Dodaj do ulubionych

Nieodwzajemniona miłość

06.06.08, 21:50
Znam od dawna opinie że koninkcja czy inny aspekt czyjejś wenus z
ascendentem lub słońcem 2 osoby powoduje że wenus jest stroną która
kocha, a 2 osoba tylko pozwala na to ale sama nic nie czuje.
Jasne że na jednostronne uczucie skałada się wiele czynników, ale
ostatnio przyjrzałam się temu bliżej.
Dowiedziałam się o zainteresowaniu ze str. osoby mającej wenus w
opozycji do mojego słońca+księzyca. Stało się to przypadkiem bo
kompletnie nie zwróciłam na niego uwagi.
Jak się dowiedziałam o tym uczuciu, to uznałam że sama czuje do
niego pewną symaptię ale zupełni nic ponadto.
Teraz jest ważna osoba mająca swoje słońce i wenus na mojej wenus.
Na pewno jest to odwzajemnione zauroczenie, ale może zwyciężyła tu
koniunkcja 2 wenus.
Inna sytuacja - wenus faceta na moim descendencie- jest mi
całkowiecie obojętny, choć raz miałam wrażenie że coś jest z jego
strony.
W tych przykładach nie było zbyt wiele innych wzajemnych aspektów.
horoskopy tych osób obejrzałam po fakcie dlatego coraz bardziej
zastanawiam się jak to jest z tą wenus. Czy to właśnie klucz do
nieszczęśliwej miłości?
Edytor zaawansowany
  • aarvedui 06.06.08, 23:16
    IMO - pojęcie "nieodwzajemniona miłość" jest chybione w takim sensie, w jakim
    się je powszechnie pojmuje. tzn. ktoś ma jakieś rojenia i strasznie cierpi z ich
    powodu. i nazywa to nieodwzajemnioną miłością.
    związki międzyludzkie mają wiele odcieni. ten reprezentowany przez symbol wenus,
    to tylko jeden z nich. ciężko nazwać to miłością,bo wtedy idealnej miłości
    odpowiadałaby wenus w swoim znaku - często interesowna,wyrachowana i bardzo
    wygodna w relacjach międzyludzkich.
    wenus to głównie nastawienie społeczne i towarzyskie oraz estetyczne i
    wartościowanie rzeczy. gdzie jej tam do miłości ;]
    wg Velikovsky`ego - Wenus została boginią głównie ze strachu
    --
    -------------------------------------------------------
  • romy_sznajder 06.06.08, 23:47
    Misss, ja sie z kolei nigdy nie zetknelam z pogladem, ze Wenus "nic nie czuje". Przy synastrii Slonce-Wenus to niemozliwe! To jedne z najmilszych ukladow, tacy ludzie w swoim towtarzystwie odpowczywaja i dobrze sie czuja. Nie musza od razu sie kochac. Co do czucia, to ja bym ujela to tak, ze Wenus bierze wiecej, a Slonce wiecej daje. Ale zadnej ze stron to na ogol nie przeszkadza, bo Slonce TEJ Wenus lubi dawac, a Wenus lubi brac akurat od tego Slonca.

    > Inna sytuacja - wenus faceta na moim descendencie- jest mi
    > całkowiecie obojętny, choć raz miałam wrażenie że coś jest z jego
    > strony.

    Byc moze tworzylibyscie dobry tandem w pracy, w biznesie czy w rozmowie. Wenus=spolki, a nie od razu zauroczenie. Do tego trzeba aspektow, tranzytu, checi, okolicznosci i masy zmiennych. i pewnej podatnosci na zauroczenia, oczywiscie.


    > W tych przykładach nie było zbyt wiele innych wzajemnych aspektów.

    Otoz to. Najczesciej jesli ludzie sie w ogole spotkaja, to maja po kilka wzajemnych aspektow. Juz chyba rzadziej sie zdarza, ze polaczen jest zbyt malo.
  • allija 07.06.08, 03:03
    Wenus zapewne nie jest kluczem do nieszczęśliwej milości. Dużo
    zależy od tego jak wygladaja VII domy osób bo np. jedna osoba moze
    miec ten dom zablokowany, fatalnie aspektowny i mimo wzajemnych
    bardzo dobrych aspektów może ona zupełnie inaczej reagować niz osoba
    druga.
    Wazne też w jakich domach sa wenus i mars. U jednej osoby może byc w
    domu VII czy V a u drugiej w VI, niewiele ma on wspólnego z miłością.
    I także odwrócenie planet słońce-księżyc czy mars-wenus. Jeśli we
    wzajemnych aspektach mars jest męski a wenus kobiety to może byc
    jedna z osób bardziej zaangażowana, to zależy też jeszcze co i jak
    oddziałowuje we własnych horoskopach na tego marsa i wenus. Np wenus
    moze odbierać kwadraturę od saturna a mars jest wzmacniany przez
    urana, od razu widać która osoba przy takim układzie cierpi z powodu
    nieszczęśliwej miłości.
    Tak, że wenus jest niewinna.
    Co do ASC to wedle mojej wiedzy aspekty ASC z księżycem czy wenus są
    niemalże decydujące o szczęśliwym małżeństwie, oczywiście zależy też
    od reszty horoskopu.
    Co do twojego ukochanego to na pewno koniunkcja wenus jest tu
    ważna, ważniejsza albowiem koniunkcja słońce-wenus jest odwrócona
    tzn słońce jest jego a byłoby lepiej żeby było twoje, może tak być,
    że któreś z was jest bardziej zauroczone. No ale sa jeszcze bardzo
    ładne wenuski. I cały horoskop, który tez moze jeszcze o czymś
    świadczyć, ale to juz ty wiesz.
  • misss_w 08.06.08, 12:06
    >koniunkcja słońce-wenus jest odwrócona
    >tzn słońce jest jego a byłoby lepiej żeby było twoje może tak być,
    że któreś z was jest bardziej zauroczone

    Masz na myśli że to ja byłabym tą zauroczoną osobą, czy
    przeciwnie brałabym od właściciela słońca co leci wykorzystując go?
    Mówi się że tzw. Odwrócone układy Wenus k.- mars f., słońce k. –
    księżyc f., i Wenus k. –słońce f. – są trochę nierówne, tylko dla
    kogo bardziej?
  • allija 09.06.08, 00:16
    Nie wiem, to zależy jak wyglądają te planety w waszych
    indywidualnych horoskopach, jak wyżej pisałam, w jakich sa domach i
    jakie są aspekty z innymi planetami.
  • princesswhitewolf 09.06.08, 13:49
    allija napisala
    >Co do ASC to wedle mojej wiedzy aspekty ASC z księżycem czy wenus są
    >niemalże decydujące o szczęśliwym małżeństwie, oczywiście zależy też
    >od reszty horoskopu.
    no mialam kiedys relacje gdzie jego Ksiezyc byl na moim Asc.Mialam tez z nim
    inne fajne aspekty ale bylo milo ale sie skonczylo i wcale nie wesolo. To tylko
    aspekt takiego dosc powierzchownego na pierwszy rzut oka zrozumienia
    uczuciowego. Nie jest to gwarancja dospasowania na innych poziomach.
  • allija 09.06.08, 20:21
    Nie jest to gwarancja niczego albowiem, jak napisałam, jest jeszcze
    cały horoskop twój i jego. Nie mniej jesli inne elemanty tych
    horoskopów układają sie dobrze to ten aspekt jest bardzo istotny.
    Ten aspekt nie świadczy o powierzhchownym zrozumieniu /przy
    koniunkcji?/, raczej o głębokim. Jesli u ciebie było inaczej to być
    może twój księżyc lub jego ASC były źle aspektowane lub jakieś inne
    elementy na to się złożyły. Zresztą pewnie sama już wiesz dlaczego
    stało sie jak sie stało.
  • princesswhitewolf 09.06.08, 13:46
    Wenus Slonce nie sa bynajmniej same w sobie recepta na nieszczesliwa milosc.To
    aspekt wzmacniajacy piekna Wenus widoczna na tle energii Slonca. To tez to
    aspekt Slonca, dumnego Krola-Lwa ktory jeszcze bardziej blyszczy przy boku majac
    piekna Wenus.
    Musza byc inne czynniki jakie spowodowaly ze zauroczenie bylo nieszczesliwe.

    Same koniunkcje/trygony planet nie sa recepta na szczesliwa relacje. Wazne tez
    co porabiaja osie, oraz dla trwalosci szczypta saturna nie zaszkodzi. Poza tym
    trzeba obejrzec tranzyty/progresje bo byc moze partner pasuje ale nie ten czas i
    w 2 kierunkach wedrowka idzie...
  • princesswhitewolf 09.06.08, 13:52
    Klasycznie idealna synastria to by byla:
    Koniuncja ascendentow tudziez trygon, onajmniej 2 podwojne nelsony( tzn jego
    planeta na twojej i odwrotnietwoja na niego) smirklonce- Ksiezyc, oraz Wenus- Mars.
    Sliczne aspekciki jowisza najlepiej do ksiezyca tudziez wenus, oraz Saturn tez
    cos dla trwalosci. Jakas kwadraturka pomniejsza nie zaszkodzi dla dynamiki i
    braku nudy.
    mniam mniam....
  • romy_sznajder 09.06.08, 14:10

    > Klasycznie idealna synastria to by byla:
    > Koniuncja ascendentow /.../


    Princess, ja sie uczylam, ze odwrotnie. Koniunkcja asc to nuda. Moje
    obserwacje zdaja sie potwierdzac, takie uklady przypominaja rodzenstwo, niz cos
    bardziej miesnego.

    Kon. jednego asc- dugiego desc, ew jednego Asc - i cudzej osi MC-IC - o to tak.
    Ale nie koniunkcja ascendentow. To jeden z nudniejszych wskaznikow. "Rowiesnicy
    nas nie przyciagaja", takze ascendentalni....

    No i wiadomo, zalezy do czego ta idealna synastria.
    Do trwalosci relacji - uklady saturnowe, saturnowo-sloneczne to te oficjalne,
    saturnowo-ksiezycowe to te rodzinne; do seksu marsowo-wenusowe, Uran nie
    zaszkodzi; do mieszkania razem - ksiezycowe pod warunkiem, ze Ksiezyce nie sa
    uzlosliwione; do biznesu merkuryczno-jowiszowe...
    Ew. synastria kompensacyjna, Ktos ma Marsa w niedoborze to go Marsowiec
    energetyzuje, ktos jest smutasem, to sie podnosi przy Jowiszowcu, ale i to pod
    warunkiem, ze te remedia nienamolne, nie krzykliwe.
    Nie jestem pewna, czy istnieje cos takiego jak "klasycznie idealna synastria",
    bo to by zakladalo, ze istnieja klasycznie idealne horoskopy natalne. Synsatria
    jest dopelnieniem natalnego, tylko.
  • misss_w 09.06.08, 20:01
    >2 podwojne nelsony( tzn jego
    >planeta na twojej i odwrotnietwoja na niego) smirklonce- Ksiezyc, oraz
    >Wenus- Mars.
    >Sliczne aspekciki jowisza najlepiej do ksiezyca tudziez wenus, oraz
    >Saturn tez
    >cos dla trwalosci. Jakas kwadraturka pomniejsza nie zaszkodzi dla
    >dynamiki i
    >braku nudy

    No to zdradze że u nas brakuje aspektów pomiędzy światłami.
    Najsilniejsze aspekty to te z wenus i jeszcze mars - księżyc. Czyli
    raczej przygodne. A jednak nie zamieniłabym tej koniunkcji na żaden
    inny aspekt, on ma znajomych którzy mu pasują słońcem i księżycem,
    moja rola jest inna :}. U mnie jest niemożliwe utworzenie idealanej
    synastrii gdyż mój własny horoskop jest dość trudny.
    Pozatym żeby ułożyć taką synastrie trzeba czasem wybrać
    pomiędzy "dużo dobrych aspektów" i "mało b. dobrych". To pierwsze
    może dać trwalszy związek, ale z drugiej strony fajne koniunkcje nie
    tak czesto się zdarzają.

  • princesswhitewolf 09.06.08, 22:52
    misss_w napisała:

    >No to zdradze że u nas brakuje aspektów pomiędzy światłami.
    >Najsilniejsze aspekty to te z wenus i jeszcze mars - księżyc. Czyli

    wiesz ja kiedys mialam z moim ex- podwojnego nelsona czyli jego slonce na moim
    ksiezycu a jego ksiezyc na moim sloncu a gnoja moglam zatluc taka to lajza byla
    i jego ksiezyc na szczycie polkrzyza. Jakie to klamliwe bylo ehhh.... nie ma
    latwych recept wiec sie swiatlami nie martwsmile
  • princesswhitewolf 09.06.08, 22:50
    romy_sznajder napisała:
    >Princess, ja sie uczylam, ze odwrotnie. Koniunkcja asc to nuda. Moje
    >obserwacje zdaja sie potwierdzac, takie uklady przypominaja >rodzenstwo, niz
    cos bardziej miesneg

    zdradze ze w mojej aktualnej relacji mam koniunkcje asc z koniunkcja neptunow na
    szczycie+ koniunkcje wenus + koniuncje jowisza z ksiezycem+ koniunkcje saturna
    slonce i luzna koniunkcje marsow i iles tam innych aspektow... No rodzenstwo to
    to nie jest ale faktycznie jakby moja druga polowka... rozrywki dodaje nam
    kwadrat moj mars jego ksiezyc bo bysmy od slodkosci zdechli...
  • princesswhitewolf 09.06.08, 22:56
    romy_sznajder napisała:
    > Kon. jednego asc- dugiego desc, ew jednego Asc - i cudzej osi MC-IC - o to tak.

    mam asc w strzelcu i patrzac po tych co maja asc w bliznietach to mnie nie
    bardzo pociagaja. Jablko bym im chetnie w mordke wsadzila jako koreczek. No ale
    zawsze sa urocze wyjatki spowodowane czyms tam innym...
  • romy_sznajder 09.06.08, 23:06
    > No ale
    > zawsze sa urocze wyjatki spowodowane czyms tam innym...

    Ale skoro wciaz piszesz o wyjatkach (na tym forum juz drugi raz na kilka
    postow), to po co pisac o "idealnej modelowej synastrii"?
  • romy_sznajder 09.06.08, 23:16
    Przylazlam jeszcze, zeby doklikac usmiechow:
    smile))bo cos ostatnio zaczepnie brzmie (niecelowo!) na forach
    wczorajszy Marso-Neptun mi zaszkodzil;P
  • princesswhitewolf 09.06.08, 23:50
    > Ale skoro wciaz piszesz o wyjatkach (na tym forum juz drugi raz na kilka
    postow), to po co pisac o "idealnej modelowej synastrii"?

    o wyjatkach dodaje czasami z wrodzonej dyplomacjismile)) by nie okreslac nic
    kategorycznie bo swiat nie sklada sie tylko ze 100% pewnikow a z cala pewnoscia
    astrologia takimi nie dysponuje.
    Co do idealnej modelowej synastrii to jakis archetyp o jaki kazdy moze sie
    pokusic w dywagacjach co by to mogloby byc.

    Nie widze zadnej sprzecznosci logicznej miedzy dodawaniem przeze mnie ze zawsze
    sa wyjatki i odstepstwa od regul w astrologii, a jakas zabawa w ustalanie co by
    bylo idealna synastria. To dwie sprawy bez zwiazku.
  • romy_sznajder 10.06.08, 00:56
    > Nie widze zadnej sprzecznosci logicznej miedzy dodawaniem przeze mnie ze zawsz
    > e
    > sa wyjatki i odstepstwa od regul w astrologii, a jakas zabawa w ustalanie co by
    > bylo idealna synastria. To dwie sprawy bez zwiazku.


    Alez to jest w jednym watku, no i nie napisalas, ze to "zabawa"?smile) Tzn ze
    gdzies jest roznica miedzy logika a zabawa, ew. modelem i regula.. Masz cos w
    Rybach?
    smile)
  • princesswhitewolf 10.06.08, 12:51
    romy_sznajder napisała:
    > Alez to jest w jednym watku, no i nie napisalas, ze to "zabawa"?smile) Tzn ze
    gdzies jest roznica miedzy logika a zabawa, ew. modelem i regula..
    >Masz cos w
    Rybach?
    > smile)

    No i co z tego ze w jednym watku? Powtorze sie: Nie widze sprzecznosci
    absolutnie i logicznego zwiazku nawet miedzy dopisywaniem dyplomatycznie ze "od
    reguly sa wyjatki" oraz ze mozna sie pokusic o zabawe w szkicowanie model
    archetypalnej idealnej synastrii. To 2 rozne sprawy.Dopatrujesz sie jakichs
    nielogiczne sprzecznosci na sile. Antonimem slowa <zabawa> nie jest logika
    bynajmniej. Mozna sie bawic grajac w szachy czy rozwiazujac krzyzowke: zabawa w
    logike. <Model> jest nie antonimem slowa <wyjatek>. Antonimem slowa <regula>
    jest <wyjatek>. <Model> to nie regula, ale idealny wzorzec, niekoniecznie
    istniejacy, regula ma inne znaczenie.<Model, wzorzec> ma antonim w <chaosie> i
    <braku wzorca>. Ze tez musze tlumaczyc takie oczywistosci...
    Teraz znow czepiasz sie ze w tym a nie wczesniejszym czy pozniejszym czy 5 min
    wczesniej napisalam ze to zabawa. Czy teraz znowu zauwazysz cos co dopisalam
    nowego i dodasz ze wczesniej nie poruszylam tego? Nie musze opisywac swojego
    stosunku do konkretnych wypowiedzi na kazdym kroku i byc odpytywana potem z
    tego. Kazda wypowiedz wnosi cos nowego.Wyluzuj sie dziewczyno!
    Nie zapytam o to czy w zwiazku z metnym kojarzeniem zwiazkow miedzy watkami masz
    moze merkury w rybach, a na sile jakies czepianie sie, wiwisekcja jest wskazowka
    Pluton Merkury kwadratu- bo uwazam ze to sa jakies neurotyczne argumenty ponizej
    pasa.
    Nie bardzo rozumiem w ogole jak szanujacy sie astrolog moze na podstawie jakichs
    tam paru zdan na forum wysuwac wnioski o tym gdzie kto ma co polozone w
    horoskopie i smiec w ogole sugerowac w dyskusji jako argumentu
    dyskredytujacego. Tego typu argumenty nie dyskredytuja bynajmniej rozmowcy ale
    poziom osoby ktora takie astro-psychomanipulacje stosuje.
  • romy_sznajder 10.06.08, 16:56
    princesswhitewolf napisała:

    > Tego typu argumenty nie dyskredytuja bynajmniej rozmowcy ale
    poziom osoby ktora takie astro-psychomanipulacje stosuje.


  • romy_sznajder 10.06.08, 17:02
    Zdanie z poprzedniego posta wyimnelam, jako memento. Jesli mnie PRZEPROSISZ to
    puszcze w niepamiec.

    Droga Kolezanko. Weszlas niedawno na to forum i zaczynasz poszturchiwac i
    pouczac. Mnie wlasciwie bo odnioslas sie do dwoch moich postow i do wartku Misss.
    Ja sobie nie zycze takich wycieczek.

    ps.: Ja pochodze ze szkoly, w ktorej jest norma ze nasze horoskopy sa punktem
    wyjscia do nauki. nie ma sie czego wstydzic. Tym bardziej Ryb. Mam w nich
    dominujaca planete, zaden wstyd.
  • princesswhitewolf 10.06.08, 17:55
    Rownie droga kolezankosmile) Czy ma znaczenie tutaj jak dlugo kto bywa na tym forum? weszlam tu z rekomendacji stalego bywalca, ktory z pewnoscia i ten watek czytasmile

    Ja pochodze ze szkoly gdzie dyskutuje sie dojrzale na temat astrologii, rozwaza temat i cudze doswiadczenia nawet jesli sa przeciwstawne i inne do naszych wlasnych bez docinek personalnych odnosnie domniemanej pozycji planet w horoskopie dyskutanta. Czy sugerujesz ze na tym forum jak nie ma argumentow to zawsze mozna palnac bo ty tak mowisz bo napewno masz tu i tu to i tamto+ puszcza sie tego typu dygresje ponizej pasa a potem groznie i infantylnie stwierdza ze mam przeprosic to bedzie mi puszczone w niepamiec bo inaczej natrzesz mi uszi. Jesli tak to faktycznie to nie forum dla mniesmile)ooo niesmile)
    Nie czuje sie urazona nigdy jesli ktos ma inne doswiadczenia w zakresie dzialania planet i z ciekawoscia czytam jesli ktos mial nawet przeciwstawne doswiadczenia bo to poszerza horyzonty, kazdy z nas ma inne doswiadczenia i nie nalezy za wszelka cene walczyc o swoja racje.

    Co do przepraszania to jest to zabawne bo to ja powinnam byc przeproszona. Z niecierpliwoscia czekam na konsekwencje nie przeproszeniasmile-zabrzmialo jak grozba z podtekstem " ja tu rzadze". Chcialam zwrocic uwage ze to ty zaczepilas mnie odnosnie domniemanej sprzecznosci, i aluzja co do mojego astro ukladu, a teraz bardzo sie przejmujesz dosc w sumie przewidywalna moja odpowiedzia jaka nastapila by ze strony kazdej osoby czytajacej tego typu wypowiedz.

    Osobiscie to ja z lekka moglam poczuc sie urazona, pouczana, poszturchiwana zwlaszcza ze to bylo z jakims ponizej pasa argumentem gdzie tam co mam w jakim domusmile).Jakikolwiek horoskop to nie wstyd, ale nie jest to watek o moim horoskopie absolutnie zalosne sa personalne aluzje i argumenty gdzie to co moge miec.
    Nie zalezy mi czy to puscisz w niepamiec czy nie jak i ty sie nie martwisz tym czy ja to puszcze w niepamiec, acz zapewniam cie ze nie podchodze zbyt emocjonalnie do takiego typu wypowiedzi. Wszak jestes jak my wszyscy tylko jeszcze jednym nickiem na forumsmileA to ot jeszcze jedna nauka o ludzkich reakcjach.

  • kita32 10.06.08, 18:52
    To niepotrzebne nieporozumienie dwóch świetnych astrologów.

    Ale tak jest w rozmowach internetowych gdy nie zna się i nie widzi rozmówcy - bardzo łatwo jest o nieporozumienia - czyta się tylko słowa nie widząc oczu, twarzy, uśmiechu.

    Ja, znając Romy wiem, że przez myśl nie przeszła by je żadna dyskredytacja z powodu aspektów horoskopowych. Ale niezręcznie napisała. Princesswhitewolf odczytała uśmiech jako wyśmiewanie się a nie jako uśmiech do niej.

    Powstało nieporozumienie. Niepotrzebne. Szkoda, że takie drobiazgi urastają do dużej rangi...
  • dzalsad 10.06.08, 18:35
    niestety to w tym środowisku norma, zazdrość o nie wiadomo co.
    Wątek ciekawy i trudno w jakikolwiek sposób doszukać się czepialstwa
    princesswhitewolf za to ewidentnie pouczający i nieznoszący sprzeciwu ton, plus
    manipulacja przebija się z dużej części wypowiedzi romy nie tylko w tym poście.
  • kita32 10.06.08, 19:07
    > niestety to w tym środowisku norma, zazdrość o nie wiadomo co.

    .....Dzalsad, bardzo przesadzasz. Jaka zazdrość?

    > plus
    > manipulacja przebija się z dużej części wypowiedzi romy nie tylko w tym poście

    ..... Manipulacja? Ja w postach Romy widzę wiedzę, intelekt, rzeczowość,
    precyzję i świetną intuicję.

    A Ciebie, Dzalsad, nie kojarzę. Wypowiadałaś się kiedyś? Powiedziałaś coś
    astrologicznie interesującego? Teraz zza pleców Princesswhitewolf krytykujesz
    osobę, której pod względem umiejętności astrologicznych prawdopodobnie nie
    dorastasz. Piszę prawdopodobnie, bo w gruncie rzeczy nie wiem. Nie dałaś się poznać.
  • dzalsad 10.06.08, 19:15
    kita32 napisała:
    . Manipulacja? Ja w postach Romy widzę wiedzę, intelekt, rzeczowość,
    > precyzję i świetną intuicję.
    >
    > A Ciebie, Dzalsad, nie kojarzę. Wypowiadałaś się kiedyś? Powiedziałaś coś
    > astrologicznie interesującego? Teraz zza pleców Princesswhitewolf krytykujesz
    > osobę, której pod względem umiejętności astrologicznych prawdopodobnie nie
    > dorastasz. Piszę prawdopodobnie, bo w gruncie rzeczy nie wiem. Nie dałaś się po
    > znać.

    przykro mi ale podczytuje to i parę innych for i wnioski same sie nasuwają, jak
    widzisz sama się przyznała, że przeszkadza jej czepianie się jej zdania, tak
    więc te uśmiechy wcale nie był od tak sobie. Później już tylko pękła i wyszło
    szydło z worka.
  • princesswhitewolf 10.06.08, 19:23
    Kita32
    >Teraz zza pleców Princesswhitewolf krytykujesz
    > osobę, której pod względem umiejętności astrologicznych prawdopodobnie nie
    > dorastasz. Piszę prawdopodobnie, bo w gruncie rzeczy nie wiem. Nie dałaś się po
    > znać.
    jesli dobrze zrozumialam z wypowiedzi uwazasz ze jestem dzalsad. Otoz nie. Na
    wiekszosci forow moderatorzy moga sprawidzic IP - prosze je sprawdzic lub
    poprosic gazeta.pl Nie mam innych nickow. Nie wiem kim jest dzalsad. Masz tez
    dzalsad prawo do odczuc ze moj ton jest pouczajacy. Alez proszesmile Pisze co mysle

    Co do mojej wiedzy astrologicznej i doswiadczenia w tym to zajmuje sie czynnie
    tym od poczatku lat 90tych, prosze popytac o nick tu i tam, wsrod forumowiczow
    jak i tych co pisza ksiazki o a astrologii a nie okreslac prawdopodobienstw. Nie
    bede sie na forum przedstawiac z imienia i nazwiska, acz nie trudno dojsc do tego.
    Co do logiki romy o moze i jest logiczna w innych wypowiedziach- nie czytalam.
    Jednakze 1. co do sprzecznosci poruszylam juz temat 2. uwazam argumenty ad
    hominem za manipulacje 3.uwazam zadania przeprosin i obiecana zapominienia za
    niepowazne zwlaszcza gdy ja sie moglam poczuc urazona.
    Widze ze roma to twoja kolezanka. Moje pytanie czy mozna miec tu odrebne zdanie
    od tych co przyjaznia sie z modeatorami czy smiec czuc sie urazonym przez nich
    tudziez macie tu konsekwencje blokowania takich osob?
  • kita32 10.06.08, 19:47
    > jesli dobrze zrozumialam z wypowiedzi uwazasz ze jestem dzalsad.

    Nie, nie uważam, po prostu odpowiedziałam forumowiczce o nicku Dzalsad.
  • kita32 10.06.08, 19:49
    A słowo "zza pleców" napisałam, bo nigdy wcześniej nie pisała swoich uwag,
    dopiero jak Ty napisałaś, to podłączyła się.
  • princesswhitewolf 10.06.08, 20:00
    naprawde "2 paluszki na serduszku" nie jestem dzalsad i mam 2000 km odlegle
    IP.Prosze sprawdzic jesli mozliwe
  • princesswhitewolf 10.06.08, 20:02
    zreszta... nagle mi przyszlo do glowy ze choc jest to prawie pewne to jednak
    moze nie byc 2000 km odlegly nick. Kto wie... Wszak dzis 2 mln Polakow w roznych
    zakatkach Europy tez wiec moze to sasiad i bede musiala to odszczekac he he...
  • dzalsad 10.06.08, 20:02
    piszę za siebie, zirytowała mnie jedynie wypowiedź romy, znam takie osoby z
    reala, lepiej nic nie mówić, bo cię zakrzyczą (chociaż można by normalne
    porozmawiać, ale nie).
  • kita32 10.06.08, 20:12
    Dzalsad, właśnie że nie znasz takiej osoby jak Romy z reala, bo Romy nie "zakrzykuje" nikogo (w realu) tzn. nie ma charakteru osoby "zakrzykującej" - tylko dyskutującej.
    Ale rozumiem, że jak się ma jakieś negatywne skojarzenia, to widzi się sytuację trochę przez pryzmat własnego doświadczenia. I na tym polega trudność dogadania się przez internet z osobami, których się nie zna z realu. Przy normalnej rozmowie odczytuje się dużo z oczu, z głosu, z ruchów, a przez internet widzi się "gołe" słowa - człowiek nie ma umiejętności odczytywania intencji rozmówcy z "gołych" słów - nasz język nie jest wystarczająco precyzyjny...
  • princesswhitewolf 10.06.08, 20:26
    kita32 napisała:
    >Dzalsad, właśnie że nie znasz takiej osoby jak Romy z reala, bo Romy >nie
    "zakrzykuje" nikogo (w realu) tzn. nie ma charakteru osoby >"zakrzykującej" -
    tylko dyskutującej.

    Ano wlasnie o tym tez ponizej pisalam gdzies. Czasem mozna sie bardzo pomylic
    interpretujac dana osobe tylko przez pryzmat jakichs wypowiedzi na forum, a co
    dopiero wnioskowac o horoskopie danej osoby. Nawet jesli przeczyta sie setki
    wypowiedzi to maluje sie nam obraz czastkowy danej osoby. Sporo wypowiedzi
    pokazuje tranzyty i nastroj chwili czy skojarzenia. Niejednokrotnie jak
    spotykamy kogos z swiata wirtualnego i poznajemy osobiscie jestesmy w szoku bo
    to byla inna osoba piszac. Niesmiali staja sie smiali na forach, a smiali
    malomowni. Duzo tez osob cos pozuje.Taka natua wirtualnego swiata.
    Nawet przy poznaniu i spotkaniu pare razy osobiscie to jeszcze nie czas na
    wysuwanie wnioskow co do radixa, a profesjonalni astrologowie nie maja niestety
    tu wyboru. Prawda jest taka ze najlepiej sie nam "pracuje" na bazie osob jakie
    juz znamy dosc dlugo i nie mamy wobec nich jakichs silnie emocjonalnych zwiazkow
    na + czy na-. Wtedy najbardziej zblizamy sie do obiektywnosci
  • kita32 10.06.08, 19:52
    Rety, dopiero teraz przeczytałam cały Twój ostatni post, Princesswhitewolf, i
    jestem zaskoczona wielkim zdenerwowaniem w jaki Cię wprowadziłam...
  • princesswhitewolf 10.06.08, 19:58
    kita32 napisała:

    > Rety, dopiero teraz przeczytałam cały Twój ostatni post, Princesswhitewolf, i
    > jestem zaskoczona wielkim zdenerwowaniem w jaki Cię wprowadziłam...

    aa gdzie zaraz zdenerwowalam, nie z moim horoskopem.smile))Tekst mi co jakis czas
    rozstrzela.Czlek w robocie sie nadal nudzi i w tle costam w robocie pisze.
    Wszak to ciekawy watek mimo nieporozumien. Mam nadzieje jednak ze do takowego
    jednak dojdziemy i temat zamkniemy czego i sobie i wam zycze
  • princesswhitewolf 10.06.08, 19:59
    oo znowu rozstrzelilo... czy ktos wie co zrobic by tak sie nie dzialo?
  • kita32 10.06.08, 20:03
    Też mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia.
    Nie ma o co się kłócić...
    wink
  • princesswhitewolf 10.06.08, 20:06
    kita32 napisała:
    Też mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia.
    Nie ma o co się kłócić...
    wink

    Taaa... zgadzam sie. Nadszedl moment gdy wojownicy powinni zlozyc bron.
    No nie roma?
  • kita32 10.06.08, 19:59
    > Moje pytanie czy mozna miec tu odrebne zdanie
    > od tych co przyjaznia sie z modeatorami czy smiec czuc sie urazonym przez nich

    .....Przecież Romy jest moderatorem.

  • princesswhitewolf 10.06.08, 20:04
    kita32 napisała:kita32 napisała:
    > .....Przecież Romy jest moderatorem.

    aaa tego tez nie wiedzialam. Tym bardziej powod do podtrzymania pytania acz z
    lekka modyfikacja
  • kita32 10.06.08, 19:57
    Nieporozumienie, po wstępnych napięciach, zaczęło się właściwie od postu Romy z 10.06.08 godz 0.56 (wpisałam sobie swoje miasto).
    Ciekawy jest horoskop na ten moment.

    Ascendent w Rybach (od Rybek się zaczęło, hi! hi! - ale trafienie).

    Na descendencie Księżyc w Pannie w luźnej koniunkcji z Saturnem. Księżyc w Pannie - więc poszło o logiczne szczegóły, drobiazgi, typowo księżycowo-panniaste "czepianie się".

    W IC koniunkcja Słońca z Wenus oraz luźniej z Merkurym w Bliźniętach oraz Ceres z drugiej strony IC również w Bliźniętach.
    Z jednej strony silne Bliźnięta (poszło o słowa), a z drugiej strony IC wskazuje na różnice w "korzeniach", czyli na różnicę szkół z których się wyrosło lub wyrasta na astrologa. To jest coś jak różnice kulturowe w różnych rejonach świata, państwa - co obraża jednych jest zwyczajem lub czymś nieistotnym dla drugich. W szkole WJ wszyscy uczestnicy znają swoje horoskopy (można je zobaczyć np klikając na nick uczestnika) - niemozliwością jest krytykowanie czyiś aspektów. Nie ma takiej opcji. Natomiast gdy ktoś jest przyzwyczajony do nie zdradzania własnych aspektów, to strasznie jest nadwrażliwy na wszelkie uwagi na temat aspektów (tak ogólnie piszę "aspektów").

    Stellum z IC jest w
    - kwadraturze z Uranem - spięcie na tle "polityczno-kulturowym" (Wenus) o słowa (Merkury, Bliźnięta);
    - w sekstylu do Marsa we Lwie (podgrzewa do walki o autorytet);
    - w trygonie do Neptuna (razem z ascendentem w Rybach przyczynił się do nieporozumienia, niejasności, niedopowiedzenia, złego zrozumienia intencji;
    - w kwinkunsie do Jowisza w 11-m domu - coś w rodzaju uwierania, które rozszerzyło się do dyskusji na temat całego forum;
    - w kwadraturze do Księżyca na descendencie - uff...


  • princesswhitewolf 10.06.08, 20:14
    kita32 napisała:
    >Natomiast gdy ktoś jest przyzwyczajony do nie zdradzania własnych >aspektów, to
    strasznie jest nadwrażliwy na wszelkie uwagi na temat >aspektów (tak ogólnie
    piszę "aspektów").

    dobra kobito! skad! moje dane sa oficjalnie w mojej wizytowce od lat do
    wgladu!ja tez z szkoly weresa i to jeszcze jak w Poznaniu na szamarzewskiego
    wykladal+ jego pierwszych szkol.
    Po prostu lubie dyskusje na temat i kontrargumenty, ale nigdy ad hominem. Jesli
    juz walcze to tylko na temat i nie dopasowywuje astro do wypowiedzi jako
    argumentow.Uwazam to za ponizej pasa i nie na temat. Ot moja zelazna
    zasada.Przeciez pochopnym jest wczuc w radix bez glebszego wgladu. Czasem
    dyskutuje otwarcie na forum o moich tranzytach itd itp. Ale nie uzywam jako
    argumentu ze czyjas tam planeta w Rybach jest to na pewno to i to. Przeciez
    nawet gdybym znala romy horoskop nie pisalabym ze ma to i to tam i dlatego na
    pewno tak pisze. To tranzyty pisza i ta chwila sie wyraza. Maly odcisk.Dynamika
    radixu jest znacznie glebsza jak obie wiemy, a na wirtualnych pozorach mozna sie
    przejechac i kogos urazic.
  • kita32 10.06.08, 20:30
    > Po prostu lubie dyskusje na temat i kontrargumenty, ale nigdy ad hominem.

    ....Nie było dyskusji ad hominem...
  • princesswhitewolf 10.06.08, 20:34
    kita32 napisała:

    > > Po prostu lubie dyskusje na temat i kontrargumenty, ale nigdy ad hominem.
    >
    > ....Nie było dyskusji ad hominem.

    mowiac o ad hominem mowilam argumencie o tym gdzie co mam w Rybach i w zwiazku z
    tym co pisze. To jakis personalny argument.
    Jezu juz sie zaczynam nudzic piszac o tym samym w kolko,bo ile mozna. Mysle ze
    wy tez.Roma ma czerwone uszy. Nie fair dyskutowac bez jej obecnosci w sumie. Ide
    do domku. Pa!
  • kita32 11.06.08, 00:06
    > Jezu juz sie zaczynam nudzic piszac o tym samym w kolko,bo ile mozna.

    ..... No bo uparłaś się, Princesswhitewolf, że Romy chciała Ciebie urazić pytając czy masz coś w Rybach, mimo iż Romy wyraźnie napisała, że sama ma dominującą Wenus w Rybach.

    A ja uparłam się, żeby wyjaśnić sytuację...

    Takie naturalne pytanie wśród astrologów - "czy masz coś w konkretnym znaku?" - a wyszła z tego dyskusja na pół dnia lub ściślej - na tyle czasu ile nudziłaś się będąc w pracy...
  • princesswhitewolf 11.06.08, 10:58
    kita32 napisała:
    > ..... No bo uparłaś się, Princesswhitewolf, że Romy chciała Ciebie urazić pytaj
    > ąc czy masz coś w Rybach, mimo iż Romy wyraźnie napisała, że sama ma dominującą
    > Wenus w Rybach.

    zwaz szczegolowo na kolejnosc tego co bylo najpierw napisane a co pozniej
    dodawane jako usprawiedliwenie niejako.Zaden watek nie powstaje w wyniku nudy w
    pracy jednej osoby skoro nie tylko ja uczestniczylam w tych wypowiedziach tak
    ochoczo .Zreszta tak serio to proponuje zamknac watek zwlaszcza ze roma juz nie
    pisze, a o nieobecnych nieladnie dyskutowac i domyslac sie co mial kto na mysli.
    Pozdrawiam i zycze milego dnia!
  • kita32 11.06.08, 12:45
    > dodawane jako usprawiedliwenie niejako

    ....Ja też już mam dosyć tej dyskusji i nie chcę jej ciągnąć. Ale nie zgadzam
    się, abyś traktowała moje wypowiedzi jako usprawiedliwienie Romy, bo to była
    próba wyjaśniania nieporozumienia. Jak widać - próba nieudana.

    Romy napisała:
    "Masz cos w
    Rybach?
    smile)"

    Ty, Princesswhitewolf, w odpowiedzi napisałaś:

    > Tego typu argumenty nie dyskredytuja bynajmniej rozmowcy ale
    poziom osoby ktora takie astro-psychomanipulacje stosuje.

    Bardzo przesadziłaś. Ale ja pomyślałam że źle zrozumiałaś Romy i wystarczy po
    prostu wyjaśnić, że przecież to jest głupie nieporozumienie. Widzę, że nie
    wystarczyło.

    Pomyliłam się co do Ciebie. Myślałam, że wystarczy jak zrozumiesz swoją pomyłkę
    co do intencji Romy i wycofasz swoje sformułowanie o poziomie. Bo na takie
    zdania dyskredytujące innych - nie ma miejsca na tym forum. A pytać o położenia
    planet można.

    Cały czas widzisz w odpowiedzi Romy manipulację, a w swojej odpowiedzi tego nie
    zauważasz. I zachowujesz się, jakbyś czekała na jakieś przeproszenie z jej
    strony, jakby to ona sugerowała Twój niski poziom, a nie odwrotnie. A to Ty
    napisałaś, że Romy reprezentuje niski poziom i nie wycofałaś tych słów.

    Na tym forum nie ma miejsca na obrażanie kogokolwiek. Mówię to jako administrator forum.
  • dzalsad 11.06.08, 13:13
    1. No ale
    > zawsze sa urocze wyjatki spowodowane czyms tam innym...

    Ale skoro wciaz piszesz o wyjatkach (na tym forum juz drugi raz na kilka
    postow), to po co pisac o "idealnej modelowej synastrii"?

    Nie widze zadnej sprzecznosci logicznej miedzy dodawaniem przeze mnie ze zawsz
    > e
    > sa wyjatki i odstepstwa od regul w astrologii, a jakas zabawa w ustalanie co by
    > bylo idealna synastria. To dwie sprawy bez zwiazku.


    2. Alez to jest w jednym watku, no i nie napisalas, ze to "zabawa"?smile) Tzn ze
    gdzies jest roznica miedzy logika a zabawa, ew. modelem i regula.. Masz cos w
    Rybach?
    smile



    3. i wreszcie na koniec dziwna eksplozja;

    Droga Kolezanko. Weszlas niedawno na to forum i zaczynasz poszturchiwac i
    pouczac. Mnie wlasciwie bo odnioslas sie do dwoch moich postow i do wartku Misss.
    Ja sobie nie zycze takich wycieczek.

    Trudno zauważyć personalne wycieczki wynikające z wcześniejszych postów
    princesswhitewolf jedynie wypowiedzi na temat, natomiast widać że romy
    skręca w innym kierunku niż temat wątku. Ciekawie się was czyta, można się
    wielu rzeczy dowiedzieć o sztuce hymn konwersacji.
  • kita32 11.06.08, 14:47
    Dzialsad, to czyta się jak bełkot. Nie wiadomo co Ty piszesz, co cytujesz ani
    nie wiadomo o co Ci chodzi.

    Nie chcę, aby ta dyskusja się ciągnęła. Nie jest astrologiczna i niczemu nie służy.
  • princesswhitewolf 10.06.08, 20:17
    WJ ahh o Jozwiaku mowa...
  • na_fe 11.06.08, 10:40
    ewidentnie pouczający i nieznoszący sprzeciwu ton, plus
    > manipulacja przebija się z dużej części wypowiedzi romy nie tylko
    w tym poście
    > .

    Bzdura (!)
  • allija 13.06.08, 22:44
    Absolutnie nie moge zgodzic się, że koniunkcja ASC to nuda. Byłam w
    wieloletnim zwiazku z koniunkcją ASC - w bliźnietach. Bliźnieta z
    samej rzeczy nie sa nudne, ja nie pamietam zebym kiedykolwiek się
    nudziła, nawet jeśli jestem sama przez wiele godzin. Wracając do
    mojego partnera to miał on na ASC urana od strony 1 domu, w dodatku
    jego słońce było w Baranie w 11 domu. No, wiele o tym związku można
    było powiedzieć ale na pewno nie to, ze nudziliśmy się z sobą. Tak
    więc jak zwykle wszystko zależy od całego horoskopu a nie tylko
    wycinka, co, nota bene, pilni uczniowie Weresa powinni doskonale
    wiedzieć bowiem podkreślał on to po wielokroć.
    Co zaś do bliźniaków to także nie mogę się zgodzic co do tego korka,
    o którym ponizej, albowiem jest to bardzo powierzchowna,
    powiedziałabym gazetowo-horoskopowa opinia. Ja mimo ASC w
    biliźniętach, i to w jego pierwszych stopniach i słońca w ostatnich
    stopniach byka /prawie bliźnięta/ byłam osobą niezwykle małomówną,
    nieśmiałą i z tegoż powodu cierpiałam przez wszystkie lata szkolne.
    Pewnie dlatego, że moje słońce siedzi w 12 domu. Tak więc znowu
    widać jasno, że trzeba barć pod uwage całą resztę horoskopu.
  • kita32 13.06.08, 23:50
    > Tak więc znowu
    > widać jasno, że trzeba barć pod uwage całą resztę horoskopu.

    ......Myślę, że wszyscy z tym się zgadzają wink Na każdy aspekt są remedia.
    Piszesz o nich w swoim poście.

    Właśnie z tych powodów o których piszesz, tak bardzo nie lubię pytań typu: "mam
    taki a taki aspekt - co z niego wynika". Jak się nie poda swoich danych, to z
    niego samego niewiele wynika. Ale z drugiej strony nie można wpadać w drugą
    skrajność i nic nie pisać o aspektach, dlatego bo mogą na nie być remedia...
  • dagmara888 09.06.08, 21:15
    Wenus na Asc partnera nie moze byc jedynym aspektem decydujacym o
    tym czy my mowimy o milosci. Do milosci sa potrzebne 2 osoby i
    ich "przyciaganie".
    Kiedys mialam tranzyt progresywnej Wenus po urodzeniowym
    Ascendencie. Ten okres trwal ok 2 lat. W tym czasie krecilo sie
    wokol mnie strasznie duzo mezczyzn. Pech chial, ze duza czesc z nich
    miala Wenus blisko mojego Ascendentu. Problem polegal na tym, ze moj
    Ascendent jest w Raku wiec ich Wenus byla rowniez w Raku. Dla mnie
    mezczyzni z Wenus w Raku szukaja bardzo opiekunczych partnerek i ja
    sie tym swoim Ascendentem w Raku wpasowywalam im w wlasnie taki
    wizerunek. Tak wiec opowiadali mi jak to dobrze miec rodzine, dom,
    partnerke, ktora przytuli, moze pomoc w sprzataniu domu, ktora
    ugotuje itp. Na co ja robilam wieeeelkie oczy i opowiadalam im, ze
    rodzinna to ja za bardzo nie jestem, gotowac lubie ale niekoniecznie
    codziennie, sprzatanie to nie jest moja mocna strona (ma silna
    obsade znaku Blizniat). Niestety nie sluchali. Oni widzieli mnie
    poprzez raczy Ascendent ale jakby dla nich niewidoczny byl inny
    wazny aspekt w moim horoskopie , a mianowicie - wladca mojego
    Ascendentu (Ksiezyc) jest u mnie w koniunkcji z Uranem. Takze oni
    dazyli do zwiazku ze mna a ja ich bardzo lubilam ale jakos ciezko mi
    bylo wpasowac sie w to co oni opowiadali o swoim wymarzonej
    partnerce. Choc z jedym z nich sie zwiazalam na krotko. Zwiazek byl
    bardzo cieply i rozstanie takze, ale nadal jestem zdania, ze na
    partnerke dla mezyczyzny z Wenus w znaku Raka to ja sie nie nadaje.
    Pozdrawiam
  • na_fe 12.06.08, 15:01
    hej,
    a co powiecie na to:

    kon: Słońce (moje)- Księżyc (jego)
    trygon Księżyców, w tym mój w jego słonecznym znaku, choc już bez
    aspektu

    Nelson: moje Słońce- jego Wenus i na odwrót
    Marsy w sekstylu, wpadają sobie wzajemnie do naszych VIII domów
    mój Mars położony ściśle m. jego Słońcem i Merkurym (wł. MC)

    moja Wenus w jego II domu, jego W. w moim IV

    kon Saturnów, szczegół może, ale niestety tworzą bardzo luźny ale
    kwadrat do mojego do Sł. i jego Ks.

    jego Mars na moim Verteksie

    moja oś MC w kon z jego AC

    moje Sł w jego I-ym,
    jego w moim VI-ym [hmm...]

    Jowisze w asp 40'
    Vesta jego na moim Merkurym (wł. mojego MC)

    dodam, że to aspekty ścisłe, wiele do 1 stopnia
    dużo tego, ale dla mnie bomba!
    jak myślicie? wink)
  • na_fe 12.06.08, 15:03
    moje Słońce- jego Wenus i na odwrót
    znaczy opozycja, nie kon

    pozdrawiam smile
  • misss_w 12.06.08, 17:43
    >dla mnie bomba!

    Ale co, wasz związek czy to że macie tyle wspólnych dobrych aspektów?
  • na_fe 12.06.08, 22:16
    > Ale co, wasz związek czy to że macie tyle wspólnych dobrych aspektów?

    to nie związek, ale w miarę świeża znajomość
  • kita32 12.06.08, 18:24
    Na_fe, ale to chyba nie w tym wątku na nieodwzajemnioną miłość, bo przy takich aspektach chyba jest odwzajemniona, co?
    wink

    Sprawdź jeszcze aspekty synastryczne z Ceres. Wzmacniają trwałość związku - takie są moje i nie tylko moje obserwacje (dyskutowaliśmy o tym u WJ - znalazły się na to przykłady).
  • na_fe 12.06.08, 22:49
    > Na_fe, ale to chyba nie w tym wątku na nieodwzajemnioną miłość, bo przy takich
    > aspektach chyba jest odwzajemniona, co?
    > wink

    czas pokaże, na razie się tylko znamy.

    > Sprawdź jeszcze aspekty synastryczne z Ceres. Wzmacniają trwałość związku - tak
    > ie są moje i nie tylko moje obserwacje (dyskutowaliśmy o tym u WJ - znalazły si
    > ę na to przykłady).

    ja też zwracam na nią uwagę,
    włada moim MC i jego AC

    jego, jest w kon kilkuminutowej z moim Pholusem w III domu[tranzyty do niego
    niosą zawsze coś istotnego] i w trygonie ścisłym z moją Wenus [wł.DC]

    moja na jego IC w IV domu,
    zaś progresywna teraz w kon z jego prog. Księżycem w III
    też niczego sobie smile)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka