Dodaj do ulubionych

open finance-nierzetelny doradca oszukał-co robić?

15.03.06, 09:19
Co robić? Doradca podsunął mi umowę do podpisu, w której marża wynosi: 2,10%.
W tym samym czasie w banku trwała promocja [w poniedziałek, 13.03.2006] i
powinnam mieć marże w wysokości: 1,25%.
Bank twierdzi, że to wina doradcy, a doradca od wczoraj jest nieuchwytny!
Co robić?
beata n.
Edytor zaawansowany
  • ffiill 15.03.06, 09:47
    co zrobić?

    zawsze ale to ZAWSZE czytac co się podpisuje!!!
    Ja kiedyś byłem w sytuacji że w umowie kredytowej bank pomylił się na swoja
    niekorzyść - zwróciłem na to uwagę czytając ostateczną umowę (bo zawsze to
    robię przed podpisem) i jaki był szok pracownika banku (okazało się że była to
    akurat jakaś wicedyrektor)
  • beciorek2006 15.03.06, 10:36
    Ja przeczytałam i wiedziałam co podpisuję. Zaakceptowałam te warunki ponieważ
    NIE ZOSTAŁAM POINFORMOWANA, że jest w tym czasie promocja!!!!!!!!! Rozumiesz?
    Doradca wciska mi kredyt na warunkach z przed promocji. I to, że mnie naraził
    na szkody materialne - JEST JASNE. Natomiast w tym przypadku powstaje pytanie,
    czy zrobił to świadomie, czy nieświadomie? I co w takim razie mogę zrobić?
  • ffiill 15.03.06, 10:38
    to w takim razie nie rozumie jak mogłas zgodzić sie na marże w takiej wysokości
    skoro w wieeeelu bankach dostałabyś znacznie mniejszą
  • pan-pin-gwin 15.03.06, 11:12
    Jestem przeciętnie inteligentny, a jednak chyba rozumiem o czym pisze autorka
    tego tematu.

    Sznowny "ffill'u":
    -zgodziła się ponieważ pozwoliła sobie zaufać doradcy kredytowemu.
    a) poinformował ją że to nalepsza opcja kredytowa w danym momęcie.
    b) zataił (z rozmysłem, lub nieświadomie) lepsze warunki obowiązujące w tym
    czasie

    - po to kożystała z funkcji doradcy kredytowego, aby nie łazić po bankach i
    zapytywać wszystkich o marżę lub inne warunki.
    IMHO
    Ale wracając do pytania autorki -skoro nieosiągalny jest ten doradca to sądzę
    że powinnaś udać się na początek do przełożonego tego doradcy kredytowego i
    jasno opisać sytuację i straty finansowe jakie poniosłaś w wyniku ich
    błędu ... i wszelkie roszczenia i pretensje złożyć na piśmie u ich szefa o
    raz poprosić aby podpisał Ci że przyjoł do wiadomości twoje roszczenia, czy
    pretensje.
    A o ile są one prawdziwe i słuszne (zakładam że są) to szukaj prawnika , który
    pomoże ci sprawę prowadzić dalej, lub sama zgłoś na prokuratuże zawiadomienie o
    przestępstwie.
    Sprawa jest oczywista i może prowadzić do rozwiązania twojej umowy z bankiem o
    ile oczywiście masz odpowiednie dowody, w postaci dokumentów potwierdzających
    twoją wersją.
  • arfer 15.03.06, 21:39
    Niestety - choć uważam, że trafiłaś na skończonego buraka - nie masz większych
    szans na wywalczenie czegokolwiek. Być może wypowiedz (jeśli masz jeszcze taką
    możliwość) umowę kredytu i staraj się po raz kolejny, może wystąp do dyrekcji
    lokalnego oddziału OF albo i centrali o pokrycie w jakikolwiek sposób Twoich
    strat..

    Natomiast - podpisałaś umowę na warunkach, które były oferowane przez pseudo-
    doradcę.. Raczej nie masz prawnych szans na ustalenie jego "winy" bądź
    zaniedbania, które skutkowałoby zmianą warunków Twojej umowy.. Nie w naszym
    kochanym kraju, gdzie prawnie zawód doradcy finansowego nie jest uregulowany -
    ani zakres obowiązków, ani odpowiedzialność..

    Pozdrawiam

  • zbooycerz 15.03.06, 11:10
    ale na te 2.1% bys sie zgodzil gdyby nie promocja?

    jaki to bank? Millenium?
    zobacz czy przypadkiem za to nie ma prowizji 1%

    poza tym Ciebie obowiazuja marze z dnia zlozenia wniosku a nie z daty podpisu
    umowy...


    --
    .:: zbooY ::.
  • beciorek2006 15.03.06, 16:24
    pan-pin-gwin - dziękuję za zrozumienie tematu
    zbooycerz - rzecz jest nie w tym, że obowiązuje mnie marża z dnia złożenia
    wniosku, lecz BRAK informacji do doradcy. To doradca powinien był mnie
    poinformować, że taka promocja istnieje!!!!! Ja nie jestem ubezwłasnowolniona i
    mam pełne prawo podejmować decyzję: czy decyduję się na podpisanie umowy w
    takiej formie, czy może składam nowy wniosek do ponownego rozpatrzenia.
    Wstępnie doradca mnie przeprosił, dzwonił również kierownik oddziału i w tej
    chwili czekam na decyzję. Jak tylko coś więcej się dowiem, to Was poinformuję.
    Bo w życiu nie chodzi o to, że człowiek się pomylił, tylko o to, jak i czy w
    ogóle stara się to naprawić!
    pozdrawiam, beata
  • zbooycerz 15.03.06, 17:27
    e no jak masz czas to oczywiscie skladaj nowy wniosek

    wczytaj sie tylko we wszystkie warunki tej nowej promocji

    bo bedzie prowizja 1%

    bo jakby czasu bylo malo to nie zdazysz calej procedury jeszcze raz...

    ogolnie przyzwyczaj sie, ze miedzy informacja u doradcy a bezposrednio w banku
    jest jakis tydzien opoznienia wiec nie zaszkodzi wizyta przed podpisaniem w banku

    fajne oczka robia doradcy jak im sie mowi o "przyszlosci" wink

    zdrowka

    --
    .:: zbooY ::.
  • kbor 15.03.06, 17:32
    Pierwszy raz slysze ze umowe sie podpisuje u doradcy a nie w banku....
  • gigi33 15.03.06, 19:11
    Tak jest w wypadku np. Dombanku, PTF-u. To może być fakt.Pozdr.
  • al9 15.03.06, 21:21
    Panpingwin pisze:

    (zakładam że są) to szukaj prawnika , który
    pomoże ci sprawę prowadzić dalej, lub sama zgłoś na prokuratuże zawiadomienie o
    przestępstwie.
    Sprawa jest oczywista i może prowadzić do rozwiązania twojej umowy z bankiem o
    ile oczywiście masz odpowiednie dowody, w postaci dokumentów potwierdzających
    twoją wersją.
    ------------------------
    prokuratura?
    a jakież to przestępstwo popełnił doradca?
    Bank generuje umowę, Klient skłąda wniosek i podpisuje umowę. Zawsze promocje
    zaczynają obowiązywac od określonego dnia. W bph - do ostatniej chwili warunki
    były trzymane w tajemnicy - nawet oddziały banku nie wiedziały jakie będą marże!
    I co? zmieniać wszystkie umowy? Obniżać marże? Dlaczego tylko tej Klientce? A
    może też mnie (brałem kredyt 2 lata temu)???
    ---
    Proszę - napisz precyzyjnie - znamiona jakiego przestępstwa (nr paragrafu w KK)
    zostały ujawnione w działaniu doradcy (czy banku)??
    Jak nie umiesz - wsadz sobie w d pę takie rady!
    al
  • pan-pin-gwin 16.03.06, 09:43
    Nie jestem prawnikiem , nie znam paragrafów, ani kodeksów na pamięć - to też
    polecam prawnika lub prokuraturę.

    Faktem jest że (dowolna) osoba, która podaje niezgodne z prawdą informacje
    mające wpływ na straty finansowe i moralne straty innych osób dopuszcza się
    wykroczenia, lub (w skrajnych sytuacjach okreslonych w prawie) przestępstwa.

    To też jeśli doradca kredytowy (osoba własciwa), który z racji wykonywanego
    zawodu (mimo że nie uregulowanego odrębnymi przepisami) zobowązany jest do
    prawdomówności i odpowiedzialności za przekazywane wiadomości - z racji tego iż
    zawód ten mieści się w ramach zawodów społecznego zaufania winien dbać o jakość
    swoich usług gdyż jego błąd może spowodować ogromne straty i konsekwencje
    finansowe.
    Mając zatem dokumenty potwierdzające pomyłkę dordcy - łatwo udowodnić że
    wprowadził w błąd klienta i przyczynił się do strat materialnych klienta.

    Dla myślących wolniej:
    Doradca powiedział: "- proszę podpisać tę umowę - ona jest dla Pani najlepsza!"
    klientka - podpisała, a potem dowiedziała się że "Doradca kredytowy" miał w
    powiedzieć : "- proszę Pani niech pani tej umowy nie podpisuje bo mam tutaj
    inną umowę , która zawiera owiele kożystniejsze dla pani warunki!

    Proste?


    Zatajając że w danej chwili klient ma możliwość starania się o lepsze warunki -
    dopuścił się przestępstwa. Wszak jego zawodowym obowiązkiem jest zadbać aby
    klient wybrał najlepszą opcje, a nie pierwszą z brzegu - czy nie?

    Podobne problemy mają pośrednicy nieruchomości (mimo że ich odrębne przepisy są
    dosyć "łgodne"), lekaże też muszą płacić za swoje błędy przy pracy, urzędnicy
    skarbowi , itd. itp.

    Obawiam się że szanowny "al" nie do końca rozumie sytuację poszkodowanej, a
    nierozumiejąc nie może pomóc, więc krytykuje rady innych.

    Nie obnoszę się z moimi sukcesami osobistymi w walce o uczciwość, ale
    prokuratura i US na mój wniosek mocno uprzykrzyła życie pewnej nieuczciwej
    agencji pośrednicwa nieruchomości w warszawie.
    Tam dochodziło do permanentnego okłamywania klientów - co powodowało straty
    finansowe owych klientów, oraz wymuszania łapówek - ale to inna historia o
    której kiedyś z sz.p. al'em już deliberowaliśmy.
  • pan-pin-gwin 16.03.06, 10:04
    al napisał:

    "Proszę - napisz precyzyjnie - znamiona jakiego przestępstwa (nr paragrafu w
    KK) zostały ujawnione w działaniu doradcy (czy banku)??
    Jak nie umiesz - wsadz sobie w d pę takie rady!
    al"


    Nie będziesz mnie pouczał jakie rady dawać , a jakich nie - nie szanuję cie ani
    twoich rad więc nie skorzystam.

    Radykalnie i skutecznie - to moja dewiza (sprawdzona).

    A skoro nie jesteś w stanie znaleźć rozwiązania na wyżej wymieniony problem
    poszkodowanej to zamiast frustrować siebie samego i innych swoją bezradnością
    lepiej się zamknij skoro nie masz nic sensownego do powiedzenia w danym temacie
    i sp.....aj.

    P.S. Co i gdzie sobie wsadze to tylko i wyłącznie moja sprawa i tylko moja.

    -----------------------------------------------------------------------------
    ...jak ktoś nie potrafi uczciwie zarobić to pośredniczy w zarobkach innych...
  • al9 16.03.06, 12:27
    wyżej wymienionego problemu nie ma. Tylko kompletny dyletant moze radzic
    procesowanie, prokuratury... Powtórzę : NIKT nie popełnił błędu. Nawet doradca.
    Po prostu - w banku do dnia x jest jedna oferta, nastepnego dnia druga. ktos
    składa wniosek, wie na jakie godzi sie parametry. awantura, ze zostało
    zmniejszone oprocentowanie jest śmieszna. Oczywiści - mozna wdać sie z bankiem
    w negocjacje. Ale tylko DOBRA WOLA z ich strony pozwoli wnioskodawcy otrzymac
    niższą marżę.
    wszystkie śmieszne porady obecnych na tym forum pseudofachowców i smiesznych
    niby skutecznych panów pingwinów są warte funta kłaków. A pytający, który
    cieszy sie z odpowiedzi, które sa zgodne z jego widzeniem rzeczy i nie
    potafiący czytać ze zrozumieniem - tworzy z tymi pseudoekspertami towrzystwo
    wzajemnej adoracji. Chcecie? to wolny kraj. każdmeu wolno!
    tylko inni którzy to bedą czytać - nich nie maja złudzeń - to żałosne wypociny
    a nie profesjonalna rada.
    al
  • pan-pin-gwin 16.03.06, 13:29
    Nie mam abicji zostać expertem w dziedzinie prawa, czy kredytów.
    Gdybym był prawnikiem, czy ekspertem to zapewne miał bym swoje biuro z
    sekretarką i kasował bym wielkie stawki za porady prawne, ale tak samo jak inni
    prubuję dociekać i docierać do wiedzy z wszelkich źródeł jakie są dostępne -
    min. fora dyskusyjne.
    Ale prócz doradców z ekspandera nie sądzę aby byli tu jacyś profesjonaliści.

    Jeśli mogę coś komuś doradzić to napewno się skontaktować z prawnikiem i on
    powie co robić dalej - mi powiedział ...i wiem że moim obowiązkiem jest
    zgłoszenie czynu noszącego znamiona przestępstwa (nawet jeśli jest to moja
    tylko subiektywna ocena) odpowiednim organom , tymbardziej jeśli czyn takowy
    godzi w mój interes.
    I nie musze sam być prawnikiem, czy znać prawo na wylot bym mógł udzielać
    takich rad.
  • arfer 15.03.06, 21:43
    Są banki, dla których pracownicy firm doradczych maja (praktycznie) uprawnienia
    takie same, jak pracownik banku i gdzie umowy kredytowe się podpisuje np. w
    oddziale takiej firmy (albo - jak to w życiu - w dowolnym miejscu).
  • gigi33 15.03.06, 19:10
    Trzeba czytać co się podpisujesmile)) Umowę generuje bank nie doradca! Co Ty
    wogóle mówiszsmile- zastanów się nim napiszesz takie bzdury!Ludzie bierzcie
    odpwiedzialność za to co podpisujeciewinkPozdrawiam!
  • dzbanek24 15.03.06, 22:17
    jeżeli już była umowa do podpisania - to znaczy że wniosek złożony był przed 09
    03 - a więc na promocji obowiązującej wcześniej.
    Nie za bardzo wiem do kogo masz pretensje?
    Gdyby warunki się pogorszyły - wtedy nie zaakceptowałabyś tych gorszych - a
    chciałabyś te, które miałaś zaproponowane w dniu złożenia wniosku - i to jest
    logiczne.
    Zrozum doradcę - ma umowę do podpisania na warunkach taich jakie Ci
    zaproponował.
    Poza tym - czytaj!!
  • pan-pin-gwin 16.03.06, 09:51
    Ależ "gigi" - chyba nie rozumiesz po raz kolejny tłumaczonego problemu!!!!

    Nie ma pretensji że podpisała coś a potem się rozmyśliła bo jej się nie
    podobało.
    Ma pretensję o to że mogła w danym momęcie podpisać coś lepszego niż to co jej
    dano do podpisania!!!

    A koleś który niedopełnił obowiązków - się czai i nie chce pomóc - więc jak nie
    po prośbie to po groźbie - najpierw do szefa , a potem pod sąd.
  • kajka777 16.03.06, 09:56
    z reguły w bankach promocje obowiązują na dzień złożenie wniosku, ewentualnie
    na dzień wydania decyzji kredytowej. Czy ta promocja obowiązywała wtedy? Bo nie
    doczytałam.
  • beciorek2006 16.03.06, 12:04
    LUDZIE!!!!!!!!!! na miłość boską [że tak się już wyrażę] nie komentujcie
    tematu, jak nie doczytaliście. Mnie zmuszacie do czytania a sami? Piszecie
    totalne BZDURY, nie wiedząc o co dokładnie chodzi.

    Jeszcze raz serdecznie dziękuję dla PAN-PIN-GWIN za zrozumienie, za
    doradztwo smile) i za podtrzymanie na duchu. Nie byłam pewna co zrobić oraz dla
    ostrzeżenia innych zaczęłam ten wątek. Ale wygląda na to, że tutaj broni się
    kłamców i naciągaczy a nie uczciwych ludzi!

    Właśnie zrobiłam tak, jak poradziłeś i powiedziałam im o tym, że będę się z
    nimi procesować. Nie wiem czy się wystraszyli, czy też ze względów
    marketingowych, zajęli się moją sprawą. Czekam na decyzję. Ma zapaś w ciągu
    dzisiejszego dnia.

    A w całej tej sprawie po prostu chodziło o to [dla nierozumiejących języka
    polskiego], że doradca zataił korzystne warunki! KA PE WU?

    Pozdrowienia dla Wszystkich rozumiejących! Nawet jeżeli doradca Wam powie, że
    to najlepsza oferta banku, to i tak sprawdźcie czy on ma rację!!!!!!!! Dla
    swojej własnej pewności.

    Beata
  • katspo 16.03.06, 12:27
    Beatko wspolczuje Ci serdecznie zwazywszy ze sama mi polecilas OF i wtedy bylas
    jeszcze zadowolona, a ja pare dni pozniej sama do nich pobieglam i zlozylam
    wniosek mam nadzieje ze nie wytna mi takiego numeru. Nie dawaj
    sie ...............
  • beciorek2006 16.03.06, 14:18
    POSŁUCHAJCIE, TO BARDZO WAŻNE!!!!!!!!!

    katspo - wszystko już jest ok! wygląda na to, że dobrze zrobiłaś, że właśnie do
    nich pobiegłaś.

    Sprawa wygląda następująco:
    DORADCA ZADZWONIŁ I PRZEPROSIŁ RAZ JESZCZE ZA ZAISTNIAŁĄ SYTUACJĘ I........
    BĘDZIE NOWA UMOWA W PONIEDZIAŁEK. NA WARUNKACH PROMOCYJNYCH!!

    zareagowali błyskawicznie! nie pozostało mi nic innego, jak po prostu
    powiedzieć: POLECAM Open Finance

    pozdrawiam serdecznie, beata
  • i.r 16.03.06, 14:28
    Warunki w bankach zmieniają się ostatnio w tempie ekspresowym; mój klient miał
    decyzję w bph w piątek a w poniedziałek rozpoczęła się nowa promocja...
    zadzwoniłam i ustaliłam z klientem, którą chce ofertę. Dziwi mnie, że doradca
    nie był przy podpisaniu umowy.... no ale cóż.
    pozdrawiam.
  • beciorek2006 17.03.06, 12:10
    i.r - i właśnie o to mi chodziło!!! Zaczęłam ten wątek nie dlatego, że dostałam
    złe warunki TYLKO DLATEGO, że nikt mnie nie poinformował, że są jeszcze jakieś
    inne.
    Widać, że Ty jesteś fachowcem. To Twój klient zdecydował, które z warunków mu
    zaoferowanych akceptuje. To nie Ty podjęłaś decyzję za klienta, lecz klient sam
    tę decyzję podjął! I o to w tym wszystkim przecież chodzi!

    Pozdrawiam serdecznie
    Beata
  • gigi33 16.03.06, 16:03
    łe hehe-życzę zdrowia! Jaki sąd? Niby jaki miałby być temat sprawy? smile Jak
    kupisz jabłka za 5 a być może gdzie indziej sa za 4 zł to co podasz sprzedawce
    do sądu??? P.S. Prawie zawsze można podpisać coś lepszegowink a promocja goni
    promocjęwink
  • pan-pin-gwin 17.03.06, 09:18
    Gigi - wyśil swoje szare komurki (zakładam że takowe są pod blond-czupryną) i
    przeczytaj cały wątek od początku, na głos, ze zrozumieniem.
    Jeśli zaś jesteś doradcą kredytowym , który prubuje ukryć prawdziwy sens
    problemu aby ludzi skołować (PiS - owskie metody) to ja współczuję twoim
    klientom.

    Kontynuując analogie:
    biorąc pod uwage że ceny jabłek są różne na róznych straganach to
    zatrudniasz "doradcę ogrodniczego" , który za opłątą ma obowiązek znaleźć
    stragan z najtańszymi jabłakami - tak abyś kupiła najtansze jakie są na targu.
    Jeśli zatem opłacony "doradca ogrodniczy" doradza ci abyś kupiła jabłka o wcale
    nienajniższej cenie , tzn. że owy doradca spieprzył swoją robote.
    Bo do jego obowiązku należało polecić inne niż te które kupiłaś , bo one nie
    były najtańsze. Skoro zapłaciłaś większą cene za jabłka to nie dla tego że nie
    sprawdziłaś gdzie jest taniej - bo to obowiązkiem doradcy było sprawdzać.
    PROŚCIEJ SIE NIE DA !!!

    Wszystkim tym co nie zrozumieli problemu , lub też nie leży w ich interesie aby
    klienci domagali się wysokiej jakości usług (nazywając nas pseudoexpertami i
    grupą wzajemnego wsparcia) oświadczam że niezależnie od metod (straszenia
    sądem , prokuraturą, prośbą i groźbą) warto walczyć o swoje prawa , patrz na
    przykład BEATY - BRAWO.



    A ja już wiem że cały ten wątek zaowocował dobrymi skutkami - mój znajomy w
    OpenFinance - został przed podpisaniem umowy poinformowany że lepiej będzie
    poczekać , bo już można będzie poprosić o lepsze warunki w innym banku niż w
    tych dwóch na które przygotowano mu akceptacje kredytowe.
    Doradca nawiązał do w/w. wątku i zaznaczył że gdyby nawet okazło się że klient
    podpisał umowe z gorszymi warunkami w momęcie gdy już dostępne były lepsze - to
    ich biuro zobowiązało by się do negocjowania w banu zmiany warunków - gdyż
    klient został wprowadzony w błąd.

    Generalnie - nie pozwoli sobie żadna poważna instytucja na zepsucie sobie
    reputacji w tych czasach , chodźby jednym niezadowolonym klientem.


  • beciorek2006 17.03.06, 12:13
    jeszcze raz serdecznie pozdrawiam Wszystkich, miłego dnia
    beata
    P.S. pan-pin-gwin, daj sobie na wstrzymanie, nie warto. on nawet chyba nie wie,
    co to takiego, te szare komórki smile)
  • beciorek2006 17.03.06, 12:20
    No, najważniejsze, że wszystko się dobrze zakończyło, dla mnie przynajmniej smile)
    Widać, że wzięli sobie tę pomyłkę do serca i już następni klienci będę lepiej i
    skuteczniej obsłużeni.

    Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam
    Beata
  • arfer 17.03.06, 12:19
    Dajcie spokój.

    Jeśli np. to był doraca z krótkim stażem (każdy kto zaczyna wiadomo musi się
    uczyć, niestety wiedza sama nie przychodzi), mógł nie wiedziec o rodzaju
    promocji w danym banku (w niektórych jest to tajemnica absolutna do dnia
    promocji, są i takie, gdzie doracy wszystko powinni wiedzieć wcześniej). Ja np.
    o siatkach marż nowej promocji Millennium wiedziałem sporo wcześniej.

    W końcu skończyło się OK, prawda. Trochę nerwów to klienta kosztowało, ale
    najważniejsze, że cała sprawa się zakończyła jakimś pozytywnym rozwiązaniem.


    Inna kwestia : w pewnych konkretnych sytuacjach (wielu) nie oprocentowanie jest
    najważniejsze. Wiadomo, jeśli mamy ofertę np. 2,16 i 3,40 w CHF to różnica jest
    konkretna, ale im krótszy okres kredytowania, chęć wcześniejszej spłaty albo
    przeznaczenie kredytu np. remontowe czy budowlane - naprawdę, czasami
    oprocentowanie jest drugorzędne.
  • gigi33 17.03.06, 18:12
    Szarych komórek mam jeszcze chyba parę choć coraz mniewink w odróźnieniu od
    Ciebie. Widać, że masz blade pojęcie o kredytach a co tu dopiero móiwć o
    kwestiach prawnych (np. można postąpić mało etycznie a całkowicie zgodnie z
    prawem!!!-choć wcale nie twierdzę, że tak było w tym przypadku). Zgadzam się z
    kimś tu, że jesteś "żałosnym pseudo-doradcą". P.S. Tak dla przypomnienia
    o "załapaniu się na promocję" decyduje- data złożenia wniosku a nie podpisania
    umowy. Promocje różnież nie obejmują czasem wszystkich przypadków ( doradca
    decyzduje czy przyznać warunki promocyjne bądź nie! )-takie są fakty i
    procedury bankowesmile Pozdrawiam!
  • pan-pin-gwin 20.03.06, 08:32
    "gigi33" napisała:
    "Promocje różnież nie obejmują czasem wszystkich przypadków ( doradca
    decyzduje czy przyznać warunki promocyjne bądź nie! )-takie są fakty i
    procedury bankowesmile Pozdrawiam!"

    ...niestety znów nie doczytałaś i znów piszesz bez sensu, bo fakty są takie:

    - każdy bank ma inne procedury,
    - doradca może doradzać, a od decyzji o przyznaniu, czy nie przyznaniu są banki
    - praca doradcy polega na przedstawianiu wszystkich możliwie najlepszych opcji
    - doradca popełnił "błąd w sztuce"
    - unikał klientki, bo był świadom swego błędu (niewinny nie robił by uników)
    - po proteście doradcy przyznali sie do błędu i pomogli klientce w naprawie ich
    własnego błędu.
    - w ciągu 14 dni można rozwiązać umowe (ostateczne wyjście)
    ...o takie to są fakty!!!

    a co do "żałosnych pseudo-doradców" - to współczuję pojmowania pewnych
    oczywistych aspektów - wszak wiadomo już że kol. Beata sprawę załatwiła z
    pozytywnym dla siebie skutkiem i o dziwo wbrew wiekszej ilości opinii
    wystawianych w tym wątku.
    Skoro sama "gigi33" rozpisując się tutaj twierdziłaś że sprawy nie da się
    załatwić i że "życzysz powodzenia" (złośliwie), a nawet teraz gdy sprawa jest
    załatwiona pozytywnie, to Ty z uporem maniaka twierdzisz że :"o "załapaniu się
    na promocję" decyduje- data złożenia wniosku a nie podpisania umowy" -
    Generalnie zamiast pomóc, rozświetlasz czarną wizje mitycznych barier nie do
    przejścia i nie do pokonania - czy to ku...wa jest pomoc? to właśnie"żałosne
    pseudo-doradctwo" !!!

    ...i oczywiście twoje działanie jest absolutnie zgodne z prawem , ale czy
    etyczne, wszak gdyby ktoś się posłuchał twoich porad przepełnionych pomocą , to
    tylko się pociąć, siąść i płakać...

    Rozwiązań każdej trudnej sprawy zawsze może być wiele - od łagodnych do
    radykalnych - trzeba tylko się zastanowić chwilke i działać - jeśli sama w
    swoich problemach nie potrafilaś odnaleźć właściwej drogi to nie znaczy że
    droga innych (mimo że kręta) nie prowadzi do celu.
    Samo nastawienie (pozytywne) już daje duże szanse, a podcinanie skrzydeł
    jeszcze nie przyniosło pozytywnych efektów - no chyba że masz jakiś w tym
    interes aby klienci byli dobijani z każdej strony, co? i robisz krecią robotę?
  • brace 19.03.06, 11:26
    chyba można do 2 tyg. odstąpić od umowy..?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka