Dodaj do ulubionych

prosba o interpretacje

28.09.11, 21:04
Bardzo proszę pomoc,czy osoba posiadająca taka konfiguracje ma szansę polepszenie w sprawach uczuć.Dziękuję z góry za pomoc ......

· Słońce jest w znaku Barana.
· Księżyc jest w znaku Panny.
· Merkury jest w znaku Ryb.
· Wenus jest w znaku Byka.
· Mars jest w znaku Wodnika.
· Jowisz jest w znaku Barana.
· Saturn jest w znaku Raka.
· Uran jest w znaku Skorpiona.
· Neptun jest w znaku Strzelca.
· Pluton jest w znaku Wagi.
Edytor zaawansowany
  • kita32 29.09.11, 22:20
    Karolino, może ktoś zainteresuje się Twoim pytaniem (ja nie, bo mam aktualnie dużo "na głowie"), ale przecież te informacje to zdecydowanie za mało, żeby cokolwiek napisać.
  • aarvedui 29.09.11, 23:25
    do interpretacji podajemy dane:

    -data urodzenia (dzień, miesiąc, rok)
    -godzina urodzenia
    -miejsce (miasto) urodzenia

    AMEN
  • 001karolina 30.09.11, 09:54
    Witam serdecznie,
    Podaję dane:
    25.03.1975 ( godz. ok. 4.30)
    współrzedne miasta 23 33 E 51 33 N
    Bardzo dziękuję z góry za odpowiedz
    p.s
    oststnio ktos mi powieział ,że jeśli sie ma saturna lub plutona w V lub VII to nie ma szans na jakikolwiek trwały związek a ja chyba mam sad sad sadsadcrying
  • aarvedui 30.09.11, 12:13
    001karolina napisała:


    > oststnio ktos mi powieział ,że jeśli sie ma saturna lub plutona w V lub VII to
    > nie ma szans na jakikolwiek trwały związek a ja chyba mam sad sad sadsadcrying

    toż to jakiś domorosły astrolog gazetowy - omijać szkodnika z daleka.

    horoskop to jedynie wytyczne i mapa skłonności.
    osoba podchodząca do związków i zobowiązań wynikających ze związków bardziej poważnie i intensywnie niż "średnia" być może powinna najpierw zweryfikować swoje wymagania - być może są zbyt duże jak na "przeciętnego" partnera ? być może warto trochę przewartościować wymagania i je dostosować - albo też zaakceptować fakt wymagań i konsekwencje bycia ze specyficznym, wyjątkowym partnerem, którego niełatwo znaleźć.
  • kita32 30.09.11, 12:38
    A czy ten ktoś nie podał Ci jeszcze daty końca świata? Byłabym ciekawa smile
  • 001karolina 30.09.11, 23:32
    Ja rozumiem to ze planety dają nam tylko jakieś wytyczne , wskazówki i nie należny brać dosłownie wyżej przeze mnie zacytowanych słów ( dotyczy pozycji położenia planet w domach) ale dało mi to do myślenia....dlatego prosiłam na forum o spojrzenie w mój horoskop pod względem partnerskim (strasznie mi szwankuje..a ostatnio wręcz masakra sad ) dlatego jeszcze raz gorąco proszę o krótką analizę
  • kita32 01.10.11, 14:55
    Karolino, prosisz o analizę i podałaś dane, ale nie zrobiłaś nic, żeby ułatwić zajrzenie do swojego horoskopu. W winiecie tego forum jest określony sposób jak przygotować swój horoskop - żeby był widoczny od razu. Wtedy można od razu spojrzeć. Jeszcze gdybyś podała jakieś miasto w pobliżu swojego miejsca urodzenia, to ktoś, kto ma program astrologiczny dość łatwo mógłby wpisać Twoje dane. Żeby skorzystać z danych w postaci szerokości i długości geograficznej - trzeba dopisać sobie do programu miasto o wymyślonej nazwie i wpisać te dane. Domyślam się, że nie wiesz o komplikacjach związanych z programami ani nie zdajesz sobie sprawy jak żmudne jest wyliczanie horoskopu ręcznie.

    W winiecie jest informacja jak wpisać horoskop do wątku na forum. Jest to trochę żmudne i może wydawać się trudne, ale jeżeli chcesz zaangażować kogoś do analizy swojego horoskopu to też wykaż się jakimś wysiłkiem w tym kierunku.
  • 001karolina 01.10.11, 21:35
    już dołączam mój kosmogram...
    astro_ack_04_karolina_x_hp.70108.22177.png

  • 001karolina 01.10.11, 21:43
    Przepraszam coś mi się żle wcześniej skopiowało teraz powinno być O.K

    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2890617,2,1,kosmogram.html
  • kita32 01.10.11, 22:45
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zb/xb/njlk/VRnwotDpBQuG1BipOX.jpg
  • kita32 02.10.11, 11:13
    Karolino, masz bardzo ciekawy horoskop.
    Ja mam teraz bardzo napięty czas, ale może uda mi się jutro coś napisać.
  • kita32 02.10.11, 22:52
    Czasami różnica o kilka minut nic nie zmienia w horoskopie, ale w Twoim przypadku dużo zmienia.
    Napisałaś, że urodziłaś się około 4.30. O 4.30 Ascendent masz na początku Ryb i Księżyc równo na Descendencie, ale 5 minut wcześniej asc masz w Wodniku i Księżyc w 7 domu, a 5 min później Twój asc jest w Rybach i Księżyc w 6-m domu.
  • kita32 02.10.11, 23:43
    Karolino, jeżeli zależy Ci na stałym partnerze, to raczej masz asc w Rybach, bo przy ascendencie w Wodniku raczej by Ci to odpowiadało.

    Księzyc w Pannie raczej jest "oceniający" partnerów niż pozwalający sobie na swobodne poddanie się uczuciom, chociaż ogólnie na pewno jesteś spontaniczna i żywiołowa. Księżyc na descendencie powoduje, że sprawy związane z partnerstwem i przyjaźniami są dla Ciebie bardzo ważne, ale te sprawy charakteryzuje zmienność, płynność. Stałość mogłaby Ci się znudzić.

    Merkury w Rybach i w kwadraturze z Neptunem może przynosić myślenie życzeniowe i nadmierne fantazjowanie, chociaż w sprawach nie angażujących Ciebie uczuciowo myślisz logicznie, chłodno i nie dajesz się "nabierać" (Merkury w trygonie z Saturnem).

    Twoimi dominatami są Księżyc (jeżeli urodziłaś się o 4.30), Jowisz (nie zależnie od godziny urodzenia), Pluton oraz Uran (w zależności od godz urodzenia Neptun też może być Twoją dominantą). Jesteś silna i niezależna, lubisz decydować za siebie, jesteś wrażliwa na wszelkie formy nacisku - nie cierpisz tego (silny Pluton). Łatwo Cię zranić i możesz przyciągać sytuacje w których ktoś rani twoje serce (Księżyc sekstyl Uran). Nie wykluczone, że podświadomie wybierasz takich partnerów, którzy są nie za blisko (żonatych?), bo z jednej strony chcesz, a z drugiej nie chcesz. Kwinkuns Słońco-Jowisza z Księżycem na Desc oraz z Uranem daje uczucie niezadowolenia ze spraw uczuciowych (Księżyc) i jednocześnie uczucie niezadowolenia z nadmiernej niezależności (Uran).

    Jesteś wyrazista, zauważalna w towarzystwie (silnie obsadzony 1-y dom i Księżyc na Desc).

    No ale ja już idę spać.
  • acrux_79 03.10.11, 01:36
    Tak, dlatego też skłoniłem się do tych Ryb i raczej zakładam że to one są na ASC.
  • acrux_79 02.10.11, 23:03
    Na pewno są potencjały duchowe i wrażliwość, np:
    - Merkury w Rybach w domu pierwszym
    - Księżyc na osi, silny (choć w Pannie)
    - Słońce / Jowisz

    Ostrzegam przed Merkurym w znaku Ryb w mocnej kwadraturze do Neptuna. Jeśli zostawiamy układ horoskopu mniej więcej tak jak jest (żeby się ASC i DESC nie zamieniły) to wiem tyle, że inni mogą chcieć Cię oszukać, albo łatwo wystawiasz się tym Księżycem na zranienie.

    Używaj jak najmocniej zdrowej wiedzy i mocnej kompetencji ze strony osób z Tobą obcujących. Umiesz to - Księżyc w Pannie jest "mądry", a prawdopodobny władca horoskopu Jowisz jest w koniunkcji ze Słońcem (powodzenie, rozwój, wola).

    Neptun Ci wchodzi na ASC. B. mocne uduchowienie, zmiana, ale też... jeszcze większa pułapka pt "ezoteryka", "jedność", "wiara". Jeśli stąpasz po cienkim lodzie ezoteryki, proszę znajdź sobie mądrego, wypróbowanego przez innych przewodnika.
    A ten ma Cię nauczyć, że.... tak naprawdę Ty jesteś odpowiedzialna za siebie sama, i nie zmieni tego ani ilość Twoich wcieleń, ani liczba "rozwoju" (są tacy "zdolni"), ani też zdolności (albo nitki ciągnące się za Tobą), które ktoś próbuje Ci ktoś np "wmówić" a których nie posiadasz.

    Jeśli więc chodzi o sprawy uczuć (dywagujemy ciągle, ale ja zakładam apriori że nic się nie przesunie) to pilnuj:
    - zasad i szczerości
    - ustrzegaj się łatwowierności
    - strzeż się partnerów pseudo mistrzów
    - kieruj się rozwojem na pierwszym miejscu, a partnerstwem później

    Nie wiem czy zgromadzona licznie publiczność się zgodzi, ale zapewne dorzuci od siebie jeszcze trochę cennych uwag.

    Pozdrawiam !
    ----------
    gwiazdologia.wordpress.com/
  • aarvedui 03.10.11, 12:15
    mniejsza o Księżyc, chodzi tu przecież o relacje związkowe 1 na 1, a o tym powiedzą Wenus oraz wszelkie opozycje.
    ale zaczynając od Marsa - położenie sugeruje, że sam seks będzie sprawą tajemnic, kłopotów, a nawet być traktowany jak zło konieczne - podobnie potencjalni kochankowie - utrzymywani w sekrecie, lub traktowani instrumentalnie (seks jako zło konieczne, seks jako gra lub pole do eksperymentów).
    w horoskopie dominują opozycje - temat sugeruje obwinianie innych za swoje własne błędy.
    opozycja Wenus - Uran w jakości stałej - niezależność i brak elastyczności. egoizm w związkach, potrzeba niezależności każe traktować partnera, jakby w ogóle się nie liczył, być może z fobii przed bliskością, być może z czystej nieświadomości i egoizmu.
    opozycja Słońce - Pluton - tutaj może być widoczna w formie projekcji - partnerzy są silni, wręcz dominujący i żądają od osoby rzeczy na pierwszy rzut oka niemożliwych - totalnej przemiany, bycia kimś innym. może się to też wyrażać w żądaniach osoby, aby to właśnie partnerzy zachowywali się w określony sposób, np metodą prowokacji "nie bądź taka miękka pipka", "jakbyś był prawdziwym facetem to byś im dokopał", etc.. żądanie wobec partnera - "dostosuj się do moich oczekiwań, albo przepadnij".
    Księżyc w Pannie w 6 (o ile czas jest prawdziwy) - powoduje, że emocjonalny kontakt z innymi ludźmi jest w pewien sposób bolesny i odczuwany jako ciężar, ale jest też konieczny gdyż bez "sprzężenia zwrotnego" osoba nie wie tak właściwie co robi, jak się czuje, co czuje, jak powinna reagować właściwie - bez drugiej osoby i jej emocji do tej osoby kompletnie nie dociera co robi innym ludziom, i plącze się od nadwrażliwości i histerii do kompletnego braku empatii i czysto fizycznego traktowania emocji.

    podsumowując - problemy biorą się z dotychczasowej bezrefleksyjności i bezmyślności, żądania od innych bycia kimś innym, traktowania innych ludzi instrumentalnie lub nadawania mylnych sygnałów "nie potrzebuję cię zupełnie, mam cię w dupie, liczę się ja i moje potrzeby" w sytuacjach kiedy trzeba zareagować po partnersku.
    Saturn tranzytujący przez dom 7 obnażył wszystkie błędy, teraz jest szansa na korektę, albo sytuacja uderzy jeszcze mocniej przy następnej opozycji Saturna do Wenus
  • aarvedui 03.10.11, 12:18
    errata - do Ksieżyca to oczywiście w sytuacji, kiedy czas narodzin jest skrajnie bliski prawdy i mamy do czynienia z koniunkcją z DSC od strony domu 6.

    w przeciwnym wypadku interpretację Księżycową można pominąć i w całej interpretacji "problemów partnerskich" Ksieżyc nie powinien mieć więcej niż 25% wagi.
  • 001karolina 03.10.11, 19:26
    Jestem podłamana,,,,sad wiedziałam,ze mam problemy na tym polu ( partnerstwo) ale nie wiedziałam ze aż takie..sad czyli stworzenie przeze mnie szczęśliwego związku opartego na partnerstwie jest równe 0.
    Co się tyczy mojej godziny urodzenia ,moja rodzicielka zawsze twierdziła ze urodziłam się jak słońce wschodziło ( podawała godz. ok. 4.30-5.00). Nie pamięta jaka godzina była odnotowana w mojej książeczce dziecka ( i tak w latach 70 wpisywano prawdopodobnie 0.50 godz. później niż właściwy moment przyjścia na świat-na spokojnie po porodzie uzupełniały pielęgniarki papirologię).
    Jest sporo prawdy w postach. Jestem osobą wymagającą wobec partnera, narzucam mu swoje zdanie, w sprawach partnerskich jeśli są problemy odpuszczam za to w innych dziedzinach życia szybko się nie poddaję, boksuje się z życiem jak trzeba...

    Czyli słowem mam przechlapane...ale ciekawostką jest ze moja babcia twierdziła zawsze ze jeśli dziewczynka urodzi się w dniu urodzin swojego ojca ( mój ojciec też z 25 marca)to czeka to dziecko szczęśliwe małżeństwo a że jeszcze w dzień święta Maryjne ( Zwiastowanie) to już na pewno.

    p.s

    czyli tak naprawdę według mojego kosmogramu są marne szanse aby kiedykolwiek było udane życie uczuciowe..
  • kita32 03.10.11, 22:36
    Bez przesady, to że nie jest lekko, to nie oznacza, że niemożliwe. Poza tym dla osoby mającej koniunkcję Jowisza ze Słońcem nic nie jest "przechlapane" smile
  • aarvedui 03.10.11, 23:23
    w układzie w koniunkcji ze Słońcem w opozycji do Plutona dodawanie jeszcze odrobiny ekspansywności do i tak silnej osobowości nie zawsze jest takie dobre =P
  • aarvedui 04.10.11, 00:02
    001karolina napisała:

    > Jestem podłamana,,,,sad wiedziałam,ze mam problemy na tym polu ( partnerstwo) al
    > e nie wiedziałam ze aż takie..sad czyli stworzenie przeze mnie szczęśliwego z
    > wiązku opartego na partnerstwie jest równe 0.

    po 1 - masz skłonności do przesady.
    po 2 - być może po raz pierwszy w życiu otrzymałaś tak poważny sygnał "sprawdzam" w temacie związków, wcześniej nie widziałaś spraw obiektywnie lub nie przejmowałaś się tym za bardzo...teraz dla odmiany możesz widzieć sprawy w zbyt czarnych barwach, ale to dobrze, bo możesz na poważnie posegregować i poukładać sobie te sprawy.
    dla wielu ludzi sprawa "szczęścia" wygląda inaczej, nie każdemu jest też pisane być w związku "partnerskim" a i to jest różnie rozumiane.
    ot, masz teraz czas na refleksję i szczere zgłębienie tematu, roli w Twoim życiu, poprzednich decyzji związkowych i na ile były one dobre.
    jak wykorzystasz ten czas - zależy od Ciebie.

    > czyli tak naprawdę według mojego kosmogramu są marne szanse aby kiedykolwiek by
    > ło udane życie uczuciowe..

    widzę dwa główne tematy - problem władzy w związku i problem wolności osobistej.
    z jednej strony, jeśli jako osoba o silnej osobowości podporządkujesz sobie partnera - możesz stracić nim zainteresowanie, a także zdominowany partner może stać się nazbyt "uczuciowy", "narzucający się" czy emocjonalny - możesz mieć poczucie emocjonalnej klatki.

    z drugiej strony partner o silnej osobowości - cóż, tacy mają w naturze narzucać pewne rzeczy w związku - i znowu może się to skończyć uczuciem emocjonalnego osaczenia i "klatki" w związku.

    jak już wspomniałem wcześniej - musisz rozważyć - albo kontrolujesz swoje zachowania i niektóre nawyki, albo czekasz na tego właściwego partnera, który będzie w miarę dopasowany do Ciebie. czyli silny, ale absolutnie nie dogmatyczny, z własnym życiem i nie narzucający się, ot, o podobnym poziomie egoizmu, aczkolwiek nie zawsze dokładne podobieństwo to to, czego trzeba człowiekowi do szczęścia.

    z doświadczenia patrząc na związki pod kątem ogólnym - proporcji podobieństwa<->różnice...
    związki młodocianych lub niedojrzałych mają większą proporcję różnic, przyczyna to ciekawość i fascynacja innością.
    związki w środkowym przedziale życia to przewaga podobieństw - parom podobnych ludzi łatwiej osiągać wspólne cele.
    związki w późnym przedziale życia to znowu powrót do odmienności, ale częściej są szczęśliwe, gdyż doświadczenie życiowe pozwala traktować odmienne zachowania z większym zrozumieniem i tolerancją.

    oczywiście to tylko filtr, który trzeba nałożyć na to, że każdy człowiek jest inny i ma inne wymagania co do związków. =)
  • jasmina.0 04.10.11, 22:10
    Autor: 001karolina 30.09.11, 09:54
    napisała:
    p.s
    oststnio ktos mi powieział ,że jeśli sie ma saturna lub plutona w V lub VII to nie ma szans na jakikolwiek trwały związek .......
    --------------------------------------------------
    A to ciekawe - bo ja znam osobiscie parę osób, z ktorych kazda ma Saturna w V domu i sa w stałych związkach od przynajmniej parunastu lat. Mój slubny tez ma tam saturna a związek nam sie trzyma i trzyma.
  • 001karolina 05.10.11, 16:26
    może coś przekręciłam...chyba chodziło o SATURN w IV domu a nie w V......
  • jasmina.0 05.10.11, 19:20
    001karolina napisała:

    > może coś przekręciłam...chyba chodziło o SATURN w IV domu a nie w V......
    ------------------------------------

    karolina przeczytaj se swojego pierwszego posta.
  • 001karolina 05.10.11, 19:54
    ....nie znam się na astrologii i na położeniu planet a ze napisałam wcześniej cytuję:
    ;ostatnio ktoś mi powiedział ,że jeśli się ma Saturna lub Plutona w V lub VII to nie ma szans na jakikolwiek trwały związek a ja chyba mam:
    ....dla mnie bardzo złowieszczo zabrzmiały te słowa i stąd prośba o pomoc w interpretacji a ze przy okazji pomyliłam DOM ( jestem laikiem w tych sprawach...wiem ze dla osób znających się na astrologii i dla Ciebie jasmina.0 to bardzo dużo zmienia dla mnie nic nie mówi..)

    Korzystając z okazji chciałabym bardzo podziękować za poświęcony czas nad moim kosmogramem dla Kita 32, aarvedui, oraz acrux_79
  • kita32 05.10.11, 21:28
    Nie pomyliłaś domu, bo masz Saturna w V-m. Ten ktoś powiedział Ci o Saturnie w V-m domu - skoro mówił o tym Tobie. Ale ten ktoś po prostu się mylił. W ogóle żadem pojedynczy aspekt nie przemawia "za" lub "przeciw" w żadnej sprawie. Takich "przemawiających czynników" musi być więcej.

    Ale aż zajrzałam do "Klucze do astrologii" (autorstwa Hajo Banzhaf u Anna Haebler), żeby sprawdzić co przypisują Saturnowi w V-m domu (i w IV-m). Na temat spraw uczuciowych jest tam dla V-ego domu, cytuję:
    Każda gra i flirt są traktowane serio i najczęściej kończą się fiaskiem.
    No więc właśnie raczej potrzebny jest stały związek do dobrego samopoczucia niż przelotne flirty.

  • aarvedui 06.10.11, 19:50
    miło było by w odpowiedzi na analizy poczytać nieco więcej ze strony właścicielki horoskopu, gdyż interpretacja horoskopu to w dużej mierze dyskusja.
  • 001karolina 06.10.11, 21:35
    Na pewno analiza mojego horoskopu dała mi dużo do myślenia.
    Najbardziej utkwiły mi w pamięci słowa dotyczące dużej przestrzeni i swobody w związku ( nie lubię ograniczeń, czuje się wtedy bardzo bardzo źle).Łapałam się już wcześniej na tym ze chcę zmienić mojego partnera według mojego wyobrażenia ( ta analiza tylko potwierdziła słuszność mojego spostrzeżenia).Prawdą również jest to ze czasami nie jestem zdecydowana co do danego partnera z jednej strony chciałabym się zaangażować w związek a z drugiej strony chyba tak naprawdę boję się ze utracę wolność....
    Potrzebuję dużo swobody..bodźców..zmian.
    Nie wiem skąd mi się to bierze ale mam poczucie jakieś transformacji w ostatnim czasie...
    Dużo dała mi ta analiza ponieważ przyszedł czas na zatrzymanie się i na przemyślenia...

    Boję się tylko jednego...czy mając nie proste relacje i trudnościna polu partnerskim pisane będzie mi miec dzieciątko (...a czas leci sad )
  • acrux_79 07.10.11, 05:53
    80% kobiet które nieszczęśliwie dobierają partnerów zakładają - "cel (dziecko) uświęca środki (niepewną relację)".
    Następnie - "dziecko będzie wielką motywacją dla partnera, by go poprawić albo zmienić".
    "Zmiany nie ma" - no trudno, jakoś to będzie (dziecko dorasta, dostając dziwny przekaz nt relacji rodziców oraz częstokroć nadopiekuńczą matkę i "wrednego" ojca)
    "Jest gorzej niż myślałam" - dziecko już dorosło, ma -naście lat, z rodziną nie jest tak pięknie, jak na zdjęciach.
    "Jaka ja głupia byłam" - refleksja 50 kilkuletniej kobiety.

    Uważaj, znam wiele takich scenariuszy ! ! Myśl mocniej o facecie, niż o dziecku. Lepiej być szczęśliwą w związku w wieku 40 lat, niż nieszczęśliwą matką w wieku 40 paru, nie potrafiącą uwolnić się od nawyków męża i sznurowadeł finansowych (kredyty, mieszkania, wierzytelności, dziecko, alimenty, itd, itp).

    Znam wiele koleżanek, którym się nie udało klasyki przejść (rodzina, dziecko). Okazało się, że ... mogłoby być jeszcze gorzej. Dziecko to zasłona dymna przed wewnętrzną pracą. Tu cały świat przez kilka lat obraca się wokół jednego znaczącego ludzika, a siebie można wyrzucić w kąt. Wiele matek staje się automatycznie "dzieckiem", przestają w ogóle dostrzegać że miały coś wykonać, zrealizować w życiu - zamiast tego widzimy słit focie na NK, albo FB, na miejscu poprzednich zdjęć profilowych.

    Problem polega na tym, że masz Księżyc (czyli takie "alter dziecko") na DESC. Czyli nie posiadasz wewnętrznej chęci stabilizowania związku. O czym zaświadcza zresztą zmieszany Merkury w Rybach.

    "Dziecko" (Księżyc) w tym wypadku odwala trochę czarną robotę za Ciebie, ma Cię zaocznie nauczyć relacji z kimś. Nie wiem, czy takie korepetycje praktyczne z życia opłaca się brać, póki nie ma się przepracowanych relacji partnerskich...

    Poza tym ... "swoboda", "bodźce", "zmiany". Zapewniam Cię, że największą swobodą po urodzinach dziecka będzie dla Ciebie możność przespania jednej, czy dwóch nocy z rzędu. Większości matek, albo ojców taka "sztuka" się nie udaje.

    Doceń to, że.... możesz się wyspać, nie musisz robić niczego na siłę, a "wolność" jest w Twoich i wyłącznie Twoich rękach.

    Dydaktycznie, ale trudno. Papier (ekran?) przyjmie wszystko

    Pozdrawiam !
    ----------
    gwiazdologia.wordpress.com/
  • kita32 07.10.11, 09:00
    Wszystko to prawda, ale prawdą jest również, że nikt nie potrafi dać kobiecie tyle radości jak własne dziecko. Świat zmienia się wtedy całkowicie, zmieniają się priorytety życiowe i jeżeli kobieta akceptuje te zmiany, to staje się wewnętrznie bogatsza i potrafi czerpać radość z życia.

    Karolino, faktycznie teraz jesteś w okresie wielkiej przemiany wewnętrznej. Tranzytujący Pluton działa kwadraturą na Twoją koniunkcję Słońca z Jowiszem w I-m domu i do tego Uran siedzi na tej koniunkcji. To wielkie zmiany ( i to zmiany wymuszone) dotyczące Twojej osobowości i również tego "jak Cię widzą".
    Na Twoją Wenus działa również Pluton - trygonem oraz Jowisz - koniunkcją. Jedną z ważniejszych spraw dla Ciebie mogą być teraz relacje partnerskie, kontakty z ludźmi, no i ewentualne macierzyństwo. Pluton działający na Wenus czasami "przynosi" dziecko - dobrze, że aspekt między Plutonem a Wenus jest harmonijny.
    Neptun na Asc w opozycji do Księżyca - rozbudza wyobraźnię, nadzieję - radziłabym uważać, żeby za bardzo nie poddać się marzeniom. Ale poza pewną zwodniczością ten aspekt wzmacnia wrażliwość i intuicję.
  • aarvedui 07.10.11, 11:02
    acrux_79 napisał:

    > 80% kobiet które nieszczęśliwie dobierają partnerów zakładają - "cel (dziecko)
    > uświęca środki (niepewną relację)".

    hmm..ciekawa liczba. skąd ją masz ?

    > Problem polega na tym, że masz Księżyc (czyli takie "alter dziecko") na DESC.

    wobec niepewnej godziny byłbym ostrożny z opieraniem interpretacji na Księżycu.
    może być albo w 7 domu albo w 6, może być na DSC, albo nie.
    problem w weryfikacji ankietą utrudnia prawdopodobna recepcja z Merkurym, więc nawet jeśli będzie na osi 1-7, będą pozornie widoczne cechy osi 6-12, IMHO jest to nie do rektyfikacji przez forum.

    a'propos rektyfikacji, widział ktoś gdzieś jakieś ciekawe propozycje ankiet rektyfikacyjnych , czy coś takiego?
  • foudre 08.10.11, 07:10
    "Dziecko to zasłona dymna przed
    > wewnętrzną pracą. Tu cały świat przez kilka lat obraca się wokół jednego znaczą
    > cego ludzika, a siebie można wyrzucić w kąt. "

    Acrux, wyprojektowałeś właśnie kwintesencję swojego Saturna z Księżycem smile
    To zależy od kobiety, czy też w ogóle od człowieka. Dla mnie dziecko to jedno z najważniejszych doświadczeń życiowych (także duchowych) - Księżyc w koniunkcji z Jowiszem i Chironem.
  • acrux_79 12.10.11, 21:53
    Foudre, nie będę miał much w nosie i nie będę fukał - masz rację smile. Zwróć uwagę jednak na jeszcze inny aspekt, nie związany ze mną.
    Dzieci chce / ma / nie wie czy chce czy nie chce, ale ma - około 90% parę osób będących w znośnych związkach partnerskich. I teraz powstaje pytanie - czy oni świadomie zdają sobie sprawę z tego, że jest to doświadczenie duchowe.

    Bez wątpienia "dziecko jako jedno z najwazniejszych doświadczeń życiowych" to jest aksjomat - to jest prawda, nie mam zamiaru z nią walczyć. Jednakże podaję antytezę pod dyskusję:

    Czy... "nieposiadanie dziecka może być jednym z najważniejszych doświadczeń życiowych", jeśli weźmiemy na plecy bagaż doświadczeń związany z rodziną, presją znajomych, zapytaniami i szufladkowaniem społeczeństwa ? Wydaje mi się, że ... też.

    Pozdrawiam wink
    ----------
    gwiazdologia.wordpress.com/
  • foudre 14.10.11, 01:30
    Czy... "nieposiadanie dziecka może być jednym z najważniejszych doświadczeń życ
    > iowych",

    Zgadzam się całkowicie smile
    Przychodzi mi do głowy przykład Kena Wilbera (koniunkcja Słońca, Merkurego i Marsa w Wodniku; opozycja Księżyca i Saturna), który zdecydował, że nie chce mieć dzieci i w tym celu zrezygnował nawet z bardzo ważnego związku partnerskiego.
    U autorki wątku posiadanie dziecka łączy się nierozerwalnie z tematem partnerstwa (Saturn w V domów na szczycie półkrzyża - szeroka kwadratura do Słońca z Jowiszem, kwadratura do Plutona w VII; Księżyc (macierzyństwo) na szczycie VII domu partnerstwa. "Czy z tym partnerem mogę pozwolić sobie na dziecko? Czy ten partner zapewni mi poczucie bezpieczeństwa?" Ostre aspekty półkrzyża wskazują, że autorce wątku trudno połączyć to w harmonijną całość.
    Wydaje mi się, że nasze życiowe tematy, z którymi w horoskopie związany jest Saturn, bardzo trudno jest nam postrzegać w perspektywie duchowej. Dlatego napisałam, że DLA MNIE macierzyństwo jest doświadczeniem duchowym.
    W ramach tej dyskusji trzeba zaznaczyć różnicę między doświadczeniem życiowym i doświadczeniem duchowym i nie mieszać tych dwóch określeń.
  • foudre 08.10.11, 07:20
    "Myśl mocniej o facecie, niż o dziecku" - ta rada jest dyskusyjna dla osoby z Saturnem w V domu (jeśli Saturn faktycznie jest w V, bo godzina niepewna).
    Zagadnienia domu z Saturnem (dla V domu to m.in. dzieci) wywołują lęk, więc człowiek stara się omijać temat i problemy z nim związane. Tymczasem tematyki Saturna w horoskopie zwyczajnie nie da się ominąć.
  • 001karolina 08.10.11, 19:34
    czyli Saturn tak narozrabiał...
    Od dawna wiadomo ze wszystko jest w ruchu, tak samo są w ruchu planety które swoim położeniem stworzyły nam horoskop urodzeniowy może przyjdzie taki czas za dwa , trzy lata...... że planety te będą bardziej łaskawsze dla mnie w aspektach mojego życia o które pytałam...wink

    P.S
    Naprawdę jestem pod wrażeniem wiedzy astrologicznej i umiejętności interpretacji dla osób udzielających się na tym forum...smile
  • 001karolina 13.10.11, 09:05
    a na jaki aspekt działa lilith ( wczoraj przeczytałam zmianke na jej temat....cos jak ciemna strona naszej mocy...)czy ona tej mocno rozrabia w naszym horoskopie?
  • foudre 14.10.11, 01:35
    Planety czy planetoidy nie rozrabiają w naszych horoskopach smile
    Symbolizują pewne nasze wewnętrzne konstrukty, które wywołują zewnętrzne skutki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka