Dodaj do ulubionych

kredyt w mBANK - bardzo proszę o opinie.

27.06.05, 08:04
Zamierzam wziąć kredyt hipoteczny w mBANKU. Założenia - 231 tysięcy zł (w
CHF), równe rat przez 30 lat (ale zamierzam spłacić szybciej). Na razie
zaoferowali mi oprocentowanie 2,95%, prowizje 1%.
Napiszcie czy udało Wam się wynegocjować lepsze warunki (i przy jakich
założeniach). Czy w umowie są jakieś niebezpieczne zapisy? Jakie są wrażenia
osób, które już mają kredyt - obsługa konta kredytowego w internecie. Czy to
prawda, że można w dowolnym momencie kupić franka przez www i nadpłacać
kredyt, np gdy mamy korzystny kurs? Czy nie ma jakichś niekorzystnych
konsekwencji, opłat itp?.
Będę bardzo wdzięczny za szybkie opinie.
Edytor zaawansowany
  • tombed1 27.06.05, 08:22
    Jeden problem, który jest bardzo poważny i niepokojący to sposób ustalania
    oprocentowania, który jest zależy tylko i wyłącznie od decyzji zarządu banku.
  • mjkmjk 27.06.05, 08:32
    Tak, to prawda. Ale jak ta sprawa jest rozwiązywana w innych bankach? Przecież
    też nie dają stałej marży (oprócz BOŚ oraz poza wyjątkowymi sytuacjami, ale
    wtedy oprocentowanie jest wyższe). Czyli zawsze jest ruchomy LIBOR + marża. Ta
    ostatnia nie jest stała i ktoś ją musi w innych bankach też ustalać. Są jakieś
    widełki, algorytmy zapewniające bezpieczeństwo klienta?
  • kinet 27.06.05, 08:43
    w mBanku oprocentowanie ustala zarząd i wtedy wzór Libor+marża nie działa.Jesli bierzesz kredyt w banku , w którym oprocentowanie jest ustalane w ten sposób,to marże masz na stałe zapisaną w umowie.Nie może się ona zmienić z woli banku na wyższą.
  • tombed1 27.06.05, 08:42
    Przy kredycie o zmiennym oprocentowaniu marża przeważnie bywa stała w trakcie
    całej umowy kredytowej, zmienny jest jedynie wskaźnik określonej waluty.
    Oczywiście w trakcie umowy można negocjować marże z bankiem celem jej
    obniżenia, co jest możliwe coraz częściej.
  • michal_s1 27.06.05, 09:00
    Z tym kupnem franków to nie tak szybko. mBank zawsze obiera sie na kursie BRE,
    wiec nawet jak znajdziesz walizke franków to moze sie okazac ze mimo iz w
    walizce masz tyle samo co jestes im winien (w CHF) to moze Ci nie starczyc
    (albo zabraknac) bo i tak trzeba to przeliczyc po kursie BRE.
  • mjkmjk 27.06.05, 09:30
    W każdym banku przy kredycie denominowanym musisz przecież kupić tego franka od
    banku po kursie sprzedaży.
  • tombed1 27.06.05, 10:17
    Pytałeś jakie są niepokojące zapisy w umowie więc zwróciłem Ci uwagę na kwestie
    oprocentowania, ale nie twierdzę że jest to najgorszy kredyt, zawsze można
    spłacić go wcześniej kredytem refinansowanym gdyby zarząd banku zaczął szaleć,
    bo spłata jest bez dodatkowych opłat, ale nie wgłębiałem się i może być jakiś
    kruczek, więc może niech ktoś się odniesie do tej wcześniejszej spłaty?
  • mjkmjk 27.06.05, 11:18
    Spoko, dzięki za wszystkie informacje. Prawda jest taka, że BOŚ ma tańszy
    kredyt, ale podobno obsługa fatalna, dużo dłużej trzeba czekać na kredyt no i
    nie ma wygody spłaty w dowolnym momencie.
    Porównałem koszty obydwu kredytów zakładając, że spłace je w 10 lat (biore ne
    30 w równych ratach). Jak się uwzględni wszystkie różnice w prowizjach,
    oprocentowaniu, opłatach (w tym za konto i przewalutowanie w BOSiu) oraz weźmie
    się pod uwagę spread w jednym i drugim banku (zarówno na początku, gdy się
    kredyt bierze, jak i w trakcie - gdy się go spłaca), to w moim konkretnym
    przypadku różnica wychodzi 12 tysięcy na korzyść BOŚia. Zastanawiam się czy
    warto tyle zapłacić za wygodę rachunku internetowego i spłaty w dowolnym
    momencie mBankowi? Być może uda mi się jeszcze wynegocjować 2,75% zamiast 2,95%
    i wtedy będzie to ok. 8 tysięcy różnicy (ale wciąż na korzyść BOŚia). Czy warto
    tyle zapłacić za lepszą i wygodniejszą (chyba) obsługę mBANKu?? Co myślisz o
    tym?
  • elwin73 27.07.05, 10:30
    z tego co wiem oprocentowanie jest takie samo dla klientow ktorzy juz maja
    kredyt jak i nowych. wiec gdy bank zacznie szalec z oprocentowaniem, jego
    oferta bedzie nikonkurencyjna dla nowych klientow = nie beda sprzedawac kredytow
  • wikcyp 27.06.05, 13:33
    witaj mam ten sam problem co ty chcę wziąść 230 tyś zł we frankach na 30 lat w
    BOŚ ale cały cza się waham. a ty się już zdecydowałaś który bank wybierzesz i
    co zadecydowało?
  • mjkmjk 27.06.05, 22:49
    Zdecydowałem się na złożenie wniosku w mBANKU. Przy 230 tysiącach (w CHF) w
    równych ratach na 30 lat (100% inwestycji) dostałem propozycję 1% prowizji i
    oprocentowanie 2,95%. Konsultant zobowiązał się napisać dla mnie wniosek na
    2,75%, więc jest nadzieja, że może je dostane (?).
    Niestety różnica w odsetkach między BOŚiem a mBankiem (w mojej konfiguracji)
    jest gigantyczna. Jeśli dobrze pamiętam, to odpowiednio ok. 68 tysięcy i 117
    tysięcy. Nie mniej jednak ja zamierzam spłacić ten kredyt w max. 10 lat i wtedy
    ta różnica nie jest taka duża. Wykonałem bardzo dokładne obliczenia
    uwzględniające różnice w kosztach ubezpiecznia, opłatę za konto w BOŚiu,
    prowizję za wczęśniejszą spłatę - 0,7% w BOŚiu (na razie). Co najważniejsze,
    wziąłem też pod uwagę obecną różnicę w spreadzie (jak będzie kiedyś? kto to
    wie?) i to zarówno na etapie początkowym, gdy sprzedaję bankowi franka, jak i
    na etapie spłaty, gdy kupuję franka. W moich warunkach różnica wyszła mi na
    poziomie ok. 8.000 zł na korzyść BOŚia. Uznałem jednak, że mimo to będę się
    starał się o kredyt w mBanku, a nie w BOSiu. Dlaczego? Bo wydaje mi się, że
    punktu widzenia moich potrzeb mBank będzie lepszym partnerem niż BOŚ i jestem
    gotów za to zapłacić te 8.000 tysięcy różnicy. Nie oznacza to, że wszyscy tak
    muszą - zależy od potrzeb i preferencji.
    Na jakie różnice w ofercie zwróciłem uwagę?
    1. Obsługa w mBanku jest bardzo dobra i profesjonalna. Nie wiem jak jest w
    BOŚiu, ale na forum wyczytałem, że wiele osób spotkało się z objawami rażącej
    niekompetencji. Myślę, że to jest bardzo ważny aspekt, szczególnie, że się
    człowiek uwiązuje na lata do banku.
    2. Czas oczekiwania na rozpatrzenie wniosku i uruchomienie kredytu w mBanku
    jest podobno krótszy niż w BOŚiu. W mBanku mam czekać maksymalnie tydzień. Gość
    mi powiedział, że sprawa powinna być sfinalizowana w 2 tygodnie, ale na wszelki
    wypadek zaproponował, abym się na pierwszą wpłatę umówił z developerem po 3
    tygodniach od podpisania umowy. W BOŚiu samo rozpatrzenie wniosku trwa 10 dni i
    nawet na infolini uprzedzili mnie, że różnie z tym bywa. Na forum ludzie piszą
    jeszcze gorzej.
    3. Obsługa kredyty w mBanku będzie dużo prostsza. Podobno w każdym momencie
    można wejśc na konto kredytu, kupić franka (oczywiście gdy mamy wolne środki i
    kurs nam pasuje) i spłacić część kredytu bez prowizji. W BOSiu chyba trzeba
    odwiedzić oddział, napisać wniosek i zapłacić prowizję, która (UWAGA!) jest
    zapisana w tabeli, czyli może się zmienić (aktualnie 0,7% spłacanej kwoty).
    Ważną kwestią jest też to, że w mBANKU widzicie po jakim kursie kupujecie
    franka, a w BOŚiu jednego dnia składacie wniosek, a decyzja może być za kilka
    dni, gdy kurs się zmieni - możliwe, że na niekorzyść (tak to chyba u nich
    wygląda, ale nie jestem pewien ile się czeka na decyzję o wcześniejszej
    spłacie).
    4. Przewalutowanie w mBanku jest bezpłatne. W BOŚiu tylko pierwsze, a potem już
    jest prowizja 1% lub 1,5%.

    Jakie są zatem przewagi BOŚia?
    1. Na pewno niższe odsetki, szczególnie duża różnica gdy kredyt zamierzacie
    spłacać długo. "Krótkoterminowe" kredyty już nie dają takich wielkich różnic.
    2. Gwarantowane w umowie oprocentowanie LIBOR 6M + stała marża 1%. To bardzo
    wążny element, dla ludzi, którzy będą bardzo długo spłacali kredyt. W mBANKU są
    przedziały procentowe, w tej chwili np. 3,6%; 3,2%: 2,95%; 2,75%. Te wartości
    mogą się zmieniać DECYZJĄ ZARZĄDU BANKU co jest niebezpieczne. Oczywiście jak
    raz zostaniecie zakwalifikowani do jakiegoś przedziału to już tam pozostajecie,
    ale jego wartość może się zminić. Mnie akurat to nie przeraża, bo uważam, że
    mBANK nie będzie szalał z oprocentowaniem jeżeli zostawił furtkę w umowie na
    bezpłatną wcześniejszą spłatę (np. zrefinansowanie innym kredytem).

    Podsumowując. Jest wiele wad i zalet jednej i drugiej oferty. Niestety często
    pewnych elementów nie da sie porównać jak na przykład: ryzyko poniesienia w
    BOŚiu opłaty za wcześniejszą spłatę vs. ryzyko podniesienia przez Zarząd mBANKU
    oprocentowania. Ja zdecydowałem się na mBANK (pomimo wyższych kosztów kredytu)
    w sumie z trzech powodów. Po pierwsze chce dostać szybko kredyt. Po drugie
    podoba mi się, to że mogę wygodnie zarządzać kredytem. Po trzecie profesjonalna
    obsługa wzbudziła moje zaufanie.
    PS.
    Nie jestem związany w żaden sposób z mBankiem i nie mam powodu, żeby ich
    reklamować.
    Życzę Wam samych trafnych wyborów.

    PS2
    Ludzie, podpisujcie umowę z developerem w formie aktu notarialnego!!!
  • marcinkiewicz 28.06.05, 10:55
    >>>PS2
    Ludzie, podpisujcie umowę z developerem w formie aktu notarialnego!!!<<<

    A dlaczego??
  • loooper 28.06.05, 11:29
    hehe... no i którą umowę, bo są przeważnie dwie - przedwstępna i ta ostateczna
    która z zasady jest w postaci aktu notarialnego.

    W każdym razie popieram udział notariusza w tego typu sprawach - co prawda takie
    usługi kosztują, ale jeśli developer zacznie "kombinować" mamy o wiele więcej
    możliwości walki o swoje.

    Chwilka... był nawet artykuł z wytłumaczeniem o co chodzi z tymi umowami.
    Tutaj i w okolicach tej tematyki trzeba szukać

    dom.gazeta.pl/dom/1,50847,1542624.html
  • marcinkiewicz 28.06.05, 12:01
    Podpisywanie umowy przedwstęnej notarialnie mija się z celem. Niczego notariusz
    Ci nie zabezpieczy. Więc sie pytam dlaczego? Jakie sa powody?
  • mjkmjk 28.06.05, 15:06
    Dość dużo udało mi się wynegocjować w umowie przedwstępnej z developerem. Potem
    spisaliśmy to w formie aktu. Kształt tego dokumentu zasadniczo odbiega od
    kształtu umowy. Ku mojemu zdziwieniu, w akcie nie było kilku rzeczy o które się
    kłóciłem z deweloperem, bo wydawało mi się, że naruszają moje prawa. Pojawiły
    się natomiast kwestie, o które prosiłem, a deweloper nie chciał ich umieścić w
    umowie (większa precyzja ważnych zapisów). Nie wiem jak to się stało. Myślę, że
    to właśnie zasługa notariusza, bo nie sądzę, żeby deweloper zabiegał sam z
    własnej woli po zakończeniu negocjacji ze mną o zmianę zapisów na moją korzyść.
    Taki byłem uradowany sytuacją, że nawet nie próbowem pytać z czego te różnice
    wynikają.
    Jeżeli pytasz konkretnie po co umowa przedwstępna w formie aktu to ci odpowiem.
    Gdy spełnisz wszystkie warunki umowy, a mimo to deweloper nie będzie chciał ci
    wydać mieszkania, to idziesz do sądu i na pierwszej rozprawie następuje
    przeniesienie własności. Deweloper nie bedzie miał nic wtedy do powiedzenia.
    Gdy masz po prostu tylko umowę (bez aktu) to jedyne o co możesz zabiegać to
    zwrót pieniędzy i ewentualnych kar umownych.
    Ja jeszcze zastanawiam się czy wpisać do księgi swoje tzw. roszczenie. To
    bardzo droga rzecz i nie wiem czy to się opłaca. Może jakiś prawnik by się
    wypowiedział i coś doradził?
  • marcinkiewicz 28.06.05, 16:54
    Dziękuję za wytłumaczenia.
    Czytałem kiedyś w Wyborczej artykuł, o tym, że podpisywanie notarialne umowy
    przedwstępnej nie ma sensu. Bo jest to tylko umowa przyżeczenia sprzedaży, a
    nie sprzedaży. Dlatego też nie zrobiłem umowy notarialnej.
    A jakie dodatkowe punkty pojawiły się w umowie notarialnej w stosunku do umowy
    zwykłej?
    O jakich roszczeniach wspominasz?
    Pozdrawiam, Marcin
  • mjkmjk 28.06.05, 18:26
    Wiesz, tutaj chodzi głównie o to, aby deweloper nie migał się od przekazania
    własności. Wyobraź sobie sytuację, że termin oddania mieszkania minął, ty
    wszystko co miałeś zapłaciłeś, a deweloper cie szantażuje, że Ci nie podpisze z
    Tobą aktu sprzedaży np. do czasu gdy nie zrezygnujesz z roszczeń wobec niego
    (kary umowne, odsetki za opóźnienie, jakieś niedoróbki czy usterki w
    mieszkaniu). W takiej sytuacji idziesz do sądu i przeniesienie własności może
    nastąpić bez zgody dewelopera. Zwykła umowa nie ma takiego skutku.
    Jeżeli chodzi o wpisanie do księgi tzw. roszczenia, to jest to dość droga rzecz
    (przy mieszkaniu za 230 tysięcy - ok. 2 tysiące zł). Jeśli dobrze zrozumiałem
    (mógłby mi to ktoś szerzej wyjaśnić na forum), to jest to informacja (zdaje się
    że w dziale III KW) o tym, że istnieje roszczenie wobec nieruchomości. Każdy
    nabywca nieruchomości, czy np. bank udzielający kredytu pod zastaw
    nieruchomości musi się liczyć z Twoim roszczeniem. W praktyce podobno to
    uniemożliwia np. sprzedanie tego samego mieszkania 2 lub więcej razy, co
    podobno ma większe znaczenie na rynku wtórnym.
    Jeżeli chodzi o to co się znalazło w akcie, a czego nie było w umowie to wiele
    mógłbym na ten temat pisać, dlatego podam tylko kilka przykładów.
    1) Dokument jest zapisany o niebo lepszym językiem (w sensie prawnym)
    2) Kary umowne dla mnie za spóźnienie dewelopera zmieniły się z 600 zł
    miesięcznie na 1500 zł (nie mam pojęcia dlaczego, ale się cieszę)
    3) Termin oddania mieszkania został określony datą "nie później niż <data>", a
    nie tak jak było: "3 miesiące zakończeniu budowy, przy czym za termin
    zakończeni budowy uważa się moment złożenia jakiegoś wniosku o pozwolnie przez
    dewelopera"
    4) Zniknął zapis o tym, że deweloper może przenosić swoje roszczenia wobec mnie
    na inne osoby (czyli np. na dostawce cegieł, któremu deweloper nie zapłaci)
    5) I vice versa - zniknął zapis o tym, że "mnie nie wolno przenosić swoich
    roszczeń wobec dewelopera na osoby trzecie, bez zgody deweloper", a więc np. że
    nie wolno mi sprzedać wierzytelności dewelopera.
    6) Pojawił się zapis, że w razie obciążenia nieruchomości przez dewelopera
    hipoteką (kredyt inwestycjny) musi mnie o tym powiadomić w terminie 7 dni
    7) Jeżeli dojdzie do obciążenia hipoteki (patrz punkt 6) to mogę spłacić
    odpowiednią część zadłużenia hipoteki (dotyczącą mojego udziału) bankowi,
    uzyskać przeniesienie własności w stanie wolnym, a gdyby suma wpłat do
    dewelopera i do banku przekroczyła należność w umowie, to deweloper musi mi ją
    zwrócić.
    I to tyle przykładów, bo i tak się rozpisałem.
  • marcinkiewicz 29.06.05, 09:34
    Zamieściłemm w swojej umowie, że wszelkie zobowiązania developera wobec mnie
    nie wygadasą w momencie oddania mieszkania, czy nawet podpisania aktu. Chodziło
    mi o gwarancje, czy rękojmie.
    W umowie miałem podaną datę oddania. I nie było mowy o przenoszeniu roszczeń,
    czy praw na inne osoby. Generalnie prawie wszystko co mi się nie podobało
    konstruktywnie wytknąłem i udało msię zapisać w umowie. W sumie jestem z niej
    zadowolony, chociaż troszkę mnie wystraszłeś.
    Czy możliwe jest podpisanie notarialne takiej umowy juz po podpisaniu zwykłej?
    Marcin
  • kalinosia 27.06.05, 14:33
    ja wzięłam kredyt w mbanku. Jestem zadowolona. Wzięliśmy 180 500 zł (w CHF), na
    30 lat, 95%. Dostaliśmy oprocentowanie 3,20 % i też 1% prowizji (ale tyle dają
    pod warunkiem, że zadeklarujesz, że miesięcznie będzie wpływac na konto co
    najmniej 3 500 zł). Obsługa super! Pani cierpliwie odpowiadała na moje maile i
    telefony, dawała wyczerpujące odpowiedzi. Nawet sama do mnie przyjechała do
    pracy po papiery, bo ja nie mogłam się zwolnić. Wszystko przebiegło sprawnie,
    szybko i bardzo profesjonalnie. Polecam mbank
    --
    Kobiety trzeba kochać w każdym wieku, zwłaszcza w XXI big_grin
  • loooper 28.06.05, 11:15
    Co do obsługi, to rzeczywiście mBank ma ją na profesjonalnym poziomie - tutaj
    pozdrawiam p. Agnieszkę Kępińską z poznańskiego centrum kredytowego - tak
    sympatycznego i rzetelnego konsultanta życzę każdemu klientowi banku. Co prawda
    jestem dopiero po przedwstępnych rozmowach w sprawie kredytu, ale mBank zrobił
    na mnie miłe wrażenie, hmm... zawsze robił - mam już u nich konto od jakiegoś
    czasu i jestem cały czas zadowolony (od lat niskie opłaty, a w wielu miejscach
    ich brak). Nie miałem jedynie okazji poznać banku od strony "kredytowej".

    Co do wcześniejszej spłaty - to rzeczywiście, jest bez opłat. Jest jeden
    warunek. Jeśli chcemy coś nadpłacić/wcześniej spłacić, nie możemy zrobić tego w
    dniu spłaty raty kredytu. Trzeba najpierw zapłacić ratę wg harmonogramu, a potem
    możemy wpłacić więcej - ile nam pasuje.

    Jeżeli chodzi o bezpłatne przewalutowanie, to jest tu mały haczyk. Nie tak do
    końca jest bezpłatne.
    W tabeli opłat i prowizji widzimy rzeczywiście 0zł, ale przewalutowanie wiąże
    się dodatkowo z "restrukturyzacją umowy", która kosztuje 50zł - stała stawka.

    Aha, ważne! Okres przejściowy, czyli czas od momentu zaciagniecia kredytu do
    ustanowienia zabezpieczenia hipotecznego.
    Prowizja podwyższana jest o 0,2% (jednorazowo)- ubezpieczenie, no i przez ten
    czas oprocentowanie jest wyższe o 1 punkt procentowy.

    Dla wszystkich, których jeszcze męczy wojsko (panów), którzy biorą kredyt
    samodzielnie.
    Rozwiązują problem w postaci zablokowania środków na koncie do momentu
    uregulowania stosunku do służby wojskowej.
    Trzeba przygotować do zablokowania równowartość 12 rat według oprocentowania w
    złotówkach (nawet jeśli kredyt jest w innej walucie).
    Środki oczywiście procentują. Można założyć sobie konto eMax plus, którego stopa
    procentowa to 5% i ulokować wymaganą kwotę.
    Można też zabezpieczyć wojo w postaci poręczyciela, który ma odp. zdolność
    kredytową.

    Z takich ciekawostek - zaproponowano mi do kredytu bezpłatną kartę kredytową z
    54 dniami bez odsetek. Oprocentowanie na tej karcie to 3,2% w CHF.
    Mi chcą dać limit na 5000 - całkiem fajna sprawa jeśli trzeba coś pilnie dokupić
    do mieszkania.
  • jable 03.07.05, 16:41
    A co z zapisami w umowie typu, ze nie mozna zaciagnac innego kredytu/pozyczki
    bez pisemnej zgody banku czy fakt iz trzeba co 12 miesiecy dostarczac
    zaswiadczenie o dochodach?
    Wszysycy narzekaja na podobne zapisy w umowie BOSia, ale mBank wcale nie ma
    lepszych...
  • mjkmjk 05.07.05, 22:19
    Właśnie dzisiaj dostałem decyzję. Równo 7 dni od złożenia wniosku.
    Wynegocjowałem 1% prowizji i 2,75% oprocentowanie. Pozostałe koszty (opłaty,
    ubezpieczenia) standardowo. Kredyt 231 tys. na 30 lat, 100% inwestycji.
  • jable 06.07.05, 14:52
    Gratuluje, mi mowiono, ze 2,75% mozliwe jest tylko przy kredytach rzedu 400 tys
    zl. Widac co doradca to inne warunki...
  • loooper 06.07.05, 15:58
    mi po rozmowie wstępnej zaproponowali w mBanku 3,20% na 30 lat, prowizja 1,5%
    (promocja do 31.08). Kredyt na 90 tys PLN, udział własny 10%. Czy to dobre
    warunki w mBanku jak n atę kwotę kredytu, czy próbowac coś jeszcze negocjować?
  • loooper 06.07.05, 15:59
    kredyt w CHF
  • michal_s1 06.07.05, 16:13
    No to jak mam dokłądnie tak samo. Kredyt na 223.000 wiec prawie tak jak u CIebie
  • jable 06.07.05, 16:17
    tzn tez 2,75%? W ktorym centrum finansowym zaproponowano Wam takie warunki?
  • michal_s1 06.07.05, 16:59
    Warszawa, Senatorska. Numeru nie pamiętam, na przeciwko Palcu Teatralnego. Jak
    chcesz, moge dać kontakt na komóre do bardzo fajnego i konkretnego gościa z
    mBanku (on nas obsługiał i jesteśmy super zadowoleni)
  • michal_s1 06.07.05, 17:01
    Oczywiście, jeśli lokalizacja w sensie Wawy Ci odpowiada
  • jable 06.07.05, 17:16
    Poprosze o numer do Waszego doradcy. Dzieki!
  • michal_s1 07.07.05, 09:19
    Poszło na Twoje konto gazetowe.
  • mjkmjk 06.07.05, 17:10
    Z tego co zauważyłem, to u nich najwięcej zależy od tego jaką bierzesz kwotę i
    na jak długo. Ja pierwotnie miałem brać 250 tys. i zaproponowali mi 1% marży i
    bez problemów oprocentowanie CHF 2,95%, ale dali dość dużą nadzieję na 2,75%.
    Potem okazało się, że jednak będę kupował tańsze mieszkanie (231 tys) i okazało
    się, że przez to, iż kwota kredytu spadła poniżej 250 tys. to już nie dostane
    niskiej prowizji. Miałem chyba dostać 2% lub 1,6% - nie pamietam. Zaproponowali
    mi zatem abym założył sobie konto ze statusem mVIP i wtedy miałem mieć prowizję
    1% (lub konto w mBanku przez pół roku). Nie dawali też zbyt wielkiej nadziei na
    oprocentowanie 2,75%. W związku z tym zrobiłem bardzo dokładne wyliczenia i
    porównanie kosztów kredytu w mBanku i BOŚiu. Udowodniłem, że nawet jak mi dadzą
    2,75% to i tak BOŚ ma troche korzystniejszą ofertę. Ale napisałem, że mi zależy
    na wygodzie obsługi kredytu i mogę te kilka tysięcy więcej zapłacić, pod
    warunkiem, że dadzą mi 2,75%. I mi dali.
    PS. Centrum Kredytowe w Krakowie. Polecam - młode chłopaki, ale obsługa szybka,
    profesjonalna i bardzo dobry kontakt telefoniczny i e-mailowy.
  • lipiskip 06.07.05, 20:18
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • mjkmjk 06.07.05, 21:47
    Reklama, reklama i jeszcze raz reklama. Nawet Cię nie stać na odrobinę wysiłku,
    tylko wszędzie poprzyklejałeś ten sam post. Ale bezsens.
  • michal_s1 07.07.05, 09:19
    Właśnie. Po najniżesz linii oporu. Trochę wysylku twórczego byś włożym w te
    posty. BTW, też się wahałem pomiędzy PBH i mBank i wybrałem ten drugi smile)
  • tombed1 07.07.05, 11:14
    Czy rzeczywiście jest tak, że w każdej chwili moge siąść do komputera i
    nadpłacić kredyt we frankach. Nie ma żadnego aneksu do umowy w związku z tym.
    Od tak w każdej chwili bez żadnych formalności można to zrobić, kupić franka i
    spłacić. Troche mam wątpliwości ale może ktoś je rozwieje kto tak już robił. I
    może napisać jak to się technicznie odbywa. A i jeszcze jedno czy ta promocja
    dla posiadaczy konta w mbanku przez 6 miesięcy skutkująca niższym
    oprocentowaniem dotyczy tylko ekonta czy również emaxa lub emax plusa - bo mam
    3 a nie mam ekonta.
  • mjkmjk 07.07.05, 23:07
    Dokładnie tak jest. Wchodzisz na swoje konto przez www i tam masz widoczne
    wszystkie rachunki (bieżące, kredytowe, lokaty, inwestycje - o ile je masz).
    Dosłownie o dowolnej porze dnia (lub nocy) wpisujesz, że kwotę, którą chcesz
    nadpłacić i za pieniądze z twojego konta kupowane są franki po bieżącym kursie
    i spłacany kredyt. Automatycznie zmienia się harmonogram spłaty kredytu
    (wysokość rat, ale nie czas spłaty). Nie musisz nic pisać, prosić, chodzić do
    odziału itp, itd. Robisz to kiedy chcesz i za ile chcesz. Dopiero gdybyś się
    zdecydował na zmianę harmonogramu (np. skrócenie czasu spłaty kredytu), to
    musisz aneksować umowę - w tej chwili za darmo (jakaś promocja, czy coś). A
    normalnie chyba 50 zł.
  • przemooz 08.07.05, 08:57
    Ciekawe kiedy decyzją Zarządu Banku obniżą oprocentowanie kredytu w PLN - 6,65%
    w złotówkach po ostatnich obniżkach RPP nie jest już zbyt atrakcyjne (dla
    porównania na Emax obniżyli oprocentowanie juz następnego dnia). Mam tylko
    nadzieję, że po kolejnych obnizkach nie będę musiał szukać kredytu
    refinansowego, gdyż Zarząd przywiąże się zbytnio do stopy 6,65% - zdecydowanie
    korzystniejszym rozwiązaniem dla klienta jest ustalenie oprocentowania jako
    WIBOR+marża!
  • michal_s1 08.07.05, 09:30
    Oczywiście. Nie ma niestety produktów (kredytów) idealnych. Albo marża wysoka,
    albo ukryte opłaty, albo obsługo do kitu... Tu minusem jest akurat tajemniczo
    ustalane oprocentowanie... Trzeba po prostu znaleźć produkt który ma "minusów"
    najmniej, i są one akurat dla nas najmniej uciążliwe...
  • loooper 09.07.05, 12:07
    Jaką procedurą bierzecie kredyt w mBanku?

    Standardowo. Najpierw wstępna ocena zdolności przez konsultanta, następnie
    umowa z deweloperem okraszona zaliczką, zbieranie dokumentów i wszystko do
    analityka, który podejmuje decyzję?

    Czy może przez promesę? Za 150 zł bank wystawia promesę (przyrzeczenie
    udzielenia kredytu), z którą idzie się do dewelopera i ma się 100% pewność, że
    się ten kredyt dostanie.
  • nalel2005 28.07.05, 14:09
    Mam pytanko dotyczace promesy w mBanku jesli chce kupic mieszkanie na rynku
    wtornym. Czy to prawda, ze promesa jest zwiazana z konkretnym mieszkaniem?
    Powiedzmy, ze mam jakies konkretne mieszkanie, to zeby dostac promese, jakie
    papiery zwiazane z tym mieszkaniem musze pokazac bankowi razem z wnioskiem o
    promese? Czy chodzi tu o kopie aktu wlasnosci, kopie wypisu z KW? Pamietajmy, ze
    jestem przed podpisaniem umowy przedwstepnej z wlascicielem mieszkania (zrobie
    to jak dostane promese), wiec na poczatku bede musial go prosic o te kopie? Moze
    macie jakies inne rady? Dzieki za wyjasnienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka