Dodaj do ulubionych

dom 12-y, uzupełnienie

20.02.07, 00:33
Uzupełniam opis domu 12-ego po rozmowie z astrologiem, który ma obsadzony dom
12-y.

Obszary doświadczeń, które opisują domy wodne są najbardziej poza naszą
kontrolą. A z domów wodnych najbardziej poza kontrolą jest dom 12-y.
W domu 4-m nie mamy wpływu na rodzinę i na to jakie uwarunkowania nam się
wytwarzają. Jako dzieci jesteśmy (najczęściej) bezbronni. Ale potem tworzymy
własną rodzinę i już mamy wpływ na to, czy powielimy wzorce, czy nie.
Problemy
4-o domowe można leczyć psychoterapią. Podobnie problemy domu 8-ego, gdy są,
wydaje mi się, że można przemedytować, przepracować. Po etapie symbolizowanym
przez dom 8-y są następne etapy domów 9-ego i innych. Natomiast dom 12-y
stawia
nas „pod ścianą”. Na to, co symbolizuje absolutnie nie mamy wpływu. To fatum.
Jedyne co możemy zrobić, gdy ten dom jest nieharmonijnie zaakcentowany, to
zwrócić się do Boga i powiedzieć: „Panie, bądź wola Twoja”. I poddać się
losowi.
Różne są hipotezy co do domu 12-ego. Nazywamy jest domem karmy. Przypuszcza
się, że przenosi doświadczenia, które są związane z poprzednimi wcieleniami.
Mogliśmy w poprzednim wcieleniu przysparzać nieszczęścia innym ludziom lub
zwierzętom – i teraz musimy odcierpieć, aby skierować nasze myśli ku sprawom
niematerialnym i/lub przenieść duszę na wyższy poziom. Albo mogliśmy w
poprzednim wcieleniu cierpieć jako ofiara, a w tym cierpimy aby w końcu
przemóc
się i wyzwolić z roli ofiary.
Oczywiście to, co było w poprzednich wcieleniach może być jedynie hipotezą,
przedmiotem rozważań i domysłów, które nie ma jak zweryfikować.
Niejasność, niepewność, rozmycie granic i „nie wiadomo o co chodzi” – to
hasła
związane z domem 12-m.

Gdy traktujemy dom 8-y jako symbolizujący etap życia, któremu odpowiada
możliwość przebudzenia się gnostycznego praatomu (iskry duchowej) w
człowieku,
to dom 12-y symbolizuje dotarcie do „Strażnika Progu” (lub „Anioła Światła”wink.
To zetknięcie się z wymiarem, którego nie jest w stanie ogarnąć świadomość
człowieka.

Gnostycy mówią o 3-ch etapach życia człowieka. Etap larwy odpowiada 4-emu
domowi, 8-mu możliwość przekształcania się larwy w poczwarkę, a 12-emu z
poczwarki w skarabeusza (lub motyla).

Celem etapu rozwoju, który symbolizuje 12-y dom jest przetransformowanie się
na
wyższy poziom energetyczny. To wiąże się z transformacją systemu wartości i
wymaga oderwania się od tzw. „normalnego” życia, od 6-io domowej codziennej,
mrówczej krzątaniny, od ram i schematów. Sprzyja temu samotność. Samotność
jest
potrzebna, żeby nabrać dystansu do materialnego świata z jego
uwarunkowaniami,
do ogólnie uznanego systemu wartości wikłającego jednostkę w materialistyczną
rzeczywistość. Samotność uwalnia od presji społecznej, dzięki czemu łatwiej
dojść do tzw. Prawdy Absolutnej.
Nie chodzi o to, żeby przeżyć życie, tylko o odnalezienie „perły” – iskry
duchowej.

Tradycyjne hasło 12-ego domu – „więzienie” wskazuje na jedną z możliwych
sytuacji związanych z domem 12-m.
Na prymitywnym poziomie ktoś, kto sobie nie radzi ze swoim Cieniem – wyrzuca
elementy Cienia na powierzchnię jako zachowania aspołeczne, co kończy się
izolacją od społeczeństwa – więzieniem.
Inną izolacją od społeczeństwa mogą być choroby. Choroba może sprzyjać
przepracowaniu własnych problemów, chociaż nie musi. Zbyt duże cierpienia
niszczą. Ale już samo zagrożenie życia fizycznego, izolacja, czas,
niemożliwość ucieczki w kołowrotek pracoholizmu – sprzyja przepracowaniu
własnych problemów.
Obsadzony dom 12-y (i 8-y) mają również mistycy i ludzie, których „życie
wewnętrzne” jest bardzo silne i wpływa na „życie zewnętrzne”.

Za najsilniej odczuwane i najtrudniejsze jest uważane położenie Saturna w 12-
m
domu. Zmusza zdecydowanie do konfrontacji z wewnętrznym lękiem. B.H. piszą,
że
rozwiązaniem wewnętrznych problemów człowieka z Saturnem w 12-m domu jest
bezgraniczne zaufanie w opiekę sił wyższych.
S. Arroyo (Astrologia, Karma, transformacja) oraz D. Radhyar (Domy
astrologiczne) informują, że Saturna w 12-m miała teozof Annie Bessant, miał
S.
Freud. Aurobindo w 12-m miał Urana i Marsa. Marsa miał Vincent Van Gogh.

Obserwuj wątek
      • kita32 mały mistyk czy przyszły dyktator? 20.02.07, 21:21
        Witaj Vyama!
        On jest bardzo silnym "potrójnym" Koziorożcem. Jego dominantą jest Pluton ze
        Słońcem na ascendencie. Saturn jest u niego bardzo silny - jest władcą Świateł
        i ascendentu i wskazywany trygonem przez Słońce.
        Położenie Saturna w 8-m domu jest mało mistyczne, bo Saturn hamuje przepływ
        energii. Saturn w 8-m moze oznaczać chorowitość w dzieciństwie. Ale przy
        dobrych aspektach Saturna i przy mocy jaką daje koniunkcja Plutona ze Słońcem
        na ascendencie - nic mu nie grozi. Może być wręcz długowieczny (z tymi uwagami
        o Saturnie w 8-m opieram się na wykładach Lewina).
        Słońce w koniunkcji z Plutonem - władcą MC, położone na ascendencie - daje
        bardzo wyrazistą osobowość, nastawioną na własny rozwój. Przy takim silnym
        Koziorożcu, spodziewam się, że będzie dążył do władzy.
        Planety z 12-ego domu mogą mu dać zdolność wyciągania na światło dzienne spraw
        ukrytych (Merkury - zrozumienie, Pluton "wyciąga", Słońce rozświetla). Może
        mieć zainteresowania psychologiczne, ale chyba nie zostanie psychologiem, bo ma
        za mało żywiołu wody, słabego Neptuna i Księżyc i Wenus "zamrożone" w
        Koziorożcu.
        Będzie na pewno zdyscyplinowany, wytrwały, odpowiedzialny, zdecydowany. Będzie
        potrafił postawić na swoim. Ma ładną koniunkcję Jowisza z Marsem w Strzelcu -
        dużo energi, optymizmu, szlachetność, uczciwość.

        Vyamo, napisz również co widzisz. I jakie masz argumenty przemawiające za
        mistycyzmem. Może czegoś nie dostrzegam.
        To jest forum samokształceniowe. Jak zaczynasz temat, to daj też swój wkład
        pracy wink

        pozdrawiam, Kita
        • lamoon Lewin 21.02.07, 20:41
          kita32 napisała:

          (z tymi uwagami
          > o Saturnie w 8-m opieram się na wykładach Lewina).
          > pozdrawiam, Kita
          Kito, czy mogłabyś przybliżyć choć trochę poglądy Lewina o działaniu planet w
          domach??
          Szalenie mnie to interesuje.
          pozdrowienia
          la moon
          • kita32 Re: Lewin 21.02.07, 22:26
            LaMoon,
            Lewin o działaniu Saturna w 8-m domu napisał przy okazji omawiania Saturna. Nie
            mówił o planetach w domach, ale przedstawiał ogólną charakterystykę planet.

            pozdrawiam, Kita
        • vyama Re: mały mistyk czy przyszły dyktator? 26.02.07, 13:32
          Dziękuje Kita. Ten mistyk to trochę pozaastrologiczna informacja. Był mistykiem
          i zapewne po dużej części będzie i w tej inkarnacji. Mówisz dyktator, może,
          choć osobiście uważam że będzie władykiem i raczej gospodarzem biorącym
          odpowiedzialnośc za swoje gospodarzenie i gospodarstwo niż tylko mającym prawo
          władać i rządzić. Z mistykodyktatorem wiąże się i mnie na razie tajemnica. Sam
          nie analizowałem jego horoskopu i raczej ciekawi mnie co inni z niego moga
          wyczytać.
          Cenię astrologię jako jedno z wielu narzędzi dostarczania informacji o nas
          samych, o naszych potencjałach, zobowiazaniach czy ograniczeniach, lecz man
          inne podejście do astrologii niż większość wspólczesnych astrologów. Bardziej
          interesuje mnie świadome i swobodne korzystanie z planetarnoświetlnych (ten
          drugi człon od astrologicznych świateł) jakie wnosimy w fizycznych ciałach
          rodząc się w nich na ziemi oraz bardziej interesuje mnie świadome wyzwolenie
          się spod tych kosmicznych wpływów, uniezależnianie od nich siebie i tego co
          moje niż zobiektywizowanie i utrwalenie ich w sobie oraz dalsze się nimi
          zniewolenie.

          heh'o'heh, Kita
          • kita32 Vyamo 26.02.07, 18:21
            Dziękuję, że odpisałeś.

            > Mówisz dyktator, może,
            > choć osobiście uważam że będzie władykiem i raczej gospodarzem biorącym
            > odpowiedzialnośc za swoje gospodarzenie i gospodarstwo niż tylko mającym
            prawo
            > władać i rządzić.

            Wierzę, tak też może być.

            Skoro zastanawiasz się nad Małym Mistykiem (tak go nazwałam, bo nie ma nicku;
            mały od wieku) to jeszcze napiszę Ci, że według Kalendarza Majów (nie
            dreamspell) jego pieczęcią jest 10 Muluc w fali Ahau. Muluc tłumaczy się:
            Woda/Księżyc i wiąże się z intuicją (w uproszczeniu), a Ahau jest ostatnią 20-ą
            pieczęcią: Przodkowie/Słońce.

            Zaintrygowałeś mnie swoim odmiennym podejściem do astrologii. Jeżeli chcesz, to
            możesz założyć nowy wątek i napisać coś o swojej metodzie.

            pozdrawiam, Kita
            • vyama heh, kito i nie tylko kito 20.05.07, 12:52
              >Zaintrygowałeś mnie swoim odmiennym podejściem do astrologii. Jeżeli chcesz, to
              >
              > możesz założyć nowy wątek i napisać coś o swojej metodzie.
              >
              > pozdrawiam, Kita

              ..zapewne skorzystam, i najpóźniej to czasu gdy słońce będzie znowu w pannie, a
              i zapewne gdy satrun i może ktoś jeszcze do niej zawita,…. dam tutaj ściśle
              astrologiczny tekst, który właściwie mam gotowym "w głowie" już od dwóch
              lat, ..ale jak to już bywa jeszcze jego czas się nie nadszedł oraz jego miejsce
              się jeszcze nie znalazło ..tekst o powszechnej dominacji panny, rządzącej
              ziemią pośrednio poprzez astrologiczne przyporządkowane jej sługi od prawie 4
              tys. lat,. mimo, że jej bezpośrednie panowanie na ziemi, wówczas gdy "wygnała"
              z ziemi "ostatniego z bogów" i sama zajęła jego miejsce, skończyło się 12
              tysięcy lat temu, ..dam go tutaj, ..być może wraz z innym i [na powrót] nowym
              widzeniem astrologii,

              ..a teraz chciałbym zachęcić to innego mojego tekstu tutaj
              www.eterofizyka.pl , który dłużej od panieńskiego czekał i jeszcze trochej
              czeka prawie gotowym na swój czas i swoje swoje miejsce, ..chociaż nie ma w nim
              bezpośrednich odniesień do astrologii to daje również pośrednie wyjaśnienie
              dlaczego astrologia działa, a układy świateł i planet wpływają na tych
              będących pod ich wpływem, ..będących choćby pod wpływem eteru, który był i jest
              przepompowywany przez główne światło oraz ukierunkowywany przez drugie światło
              ten eter pierwszego wzmacniające i korygujące,.. eter, który również jest oraz
              był przepompowywany przez okołosłoneczne planety, planetki i obiekty ,…
              ..zachecam do jego uważnego przeczytania, [ dla niektórych może bardziej
              strawnym będzie jeżeli czytać go od końca]… może kogoś z was w jego ścieżkach
              ten esej zainspiruje.

              Poniżej przytaczam, tekscik wprowadzający ten esej, ..który przygotowałem tak
              na zachęcenie do zapoznania się z eterem

              ..czy ktokolwiek zastanawiał się czym byłaby nauka? …jaki byłby świat?… gdyby
              przeszło 100 lat temu nie wyklęto z nauki, a tym samym i ze świata
              eteru? ..gdyby nie uznano go za [byt zupełnie] nie realny, ..czy tylko nie
              potrzebny i zbędny, ..jak wyglądałby świat?.. i jak wyglądałaby nasza
              cywilizacja? ..w której każdy byłby w stanie bez większego trudu i bez
              uzyskiwania większych specjalizacji [na powrót] pojąć oraz zrozumieć jaki jest?
              oraz na jakich podstawach funkcjonuje zarówno on sam? … jego ciało [czy ciała]?
              …jego świat i wszystko co w nim się znajduje i w nim działa? …oraz przypomnieć
              sobie czym jest oraz jak działa rzeczywistość którą [całym sobą wraz z sobą]
              udało mu się urzeczywistnić?

              ..i teraz najważniejsze pytanie czy eter ten jeden z dwu podstawowych elementów
              [tej] rzeczywistości jest potrzebnym dzisiaj, ..gdy pięć pokoleń fizyków i pięć
              pokoleń współczesnych ludzi do [wy/ob]jaśniania, oświecania rzeczywistości
              obywało się bez niego?.... gdy bez niego wzniesiono nauce wielkie gmachy i
              wielkie katedry oraz wykształcono rzesze naukowców ….gdy bez niego ludzie
              polecieli na księżyc, by nie powiedzieć, że bez niego zaczęli zdobywać kosmos,
              …..gdy bez niego ludzie stworzyli bronie, którymi nie tyle są że w stanie
              zniszczyć swoja społeczność, ale na pewno są w stanie cofnąć się w
              cywilizacyjnym rozwoju o co najmniej pięć tysięcy lat, ..gdy bez niego ludzie
              stworzyli cywilizacje, w której to ona stała się ich podmiotem, a oni stali się
              jej przedmiotami,…i bez jej technicznych i technologicznych wytworów już nie
              potrafią sprawnie widzieć, słyszeć, czuć, pojmować, rozumieć, czy sprawnie
              żyć, ..a nawet ostatnio doszło do tego, że bez jej wytworów najczęściej nie
              potrafią, już wiedzieć, co [mają] wiedzieć oraz czuć co [mają] czuć,

              ..tak eter, … ten wyklęty z nauki,.. oraz ze świata i [z większości] z nas
              element, ..jest [czy już tylko był, co dla niektórych z nas].. tym spoiwem,
              które łączy [łaczyło] nas z całą naszą rzeczywistością, z całym naszym światem
              [pomieszczającym się i pobywającym] obok nas i poza nami, ..a także łączy
              [łączył] nas z nami,.... i jest [był] sceną na której my i wszystko wokół nas
              może się [mogło się] objawiać, przejawiać oraz [się i siebie] postrzegać i
              doświadczać, ..na twardo lub miękko, zależnie od wychowania, wykształcenia czy
              osobistych upodobań postrzegających i [się] doświadczających,

              ..myślę, że [tuteraz] nadszedł się dobry czas oraz znalazło się dobre miejsce
              by na powrót eterowi przywrócić należny honor i należną cześć, ..[a wraz z nim
              tej rzeczywistości, temu światu, tym [ziemskim] ludziom i [samemu] sobie],
              …..nie, nie,nie,.. nie mam zamiaru was do tego honoru czy do tej czci w
              jakikolwiek sposób przymuszać,…macie swój rozum i swoje czucia, swoja wolę oraz
              swoja możliwość podejmowania własnych wyborów i własnych decyzji, ..ja jedynie
              mogę zachęcić i zachęcam do zapoznania się z tym co ja wiem o eterze i co
              zdążyłem już o nim napisać tutaj www.eterofizyka.pl ..jest to tekst surowy tj.
              pisany na świeżo, bez większej i całościowej korekty, ..co też ma swój
              urok, ..jest on również po trosze nie [do/s]kończonym, ..choć trudno
              powiedzieć, by był on kiedykolwiek zupełnie skończonym, ..bo podobnie jak to
              jest z naszą rzeczywistością, ..w każdym jego miejscu można go nieskończenie
              jeszcze uzupełnić, jeszcze go rozwinąć, a coś jeszcze pozostanie, nie w pełni
              [wy/do]powiedzianym,
              ..i mimo, że nie jest on dokończonym można powiedzieć, z jest już również
              pełnym oraz że pełnię już oddaje,….czyli jest na tyle pełnym, by uważnemu mógł
              tę pełnię już oddać i mógł już mu ją przybliżyć, ..oczywiście w miarę czasu
              będę dyskutował i w odpowiedzi na ewentualne pytania, sugestie będę starał się
              bliżej rozwinąć i wyjaśnić co wiem o nim i o z nim związanym
              .. są w eseju miejsca gdzie tylko coś jest zasygnalizowanym i jak gdyby nie
              dopracowanym,.. gdzie być może trzeba będzie co nieco pozmieniać lub też ująć z
              innej perspektywy, bardziej jasnej i bardzie nadającej się do pełnego opisu [z
              niej widzianego],..za wszelki tego typu niedoróbki, z góry przepraszam


              ..heh’o’heh, vyama

              ps. .jak powiedziałem obiecuje dać w swoim czasie tekst bardziej astrologiczny
      • rubinek10 Re: dom 12-y, uzupełnienie 26.02.07, 14:28
        cześć Kito, brawo za to astroforum , co możesz powiedzieć mi na temat takiego
        położenia planet , w moim kosmogramie mam mocno obsadzony żywioł wody około 70
        procent planet położonych jest w żywiole wody , w tym w domu 8 mam Neptuna a
        w domu 12 mam Saturna w koniunkcji z Wenus , i tu moje pytanie , jak uważasz
        czy ten Neptun w domu 8 jest silny i , czy istnieje jakieś remedium na takie
        położenie Saturna , zaznaczam oczywiscie ,że moja świadomosć jest mistyczna
        • kita32 Rubinku 26.02.07, 18:39
          myślę, że żaden astrolog nie odpowie na pytanie dotyczące horoskopu, którego
          nie widzi w całości. Na każdy "wyrwany z kontekstu" aspekt może być remedium.

          Bardzo bym się ucieszyła, gdybyś podała swoje dane astrologiczne. I najlepiej
          gdybyś jeszcze napisała opracowanie swojego domu 8-ego i 12-ego, ale to nie
          jest konieczne.

          Cieszę się, że piszesz. Postaram się odpowiedzieć. Ale musisz wiedzieć, że
          chociaż astrologią zajmujemy się intensywnie (ucząc się na internetowym kursie
          Wojtka Jóźwiaka 3-i rok), to systemem domów zajmujemy się od niedawna ucząc się
          samodzielnie właśnie tutaj. Na kursie nie omawialiśmy domów.

          pozdrawiam, Kita
    • edubi Re: dom 12-y, uzupełnienie, dom 12-y edu 20.02.07, 23:00
      Kita napisała "Obszary doświadczeń, które opisują domy wodne są najbardziej
      poza naszą
      kontrolą. A z domów wodnych najbardziej poza kontrolą jest dom 12-y"
      dom 12-y stawia nas „pod ścianą”. Na to, co symbolizuje absolutnie nie mamy
      wpływu. To fatum.
      Jedyne co możemy zrobić, gdy ten dom jest nieharmonijnie zaakcentowany, to
      zwrócić się do Boga i powiedzieć: „Panie, bądź wola Twoja”. I poddać się
      losowi. Celem etapu rozwoju, który symbolizuje 12-y dom jest
      przetransformowanie się
      na wyższy poziom energetyczny. Za najsilniej odczuwane i najtrudniejsze jest
      uważane położenie Saturna w 12-
      m domu. Zmusza zdecydowanie do konfrontacji z wewnętrznym lękiem. B.H. piszą,
      że rozwiązaniem wewnętrznych problemów człowieka z Saturnem w 12-m domu jest
      bezgraniczne zaufanie w opiekę sił wyższych"

      Tak dużo cytuję z wypowiedzi Kity bo to jest wypisz wymaluj opis mojego 12-go
      domu. Mam tam właśnie Saturna w 12-ym domu w kwadraturze do 8- domowego Neptuna
      i trochę to trwało zanim zrozumiałam, ze potrzebuję samotności jak kwiat wody.-
      ( całkowite niezrozumienie "radości w imprezowaniu" w latach studenckich -
      uczestniczyłam, ale byłam nieobecna duchem -mój udział powodował strach (
      Saturn w kwadraturze) strach przed "byciem inną" , "odstawaniem od grupy",
      strach przed samotnością której okazuje się tak bardzo potrzebuję( nie mylić z
      osamotnieniem), .Dopiero bardzo nieprzyjemne doświadczenia małżeńskie, które
      doprowadziły do rozwodu spowodowały, że zostałam "sama" i lubię to. Mam
      oczywiście mnóstwo znajomych, kilku prawdziwych przyjaciół, jeden bardzo
      niekonwencjonalny związek ( z mężczyzną - to nie o taką niekonwencjonalność
      chodzi, o której niektórzy mogliby pomyśleć), ale mieszkam sama i naprawdę
      uwielbiam swoją "samotność".

      I znowu powołując się na Kitę "Sprzyja temu samotność. Samotność
      jest potrzebna, żeby nabrać dystansu do materialnego świata z jego
      uwarunkowaniami,
      do ogólnie uznanego systemu wartości wikłającego jednostkę w materialistyczną
      rzeczywistość. Samotność uwalnia od presji społecznej, dzięki czemu łatwiej
      dojść do tzw. Prawdy Absolutnej.
      Nie chodzi o to, żeby przeżyć życie, tylko o odnalezienie „perły” – iskry
      duchowej"

      Połączenie Saturna z Neptunem chociaż w kwadraturze po wielu poszukiwaniach
      dało mi wreszcie odnalezienie sensu życia w bezgranicznym zaufaniu w opiekę sił
      wyższych. Tym bardziej, że dalej Neptun łączy się trygonem z Jowiszem ( wiara)
      i potem Jowisz opozycją z Plutonem ( transformacja przez związki) i całość
      zamyka się poprzez sekstyl z Neptunem - i przez kwadraturę wracamy znowu do
      Saturna- - ufff ależ się zmęczyłam.

      I żeby być w porządku odnotuję jeszcze, że początek domu 12-go jest w Wodniku,
      którego władca Uran jest w 6-tym domu ( blisko domu siódmego - to Uran -
      rozwodnik) w koniunkcji ze Słońcem ( wieczna potrzeba szukania nowych dziedzin
      w pracy- szybkie znużenie przy wykonywaniu jednej czynności - nawet książek
      czytam klika naraz, o różnej tematyce i "wadze"), jeszcze Uran w sekstylu do
      Marsa w domu 4-tym o czym już pisałam

      Wszystkim , którzy dotrwali do końca gratuluję
      edu
      • kita32 piękna analiza 20.02.07, 23:50
        Edu,
        bardzo mi się podoba taka analiza.
        Jesteś pierwszą osobą, która napisała taki post, na jakich najbardziej mi
        zależy - taki z którego można się uczyć, ukonkretniać wiedzę astrologiczną.
        Dziękuję!

        pozdrawiam dobranockowo smile
        Kita
        • zawsze.kobieta Re: Saturn w XII domu 11.03.07, 10:51
          Saturn w tym domu jest trudnym doświadczeniem. U mnie przejawia się w
          trudnościach z zakanczaniem spraw, podjętych działań. W osobistym zyciu, Saturn
          umiejscowiony w domu XII odizolował Ojca-przebywa zagranicą. Ponieważ dom XII
          symbolizuje ukrytych wrogów- w moim przypadku na szczycie tego domu mam Byka-
          mam trudnosci z otrzymaniem pomocy od ludzi wpływowych, silnych. Saturn powoduje
          takze duze poczucie winy, rozwój w kierunków ezoterycznych. Wymusza na mnie
          pracę inną niż wszyscy-z czym trudno mi się pogodzić.
          Sięgnełam do literatury i oto co piszą o Saturnie w tym domu Hajo Bamzhaf i Anna
          Haebler:
          "Stara dusza"
          Cel: rosnące zaufanie w pomoc sil wyzszych.
          Zahamowania: Brak stabilnosci i stalosci. Paniczny lek przed nieznaną,
          nieuchwytną siłą, ktora mogłaby zdominowac lub zniszczyc zycie. Starach przed
          samotnoscią,chaosem, utratą wlasnej tożsamosci oraz wszystkim co irracjonalne...
          Przymyus: Z zawziętoscią probuje wziąć sie w garsc i udowodnić ,że sam moze byc
          panem swojego zycia...
          Rozwiazanie: Pokonuje strach i krok po kroku otwiera się na co
          bezmierne,nieznane oraz na chaotyczne głebie swojej nieswiadomosci. W
          kontemplacji odnajduje prawdziwą, wewnętrzną stałość i zaufanie do sił wyższych,
          ktore prowadzą człowieka przez życie.."

          Pozdrowieniasmile
          • kita32 Saturn w 12-m 11.03.07, 11:13
            Dzięki Zawsze Kobieto, że podzieliłaś się tym jak odczuwasz Saturna w 12-m domu.
            Uwagi Banzhaf i Haebler na temat Saturna w 12-m są niezwykle trafne. Zauważyłam
            to już na paru przykładach bliskich mi osób.

            Ale co do trudności z zakańczaniem spraw, to podejrzewałabym jakieś inne
            czynniki horoskopowe. Niestety, nie podałaś danych, to nie mogę zobaczyć co
            może powodować u Ciebie trudności z zakańczaniem spraw...

            Rozwój w kierunkach ezoterycznych - jak najbardziej. Wymuszenie pracy innej niż
            wszyscy - też. Poczucie winy - przepracujesz, minie.

            pozdrawiam, Kita
            • evoonia1 Re: Saturn w 12-m 14.04.07, 09:20
              Ja też mam Saturna w XII domu, tylko, że mój Saturn jest w Pannie retrogadacji
              (możę źle to określiłam, ja dopiero zaczynam interesować się astrologią i
              czytać na ten temat). i czuję działanie tego Saturna. Często są to negatywne
              skutki, podobne do tych, o których pisała zawsze.kobieta. Poczucie winy,
              problemy z dokończeniem zaczętych spraw (z reguły realizacja marzeń, większość
              z nich z nienacka traciła możliwość spełnienia. Mimo, że wszystko szło dobrze,
              ja się starałam a tu nagle jak grom z jasnego coś niweczyło moje plany). W
              zasadzie to przez lata wyrobiłam sobie taki odruch warunkowy, że WIEM, że
              jeżeli na czymś bardzo mi zależy to na pewno się nie ziści sad Chciałabym
              wiedzieć, czy są jakieś tranzyty przez 12 dom, które "neutralizują" działanie
              Saturna i dają trochę "odetchnąć"? Co do ezoteryki - owszem, coś tam niby czuję
              ale się boję tego tykać wink
              • kita32 problemy z dokańczaniem spraw u Evoonii 14.04.07, 10:28
                Ewo, widzę w Twoim horoskopie te problemy z dokańczaniem spraw oraz, wygląda na
                to, że również z bardzo emocjonalnym podchodzeniem do spraw i skłonnością do
                rozterek. Masz "kwadraturową" konfiguracje planet:
                Mars w koniunkcji z Ceres są w Rybach (energia Marsa "wchodzi" w emocje i nie
                jest skoncentrowana). Mars jest silny w Twoim horoskopie, bo na descendencie,
                ale jest to Mars w Rybach. Walczysz o "słuszne sprawy", bardzo przeżywasz
                historie nie tylko swoje, ale i innych ludzi, nawet nie koniecznie bliskich czy
                dobrze znanych Ci.
                Mars i Ceres z 6-go domu działają opozycją na Twojego Saturna nad ascendentem w
                Pannie. Ceres tworzy bardzo ścisłą opozycję 0^05'. (Na czas pierwszej rozprawy
                rozwodowej Mars siedzi Ci na Ceres z dokładnością 0^05' (również) - w opozycji
                do Saturna z dokładnością 0^10'.)
                Piszę o Ceres, bo według astronomów jest planetą takiego samego rodzaju jak
                Pluton, a to, ze Pluton działa, to wiadomo. To jak działa Ceres jest do
                obserwacji.
                Opozycja Saturn - Mars na osi jest dla Ciebie na pewno trudna. Z jednej strony
                rwący się do działania Mars o energii wchodzącej w emocje, a z drugiej strony
                hamujący Saturn. Zakładasz żelazną maskę pokerzysty, a w środku się gotuje.
                Saturn również przyhamowuje działanie Marsa. Jest silny, bo na ascendencie.
                Jest w kwinkunsie do swojego władcy Merkurego - to powoduje dyskomfort
                wewnętrzny. Odczuwasz, że nie tak się dzieja jak chcesz, albo "przyhamujesz", a
                potem żałujesz.
                Saturm jest w półkwadraturach, a Mars i Ceres w półtorakwadraturach do
                kwadratury Księżyca z Jowiszem. Znowu czuję tu emocje, bo Jowisz jest w Raku.
                Twoją siłą napędową są emocje i współczucie (Księżyc w Wadze jest zwrócony w
                kierunku ludzi.)
                Saturn w półkwadraturze do Księżyca trochę Ciebie "dołuje". Ale kwadratura
                Księżyca do Jowisza nie jest taka zła. Obie planety są w harmonii, więc
                kwadratura może dawać napęd do działania, a nie problemy.
                Jowisz w tej konfiguracji, wydaje mi się, pełni bardzo korzystną rolę. Jest w
                trygonie do Słońca. Myślę, że daje Ci napęd i poczucie "wprawdzie jest źle, ale
                będzie lepiej". W wodnym Raku - też emocje.
                Jowisz nie jest w półkwadraturze do Saturna, tylko w nowilu (aspekt 1/9). Nowil
                to taki mały trygon dający praktyczne umiejętności (sam trygon może wyrażać się
                jako ogólna "łatwość czegoś...", a nowil daje zmysł praktyczny).
                Słońce w Rybach - silne przeżywanie i delikatność w stosunku do innych.
                Ale ascendent w Pannie i silny Saturn - nie jesteś "odleciała" ani bezradna.
                Emocje, rozterki, wahania - tak, ale potrafisz wziąść się w garść i zadziałać.
                Przełamujesz swoje saturnowe zahamowanie zgodnie z wyższym poczuciem wartości i
                w imię wyższych wartości.

                Tak odczytuję to w Twoim horoskopie. Napisz, co dobrze odczytałam, a co wymaga
                korekty.
                pozdrawiam, Kita
                • evoonia1 Re: problemy z dokańczaniem spraw u Evoonii 14.04.07, 15:06
                  Co się zgadza? hmmm.... Bardzo emocjonalne traktowanie wszystkiego i
                  przejmowanie się losami innych. CZasem nawet za bardzo. Jestem w stanie rzucić
                  wszystko żeby pomóc komuś. Nieważen - bliski czy obcy - wązne, żę potrzenuje
                  pomocy. Ja znowu ma mstraszne wyrzuty sumienia keidy przyj,me pomoc od
                  kogokolwiek, chcę się zaraz odwdzięczać, czuję, żę wykorzystuję, etc.
                  Jest ze mnie taki trochę ogień w lodowej pokrywie. Czyli: tchórzliwy "gieroj".
                  Boję się walki, boję siędziałania, odwlekam w czasie wszystko (egzaminy, ważne
                  decyzje, rozmowy, itp.), ale keidy juzcos "pęknie" to mówie sobie "a niech się
                  dzieje!" i rzucam wszystko w imię sprawy, którą uważam za słuszna w danej
                  chwili. Walczę do ostatniego naboju i nie boje sie desantu nocą w kominarce na
                  teren wroga bez zaplecza logistycznego wink Czy to jeszcze odwaga czy juz
                  brawura? Najdziwniejsze jest to, że dopóki nie zacznę walczyć (z ludzmi, praca,
                  wiatrkami, uczuciami), to jestem raczej bierna i zachowawcza.Tak zgadza się,
                  mojasiła napędową są emocje. Czuję więc jestem. Potem myślę.
                  hmmm... tak to wyglada u mnie.
                  By the way: co oznacza w praktyce "Mars siedzi Ci na Ceres z dokładnością 0^05'
                  (również) - w opozycji
                  > do Saturna z dokładnością 0^10'"
                  • kita32 dokładność aspektów 14.04.07, 15:35
                    Cieszę się, Ewo, że odpowiedziałaś jak konkretnie wyraża się u Ciebie, to o
                    czym pisałam. smile

                    Wyjaśniam słowa:
                    > "Mars siedzi Ci na Ceres z dokładnością 0^05'
                    > (również) - w opozycji
                    > do Saturna z dokładnością 0^10'"

                    Każdy aspekt jest określany z jakąś dokładnością. Dla koniunkcji zwykle
                    przyjmuję 10^ (w tranzytach 3^). Oznacza to, że rozpatruję koniunkcję, gdy
                    planety nie przekraczają odległości 10^. Dokładność 0^05' to niezwykle ścisły
                    aspekt.
                    Masz Ceres w 9^17' Ryb. Mars w czasie rozprawy będzie w 9^12'Ryb - to prawie
                    dokładnie w tym samym miejscu na ekliptyce, gdzie masz Ceres.
                    Saturna masz w 9^22' Panny. W dokładnej opozycji jest punkt 9^22'Ryb, więc Mars
                    (9^12'Ryb) będzie odległy od dokładnej opozycji o 0^10' - też bardzo ścisłe.

                    Zawsze patrzę na ścisłość aspektów. Im ściślejsze, tym silniej działają lub są
                    bardziej znaczące.


    • lolinieboli Re: dom 12-y, uzupełnienie 30.09.07, 16:40
      czesc tez posiadam obficie obsadzony dom 12, urodziłam sie
      10.01.1977 0 obstawiam 8:45 i tym samym ascedent w wodniku smile
      zastanawia mnie czy moja samotnisc 12 domowa bedzie przejawiac w
      zwiazkach ??
      Wydaje mi sie ze dla 12 domowców dwoje to juz tłum pozdrawiam Asia
      --
      *
      **
      "Człowiek jest z żelaza. Dlatego nie odczuwa czasem kajdan jako
      obcego ciała."
      • kita32 Re: dom 12-y, uzupełnienie 30.09.07, 17:50
        Lolinieboli, z założenia to forum jest dla osób, które znając się już trochę na
        astrologii - dokształcają się samodzielnie. Nie chciałabym aby zamieniło się w
        kącik poradniczy, bo wtedy nie ma wymiany energetycznej.
        Nie zamieściłaś swojego horoskopu np z astro.com, nawet nie podałaś pełnych
        danych - brak miejscowości urodzenia...
    • loftinhonda Re: dom 12-y, uzupełnienie 29.10.07, 17:48
      co więc może znaczyć słońce (3stopien) w koniungcji z neptunem i merkurym 0
      stopni w strzelcu w XII domu? hehe az sie boje pytac, a to z kolei w
      polsekstylu do konungcji wenus (2 st) i marsa (4 st) w X domu w skorpionie.. ??
      Aha, z drugiej strony jest jowisz (9 st) w koziorozcu i I domu. Moze ktos sie
      pokusi? Pozdrawiam.A

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka