Dodaj do ulubionych

Nie poznaje obydwu zaprzyjażnionych Forum.

09.02.12, 12:00
Czemu i za jaką przyczyną, lub czyją (jak kto woli). zaprzyjażnione ze sobą Fora astro umierają śmiercią naturalną ? Kita, Jesteś tu od zawsze, masz wiedzę, zechcesz podzielić się informacjami ? "Jak na górze......" znalazło się na równi pochyłej za sprawą likwidacji "prymitywów", cenzury w subiektywnym odbiorze tekstów. Robią to Postacie nie będące właścicielami, założycielami Forum. Twoje "Astroforum z tego co widzę "CHYBA" jest wspomnieniem.
CO SIĘ stało ?
--
Dwie rzeczy są wieczne. Wszechświat i głupota ludzka. Co do pierwszej, mam wątpliwości.
A. Einstein.
Edytor zaawansowany
  • aarvedui 09.02.12, 20:27
    mamy rozbicie dzielnicowe ;>
  • romy_sznajder 09.02.12, 21:06
    aarvedui napisał:

    > mamy rozbicie dzielnicowe ;>



    Nieeee, Kita juz jakis czas temu pisala, ze bardziej ja teraz pochlania tarot.
    Ja juz wczesniej mialam rewolucje zyciowe, rzadko chce mi sie pisac na forach, a i sama astrologia to nie wszystko.

    Astroforum zawsze bylo mniej popularne od JnGTnD, nie ma porownania. Ale i tamto po odejsciu Neptus opanowaly watki w stylu 'prosze o interpretacje'.

    Podobno sredni zywot forum na gazeta.pl to dwa lata.
    Astroforum spokojnie zmiescilo sie w normie w czasach najwiekszej aktywnosci.
  • kita32 10.02.12, 19:44
    O właśnie, jest tak jak pisze Romy.

    To normalne, że po czasach aktywności zainteresowanie "przemieszcza się" w inne rejony. Jest to zgodne z cyklem Saturna. Obie z Romy mamy Saturna pod horyzontem co powoduje wycofanie się z wcześniejszej aktywności.
    Cały czas jesteśmy na tym forum, zaglądamy, ale już nie tak aktywnie. Ja już parę razy pytałam na astroforum i w prywatnych mailach, czy ktoś chce przejąć astroforum lub dołączyć do administratorów.

    Mnie zafascynował tarot. Rozłożyć karty i zinterpretować je można szybko i bez żadnych danych czy pomocnych programów. Astrologia daje lepsze zrozumienie długofalowych procesów oraz zmian jakie przynosi życie, ale tarot jest pomocny na codzień - np. przed zakupami na allegro smile i do tego rozwija intuicję.

    Na O Tarocie, gdzie biorę udział w cotygodniowych warsztatach (w ramach nauki interpretacji kart i rozwijania intuicji) był zastój przez parę lub kilka miesięcy - w warsztatach brały udział 3-4 osoby. I nagle ruszyło - doszła nowa ekipa. Tu też tak może być. Wystarczy jedna osoba, która przyciągnie innych...
  • kadet744 13.02.12, 12:11
    Wszystko jasne, nic nie trwa wiecznie, doskonale rozumiem.
    --
    Dwie rzeczy są wieczne. Wszechświat i głupota ludzka. Co do pierwszej, mam wątpliwości.
    A. Einstein.
  • jasmina.0 15.02.12, 19:52
    Kadeciku nie przesadzaj. Poczytaj trodszke zaległe tematy to z pewnościa wywnioskujesz co się dzieje. Z wypowiedzi na zaprzyjaźnionym forum JNGTND wynika, że spora część forumowiczow ma jakieś swoje określone klopoty - a to neptun na DSC, a to Pluton tranzytujący ważne punkty horoskopu, a to Uran wchodzący tam gdzie go nie chcą. Dodatkowo dziewczyny mają dylematy miłosne. Takie cosik wykańcza i psychę i ciało, a "walka" z problemami zajmuje cenny czas i pewnie dlatego fora znajduja się w letargu.
    Ale nie martw nic- idzie wiosna to i towarzystwo napewno się obudzi i ożywi.
    A tym czasem może zerkniesz w moje kółko ( gdzies tam je pewnie masz w swoim archiwum) i powiedz dlaczego od tranzytu Urana na marsie wiedzie mi sie nijako i co tam słychac z moimi sprawami zawodowymi i finansami. Bo zdechło. A lekcję Saturna odrabiam przecież bardzo, bardzo sumiennie.

    całuski
  • resti44 16.02.12, 10:23
    Witaj Jasmino
    witajcie wszyscy, zwłaszcza znajome osoby Kito i Romy
    Ostatnio zaczęłam zaglądać na to forum częściej, bo moja cierpliwość do forum Wojtka Jóżwiaka jest na skraju wyczerpania. Jestem jedną z nielicznych, jego wiernych forumowiczek. Do tej pory mi to odpowiadało, bo mam obecnie trochę mało czasu na astrologię i tylko siłą rozpędu czasami coś napisałam lub poczytałam. Tak dla ciągłości i rozwoju tej dziedziny mojego życia. Myślałam, że my starzy forumowicze, doświadczeni i coś tam potrafiący na coś mu się przydamy. Bo Wojtek prowadzi płatny kurs. Uczestnicy kursu zaczynają się buntować, bo Wojtek ma coraz mniej czasu na komentarze ich zadań. Zapytałam czy my nie uczestnicy możemy komentować odpowiedzi kursantów, ale Wojtek oczywiście nawet mi nie odpowiedział. Rozumiem, że nie mam prawa się wtrącać. A ja chętnie wytłumaczyłabym co znaczy tranzyt Jowisza do Wenus, Saturna do Wenus czy Marsa do Księżyca o Uranie nie mówiąc. Bo ostatnio przerabiali tranzyty na zakochanie. W komentarzach Wojtek omówił jaka planeta tranzytowała inną planetę i z jaką ścisłością tranzytu - do minut, u poszczególnych osób. Nic na temat co z tego wynika. No tak rozumiem, wiedzę należy dawkować, a ja chcę dać od razu wszystko na talerzu. Ale czy kursantom starczy cierpliwości, bo o ile się orientuję to są ludzie z pewną świadomością i wiedzą ezoteryczną, którą przyszli uporządkować i poszerzyć. A odległości kątowe pomiędzy planetami wraz z nazwami aspektów pokazuje każdy program astrologiczny.
    Odpowiadając Jasminie, proszę podaj mi swoje dane urodzenia a ja chetnie zerknę w twoje kółeczko.
    Teresti - Resti44
  • jasmina.0 16.02.12, 20:32
    trzynaście zero osiem jeden dziewięć pięć sześć Kraków 05:30 rano
  • kita32 17.02.12, 15:05
    Witaj, Teresti, miło Cię usłyszeć smile A jeszcze milej dowiedzieć się, że nadal jesteś pełna energii i chęci w interpretacjach astrologicznych smile

  • kadet744 26.02.12, 22:26
    jasmina.0 napisała:

    > trzynaście zero osiem jeden dziewięć pięć sześć Kraków 05:30 rano
    .............................
    Ok Jasminko i ja skorzystam. "Zajmę się Tobą."
    Buziaczki. Do następnego.


    --
    Dwie rzeczy są wieczne. Wszechświat i głupota ludzka. Co do pierwszej, mam wątpliwości.
    A. Einstein.
  • resti44 01.03.12, 10:20
    Jasmino, można powiedzieć, że jesteś w czepku urodzona, niebo ci sprzyja: połączenia Jowiszowo –Księżycowo-Wenusowe to same przyjemności i gratisy od losu. Gdyby nie dół horoskopu i kwadratura pomiędzy światłami to tylko pozazdrościć. Ale Słońce (rozum) mówi jedno a Księżyc (serce) co innego. Pewnie przeżywasz dylematy wprowadzające Cię w stan smutku i przygnębienia (Księżyc-Saturn). To pewnie nie raz było omawiane na tym forum. Masz ciekawe figury planetarne w horoskopie:
    - Twoje planety tworzą rodzaj wiadra z uchwytem na Marsa w Rybach
    - jest też palec boży: Neptun sekstyl Pluton wskazują na Marsa. Ale niektórzy klasycy astrologii uznają tylko palce boże wskazujące na planetę wyższej oktawy. W każdym razie Mars to jest ważna planeta u ciebie, jako jedyna leży po prawej stronie horoskopu.
    - Uran tworzy trygon i sekstyl z węzłami księżycowymi (trójkąt syntetyczny).

    Piszesz, że od tranzytu Urana na marsie (2009/2010) wiedzie mi sie nijako i co tam słychac z moimi sprawami zawodowymi i finansami. Bo zdechło. A lekcję Saturna odrabiam przecież bardzo, bardzo sumiennie.
    Myślę, że wynika to z cyklu Saturna w którym teraz jesteś – od września 2007r. rozpoczął on cykl 7. lat chudych w twoim życiu. Wojciech Jóźwiak opisuje to tak:
    Pierwsze nieudanie, porażka, rozpoczyna okres siedmiu lat chudych (IX.2007). Z początku nie jest jeszcze najgorzej: posunięcia prawne i urzędowe, dokonane pod koniec minionego okresu dają zabezpieczenie i poczucie względnego bezpieczeństwa. Wydaje się, że jedno niepowodzenie nie jest jeszcze dowodem osłabienia: ostatecznie zawsze mogą się zdarzyć przykrości. Teraz jednak jednocześnie następują negatywne zmiany o charakterze zarówno zewnętrznym jak i wewnętrznym. Z zewnątrz odzywają się teraz wszystkie zaniedbania i błędy z przeszłości, które nie upominały się o swego sprawcę, dopóki był na fali koniunktury, teraz zaś trzeba spłacać dawne długi. Co do zjawisk wewnętrznych, to sam człowiek jest teraz psychicznie słabszy, wobec czego woli sprawdzone rozwiązania, staje się bardziej konserwatywny, mierzy do celów obliczonych poniżej własnych dotychczasowych możliwości. Pierwszy rok można żyć z zapasów uzbieranych wcześniej, ale w końcu przychodzi moment, kiedy trzeba poważnie zastanowić się, jak przestawić życie na nową, niższą dynamikę.
    Pierwszą jedną ósmą cyklu Saturna, można porównać do stopniowego obsuwania się po stoku ruchomego piasku. Wpadłem do dołu i nie mogę się wydostać ¬ trudno, ale jednak zatrzymałem się i stoję na wąskiej półce, i zapewne uda mi się na niej jakoś urządzić. Ale nawet to okazuje się niepewne i chwilowe: zaraz ziemia obsuwa się głębiej ¬ nowe zatrzymanie ¬ nowa próba urządzenia swojej normalności na tym niższym poziomie ¬ i dalej w dół... Często postrzegane jest to wręcz jako cofanie się w rozwoju.
    Około przejścia Saturna przez pierwszy punkt międzyosiowy, następuje trwała stabilizacja na niskim poziomie. Następują wydarzenia, które zmuszają przyjąć do wiadomości, że ów proces zjazdu w dół obiektywnie nastąpił i nie da się już odwrócić. Często tranzyt Saturna przez ten punkt przejawia się spektakularnymi niepowodzeniami.
    Środek pierwszej ćwiartki cyklu Saturna ma jeszcze jeden charakterystyczny objaw: jest to dążenie do izolowania się, odejścia od czynnego życia, odosobnienia, ucieczki, odejścia na ubocze, wyjazdu na wieś, lub zmiana miejsca zamieszkania. (ok.listopada 2010r.)
    W tym momencie, co związane jest z tendencją do zawężania pola swojej aktywności i chowania się w to, co bliskie, znane i możliwe do skontrolowania, pojawia się też potrzeba wejścia w wąski krąg ludzi powiązanych ze sobą gorącymi, emocjonalnymi więzami. Następuje skupienie uwagi na tej grupie, często bywa nią własna rodzina, która przesłania szeroki świat pozostający na zewnątrz.
    Druga połowa pierwszej ćwiartki, stoi pod znakiem eksperymentowania z nowymi formami życia. W pierwszym okresie należało wzorować się na tym, co powszechne, najlepiej przećwiczone, niezawodne. Teraz natomiast, w połowie ćwiartki, to nastawienie się zmienia. Skoro bieda wraz z życiem poniżej swojego dawnego poziomu stały się nieusuwalnym faktem (koniec 2010r. zbiega to się u ciebie z tranzytem Urana na Marsie), należy dokonać zabiegu na sobie, który pomoże jakoś funkcjonować w tym niskim stanie: zabiegiem tym jest przestrojenie własnej świadomości. Człowiek godzi się więc na swoją "biedę" poprzez to, że odrzuca orientowanie się na cele w zewnętrznym świecie, wysokie, dalekie i, jak się obecnie wydaje, trwale niedostępne; odrzuca więc świat, a skupia się na swoim najbliższym kręgu: rodzinie, grupie koleżeńskiej, wspólnocie. Jego poglądy akcentują ekskluzywność i wyjątkowość tego kręgu, normy ocen każą wysoko cenić to, co swoje, nasze, choćby dla ludzi z zewnątrz wydawało się dziwaczne i podejrzanej jakości. Jeżeli młody człowiek w momencie wejścia Saturna do pierwszej ćwiartki wchodzi w konflikt z rodzicami i wartościami ich świata, to po przejściu punktu dwusiecznej ćwiartki, konflikt wprawdzie wygasa, ale syn, żyjąc w innym świecie, staje się swoim rodzicom obcy i niezrozumiały.
    To zawężenie uwagi do własnego plemienia jest jednak słuszną strategią we wspomnianej fazie cyklu, ponieważ poprzez skupienie na wąskim kręgu, bliskim otoczeniu i sprawach podstawowych, pozwala odbudować podstawy własnego energetycznego stanu posiadania. Na dalszy ciąg drugiej części tego cyklu możemy patrzeć jak na odbudowę: jest stale kiepsko, negatywne doświadczenia przeważają, nie starcza sił na wielkie przedsięwzięcia, ale na naszym małym poletku doświadczalnym uczymy się nowych form życia, nowych zachowań i nowych sprawności. (W.J. W książce "Cykle zodiaku": 1991. W Internecie: 12.02.2001)
    Ten cykl u ciebie potrwa jeszcze długo, do listopada 2014, wtedy Saturn minie swoje położenie w twoim horoskopie i jednocześnie zmieni cykl na 7 lat tłustych. Ale wcześniej od grudnia 2013 gdzieś do czerwca 2014 czeka cię ciężkie dojście Saturna przez Księżyc i oś IC horoskopu do zmiany ćwiartki.
    Z jaśniejszych punktów, na pocieszenie – w maju 2012 Jowisz i Słońce znajdą się na twoim MC. Możesz oczekiwać spektakularnych sukcesów.
    Na koniec chciałabym cię spytać Jasmino co stało się podczas tranzytu Urana przez twojego ur. Marsa na przełomie 2009/2010. Czy coś konkretnego się wtedy wydarzyło w twoim życiu?
  • kita32 05.03.12, 17:02
    To tak jest, Teresti, na ogólnodostępnych forach - Jasmina nie zauważyła, że zajęłaś się jej problemem. A włożyłaś sporo swojego czasu w analizę. Często tak jest, niestety... Tzn. rzadko ktoś angażuje swój czas dla drugiej osoby, ale gdy już - to często brak odpowiedzi na odpowiedź...
  • aarvedui 05.03.12, 17:37
    kita32 napisała:

    > Często tak jest, niestety... Tzn. rzadko ktoś angażuje swój czas dla drugiej osoby, ale gdy
    > już - to często brak odpowiedzi na odpowiedź...

    syndrom "za darmo".
    za darmo umarło, bo jak się coś dostaje za darmo to ludzie olewają.

    osobom marudzącym że nie mają kasy na analizy, bo coś tam, proponuję zazwyczaj mycie okien i sprzątanie mieszkania, szycie, wymianę na książki albo inne rzeczy.

    zazwyczaj wychodzi, że jak trzeba na coś zapracować to jest znacznie lepszy feedback przy analizie i ogólnie jest bardziej owocna dyskusja w trakcie.

    jasmina powinna wysłać resti słoik konfitur ;p
  • am98 05.03.12, 22:36
    Pozdrawiam Cie Kito bardzo serdecznie! smile
    --
    Jestem Bogiem.
  • am98 05.03.12, 22:40
    Pozdrawiam Cie Romy bardzo serdecznie (widze, ze czasem tez tutaj zagladasz).
    --
    Jestem Bogiem.
  • kita32 05.03.12, 23:04
    kiss
  • lwi2 19.02.12, 14:03
    resti44 napisała:

    > Witaj Jasmino
    > witajcie wszyscy, zwłaszcza znajome osoby Kito i Romy
    > Ostatnio zaczęłam zaglądać na to forum częściej, bo moja cierpliwość do forum W
    > ojtka Jóżwiaka jest na skraju wyczerpania. Jestem jedną z nielicznych, jego wie
    > rnych forumowiczek. Do tej pory mi to odpowiadało, bo mam obecnie trochę mało c
    > zasu na astrologię i tylko siłą rozpędu czasami coś napisałam lub poczytałam. T
    > ak dla ciągłości i rozwoju tej dziedziny mojego życia. Myślałam, że my starzy f
    > orumowicze, doświadczeni i coś tam potrafiący na coś mu się przydamy. Bo Wojtek
    > prowadzi płatny kurs. Uczestnicy kursu zaczynają się buntować, bo Wojtek ma co
    > raz mniej czasu na komentarze ich zadań. Zapytałam czy my nie uczestnicy możemy
    > komentować odpowiedzi kursantów, ale Wojtek oczywiście nawet mi nie odpowiedzi
    > ał. Rozumiem, że nie mam prawa się wtrącać. A ja chętnie wytłumaczyłabym co zna
    > czy tranzyt Jowisza do Wenus, Saturna do Wenus czy Marsa do Księżyca o Uranie n
    > ie mówiąc. Bo ostatnio przerabiali tranzyty na zakochanie. W komentarzach Wojte
    > k omówił jaka planeta tranzytowała inną planetę i z jaką ścisłością tranzytu -
    > do minut, u poszczególnych osób. Nic na temat co z tego wynika. No tak rozumiem
    > , wiedzę należy dawkować, a ja chcę dać od razu wszystko na talerzu. Ale czy ku
    > rsantom starczy cierpliwości, bo o ile się orientuję to są ludzie z pewną świad
    > omością i wiedzą ezoteryczną, którą przyszli uporządkować i poszerzyć. A odległ
    > ości kątowe pomiędzy planetami wraz z nazwami aspektów pokazuje każdy program a
    > strologiczny.
    > ...

    Ależ to tak nie jest, kurs astrologiczny powinien pokazać mechanizm interpretacji, jak się to robi "od początku". Czyli powiedzmy nie talerze pełne gotowych potraw, tylko jak od początku z tą marchewką należy postępować, żeby potrawa wyszła. Należy "wgryźć" się w horoskop, metoda podania dokładnych co do minuty układów jest właśnie po to, są oczywiście różne "wgryzania" metody, nie ma tu ograniczeń. Kto ma być astrologiem zaskoczy, bo zobaczy po efektach, co takie "wgryzanie" daje.
    Pełny talerz to klient od astrologa oczekuje czegoś takiego, ale też bez odrobiny "wgryzania się" może nie zaskoczyć.
    Byłam na kursie WJ przed erą internetową, na żywo, może wówczas łatwiej było to zobaczyć, niż przez internet. Ale na kursie internetowym, interpretacji horoskopu (nie WJ) też takie metody były, "wgryzania się", to najważniejsze.
    Jedno, to ogólnie rozmawiać sobie, na okrągło, tak jak to na forach, a co innego jak ktoś się chce nauczyć interpretacji bardziej serio. Czyli lepiej w uczeniu nie przeszkadzać, można zaszkodzić.

    Lwi

    --
    --------------------
    lwi.bloog.pl/
    analizyastrologiczne.pl/
  • kita32 19.02.12, 20:15
    Jedno, to ogólnie rozmawiać sobie, na okrągło, tak jak to na forach, a co innego jak ktoś się chce nauczyć interpretacji bardziej serio. Czyli lepiej w uczeniu nie przeszkadzać, można zaszkodzić.

    Tak za darmo, to można uczyć się samodzielnie i na forach. Jak zakładałam to forum, to właśnie chciałam, żeby wspólnie się uczyć astrologii, wymieniać doświadczeniami itp.
    No ale mnie zabrakło energii, a i zainteresowania mi się zmieniły.

    Natomiast na płatnym kursie można wymagać od prowadzącego (i inkasującego pieniądze), żeby poświęcał trochę czasu, aby wyjaśniać problemy i uczyć.

    Uczestnicy pierwszego internetowego kursu Wojtka (w tym ja i Teresti) mieliśmy szczęście, że WJ był zaangażowany w to co robił, w nauczanie i w organizację samo-uczenia się. Potem energia WJ zaczęła przygasać. Ja odeszłam, bo nie opłacało mi się płacić za uczestnictwo na forum Wojtka, bo nie czułam, że coś od niego dostaję w zamian (no i nie z wszystkim się z nim zgadzałam). Wojtka cenię, ale wierzę w to co napisała Teresti, że nie wywiązuje się z umowy - "ty płacisz, a ja cię uczę". Ale jak kilka osób odejdzie z kursu lub napisze do niego maila z uwagami - to zmobilizuje się (na jakiś czas).
  • am98 26.02.12, 01:17
    resti44 napisała:

    Witaj Jasmino
    witajcie wszyscy, zwłaszcza znajome osoby Kito i Romy
    Teresti - Resti44

    Ale czad! Cześć Teresti - to ja Anma smile Nie uwierzysz, ale dzisiaj myślałam o Tobie, nie tylko o Tobie smile. Dżizuz, idę spać, rano będę musiala wstać sad


    --
    Jestem Bogiem.
  • resti44 01.03.12, 10:40
    Bardzo się cieszę Anmo, ja również myślę o tobie. Lubiłam czytać twoje posty u Wojtka na forum i fajnie, że znajdujesz czas aby spojrzeć na astrologię. Myślę, że teraz jedziemy na podobnym wózku, jeśli tak można to ująć, bo ja obecnie często zajmuję się malutkimi wnukami.
    pozdrawiam, całuski
    T.
  • am98 05.03.12, 22:34
    resti44 napisała:

    Bardzo się cieszę Anmo, ja również myślę o tobie. Lubiłam czytać twoje posty u
    Wojtka na forum i fajnie, że znajdujesz czas aby spojrzeć na astrologię. Myślę,
    że teraz jedziemy na podobnym wózku, jeśli tak można to ująć, bo ja obecnie często zajmuję się malutkimi wnukami.pozdrawiam, całuski
    > T.
    Heja Teresti! Tylko czasu mało, astrologia teraz to dorywczo (mialam problemy z obsluga programow astrologicznych), czuje sie jakbym wyszla z tunelu jakiegos, gdzie bylo ciemno (zero kontaktu z ezoteryka). Duzo sie zmienilo, widze nowe osoby, ktorych nie kojarze, nowe blogi astrologiczne, jakies strony. Szkoda, ze nie moge wiecej sie udzielac, czy pracowac z horosopami.
    Pozdrawiam Cie serdecznie!
    A.


    --
    Jestem Bogiem.
  • kadet744 26.02.12, 22:39
    jasmina.0 napisała:

    > Kadeciku nie przesadzaj. Poczytaj trodszke zaległe tematy to z pewnościa wywnio
    > skujesz co się dzieje. Z wypowiedzi na zaprzyjaźnionym forum JNGTND wynika, że
    > spora część forumowiczow ma jakieś swoje określone klopoty - a to neptun na DSC
    > , a to Pluton tranzytujący ważne punkty horoskopu, a to Uran wchodzący tam gdzi
    > e go nie chcą. Dodatkowo dziewczyny mają dylematy miłosne. Takie cosik wykańcza
    > i psychę i ciało, a "walka" z problemami zajmuje cenny czas i pewnie dlatego f
    > ora znajduja się w letargu.
    > Ale nie martw nic- idzie wiosna to i towarzystwo napewno się obudzi i ożywi.
    > A tym czasem może zerkniesz w moje kółko ( gdzies tam je pewnie masz w swoim ar
    > chiwum) i powiedz dlaczego od tranzytu Urana na marsie wiedzie mi sie nijako i
    > co tam słychac z moimi sprawami zawodowymi i finansami. Bo zdechło. A lekcję Sa
    > turna odrabiam przecież bardzo, bardzo sumiennie.
    >
    > całuski
    ..................................
    "Dylematy miłosne" częściej wykańczały ciało nie psyche, ale jasne, Każdy jest innej miary "robiony". Co Ty znowu Lwico narzekasz ? Z Jowiszem i Plutonem na Ascendencie Ty możesz WSZYSTKO. Ale Ci się tranzytów narobiło. Wow, ciekawe co z tego się urodzi. Ok, popatrzę sobie. Do następnego. Pa.


    --
    Dwie rzeczy są wieczne. Wszechświat i głupota ludzka. Co do pierwszej, mam wątpliwości.
    A. Einstein.
  • jasmina.0 27.02.12, 11:23
    Ja narzekam z założenia. To taki rys charakteru. W ten sposób uwalniam stresy i oczyszczam ducha. Należy się tym nie przejmować - ot wpuscić te moje narzekania jednym uchem a wypuscić drugim.

    Co do Plutona i tego Jowisza to właśnie może uwierzyłam w to, że wszystko mogę, zwizualizowałam pozytywnie, i praktycznie chciałam wcielić w zycie, a życie teraz koryguje moje zapędy. Chociaż jak pisałam pracuję podwójnie saturnicznie. Jak widzę ani tranzytujący Pluton mi Jowisza nie uruchomił jak należy, ani Jowisz Jowisza nie podkręcił, wcale nie jest jowiszowo tj. w znaczeniu radośnie, latwo i szczęśliwie. Jowiszowo może jest ale w drugą stronę tj duuuuzo pracy bezefektywnej, duuuużo problemów różnego rodzaju itp.
    A tak czekałam na tranzyt Jowisza - tera jest w 9 domu czyli u siebie, tranzytuje Wenuskę, Jowisza, idzie sobie spokojnie w stronę MC, Plutek trygoni Jowisza natalnego, Mars w 1 domu - no niby wszystko powinno być cacy. A nie jest. Chociaz solariusz jest piękny jak mi sie wydaje - osobiste nad horyzontem w okolicy MC.

    Pozdrawiam
  • jasmina.0 05.03.12, 23:47
    To nieprawda, że olewam. Faktem jest, że ostatnio nie zgalądałam tu, bo mam poważne problemy życiowe i nie zawsze mam czas siedzieć na forum ,chociaż wolalabym wiecej czasu poswięcac hobby niz temu co robie.
    Więc bardzo proszę abyście moi mili nie wieszali na mnie psów.
    Resti, zaskoczyłaś mnie swoją obszerną analizą. Bardzo Ci dziekuję. Postaram się do tego ustosunkować , może już nie na forum, zeby nie przynudzać. (nota bene Twoja poczta gazetowa chyba nie działa).
    Zdążyłam na razie zerknąć na początek twojej wypowiedzi i zaskoczylo mnie to co piszesz.
    Ale dzięki.Moze powinnam spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy.
    Dziekuję raz jeszcze za poświęcony czas.
    Jasmina
  • kita32 08.03.12, 09:30
    > Więc bardzo proszę abyście moi mili nie wieszali na mnie psów.

    Przepraszam, Jaśmino.
    Moje uwagi były ogólne. Twoja nieobecność obudziła we mnie wspomnienie uczucia jakie miałam w podobnych sytuacjach (jako autor analizy). Niepotrzebnie i jak widać - niesłusznie. Przepraszam.
  • resti44 10.03.12, 13:07
    Przepraszam, że się nie odzywałam, ale pisanie na forum to dla mnie przyjemność, którą zostawiam zawsze na koniec dnia. I niestety dzień jest zwykle za krótki.
    Odpowiadam, że nie mam poczty gazetowej. Ale mam stronę internetową i można się ze mną kontaktować przez moją stronę: teresti.pl/
    Ciekawa jestem Jasmino jak przyjęłaś moją analizę i czy ci coś wyjaśniła?
    pozdrawiam
    T.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka