Dodaj do ulubionych

Saturn partnera w moim XII domu

19.04.07, 00:27
Witam serdeczniesmile)
Bardzo się cieszę, że trafiłam na to forum, gdyż liczę na Waszą pomoc.
Otóż jako laik, kompletnie nieobeznany z astrologią, proszę o wyjaśnienie mi,
co oznacza Saturn partnera w moim XII domu?
Decyzja mojego ukochanego o wyjeżdzie z kraju, skłoniła go do zasięgnięcia
porady u astrologów. Ci, robiąc nam horoskop porównawczy, nabrali wody w usta
i orzekli, że łączy nas bardzo silna, ale i ciężka karma. Nie wiem, jak mam
się do tego ustosunkować? Przeraża mnie myśl, że ich wyrocznia odcisnęła się w
mej podświadomości, która mnie teraz blokuje przed związaniem się na stałe z
tym człowiekiem. Z drugiej strony nie raz próbowaliśmy się rozstac, ale
wracamy do siebie jak bumerangi. Zamotałam się w tym wszystkim...nie wiem, czy
walka z przeznaczeniem ma sens? Czy nie prościej się temu poddać, mimo
ostrzeżeń i starać się "naprawić" złą karmę, albo przynajmniej zniwelować jej
"tonaż". Kocham go, a on mnie, ale czy skarzemy się na ból i cierpienie
faktycznie, będąc razem? Pomózcie, proszę.
Edytor zaawansowany
  • joola17 19.04.07, 01:01
    Eee tam, jeden wskaznik nieczego nie przesadza. Nie wiadomo, jakie aspekty ani
    jak blisko ma ten Saturn do Twojego ascendentu.
    Duzy masz ten 12 dom?
    Odpowiem w skrocie, bo mi sie podoba Twoj post i kultura, choc, zaznaczam, sam
    wskaznik jest mocno niepewny.
    Im blizej czyjs Saturn Twojego ascendentu tym bardziej mozesz odczuwac
    ograniczanie siebie - przez wlasciciela Sturna.
    To jest jednak dwuznaczne, bo przeciez w zwiazkach, jesli inne wskazniki sa
    rozbuchane - cos wiazacego MUSI byc. Saturn akurat jest dosc przykry na tej
    pozycji, ale bardziej dla Ciebie. Teraz np czujesz sie opuszczona, bo on
    wyjechal, myslisz o tym, zadreczasz sie. To wlasnie ten Saturn na Twoim asc.
    Z czego to wynika teoretycznie.
    Otoz mowi sie, ze jesli czyjs Saturn lub swiatla trafiaja nam do 12 domu, to Ci
    ludzie (wlasciciele tych wskaznikow) moga miec wrazenie, ze czytamy w nich jak w
    otwartej ksiedze, ze nic sie przed nami nie ukryje, ze jestesmy wscibscy czy
    dominujacy (to jest ten karmiczny watek: rozumiemy czyjes ukryte motywy
    intuicyjnie, jakbysmy je znali). A takie uczucie bycia przezroczystym,
    transparentnym budzic moze naturalna potrzebe izolacji, ucieczki, dystansu,
    wlasnych granic. Bardzo trudno to sobie wyjasnic slowami, wiec to przyciezki
    uklad. Ty wiesz, ze on czegos nie wie, ale nie ma slow, zeby to powiedziec. Ty
    sie chcesz otworzyc, a ktos czuje, ze skoro i tak wszystko wiesz, to po co
    rozmawiac... i sie opancerza. "Komunikujecie sie" przez uruchamianie blokad. To
    najogolniej, ale im dalej od ascendentu, tym mniej mozna sie tym przejmowacwink

    To tyle, moze ktos to rozwinie lub zaprzeczy, ja niestety weszlam na chwile
    tylko, moze w weekend wreszcie troche czasu znajde.
    Pozdrawiam, dobranocwink

    p.s. To dobry cytat:

    >ich wyrocznia odcisnęła się w
    > mej podświadomości, która mnie teraz blokuje przed związaniem się na stałe z
    > tym człowiekiem.

    Tak dziala Saturn, z jedenj strony cierpisz, z drugiej jestes zwiazanawink
  • palenisko_l 19.04.07, 10:13
    joola17,
    nawet nie wiesz, jak bardzo Twój post reoizświetlił mi umysł!
    Faktycznie, on czuje się przy mnie "transparentny", jak to trafnie ujęłaś, co
    budzi w nim potrzebę ucieczki, izolacji, dystansu do związku. Przy każdym naszym
    rozstaniu, podkreślał, że go ograniczam i przytłaczam, że wybiera wolność mimo
    uczucia, jakim mnie darzy! Nie potrafiłam tego zrozumieć, skąd u niego takie
    przekonanie i godziłam się na rozłąkę, lecz nigdy nie trwała ona długo. Jest to
    męczący układ, ale coś nas do siebie przyciąga, prawie od trzech lat, od kiedy
    jesteśmy razem!
    Komunikacja u nas lezy, niestetysad( On nie ma potrzeby ze mną rozmawiać, woli to
    robić na czacie z innymi kobietami, co mnie bardzo rani! Opancerza się i
    zamyka przede mną, co z kolei powoduje i we mnie blokadę. Mam Słońce w
    bliżnietach i silną potrzebę rozmawiania ze swym partnerem. Ten układ mnie
    wykańcza, czuję się osamotniona w relacji z nim!
    Czy z tym jego Saturnem w moim XII domu mamy szansę powodzenia na wspólne i
    udane życie? Czy pracą możemy poprawić komunikację? I co z tą karmicznością
    związku? Kilku astrologów mówiło nam o tej wspólnej karmie. Doczytałam, że takie
    relacje nie wróżą najlepiej, ale karma nie przesądza o wszystkim i mozna nad nią
    pracować.
    Na dzień dzisiejszy sytuacja przedstawia się następująco.
    Pojechałam za nim, zamieszkaliśmy razem, ale pewne czynniki zewnętrzne nas
    rozdzieliły. Żyjemy oboje na obczyżnie, w tym samym mieście, ale nie mieszkamy
    razem. Spotykamy się jak pra randkująca. Teraz do końca tego tygodnia jestem w
    Polsce, potem wracam. Ta chwilowa rozłąka nas zbliżyła do siebie, ale tak jest
    zawsze, gdy za sobą tęsknimy. Za miesiąc czeka mnie przeprowadzka do innego
    miasta. Czuję, ze to bedzie kolejny czas próby dla nas. Nie wiem, jaką on
    podejmie decyzję, bo ciągle się waha, czy jechać ze mną, czy zostać? Wiem
    natomiast, że gdy na dobre się rozstaniemy, bedzie nam bardzo żle! Tyle
    niewiadomych, za dużo jak dla mnie.
    Ponoć nasza synastria nie jest najlepsza, ale nie ma idealnych horoskopów
    porównawczych. Jestem gotowa walczyc o nas, ale martwi mnie ten Saturn.
    Może , gdy podam nasze parametry, ktos mi doradzi, jak postępować i nad czym
    pracować, by było dobrze miedzy nami.
    Ja urodziłam się 30.05.1969r. w Miliczu o godz. 17.20, on 24.11.1981 w Gliwicach
    o 3.15.
    Z góry dziękuję za każdą radę i pomoc.
    Pozdrawiam!
  • joola17 19.04.07, 14:26
    Hej, czy te dane sa wpisane bez bledu? nie bede oczywiscie robic analizy
    synastrycznej, bo to robota na trzy godziny i watpie, czy komukolwiek sie bedzie
    chcialosmile
    Ale mam kilka luznych watpliwosci.

    Nie wiem, jakiego systemu uzywasz, ale tylko wg jednego Saturn Kolegi zalapuje
    sie do Twojego 12 domu i to z trudem. Zeby komus stad ulatwic odpowiedz ( i
    zachecic do niej) powinnas byla wkleic przynajmniej linki obu horoskopow, bylaby
    pewnosc. Nevermind.

    > I co z tą karmicznością związku?
    > Kilku astrologów mówiło nam o tej wspólnej karmie. Doczytałam, że takie
    relacje nie wróżą najlepiej, ale karma nie przesądza o wszystkim i mozna nad nią
    > pracować.

    KILKU astrologow? A nie mowili JAK pracowac?
    Wiesz, slowo "karmiczny" powinnam byla w tym zdaniu wziasc w cudzyslow:
    ("....to jest ten 'karmiczny' watek: rozumiemy czyjes ukryte motywy
    intuicyjnie, jakbysmy je znali"). A to dlatego, ze to slowo nic nie znaczy.
    Karmiczny czyli jaki?
    Moze on jest karmiczny, moze nie jest, nie da sie tego sprawdzic. Natomiast
    bardzo latwo powiedziec, ze cos jest "karmiczne" jesli jest trudne. A zakochana
    kobieta, zamiast stanowczo postawic na swoim i walczyc o siebie - z latwoscia to
    lyka, bo trzeba niesc swoj krzyz, bo zycie jest trudne, bo mezczyzni tacy sa, bo
    cos... "Jest ciezko, ale to wyjatkowy, karmiczny zwiazek"... Oj, lubimy sie
    umartwac, prawada?

    Ja bym zostawila te karme w spokoju. Jesli obojgu Wam zalezy na zwiazku to
    sprobujcie sie dogadac. Jesli tylko Tobie...to zastanow sie, czemu. Czemu
    kurczowo trzymac sie kogos, kto wymyka sie z rak i nie chce zobowiazan, a w
    glowie mu tylko luzne, niezobowiazujace randki? Moze dowiesz sie czegos o sobie
    i swoich potrzebach.

    Nie moge wiele powiedziec o synastrii, bo na ile rzucilam okiem na horoskopy to
    widze jeden silny aspekt, poza tym to nie jest synastria silnych wiezi - pewnie
    jakas pomylka w dacie...? Ale jesli nie, to widze opozycje Twojego Ksiezyca do
    Saturna Chlopaka, o - to jest zrodlo problemow. Bardzo trudny aspekt, widac, ze
    czujesz sie zraniona. A komunikacja moze nie wypalac rowniez dlatego, ze oba
    Ksiezyce sa w Skorpionie, ale nie w koniunkcji..
    Ksiezyc w Skorpionie bywa zamkniety, niesterowny i trudny.
    Jesli - znowu- te daty sa poprawnie wpisane, to jego Ksiezyc jest najblizej
    Twojego ascendentu. To trudny czlowiek, Slonce w kon z Uranem, Saturn na
    ascendencie. Masa blokad i kompleksow, trudnosci (ogolne) z ekspresja. To Ty
    jestes - a raczej Twoj ascendent - tym kanalem, ktorym on sie wyraza, komunikuje
    ze swiatem. A skoro tak, to powinien jakos sie za to odwdzieczyc....?

    Pomysl o tym na chlodno, wiem, ze to trudne, ale sama zobacz, tyle wizyt u
    astrologow, ktorzy zamiast powiedziec o konkretach zaslaniaja sie frazesami o
    "karmie".... Moze Cos chcieli powiedziec, a Ty nie chcesz przyjac do wiadomosci?

    > On nie ma potrzeby ze mną rozmawiać, woli to
    > robić na czacie z innymi kobietami, co mnie bardzo rani!

    Przepraszam, nie wiem, jak masz na imie, taki dziwny ten nick, ze nie wiadomo,
    jak sie zwracac. Wiec.. sluchaj.... czemu Ty to zniosisz? Te czaty? Skoro Ci to
    nie pasuje, to jasno o tym powiedz. Ide o zaklad, ze odniesie skutek.
    Nie mozna tak: on podrywa panny na czacie, a Ty to tlumaczysz karma. Tymczasem
    to niskie, obrazliwe wobec Ciebie zachowanie - nie pozwalaj na to.

    To wszystko jednak drobiazgi, bo zastanawia mnie roznica wieku. Nie wspominasz o
    niej wprost, ale te wszystkie zachowania opisuja wlasnie to: jego zachowanie,
    mocno mlodziencze kontra Twoja potrzeba dojrzalej relacji. Czy tonie jest zadnym
    problemem...?
  • palenisko_l 19.04.07, 16:24
    joola17, po kolei Ci wyjaśniam.
    Moj nick, nieco dziwny, ale tak sie zalogowałam już jakiś czas temu i
    wykorzystałam go, by napisać swego posta tutaj na forum.
    Jak juz wcześniej pisałam, nie znam się kompletnie na astrologii i nie mam
    czasu, bynajmniej teraz, by się zagłębiać w jej arkana. Bazuję na tym, co
    usłyszałam od astrologów, a ci zdawkowo się wypowiadali. Nie wypada mi podważać
    ich autorytetu, jednakze o tej karmie i Saturnie słyszałam od trzech,
    niezależnych od siebie , astrologów. Zasiegałam u nich porady związanej z moim
    wyjazdem, przy okazji zanalizowali ten związek. Celowo nie pisałam wczesniej o
    dzielacej nas różnicy wieku, by nie być ocenianą przez jej pryzmat. Wiadomo,
    jakimi stereotypami okresla sie takie pary. Różnica wieku jest bardziej
    przeszkoda nie dla nas, ale dla otoczenia, które dość ostro pietnuje takie pary.
    Nie wiem, o jakim jednym silnym aspekcie więzi wspomniałaś, wiem natomiast, ze
    to nie jest przelotne zauroczenie. Po trzech latach bycia razem klapki z oczu
    opadają i o zaślepieniu sobą , dziś trudno mówić. Łączy nas ciekawość ludzi i
    świata, i wiele innych rzeczy, o których wspominać tu nie będę.
    Ja nie raz , właśnie z powodu tej różnicy wieku, chciałam zakończyć ten związek,
    bez skutku, aż wreszcie się poddałam. Nie ma sensuniszczyć coś, by zadowolić swe
    otoczenie, bo po każdym rozstaniu czuliśmy się jak bez ręki i nogi. To
    przeświadczenie dało mi również wiele do myślenia, ze zaczęłam poważniej sie
    zastanwiać nad karmicznościa tego związku. Zwalania wszystkiego na karme jest
    wielkim uproszczeniem, a nie o to mi chodzi, bardziej licze na poznanie i
    zrozumienie tego, dlaczego tak jest, jak jest między nami.
    Pozdrawiamsmile)
  • joola17 19.04.07, 16:48
    Rozumiem.
    Wiec (nie zaczyna sie zdania od "wiec"wink), wiec jesli szukasz przyczyny
    trudnosci, tzn. o nazwanie tego jezykiem astrologicznym...

    > Nie wiem, o jakim jednym silnym aspekcie więzi wspomniałaś, wiem natomiast, ze
    > to nie jest przelotne zauroczenie.

    ... to jest to Saturn, tylko nie w 12 domu, ale raczej jego Saturn w opozycji do
    Twojego Ksiezyca. Bolesny, ale wiążący.
    Pewnie, ze jestescie podobni, on uraniczny Strzelec, Ty Blizniaczka, oboje macie
    Ksiezyce w Skorpionie, jego Ksiezyc na Twoim ascndencie, pewnie cos by sie
    jeszcze znalazlo. I taki ciekawy wskaznik, ciekawostka raczej, niz cos waznego,
    ale mozliwe ze tej karmicznej interpretacji sie przyczynilo, kon. Twoj Mars
    (ideal meski)-- jego Lilith. Kto wie, czy cos w tym jest...?
    Dla mnie to tylko ciekawostka, ale to dosc scisly aspekt.
    pozdrwink)
  • palenisko_l 19.04.07, 17:45
    joola17,
    kon mojego Marsa do jego Lilith niewiele mi mówismile)
    Prosiłam o radę, bo jak pisałam , czuję się skołowana, wzbraniam się, bo coś mi
    kiedyś zasugerowano.
    Teraz chcę się poddać i nie walczyć z tym uczuciem.
    Naszła mnie jeszcze jedna refleksja.
    Otóz kiedyś znajoma-astrolog wykonała horoskop porównawczy mój z pewnym
    mężczyzną. Synastria wykazała wiele silnych aspektów więzi, których nigdy miedzy
    nami nie było! Mieliśmy wspaniałą komunikację! W rzeczywistości nie potrafiłam z
    tym mężczyzna nawiązać żadnego kontaktu. Zatem jak to jest naprawdę z tymi
    horoskopami porównwczymi? Nie, żebym kwestionowała ich rzetelność, ale czy one
    do końca odzwierciedlaja prawdziwy obraz relacji?
  • joola17 19.04.07, 18:56
    nad czym pracowac...? hmmm...
    czy ktos jest w stanie odpowiedzialnie dac taki rodzaj rady bez szczegolowej
    analizy...? nie wiem.

    teraz klikam z pracy, wroce pozna noca i padne, jutro podobnie, ale jak nie
    padne to wrzuce te horoskopy do programu. a jak nie, to w weekend.
    a moze ktos zrobi to przede mna? i bedzie mial jakis pomysl?


    z synastria jest tak, ze mozna miec mase fantastycznych wzajemnych wskaznikow, a
    jeden malutki negatywny, ktory akurat uwzglednia nasza podstawowa ceche - i
    klops. i odwrotnie, mozna miec malo powiazan scislych, a cos pojedynczego, co
    porusza jakas gleboka strune, ktorej nikt wczesniej nie ruszyl, kiedy sie o
    sobie nagle dowiadujemy zupelnie nowych rzeczy. i wtedy jest magia, mysle, ze w
    Waszym przypadku chodzi o Ksiezyc, o oba Ksiezyce.

    ja nie bardzo wierze, zeby mozna bylo przepracowac opozycje Saturn-Ksiezyc, bo
    raz ze to opozycja, czyli trwale, nudne uzeranie, a dwa, ze jedno z
    trudniejszych polaczen, jakie istnieje, Saturn i Ksiezyc bardzo latwo sie rania,
    sciagaja w dol, doluja, dzialaja depresyjnie...
    (a moze... ostroznie zapytam, nie musisz odpowiadac przeciez... a moze Ty to w
    jakis sposob lubisz...? dramat w zwiazku, rozstania i powroty... afekty...
    rozummiesz? moze cos z tego sprawia Ci frajde, jakby rodzaj milego uzaleznienia?)
    no wiec, ja nie bardzo wierze, zeby taka opozycje mozna bylo przepracowac, ale
    mozna do niej (opozycji) przywyknac, albo docenic inne wazne wspolne cechy. na
    pewno to jest cos, co Was zwiazalo, doslownie na dobre i na zle.

    Ksiezyc w Skorpionie.
    Ksiezyc w skorpionie latwy nie jest, ma za to głebie, wielka intuicje, potrzebe
    wielkich uczuc, czasem nawet jakis rodzaj zawlaszczania drugiej osoby. macie to
    oboje, moze w roznym stopniu, ale to ta sama jakosc.
    Z trudnych cech Ks. w Skorpionie (np. podejrzliwosci) nikomu nie musicie sie
    tlumaczyc, czemu jestescie tacy, a nie inni, bo jestescie podobni.

    Twoj partner ma Saturna na asc, i nieobsadzony desc.
    Buzuje w nim, jak to w Uranicznym Strzelcu, ale ma klopoty z upuszczeniem tej
    pary, z ekspresja, bo ma zakorkowany (Saturnem) ascendent.
    Twoj Ksiezyc ustawia mu sie na osi relacji ze swiatem, na descendencie, wiec
    TY ulatwiasz mu relacje z ludzmi, doslownie "otwierasz go".
    Ma tez swoj Ksiezyc na Twoim ascendencie, mozna powiedziec jestes jego okiem na
    swiat i twarza w swiecie. Wiec przez sama Twoja obecnosc jemu jest latwiej, niz
    bez Ciebie. moze trudno uwierzyc, ale tak to wyglada.

    Trzebaby sie temu dokladniej przyjrzec...
    Wiem jedno, skoro chcesz:


    > Teraz chcę się poddać i nie walczyć z tym uczuciem.

    ..to zrob. Mozesz, jak mi sie zdaje, wymoc ograniczenie tych zachowan, ktore Ci
    nie pasuja. Sa duze szanse, ze bedziesz zrozumiana. Ale zrozum tez Saturniarza:
    w necie czuje sie mniej skrepowany. Tam moze sie wyluzowac. Ominac Saturna na
    ascendencie.

    Na razie mam propozycje, Kita napisala instrukcje wjklejania linkow z
    horoskopami. moze zrob linki, a ktos rzuci okiem i bedzie mial jakies
    blyskotliwe spostrzezenie, ktore pomoze Ci zrozumiec siebie, jego albo zwiazek?


    Przydalaby sie Dagmara, bo ma po trochu wskaznikow z Ciebie i Twojego chlopaka.
    moglaby duzo wniesc, hej, Dagmara, czytasz to moze?
  • dagmara888 19.04.07, 20:13
    Czytam , czytam i myślę jak tutaj odpowiedzieć. Facet ma Saturna na ascendencie oraz Słonce w koniunkcji do Urana. Ja uważam, że należy jemu dać dorosnąć do poważnego, stałego związku a to może jeszcze potrwać i to dość długo, przynajmniej do czasu zamknięcia pierwszego cyklu Saturna o ile nie dłużej. Ten czas to czas aby z tym swoim Saurnem się oswoił i zbierał doświadczenia i ja uważam, że ma do tego prawo. Nie jest to łatwy aspekt bo powoduje dużo wewnętrznej niepewności. Tego nie można zobaczyć na zewnątrz bo osoby z Saturnem na ascendencie wcale nie są "szarymi myszkami" - czasami pokazuja na zewnątrz totalnie co innego np. pewność siebie, a wewnetrznie umierają z niepokoju i niepewności, kompleksów. Druga sprawa to połączenie Urana ze Słońcem dające silne poczucie niezależości i stanowienia o swoim życiu. Nie jest to na pewno łatwy mężczyzna do "ułożenia" i nie sądzę aby dał się tak do końca przekonać do formalnego, stałego, wpadającego w rutynę związku. Jest to także mężczyzna dość mocno skoncentrowany na sobie więc tutaj też jest problem.
    Kobieta natomiast - hmmm Księżyc w koniunkcji z Neptunem (co sądzicie o takim połączeniu?) - tutaj uczucia (i to dość silne - bo w Skoropionie) są podszyte pewnym odrealnieniem, marzeniami, a gdzie realizm Saturna? Ano Saturn sobie stoi w znaku Byka i nie jest aspektowany - dopiero przy tranzytach będzie rozliczał i dawał spojrzenie realistyczne na świat.
    Karma - chyba każdy karmę pojmuje na swój sposób - jeden mówi o karmie kiedy związek jest super, drugi kiedy jesy to trudny związek a trzeci tłumaczy sobie każde poznanie nowego partnera karmą - jak komu wygodniesmile) a podstawowe pytanie brzmi co to jest ta "karma"????
    Dla mnie w synastrii bardziej o karmie mówią Węzły Księżycowe aniżeli Saturn. Saturn to nauczyciel - czasami srogi nie pozwalający nam na marzenia i siłą pokazujący nam jak wyglada rzeczywistość. A chyba relana ocena rzeczywistosci jest poczatkiem do tego aby zacząć marzyć i dążyc do tych marzeń.
    Horoskop porównawczy faktycznie oparty na opozycji Saturn-Księżyc i opozycji jej Wenus-jego Pluton (zaborczość, zazdrość???) - szczególnie, że Wenus jest u niej władcą descendentu!
    Co poradzić??? Chyba ustalić czego oczekujecie od związku i czy różne oczekiwania (bo napewno macie różne) da się w jakiś sposób pogodzić - a zapewne to bedzie trudne bo Saturn na ascendencie u parnera może być wspaniałomyślnie nieugiety i upierać się przy swoich przekonaniach i zasadach.
    Pozdrawiam
  • palenisko_l 19.04.07, 21:45
    Dziękuję Wam bardzo dziewczyny!
    Pomogłyście mi zrozumieć, w czym tkwi problem.
    On faktycznie nie jest łatwym partnerem w pożyciu, bardzo niezależnym i niekiedy
    wręcz egocentrycznym, a przy tym nieobliczalnym i mało stabilnym emocjonalnie.
    Moge zapewnić, że nie należę do psychicznych masochistek, które upajają się
    ciągłą huśtawką w związku. Wypalają mnie te rozstania i powroty, choc z biegiem
    czasu nauczyłam się do nich podchodzić z dystansem. Jednak jest to dalekie od
    stabilizacji, tej uczuciowej, do której powoli dorastam.
    joola17 ma rację, że "Saturn i Ksiezyc bardzo latwo sie rania,
    sciagaja w dol, doluja, dzialaja depresyjnie... " Teraz moze mając te wiedzę,
    bedzie mi łatwiej to zaakceptować, obwiniając opozycję Saturn-Księżyc.
    Problemem jest równiez chorobliwa zazdrość i podejrzliwość z jego strony. Nawet
    moj wyjazd do kraju stał sie dla niego czasem męki, bo nie może mnie
    kontrolować, co mnie drażni. Staram się przeciwdziałać tym jego nieuzasadnionym
    podejrzeniom, ale wiem, ze to i tak na marne.
    Z całą pewnościa nie tworzymy łatwej pary, ale te wszelkie trudności i
    przeszkody, mnie motywuja do działania, nie fascynuja mnie łatwe "zdobycze".
    Pociaga mnie jego osobowość i trudny charakter. Podejrzewam, że pewnie dlatego
    odradzano mi związek z tym mężczyzną, a ja jestem przekorna i zakazany owoc
    bardziej smakuje. On naprawdę jest "ciężki" , ale i ze mną nie jest łatwo. Bywam
    nieugięta, zaparta w swych postanowieniach i wcale nie jestem "odrealniona". Nie
    żyję marzeniami , a teraz w szczególności, gdy muszę sama sobie radzić w obcym
    kraju. Najbliższy miesiąc okaze sie dla nas kolejnym sprawdzianem, bo zbliza się
    czas poważnych postanowień. Jaką podejmie on decyzję? Nie wiem. Wiem jedno, że
    ta decyzja na pewno zmieni moje życie.
  • kita32 20.04.07, 00:06
    Też przyglądam się tej synastri. Trochę to potrwało smile

    Najpierw musiałam przyjrzeć się co dla Palenisko jest ważne.
    Palenisko, Twoimi dominującymi planetami są Merkury, Neptun, Mars. Twój Jowisz
    jest również silny. Saturn też.
    Merkurego masz w koniunkcji ze Słońcem w Bliźniętach (w 7-m domu). Masz dużą
    potrzebę rozmów, komunikacji, jesteś ciekawa świata, łatwo wchłaniasz wiedzę i
    lubisz się nią dzielić.
    Koniunkcja ta jest w opozycji do Marsa w ognistym Strzelcu - co wzmacnia Marsa,
    żywioł ognia i nadaje dynamiki sprawom reprezentowanym przez Merkurego. Stąd
    lekkość wyjazdów, rzutkość, szybkość podejmowania decyzji, a i pewnie również
    cięty język przy okazji aspektów Merkurego z Marsem (opozycja, to pewnie czasami
    coś niepotrzebnie "chlapniesz").
    W oktylowych aspektach (pół i półtorakwadratury) do tych planet - jest Wenus.
    Wenus jest władczynią descendentu i jest we władzy Marsa (w Baranie). To może
    powodować pewną „chropowatość” w kontaktach z ludźmi. Wzmacnia to również i tak
    dość silny (z powodu dominującego Marsa w Strzelcu) żywioł ognia. Może i stąd
    ten nick „palenisko”?
    Dominantą również jest Neptun – w koniunkcji z Księżycem w wodnym Skorpionie i w
    pierwszym domu. Myślę, że masz dobrą intuicję, jesteś wrażliwą osobą i dość
    silnie wszystko przeżywasz. Może nawet lubisz silne emocje? Jesteś podwójnym
    Skorpionem i masz silny żywioł ognia.
    Koniunkcja Księżyca z Neptunem wskazuje sekstylem Jowisza. To z jednej strony
    wzmacnia żywioł ognia, a z drugiej strony – położenie Jowisza w ziemskiej Pannie
    jest remedium na neptunową „odleciałość”, bo poprzez septyl z Jowiszem przepływa
    energia o ziemskim charakterze.
    Również Twój Saturn jest silną planetą, bo leży w zakresie descendentu – z 6-go
    domu i w ziemskim Byku. Razem z silnym Skorpionem może dawać umiejętność
    zakładania maski ale i również skłonność do „zamykania” się w sobie.

    Wolę rozdzielić, to co chcę napisać na krótsze posty, bo i tak nie wiem, czy
    dzisiaj dam radę dokończyć. W planie miałam napisać co widzę w horoskopie
    Palenisko, potem w horoskopie jej partnera i potem - jak to do siebie pasuje +
    wzajemne aspekty. Ale plany planami, a czas leci...

    To jeszcze tylko pytanie/uwaga na temat tego, ze to Saturn Palenisko jest w
    opozycji do Księżyca jej partnera. Czy to nie oznacza, ze to dla partnera
    Palenisko ten związek jest dość trudny emocjonalnie, a dla Palenisko nie
    koniecznie..?
  • kita32 20.04.07, 00:14
    Ale nicki wybrałaś niewygodne. Ja nie mówię, zeby zmieniać login, bo to byłoby
    bez sensu, ale mogłaś podpisem zasugerować jak można się do Ciebie odzywać, i
    żeby to się jakoś odmieniało. No i jakimś nickiem mogłaś nazwać swojego
    partnera, bo tak pisać "partner Palenisko" to trochę przydługo...
  • joola17 20.04.07, 01:25
    Ooo! Kity post mi uswiadomil, ze odwrotnie pamietalam horoskopy, sorry wielkie,
    ale i nauczka, zeby nie odpisywac bez linka horoskopu.

    Oczwiscie jestem zdania, ze opozycja Saturna i Ksiezyca dziala na obie osoby,
    ale rzeczywiscie to partner jest t r o c h e bardziej poszkodowany.
    Podtrzymuje, co napisalam ze wyjatkiem jednego akapitu:

    "Twoj Ksiezyc ustawia mu sie na osi relacji ze swiatem, na descendencie, wiec
    TY ulatwiasz mu relacje z ludzmi, doslownie "otwierasz go".
    Ma tez swoj Ksiezyc na Twoim ascendencie, mozna powiedziec jestes jego okiem na
    swiat i twarza w swiecie. Wiec przez sama Twoja obecnosc jemu jest latwiej, niz
    bez Ciebie."

    Teraz napisalabym: Jego Ksiezyc jest na Twoim ascendencie.
    Tzn. ze chlopak pozwala sie Palenisku zdefiniowac, okreslic, uaktywnia jej
    indywidualnosc, jej Ja, daje jej cel.
    A jej Saturn jest w opozycji z jego Ksiezycem , wiec rzeczywiscie on czuje sie
    przygnieciony nieco bardziej. Uranik tego nie znosi, kocha wolnosc, ucieknie
    byle uciec. za to przyciaganie erotyczne maksymalne, bo na linii Wenus-Pluton,
    obsesyjne.

    Z tych waniejszych polaczen:
    -opozycja Slonc, na granicy zasiegu, ale jest. Plus.
    -Podobienstwo Ksiezycow, jest.
    -Jego Slonce na jej Marsie (na granicy zasigu, ale jest).
    w dodatku to Slonce Uraniczne, z Marsem wzmaga fascynajce tym mezczyzna.
    -Widze tez remedium na opozycje Saturn-Ksiezyc, nie zrekompensuje bolu, ale
    umili zycie: Wenus Palnieska na jego descendencie, oraz w trygonie z jego Neptunem.
    To jest bardzo cenne, bo jest cos, co Palenisko lubi, klimat neptuniczny, czyli
    marzycielski, oddany, opiekunczy, wczuwajacy, spelniajacy marzenia - potencjalna
    milosc idealna.
    -Jest tez 4-stopniowa koniunkcja: jego Mars na jej Putonie. Wyglada groznie,
    wojennie, ale chlopak ma trygon Marsa z Wenus (atrakcyjny musi byc), a wiec
    poprzez tego Marsa mamy odwrotna relacje Plutona i Wenus.
    No to ja nie mam pytan, przyciaganie powinno byc mocne.

    Wenus z Plutonem daje relacje przeksztalcajace dla obu stron, niezapomniane,
    obledne, obsesyjne, mozliwe ze meczace przez intensywnosc, z drugiej strony ta
    trudna relacja saturnowo-Ksiezycowa, uziemiajaca, dolujaca.
    To moze byc wyniszczajacy zwiazek, ale jakby nie bylo jest to zwiazek Uranika i
    Marsowca. Oboje silni psychicznie, Palenisko z naciskiem na przebojowsc, on z
    naciskiem na nowatorstwo, ale niezaleznosc cenna dla obojga. Oboje umieja nie
    pokazac po sobie emocji, bo maja Ksiezyce w Skorpionie, choc Palenisku to
    trudniej przychodzi, bo ma silnego Neptuna.
    Wiec mysle, ze nie raz i nie dwa jeszcze beda do siebie wracac, a potem wybuchac
    i odchodzic. Jak na Ksiezyce w Skorpionie i silne Saturny sa dosc zamknieci i
    moga to widziec u drugiego, nie u siebie. Dobrze zrobilby mediator, ale ide o
    zaklad, ze zadne sie nie zgodzismile

    Wkrotce. Palenisku Saturn zbliza sie do MC, wiec spolecznie i zawodowo wyplynie
    na szersze wody, swiat i praca ja pochlona.
    Partnerowi Uran bedzie tranzytowal Marsa (byc moze juz to odczuwa), to jeszcze
    wzmocni jego uranicznosc, niezaleznosc, potrzebe wolnosci.

    Skoro ma byc "teraz albo nigdy", to bedzie to trudna proba. Nie wydaje mi sie,
    zeby byla ostatnim podejsciem, tranzyt Urana namiesza, nie ma mowy, zeby bylo
    inaczej.
    Palenisko, cos mi sie zdaje, ze jeszcze troche sie podocieracie.
    Jeszcze nie czas na cieple kapcie, ani u jednego ani u drugiego.
    Zycze powodzenia i porozumienia, ale wcale nie sadze, ze to nastapi szybko.
    Co wiecej, zadne z Was w glebi serca nie chce chyba nudnego, poprawnego,
    mieszczanskiego zwiazku. Nie powiedzialabym ze jestescie na siebie skazani, ale
    rownie silnie jak Was do siebie ciagnie, rownie mocno meczycie i wypalacie.

    Musicie wypracowac sposob odpoczynku od tego wzajenego nakrecenia.
    Oboje odpoczywacie dzialajac, rywalizujac; aktywnie. Wspolne mieszkanie nie
    wypali Was tylko wtedy (w najblizszysch latach, potem to sie zmieni), jesli te
    rywalizacyjnosc (u Ciebie) i samowole (u niego) skierujecie na inne pola, np. na
    prace, albo na jakis wspolny cel, na wspolne pokonywanie trudnosci. Wlasnie
    trudnosci, a nie na prace na czyms pokojowym. Macie wole walki i trzeba ja
    spozytkowac, bo inaczej wybuchnie w zwiazku.

    To chyba najistotniejsze, mam nadzieje, ze nie pogubilas sie w tych watkach,
    dobranocwink
  • palenisko_l 20.04.07, 09:08
    Witam o poranku!
    Jestem Wam niesamowicie wdzięczna, za wskazówki, jakie mi udzieliłyście. W
    szczególności chcę podziękować jooli17, która mimo zmęczenia i nawału
    obowiązków, obejrzała tę synastrię.
    Przeczytałam kilkakrotnie Wasze uwagi. Niestety język astrologii jest dla mnie
    mało zrozumiały. Te wszystkie opozycje, koniunkcje, sekstyle etc. brzmią dla
    mnie zagadkowo. Zrobię wydruk strony i z pomocą książki Konaszewskiej, którą
    zostawiłam w Anglii, przetłumaczę na bardziej "ludzki" języksmile
    Jedna rzecz nie daje mi spokoju, coś nad czym zastanawiam się od dłuższego juz
    czasu.
    Mianowicie joola napisała: "...jej Saturn jest w opozycji z jego Ksiezycem ,
    wiec rzeczywiscie on czuje sie
    > przygnieciony nieco bardziej. Uranik tego nie znosi, kocha wolnosc, ucieknie
    > byle uciec." Tez to wiem, wyczuwam, że go przytłaczam swoją osobowością, że
    czasami przy mnie sie "dusi". Czy w tej sytuacji nie powinnam odejść i pozwolić
    mu cieszyć się wolnością? Bo " to partner jest t r o c h e bardziej poszkodowany".
    To pytanie nie daje mi spokoju, naprawdę. Może on, w związku z inną kobietą
    czułby się bardziej spełniony, bardziej doceniony i szczęśliwszy niz ze mną?
    " przyciaganie erotyczne maksymalne, bo na linii Wenus-Pluton,
    > obsesyjne"...no tak..., ale to za mało, by stawiać fundamenty pod stały
    związek, o którym marzę. Pragnę stabilizacji w zyciu i spokoju, a wg tprognoz
    synastrycznych, z Uranicznym Strzelcem tak szybko jej nie osiagnę.
    Poddać się czy walczyć? Oto jest pytanie.
    Gośka
  • kita32 20.04.07, 09:55
    Gosiu, Twoja odpowiedź "pokazuje" Twojego Neptuna (koniunkcja z Księżycem).

    Po pierwsze zastanawiasz się jak dla niego jest lepiej, a nie jak dla Ciebie.

    I tu powiem Ci nie jako astrolog, ale jako żona podwójnej, silnej Ryby - nic
    mnie tak nie wkurza, gdy pytam męża co chce, a on zastanawia się co
    odpowiedzieć, żeby było jak najlepiej dla mnie, dla dzieci itp.
    Postępuj tak jak Ty czujesz, a nie jak według Ciebie byłoby dla niego lepiej.
    Nie ubezwłasnowolniaj go.

    Drugi raz odpowiadasz Neptunem, gdy piszesz:
    "Pragnę stabilizacji w życiu i spokoju"
    Wierzę, że tak pragniesz, ale tak prawdę mówiąc dłuższy okres spokoju mógłby
    Ciebie zmęczyć...

    A Twój partner może całkiem nieźle znosić opozycję Saturna na swój Księżyc, bo
    ma silnego Saturna w swoim horoskopie.

    pozdrawiam, Kita
  • kita32 20.04.07, 10:03
    Odpowiadałam, Gosiu, na Twój pierwszy post, a w międzyczasie wpisałaś drugi -
    informuję o tym dla przejrzystości czytania.
  • palenisko_l 20.04.07, 09:45
    joolu, napisałaś:
    "Wkrotce. Palenisku Saturn zbliza sie do MC, wiec spolecznie i zawodowo wyplynie
    > na szersze wody, swiat i praca ja pochlona.
    > Partnerowi Uran bedzie tranzytowal Marsa (byc moze juz to odczuwa), to jeszcze
    > wzmocni jego uranicznosc, niezaleznosc, potrzebe wolnosci. "
    Moze to jest odpowiedż na moje pytanie? Pochłonie mnie praca, a u niego wzmocni
    się potrzeba wolności i niezależności. Myślę, ze nasze drogi wkrótce sie
    rozejdą. Rzucę się w wir pracy, by o nim zapomnieć.
    Na emigracji byc samemu jest bardzo ciężko. Tam trzeba byc niesamowicie silnym i
    odpornym psychicznym, by się nie załamać. Tam ludzie przezywają poważne tragedie
    związane z rozłąką z krajem, rodziną, przyjaciółmi. Nie wiem, czy sobie z tym
    poradzę, ale moje cele w życiu powoli się krystalizują.
    Niestety z nim snucie jakichkolwiek planów jest niemożliwe. On żyje chwilą,
    dniem dzisiejszym, nie zastanawia się nad swoją przyszłością. Nawet jeśli uda
    nam się coś postanowić, to w jednej chwili wszystko może runąć. Ta jego
    uraniczność niekorzystnie wpływa na nasze relacje.
    Mam wrażenie, ze ciagle muszę mu coś udowadniać, bo mnie porównuje z innymi. A
    kiedy osiagnę już mały sukcesik, on zamiast byc ze mnie dumnym, dołuje mnie.
    Nie chcę żadnych mediatorów, bo mamy wokół siebie wielu nieżyczliwych sobie
    ludzi. Tu się Księżyc w skorpionie kłania! Nie ufam ludziom, zwlaszcza tym,
    ktorych poznalam tam w Anglii. Zarówno moi zajomi, jak i jego, staraja się nas
    rozdzielić, twierdząc, ze kompletnie do siebie nie pasujemy.
    Jeśli uda sie nam przez to wszystko przejść, to będę najszczęśliwszą kobietą pod
    slońcem!
  • kita32 20.04.07, 10:23
    Jeszcze o temacie wątku - Saturnie partnera w 12-m domu, (który to tytuł
    został, mimo iż Palenisko nie ma Saturna partnera w 12-m domu, tylko inne
    planety).

    Przyjaźnię się z jedną moją kuzynką od niemal dzieciństwa. To jest prawdziwa
    przyjaźń, a nie sympatia połączona z pobieżną znajomością siebie.

    Mój Saturn jest w jej 12-m domu. Potwierdzam słowa Jooli:

    > Otoz mowi sie, ze jesli czyjs Saturn lub swiatla trafiaja nam do 12 domu, to
    >Ci ludzie (wlasciciele tych wskaznikow) moga miec wrazenie, ze czytamy w nich
    >jak w
    > otwartej ksiedze, ze nic sie przed nami nie ukryje, ze jestesmy wscibscy czy
    > dominujacy (to jest ten karmiczny watek: rozumiemy czyjes ukryte motywy
    > intuicyjnie, jakbysmy je znali).

    Mamy również i inne wskaźniki horoskopowe na "wzajemną przezroczystość".
    Na wścibskość i dominowanie nie mamy innych wskaźników, a pojedyńczy wskaźnik
    nie działa.

    Ale w każdym razie Saturna w 12-m nie należy demonizować.
  • palenisko_l 20.04.07, 11:31
    kita,
    trochę uspokoiłaś mnie tym postem!
    Straszono mnie tym Saturnem, ze aż mi sie to "wryło" w moja podswiadomość.
    Nie twierdzę, ze jest idealnie między nami, bo jacy jesteśmy, potwierdzaja nasze
    horoskopy.
    Mnie tylko zastanawiało, dlaczego aż tylu ludzi kazało mi od niego uciekać,
    gdzie pieprz rośnie! Lubię dociekać prawdy, a ponieważ sama nie znam się na
    astrologii, więc weszłam tu, by poznać Wasze zdanie.
    Jeszcze raz dziękuję i zyczę miłego dnia!
  • palenisko_l 20.04.07, 22:48
    Chciałabym jeszcze pociagnąć wątek tej rzekomej naszej karmy.
    Dla ułatwienia wkleję linki naszych horoskpów.
    Moj: SELL 4 BP GFB !!!!!!! {I TRAVEL}
    Jego: SELL 4 BP GFB !!!!!!! {I TRAVEL}
    Tu sie dowiedziałam, że Saturn mojego partnera zahacza, ale nie wchodzi do
    mojego XII domu, i ze to nie jest jedyny wskażnik, mówiący o karmiczności
    związku. Mi wmawiano, ze ten związek jest karmiczny. Czy wg Was istnieją jakies
    inne przesłanki, świadczące o tym?
    I jak naprawdę jest z tymi karmicznymi związkami? Szperając w necie na ten
    temat, wyczytałam, że związki karmiczne bywają nieudane i wyniszczajace. A Wy
    jak sądzicie?
  • kita32 20.04.07, 23:44
    Na temat karmiczności mam podobne zdanie jak Joola. Nie da się tego sprawdzić -
    co jest karmiczne a co nie.

    Pojęcie "karmiczny" jest nieokreślone. Każdy używa to słowo tak jak czuje.

    Ja też czasami czuję, że moje niektóre związki z ludźmi są karmiczne, bo
    odczuwam je jakby były jakieś ponadczasowe, jakby trwały od zawsze...

    Są związki karmiczne przyjacielskie oraz również takie na dokończenie pewnych
    spraw wcześniej nie dokończonych.

    Ale to temat bardziej dla wróżek niż dla astrologów. Jak astrolog mówi o
    karmiczności, to mnie się zapala w głowie "czerwona lampka" nieufności, chociaż
    nie zawsze...
  • palenisko_l 22.04.07, 10:13
    Dziewczyny szybciutko, bo czas mnie goni. Dziś wylatuję do Londynu, tam rzadziej
    bywam w necie.Forum jest interesujące, a Wasze analizy na bardzo wysokim i
    profesjonalnym poziomie! Chylę czoła przed Wami i podziwiam za tak gruntowne
    opanowanie wiedzy astrologicznej.
    Z przyjemnością podzielę się swoimi doświadczeniami, jak tylko będę miała taką
    możliwość.
    Dzięki Wam czuję się bardziej świadoma tego, co mnie otacza i postaram się Wasze
    uwagi wykorzyastać w życiu.
    Naprawdę bardzo mi pomogłyście!
    Pozdrawiam gorąco!
    Gośka
  • joola17 22.04.07, 11:33
    Powodzenia!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka