Dodaj do ulubionych

miłośc w horoskopie :)

04.10.08, 18:32
Witam,
chcialabym Was prosić abyscie sie podzielili ze mna swoimi spostrzezeniami odnosnie aspektów, tranzytów etc. które sprzyjaja milosci... wiem, ze to temat rzeka, ale moze ktos ma jakies przmyslenia.
pozdrawiam cieplutko smile)
Edytor zaawansowany
  • kita32 05.10.08, 13:14
    > wiem, ze to temat rzeka

    .....No właśnie, za dużo tego, że aż się nie chce pisać.
    A może napisz o swoich przemyśleniach?
  • kinga1111111 06.10.08, 19:23
    Ja moze powiem na wlasnym przykladzie:zakochalam sie na zaboj kiedy wenus
    tranzytowala moj pierwszy dom a mars tranzytowal piaty i tworzyl trygon z
    natalna wenus a co ciekawe mezczyzna w ktorym sie zakochalam mial tranzyt wenus
    przez piaty dom a tranmzytujacy mars tworzyl trygon do jego wenus i on
    odwzajemnil moje uczucie smile
    Jak widac tranzyty wenus do marsa i odwrotnie moga miec jakis wplyw Pozdrawiam
  • dagmara888 06.10.08, 22:32
    Mam natalnie koniunkcje Slonca z Wenus w Bliznietach w sekstylu do
    Marsa we Lwie. W czerwcu w dniu urodzin powtorzyl sie ten sam aspekt
    czyli tranzytujaca koniunkcja Slonce/Wenus byla na mojej
    urodzeniowej koniunkcji a tranzytujacy Mars na urodzeniowym Marsie.
    Zakochalam sie tylko ze na krotkosad Ale mam bardzo mile
    wspomnieniasmile))
    Pozdrawiam
  • mii.krogulska 06.10.08, 23:29
    Witam,
    a trygonu Neptuna do tego aby nie masz? smile

    Pozdrawiam, Mii

    --
    Astroportal.pl - serwis dla
    astrologów
    Czary.pl
    Albireo.pl
  • dagmara888 07.10.08, 00:25
    Jest trygon tranzytujacego Neptuna do koniunkcji urodzeniowej
    Slonce/Wenus (orba separacyjna ok 4 stopni - troche za duzo), jest
    tez kwadrat tranzytujacego Urana do tej konunkcji (chyba grozniejszy
    niz Neptun bo zaczynam kombinowac co tu zmienic i na poczatek
    poszedl mezczyznasmile ) Ale cos czuje przez skore ze to nie koniec
    zmian.
    Rozstanie prawdopodobnie jest spowodowane kwadratura tranzytujacego
    Saturna do urodzeniowej Wenus (jutro dokladne uderzenie tego
    aspektu). Saturn u mnie jest wladca Descendentu. Saturn i Uran maja
    obecnie dosc silny wplyw na moja urodzeniowa koniunkcje - duzo sie
    dzieje na w zyciu zawodowym i prywatym. Po blizniaczemu jestem
    strasznie ciekawa co bedzie dalejsmile

    Tak na dodatek o milosci - kiedys zakochalam sie takze jak
    progresywny Ksiezyc uderzyl mi natalnego Neptuna (Neptun w 5 domu
    natalnie), progresywna Wenus byla na urodzeniowym Ascendencie, w
    tanzycie mialam Wenus na urodzeniowym descendencie, tranzytujacego
    Urana w trygonie do urodzeniowego Ksiezyca (orby byly w zasiego do 1
    stopnia).

    Pozdrawiamsmile
  • laura.ell 07.10.08, 09:07
    w zasadzie to nie mam jakichs wiekszych przemyslensmile
    w sierpniu tranzytujacy neptun byl w sekstylu do mojej wenus i cos zaczelo iskrzyc smileale jak tylko sie troche oddalil (wieksza orba) zrobilo sie normalnie :I
    dzieki za odpowiedzi, tranzyty wenus sa krótkie a mi raczej chodzilo o takie tranzyty które przynosza nie tyle zakochanie, czy zauroczenie co prawdziwa miloścsmile o ile takie istniejasmile kiedys slyszalam ze jowisz tranzytujacy piąty dom przynosi milośc.
    a jezeli chodzi o dyrekcje czy progresje, etc. ? ( pytam bo jeszcze nic o nich nie wiem)
  • dagmara888 07.10.08, 09:52
    Czym rozni sie zakochanie od milosci? Co rozumiesz przez "prawdziwa
    milosc"? Mi sie wydaje, ze kazdy interpretuje bardzo indywidualnie,
    ale moge sie oczwiscie mylicsmile
    Jezeli chodzi o tranzyty, progresje, dyrekcje. Zawsze jezeli sie cos
    dzieje w zyciu czlowieka waznego towarzysza temu i progresje, i
    dyrekcje i wazne tranzyty. Progresje pokazuja nasze wnetrze czyli
    jezeli zakochamy sie to jest progresje moga pokazywac nasze uczucia.
    Tranzyty to wydarzenia na polu zewnetrznym czyli jezeli spotykamy ta
    wazna osobe to w tranzytach powino byc to widac.
    Tradycyjnie mowi sie, ze wazne sa domy 5 i 7 oraz wladcy tych domow,
    oraz plantey: Wenus, Ksiezyc, Mars. Sprawdz co jest wladca tych
    domow, zobacz jak co one obecnie tranzytuja (jezeli to sa planety od
    Jowisza w gore), moze ktoras z planet je obecnie tranzytuje. Sprawdz
    swoje progresje, dyrekcje i zobacz czy one nie aspektuja planet
    urodzeniowych albo osi.
    Pozdrawiam
  • laura.ell 07.10.08, 13:51
    ok.. znam swoje progresje, czy ktos zna jakas stronke gdzie moglabym troche o nich poczytac?????
    -jezeli chodzi o progresje to sloneczko i wenus mam teraz w koniunkcji w drugim domku w koziorozcu (pewnie dlatego tak zle sie czuje psychicznie, kciezyc jest w rybkach i zbliza sie IC
    a jezeli chodzi o tranzyty to od tygodnia saturn siedzi a moim MC, pluton tranzytuje mi slonce w koziorozcu w drugim domu, uran pol roku temu wszedł do IV domu i jest w kwadracie do natalnej wenus w drugim domu w strzelcu, no i natalna wenus jest w sekstylu do neptuna smile))
    jowisz tranzytuje mi drugi dom
    coz to sa raczej tranzyty sprzyjajace sprawom zawodowym, a nie milosciuncertain z wyjatkiem tej wenus w sekstylu do neptuna smile))
  • dagmara888 07.10.08, 15:30
    No to jak masz dobre tranzyty czy progresje na zdobywanie sukcesow w
    pracy czy szkole to to wykorzystaj. Zazwyczaj jest tak, ze chcemy
    miec wszystko naraz. Fajnie ale zycie to gorki i dolki. Czasami
    bywaja okresy w ktorych wszystko nam sie uklada ale czasami bywa
    tak, ze zycie wymusza np. skoncentrowanie sie na pracy, zdobywaniu
    zasobow finansowych, doksztalcaniu sie a zycie uczuciowe jest
    nijakie albo odwrotnie.
    Neptun bywa zludny i przy jego tranzytach lepiej naprawde sie
    zastanowic czy to co odbieramy to jest realne czy to nasze zludzenia.
    Nie wiem czy warto liczyc na Jowisza w 5 d. Jowisz to "duzo"
    niekoniecznie dobrego, ale bywa tez, ze jest on wspanialomyslny.
    Jowisz jakies 1,5 roku temu tranzytowal moj 5 dom i nic na polu
    milosnym sie nie wydarzylo - zadnego wielkiego uczucia. Ale za to
    jak zrobil mi w tym domu opozycje do Slonca (u mnie Slonce to wladca
    2 domu) to dostalam spora,nieoczekiwana podwyzke w pracy (Jowisz
    jest u mnie natalnym wladca 6 domu)smile Bardzo sie z tego ucieszylam:-
    )
    A tak naprawde to nie warto czekac na milosc i koncentrowac sie na
    samotnosci. Szczegolnie kobiety maja czesto kompleksy jezeli chodzi
    o samotne zycie ale takie samotne zycie przez jakis czas moze byc
    bardzo fajne, jezeli ma sie wlasne, idywidualne zainteresowania i
    plany. Milosc czesto przychodzi nieoczekiwanie i to jest w niej
    fajnesmile
    Pozdrowienia
  • laura.ell 07.10.08, 18:05
    milosc a zakochanie- zakochanie to stan "chwilowy", wstep do milosci, powiedzialabym "zamroczenie" umyslu, kojazy mi sie wlasnie z tranzytami neptuna
    a milosc- to decyzja, akt woli z tym czlowiekiem chce przezyc reszte zycia,akceptuje go takim jakim jest
    pytajac o to jakie aspekty daja milosc w horoskopie, chodzilo mi nie o takie aspekty, które sprawiaja ze jestesmy kims zauroczeni, zaslepieni, nie chodzilo mi o platoniczne uczucie, ale cos trwalego stabilnego, co chyba nie w moim przypadku jest malo mozliwe -> w natalu mam koniukcje urana, wenus i slonca w 1 domu
    zastanawiam sie nad tymi dyrekcjami i progresjami itd. probowala cos znalesc na astro.com ale wyskakiwaly mi tylko jakies tabelki wykresy,,, nie wiem jak to ugryzc,
    bede wdzieczna jezeli ktos z Was poda mi jakas stronke z informacjami albo jakas dobra ksiazke smile
    pozdrawiam cieplutko smile)
  • dagmara888 07.10.08, 18:28
    Nigdy nie widzialam Twojego horoskopu ale jakos wydaje mi sie, ze
    jestes osoba stosunkowo mloda, wierzaca w piekna, idealna milosc.
    Nie wiem jak Ty ale ja wchodzac w nowy zwiazek z mezczyzna nie
    zakladam ze bede z nim tylko dla stanu "zakochania", nie zakladam
    nic chwilowego ale staram sie go poznac, zobaczyc co nas laczy a co
    nas dzieli, poznac jego zalety a takze wady. To jest ciezkie w
    poczatkowym okresie znajomosci bo wtedy sie jest nowa osoba
    zauroczonym, obydwoje probujemy pokazac sie z jak najlepszej strony
    i lekko swoje wady. Ale jest milosc z obydwu stron. Z czasem okazuje
    sie czy zwiazek rozwija sie dalej czy ludzie sie rozstaja bo jednak
    okazuje sie, ze wady, zalety i styl zycia partnera nie jest taki jak
    im sie wydawalo. Ale to tez nie wyklucza stanu milosci.
    A to o czym mowisz "decyzja, akt woli ze z tym czlowiekiem chce sie
    przezyc reszte zycia" to dla mnie inaczej zawarcie malzenstwa -
    malzenstwo jest wlasnie takim aktem.
    Ale czesto ludzie slubuja sobie milosc a po kilku, kilkunastu,
    kilkudziesieciu latach spotykaja sie w sadzie na sprawie rozwodowej
    i walcza - i gdzie ta milosc sie podziala????smile
    Mam natalnie koniunkcje Urana z Ksiezycem - w moim przypadku nadal
    poszukuje partnera ktory bedzie sie mojej koniunkcji bardzo podobal
    i bardzo wierze, ze takiego spotkamsmile))
    Pozdrowienia
  • kita32 08.10.08, 08:32
    A ja na zakochanie się (zakończone wkrótce małżeństwem trwającym już ponad 30 lat) miałam rewolucyjne aspekty:

    koniunkcja Marsa z Jowiszem była w ścisłej (0^ - 2^) opozycji do mojego stellum Słońce, Neptun, Merkury,
    a Saturn w kwadraturze do tego stellum,
    a Wenus w kwintylu do stellum.

    Pluton stał na moim Saturnie i tworzył opozycję do koniunkcji Księżyca z Jowiszem.

    Musiały być takie rewolucyjne, żebym zmieniła zdanie na temat związków i małżeństwa. Od dzieciństwa twierdziłam uparcie, że z nikim się nie zwiążę, bo nie życzę sobie, by mi się ktoś wtrącał do mojego życia. Jak postanowiłam, tak trwałam w pewności swojego zdania. Mój mąż był pierwszym chłopakiem (mężczyzną) z którym umówiłam się na spacer...
  • laura.ell 08.10.08, 12:17
    ...ehh co ja bym dala za takie aspekty smile)))
  • laura.ell 08.10.08, 12:11
    ... no tak co ja wiem o zyciu... mam zaledwie 23 lata
    Dagmaro mysle, ze mnie nie zrozumialas, a moze to ja sie zagalopowalam. chodzilo mi o aspekty ktore przynosza cos trwalego i stabilnego, nikt chyba nie wiaze sie z osoba ktorej nie zna,wiec etap poznawania uwazam za oczywisty i to nie tylko w zwiazkach partnerskich, ale we wszystkich relacjach miedzyludzkich smile
    dla mnie zakochanie jest zwiazane wlasnie z poznawaniem drugigo czlowieka- nagle ktos staje sie Tobie taki bliski i to jest takie fajne winkzakochanie jest wstepem bez którego moim zdaniem nie mozna mowic o milosci.

    dagmara888 napisała :

    > A to o czym mowisz "decyzja, akt woli ze z tym czlowiekiem chce sie
    > przezyc reszte zycia" to dla mnie inaczej zawarcie malzenstwa -
    > malzenstwo jest wlasnie takim aktem.

    ja mysle ze taka decyzja powinna byc podjeta duzo wczesniej, malzenstwo jest tylko zewnetrznym jej wyrazem, przypieczetowaniem- ja pisalam o tym co czlowiek czuje w srodku

    > Ale czesto ludzie slubuja sobie milosc a po kilku, kilkunastu,
    > kilkudziesieciu latach spotykaja sie w sadzie na sprawie rozwodowej
    > i walcza - i gdzie ta milosc sie podziala????smile

    kiedys ktos mi powiedzial, ze zawarcie malzenstwa mozna przyrównac do wziecia udzialu w wyscigach samochodowych majac zaledwie prawo jazdy smile)) czyz nie tak wlasnie jest???
    czesto jedyna szkola jest dla nas dom w ktorym sie wychowalismy, przejmujemy wzorce i postawy jakie przekazali nam nasi rodzice
    jezeli decydujesz sie spedzic z kims reszte zycia- warto wiedziec z kim smile
    mysle wlasnie ze rozwody wynikaja z braku swiadomosci czym wlasciwie jest milosc, malzenstwo
    jezeli ktos pojmuje milosc, jako uczucie ktoremu nie spoosb sie oprzec, sponatniczną reakcje emocjonalna- to predzej czy pozniej ona sie skonczy...
    dla mnie milosc to jest uczucie ale tez odpowiedzialnosc za siebie i ta druga osobe, swiadomosc ze o zwiazek trzeba bedzie walczyc, milosc to dla mnie dycyzja oddania drugiemu czlowiekowi zycia, swiadoma decyzja smile

    pozdrawiam serdecznie smile
  • dagmara888 08.10.08, 14:24
    Kiedy napisalam o Twoim wieku to nie pisalam aby w jakis sposob Ci
    dogrysc - jezeli tak to odebralas to bardzo przepraszam. Ja wierze w
    prawdziwa milosc (mam w horoskopie opozycje Wenus do Neptunasmile ) i
    jej poszukujesmile)) ale moje doswiadczenie zyciowe i obserwacje
    troche zmienily moj punkt widzenia na temat zwiazkow.
    Wiesz malzenstwa sa zawierane z roznych powodow - np. dziecko w
    drodze, albo rodzice naciskaja abysmy wkoncu wzieli slub - bo tak
    jest "po bozemu". Malzenstwo jest kontraktem ktory mozna rozwiazac.
    Tak samo jak kazdy zwiazek.
    Pochodze z rodziny w ktorej rodzice rozwiedli sie po wielu latach
    udreczania sie nawzajem. Dla mnie to najlepsza decyzja jaka mogli
    podjac w ich zyciu, szkoda, ze nie zrobili tego wczesniej (pobierali
    sie na zamknieciu pierwszego cylku Saturna,dzieki drugiemu
    zamknieciu cyklu Satuna u obojga nastapil rozwod - chwala Tobie
    Saturniesmile!!!). Wiec na zwiazki patrze troche ze strony tego co
    widzialam w domu.
    To co napisalas: "dla mnie milosc to jest uczucie ale tez
    odpowiedzialnosc za siebie i ta druga o sobe, swiadomosc ze o
    zwiazek trzeba bedzie walczyc, milosc to dla mnie dycyzja oddania
    drugiemu czlowiekowi zycia, swiadoma decyzja" to myslenie mojej
    mamy: trzeba miec mezczyzne w domu, trzeba sie poswiecac, trzeba
    utrzymac zwiazek za wszelka cene bo tak przysiegalam. Teraz jakbys
    ja zapytala czy warto bylo zapewne odpowiedziala by Ci, ze to byla
    jej glupota nie swiadoma decyzja.
    Astrologicznie patrzac zwiazek to dwa horoskopy - Twoj horoskop i
    partnera. Wazne sa one same czyli to co w naszych indywidualnych
    horoskopach - jakie wartosci wyznajemy, co dla nas jest wazne, jakie
    wartosci wynieslismy z domu. Nastepnie mamy horoskop porownawczy
    czyli jak jest miedzy nami, w czym sie wspomagamy a w czym
    denerwujemy, jak na siebie dzialamy fizycznie itd. Najwazniejsze
    jest to, ze beda w zwiazku wcale nie tracimy naszego indywidualnego
    horoskopu wiec ten podlega tranzytom, progresja. No i tak
    przypuszczajac - wchodzisz w zwiazek z mezczyzna w wieku 25 lat,
    zwizek okazuje sie swietny, budujecie dom, rodzisz 2 dzieci i
    wszystko jest ok. W wieku 42 lat Twoj mezczyzna przechodzi kryzys
    wieku sredniego - opozycje Urana do Urana (albo w wieku 50 lat Uran
    robi wazny tranzy do Marsa) i Twoj ideal nagle poznaje kobiete ktora
    wydaje mu sie jego idealem. Ty nadal uwazasz swoje malzenstwo za
    idealne - a on juz wychodzi z propozycja rozwodu. Twoja milosc i
    walka nic nie daja bo on juz podjal swoja niezalezna decyzje.
    Dlatego dla mnie jezeli mowimy o tranzytach i progresjach mozna
    mowic o poznaniu partnera a cala reszta to proces czesto wieloletni,
    podlegajacy roznym tranzytom i progresjom i ciezko jest powiedziec
    jak na nie zareagujemy.
    Pozdrowienia
  • laura.ell 08.10.08, 16:40
    Dagmara888 napisala:
    > drugiemu czlowiekowi zycia, swiadoma decyzja" to myslenie mojej
    > mamy: trzeba miec mezczyzne w domu, trzeba sie poswiecac, trzeba
    > utrzymac zwiazek za wszelka cene bo tak przysiegalam. Teraz jakbys
    > ja zapytala czy warto bylo zapewne odpowiedziala by Ci, ze to byla
    > jej glupota nie swiadoma decyzja.
    wiesz ja nie jestem typem kobiety ktora bedzie sie kisic w zwiazku tylko dltego ze przysiegala- mi chodzilo o to by miec swiadomosc tego, tej decyzji w momencie gdy czlowiek zawiera malzenstwo, faceta trzeba sobie umiec wychowac, to dopiero jest sztuka, bynajmniej nie twierdze ze ja opanowalam wink
    ludziom sie roznie w zyciu uklada i nigdy nie wiesz co Ciebie spotka... wieksza ilosc rozwodow wiaze sie z tym, ze ludzie juz nie godza sie na zwiazki w ktorych sa nieszczesliwi i to chyba dobrze smile
    ja z jedej strony jestem idealistka i poszukuje faceta idealnego, jestem zauroczona "na chwile" {,mam w I domku w strzelcu urana w koniunkcji z wenus, zas wenus jest w koniunkcji ze sloncem w koziorozcu a slonce z neptunem),
    ale chcialabym czegos stalego, dajacego mi poczucie bezpieczenstwa( saturn w koniunkcji ASC, slonce w koziorozcu w trygonie z ksiezycem w byku), tyle ze nigdy sie nie potrafie zdecydowac, tak jakbym przed tym uciekala.. i ciagle marudze ze nie teraz ze jak zdam maature skoncze studia, znajde praca i boje sie ze minie mi zycie a ja sie nie zdecyduje:]
    mam prosbe czy moglabys zerknac jak wygladaja moje progresje ?? nie umiem sie polapac w tym, chyba bede musiala kupoic jakas ksiazke
    mysle, ze bedzie latwiej jak podam dane 22.12.1985 rok godz 04:50 Katowice

    Ps. moj ojciec tez chyba odszedl na tej opozycji uran-uran, mimo ze moi rodzice byli bardzo szczesliwym malzenstwem prze 18 lat... teraz chce wrocic :]
  • dagmara888 08.10.08, 20:23
    Laura jako rowniez posiadaczka Saturna blisko Ascendentu moge Ci
    powiedziec, ze odpowiedzialnosc o takiej jak napisalas - najpierw
    matura, potem studia bardzo poplaca. Zazwyczaj osoby z Saturnem w 1
    domu mowia, ze w mlodym wieku byli nazbyt odpowiedzialni i mysleli o
    przyszlosci bardziej niz ich rowiesnicy. Ja tez tak mialam. Ale to w
    wieku ok. 30 lat (moze u niektorych pozniej, ale zazwyczaj tak okolo
    zamknieciu pierwszego cyklu Saturna) zaczyna sie zmieniac, zaczynasz
    spelniac sie bo to czego potrzebowalas i co stanowilo twoje
    priorytety juz osiagnelas. Zaczynasz cieszyc sie zyciem (choc
    odpowiedzialna zawsze bedzieszsmile Inna sprawa, ze ludzie z Saturnem
    w 1 domu wygladaja na znacznie starszych jak sa mlodzi ale jak sie
    starzeja to zaczynaja wygldac mlodo. W wieku 27 lat nie zostalam
    wpuszczona do dyskoteki bo nie mialam ze soba dowodu osobistego,
    bedac po trzydziestce w sklepie musze pokazywac dowod osobisty aby
    kupic alkohol! Takich problemow nie mialam jak bylam znacznie
    mlodszasmile Ale to bardzo mile i zawsze z usmiechem pokazuje dowod
    osobistysmile))
    Saturn to opozniacz - nie uciekasz przed niczym tylko ustalasz
    priorytety. Mowi sie, ze osoby z silnym Saturnem powinny wychodzic
    za maz po 30 (po zamknieciu cyklu Saturna). Dlatego, ze maja wieksza
    swiadomosc tego czego chca, czego pragna. Znaja siebie na tyle a
    przede wszystkim akceptuja siebie na tyle aby dac sobie szanse
    poznac inna osobe.
    Zapewne wchodzisz w wazny dla siebie okres zycia - Pluton tranzytuje
    koniunkcja urodzeniowe Slonce (bardzo wazny i bardzo mocny tranzyt -
    moja rada - warto o nim poczytac, aby nie popelnic bledow np. tutaj
    Mii pisala o nich:
    astroportal.pl/index.php?page=94) Pluton w Twoim horoskopie
    jest podkreslony rowniez w dyrekcjach luku slonecznego (jezeli
    uzywasz astro.com to jest tam wykres nazywajacy sie: natal,
    progressions and solar arc combined. solar arc to wlasnie dyrekcje
    luku slonecznego i sa one zaznaczone na niebiesko. Zazwyczaj taka
    zmiana znaku w polaczeniu z waznymi tranzytami przynosi wydarzenia w
    zyciu wlasciciela horoskopu). Pluton jest bardzo wazny w Twoim
    horoskopie bo jest jedna z dominant - jest w koniuncji z Marsem i w
    opozycji do urodzeniowego Ksiezyca.
    Rowniez Saturn obecnie tranzytuje Twoje MC, o tym warto poczytac
    takze aby sie nie zdziwic bo Saturn potrafi rozliczyc za Twoja prace
    w ostatnich latach:
    www.astrolabium.pl/astrologia_warsztat/cykle_saturna_w_naszym_zyciu.html
    To chyba najwazniejsze aby miec swiadomosc swoich tranzytow,
    progresji czy dyrekcji. Moze nikt doklanie nie powie Ci co sie
    wydarzy ale nie bedziesz zaskoczona. Wiesz wiecej niz osoby nie
    znajace astrologii, a to naprawde duzo daje.
    Pozdrowienia
  • laura.ell 08.10.08, 21:12
    dziekuje smile
    o tranzytach wiem juz duzo smile przynajmniej jezeli chodzi o saturna na Mc i plutona na sloneczku smile) wiem ze to wazne tranzytysmile na poczatku bardzo balam sie tranzytu plutona- wczesniej tranzytowal moja wenus i wspominam to niezbyt mile. jak narazie jestem zadowolona z tranzytowsmile co zaobserwowalam- spelnily sie moje najwieksze marzenia jezeli chodzi o sprawy zawodowe, ale musialam o nie powalczyc, zapukac do odpowiednich drzwi, najpierw przenioslam sie na studia stacjonarnei wszystko to osiagnelam praca- najpierw przenioslam sie na studia stacjonarne, a potem w czasie wakacji mialam praktyke, bylam lepsza od osob ktore juz pracowaly juz na tym stanowisku wczesniej, poproszono mnie zebym zostala miesiac dluzej i nawet moglabym podjac tam prace, tyle ze nie mam skonczonych studiow a to wymog ustawowy...ale kto wie moze za dwa latasmile)) iiii zostalam polecona na inna praktyke, ktora zaczynam w przyszlym tygodniusmile))
    tak wiec ogolnie jestem super podbudowana i pelna energii do zycia!

    dagmara888 napisala:
    > Saturn to opozniacz - nie uciekasz przed niczym tylko ustalasz
    > priorytety. Mowi sie, ze osoby z silnym Saturnem powinny wychodzic
    > za maz po 30 (po zamknieciu cyklu Saturna). Dlatego, ze maja wieksza
    > swiadomosc tego czego chca, czego pragna. Znaja siebie na tyle a
    > przede wszystkim akceptuja siebie na tyle aby dac sobie szanse
    > poznac inna osobe.

    tak juz o tym czytalam - i sa we mnie dwie sprzecznosci bo z jednej strony czuje ze jeszcze nie teraz, a z drugiej boje sie ze zostane "stara panna", i wcale nie pociesza mnie fakt ze w obecnych czasach uwaza sie takie kobiety za nowoczesne, samodzielne etc. bo tak naprawde chcialabym jednak dzielic z kims zycie smile
    zreszta ja w pierwszym domu mam stellum i nawet nie chce muyslec co bedzie jak saturn zacznie tworzyc koniunkcje do moich planet osobistych... biedna wenus, znowu bedzie niepocieszona crying

    odszukalam na astro ten wykres, niestety nic mi to nie mowismile co to znaczy ze pluton jest podkreslony w dyrekcjach luku slonecznego- czy to ma charakter trwaly czy czasowy, i w jaki sposob moge to odczuwac? przegladalam moje tranzyty i wydaje mi sie ze jezeli chodzi o milosc to najwczesniej za jakies dwa lata, gdy jowisz bedzie w baranie w piatym domku, utworzy piekny trygon do mojej wenus w pierwszym, a potam do slonca i neptuna big_grin... zastanawiam sie tylko co moze sie stac w czasie koniunkcji z ksiezycem, ktory jest w opozycji do koniunkcji mars/pluton w 11 domu.)saturn i uran tez nie powinny sprawiac klopotu smile
    a jezeli chodzi o dyrekcje czy moglabys mi powiedziec kiedy beda jakies sprzyjajce w kwestii uczuc smile))

  • dagmara888 08.10.08, 22:00
    Kazdy chce dzielic z kims zycie - to normalne. Ale wszystko ma swoj
    czas i nic na sile. Czasami my zaczynamy myslec kategoriami ktore
    obowiazuja w spoleczenstwie. Stara panna, stary kawaler (cokolwiek
    to oznacza). Jezeli nie spotkalam do tej pory osoby z ktora
    chcialabym dzielic zycie to jestem gorsza od tych kobiet ktore
    wyszly za maz w wieku 18 lat i urodzily 3 dzieci? Czy one sa zawsze
    szczesliwe? Ja mysle, ze tutaj jest kwestia samoakceptacji. Kobieta
    samodzielna, niezalezna moze bez problemu miec udane zycie rodzinne
    i jakos to mi sie wcale nie kloci. Niezaleznosc i samodzielnosc to
    bardzo dobre cechy i to niezaleznie czy u kobiety czy u mezczyzny.
    Jezeli chodzi o astrologie i Twoje pytanie: kiedy cos sie stanie?
    Mozesz obserwowac swoje tranzyty ale czy bedzie to malzenstwo czy
    podpisanie np. umowy o prace - trudno powiedziec - bo to ten sam
    punkt w horoskopie - Descendent, ten sam wladca tego domu. Dlatego w
    astrologii jest ciezko powiedziec co sie wydarzy dokladnie ale mozna
    znalezc momenty w ktorych zaczyna sie dziac duzo w horoskopie - w
    tranzytach, progresjach i dyrekcjach. Saturn sprzyja trwalosci wiec
    nie jest zla planeta.
    W dyrekcjach luku slonecznego planety przesuwamy ok 1 stonia na rok
    zycia. Wazne sa momenty zmiany znaku tych planet takze koniunkcje i
    niektore aspekty dynamiczne. Ale dla poczatkujecego warto sobie
    sprawdzic wczesniejsze lata kiedy planety zmienialy znaki w tych
    dyrekcjach. Oczywiscie temu musza towarzyszyc tranzyty.
    Pozdrowienia
  • dagmara888 07.10.08, 18:43
    Na www.cafeastrology.com w glownym menu jest caly rodzial Predictive
    Astrology i tam sporo o tranzytach i progresjach (jezeli znasz
    angielski.
    Wiele watkow o progresjach (szczegolnie archiwalnych) znajdziesz na
    forum Anahelli "Jak na gorze tak na dole" wystarczy wpisac w
    wyszukiwanie "progresje" i znajdziesz wiele informacji. A to watek z
    tamtego forum o "milosci":
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=30553565&a=30553565
    Pozdrawiam
  • janou 07.10.08, 19:20
    dagmara888 napisała:

    > Na www.cafeastrology.com w glownym menu jest caly rodzial
    Predictive
    > Astrology i tam sporo o tranzytach i progresjach (jezeli znasz
    > angielski.
    *******************

    te strone mozna przetlumaczyc na polskismile
    --
    Les biens et les maux qui nous arrivent ne nous touchent pas selon
    leur grandeur,mais selon notre sensibilité.
    La Rochefoucauld.
  • dagmara888 07.10.08, 19:29
    Oooo!!! Nie jestem tak zaawansowana technologicznie aby o tym
    wiedziec (inna sprawa, ze sie nie interesowalam bo znam jezyk) wiec
    Janou wytlumacz ja to robi - moze komus sie przydasmile
  • janou 07.10.08, 20:23
    smile))))
    a ja zaawansowanasmilesmilesmilemam komputer od 3 lat a o moich nie
    wspominam,ale mozesz mnie znalesc w linku "dane astrologiczne
    uczestnikowsmile
    wpisujesz w googla "cafeastrology" klik na "szukaj w googlu" otworzy
    sie strona na ktorej na pierwszym miejscu masz "cafeastrology" wtedy
    klik na "tlumaczenie strony" a nie na link!!
    jezeli wejdziesz do mojej galeriz fotkami zobaczysz jak to wyglada
    tu 1) fotka
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1503233,2,1.html
    --
    Les biens et les maux qui nous arrivent ne nous touchent pas selon
    leur grandeur,mais selon notre sensibilité.
    La Rochefoucauld.
  • kita32 08.10.08, 08:06
    Janou, dla mnie bomba!!! Super!!!
    Faktycznie jest tłumaczenie. Wprawdzie chyba automatyczne, ale gdy trzyma się kursor na tekście, to ukazuje się "dymek" z angielską wersją i można skorygować.

    Janou, cieszę się bardzo!
  • laura.ell 08.10.08, 12:14
    dzieki welkie za te likni i tlumaczenie, nigdy bym na to nie wpadla smile))))
  • janou 08.10.08, 19:35
    No to ja tez sie ciesze ze Wy sie cieszyciesmile))
    --
    Les biens et les maux qui nous arrivent ne nous touchent pas selon
    leur grandeur,mais selon notre sensibilité.
    La Rochefoucauld.
  • kinga1111111 07.10.08, 16:16
    jesli chodzi o dlugotrwale tranzyty to neptun siedzi teraz na mojej natalnej
    wenus, to juz trwa jakis czas i w tym okresie zakochiwalam sie i odkochiwalam
    kilka razy. Zazwyczaj to bylo wlasnie takie zludne zauroczenie gdzie po jakims
    czasie sama sie sobie dziwilam co ja z ta osoba w ogole robie smile Nadal mam ten
    tranzyt i mam nadzieje ze tym razem to bedzie cos powazniejszego a z obecnym
    chlopakiem jestem juz 6 miesiecy a gdy sie w nim zakochalam oprocz tranzytow o
    ktorych wczensiej pisalam mialam jeszcze tranzytujacego jowisza w koniunkcji do
    natalnego jowisza.
    Pozdrawiam
  • czarna_mantra 08.10.08, 15:40
    Witam!
    Jakze ciekawy i kobiecy watek!
    Z wielka uwaga przeczytalam wszystkie komentarze, poniekad z
    osobistych pobudek, gdyz stanelam w przedsionku "zakochania sie".
    Jestem raczkujacym adeptem astrologii. Wciaz sie ucze i czegos
    nowego dowiaduje. Analiza polaczen synastrycznych staje sie moja
    pasja. Progresje to wyzsza szkola jazdy, dzis jednak z ciekawosci
    zerknelam w nie i ... co sie okazalo? Tranzytujaca Wenus tworzy
    opozycje do mojego progresywnego Marsa, identyczny aspekt
    posiada "ten ktos". Dodatkowo Wenus przechodzi teraz przez moj
    pierwszy dom w natalu, jemu z kolei lazi po 5 domu Ksiezyc z
    Jowiszem. Czy mam rozumiec, ze przy takich aspektach mozemy sie w
    sobie zakochac?
    Druga sprawa to aspekty synastryczne. Mamy piekne polaczenia. Z
    punktu widzenia astrologii ewentualny nasz zwiazek bylby obiecujacy
    na przyszlosc! I w tym miejscu mam pytanie: jakie sa szanse na
    stworzenie zwiazku przy wielorakich i harmonijnych aspektach w
    horoskopie porownawczym dwojga ludzi, gdy w tranzytach i progresjach
    nic sie nie dzieje w danym czasie?
    Bede wdzieczna za kazda odpowiedz.
    Dziekuje i pozdrawiam!
  • dagmara888 08.10.08, 20:31
    Tranzyty Wenus czy Ksiezyca przez domy nie sa niesamowicie wazne.
    Raczej wazniejsze sa aspekty do planet urodzeniowych jakie one
    tworza w dniu poznania.
    Harmonijne aspekty sa dobre w synastrii ale za duzo np. trygonow
    moze prowadzic do nudy w zwiazku. Takze lepiej jest jak sa jakies
    dynamiczne aspekty (kwaratura, opozycja - to wzmaga zainteresowanie)
    takze. Wenus do Marsa w aspektach (czy w tranzytach czy w
    progresjach) to bardzo seksualne aspekty. Tradycyjnie aspekty Mars-
    Wenus to seks, pozadanie. Ale nie tylko na seksie zwiazek sie
    opiera. Zazwyczaj cos waznego zaczyna sie na waznych tranzytach. Tak
    bez nich to ciezko. Naprawde nic sie nie dzieje ani u niego ani u
    Ciebie? Az dziwne...
    Pozdrowienia
  • czarna_mantra 08.10.08, 23:02
    Och dzieje sie i to coraz wiecej, i nie mam na to zadnego wplywu!
    Mysle, ze to sprawka Wenus, ktora przeszla przez moj ASc, a teraz
    lokuje sie na moim Ksiezycu w koniunckji z Neptunem. Z innych
    tranzytow, Saturn siedzi mi na Plutonie w 10 domu, ale ale to on
    mnie zdopingowal do nauki astrologgi, tak sadze bynajmniej. U mego
    Pana, z racji niewielkiej roznicy wieku, sytuacja jest identyczna.
    Saturn siedzi mu na Plutonie, dodatkowo Uran w retro slizga mu sie
    po Saturnie. Teraz jego Wenus tworzy kwadrat do Merkurego no i
    Ksiezyc tranzytuje Neptuna, wezly ksiezycowe. Wiesz Dagmaro, jako
    raczkujacy pasjonat astro, nie bardzo znam sie na tranzytach.
    Co do naszych aspektow synastrycznych, tu jest prawdziwa mieszanka
    wybuchowa. Nakladaja sie na siebie dwa latawce. Moja Wenus stoi w
    scislej opozycji do jego Marsa, dotakowo tworzy trygon z jego
    Jowiszem, a jego Jowisz trygon do mojego Ksiezyca z Neptunem. Jego
    Saturn wali w mojego Urana, Plutona i Jowisza, a Slonca siedza sobie
    spokojnie w trojkacie. Od tych aspektow az sie roi, jedynie moj
    Saturn przyglada sie z boku temu pobojowisku. Ciekawi mnie, co z tej
    konstelacji moze wyjsc, bo ja jestem Ksiezycowo-Neptunowo-Uraniczna,
    a on Saturnik powazny.
    Pozdrwaiamsmile
  • foudre 02.11.08, 10:59
    Sprawdź jeszcze tranzyty do waszego horoskopu kontaktowego. Bardzo
    pomocna technka. Ja zakochałam się szczęśliwie, gdy Saturn mijał mój
    descendent, poza tym nie było innych znaczących tranzytów. On miał
    powrót progresywnego Księżyca i też mało znaczące dla związku
    tranzyty. A jednak miłość była i jest dość oczywista smile Po jakimś
    czasie dopiero odkryłam tę technikę i spotkaliśmy się i zakochaliśmy
    się, gdy Pluton przechodził przez nasz kontaktowy ascendent.
  • czarna_mantra 02.11.08, 16:45
    Lukam na ten nasz kontaktowy. Pluton robi trygon do Wenus i zbliża
    się do IC. Saturn w koniunkcji z Plutonem. Poza tym nie widzę nic
    szczególnego. On w horoskopie natalnym ma tranzyt Plutona w sekstylu
    do Wenus, ale ten tranzyt powoli wycofuje się. Coś się rodzi między
    nami, powoli i rozważnie. Wzajemnie testujemy teren, czy warto coś
    zasiać, czy nie? W najblizszym czasie opozycja Uran-Saturn w
    tranzycie nałozy mu się na na natalną opozycję Saturn-Uran. Ciekawi
    mnie, czy ten tranzyt coś wniesie nowego w jego życie,natchnie go
    czyms nowym? To typowy Saturnik, nieco sztywny i z zasadami, ale
    chyba dlatego tak mnie do niego ciągnie.
    Zauważyłam w nim niewielką przemianę.W końcu wydusił z siebie, że
    tęskni za mną, co w jego przypadku jest niesamowitym czynem.
    Przyannie sie do uczuć przychodzi mu z wielką trudnością, jednakże
    jestem cierpliwa, choć na swój sposób i rewolucyjna. Mój Uran stoi w
    opozycji do jego Saturna. Wnoszę cos świeży powiew w jego
    uporządkowane życie, a on z kolei stabilizuje moją zmienność i
    popędliwość do wywrotowych czynów.
    Czekam z niepokojem i ciekawościa, co przyniosa nam najbliższe
    tygodnie, bo w jego natalnym szykuje się prawdziwa rewolucja.
    Pozdrawiam serdeczniesmile
  • domitrax 27.09.17, 23:40
    Trygony się ładnie zazębiają i mogą tutaj naprawdę dużo dobrego zdziałać smile.


    ____________
    www.horoskop360.pl/horoskop-miesieczny

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka