plutonie w kwadracie do Saturna?
    3. Mars na ASC - w kwadracie do MC, IC,jednocześnie będzie jeszcze w koniunkcji z Plutonem.?
    4. Mars na Jowiszu, sekstyl Wenus?,
    5. Mars na Merkurym koniunkcja Jowisz?.
    Bedę obserwować co się będzie działo ale po Uranie to juz mi nic nie straszne.
  • black_halo 09.05.10, 12:34
    Calkiem mozliwe, ze Mars na Uranie to zwyzka formy. Ale wlasie,
    wszystko zalezy gdzie sa polozone natalnie.

    Natalnie moj Pluton lezy w 7 domu ale relokacyjnie w 8. Rozmyslam
    jak dziala moj horoskop relokacyjny, bo tu wladca ASC jest Uran,
    ktory jest wtedy w koniunkcji w MC i lezy w 10 domu. ASC w Wodniku
    tez jest lepszy niz w rozlazlych Rybach, chociaz ich wlaca jest
    Jowisz.
    --
    Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • kadet744 30.05.10, 13:56
    Reeszta to w zasadzie niezbyt groźne trygony i przyjemne sekstyle.
    W moim przypadku to miód/malina.
    -----
    No proszę, jak miło się czyta o niezbyt grożnych trygonach i przyjemnych sekstylach. Zechcesz łaskawie przetłumaczyć na język astrologii o co chodzi ? Znasz grozne trygony ? Myślę, że to tylko lapsus słowny. Naprawdę nie chce być upierdliwy. Przepraszam.
    ----------------------

    Ale ten marazm mnie wykańcza, zawalam ciągle jakieś sprawy (czy to Neptun w opozycji do ASC?). Przeciez Saturn w moim pierwszym domu i to w Pannie powinien mnie dyscyplinować a on ma to gdzieś.
    ----
    Marazm to nie tylko sprawa Saturna, to wyłącznie progresywny Mars w Rybach. Saturn spowolnił bieg wydarzeń będąc w koniunkcji z Twoim progresywny Mekurym na wierzchołku II domu, Ale pewnie tego nawet nie wiesz. Ciebie interesują jedynie tranzyty. O progresjach zapomniałaś.
    ------------------
    Jedynie co - to Pluton opozycja Wenus - ale odczuwam go nawet przyjemnie.
    -----
    To jedynie wierzchołek góry lodowej. Progresywna /do znudzenia/ Wenus
    przeszła po Twoim Plutonie i wchodzi już na Ascendent. Poczytaj na sąsiednim Forum "Jak na gorze......., nie chce mi się już powtarzać.
    ----------------
    A może poczciwe Neptunisko w ten sposób daje mi odpocząc od Urana, Saturna i Marsa, które szarpały moje ego i ciało przez dłuższy czas?
    -----
    Być może choć bardzo wątpliwe. Neptun pozwolił uciec od realiów, zamazał wyrazny obraz realu. Skorzystałaś z tego uciekając.
    ---------------
    No ludzie - co mi wreszcie da kopa bo dostanę chyba choroby sierocej.
    ---
    Spokojnie. Nie zostaniesz sierotką. Saturn "musi" trochę odpuścić wchodząc do Wagi w swoim prostym ruchu. Jowisz w retro na powrót wóci do "wody" /szkoda/ Ryby. Pozbędziesz się kłopotów opozycji Jowisza z Saturnem.
    Najlepszego.
  • jasmina.0 30.05.10, 15:56
    kadet744 napisał:

    Zechcesz łaskawie przetłumaczyć na język astrologii o co chodzi ? Znasz grozne trygony ? Myślę, że to tylko lapsus słowny. Naprawdę nie chce być upierdliwy. Przepraszam.
    > ----------------------
    > No nie znam ( ale tak w ogole jeszcze nie znam tez za bardzo strologii)- tak sobie zażartowałam troszkę. Chociaż wydaje mi się, że trygon Urana do urodzeniowego Urana może nie być bardzo groźny to jednak może być upierdliwy.
    ----
    > Marazm to nie tylko sprawa Saturna, to wyłącznie progresywny Mars w Rybach. Saturn spowolnił bieg wydarzeń będąc w koniunkcji z Twoim progresywny Mekurym na wierzchołku II domu, Ale pewnie tego nawet nie wiesz. Ciebie interesują jedynie tranzyty. O progresjach zapomniałaś.
    -------------------
    Nie zapomniałam tylko w ogóle nie wiem co to jest - dla mnie na tym poziomie wiedzy to niestety czarna magia.Może mi wyjaśnisz ( zamiast mnie strofować)co to są te progresje i jak się to liczy? ( w skrócie oczywiście, a resztę może gdzieś doczytam).
    > ------------------

    > To jedynie wierzchołek góry lodowej. Progresywna /do znudzenia/ Wenus przeszła po Twoim Plutonie i wchodzi już na Ascendent. Poczytaj na sąsiednim Forum "Jak na gorze......., nie chce mi się już powtarzać.
    > ----------------
    Ok - poczytam.
    >

    > Być może choć bardzo wątpliwe. Neptun pozwolił uciec od realiów, zamazał wyrazny obraz realu. Skorzystałaś z tego uciekając.
    > ---------------
    To jak sądzę raczej niedobrze wróży moim sprawom bo jak się otrząsne to może być bardzo nieprzyjemnie.
    > ---
    > Spokojnie. Nie zostaniesz sierotką. Saturn "musi" trochę odpuścić wchodząc do Wagi w swoim prostym ruchu. Jowisz w retro na powrót wóci do "wody" /szkoda/ Ryby. Pozbędziesz się kłopotów opozycji Jowisza z Saturnem.
    > Najlepszego.
    ---------------
    Wreszcie jakiś pozytyw ale chyba na krótko?????
  • kadet744 30.05.10, 23:52
    Byłem przekonany, że astrologię znasz lepiej. Twoja aktywność na Forum, Pluton na Ascendencie i Księżyc w Skorpionie. Czucie "głębi", ezoteryka. Biorąc to wszystko "do kupy" myślałem, że po prostu o progresjach "zapomniałaś".
    OK. Rozumiem i przepraszam za język "nagany". Obiecuję, że będę pomagał. Na wszystkie pytania odpowiem. Uśmiechnij się, jutro będzie dużo lepiej. Nie mogę pozwolić sobie na "opuszczenie" Ciebie. Twój Węzeł północny jest w koniunkcji z moim Ascendentem i oczywiście Neptun siedzi na mojej Wenus. Zapewne Wiesz, że to mistyczne połączenie. Nie da się Ciebie nie lubić, nic na to "nie poradzę". Tak być musi.
  • jasmina.0 31.05.10, 00:49
    kadet744 napisał:

    > Byłem przekonany, że astrologię znasz lepiej. Twoja aktywność na Forum, Pluton > na Ascendencie i Księżyc w Skorpionie. Czucie "głębi", ezoteryka. Biorąc to wszystko "do kupy" myślałem, że po prostu o progresjach "zapomniałaś". OK. Rozumiem i przepraszam za język "nagany". Obiecuję, że będę pomagał. Na wszystkie pytania odpowiem.
    -------------
    Dla wyjaśnienia: po prostu kiedyś trzeba było zacząć odrabiać własną karmę i "zamknęłam" w sobie ten mistycyzm jak piszesz.Były inne życiowe potrzeby i priorytety.Zaczęłam realizować swój ASC czyli praca, praca, praca i inne (takie tam). Ale podobno moja karmiczna 13-stka to właśnie praca do śmierci (nie wiem czy śmiać się czy płakać).
    Acha - szybko się uczę, więc może to Cię zmyliło co do zakresu mojej wiedzy.

    Uśmiechnij się, jutro będzie dużo lepiej.
    ----------------
    Chyba jednak sie uśmiechnę. W sumie nie jest źle tyle tylko, że obudziły się we mnie dawne tęsknoty i schowane głęboko emocje. Już ich tak nie chowam.

    Nie mogę pozwolić sobie na "opuszczenie" Ciebie. Twój Węzeł północny jest w koniunkcji z moim Ascendentem i oczywiście Neptun siedzi na mojej Wenus. Zapewne Wiesz, że to mistyczne połączenie. Nie da się Ciebie nie lubić, nic na to "nie poradzę". Tak być musi.
    ------------------
    > No właśnie ten węzeł północny na ASC to znaczy, że południowy na DSC.
    Bardzo mnie ostatnio interesuje ten temat.Ktoś kiedyś na forum odesłał mnie do literatury - przeczytałam i dostepna literature i chyba wszystkie fora na ten temat ale dalej nie rozumiem tego przesłania.(jakoś nie czuję tych węzłów- wiem, że dzwonią ale w którym kościele??) I odwrotnego połączenia np Węzeł Południowy na czyimś ASC a Północny na DSC.
    Kto tu ma coś do przerobienia, odrobienia, zakończenia. Bo Południowy na ASC podobno coś zakańcza ale nie wiem co i u kogo.
  • kadet744 31.05.10, 17:48
    Dla wyjaśnienia: po prostu kiedyś trzeba było zacząć odrabiać własną karmę i
    "zamknęłam" w sobie ten mistycyzm jak piszesz.Były inne życiowe potrzeby i
    priorytety.
    ----
    Ok. I własne to kiedyś ma "teraz" swój początek. Wenus progresywna, nakazuje
    zająć się sobą. Swoimi potrzebami. Tworząc koniunkcję z Plutonem wyciągnęła
    wszystkie pragnienia na zewnątrz. Pluton pomógł Jej tylko wyrzucić z głębi
    ciemności Twoje chcenia. Kolejna sprawa do załatwienia przez naszą Piękną Panią
    to Twój Ascendent, z którym się wita. "Musisz" stać się piękna dla samej siebie.
    Zmienia Twój wizerunek, jakim on by nie był. Poprawi Cię "na urodzie", zaczniesz
    się sobie podobać z tym co chcesz i co lubisz.
    Nie potrafię powiedzieć nic o "Twojej 13-tce karmicznej". Nie wiem.
    Natomiast zamyka się Twój x cykl zycia. Progresywny Księżyc dochodzi do
    natalnego. Łącząc te dwa tylko aspekty /Wenus i Księżyca/ bez większego ryzyka
    można powiedziec, że koniec pewnego etapu życia i początek nowego.
    Szczęśliwszego za sprawą Wenus i "dopasowanego" do Ciebie za sprawą Księżyca.
    --------------------------
    No właśnie ten węzeł północny na ASC to znaczy, że południowy na DSC.
    ----
    Dokładnie tak.
    Węzeł północny pokazuje kierunek naszej "drogi życiowej" w tym wcieleniu. /Jeśli
    ktoś wierzy w reinkarnację/ Południowy informuje, skąd przyszliśmy, lub
    zostaliśmy przeniesieni. Zadaniem naszym jest rozwój, doskonalenie w "podróży"
    nazywanej życiem, dlatego kierunek wskazany przez Węzeł północny jest dla nas
    trudny do pokonania. Świetnie czujemy się natomiast w tym co znamy, skąd
    przyszliśmy - Węzeł południowy. W chwilach zagrożenia uciekamy do ludzi i miejsc
    znanych, bezpiecznych, ale to nie nasza droga rozwoju, musimy iść zgodnie z
    kierunkiem Węzła północnego.
    Opozycja w synastrii Węzłów północnych jest różnie odbierana, osoba wydaje się
    nam znana. Zależnie od poprzednich układów, bezpiecznie, lub nie, zostaje
    odbierana. O tym mówi również planeta, która wchodzi do naszego XII domu.
    Charakter planety informuje o wzajemnych wcześniejszych relacjach.
    Idąc tym tokiem myślenia, osobom z opozycją w synastrii Węzła północnego nie
    jest po drodze. Spotkali się by na krótko "załatwić coś" z przeszłości, lub po
    prostu w tym momencie życia pomóc sobie.
  • black_halo 31.05.10, 08:23
    Ja tez sie nie znam na progresjach ale zapytam: zobaczylam, ze moj
    progresywny ASC robi opozycje do Saturna a Ksiezyc kwadrature do tego.
    W kwestii zdrowia ... co to moze znaczyc? Chodze po lekarzach i nikt
    nie umie stwierdzic co mi jest a cos jest nie tak.
    --
    Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • kadet744 31.05.10, 13:42
    Progresje sekundarne.
    Chcąc ustalić sytuację na choćby 20 rok życia patrzymy na położenie planet w 20 dniu narodzin. Występuje tu jedyny cykl Księżyca, który przejmuje w progresjach sekundarnych rolę tranzytującego Saturna. Oba cykle, tranzytowego Saturna i Księżyca progresywnego powinny być rozpatrywane razem, zwłaszcza w pierwszych obiegach. Inna jest tez gradacja tranzytowych i progresywnych planet. Przy tranzytach zwracamy bardziej uwagę na Jowisza, Saturna, Urana, Neptuna i Plutona. Przy progresjach Księżyc, Merkurego, Wenus i Marsa. Obok Księżyca progresywnego, najwazniejsze jest Słóńce.
    Słońce ukazuje drogę rozwoju zodiakalneko i stanowi tło dla innych progresji.
    Pozostałe planety mówią o rozwoju:
    intelektualnym - Merkury
    uczuciowym - Wenus
    energetycznym. Mars.
    Jeśli więc czyjś Merkury wejdzie w progresywną retrogradację, to nie dziwmy sie, że przestał przywiązywać wagę do intelektu.
    Progresje sekundarne mówią o wewnętrznych, niezależnych od świata pobudkach zmian.
    Przy progresjach, podobnie jak przy tranzytach obowiązuje ta sama zasada całościowego spojrzenia na tranzyty, progresje i radix.
    Trzeba pamiętać o regule przeniesienia.
    Momentem wyładowania potencjału wskazanego progresją może być nie tylko tranzyt przez planetę natalną, lecz i przez progresywną.
    Przejście tranzytowe przez planetę w radix uaktywni, choć w mniejszym stopniu planetę progresywną we właściwy dla niej sposób. I odwrotnie, przejście przez planetę progresywną uaktywni natalną, nieco słabiej. Jak zwykle w granicach możliwości radix.
    Aspekty progresywne mozna liczyć do 2.5 - 3 stopni w każdą stronę.




  • kadet744 31.05.10, 14:08
    Krótko jeszcze o progresjach prymarnych.
    Punktem odniesienia jest tu regularny i niezależny ruch M.C., po ekliptyce. W każdych 4 minutach pokonuje ono 1 stopień długości ekliptycznej. przyjmuje się przelicznik 4 minuty = 1 rok życia.
    (1 godzina = 15 rok życia, itd.)
    Jeśli zajdą w tym czasie zmiany w położeniu planet w domach i aspektach tworzonych przez planety z wierzchołkami domów, lub przejście ascendentu progresywnego do kolejnego znaku, świadczy to o zmianach odczuwania samego siebie, często również o zmianie systemu potrzeb. Oczywiście w granicach możliwości radix i żeby działało musi być poparte tranzytami. Progresje gromadzą potencjał a tranzyty to ich "język spustowy".
    Progresje uważane są za przesunięcia mające związek bardziej z odczuwaniem świata zewnetrznego.
    Tyle "ewangelii" na temat progresji.
    Podpowiem jeszcze dla "pójścia na łatwiznę". Na stronach Astrodiens jest wszystko czego zapragniecie w kontekście kosmogramów. Polecam.
  • kadet744 31.05.10, 16:05
    Cześć "Młodsza Siostro"
    Co znowu "lunga Cię na wnyntrzu" ?
    Pamiętam Twoje podboje. Progresywny Mars na Twojej Wenus. Byłaś wielce zakręcona powodzeniem wokół siebie.
    Progresywne Słoneczko wchodzi do Koziorożca a to przecież Stróż Czasu. Masz już zegarek ?
    Patrzę na Ciebie w odniesieniu do Twoich dolegliwości.
    Jak Saturn wejdzie do Wagi siądzie Ci bardziej witalność, niestety.
    Chiron spotka Twój Ascendent na swojej drodze, w zasadzie, już się z nim wita. Jak myślisz, przed wyleczeniem, pocierpisz jeszcze trochę.
    Dasz radę, czy już "ledwo zipiesz" ?
    Nikt, powiadasz nie znajduje przyczyny i nie wiadomo co Ci dolega ?
    Jak czułby się ogień /Słońce natalne/ zakopane w ziemi ? 0.33 st., Koziorożca. Myślę, że nie najlepiej. Trzeba się przyzwyczaić do "nowej" samej siebie. Tranzytujący Pluton wyciśnie z Ciebie wszelakie trucizny, bez obaw jak dostaniesz wysypkę. Nic Ci nie jest "Moja Droga Siostro". Wiem co mówię, "znam Ciebie". Masz między innymi koniunkcję Węzła południowego z moim Słońcem, w ogóle mamy 100 wspólnych "nici". Wiesz o tym. Możesz mi zaufać. Tobie krzywdy nie śmiem zrobić tym co napisałem. Przyzwyczaj się do "nowej black_halo". Tak, czy inaczej współczuje metamorfozy.
  • black_halo 31.05.10, 16:30
    Oh boze, witalnosc to mi siadla juz dawno temu. Ja dzisiaj w
    porownaniu do mnie samej sprzed 5 lat to chyba jakis cien czlowieka,
    szkoda jedynie, ze na wadze sie to nie pokazuje ale pikus.

    Slonce progresywne bedzie siedzialo w Koziorozcu jeszcze ladnych 30
    lat - zupelnie mi sie to nie podoba. Z drugiej strony - nie mam w
    ogole ziemi w horoskopie, wiec moze te Slonce jest w dobrym miejscu,
    zeby mnie troszczeczke przyciagnac do ziemskich spraw.

    Lekarze mowia, ze cierpie na nadmiar stresu i mam sie nie denerwowac.
    Ale ja odczuwam niepokoj. Takie cos, ze sie czuje, ze cos jest w
    powietrzu, wisi juz niemal namacalnie ... ale jeszcze nie wiem co to
    jest. Taka bomba, ktorej nie widac i nie wiadomo kiedy wybuchnie ale
    wiadomo, ze ten wybuch jest tuz tuz - czyzby koniunkcja Uran/Jowisz?
    Jeszcze miesiac i bedzie trygon do urodzeniowego Slonca? Moze to to?
    Te cale napiecie i wielkie bum nastapi juz za tydzien?
    --
    Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • black_halo 01.06.10, 20:38
    Mam nadzieje, ze mnie to nie zabije - ciagle cos mnie boli ..
    --
    Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • kadet744 01.06.10, 22:51
    black_halo napisała:

    > Mam nadzieje, ze mnie to nie zabije - ciagle cos mnie boli ..
    -------
    Nadzieja umiera ostatnia, Ty zejdziesz zaraz za nią Napewno będzie to za lat
    kilkadziesiąt.
    Trzymaj się black_halo, całe życie przed Tobą.
    Co Ciebie tak boli i co dokucza ?
  • black_halo 02.06.10, 17:00
    Skad wiesz, ze tak dlugo pozyje ? Wrozka przepowiadziala mi 82 lata big_grin
    To nie jest tak duzo, zostalo mi tylko 56 wink
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas
    na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze
    zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i
    chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i
    zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • kadet744 02.06.10, 17:40
    black_halo napisała:

    > Skad wiesz, ze tak dlugo pozyje ? Wrozka przepowiadziala mi 82 lata big_grin
    > To nie jest tak duzo, zostalo mi tylko 56 wink
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas
    na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze
    zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i
    chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i
    zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
    -------------
    Kapitalne słowa. Trafiają do duszy.
    Widzę, że nie jest z Tobą tak zle jak się czyta.
    Ułańska fantazja, chęć życia na maksa. Nie pogubiłaś Strzeleckiej natury. Wciąż żyjesz i masz ochotę na życie. To racja, wez wszystko co możliwe a za kilkadziesiąt lat wycieńczona odpoczniesz, wcześniej nie krzycz, było warto! Cudowne życie cały czas przed Tobą. Jak wierzysz słowom wróżki, to masz jeszcze trochę czasu na wyciśnięcie z życia ostatnich soków.
    Trzymaj się "Młodsza Siostrzyczko". Na koń wsiadaj i jazda.
  • black_halo 02.06.10, 18:10
    Jest zle ale maja optymistyczna strzelecka dusza nie pozwala mi calkiem
    sie zalamac. Moge napisac do Ciebie na maila gazetowego?
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas
    na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze
    zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i
    chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i
    zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • kadet744 02.06.10, 21:02
    black_halo napisała:

    > Jest zle ale maja optymistyczna strzelecka dusza nie pozwala mi calkiem
    > sie zalamac. Moge napisac do Ciebie na maila gazetowego?
    ----------
    Jasne, że możesz. Będę czekał.
  • jasmina.0 02.06.10, 22:07
    kadet744 napisał:

    > black_halo napisała:
    >
    > > Skad wiesz, ze tak dlugo pozyje ? Wrozka przepowiadziala mi 82 lata big_grin
    > > To nie jest tak duzo, zostalo mi tylko 56 wink
    ----------------------
    OOOOOO!!!! Jaka jestes młoda. Życie przed Tobą!!!!!!!!!!

    > Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze > zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i> chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i> zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
    > -------------
    > Kapitalne słowa. Trafiają do duszy.
    > Widzę, że nie jest z Tobą tak zle jak się czyta.> Ułańska fantazja, chęć życia na maksa. Nie pogubiłaś Strzeleckiej natury. Wciąż > żyjesz i masz ochotę na życie. To racja, wez wszystko co możliwe a za kilkadzi> esiąt lat wycieńczona odpoczniesz, wcześniej nie krzycz, było warto! Cudowne ż > ycie cały czas przed Tobą. Jak wierzysz słowom wróżki, to masz jeszcze trochę czasu na wyciśnięcie z życia ostatnich soków.> Trzymaj się "Młodsza Siostrzyczko". Na koń wsiadaj i jazda. ___________
    ____________________

    No nie wiem. Wszak w każdym życiu tworzymy swoja karme na przyszłe wcielenia. A co z naszymi zstepnymi - czy maja odrabiac nasza karmę po wsze czsy..Życie na maxa - TAK ale bez krzywdzenia innych.
  • black_halo 03.06.10, 00:14
    W caluym tym cytacie jest mowa o korzystaniu z zycia. Chipsy i piwo w
    reku nie krzywdza nikogo procz mojego zdrowia a duzo seksu zaleca sie
    raczej z jednym partnerem ale jak ktos lubie to moze byc i z wieloma.
    Nigdzie nie jest powiedziane, ze korzystanie z zycia to zaraz
    krzywdzenie innych. ja bardzo zaluje, ze na studiach nie imprezowalam
    dwa razy tyle co imprezowalam a imprezowalam duzo. To se ne vrati !

    No i nie wiem jaka karma mialaby wyniknac z uzywania zycia.

    Dla przykladu podam historie mojego pradziadka: ummarl majac 104 lata
    do konca zachowujac sprawnosc umyslowa. Recepta na dlugie zycie jak
    mowil to, 2 kieliszki wodki z rana "na zabicie robakow", nie unikac
    przyjemnosci i zawsze miec zone. Totez sam ozenil sie poraz czwarty
    majac 88 lat big_grin Chyba mial racje.

    Gdzies przeczytalam, ze "jeszcze nikt nie zalowal na lozu smierci,
    ze uprawial za duzo seksu"
    ... To kwintesensja ;D
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas
    na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze
    zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem
    i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć
    wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • jasmina.0 03.06.10, 00:24
    ja nie mówie o ascezie tylko o karmie. Jezeli tylko korzystanie z zycia ma sens i nie krzywdzi nikogo to oczywiscie nalezy korzystac.
  • jasmina.0 03.06.10, 00:28
    Ale dalej nikt nigdzie mi nie odpowiedział co z tymi chol......mi węzłami.
    Jego węzeł południowy ( w Pannie)na jej asc a jej wezeł północny ( w Strzelcu) na jego asc. kto i co "odrabia"???
    Musze sie tego wreszcie dowiedzieć.
  • jasmina.0 03.06.10, 00:31
    siedzi po nocach i cos robi, pisze i myśli
  • kadet744 03.06.10, 11:46
    jasmina.0 napisała:

    > Ale dalej nikt nigdzie mi nie odpowiedział co z tymi chol......mi węzłami.
    > Jego węzeł południowy ( w Pannie)na jej asc a jej wezeł północny ( w Strzelcu)
    > na jego asc. kto i co "odrabia"???
    > Musze sie tego wreszcie dowiedzieć.
    ---------
    Czuję "w kościach", że zostałem wywołany do odpowiedzi. Znam tę synastrię.
    Pytasz o Węzły Jej i jego. Faktycznie nie sposób przejść obok tego. Nim jednak
    napiszę co "czuję" w kontekście węzłów, pozwolisz, ze inne rzeczy zaakcentuję.
    Jej Słońce w XII domu w koniunkcji łączy się z Plutonem jego IX domu. Bez
    wątpienia, "pomoże" Jej odnależć siebie w oryginalnej postaci. To co było
    skrywane tak długo /z różnych powodów/ zostanie wydobyte na zewnątrz, dojdzie do
    głosu , będzie słyszane. Jest podwójny nelson
    Wenus z Uranem. Luzna koniunkcja i kwadratura łącząca domy XI, domy przyjaciół.
    Jest akcent połozony na pewnego rodzaju mistykę połączenia. Oczywiście mam na
    myśli koniunkcję Neptuna z jego Wenus.
    Należy patrzeć na inne jeszcze połączenia, ale skupmy się na węzłach teraz. Jej
    Węzeł północny koniunkcja jego Ascendent. Oni "musieli" sie kiedyś spotkać.
    Węzeł płn., to kierunek w którym należy podążać. Są połączeni czasem spotkania.
    Jeśli Jej progresywne Słońce jest w 13 st., Wagi a on ma w 13 st., Wagi
    natalnego Saturna, to brak jest żdziwienia dlaczego dziś piszą do Siebie. To
    jest czas ich spotkania.
    Natomiast kto jaką karmę ma odrobić, nie wiem. Napewno oboje. Śmiać mi się chce,
    jak oglądam położenie Węzłów. Jego Ascendent i Słońce wchodzą do IV domu tworząc
    koniunkcę z Jej Węzłem płn., To proste. jak świński ogon. Mogą stworzyć rodzinę
    być ze sobą. Nad to jego Węzel płn., plus Ceres wchodzą do Jej VII domu. To
    dodatkowy argument dla wspólnego partnerstwa, koniunkcja z Dsc., Jest bez
    wątpienia "znak karmy" do przerobienia. Życie pokaże jak to się objawi. Od
    przeznaczenia nie uciekną. Wszyscy to wiedza.
    Życzmy IM najlepszego.

  • jasmina.0 03.06.10, 18:37
    kadet744 napisał:

    > Czuję "w kościach", że zostałem wywołany do odpowiedzi.
    ----------------
    Być może zostałeś wywołany z racji swej wiedzy.

    >Znam tę synastrię.
    --------------------
    Uuuuuu!Hihihi! Nie znasz tej synastrii,a napewno nie tę o którą pytam - napewno nie.
    Ale być może, że ta synastria z Wenus i Neptunem jest bardzo podobna - toż to ewenement.

    > Pytasz o Węzły Jej i jego. Faktycznie nie sposób przejść obok tego. Nim jednak napiszę co "czuję" w kontekście węzłów, pozwolisz, ze inne rzeczy zaakcentuję.
    > Jej Słońce w XII domu w koniunkcji łączy się z Plutonem jego IX domu. Bez wątpienia, "pomoże" Jej odnależć siebie w oryginalnej postaci. To co było skrywane tak długo /z różnych powodów/ zostanie wydobyte na zewnątrz, dojdzie do głosu, będzie słyszane. Jest podwójny nelson.
    ---------------------
    Robi się ciekawie- ale w synastrii o która pytam Pluton nie robi żadnych aspektow do planet osobistych.
    > Wenus z Uranem. Luzna koniunkcja i kwadratura łącząca domy XI, domy przyjaciół.> Jest akcent połozony na pewnego rodzaju mistykę połączenia. Oczywiście mam na myśli koniunkcję Neptuna z jego Wenus.
    > Należy patrzeć na inne jeszcze połączenia,
    ---------------
    No i jeszcze ciekawiej.

    > ale skupmy się na węzłach teraz. Jej Węzeł północny koniunkcja jego Ascendent. Oni "musieli" sie kiedyś spotkać. Węzeł płn., to kierunek w którym należy podążać. Są połączeni czasem spotkania.
    -----------------------
    Poważnie teraz: Też tak myślę, że kiedys sie spotkali ale w jakim kierunku należy podążać?Własnie ten kierunek mnie męczy - bo węzeł północny w Strzelcu to jest taki sobie - nie podoba mi się.

    > Jeśli Jej progresywne Słońce jest w 13 st., Wagi a on ma w 13 st., Wagi natalnego Saturna, to brak jest żdziwienia dlaczego dziś piszą do Siebie. To jest czas ich spotkania.
    > Natomiast kto jaką karmę ma odrobić, nie wiem. Napewno oboje. Śmiać mi się chce,> jak oglądam położenie Węzłów. Jego Ascendent i Słońce wchodzą do IV domu tworząc koniunkcę z Jej Węzłem płn., To proste. jak świński ogon. Mogą stworzyć rodzinę być ze sobą. Nad to jego Węzel płn., plus Ceres wchodzą do Jej VII domu. To dodatkowy argument dla wspólnego partnerstwa, koniunkcja z Dsc., Jest bez
    > wątpienia "znak karmy" do przerobienia. Życie pokaże jak to się objawi. Od przeznaczenia nie uciekną. Wszyscy to wiedza.
    > Życzmy IM najlepszego.
    --------------------
    Życzymy, Życzymy nawet bardzo.

    Tylko przeoczyłeś, że pytałam też o jego południowy węzeł na jej ASC???
    Tak naprawdę bardzo mnie ten temat zajmuje, bo to, że ktoś tam kiedys napisał , że to jakaś wielka karma to co z tego? Nie satysfakcjonuje mnie taka odpowiedź. Przyznasz, że przenikanie się obydwu osi ASC/DSC z osiami węzłów to niecodzienny przypadek. Może i koniunkcja węzła płn z ASC drugiej osoby to dobry znak, rozwijający itd ale czy np. jednoczesnie jego węzeł południowy na jej ASC nie świadczy jednak o jakimś zakończeniu - może to tak ma być, że spotkali się wprawdzie kiedyś i teraz ale teraz niestety "muszą pójść po rozum do głowy" i zakończyć to co ich wiąże z przeszłością?
    >
  • kadet744 03.06.10, 20:40
    Nie śpieszyłbym się z szybkim ICH rozstaniem. Same Węzły północne są do siebie w
    kwadraturze. Nie da się ot tak sobie powiedzieć dobranoc przed nocą. Za nim to
    nastąpi trzeba coś przerobić. Ostra jazda się zapowiada nim nastąpi rozstanie.
    Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, czytając o innej niż znana mi
    synastria. Ch....nie ciekawe kto jeszcze takową posiada.
    -------
    > Uuuuuu!Hihihi! Nie znasz tej synastrii,a napewno nie tę o którą pytam - napewno
    > nie.
    > Ale być może, że ta synastria z Wenus i Neptunem jest bardzo podobna - toż to e
    > wenement
    ----------
    Muszę powiedzieć, zaniemówiłem, nie wiem co powiedzieć. To prawie niemożliwe, by
    było prawdziwe. Trudno, przyjmuję do wiadomości. "Cuda" się widać zdarzają.
    -------------------
    "...bo węzeł północny w Strzelcu to je
    > st taki sobie - nie podoba mi się..."
    ------
    Czemu nie podoba się, brzydki na urodzie ? O co Ci chodzi ?
    ---------------

    Tylko przeoczyłeś, że pytałam też o jego południowy węzeł na jej ASC???
    > Tak naprawdę bardzo mnie ten temat zajmuje, bo to, że ktoś tam kiedys napisał ,
    > że to jakaś wielka karma to co z tego? Nie satysfakcjonuje mnie taka odpowiedź
    > . Przyznasz, że przenikanie się obydwu osi ASC/DSC z osiami węzłów to niecodzie
    > nny przypadek. Może i koniunkcja węzła płn z ASC drugiej osoby to dobry znak, r
    > ozwijający itd ale czy np. jednoczesnie jego węzeł południowy na jej ASC nie św
    > iadczy jednak o jakimś zakończeniu - może to tak ma być, że spotkali się wprawd
    > zie kiedyś i teraz ale teraz niestety "muszą pójść po rozum do głowy" i zakończ
    > yć to co ich wiąże z przeszłością?
    --------
    Ale znalazłaś synastrię. "Niech Cię gęś kopnie".
    Jesteś pewna,że ta synastria nie jest mi znana ? Nie daje to spokoju, przecież
    "ją" widzę. Mam na ekranie. Na pewno nie kłamiesz ?
    Ok, niech tak zostanie.
    Pójdę na "łatwiznę". Jej Węzeł północny i Saturn wchodzą do jego XII domu,będąc
    natalnie w jej IVdomu.

    > >
  • jasmina.0 03.06.10, 21:10
    kadet744 napisał:


    > Muszę powiedzieć, zaniemówiłem, nie wiem co powiedzieć. To prawie niemożliwe, by było prawdziwe. Trudno, przyjmuję do wiadomości. "Cuda" się widać zdarzają.
    > -------------------
    No widac się zdarzają - sama jestem pod wrażeniem.
    > "...bo węzeł północny w Strzelcu to je
    > > st taki sobie - nie podoba mi się..."
    > ------
    > Czemu nie podoba się, brzydki na urodzie ? O co Ci chodzi ?
    > ---------------
    > Wstępujący: Strzelec
    Zstępujący : Bliźnięta
    Cyt:W tym życiu temu człowiekowi przydadzą się takie cechy, jak sprawiedliwość, szlachetność, wielkoduszność, tolerancja. Powinien wystrzegać się lekkomyślności, płochości i powierzchowności. Należy starać się zdobyć wszechstronne wykształcenie w najlepszych szkołach, a przy tym zajmować się samokształceniem. Korzystne jest wybranie działalności pedagogicznej i naukowej, by móc przekazywać swoją wiedzę i doświadczenia następnemu pokoleniu"
    Toż to będę juz nie dość, że plutoniczna to jeszcze saturniczna do bólu.


    > codzie
    > > nny przypadek. Może i koniunkcja węzła płn z ASC drugiej osoby to dobry z

    > --------
    > Ale znalazłaś synastrię. "Niech Cię gęś kopnie".
    > Jesteś pewna,że ta synastria nie jest mi znana ? Nie daje to spokoju, przecież> "ją" widzę. Mam na ekranie. Na pewno nie kłamiesz ?
    ----------------
    NIE KŁAMIĘ - a gdzie jest jego Słońce i czy tworzy aspekt z jej Księżycem??
    -
    > Ok, niech tak zostanie.
    > Pójdę na "łatwiznę". Jej Węzeł północny i Saturn wchodzą do jego XII domu,będąc> natalnie w jej IVdomu.
    --------------
    No nie!!! - dostałam szoku.
    Z tym, że w "mojej" synastrii Neptun nie tworzy aspektu z Wenus.
    W "mojej" synastrii Pluton nie tworzy aspektu z planetami osobistymi.

    Ale z tego wynika, że węzły wpływają na wzajemną nić porozumienia na płaszczyźnie intelektualnej ( mentalnej) może na wzajemną sympatię itd.
    No i to jest jakaś informacja nt. węzłów.

  • kadet744 03.06.10, 23:12
    Przepraszam, nawet nie wiem jak to się stało.
    SAMO SIĘ WYSŁAŁO. W połowie i niedokończone.
    Następny jest OK. Lecz bez odpowiedzi.
  • kadet744 03.06.10, 23:05
    Nie śpieszyłbym się z szybkim ICH rozstaniem. Same Węzły północne są do siebie w
    kwadraturze. Nie da się ot tak sobie powiedzieć dobranoc przed nocą. Za nim to
    nastąpi trzeba coś przerobić. Ostra jazda się zapowiada nim nastąpi rozstanie.
    Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, czytając o innej niż znana mi
    synastria. Ch....nie ciekawe kto jeszcze takową posiada.
    -------
    > Uuuuuu!Hihihi! Nie znasz tej synastrii,a napewno nie tę o którą pytam - napewno
    > nie.
    > Ale być może, że ta synastria z Wenus i Neptunem jest bardzo podobna - toż to e
    > wenement
    ----------
    Muszę powiedzieć, zaniemówiłem, nie wiem co powiedzieć. To prawie niemożliwe, by
    było prawdziwe. Trudno, przyjmuję do wiadomości. "Cuda" się widać zdarzają.
    -------------------
    "...bo węzeł północny w Strzelcu to je
    > st taki sobie - nie podoba mi się..."
    ------
    Czemu nie podoba się, brzydki na urodzie ? O co Ci chodzi ?
    ---------------

    Tylko przeoczyłeś, że pytałam też o jego południowy węzeł na jej ASC???
    > Tak naprawdę bardzo mnie ten temat zajmuje, bo to, że ktoś tam kiedys napisał ,
    > że to jakaś wielka karma to co z tego? Nie satysfakcjonuje mnie taka odpowiedź
    > . Przyznasz, że przenikanie się obydwu osi ASC/DSC z osiami węzłów to niecodzie
    > nny przypadek. Może i koniunkcja węzła płn z ASC drugiej osoby to dobry znak, r
    > ozwijający itd ale czy np. jednoczesnie jego węzeł południowy na jej ASC nie św
    > iadczy jednak o jakimś zakończeniu - może to tak ma być, że spotkali się wprawd
    > zie kiedyś i teraz ale teraz niestety "muszą pójść po rozum do głowy" i zakończ
    > yć to co ich wiąże z przeszłością?
    --------
    Ale znalazłaś synastrię. "Niech Cię gęś kopnie".
    Jesteś pewna,że ta synastria nie jest mi znana ? Nie daje to spokoju, przecież
    "ją" widzę. Mam na ekranie. Na pewno nie kłamiesz? Przepraszam za pytanie, ale
    koniecznie chcę wiedzieć.
    Ok, niech tak zostanie.
    Pójdę na "łatwiznę". Jej Węzeł północny i Saturn wchodzą do jego XII domu, będąc
    natalnie w jej IV domu. Korzenie korzeni, albo jeszcze wcześniej. Długa ICH
    historia. IV I XII Przeszłość. Bez wątpienia.
    Jego Węzeł północny i Ceres wchodza do Jej domu VII, znów partnerstwo, jakie by
    nie było. Żeby było ciekawiej jego Słońce i Ascendent, gdzie wchodza ? Pewnie,
    że do jej domu IV. Ja się poddaje. Nie wiem o co chodzi. Kto z kim, gdzie i po
    co ? Super partnerski. Nie, nie poddaje się, tylko żartowałem, chociaż....
    Idzmy dalej. Jego Węzeł południowy jest w koniunkcji z Jej Plutonem na
    Ascendencie od strony XII domu a Jej Słońce w koniunkcji z jego Plutonem, który
    też wchodzi do jej XII domu. Wszystko zmierza do jednego. Połączenie tych dwojga
    jest przed światem "ukryte". Przeszłość bez wątpienia łączy ich i łączyła. Muszą
    coś przerobić w tym wcieleniu z obszaru IV, VII, XII domu a ten ostatni skrywa
    tajemnicę.
    Przyznam się, po raz pierwszy widzę tak ciekawie poustawiane aspekty Węzłów
    księżycowych. Jest nad czym myśleć. Może intuicja rozwiąże kłopoty. Na ten
    moment niewiele jetem w stanie odtworzyć z pamięci, tym bardziej rozumieć o co w
    tej synastrii chodzi. No coż zobaczymy.

    > >
  • jasmina.0 03.06.10, 23:30
    Króciutko:
    Daję sobie rękę uciąć, że mówimy o zupełnie innych synastriach.W "mojej" znają się osobiście. Ale to jest niesamowite bo układy węzłów oraz niektórych planet wchodzących do poszczególnych domów (o których zresztą piszesz)są niemal identyczne. Oprócz Plutona.
    Nawet ne wiem jak to nazwać- tę całą sytuację z tymi synastriami.
  • jasmina.0 04.06.10, 00:16
    Żeby było jeszcze bardziej szokujaco dopatrzyłam sie w "mojej" synastrii: jego Mars w Wadze w kwadracie do jej Wenus w Raku.
  • kadet744 04.06.10, 06:54
    jasmina.0 napisała:

    > Żeby było jeszcze bardziej szokujaco dopatrzyłam sie w "mojej" synastrii: jego
    > Mars w Wadze w kwadracie do jej Wenus w Raku.
    --------
    Niewiarygodna historia. Jest w "mojej" identycznie. Mars jego w Wadze w
    kwadracie do jej Wenus w Raku.
    Nie wiem o co chodzi, ale po raz pierwszy spotykam się z taką sytuacją.
    Myślę, że pozostało Nam jedynie obserwować Ich losy. Będziemy wymieniać się
    wiadomościami. OK ?
  • jasmina.0 04.06.10, 11:01
    kadet744 napisał:

    > jasmina.0 napisała:
    >
    > > Żeby było jeszcze bardziej szokujaco dopatrzyłam sie w "mojej" synastrii:
    > jego Mars w Wadze w kwadracie do jej Wenus w Raku.
    > --------
    > Niewiarygodna historia. Jest w "mojej" identycznie. Mars jego w Wadze w > kwadracie do jej Wenus w Raku.
    > Nie wiem o co chodzi, ale po raz pierwszy spotykam się z taką sytuacją.
    > Myślę, że pozostało Nam jedynie obserwować Ich losy. Będziemy wymieniać się
    > wiadomościami. OK ?
    ----------------
    OK - za jakiś czas coś napiszę na ten temat -Ja też po raz pierwszy się spotykam z CZYMŚ TAKIM.
    To do usłyszenia.
  • black_halo 08.06.10, 15:37
    Jasnowidz jaki czy inne licho tongue_out Wlasnie dostalam dzisiaj jakies
    okropnej wyspki na twarzy uaaaaaaaaaaaaaaa!
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas
    na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze
    zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i
    chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i
    zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka