Dodaj do ulubionych

Tarot jako drogowskaz w interpretacji astrologiczn

07.06.07, 11:07
Przeżywam okres fascynacji tarotem. Jestem wręcz zaszokowana trafnością i
precyzją odpowiedzi, jakie udziela tarot, z tym, że mnie osobiście „pasuje”
przede wszystkim interpretacja kart Crowley’a (Aleister Crowley – The Book of
Thoth), a w języku polskim najbardziej odpowiada mi „Tarok wróżebny i wizyjny”
Wojtka Jóźwiaka.

Niedawno na forum „Jak na górze, tak na dole” trwała dyskusja na temat
aspektów Eris i Ceres. Temat ten intryguje mnie niemal od odkrycia Eris, ale
dopiero pod wpływem dyskusji postanowiłam dokładnie przeanalizować horoskop
Einsteina (jest wyrysowany w książce Jarosława Gronerta „Astrologia od
początku” (str. 239): 14.3.1879; g.11.30 strefy 0,67 czyli g.10.50 strefy 0;
oraz na stronie astro.com, ale nie mogę teraz znaleźć podstrony z horoskopami
znanych osób). Horoskop Einsteina jest idealny do badania wpływów
astrologicznych Eris, bo Eris u Einsteina jest zdecydowanie dominującą planetą
– jedyną na osi (MC), wskazywaną (ścisłą kwadraturą) przez Księżyc i (luźną
koniunkcją) przez Słońce. I co najważniejsze – Einstein jest człowiekiem dość
znanym. Ale czy naprawdę jest dość znany? Gdy rozmawiałam o Einsteinie z
przyjaciółką, ta zaszokowała mnie mówiąc, że słyszała iż autorką prac
Einsteina była jego pierwsza żona – po rozwodzie nie napisał już żadnej
epokowej pracy.

Zaszokowana sięgnęłam po karty tarota. Spytałam w rozkładzie na 6 kart – „Jaki
był Albert Einstein?”. Jako główną (pierwszą) kartę wyciągnęłam Ósemkę
Pucharów – określa ona stan emocjonalnego napięcia trudny do wytrzymania, coś
jak pełen kocioł kipiących namiętności przykryty ciężką pokrywą. W horoskopie
widać, że Einstein jest typem wodno-ognistym (Słońce w Rybach, ascendent w
Raku, Księżyc w Strzelcu), ale żeby aż Ósemka Pucharów..?

Następnego dnia kilka godzin siedziałam „w” internecie i szukałam informacji o
Einsteinie. Zorientowałam się, że historia z plagiatem jest plotką i domyślam
się już nawet jak powstała. Znalazłam jeszcze kompletne bzdury na temat
rzekomych plagiatów Einsteina – informacje pisane przez ludzi wyraźnie nie
mających pojęcia o fizyce.
Sprawdziłam z grubsza cykle Saturna dla Einsteina. Jego życiorys jest
modelowym przykładem cykli Saturna. Najskuteczniej pracował naukowo od czasu
dochodzenia Saturna do MC i dalej na czas pobytu Saturna w IV-ej ćwiartce (od
MC do Asc). Gdy Saturn zszedł jemu pod ascendent, to Einstein zaczął poważnie
i długotrwale chorować, rozwiódł się z żoną, ożenił z drugą, i nastąpił
spadek jego efektywności naukowej. No cóż, autorzy plotek o plagiatach
Einsteina nie znali się na cyklach Saturna – spadek efektywności naukowej był
do przewidzenia...

Ale wracam do tarota. Wypożyczyłam biografię Alberta Einsteina (Abraham Pais
„Pan Bóg jest wyrafinowany...”wink – i odkryłam Ósemkę Pucharów w jego życiu! W
dzieciństwie miewał ataki histerii, szału, w czasie których robił się zupełnie
biały i tracił panowanie nad sobą. Mając 5 lat w ataku histerii rzucił
krzesłem w nauczycielkę (prywatną), co zakończyło domowe lekcje. Albert zaczął
panować nad emocjami gdy skończył 7 lat. Bardzo silnie emocjonalnie przeżywał,
gdy coś go zafascynowało. Na przykład, gdy ojciec pokazał jemu, małemu,
kompas, to z wrażenia dostał drgawek i zrobiło się jemu zimno.

W horoskopie Einsteina widać emocje, ale przyznam się, że z horoskopu nie
wywnioskowałabym, że były aż takie silne. Tarot pokazał, że emocje silne i
hamowane i na granicy wytrzymałości psychicznej – są podstawową jego cechą.

W horoskopie widać wiele, ale nie zawsze można się zorientować w nawale
różnych możliwości – co jest najważniejsze, oraz na jakim poziomie realizują
się aspekty. Dochodzi jeszcze czasami pewne subiektywne podejście, które tarot
może skorygować.

Myślę, że wspomaganie interpretacji astrologicznej poprzez pytania zadane
tarotowi – jest bardzo dobrym pomysłem.
Mam świadomość, że wyważam otwarte drzwi. Wielu robi to już od dawna. Ale ja
dopiero właśnie zaczęłam wink
Edytor zaawansowany
  • kita32 07.06.07, 12:28
    Dyskusja z vyama’em spowodowała , że zaczęłam (znowu) zastanawiać się nad swoim
    Uranem –„ działa w moim horoskopie, czy jest zaniedbywalny?”. W tym samym
    czasie jeszcze Adiqq (na astrokursie) pisał o swoim Uranie, co zwróciło mi
    uwagę na pewne aspekty „uranowe”, które przecież też mam.

    Najlepiej byłoby, gdyby tak można byłoby stanąć obok i przyjrzeć się sobie
    całkowicie obiektywnie, z boku. Lub usłyszeć opinię o sobie kogoś neutralnego,
    ale kto mnie dobrze zna...

    No tak, przecież mogę spytać Tarota!

    Rozkładając karty zawsze zwracam się do swojej Nadświadomości, prosząc o
    odpowiedź w symbolicznym języku kart tarota. Przecież moja Nadświadomość
    najlepiej mi odpowie na pytanie „jaka jestem?”.

    Zadałam pytanie w rozkładzie na 13-ie kart. Na kursie Wojtka Jóźwiaka (kurs
    astrologiczny przekształcił się z czasem w tarotowy z dodatkiem astrologii)
    stosuje się rozkład na 13-ie kart (opisany w jego książce). Ja ten
    rozkład „ukonkretniam” ustalając pytanie na każdą pozycję, ale „w duchu” 13-o
    kartowego rozkładu. (Również tasuję karty przed każdym następnym pytaniem, a to
    dlatego, że nie mam zaufania do swojego tasowania - wiem jak niezręcznie tasuję
    w porównaniu z tym jak to robią wytrawni gracze.)

    Zachęcam do zadania Tarotowi pytania: „Jaka/Jaki jestem?” i porównania
    odpowiedzi z tym co się o sobie wie i z tym co się widzi w horoskopie. To
    bardzo (duchowo) wzbogacające doświadczenie.

    Podaję propozycję 13-o kartowego rozkładu na temat „Jaka/jaki jestem?” :

    1. Jaka jestem?
    2. moje wady,
    3. ja w działaniu (asc),
    4. moje nawyki, to co „wyniosłam z domu” (IC),
    5. jaka jestem dla ludzi? (desc),
    6. jaka będę w najbliższej przyszłości? (MC),
    7. czym sama siebie zaskoczę?
    8. to co we mnie nigdy się nie zmieni,
    9. nad czym powinnam pracować, do czego zmierzać?
    10. jak wpływam na innych ludzi,
    11. czego nie wykorzystuję, co się w moim życiu rozwieje?
    12. ja (przypomnienie o głównym pytaniu – uzupełnienie),
    13. moje przeznaczenie.

    (Odpowiedzi jakie uzyskałam na swój temat napiszę później, gdy poczuję, że
    dobrze interpretuję rozkład i ewentualne uwagi innych osób nie zaburzą
    odczuwania przeze mnie odpowiedzi tarota.)

    Zachęcam wink,
    Kita
  • ahimsa1 07.06.07, 14:16
    Kito, skutecznie zachęciłaś mnie do rozkładu.
    Patrzę na mój rozkład pod kątem sformułowanych przez Ciebie pytań i wyszło mi,
    że karta na pozycji 1 to mój ASC ewentualnie Słońce, natomiast karta 3, czyli
    ja w działaniu to mój Mars. Pięknie wyszedł mi mój DSC w Raku – 6 pucharów na
    pozycji 5, pokryła się karta na pozycji 4 z tym, co w horoskopie w IC.
    Jak to u Ciebie wygląda? Chodzi mi o to, w których pozycjach w rozkładzie
    odnalazłaś osie swojego horoskopu?
  • kita32 07.06.07, 17:59
    Ahimso, nie mam takiego czytelnego rozkładu, aby móc powiedzieć, że "widzę
    osie". Już prędzej swoje stella. I w ogóle rozkład dał mi trochę do myślenia wink.
    Jeszcze myślę wink



  • dynamitee 07.06.07, 19:15
    ciekawy ten rozkład, choć jak dla mnie trochę niedopracowany. jest np. pytanie
    o moje wady, a nie ma pytania o zalety, mocne strony. 10- jak wpływam na innych
    ludzi można spokojnie podciągnąć pod desc (5 w rozkładzie). ale generalnie może
    być.

    przytoczę tu rozkład Koło, z którym zetknęłam się w książce Banzhafa. rozkład
    całkiem do rzeczy, każda pozycja w nim odpowiada kolejno każdemu
    astrologicznemu domowi. u Banzhafa rozkład jest w kształcie mandali.

    10
    11 9
    12 8
    1 7
    2 6
    3 5
    4

    no nie wyszło to jak koło, ale wiecie o co chodzi smile rozkładacie karty tak, jak
    domy w horoskopie.

    1- ja jestem- podstawowy nastrój, zachowanie
    2- ja mam- stan posiadania, zdolności
    3- ja myślę- dzień powszedni, nauka
    4- ja czuję- dom, rodzina, pochodzenie
    5- ja chcę- miłość, rozrywki
    6- ja pracuję- miejsce pracy, życie społeczne
    7- ja kocham- związki, małżeństwo
    8- ja poszukuję- seksualność, tabu
    9- ja wierzę- poszukiwanie sensu, przekonania, podróże
    10- ja dążę- kariera, sukces, uznanie
    11- moi przyjaciele- przyjaciele, grupy
    12- ja marzę- tęsknoty, marzenia, oświecenie, tajemnice

    Opisy przytoczyłam za książką (Vademecum tarocisty- Hajo Banzhaf). Wystarczy
    znać podstawowe znaczenia domów astrologicznych i można rozkładać.

    możecie też zrobić coś takiego, że wyciągacie z talii jedną kartę z zadanym
    wcześniej pytaniem, jaka karta was symbolizuje. i tarot da wam odpowiedź smile
  • dynamitee 07.06.07, 19:19
    rany, ależ mi ten schemat wyszedł smilesmile

    1 i 7 w poziomie (tak jak asc i desc w kółku horoskopowym)
    4 i 10 w pionie (odpowiednio IC i MC)
    reszta " w międzyczasie" smile
  • kita32 07.06.07, 19:45
    Dynamitee, oczywiście, że taki rozkład jest też bardzo dobry. (Banzhaf jest
    zarówno tarocistą jak i astrologiem.) Ale mi w takim rozkładzie (to oczywiście
    sprawa subiektywna) brakuje elementu zaskoczenia. Pytania są zgodne z rozkładem
    domów. Wydaje mi się, że właściwie można się spodziewać jaka wyjdzie odpowiedź.

    Pamiętam jak czytałam tę propozycję Banzhafa w jego książce. Moją reakcją było:
    "nie pasuje mi" - ale może to dlatego, że już przyzwyczaiłam się do rozkładu "na
    13" lub uproszczonego "na 6" kart.

    Te pytania, które podałam są zmodyfikowaniem (odpowiednim do tematu) ogólnego
    rozkładu na 13 kart, który podany jest w książce Wojtka Jóźwiaka i stosowany
    jest "na co dzień" na kursie WJ - dlatego jest mi bliski.

    Takich rozkładów i pytań może być tyle ilu ludzi je zastosuje wink
  • kita32 08.06.07, 19:20
    Chciałam poczekać z podaniem swojego rozkładu na pytanie „Jaka jestem?” – aż
    dogłębnie go zrozumiem, i aż przetłumaczę sobie wybrane fragmenty książki „The
    Book of Thoth” Aleistera Crowley’a... Ale już wiem, że nie zdążę przed
    jutrzejszym wyjazdem na (zamiejscowe) zajęcia i przed późniejszym przyjazdem
    kuzynek z Kanady.

    Podam go teraz i będę stopniowo uzupełniać dopisując swoje interpretacje
    tarotowo-astrologiczne.

    Używam trzech talii kart tarota. Przed zadaniem pytania wybieram wahadełkiem,
    które karty użyć. Na pytanie „jaka jestem?” wylosowałam karty Crowley’a, więc
    interpretując odpowiedzi będę odwoływać się do symboliki tych kart.

    Podaję rozkład kart, jaki wyciągnęłam:

    1. Jaka jestem? Król Mieczy;
    2. Moje wady: Ósemka Kijów;
    3. Jak działam? (asc): WISIELEC XII;
    4. Moje nawyki, to co wyniosłam z domu (Ic): Siódemka Kijów;
    5. Jaka jestem dla ludzi? (desc): Dziewiątka Pucharów;
    6. Jaka będę w najbliższej przyszłości? (Mc): Królowa Kijów;

    7. Czym sama siebie zaskoczę? Dziewiątka Mieczy;
    8. To co we mnie nigdy się nie zmieni?: Rycerz Kijów;
    9. Nad czym powinnam pracować, do czego zmierzać?: As Pucharów;
    10. Jak wpływam na innych ludzi?: GWIAZDA XVII;
    11. Czego nie wykorzystuję, co w moim życiu się rozwieje?: Dziewiątka Monet;
    12. Ja (uzupełnienie odp.1): Trójka Monet;
    13. Moje przeznaczenie: Trójka Mieczy.
  • kita32 08.06.07, 19:46
    1. Jaka jestem? Król Mieczy
    – uosobienie intelektu, powietrzna strona żywiołu powietrza.
    Aleister Crowley przyporządkował jej obszar 21^ Koziorożca – 20^ Wodnika.
    Karta Króla Mieczy symbolizuje czysty umysł – z jego lotnością i
    niestabilnością, a figury geometryczne na karcie kojarzą się z „krystalizacją”
    pomysłów i sztywnością logiki oraz chłodnym pięknem „konstrukcji umysłowych”
    (np. dowodów matematycznych).
    Wojciech Jóźwiak (Tarok wróżebny i wizyjny) określa Króla Mieczy również hasłem:
    „ten kto uczy i obdarza wolnością, kto tworzy nowe możliwości” oraz „karta Król
    Mieczy oznacza osoby towarzyskie, przyjaźnie nastawione i tolerancyjne,
    chroniące innych na zasadzie, że każdy jest cenny i głos każdego jest godzien
    uwagi.”

    Astrologicznie cechy te wyraża moje stellum w Wadze: Neptun, Słońce, Merkury w
    zakresie 5-io krotnego punktu saturnowego w Wadze (18^Wagi – kwintyl do
    0^Koziorożca) oraz Saturn w Wadze. Ogólnie silny żywioł powietrza. Merkury w
    stellum odpowiada za logiczne myślenie, Neptun w koniunkcji z Merkurym – za
    umiejętność abstrakcyjnego myślenia, a Saturn(współdominujący) w Wadze oraz
    położenie stellum w saturnowym obszarze – daje umiejętność koncentracji i
    trzymania się zasad logiki.
    (Właściwie dopiero teraz, wpatrując się w kartę Crowley’a „Prince of Swords”
    zrozumiałam dlaczego Saturn jest wywyższony w Wadze. Waga jest kardynalnym
    znakiem żywiołu powietrza, czyli związanego z intelektem, a konstrukcje umysłowe
    wymagają pewnej sztywności, trzymania się zasad, oraz mają w sobie pewną
    wewnętrzną harmonię, co wiąże Saturna z Wagą.)
    Moje stellum merkurowe i Saturn w Wadze – znajdują się w domu 3-m – nauki i
    nauczania. Zawsze czegoś się uczę, a zawodowo sama nauczam (matematyki). Pasuje
    hasło: „ten, który uczy”. Również: „i obdarza wolnością” – silny Neptun i silna
    Waga – nie mam cech ograniczających innych ludzi. „Cenienie głosu innych ludzi”
    – znowu Waga oraz stellum neptunowo-merkurowe.

    Pierwsza karta „jaka jestem” pokazała mi mój dominujący żywioł – powietrze, oraz
    stellum Słońce- Neptun- Merkury i znak Słońca – Wagę, z domieszką Saturna w Wadze.
  • kita32 08.06.07, 21:04
    2. Moje wady – Ósemka Kijów
    - czyli karta przewodników ciągnących innych za sobą.
    Crowley nazwał ją „swiftness”, czyli lotność, bystrość i przyporządkował znak
    Strzelca, któremu odpowiada wysublimowana ognista energia oraz przyporządkował
    Merkurego jako posłańca przekazującego Wolę. Karta Crowley’a przedstawia
    Światło-kije, które przemieniły się w elektryczne promienie, które swoją energią
    wibracji podtrzymują lub tworzą materię (cytuję: the Light-wands turned into
    electrical rays, sustaining or even consistuing Matter by their vibrating
    energy) i nad którymi unosi się tęcza.
    Jest to karta wysokich energii, tak wysokich, że aż twórczych. Uosobienie
    niespokojnego ducha (ósemek) energii ognia. Karta entuzjazmu pociągająca za sobą
    innych.

    Wadą jest możliwość wypalenia się, słomiany ogień, ale w moim przypadku bardziej
    pasuje nadmierne „pochłonięcie” przez to co fascynuje i trudność oderwania się
    od tego co pociąga i interesuje – trudność powrotu do obowiązków...

    Astrologicznie odpowiada Ósemce Kijów żywioł ognia – bardzo silny w moim
    horoskopie. W Baranie mam stellum Księżyc- Eris – Jowisz, a we Lwie ascendent z
    Plutonem na ascendencie. Połączone są półtorakwadraturą.

    Jowisz w koniunkcji z Księżycem w Baranie sublimuje energię Barana w kierunku
    energii Strzelca. Nie wiem jak działa Eris, ale na pewno wzmacnia żywioł ognia,
    bo jest w Baranie. Stellum Księżyc- Eris- Jowisz mam w 9-m domu (poszukiwań),
    co jest zgodne z energią ósemek w tarocie. Poszukując tego, co jest moim
    przeznaczeniem kieruję się wewnętrznym entuzjazmem. – jeżeli czuję entuzjazm, to
    wiem, że to moja droga.

    Ascendent mam we Lwie. Często wysuwam się na prowadzenie wcale o to nie
    zabiegając. Pluton na ascendencie jest odpowiedzialny za moje wady Ósemki Kijów.
    Jak coś robię, co mnie pochłania, to nie mogę się oderwać. Plutonowo-ogniste
    pasje są silniejsze niż rozsądek.

    Druga karta „moje wady” pokazała mi mój żywioł ognia ze stellum
    Księżyc-Eris_Jowisz w Baranie - w półtorakwadraturze do Plutona na ascendencie
    we Lwie.
  • vyama 09.06.07, 09:40
    ..czyli jakie pytanie, taka odpowiedź?,..kita,czy faktycznie twoim zamiaerem
    było pytanie o urana czy też faktycznym twoim zamierzeniem była dalsza ucieczka
    od niego,..i z [twym] uranem wyszło jak wyszło,...żadne pytanie, żadna
    odpowiedź,..osobiście powróciłbym do saturnowego pytania, mimo wszystko uran
    również lubi konkretnych ludzi którzy podchodzą do niego konkretnie,..to mistrz
    chaosu z chaosem nie masz u niego szans
  • kita32 09.06.07, 11:07
    Uran był inspiracją. Nie pytałam konkretnie o Urana. Nie lubię konkretnych
    pytań. Nadświadomość, która jak uważam, mi odpowiada - jest mądrzejsza ode
    mnie (ode mnie z poziomu świadomości), dlatego nie próbuję jej ograniczać do
    pytań konkretnych. Sama wie, co jest ważne.

    Już następna 3-a karta odpowiada, że Uran u mnie działa. Jednym ze znaczeń
    Wisielca jest poszukiwanie własnych dróg, poszukiwanie własnego świata,
    oddawanie się negacji, inne spojrzenie, odmienność.

    Wisielec pokazuje zastanawianie się, a nie ucieczkę. Chociaż ma w sobie pewną
    ucieczkę od rzeczywistości, zagłębianie się we własnym świecie, ale nie w celu
    ucieczki, odgrodzenia się od problemów, tylko w celu zobaczenia ich inaczej...
  • dynamitee 09.06.07, 21:23
    mnie ten Wisielec za bardzo nie pasuje do Urana. zawsze jak myślę o tej karcie,
    pierwsze skojarzenie jakie mi się pojawia, to "stan zawieszenia", który jest
    dla mnie zaprzeczeniem rewolucyjnych zmian, ogólnie zbyt statyczny jak na
    Urana. Chociaż, jakby się uparł na to "inne spojrzenie", to może się trochę
    kojarzyć smile Uran to dla mnie bardziej Wieża lub Głupiec. a do Wisielca to mi
    właściwie żadna planeta nie pasuje (2, może 3 troszkę, ale żadna konkretnie).
    no ale każdy ma swoje skojarzenia co do znaczenia kart i tego się trzymać.

    zrobiłam ten rozkład i ciekawe rzeczy mi powychodziły smile niektóre całkiem
    trafne smile
  • kita32 09.06.07, 21:46
    I to właśnie powód, że nie potrafiłam połapać się, czy Uran u mnie działa. Za
    bardzo się kojarzy z rewolucyjnymi zmianami, a ja jestem na codzień miłą,
    spokojną panią Wagą...

    Piszę właśnie o tej karcie u mnie, ale to jeszcze z godzinkę potrwa zanim
    skończę (gadulstwo Wagi...)
  • kita32 09.06.07, 23:52
    Dominantą mojego rozkładu „Jaka jestem” jest karta WISIELEC XII na 3-ej
    pozycji – „ ja w działaniu”, bo jest to karta z Wielkich Arkan na ważnym
    miejscu.

    Pierwsza karta (jaka jestem? – Król Mieczy) wskazała mój podstawowy żywioł -
    powietrze – i działanie dominant planetarnych: Merkurego z Neptunem i Saturna w
    Wadze, działanie zgodne z żywiołem powietrza (logiczny, „abstrakcyjny” i ścisły
    umysł).
    Druga karta (wady – 8 Kijów) wskazała mój drugi żywioł – ogień – i działanie
    dominant: Jowisza i Plutona zgodne z żywiołem ognia („nadmiarowość” i pasja).

    Trzecia karta (ja w działaniu – WISIELEC) pokazuje siłę Neptuna, Plutona i
    Urana w moim horoskopie.

    Przy okazji – cieszę się bardzo, że uzyskałam odpowiedź, czy Uran jest znaczący
    w moim horoskopie, czy nie. Wątpliwości wynikały z faktu, że kwadratury z
    odchyleniem od ścisłości rzędu 6^-7^ można zaniedbywać. Mój Uran tworzy 7
    takich kwadratur. A trudno przyjrzeć się samej sobie obiektywnie. Znam swoje
    cechy charakteru, ale czy wiem, które cechy są tak naprawdę moje, a które
    powstały pod wpływem wychowania? Które są głębokie i istotne, a które tylko
    maską? No i Uran kojarzy się bardzo rewolucyjnie, a nie czuję się wywrotowcem ;-
    ).
    Muszę przyznać, że analizowanie rozkładu tarota odpowiadającego mi „jaka
    jestem” połączone z interpretacją astrologiczną, jest dla mnie niesamowitym
    przeżyciem. A największe wrażenie zrobił na mnie Wisielec, bo to „szamańska”
    karta. W gruncie rzeczy myślę, że do tej karty jeszcze nie dorosłam...
    Można na tę kartę spojrzeć powierzchownie i powiedzieć: „o, ta to jest leniem”.
    I owszem, Wagi tak mają, że wolą myśleć niż pracować fizycznie. Na pewnym
    poziomie ta karta informuje o moim lenistwie (fizycznym, nie umysłowym). Nie
    wypieram się tego, ale nie sądzę, aby to było istotne...

    Wisielec w odpowiedzi na hasło „ja w działaniu” przede wszystkim wskazuje u
    mnie na Urana w kwadraturach do obu stelli – słonecznego i księżycowego.
    Wisielec działa inaczej niż wszyscy, jest odmieńcem, a swoją odwróconą postawą
    wyraża negację. To cecha Urana.

    Wisielec zwraca się do swego wnętrza. Przyjmie za swoje tylko to co przemyśli
    lub co odczuje, że jest zgodne z wewnętrznym przewodnictwem. Wisielec, tak jak
    Odyn, uzyskuje połączenie ze światem ducha, ale czasami wchodząc w świat
    iluzji. Działanie pod wpływem Wisielca może oznaczać działanie w pewnym
    oderwaniu od rzeczywistości. To cecha Neptuna.
    Jest w tej karcie wewnętrzne przyzwolenie na cierpienie, o ile cierpienie
    doprowadzi do transformacji. I transformacja jest tym, do czego zmierza
    Wisielec. To cecha Plutona.

    Karta Wisielca pokazuje mi mojego Urana, który powoduje, że nie przyjmuję
    niczego na wiarę, nie potrafię nikogo naśladować (nawet prowadzić wykładu
    według książki) – mam taką potrzebę psychiczną, aby wszystko co robię było
    autorskie, własne. Nie robię żadnych rewolucji, nie działam wywrotowo – to
    raczej taki rodzaj nieprzystosowania się oraz nie przystosowywania się. Nikomu
    to nie przeszkadza, ale mnie trochę utrudnia życie pozbawiając pewnej
    możliwości wygody.

    Karta Wisielec pokazuje również mojego (współ)dominującego Neptuna, który
    powoduje, ze świat ducha nieustannie towarzyszy mojemu światu materii.
    Pokazuje również mojego Plutona na ascendencie i w sekstylu do Merkurego,
    który „drąży”, poszukuje, zmusza do przemyśleń i zmian – przede wszystkim
    zmian wewnętrznych, ale pociąga to za sobą zmiany w działaniu i w
    zainteresowaniach.

    Trzecia karta (ja w działaniu) wskazała mi „spółkę” 3-ch planet – Urana,
    Neptuna i Plutona. Astrologicznie też są trochę powiązane z sobą: Pluton jest w
    sekstylu do Neptuna i w decylu do Urana.
  • kita32 11.06.07, 02:14
    Zapomniałam, powinnam ten link umieścić w tym wątku już dawno. Na stronie:
    trionfi.com/0/i/c/ALL-78/
    można wybrać kartę: trums to karty z Wielkich Arkan (na przykład Wisielec ma nr
    12-ie, a Gwiazda 17-ie); karty z Małych Arkan wybieramy z tabelki (all 78):
    swords to miecze, butons to kije/buławy...itd
    Karty Crowley'a są w traditional number row.
  • kita32 11.06.07, 02:18
    Na pytanie o moje nawyki, o to co „wyniosłam” z domu (IC) otrzymałam kartę:
    Siódemkę Kijów.

    Karta Siódemka Kijów mówi o rozproszeniu energii ognistej, o degeneracji
    elementu ognia. Może się to dziać na przykład przez trzymanie się sztywnych
    „reguł gry”, poruszanie się w sztywnych ramach „tego nie wolno, tego nie wypada”
    (WJ). Karta ta wyraża również pewną utratę pewności siebie (C). Crowley nazwał
    ją „dzielność”. Kojarzy się z walką z uwzględnieniem reguł gry, a nie
    podporządkowanie się ograniczeniom.

    Astrologicznie odpowiada jej u mnie (współ)dominujący Saturn w opozycji do
    Księżyca z Jowiszem. Jest w tym aspekcie nakładanie ograniczeń na energię ognia.
    Saturn ją przygasza poprzez trzymanie się reguł – co wolno, a co nie. Aspekt
    Saturna z Księżycem jest również osłabiający psychicznie – ogranicza Lwu
    (ascendent) pewność siebie.

    Byłam wychowywana w dzieciństwie w kierunku opanowywania się i hamowania
    spontaniczności. Ojciec ze mną dużo rozmawiał. We wczesnym dzieciństwie chodziło
    przede wszystkim o to, żebym nie biła brata (miałam takie „spontaniczne
    odruchy”, gdy mi się psocił). Później w kierunku, żebym najpierw pomyślała, a
    potem działała. A jeszcze później, żebym najpierw próbowała zrozumieć i wczuć
    się w drugą osobę, a potem dopiero wyrażała swoją opinię o tym człowieku.

    Opozycja Księżyc – Saturn przyczyniła się do tego, że we wczesnej młodości
    byłam bardzo nieśmiała w kontaktach z ludźmi. Od paraliżującej nieśmiałości
    uwolniłam się dopiero w wieku około 15 lat.

    Pytanie było związane z IC. Saturna nie mam ani w IC, ani w 4-m domu (jest na
    początku 3-go), ale nie ma w tym astrologicznej sprzeczności, bo Księżyc daje
    informacje immumceliczne, szczególnie wtedy gdy IC nie jest obsadzone. A mój
    Księżyc wskazuje opozycją Saturna.
    Ponad to Saturn jest związany z władcą IC, Plutonem, półkwadraturą (Saturn,
    Pluton i stellum Księżyc, Eris, Jowisz są w oktylowej zamkniętej konfiguracji.)
    Słabiej, ale odczuwalnie, działa Saturn półsekstylem na koniunkcję Wenus z
    Marsem w Pannie w 1-m domu, która jest w kwinkunsie do stellum księżycowego, co
    daje ogólne poczucie niezadowolenia z siebie, poczucie, że coś jest nie tak,
    czegoś brakuje, że to co się robi można było zrobić lepiej, dokładniej, że
    trzeba się było lepiej przygotować... To też podpada pod 7-kę Kijów, bo
    ogranicza energię ognia w horoskopie.

    Podsumowując, karta 8 Kijów w odpowiedzi o nawyki i „korzenie” pokazała, że w
    swoich „korzeniach” mam (współ)dominującego Saturna w opozycji do ognistej
    koniunkcji Księżyca z Jowiszem w Baranie.
  • kita32 11.06.07, 02:27
    W ostatnim zdaniu zamieniła mi się Siódemka na Ósemkę. Powinno być:

    Podsumowując, karta 7 Kijów w odpowiedzi o nawyki i „korzenie” pokazała, że w
    swoich „korzeniach” mam (współ)dominującego Saturna w opozycji do ognistej
    koniunkcji Księżyca z Jowiszem w Baranie.

  • vyama 11.06.07, 16:48
    ufam kita, że moja bezpośredniość cię nie uraża, ..ja w taki sposób podchodzę
    do siebie oraz do swoich gierek ze sobą, więc ufam, że jeżeli masz siebie i
    prawdę o sobie na względzie to się na mnie nie obrazisz,..tym bardziej, ze ja
    się mogę mylić bo tylko ty możesz wiedzieć na pewno co w tobie gra?, jak gra? i
    dlaczego gra jak gra?

     Uran był inspiracją. Nie pytałam konkretnie o Urana.

    ..a kto to napisał?

    „Dyskusja z vyama’em spowodowała , że zaczęłam (znowu) zastanawiać się nad
    swoim
    Uranem –„ działa w moim horoskopie, czy jest zaniedbywalny?””

    ..czyli niby pytając o urana, nie pytałaś o niego, .....i niby to pytając
    tarota o siebie, chciałaś jedynie utwierdzić się w tym co już od dawna wiesz o
    sobie z kosmogramu, co zdążyłaś przetrawić i zaakceptować…czyli tak po prawdzie
    pytając się tarota, o niby urana zrobiłaś wszystko by nic się o nim nie
    dowiedzieć oraz by w wyszło z tego pytania sie taroto tylko to, co jest ci już
    o sobie bardzo dobrze znanym, .. więc niby tobie dobrym, a na pewno
    bezpiecznym, ..a wszystko po to by nic nowego, nieporządnego, niewłaściwego i
    niedobrego z nieznanej prawdy o sobie samej i o swoim uranie się nie wydobyło
    na jaw oraz by to nowe nie zakłóciło mi świętego spokoju, z tak niemałym
    trudem osiągniętego, że żadna astrologia go nie ruszy, ani żaden tarot, .....a
    czyż nie po to się ich uczyłam, by równiez na ich sposoby udowodnić sobie, ze
    jestem tylko taką jaką chcę bym była, ..nie dziw,ze taka astrologia oraz taki
    tarot czyniony po arcypanieńsku pozwalają jedynie utwierdzać w sobie wygodne
    maski

     Nie lubię konkretnych
    > pytań.

    … bo co? ..mogłabyś się w ten sposób zbyt bardziej konkretnie dowiedzieć
    niechcianej i niepożądanej prawdy o sobie?

     Nadświadomość, która jak uważam, mi odpowiada - jest mądrzejsza ode
    > mnie (ode mnie z poziomu świadomości), dlatego nie próbuję jej ograniczać do
    > pytań konkretnych. Sama wie, co jest ważne.

    … widzisz należę do ludzi, którzy za nic mają sobie, te nad miarę po
    wywyższane przez nich samych swoje Nadświadomości oraz nad miarę uzależnianie i
    zniewalanie siebie samych swymi Podświadomościami, ..czyli wszelkie hołdowanie
    w dodatku z uniżonym z uwielbieniem swoich [szatańskich] Nieświadomości kosztem
    swojej boskiej świadomoiści..... .ten kah-huński wynalazek, ..ten trójpodział
    nas [ludzi, dzieci boga] i wraz z trójpodziałem naszych [boskich] świadomości
    już dawno temu doprowadził nas do doszczętnego ogłupienia i zagubienia się w
    sobie samych,... a teraz na powrót w nas wzbudzany powoduje, że ludzie nie nie
    tylko dalej zatracają świadomą świadomość samych siebie i otaczającego ich
    świata, na rzecz nieświadomych im Nieświadomości, dla zmyłki samych siebie
    zwanych przez nich POD czy NAD świadpoomościami, ..ale teraz tracą również
    swoja [boską] tożsamość ponownie nakładając na siebie ten zgubny trójpodział by
    się nim doszczętnie osłabić i zniewolić, zaprzęgając w to dalsze zabagnianie
    siebie i planetarnych bogów, archetypy, przodków i resztki swych mocy jeszcze
    nie zracjonalizowanych przez pannę… tak ten na nowo wzbudzony w ludziach
    trójpodział prowadzi ich prostą i jasną drogą do ich zaguby i zbuby,
    ..wg mnie Nadświadomość i Podświadomość to pasożyty, które najczęściej z
    własnej woli pozwoliliśmy sobie w sobie wzbudzić oraz w sobie narodzić, ...na
    się nimi uzależnienie na się nimi zniewolenie, ... bo te z naszej woli już nam
    nieświadome części nas współdziałając obie wespół ze sobą stanęły na przeciw
    nam świadomym, ...i teraz zupełnie nieświadomie nam [Pod/Nad]]żerając nas oraz
    nasze boskie moce i nasze boskie umiejętności, ..by jedna z góry, a druga od
    dołu przejmować, zawłaszczać i dawkować nam wg Ich mniemań i Ich potrzeb
    rezultaty naszych boskich eksploracji siebie i świata wokół nas, ...już
    jako Ich, ...żądając przy tym co najmniej uniżonego uwielbienia i
    bezgranicznego oddania Im za to co nam nieświadomym nieświadomie zabrali i nam
    to co nasze częściowo i w częściach ujawniali nie po to byśmy więcej świadomie
    wiedzieli ale po to byśmy się nieświadomie Nimi więcej zniewolili i więcej się
    Im oddali

     Już następna 3-a karta odpowiada, że Uran u mnie działa. Jednym ze
    znaczeń
    > Wisielca jest poszukiwanie własnych dróg, poszukiwanie własnego świata,
    > oddawanie się negacji, inne spojrzenie, odmienność.

    ..nie manipuluj po pannieńsku tarotem tak jak nauczyłaś się już manipulować po
    pannieńsku astrologią, ..wisielec nie mówi o uranie, bo o niego w ostatecznym
    rezultacie się nie pytałaś tarota, ..wisielec mówi jedynie o tobie, nie o
    uranie ..i mówi o tobie to, że powiesiłaś siebie za nogę, czyniąc siebie z
    siebie nieczynną...oraz, że za szyję dławisz siebie świadomą (bo tak po
    prawdzie wg mojego widzenia karta wisielec obrazuje powieszone dwie
    osoby/osobowości/jaźnie,... jedna za nogę druga za szyję, ..a gdy te dwie wiszą
    zawieszonymi, nieczynnymi to kto za nie niewidzialnie im wiszącym i zawieszonym
    na drzewie życia działa?..za nich wybiera i za nich decyduje

     Wisielec pokazuje zastanawianie się, a nie ucieczkę.

    ..i oby się zdążył zastanowić, zanim całkowicie nie zawiśnie i nie ucieknie
    ponownie ze swego życia

     Chociaż ma w sobie pewną
    > ucieczkę od rzeczywistości, zagłębianie się we własnym świecie, ale nie w
    celu
    > ucieczki, odgrodzenia się od problemów, tylko w celu zobaczenia ich inaczej..

    .....tak ma ucieczkę od rzeczywistości w zbawienna ułudę nieświadomości, ..ma
    ucieczke w nieświadomość od świadomej odpowiedzialności za siebie,.. za swoje
    wybory, za swoje decyzje oraz za swoje ciało(a) i swoje życie
    .

    ..heh’o’heh, .. vyama
  • kita32 11.06.07, 22:59
    Trochę się zagubiłam w tym co napisałeś.
    Nie widzę siebie tak jak Ty mnie widzisz. Trudno mi jest dyskutować na temat
    Twoich wyobrażeń o mnie, bo są takie mało konkretne... Trudno, żeby były
    konkretne jak się nie znamy.

    Właściwie nie tyle piszę na forum, żeby samą siebie analizować, tylko po to,
    żeby pokazać sposób łączenia astrologii z tarotem i zachęcić innych do analizy
    swojego horoskopu z drugiej strony.

    Zaskakuje mnie, vyamo, że cokolwiek robię, to Ty zawsze uważasz, że uciekam
    przed problemami, że manipuluję wiedzą, żeby zobaczyć to co chcę zobaczyć, że
    uciekam przed prawdą, której nie chcę zobaczyć. Mam wrażenie że uważasz, że
    jakimś szóstym zmysłem wiesz więcej o mnie niż ja sama. I prawdę mówiąc, to
    odechciewa mi się ciągnąć ten temat dalej...
  • joola17 11.06.07, 23:30

    > ..nie manipuluj po pannieńsku tarotem tak jak nauczyłaś się już manipulować po
    pannieńsku astrologią,

    vyamo, nie wiem, co Ci Panny zrobily, ale rozumiem, ze to okrutna inwektywa.
    przyznam, ze po tym wpisie z historyjka na Dzien Dziecka, ktory ja odebralam
    jako nie na temat (nie mam nic w Pannie), ale Kita uprzejmie dala Ci pole do
    popisu ("stali forumowicze moga czasem napisac cos nie na temat") przyjrzalam
    sie dokladniej Twoim wpisom i nie zauwazylam jakiejs wielkiej znajomosci
    astrologii, raczej uranicza chec jej negowania. no i pieknie, to wolne forum a
    swiat jest wieloplaszczyznowy.
    ale to, co napisales, a ja wyimnelam i zacytowalam u gory, to moim zdaniem
    niedopuszczalne [netykieta!] obrazanie Kity.

  • vyama 12.06.07, 12:04
    > vyamo, nie wiem, co Ci Panny zrobily, ale rozumiem, ze to okrutna inwektywa.

    ..już obiecałem,ze do września dam w miarę astrologiczny tekst wyjaśniajacy co
    mam na myśli z pannieńskimi,..które ty chcesz uznać jako inwektywy,..to twoje
    myślenie mi nic do niego,..powiem tylko,że pannieńskość nie jest inwektywa a
    raczej specyficznym oglądem rzeczywistości i wynikającą z takiego a nie innego
    ogladu rzeczywistoąci postawą zyciową,..astrologiczna interpretacja panny jet
    bardzo bliska temu co nazywam panieńskoscią


    > przyznam, ze po tym wpisie z historyjka na Dzien Dziecka, ktory ja odebralam
    > jako nie na temat (nie mam nic w Pannie), ale Kita uprzejmie dala Ci pole do
    > popisu ("stali forumowicze moga czasem napisac cos nie na temat")

    ..i dziekuje za to kicie,ze mi dała bo ty zapewne najchętniej przymusiłabyś
    kitę by kategorycznie zbroniła tak pisać niby zupełnie nieastrologicznie wg
    ciebie

    > przyjrzalam
    > sie dokladniej Twoim wpisom i nie zauwazylam jakiejs wielkiej znajomosci
    > astrologii, raczej uranicza chec jej negowania.

    ..zgadza się mało jest w mojej astrologi zbytniej [panieńskiej]drobiazgowości i
    ścisłości,...mało doszukiwania się najprzeróżniejszych kątów i uściślania ich
    znaczeń by były tylko wspólne ze znaczeniami[u]innych, by były sprawdzalne u
    innych czyli wspólne dla całej zbiorowej [nie tylko astrologicznej]
    świadomości, .. mam również zupełnie niepanieńską postawę wobec kosmogramów, tj
    mało mnie interesuje dopasowywanie siebie i innych do natalnych
    rozkładówenergii obrazowanych nimi a zupełnie nie interesuje mnie przybijanie
    się czy tylko rozpinanie się do z niemałym trudem wyszukanych przelicznych
    poprzeczek aspektów,...a u panieńskich im więcej ich i ściśle zdefiniowanych
    tym lepiej,...ponadto mało mnie interesuje zycie po dyktando tranzytów
    planeternych władców tego tak wpierw natalnie rozpiętego i utwierdzonego w
    rozpięciu na krzyżu kosmogramu,....natomiast wiedza o natalnym kosmogramie mych
    urodzeniowych eneergii jest mi o tyle potrzebną o ile pomaga mi wykorzystać w
    pełni z tego co juz dobrego i korzystnego sobie przyniosłem na ten świat rodząc
    sie w nim oraz w tym w jaki sposób przekraczać ograniczenia, których wcześniej
    nie rozwiązałem a które siłą rzeczy musiałem wnieść do rozwiązania na ten świat
    lub w tym świecie, ...ponadto astrologia jest mi pomocną w rozmowach i
    negocjacjach z planetranymi władcami by anulować czy też jedynie zaaneksować
    cyrografy jakie z nimi wcześniej podpisałem, by mną za mnie rozporządzali i
    mnie za nie doświadczali ..jak widzisz mamy zupełnie różne podejścia do
    kosmogramów i do astrologii,..to podejście twoje określam panieńskim,..swojego
    sttaranm sie nawet nie nazywać by siebie i innych zbyt ścisłą nazwą nie
    zniewolić i nie zniewalać

    ..omówienie urana na razie sobie pozostawiam, a ty również możesz mojego po
    panieńsku sobie pod siebie racjonalizować

    >no i pieknie, to wolne forum a
    > swiat jest wieloplaszczyznowy.

    ..jest, czy jest coś w tym złego wg ciebie?

    > ale to, co napisales, a ja wyimnelam i zacytowalam u gory, to moim zdaniem
    > niedopuszczalne [netykieta!] obrazanie Kity.


    ...może tą ocenę pozostawmy kicie tak będzie uczciwiej choć nie racjonalniej

    .. hhh heh hhh, vyama
  • kita32 12.06.07, 19:30
    > ..już obiecałem,ze do września dam w miarę astrologiczny tekst

    ......Ale do tej pory nie napisałeś nic astrologicznego. Piszesz dużo, ale
    chlupocze od wody. Ja rozumiem, że niektórzy mają taki styl i staram się nie
    ingerować. Ale z czasem doszłam do wniosku, że na astrologii po prostu się nie
    znasz.

    > ..i dziekuje za to kicie,ze mi dała bo ty zapewne najchętniej przymusiłabyś
    > kitę by kategorycznie zbroniła tak pisać niby zupełnie nieastrologicznie wg
    > ciebie

    .......Joola miała rację. A ja zostawiając nieastrologiczny tekst - wypromowałam
    pisanie nie na temat. Zaraz skasuję tamten wątek.

    Na uwagę Jooli, ze mnie obrażasz, odpowiedziałeś:

    > ...może tą ocenę pozostawmy kicie tak będzie uczciwiej choć nie racjonalniej

    ......Więc odpowiadam. Tak, obrażasz mnie. I według mnie robisz to po to, żeby
    podwyższyć sobie samoocenę. Odzywasz się z wyższością osoby, która wie więcej i
    lepiej. Mówisz mi co mam robić, nad czym pomyśleć, a ja wcale nie pytałam Ciebie
    o radę. Robisz to po to, żeby poczuć się lepszym i mądrzejszym.

    Przestałam się dziwić dlaczego ludzie na forach astrologicznych trzymają swoje
    dane w tajemnicy. Bo zawsze się znajdą na forach tacy "lepsi", którzy mają
    potrzebą komuś przyczepić łatki odnosząc się do jakiś cech astrologicznych. Dla
    mnie takie wypominanie komuś cech astrologicznych świadczy tylko o całkowitym
    niezrozumieniu astrologii.

    Ciągle widzisz we mnie jakieś cechy, których ja nie mam. Nie znasz mnie, a moje
    dane astrologiczne niewiele ci mówią. Ja widzę tylko jedno wytłumaczenie - to
    jest TWÓJ problem, który projektujesz na mnie. Przyjrzyj się sobie i nad sobą
    zastanawiaj.
  • vyama 12.06.07, 20:27
    ......Więc odpowiadam. Tak, obrażasz mnie. I według mnie robisz to po to, żeby
    > podwyższyć sobie samoocenę. Odzywasz się z wyższością osoby, która wie więcej
    i
    > lepiej. Mówisz mi co mam robić, nad czym pomyśleć, a ja wcale nie pytałam
    Ciebi
    > e
    > o radę. Robisz to po to, żeby poczuć się lepszym i mądrzejszym.
    >
    ..dziekuję kito,..jeżeli zmienisz zdanie daj znać,..vyama
  • vyama 12.06.07, 11:25
    > Zaskakuje mnie, vyamo, że cokolwiek robię, to Ty zawsze uważasz, że uciekam
    > przed problemami, że manipuluję wiedzą, żeby zobaczyć to co chcę zobaczyć, że
    > uciekam przed prawdą, której nie chcę zobaczyć. Mam wrażenie że uważasz, że
    > jakimś szóstym zmysłem wiesz więcej o mnie niż ja sama.

    ..nie..i odpowiem ci tak [sprytnie] jak ty mi odpowiedziałaś
    " Właściwie nie tyle piszę na forum, żeby ciebie kito analizować, tylko po to,
    żeby pokazać sposób łączenia astrologii z tarotem i zachęcić innych do analizy
    swojego horoskopu z drugiej strony"

    ..myślę kito,...że w głębi siebie wiesz lub tylko czujesz o co mi chodziło z
    twoim lilithowym uranem?...i z czasem pozwolisz sobie bezpiecznie wypłynąć temu
    na wierzch twojej świadomości
  • canada53 07.06.07, 16:33
    kita32 napisała:
    >Albert zaczął
    > panować nad emocjami gdy skończył 7 lat.

    Witaj Kita,
    Warto zaznaczyć, że wiek 7 lat w życiu każdego człowieka to ważny moment. To
    czas, kiedy Saturn tranzytujący tworzy pierwszą kwadraturę do swojej pozycji
    urodzeniowej i okres pierwszej kwadratury progresywnego Księżyca. Najczęściej
    wtedy po raz pierwszy uświadamiamy sobie co to obowiązki (idziemy wtedy do
    szkoły), musimy zacząć panować nad sobą i zdać sobie sprawę z wielu rzeczy. W
    wielu kulturach w tym wieku dzieci przechodzą pierwszą inicjację i tradycyjnie
    oddawane są spod opieki matki (Księżyc) pod opiekę ojca (Saturn).
    Tak więc zapanowanie (Saturn) nad emocjami (Księżyc) w wieku 7 lat u Einsteina o
    czym wspomniałaś w swoim poście ładnie się tu wpisuje. Tym bardziej, że jak
    dalej piszesz cykle Saturna (a może i Księżyca progresywnego też?) miały wielki
    wpływ na jego dalsze życie.

    > Myślę, że wspomaganie interpretacji astrologicznej poprzez pytania zadane
    > tarotowi – jest bardzo dobrym pomysłem.
    > Mam świadomość, że wyważam otwarte drzwi. Wielu robi to już od dawna. Ale ja
    > dopiero właśnie zaczęłam wink
    Wydaje mi się, że to trochę tak jak z tym pytaniem, które w jakiejś sondzie
    zadano właścicielom psów. Pytanie brzmiało: czy śpią oni ze swoimi pupilami w
    jednym łóżku. Parę procent potwierdziło, reszta wstydziła się przyznać...
    Każdy się czymś wspomaga przy interpretacji horoskopu: wiedzą z różnych innych
    dziedzin, intuicją, podręcznikami, itd. Ale nie wszyscy mają odwagę o tym głośno
    powiedzieć.
  • kita32 07.06.07, 17:47
    O przełomie zachodzącym u dzieci w wieku 7-iu lat pisze również Steiner.

    Einstein w wieku 7 lat miał nie tylko pierwszą kwadraturę progresywnego Księżyca
    i pierwszą kwadraturę tranzytującego Saturna do natalnego Saturna (to jak zwykle
    się ma), to jeszcze w wieku 7-iu lat rozpoczął nowy cykl Saturna związany z
    przejściem Saturna przez osie - Saturn zaczął schodzić jemu pod ascendent. To
    zwykle wiąże się z pewnego rodzaju wyciszaniem się, zagłębianiem się w swoje
    wnętrze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka