Dodaj do ulubionych

Nordea czy Polbank (Długie)

21.05.07, 22:42
Witam szanownych grupowiczów,

Mam już za sobą długą i męczącą wędrówkę po Bankach, zakończoną uzyskaniem
dwóch decyzji kredytowych. Pomimo moich licznych analiz zarówno warunków
udzielenia kredytu jak i zapisów w umowach nie potrafię się zdecydować na
żadną z opcji. Mam nadzieję, że opinie grupowiczów pomogą mi w podjęciu
ostatecznej decyzji.

Ubiegałem się o kredyt w CHF na kwotę 370 000 PLN, 100% wartości
inwestycji - mieszkanie na rynku pierwotnym, okres kredytowania 35 lat,
ewentualnie dłużej. Wypłata w 8 transzach - planowany czas oddania
inwestycji: maj 2008.

(1) Polbank
-> Marża: 1%
-> Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego: 0%
-> Prowizja: 0%
-> Przewalutowanie: 0% (ale w tabeli opłat)
-> Spread: 5,17%
-> Nadpłaty: 1%
-> Wcześniejsza spłata i/lub nadpłaty: 0% po trzech latach

Mniej istotne czynniki:
-> Inspekcja budowy przed wypłatą transzy: 100 PLN (podobno mają być tylko
dwie po 50% i po 80% realizacji inwestycji, ale nie ma tego nigdzie w umowie
ani w regulaminie)
-> Koszt konta: 0 PLN
-> Ubezpieczenie NNW: Nie wymagane
-> Kaucja: kaucyjna 200% (ale tu niedokładnie pamiętam, być może jest 150%)
-> Odsetki od zadłużenia przeterminowanego: 16%

(2) Nordea
-> Marża: 1%
-> Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego: 0,25% do momentu spłacenia 20%
kapitału
-> Prowizja: 0,8%
-> Przewalutowanie: 0% (dotyczy pierwszych trzech przewalutowań)
-> Spread: 3,6% (uwzględniając asymetryczność kursu względem NBP)
-> Negocjaca kursu przy wypłacie transz: Tak, w praktyce zmniejszenie
spreadu o ok. 1%
-> Nadpłaty: 0% (do 30% aktualnego zadłużenia)
-> Wcześniejsza spłata i/lub nadpłaty: 0% po trzech latach, wcześniej 2%

Mniej istotne czynniki:
-> Inspekcja budowy przed wypłatą transzy: 0 PLN
-> Koszt konta: 3 PLN
-> Ubezpieczenie NNW: Nie wymagane
-> Kaucja: kaucyjna 150%
-> Odsetki od zadłużenia przeterminowanego: 22%

Koszt ubezpieczenia nieruchomości, koszty aneksów, w praktyce bardzo
podobny.

Żeby porównać najistotniejsze składniki przygotowałem sobie mały arkusz
kalkulacyjny (może się jeszcze komuś przyda
www.sendspace.com/file/1vco40, nie uwzględnia on
dyskontowania przyszłych wpłat na dzień dzisiejszy i zastosowałem
uproszczone liczenie odsetek - banki rozbijają roczne oprocentowanie na
pojedyncze dni, ja dzielę na 12 miesięcy). Z moich analiz wynika mniej
więcej, że przy założeniu stałego LIBORU i kursu CHF/PLN:
(a) Ogólnie lepsza jest oferta Nordei nie biorąc pod uwagę prowizji.
(b) Przez ok 130 rat (arkusz "Różnica" w pliku Excela) rata w Nordei będzie
jednak wyższa od raty w Polbanku, nawet uwzględniając różnice w spreadzie i
negocjacje kursu. Po tym okresie dopiero będzie spłacone 20% kapitału, co
pozwoli na obniżenie o 0,25% oprocentowania.
(c) Uwzględniając wcześniejsze wyższe raty w Nordei oferty się "zrównają" po
ok. 200 miesiącach (jakieś 16,5 roku, arkusz "Róż Nar" w pliku Excela), a
dyskontując odpowiednie wartości przyszłych wpłat oczywiście jeszcze
później.

Punkty (b) i (c) są o tyle istotne, że obecnie kwota raty ma dla mnie dość
duże znaczenie, natomiast w perspektywie ok 4-5 lat jest bardzo
prawdopodobne, że moje dochody zwiększą się znacznie (nawet o 100%) i
wówczas kwota raty nie będzie już tak bardzo odczuwalna. Z podobnego powodu
kwota prowizji w Nordei ok. 3000PLN działa w znacznym stopniu na niekorzyść
tej oferty. Z drugiej strony ogólnie rzecz biorąc umowa Nordei, pomimo że
bardziej rozbudowana, jakoś bardziej mi się podoba. W umowie Polbanku
niepokoją mnie liczne odsyłacze w umowie do regulaminu, który bank może w
praktyce jednostronnie zmieniać (jak się klient nie zgodzi to wypowiedzenie
umowy).

Jeszcze jedna uwaga: Polbank wydał decyzję nie na całe 370 000 PLN ale na
361 000, bo nie podobały mu się podwyżki płac, które zresztą miały miejsce w
połowie zeszłego roku. Nie jest to jakiś ogromny problem, szczególnie w
świetle braku prowizji, ale niesmak pozostał.

Będę wdzięczny za jakiekolwiek komentarze, szczególnie te odnoszące się do
doświadczeń z zapisami w umowach poszczególnych banków i ewentualnych
zagrożeń.

Pozdrawiam,
rmi
Edytor zaawansowany
  • dantopik 22.05.07, 07:42
    a sprawdzales w kredyt banku? ja ma kwote zblizona 310000 i zaproponowano mi
    0,9 marzy w chf. 0% prowizji
  • rmi 22.05.07, 10:09
    Przy LTV 100%?
    Bez ubezp. na życie?
    Jaki spread?
    Na 35 lat?
    Wcześniejsza spłata?
    Przewalutowanie?
  • dantopik 23.05.07, 01:27
    rmi napisał:

    > Przy LTV 100%?
    > Bez ubezp. na życie?
    > Jaki spread?
    > Na 35 lat?
    > Wcześniejsza spłata?
    > Przewalutowanie?

    przy 100%
    z ubezp (choc dla mnie to nie ma znaczenia...)
    spread bi.gazeta.pl/im/0/3962/m3962900.jpg z tego wyglada ze 0,11
    co do lat - indywidualne podejscie
    wczesniejsza splata, jesli dobrze pamietam po 3 lub 5 latach 0% a w kazda
    rocznice kredytu 20% mozesz splacic bez prowizji

    cieszylbym sie jakbys zbadal fachowo ta oferte, jesli nasuna Ci sie jakies
    watpliwosci to podziel sie prosze bo ja rowniez sie zastanawiam a czu do
    podjecia decyzji coraz mniej.


  • dantopik 23.05.07, 01:30


    >> przy 100%
    > z ubezp (choc dla mnie to nie ma znaczenia...)
    > spread bi.gazeta.pl/im/0/3962/m3962900.jpg z tego wyglada ze 0,11
    > co do lat - indywidualne podejscie
    > wczesniejsza splata, jesli dobrze pamietam po 3 lub 5 latach 0% a w kazda
    > rocznice kredytu 20% mozesz splacic bez prowizji
    >
    > cieszylbym sie jakbys zbadal fachowo ta oferte, jesli nasuna Ci sie jakies
    > watpliwosci to podziel sie prosze bo ja rowniez sie zastanawiam a czu do
    > podjecia decyzji coraz mniej.

    jesli chodzi o to ubezpieczenie to bank sam Cie ubezpiecza gratis do wartosci
    300000
    >
    >
  • rmi 23.05.07, 02:20
    dantopik napisał:
    > przy 100%
    > z ubezp (choc dla mnie to nie ma znaczenia...)
    > spread bi.gazeta.pl/im/0/3962/m3962900.jpg z tego wyglada ze
    0,11
    > co do lat - indywidualne podejscie
    > wczesniejsza splata, jesli dobrze pamietam po 3 lub 5 latach 0% a w kazda
    > rocznice kredytu 20% mozesz splacic bez prowizji
    Oferta wygląda atrakcyjnie. O ile sobie przypominam, to u mnie KB odpadł gdzieś
    na początku, bo nie można było wziąć kredytu na 35 lat. Teraz widzę, że ma także
    dosyć spory spread.

    > cieszylbym sie jakbys zbadal fachowo ta oferte, jesli nasuna Ci sie jakies
    > watpliwosci to podziel sie prosze bo ja rowniez sie zastanawiam a czu do
    > podjecia decyzji coraz mniej.
    Z tą analizą, to jak się pewnie zorientowałeś to sprawa nie jest taka prosta i
    wybór Banku zależy od tego co będzie dla ciebie najważniejsze. Powtórzę jeszcze
    raz, że nie jestem żadnym fachowcem ani od kredytów hipotecznych, ani od
    ekonomii, czy też kursów walut. A to co opisałem to tylko mój sposób rozumowania
    podparty zasłyszanymi i przeczytanymi informacjami i analizą dostarczonych mi
    przez przedstawicieli banków wzorów umów, ale prawnikiem również nie jestem.
    Udostępniłem dwa narzędzia (czeklistę i plik excela), które mi pomogły jakoś
    systematycznie podejść do problemu i uzyskać jasny i mam nadzieję pełny obraz
    kosztów związanych z wzięciem kredytu. Natomiast nie ośmielę się porównywać
    oferty banku, którego umowy nawet na oczy nie widziałem. Mnie również do
    podjęcia decyzji nie zostało wiele czasu, z pewnością zbyt mało, żebym był w
    stanie rzetelnie poznać ofertę Kredyt Banku, wynegocjować korzystne warunki i
    uzyskać decyzję kredytową. Co oczywiście nie znaczy, że ich oferta jest
    niekorzystna.

    Jeżeli chodzi o szacunkowe wyliczenie kosztów i porównanie ich z moimi
    warunkami, to spokojnie możesz się posłużyć udostępnionym arkuszem kalk.
    Wystarczy wpisać kursy CHF z danego dnia, kwotę kredytu w PLN, długość okresu
    kredytowania w latach, aktualny Libor, i marżę.

    Pozdrawiam,
    rmi
  • rmi 23.05.07, 20:27
    > watpliwosci to podziel sie prosze bo ja rowniez sie zastanawiam a czu do
    > podjecia decyzji coraz mniej.
    A propos Kredyt Banku, to kiedyś na pl.biznes.banki ktoś wspominał o jakimś
    zapisie w ich umowie, który może zwiększyć marżę do 2%. Nie wiem czy to jeszcze
    w umowie jest.

    groups.google.pl/group/pl.biznes.banki/browse_thread/thread/76dadbc487b964d/9e77ab6246420cd8?lnk=gst&q=KB+kredyt+2%25&rnum=2#9e77ab6246420cd8
    rmi
  • dr74 22.05.07, 13:35
    Cześć, no wreszcie jakieś profesjonalne podejście do brania kredytu, z którego
    nawet jeśli po przeczytaniu nie ma się nic do dodania - to dowiedzieć się
    można, a i plik do własnych potrzeb zaadaptować wink

    A do rzeczy to:
    - zwróć uwagę w pierwszym arkuszu wiersz G24 i I24 - nie sumują się wszystkie
    kwoty (tak ma być?)
    - nie pisałeś nic o Liborze, jeszcze mc temu w Nordei był 6mies (no chyba że
    coś się zmieniło), w Polbanku zawsze był 3mies

    A na koniec pytanko: nie myślisz o starcie jednak w PLN ? (sam mam ten dylemat)
    Pzdr-DR74
  • rmi 22.05.07, 17:17
    > Cześć, no wreszcie jakieś profesjonalne podejście do brania kredytu (...)
    Dziękuję, miło to słyszeć. Podobnej analizy oczekiwałem od tzw. niezależnych
    doradców kredytowych. Trochę się zawiodłem i postanowiłem wziąć sprawy w swoje
    ręce. Najpierw efektem była czeklista sporządzona na moje potrzeby (opublikowana
    na grupie pl.biznes.banki
    groups.google.pl/group/pl.biznes.banki/browse_thread/thread/7d99a61ed7a638da/41b8f7844f0c2e73?lnk=gst&q=o+co+warto+zapytac&rnum=1#41b8f7844f0c2e73
    ), potem negocjacje z wybranymi bankami.

    > - zwróć uwagę w pierwszym arkuszu wiersz G24 i I24 - nie sumują się wszystkie
    > kwoty (tak ma być?)
    Tak, tak ma być. Chciałem sobie policzyć ile zapłacę bankowi zanim zacznę
    spłacać kredyt z częścią kapitałową, a ostatnie wartości (G23 i I23) są już po
    wypłaceniu ostatniej transzy, a więc wielkość raty będzie zwiększona jeszcze o
    część kapitałową.

    > - nie pisałeś nic o Liborze, jeszcze mc temu w Nordei był 6mies (no chyba że
    > coś się zmieniło), w Polbanku zawsze był 3mies
    W Nordei (chyba od połowy kwietnia) Libor zmieniono na 3M i zrezygnowano z
    weksla. Polbank również LIBOR 3M

    > A na koniec pytanko: nie myślisz o starcie jednak w PLN ? (sam mam ten
    > dylemat)
    Dość długo się zastanawiałem i padło jednak na CHF. Przyjąłem dość optymistyczne
    założenie, że w długim okresie złotówka będzie się umacniać. Główne argumenty za
    tym, to szybko rozwijająca się gospodarka, członkowstwo w UE, perspektywa
    wejścia do strefy EURO. Ostatni element jest dość istotny, bo żeby do EURO
    przystąpić trzeba spełnić pewne warunki makroekonomiczne, których spełnienie
    zazwyczaj wiąże się ze umocnieniem danej waluty. Zakładam optymistycznie, że
    Polska polityka finansowa pójdzie w dobrym kierunku smile
    Oczywiście pozostaje problem niskiego (chyba najniższy w historii lub od 10 lat)
    kursu franka. Ponieważ jednak, w moim przypadku kredyt będzie wypłacany w
    transzach przez jakieś 9 miesięcy, to umówiłem się ze spółdzielnią, żeby wpłatę
    (i w konsekwencji transze) rozłożyć na jak najwięcej rat - udało się na 8.
    Spowoduje to rozłożenie ryzyka kursowego w czasie z jednej strony, a z drugiej
    gdyby coś było nie tak z budową to kolejne transze mogą zostać wstrzymane. W
    takim przypadku najkorzystniejszy ogólny scenariusz zmian kursowych to: (1)
    niski kurs przy podpisaniu umowy (co teraz ma miejsce smile), rosnący kurs CHF w
    trakcie wypłat poszczególnych transz, czyli w perspektywnie jakiś 10 miesięcy -
    po to żeby nie musieć dopłacać do kredytu z oszczędności na skutek zmiany kursu,
    i wreszcie (3) zmniejszanie się kursu (umacnianie złotówki) w długim terminie.
    Jest to oczywiście bardzo optymistyczna wersja, ale mam nadzieję, że nie bez
    szans powodzenia.

    Kolejna rzecz to LIBOR i WIBOR. Co prawda przez ostatnie miesiące Libor
    systematycznie rósł, co było wynikiem kilkukrotnego podnoszenia stóp
    procentowych w SBC i wskaźniki Libor 6M i 12M pokazują, że najprawdopodobniej
    ten wzrost dalej będzie, to jednak przy bardzo rozbujanej Polskiej gospodarce i
    w perspektywie chociażby Euro 2012 wydaje mi się, że nasz bank centralny nie
    będzie miał wyjscia i będzie podwyższał referencyjne stopy procentowe (co już
    się rozpoczęło), tym bardziej, że ostatnie prognozy inflacyjne przewyższają (>
    2,5% w skali roku) już założenia Polskiego Banku centralnego. Mam też nadzieję,
    że z kolei SBC po kilku (chyba 5) podwyżkach stóp procentowych już przestanie smile
    Zastanawiałem się jeszcze nad takim rozwiązaniem, żeby wziąć najpierw w PLN a po
    wypłacie wszystkich środków przewalutować, ale w takim przypadku nie miałbym
    możliwości negocjacji kursu w Nordei i ostatecznie zdecydowałem się na większe
    ryzyko.

    To były moje motywy, ale muszę zaznaczyć, że nie jestem ekspertem od ekonomii
    czy kursów walut i nie gwarantuję, że moje przypuszenia okażą się prawdziwe -
    choć, rzecz jasna, bardzo bym tego chciał smile.

    Pozdrawiam,
    rmi
  • dr74 23.05.07, 00:16
    Cyt:"W takim przypadku najkorzystniejszy ogólny scenariusz zmian kursowych to:
    (1) niski kurs przy podpisaniu umowy (co teraz ma miejsce smile), rosnący kurs
    CHF w trakcie wypłat poszczególnych transz,"

    1. Coś mi tu nie gra, to o czym piszesz to zasady działania kredytu
    denominowanego, a takiego chyba i Polbank i Nordea nie udzielają; wydaje mi się
    (głowy nie dam), że w obydwu bankach dostaje się tylko (albo może AŻ) kredyt
    indeksowany, a wtedy już to co się dzieje z kursem przy wypłatach transz jest
    nieistotne (oczywiście ma wpływ na płatność Twojej raty).

    Cyt: "Zastanawiałem się jeszcze nad takim rozwiązaniem, żeby wziąć najpierw w
    PLN a po wypłacie wszystkich środków przewalutować"

    2. Uwaga na ograniczenia w przewalutowaniu, w niektórych bankach (np. Polbank)
    nie przewalutujesz kredytu np. w okresie karencji albo do czasu uprawomocnienia
    się hipoteki (chyba, że znowu w ostatnich tygodniach się zmieniło), co zamraża
    walutę kredytu w Twoim przypadku na conajmniej rok.

    3. Jak wybierzesz bank - daj znać, jestem ciekawy.
    Pzdr-DR74
  • rmi 23.05.07, 00:44
    > Cyt:"W takim przypadku najkorzystniejszy ogólny scenariusz zmian kursowych to:
    > (1) niski kurs przy podpisaniu umowy (co teraz ma miejsce smile), rosnący kurs
    > CHF w trakcie wypłat poszczególnych transz,"
    >
    > 1. Coś mi tu nie gra, to o czym piszesz to zasady działania kredytu
    > denominowanego, a takiego chyba i Polbank i Nordea nie udzielają; wydaje mi
    > się
    > (głowy nie dam), że w obydwu bankach dostaje się tylko (albo może AŻ) kredyt
    > indeksowany, a wtedy już to co się dzieje z kursem przy wypłatach transz jest
    > nieistotne (oczywiście ma wpływ na płatność Twojej raty).
    Niestety oba banki udzielają kredytu denominowanego. Z początku doradca Polbanku
    twierdził, że u nich jest kredyt indeksowany (co bardziej by mi pasowało), ale
    po przeczytaniu umowy (w której tak a propos pojawia się termin "indeksowany") i
    po zadaniu dodatkowych pytań wyjaśniających okazało się, że jest to jednak
    kredyt denominowany. Różnica w obu bankach polega na tym (przynajmniej tak
    rozumiem zapisy we wzorach umów, które otrzymałem), że w Nordei jak wzrośnie
    kurs w taki sposób że w sumie musieliby wypłacić więcej niż wynosi kwota
    określona w złotówkach to zmniejszają kwotę kredytu w CHF, tak żeby suma w
    złotówkach nie przekraczała wartości zabezpieczenia. Polbank natomiast ma
    wypłacić kwotę przyznaną w CHF w całości nawet jak będzie to kwota większa w PLN
    od ceny zakupu mieszkania - porzynajmniej teoretycznie i takie informacje mam od
    doradcy. Przyznam się, że nie do końca w te zapewnienia uwierzyłem, ale być może
    tak jest.
    W obu przypadkach jak się kurs zmieni tak, że zabraknie w złotówkach na
    zapłacenie całości ceny mieszkania, to różnicę trzeba dopłacić we własnym
    zakresie, a banki jeszcze na dodatek sprawdzą czy tak się stało.

    > 2. Uwaga na ograniczenia w przewalutowaniu, w niektórych bankach (np. Polbank)
    > nie przewalutujesz kredytu np. w okresie karencji albo do czasu
    > uprawomocnienia
    > się hipoteki (chyba, że znowu w ostatnich tygodniach się zmieniło), co zamraża
    > walutę kredytu w Twoim przypadku na conajmniej rok.
    Zgadza się. W Nordei, jak zostałem zapewniony przez doradcę, nie ma takich
    przeszkód, ale zapisów w umowie w tym zakresie jakość szczególnie nie analizowałem.

    > 3. Jak wybierzesz bank - daj znać, jestem ciekawy.
    Ja również smile Decyzja oczywista nie jest i jak nie dotrę do jakiś dodatkowych
    przekonujących argumentów, to najprawdopodobniej zdam się na opinię mojej żony,
    której się bardziej w Nordei podoba i już ! - a na moje cyferki zerka nieczęsto
    i z politowaniem. Może to nie jest jakiś powalający argument, ale zawsze lepiej
    mieć zadowoloną żonę niż niezadowoloną smile
    Pozdrawiam,
    rmi
  • rmi 23.05.07, 20:48
    > Niestety oba banki udzielają kredytu denominowanego. Z początku doradca Polbank
    > u
    > twierdził, że u nich jest kredyt indeksowany (co bardziej by mi pasowało), ale
    > po przeczytaniu umowy (w której tak a propos pojawia się termin "indeksowany")
    > i
    > po zadaniu dodatkowych pytań wyjaśniających okazało się, że jest to jednak
    > kredyt denominowany.

    Uaktualnienie:
    Dostałem dzisiaj wiadomość od doradcy, że uległa zmianie umowa kredytowa w
    Polbanku i teraz jest to prawdziwy kredyt indeksowany. Wzoru nowej umowy jeszcze
    nie widziałem, więc jest to wiadomość niepotwierdzona.
  • dr74 24.05.07, 00:04
    A jednak ..., jedziemy na tym samym wózku, też mam tę informacje od kilku dni,
    dlatego poddałem w wątpliwośc to co pisałeś (juz nie można nadążyć z tymi
    zmianami - wprowadzili sobie indeksowany bo i tak pewnie teraz CHF będzie
    rósł) ... ja też czekam na nowy wzór, tyle że to chyba nie umowa się zmieniła,
    ale regulamin (zapis o rodzaju kredytu walutowego przy transzach jest w
    regulaminie)
  • rmi 24.05.07, 00:17
    dr74 napisał:

    > (juz nie można nadążyć z tymi
    > zmianami - wprowadzili sobie indeksowany bo i tak pewnie teraz CHF będzie
    > rósł) ... ja też czekam na nowy wzór, tyle że to chyba nie umowa się zmieniła,
    > ale regulamin (zapis o rodzaju kredytu walutowego przy transzach jest w
    > regulaminie)
    Właśnie taka możliwość zmian w regulaminie mnie odstrasza od Polbanku sad
  • dr74 25.05.07, 19:39
    A masz może już ten nowy regulamin Polbanku ? Mój doradca się ślimaczy i nie
    mogę się doczekać. Jakbyś miał - prześlij mi proszę na dr74@wp.pl
  • rmi 26.05.07, 00:53
    dr74 napisał:

    > A masz może już ten nowy regulamin Polbanku ? Mój doradca się ślimaczy i nie
    > mogę się doczekać. Jakbyś miał - prześlij mi proszę na dr74@wp.pl
    Dzisiaj dostałem informację, że najprawdopodobnie dostanę w poniedziałek umowę
    już gotową. Podeślę oczywiście. Przy okazji dowiedziałem się, że centrala nie
    zgodziła się na marżę 1.0% i będzie 1,1% - co przeważa szalę na korzyść Nordei.
    Z kolei z Nordeą próbuję wynegocjować kilka drobnych zmian w umowie, które
    wydają mi się bez kompletnie bez sensu - kierownik oddziału ma się tym zająć w
    poniedziałek.
    Pozdrawiam,
    rmi
  • rmi 27.05.07, 02:44
    rmi napisał:
    > (...) z Nordeą próbuję wynegocjować kilka drobnych zmian w umowie (...)

    Tak jak zaznaczyłem nie są to jakieś bardzo poważne rzeczy, ale może się uda coś
    wynegocjować. Wszystko dotyczy części ogólnej umowy:

    1) § 18, pkt. 3, 4, 5. Proszę bank o dodanie tekstu "na żądanie", bo jestem
    leniwy i nie chcę pamiętać, żeby do jakiegoś dnia co roku pamiętać, że mam
    dostarczać jakieś świstki. Teoretycznie niedostarczenie takich papierków może
    być powodem zerwania umowy, choć przedstawiciel banku zapewnia, że to mało
    prawdopodobne.

    2) I ważniejsza sprawa w moim przypadku, związana z wypłatą transz. W § 11
    (Wypłata środków z kredytu denominowanego). Nie jest napisane, co się dokładnie
    dzieje, gdy na skutek różnic kursowych suma wypłaconych w transzach kwot w złotych:
    - nie wystarczy (razem z ewentualnym wkładem własnym) na pokrycie pełnej kwoty
    należnej spółdzielni/deweloperowi,
    - będzie przekraczać kwotę przyznanego kredytu wyrażoną w PLN.

    Brak wyraźnych zapisów w tym zakresie (nie ma ich także w ogólnych warunkach
    udzielania przez Nordea Bank zawartych w regulaminie banku) jest dla mnie o tyle
    dziwne, że punkt 4 w § 11 bardzo jasno i wyraźnie określa co się dzieje w takich
    przypadkach, ale niestety wyłącznie "(...) W przypadku kredytów denominowanych
    wypłacanych jednorazowo (...)". A więc pkt. 4 w § 11 nie odnosi się do kredytów
    wypłacanych w transzach.

    rmi
  • dr74 27.05.07, 14:15
    A tak na marginesie, to czy prawdą jest, że warunki o których piszesz w Nordei
    dostępne są tylko dla osób o dochodzie na gospodarstwo domowe min 8 tys (taką
    informację usłyszałem od swojego doradcy)?
  • rmi 27.05.07, 15:47
    dr74 napisał:
    > A tak na marginesie, to czy prawdą jest, że warunki o których piszesz w Nordei
    > dostępne są tylko dla osób o dochodzie na gospodarstwo domowe min 8 tys (taką
    > informację usłyszałem od swojego doradcy)?
    No do tych dochodów, to nam na razie sporo brakuje. Nie oznacza to jednak, że
    doradca mijał się z prawdą. Po pierwsze ostatnio (chyba w kwietniu) Nordea nieco
    zmieniła nastawienie do zarabiających "nieco" mniej. Poza tym nie można
    zapominać, że banki przy ocenie kredytobiorcy biorą pod uwagę jeszcze inne
    czynniki: np. wykształcenie, wykonywany zawód (np. jego prestiż), miejsce pracy
    (duży koncern, czy mała firemka), a także posiadany majątek, który ewentualnie
    może posłużyć na zaspokojenie roszczeń banku itp. Przypuszczam więc, że w moim
    przypadku podobne czynniki mogły mieć wpływ na uzyskane warunki, a niekoniecznie
    jakieś duże przychody. Oczywiście im większa kwota kredytu, tym większe pole do
    negocjacji.
    rmi
  • szukamkredytu 28.05.07, 16:39
    I jak podjełeś już decyzję odnośnie kredytu? Bardzo jestem ciekawa. Ja też sie
    zastanawiam nad Polbankiem, tylko do wyboru mam Fortis. Niestety jeszcze z
    żadnego nie mam umowy. Ciekawe ile to jeszcze potrwa. Dzisiaj rano w Polbanku
    dostali dopiero wycenę od rzeczoznawcy, a mi zależy na czasie. Jakbyś miał
    gdzies wzór umowy z Polbanku na mailu, to proszę wyślij mi na mail
    szukamkredytu@gazeta.pl
  • rmi 28.05.07, 20:49
    szukamkredytu napisała:

    > I jak podjełeś już decyzję odnośnie kredytu? Bardzo jestem ciekawa. Ja też sie
    > zastanawiam nad Polbankiem, tylko do wyboru mam Fortis. Niestety jeszcze z
    > żadnego nie mam umowy. Ciekawe ile to jeszcze potrwa. Dzisiaj rano w Polbanku
    > dostali dopiero wycenę od rzeczoznawcy, a mi zależy na czasie. Jakbyś miał
    > gdzies wzór umowy z Polbanku na mailu, to proszę wyślij mi na mail
    > szukamkredytu@gazeta.pl
    Dzisiaj miałem dostać nową umowę w formie elektronicznej z Polbanku, ale
    niestety nie dostałem - jeszcze nie przygotowali. Nordea też się ociąga, bo
    umowa miała być dzisiaj, ale nie ma. Na razie faworytem jest Nordea, ale póki
    nie zobaczę ostatecznych umów to trudno powiedzieć, co wybiorę.

    rmi
  • zbooycerz 29.05.07, 17:13
    widzisz, transze i CHF to sliska sprawa
    wogole nie masz wplywu na kurs
    i to, ze teraz Polbank ma 5% nie znaczy, ze moze pozniej bedzie mial mniej

    sugeruje PLN i potem refinans na CHF, to dosyc tanie, w druga strona niekoniecznie
    tylko do sprawdzenia jest czy jest darmowa przedterminowa splata

    poza tym, miec marze 0.5% i przejsc kiedys tam niezadlugo na EUR tez liczyles?

    ot, taki inny punkt widzenia smile

    --
    .:: zbooY ::.
    blog hipoteczny
  • rmi 29.05.07, 18:07
    zbooycerz napisał:

    > widzisz, transze i CHF to sliska sprawa
    > wogole nie masz wplywu na kurs
    To prawda. Kierowałem się motywami opisanymi już w tym wątku, ale oczywiście nie
    znaczy to że będzie tak jak przypuszczam. Moje ryzyko i biorę je na własną
    odpowiedzialność, w zamian za to ryzyko mam mniejsze oprocentowanie.

    > i to, ze teraz Polbank ma 5% nie znaczy, ze moze pozniej bedzie mial mniej
    Również się zgadzam. Jeżeli mówisz o spreadzie, to niestety w żadnym banku nie
    ma się na to wpływu. Ot po prostu polityka banku.

    > sugeruje PLN i potem refinans na CHF, to dosyc tanie, w druga strona
    > niekoniecznie
    > tylko do sprawdzenia jest czy jest darmowa przedterminowa splata
    Myślałem o tym, ale to refinansowanie (czy nawet tylko przewalutowanie) również
    wiąże się z całą procedurą podejmowania decyzji kredytowej (badanie zdolności,
    wpisy do ksiąg wieczystych opłaty itp.) Dość sporo zachodu i na dodatek przez
    kilka do kilkunastu miesięcy sporo wyższa rata, co przy wykończaniu mieszkania
    nie jest bez znaczenia.

    > poza tym, miec marze 0.5% i przejsc kiedys tam niezadlugo na EUR tez liczyles?
    Myślałem też o tym. Nie zapominaj jednak, że po pierwsze nie wiadomo jakie będą
    ustalenia dla banków (np. w postaci ustawy) dotyczące zmiany kredytów z PLN na
    EUR. W tym momencie nie ma żadnych regulacji - jednym słowem niewiadoma. Poza
    tym przejście na EUR zmieni WIBOR na EURIBOR, który zazwyczaj jest dużo wyższy
    niż LIBOR dla CHF więc nawet przy marży 0,5% niekoniecznie musi to być bardziej
    opłacalne, niż np. LIBOR 3M + 1% marży. Dodatkowo, kurs CHF/EUR jest prawie
    stały (bardzo niewielkie wahania), w związku z tym po wejściu do unii monetarnej
    ryzyko kursowe w praktyce będzie bardzo małe, bez konieczności
    przewalutowywania, a ponieważ prawie zawsze LIBOR 3M dla CHF jest sporo mniejszy
    niż EURIBOR 3M to najprawdopodobniej będzie to kredyt w CHF z w sumie z niższym
    oprocentowaniem przy prawie zerowym ryzyku kursowym.

    Ale oczywiście masz rację, że pewności nie ma. Ot takie moje spekulacje smile

    rmi
  • zbooycerz 30.05.07, 18:11
    pewnosci niby nie ma a aktualny kurs mowi o tym, ze 50% szans jest na zwyzke i
    50% szans na znizke

    ale mozna przyjac, ze CHF nie bedzie wyzszy niz 3.2

    sprobuj zrobic CHF jako rand() z przedzialu obecny kurs do 3.2

    nikt nie mowil, ze masz na zawsze byc w PLN, tylko zeby najpierw wyplacic calosc
    a potem swobodnie zdecydowac o kursie przewalutowania(ew.refinansowania z
    przewalutowaniem)

    poza tym w PLN jest wyzsza zdolnosc i mozesz pociagnac wiecej wlasnie min na
    wykonczenie smile

    --
    .:: zbooY ::.
    blog hipoteczny
  • rmi 30.05.07, 20:59
    zbooycerz napisał:

    > ale mozna przyjac, ze CHF nie bedzie wyzszy niz 3.2
    A niby dlaczego nie?

    > sprobuj zrobic CHF jako rand() z przedzialu obecny kurs do 3.2
    A dlaczego z takiego przedziału, a nie np z przedziału 1 - 5 ?

    I jeszcze jedno "dlaczego": może rozkład prawdopodobieństwa jednostajny na
    odcinku (excelowa funkcja rand()) wcale nie jest najbardziej adekwatny do tego
    problemu? A np. czy nie mógłbym zastosować rozkład gaussowski, odwrotnie
    normalny, weibulla, gamma itd. A może pójdźmy o krok dalej, podejdźmy do sprawy
    poważniej i zastosujmy procesy stochastyczne, łańcuchy Markowa, ukryte łańcuchy
    Markowa itp. do modelowania i przewidywania przyszłych kursów. Gdzieś mi się
    obiło o uszy, że wykorzystanie podobnych metod do modelowania niektórych
    wskaźników finansowych (chyba kursów opcji) dało komuś nawet nagrodę Nobla, więc
    może podążysz tym tropem - w końcu nie mamy zbyt wielu Noblistów szczególnie w
    dziedzinie finansów smile

    A tak poważniej to, czego taka symulacja miałaby dowodzić, co pokazać,
    zakładając oczywiście, że twoje założenia są słuszne?

    > nikt nie mowil, ze masz na zawsze byc w PLN, tylko zeby najpierw wyplacic
    > calosc
    > a potem swobodnie zdecydowac o kursie przewalutowania(ew.refinansowania z
    > przewalutowaniem)
    Już pisałem w tym wątku dlaczego się na to nie zdecydowałem.

    > poza tym w PLN jest wyzsza zdolnosc i mozesz pociagnac wiecej wlasnie min na
    > wykonczenie smile
    Ciekawe w jaki sposób, jeżeli biorę kredyt na 100% LTV na zakup mieszkania na
    rynku pierwotnym?

    rmi
  • zbooycerz 06.06.07, 14:02
    bo jesli bedzie wyzszy niz 3.2 tzn, ze czas zwijac sie z tego kraju...

    rand() 2.2-3.2 da Ci pojecie jak dziala czas w kredycie hipotecznym
    prosto i intuicyjnie, bo inaczej nie czuc jak roznica w oprocentowaniu 2pkt%
    dziala na korzysc nawet przy spadku waluty o 30% a moze i wiecej

    nie ma zadnych prognoz kursowych, sa tylko realne przedzialy jesli gospodarka
    sie trzyma pewnych standardow, sa najwyzej jakies srednioterminowe trendy

    > > poza tym w PLN jest wyzsza zdolnosc i mozesz pociagnac wiecej wlasnie min
    > na> wykonczenie smile
    > Ciekawe w jaki sposób, jeżeli biorę kredyt na 100% LTV na zakup mieszkania na
    > rynku pierwotnym?

    skoro bierzesz na 100% w CHF to masz wyzsza zdolnosc w PLN
    czyli powinienes kupic dwa sasiednie mieszkania... nie mowie dwa razy wieksze
    mieszkanie tylko dwa sasiednie ale w sumie wieksze od tego co kupujesz smile

    wiecej nic nie powiem smile
    chciales podpowiedz to masz, nie chcesz to idz do Noblisty wink

    --
    .:: zbooY ::.
    blog hipoteczny
  • fortis_hipoteka 22.05.07, 15:25
    Myślę, że w świetle przedstawionych warunków skorzystałbym z oferty Nordea.
    Istotnym punktem będzie Negocjacja kursu przy wypłacie transz.

    Spróbowałbym jeszcze udać się do Nordea Banku z ofertą Polbanku i spróbować
    renegocjować warunki. Nie koniecznie oddział może być uprawniony do takich
    zmian, jednak jeśli będzie im zależało na pozyskaniu takiego klienta jak Pan, to
    skierują się z tym do centrali. Tam muszą na tyle poprawić ofertę, aby była w
    jasny sposób korzystniejsza od oferty Polbanku (mogą np. odstąpić od tej
    prowizji 3.000zł).
    Z pewnością nic Pan tym nie zaszkodzi, a jedynie może sporo zyskać...

  • rmi 22.05.07, 17:26
    > Spróbowałbym jeszcze udać się do Nordea Banku z ofertą Polbanku i spróbować
    > renegocjować warunki. Nie koniecznie oddział może być uprawniony do takich
    > zmian, jednak jeśli będzie im zależało na pozyskaniu takiego klienta jak Pan, >t o
    > skierują się z tym do centrali. Tam muszą na tyle poprawić ofertę, aby była w
    > jasny sposób korzystniejsza od oferty Polbanku (mogą np. odstąpić od tej
    > prowizji 3.000zł).
    > Z pewnością nic Pan tym nie zaszkodzi, a jedynie może sporo zyskać...
    Całość negocjacji wyglądała tak, że doradcy z Nordei i Polbanku znali swoje
    warunki. Dzieliłem się również moimi przemyśleniami i spostrzeżeniami. Niestety
    banki już chyba mają dosyć tak "upierdliwego" klienta i mówią, że lepszej oferty
    na pewno nie będzie.
  • open_gh 23.05.07, 00:24
    Też jestem zwolennikiem excela w takich wyborach. Daje syntetyczny pogląd na
    sprawę, choć i swego rodzaju wyczucie oferty jest ważne i myślę, że zdanie
    kogoś, kto ma jakiś obraz całości rynku. Bo wyobraźcie sobie, że przeprowadzasz
    całą tę procedurę na 20 bankach. Okropnie pracochłonne.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=624&w=62752838
  • rmi 23.05.07, 00:47
    open_gh napisał:
    > (...) choć i swego rodzaju wyczucie oferty jest ważne i myślę, że zdanie
    > kogoś, kto ma jakiś obraz całości rynku. (...)
    Właśnie tego rodzaju opinie najbardziej by mnie teraz interesowały
    rmi
  • open_gh 25.05.07, 23:19
    Jestem w stanie wygenerować zestaw ofert będących przeglądem rynku dla danej
    kwoty kredytu, wkładu własnego i innych zmiennych z Mojego Excela, którego
    tworzę i uaktualniam od ponad roku. Kliknij na link w stopce, żeby dowiedzieć
    się czegoś więcej...
    --
    opengh.blox.pl/html
    Jeśli szukasz kredytu - zajrzyj
  • rmi 26.05.07, 01:07
    open_gh napisał:

    > Jestem w stanie wygenerować zestaw ofert będących przeglądem rynku dla danej
    > kwoty kredytu, wkładu własnego i innych zmiennych z Mojego Excela, którego
    > tworzę i uaktualniam od ponad roku. Kliknij na link w stopce, żeby dowiedzieć
    > się czegoś więcej...
    Bardziej chodziło mi o doświadczenie z poszczególnymi bankami - w moim przypadku
    Nordea i Polbank - w zakresie, nazwę go - "pozacyferkowym". Przykładowo:
    - problemy z wypłątą transz,
    - typowe "niezrozumienie zapisów niektórych paragrafów umowy",
    - nieposdzianki w interpretacji przez bank niektórych zapisów w umowie.
    - Współpraca z bankiem po zakończeniu wypłaty kredytu np. sposób, szybkość
    rozpartywania wniosków itp.

    Myślę, że czasami tego rodzaju informacje pozwalają na stratę "cyferkową" w
    postaci większej prowizji, większej marży itp w zamian za pewność, stabilnośc i
    przewidywalność określonego banku.

    Pozdrawiam,
    rmi
  • malami7777 30.05.07, 12:16
    Cześć!
    Pracowałam w Polbanku pół roku (bo dłużej się już nie dało) i, jeśli mam być
    szczera, to żadnemu z moich znajomych w życiu nie polecę kredytu w tym, pożal
    się Boże, "banku". problem nie tkwi w ofercie, która, umówmy się, najgorsza nie
    jest, ale w całej obsłudze okołokredytowej, szybkości rozpatrywania wniosków,
    kuriozalnych sytuacji, gdy klientowi obcina się 3 tyś z wnioskowanych 300 tyś,
    równocześnie proponując kartę kredytową (Chroń Was przed nią, Panie!)z limitem
    10 tysięcy. Potem, jeśli zdarzy się im zaakceptować wniosek, następuje okres
    oczekiwania na wypłatę kredytu (oficjalnie 2 dni, w praktyce czasem i 2
    tygodnie) plus dodatkowe atrakcje: klient dostaje pocztą list powitalny, ale
    harmonogramu spłaty już nie (więc czeka), zaczyna wydzwaniać windykacja ,
    zaczynają sie korowody z obsługą kredytu: infolinia - makabra, oddział - żenada,
    internet - rumuńskie serwery znów padły. I tyle...
  • rmi 30.05.07, 12:38
    malami7777 napisała:

    > Cześć!
    > Pracowałam w Polbanku pół roku (bo dłużej się już nie dało) i, jeśli mam być
    > szczera, to żadnemu z moich znajomych w życiu nie polecę kredytu w tym, pożal
    > się Boże, "banku". problem nie tkwi w ofercie, która, umówmy się, najgorsza
    > nie
    > jest, ale w całej obsłudze okołokredytowej,

    A jak jest z wypłatą transz? Jakieś najczęstsze problemy?

    Co z kursem CHF/PLN (wiem że jest dość wysoki spread jakies 5,17% i że zmienia
    się dwukronie w ciągu dnia), ale czy jest on ustawiany asymetrycznie względem
    średniego kursu NBP, tak jak np w Nordei?

    rmi
  • dr74 30.05.07, 14:03
    Miejmy nadzieję, że to się poprawi, tzn muszę sobie to tak tłumaczyć bo chyba
    wybiorę Polbank bo od nich mam najlepszą ofertę.

    Czy zdażały się negocjacje kursów, bo na infolinii mówią, że nie, ale może jest
    tam ktoś kto ma takie możliwości (chodzi o kurs zakupu przy umowie)?, no i czy
    w ogóle ten wielki spread ma kiedyś zmaleć ?

  • szukamkredytu 30.05.07, 16:16
    Ja też chyba wybiorę polbank. Mam wybór pomiędzy PKO BP, ale w PKO BP złotówki.
    Kobieta w oddziale powiedziała mi, że kursy walut mają sie pojawić na stronie
    interntetowej, i coś mówiła że kurs zakupu może być negocjowany, że Polbank sam
    z siebie dodaje 1grosz. Miejmy nadzieję, że spread też zmaleje. Czy ktoś z was
    ma może jakiś wzór umowy z polbankiem w wersji elektronicznej, bardzo prosze o
    przesłanie na maila?
  • grzema 31.05.07, 10:50
    Baaardzo uważnie prześledziłem wątek, gdyż jestem w identycznej sytuacji -
    złożyłem wnioski do obu banków (390 tys w CHF na 30 lat, 0% wkładu własnego).
    Tak na wstępie - chylę czoła przed dokładnością analizy, ja niestety nawet
    zakupy podliczam na kalkulatorze, więc matematycznie jestem poniżej poziomu mułu
    na dnie. Po przeanalizowaniu warunków wydaje mi się, że Nordea jest lepsza -
    jakoś tak intuicyjnie to czuje, ale Polbank kusi szczególnie brakiem
    ubezpieczenia brakującego wkładu oraz brakiem prowizji. Z marży myślę zejdą do
    poziomu 1% podobnie jak w Nordei. Ale ten spread... - martwi mnie, że Polbank
    może go zmienić w każdej chwili na wyzszy (albo i na niższy - na 2 babka
    wróżyła), z drugiej strony Nordea podkresla, że u nich jest najniższy (nie do
    końca bo Lukas ma niżej - tak przynajmniej w artykule Wyborczej z wczoraj) i
    może mieć chrapkę za jakiś czas na podniesienie spreadu - ich agresywna kampania
    reklamowa zmierza przecież do zbudowania jak największego portfela kredytowego.
    W każdym razie jak tylko dostanę swoje decyzje kredytowe podzielę się opinią
    pozdrawiam
  • rmi 31.05.07, 10:59
    grzema napisał:
    > (...) Ale ten spread... - martwi mnie, że Polbank
    > może go zmienić w każdej chwili na wyzszy (albo i na niższy - na 2 babka
    > wróżyła), z drugiej strony Nordea podkresla, że u nich jest najniższy (nie do
    > końca bo Lukas ma niżej - tak przynajmniej w artykule Wyborczej z wczoraj) i
    > może mieć chrapkę za jakiś czas na podniesienie spreadu (...)
    No, na to niestety nie mamy wpływu w żadnym banku. Kolejne ryzyko, o którym mało
    kto w bankach wspomina sad

    rmi
  • grzema 31.05.07, 12:18
    jeszcze jedna sprawa - we wczorajszym zestawieniu wyborczej wyczytałem, że przy
    modelowym kredycie (400 tys na 30 lat w chf) spread podwyższa ratę w Nordei o
    64,06 zł a w POlbanku o 92,94 zł. Czyli różnica między bankamiwynosi prawie 30
    zł. Zakładając, że różnica w spreadzie będzie się utrzymywać na podobnych
    zasadach jak teraz (czyli zawsze w Nordea niższy w Polbank wyższy i to na takim
    samym poziomie) to po 30 latach daje to kwotę 10 tys z groszami. A teraz tak - w
    Nordea za ubezpieczenie brakującego wkładu oraz prowizje zapłacimy w sumie chyba
    tez koło 10 tys. Wniosek: na to samo wychodzi, Polbank wygrywa bo nie musimy już
    teraz inwestować kasy, która nawet odłożona na lokatę w mbanku pozwoli na spłatę
    różnicy i da zarobić na "waciki". Pewnie gdzieś tutaj popełniłem błąd i czekam
    na wskazówkę smile
  • rmi 31.05.07, 13:52
    grzema napisał:

    > (...) Pewnie gdzieś tutaj popełniłem błąd i czekam
    > na wskazówkę smile
    Sugeruję zabawę arkuszem kalkulacyjnym, do którego link podałem w tym wątku.
    Żeby wyniki były bardziej miarodajne trzeba by wszystkie przyszłe wpłaty
    zdyskontować dodatkowo na dzień dzisiejszy i takie wartości zsumować. Wtedy
    porównując dwie liczby wiemy która oferta jest lepsza - przy danych załozeniach
    (wielkości spreadu, wysokości inflacji itp.) bez oczywiście uwzględniania
    warunków umowy kredytowej, króre mogą czasami odstraszyć jak np. mnie w Kredyt
    Banku gdzie jak zmienię pracę to marża 2% i Fortisie, gdzie bank może sobie
    kredyt przewalutować w zasadzie, kiedy tylko zechce.

    rmi
  • query2 17.06.07, 15:07
    Witam
    Mógłbym prosić o rozwinięcie wątku na temat Fortis'a?
    Brzmi niepokojąco a w tym banku staram sie o kredyt.
    Z góry Dzieki!
    query2
  • rmi 17.06.07, 20:40
    query2 napisał:
    > Witam
    > Mógłbym prosić o rozwinięcie wątku na temat Fortis'a?
    > Brzmi niepokojąco a w tym banku staram sie o kredyt.
    > Z góry Dzieki!
    > query2

    Zerknij tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46441&w=63035927&a=63127372
    Ale myślę, że ktoś z Fortisa (np. fortis_hipoteka) mógłby to dokładnie wyjaśnić
    - ponieważ ja nie czuję się w tej sprawie wystarczająco kompetentny

    rmi
  • grzema 05.06.07, 15:12
    Czekam z utęsknieniem na decyzje kredytowe z obu banków - cy już ktoś z
    Forumowiczów otrzymał kredyt ewentualnie zdecydował, który bank wybrać ?
    pozdrawiam
  • dr74 05.06.07, 17:43
    Ja też cały czas czekam, uparłem się na ten Polbank bo chyba najlepsza oferta;
    ale juz 3 tygodnie minęły a decyzji ostatecznej jak nie ma tak nie ma; doradca
    mówi, że się przytkali nawałem wniosków (na szczęście mój deweloper jest
    wyrozumiały)
  • zoladekw 10.06.07, 11:46
    Witam
    Bardzo ciekawy wątek smile
    Chciałbym prosić któregoś z uprzejmych forumowiczów o podesłanie wzorów umów w
    wersji elektronicznej z tych dwóch banków (NORDEA i POLBANK).
    Zastanawiam się jeszcze nad złożeniem wniosków za pośrednictwem doradców do paru
    różnych banków (na razie proponowano mi w sumie około 8 w trzech agencjach).
    Moje pytanie -czy jest sens (pomijając kwestię spojrzenia kadrowej jak jej
    wpadnę z tyloma zaświadczeniamiwink ) czy lepiej skupić się na trzech, czterech?
    POLBANKu żaden z doradców nie wymienił sad
    Pozdrawiam
    Wojtek
  • ziut19 10.06.07, 12:19
    Na pewno nie ma sensu skladac wnioskow do 8 bankow. Wydaje mi sie, ze masz
    jakies zalozenia i preferencje co do warunkow kredytu. Postaraj sie na ich
    podstawie wybrac mniej wiecej 3 i zlozyc wnioski do nich.
    Poza szokiem ksiegowej pamietaj, ze kazde Twoje zapytanie (zlozony wniosek)
    jest odnotowywany w BIK-u i daje Ci glowe, ze przy osmiu zapytaniach staniesz
    sie kompletnie niewiarygodnym klientem.
    --
    Nowe forum o kredytach hipotecznych: rzeczowe odpowiedzi na kazde pytanie. Tam
    znajdziesz rozwiazanie swoich problemow. Zapraszam:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46441
  • dr74 11.06.07, 21:56
    A to ciekawe z tą niewiarygodnością w BIK-u związaną z wieloma wnioskami ? Cóż
    to za związek ? Nie jestem fachowcem, ale chyba żaden punkt o które pyta bank
    BIK-u nie dotyczy ilości złożonych wniosków. Jedyna niewiarygodność mogłaby
    chyba powstać w myśli osoby z BIK wypełniającej po raz n-ty informacje dla
    danego klienta, ale co to ma do rzeczy ?

    A co do tematu, to oczywiście składanie 8 wniosków jest praktycznie uciążliwe,
    ale w związku z obecnymi problemami w terminach (nigdy nie wiadomo w którym
    banku dostanie się decyzje szybciej, a w którym wolniej) oraz niepewnością ile
    i gdzie można wynegocjować, to złożenie 8 wniosków moim zdaniem nie jest
    pozbawione sensu. Lepiej wybierać potem z ośmiu decyzji, niz z dwóch. Zresztą
    wystarczy poczytać wątki na forum, jak to forumowicze nie doczekiwali się na
    decyzje i musieli wybrac coś innego, albo to któremuś bankowi nagle nie
    podobały się dokumenty itd. itd.

    A na sam koniec (z własnego doświadczenia) dodam jeszcze że w trakcie składania
    wniosków wiedza na temat kredytów wzrasta i na niektóre oferty zaczyna się
    patrzeć zupełnie inaczej niż na początku.
  • ziut19 11.06.07, 22:07
    A powiem Ci, ze jednak. Mialem klientke, ktora starala sie o kredyt w kilku
    bankach i od pewnego momentu uzyskiwala decyzje negatywne wlasnie ze wzgledu na
    zbyt wiele zapytac w bazie zapytan (BIOZ).
    Banki podchodza do tematu w ten sposob: starala sie w innym banku, cos nie
    wyszlo, wiec znaczy, ze sprawa jest ciezka. W takim razie dajemy odmowe.
    A drugi sposob myslenia jest taki: stara sie o kredyt w tym banku i jeszcze w
    innym. U nas nie wezmie, wiec po co sie w ogole zajmowac tym wnioskiem.
    --
    Nowe forum o kredytach hipotecznych: rzeczowe odpowiedzi na kazde pytanie. Tam
    znajdziesz rozwiazanie swoich problemow. Zapraszam:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46441
  • malami7777 12.06.07, 01:53
    Równoczesne złożenie 8 wniosków to samobójstwo, a nie sensowne rozwiązanie,
    wielokrotne zapytania w BIKu w krótkim czasie praktycznie przekreślają szanse na
    pozytywne rozpatrzenie wniosku w jakimkolwiek banku. Po to istnieją niezależne
    agencje brokerskie (jak Notus), żebyś mógł, chłopie, zaoszczędzić czas,
    przejrzał przygotowane dla Ciebie oferty banków, w których po wstępnej
    weryfikacji masz szansę kredyt uzyskać i złożył wnioski w cywilizowanej, a nie
    hurtowej ilości.
  • zoladekw 12.06.07, 23:41
    Co do jakości agencji brokerskich to może słów kilka, bo odniosłem wrażenie, że
    po długim weekendzie spędzonym przed monitorem zamiast na łonie przyrody w
    Bieszczadach sad w wielu kwestiach kredytowych poruszam się lepiej, niż co
    poniektórzy agenci (byłem w 4 biurach). Każdy agent ma- jakby się mogło wydawać
    - swój ulubiony bank a co do innych potrafi takie rzeczy wymyślać, że jakbym nie
    wiedział jak jest to od razu bym z danej oferty po jego prezentacji zrezygnował.
    A trochę mnie już zaczyna trafiać jak muszę tłumaczyć, że LIBOR w danym banku
    nie jest 6M tylko 3M i ze oprocentowanie mają niższe niż przedstawione przez
    agenta w symulacji, że mają akurat promocję itp.
    Co do oszczedności pieniędzy i czasu to też się nie zgodzę, bo po dzisiejszej
    wizycie w biurze muszę sobie kupić rower -ktoś mi zarąbał z przed biura sad i do
    tego spędziłem 3 godziny na komisariacie, żeby usłyszeć cobym sobie na allegro
    poszukał albo na giełdzie smile
    Nie ma więc jak wygodny fotel w domu i przeglądanie internetu smile Więcej i
    szybciej się dowiem niż w firmie brokerskiej.
    Co do złożenia wniosków to składam je przez brokera, bo wydaje mi się, że tak
    będzie łatwiej i szybciej. I może większe upusty uda mi im się dla mnie
    wynegocjować. Ale oczywiście do banków, które sam przeanalizowałem i wybrałem
    a nie co mi próbowano narzucić. A może się mylę i lepiej jest wybrać się
    osobiście do banku? Zawęziłem swój wybór już do 4 banków -może jeszcze jeden
    odpadnie. Czy 4 to za dużo?
    Jeszcze pytanie -które firmy deweloperskie wybrać do składania wniosku do
    POLBANKu a które do NORDEI tak, żeby? Komu dany bank da lepsze warunki?
    Pozdrawiam
    Wojtek
    PS -na allegro nie ma roweru -sad trzeba wsiąść w samochód i jechać na giełdę
    -znowu strata czasu, którego teraz tak mało sad
  • malami7777 13.06.07, 19:26
    No cóż? Takie życie... Jestem brokerem i choć mam obowiązek znać ofertę
    kilkunastu banków, z którymi podpisałam umowę to szczerze mówię, że tak różowo
    nie jest. Sprawnie poruszam sie w zakresie dziesięciu, w pozostałych przypadkach
    - powiedzmy: nieco pobieżniej. I zaręczam, że to norma. Co do kwestii
    indywidualnych preferencji brokerów - oczywiście, że takowe istnieją. I nie
    chodzi tu tylko i wyłącznie o wysokość prowizji, bo tu gigantycznych
    rozbieżności nie ma, ale również o jakość współpracy z danym bankiem, szybkość
    obsługi wniosku i, co tu kryć, poziom sympatii, jaką nas (a co za tym idzie
    naszego klienta) w danej placówce darzą- tu różnice są ogromne. A teraz życzę
    miłych spacerów do banku, bo wszystkiego trzeba w życiu spróbować, żeby mieć co
    wnukom opowiadać smile
  • zoladekw 13.06.07, 23:34
    To ponowię pytanie -które banki z którymi firmami brokerskimi się lubią, a
    których połączeń lepiej unikać? A o spacerach do banków myślę coraz poważniej smile
    Chciałem umówić się z poleconym brokerem, który nie ma awersji do jednego z
    banków z tytułu wątku, ale niestety -jestem już przypisany do jednej osoby i
    przez pół roku nikt z kolegów nie może innemu brokerowi w danej firmie
    "podebrać" klienta -nawet, jak ten nie jest ze współpracy do końca zadowolony sad
    Przytaknął tylko, że w takim przypadku przez daną osobę lepiej nie składać do
    tego banku wniosku, bo efekty mogą być marne. A czy w banku z reguły negocjuje
    się podobne warunki jak za pośrednictwem firmy brokerskiej?
    Pozdrawiam
    Wojtek
  • malami7777 14.06.07, 11:40
    Ja myślę, że trzy - to tak ładnie brzmismile I druga kwestia - negocjować z bankiem
    można indywidualnie, trzeba tylko końskiego zdrowia smile
  • fortis_hipoteka 13.06.07, 22:38
    To co pisze Ziut jest jak najbardziej uzasadnione i zgodne z prawdą. Zbyt duża
    liczba zapytań w BIOZ może doprowadzić do odmowy, co odczułem jakiś czas temu na
    własnej skórze. BA - mało tego, nie chodziło nawet o jeden produkt bankowy,
    tylko o dwa różne, i właśnie z powodu, że miesiąc wcześniej składałem zapytanie
    do 5 banków o kredyt samochodowy, odmówiono mi wydania karty kredytowej!
    Historia w BIK idealna, chodziło o zbyt dużą ilość zapytań w "ostatnim czasie".
    Dlatego osobom składającym wniosek do 8 banków naraz, radzę podobnie jak Ziut,
    przemyśleć swoje posunięcie, bo może się okazać, że zostaniecie bez żadnej
    decyzji lub z 1 z pierwszego banku...
  • zoladekw 13.06.07, 23:20
    To czy 4 zapytania będą OK -czy ograniczyć się do trzech?
  • fortis_hipoteka 14.06.07, 14:11
    Myślę, że przy czterech większego problemu nie będzie...
    Nikt nie jest w stanie powiedzieć tego czy tak czy nie, bo to indywidualna
    sprawa. jeden bank widząc, że jest to 4 zapytanie w przeciągu 2 tygodnie może
    powiedzieć, dobra odmowa nie zajmujemy się tym, inny powie że to dopiero 4
    zapytanie i rozważy taki kredyt...

    Ale moim zdaniem 3-4 próby to bezpieczne rozwiązanie.
  • grzema 15.06.07, 12:30
    powiem tylko tyle - warto poświęcić czas i samemu pochodzić po bankach - w moim
    przypadku różnica między tym co oferowali pośrednicy (MoneyExpert, Expander i
    Open) wynosiła w przypadku prowizji 1% w przypadku marży między 0,5 a 0,8 % - to
    bardzo dużo. Nie chcę nikogo obrazić, ale w zestawieniu ofert które mi
    przedstawiano pojawiły się oferty kredytowe, które nijak nie miały pokrycia w
    rzeczywistości (wiem bo sprawdziłem w każdym z prezentowanych banków) a
    dodatkowo nie miały zastosowania w moim przypadku.
    Z mojego punktu widzenia oferty pośredników są dobre po to aby zorientować się
    co się dzieje na rynku, ale i tak najlepszym źródłem informacji są w kolejności:
    fora internetowe oraz osobiste wizyty w bankach.
    pozdrawiam
  • malami7777 15.06.07, 17:51
    grzema napisał:

    > powiem tylko tyle - warto poświęcić czas i samemu pochodzić po bankach - w moim
    > przypadku różnica między tym co oferowali pośrednicy (MoneyExpert, Expander i
    > Open) wynosiła w przypadku prowizji 1% w przypadku marży między 0,5 a 0,8 % - t
    > o
    > bardzo dużo. Nie chcę nikogo obrazić, ale w zestawieniu ofert które mi
    > przedstawiano pojawiły się oferty kredytowe, które nijak nie miały pokrycia w
    > rzeczywistości (wiem bo sprawdziłem w każdym z prezentowanych banków) a
    > dodatkowo nie miały zastosowania w moim przypadku.
    > Z mojego punktu widzenia oferty pośredników są dobre po to aby zorientować się
    > co się dzieje na rynku, ale i tak najlepszym źródłem informacji są w kolejności
    > :
    > fora internetowe oraz osobiste wizyty w bankach.
    > pozdrawiam


    A z mojego punktu widzenia, klient, który zabiera mi czas po to, by tylko
    "zorientować się co się dzieje na rynku" równocześnie życząc sobie, by się do
    niego fatygować 50 razy, przedstawiać 50 ofert i ogólnie certolić jak ze
    śmierdzącym jajem, a potem udaje sie już samodzielnie do oddziału banku, którego
    ofertę "łaskawie zaakceptował" nie racząc zwrócić uwagi na to, że ktoś stracił
    dla niego kilka godzin i nie robił tego "ku chwale ojczyzny" - jest zwykłym
    pasożytem. Mocne słowa? Może i mocne. Ale prawdziwe...


  • dr74 15.06.07, 21:59
    A tak z ciekawości zapytam, jeśli nie jest to tajemnica - jaki procent klientów
    decyduje się na sfinalizowanie umowy u Pana/Ciebie, a ilu odchodzi ?

    I drugie pytanie (jesli także nie jest to tajemnica) - czy doradcy kredytowi
    mają jakiś plan umów do wykonania, czyli co wtedy jeśli przez miesiąc zdarzą
    się sami klienci, którzy tylko chcieli sie zorientować ?

    Z punktu widzenia klienta jest także druga strona medalu, z którą miałem do
    czynienia - jak doradca zaczyna widzieć że klient zadaje duzo pytań, to wtedy
    stara się go spławić bo wie że w tym czasie może "złapać" kilku innych, którym
    można sprzedać kredyt szybko i bez zbędnych pytań.

    Oczywiście nie mam nic przeciwko doradcom...
  • malami7777 16.06.07, 02:09
    dr74 napisał:

    > A tak z ciekawości zapytam, jeśli nie jest to tajemnica - jaki procent klientów
    >
    > decyduje się na sfinalizowanie umowy u Pana/Ciebie, a ilu odchodzi ?
    >
    > I drugie pytanie (jesli także nie jest to tajemnica) - czy doradcy kredytowi
    > mają jakiś plan umów do wykonania, czyli co wtedy jeśli przez miesiąc zdarzą
    > się sami klienci, którzy tylko chcieli sie zorientować ?
    >
    > Z punktu widzenia klienta jest także druga strona medalu, z którą miałem do
    > czynienia - jak doradca zaczyna widzieć że klient zadaje duzo pytań, to wtedy
    > stara się go spławić bo wie że w tym czasie może "złapać" kilku innych, którym
    > można sprzedać kredyt szybko i bez zbędnych pytań.
    >
    > Oczywiście nie mam nic przeciwko doradcom...




    Tak, doradcy mają do wykonania plan i wcześniej czy później są z niego
    rozliczani. Odnośnie mojej wcześniejszej wypowiedzi dotyczacej klientów, którzy
    nie decydują się na finalizowanie umów kredytowych za naszym pośrednictwem - nie
    mówimy tu o przypadkach, gdy ktoś przychodzi, by zorientować się w sytuacji na
    rynku bankowym, wstępnie poznać swoją zdolność, itd. Oczywiście znaczny odsetek
    tych osób wiecej się nie pokazuje i nikt nie ma do nich o to pretensji. Mówimy o
    sytuacjach, gdy ktoś deklaruje, że chce złożyć wniosek za pośrednictwem brokera,
    angażuje go w rozwiązywanie często dość skomplikowanych problemów związanych z
    całą procedurą, a potem, z powodów, które stanowią wielką zagadkę wszechświata
    wink(tym bardziej że usługi pośrednika są bezpłatne) samodzielnie udaje się z
    przygotowanym wnioskiem do banku. To marginalne przypadki, ale jednak mają miejsce.
    I kolejna sprawa - jestem doradcą kredytowym a nie sprzedawcą kredytów,
    udzielanie odpowiedzi na pytania klienta leży w charakterze tego zawodu. Kredyt
    hipoteczny jest bardzo poważnym zobowiązaniem i, mimo dość powszechnych
    opinii,że brokera interesuje tylko własny przychód, większość z nas wolałaby nie
    mieć na sumieniu czyichś dość długofalowych problemów związanych z obsługą źle
    dobranego kredytu. Stąd znakomita większość moich kolegów po fachu kieruje się

    "właściwymi" przesłankami.
  • hrabina111 15.06.07, 22:51
    A ja nie mam skrupułów ! Po pierwsze nie zawieram umowy z doradca która
    obligowała by mnie do skorzystania do konca z jego uslug. Po drugie zachowania
    przyszlych kredytobiorcow ktorzy tylko sie orientuja w propozycjach i sami
    zalatwiaja dalej kredyt musza byc wkalkulowane w ten zawod, skoro uslugi
    doradcow sa bezplatne.Po trzecie chodzi tu o wielka kase, dobre warunki
    kredytowe i nie ma tu miejsca na sentymenty dla doradcy. Trzeba dbac o swoj
    interes. Po czwarte nie mam szacunku dla doradców niepoinformowanych i
    niepouczonych, którzy wciskaja mi kity typu : mbank ma jeden z najnizszych
    spredów tj. 8 gr,( około 10 gr. ), promocja kredytow 1% marzy w Fortisie juz
    sie skonczyla, wiec nie ma sensu skladac wniosku ( tak naprawde trwa do konca
    wakacji ), jedna z najlepszych ofert kredytow w CHF ma BGŻ ( dodam, iz marze
    ten bank ma w wysokosci 2% !!!!), ponadto kaze mi zlozyc wyciagi z RORu w
    sytuacji gdy sama składalam to bank wcale nie oczekuje tego ode mnie. Moge
    jeszzce mnozyc przyklady bo troche zmarnowalam czasu chodzac po doradcach.
    Pozdrowienia dla malami7777 smile
  • ziut19 16.06.07, 08:18
    hrabina111 napisała:

    > A ja nie mam skrupułów ! Po pierwsze nie zawieram umowy z doradca która
    > obligowała by mnie do skorzystania do konca z jego uslug.
    Hm. Ciekawe jaka bylaby Twoja reakcja gdybys, powiedzmy, pracowala miesiac a
    nastepnie nie dostala wyplaty, bo ktos nie zawarl z Toba umowy. Uwazasz, ze
    zawieranie umow a co za tym idzie pobieranie oplat byloby lepszym rozwiazaniem?
    Wydaje mi sie, ze jesli doradca Ci pomogl (ale rzeczywiscie: rozwiazal
    nietypowa sytuacje, znalazl oferte nie gorsza niz w banku), to z przyzwoitisci
    nalezaloby wniosek zlozyc za jego posrednictwem.
    Oczywiscie jesli jest niedouczony, albo chce Cie naciagnac na drozszy kredyt,
    to nalezy jak najszybciej go puscic kantem.
    --
    Nowe forum o kredytach hipotecznych: rzeczowe odpowiedzi na kazde pytanie. Tam
    znajdziesz rozwiazanie swoich problemow. Zapraszam:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46441
  • hrabina111 16.06.07, 09:39
    >ziut19 napisał:
    >Hm. Ciekawe jaka bylaby Twoja reakcja gdybys, powiedzmy, pracowala miesiac a )
    >nastepnie nie dostala wyplaty, bo ktos nie zawarl z Toba umowy.
    Nie trafiony przykład bo nie zawarcie umowy o prace najpozniej w dniu
    rozpoczecia pracy jest naruszeniem prawa(wykroczeniem) przez pracodawce.
    Ponadto mozna sadownie dochodzic wynagrodzenia skoro ktos miesiac pracowal i
    nie dostal wynagrodzenia.Wracajac do doradcow to nie mam obowiazku zawierania z
    nim jakiejkolwiek umowy, o czym mile Panie na infolini powiadamiaja a co w
    konsekwencji wiaze sie z tym ze swiadcza oni swoja pomoc na zasadzie ryzyka bo
    nie maja pewnosci ze mnie do siebie przekonaja i powierze im swoja sprawe


    Uwazasz, ze
    > zawieranie umow a co za tym idzie pobieranie oplat byloby lepszym
    rozwiazaniem?

    Nie wiem skad taki wniosek. Nic takiego nie napisałam i tak nie uwazam.

    Wydaje mi sie, ze jesli doradca Ci pomogl (ale rzeczywiscie: rozwiazal
    > nietypowa sytuacje, znalazl oferte nie gorsza niz w banku), to z
    przyzwoitisci
    > nalezaloby wniosek zlozyc za jego posrednictwem

    Nic mi nie pomogl. Opisałam wyzej jakich nieprawdziwych informacji mi udzieli.
    Czy Ty skorzystalbys z uslug takiego doradcy ??? a co do mojej sytuacji
    kredytowej to byla prosta jak drutsmile. Nie wymagala rozwiazywania zadnych
    problemow.Ale naciaganie mnie na kredyt w BGZ z marza 2% to przegiecie,
    twierdzac ze jest ona ( ta oferta ) obok Millenium i mbanku najlepsza.

  • hrabina111 16.06.07, 09:45
    Pewnie Ziut jestes doradca kredytowym? Czytam wiele Twoich postów i mam dla
    Ciebie szacunek. Wiele tez od Ciebie sie nauczylam smile. Ale zwróc uwage ze
    ponad 90 % postów na tym i innych forach dotyczacych doradcow kredytowych jest
    niepochlebna i splendoru im nie dodaje. Więc cos musi byc na rzeczy i nie jest
    to moje odsobnione zdanie.
  • ziut19 16.06.07, 12:15
    Nie zrozumielismy siesmile Porownalem doradce, ktory zajmuje sie klientem dlugi
    czas (podkreslam, ze robi to rzetelnie, uczciwie i naprawde z korzyscia dla
    klienta) a ten klient idzie pozniej prosto do banku, wlasnie z sytuacja
    pracownika, ktory nie dostaje wynagrodzenia za swoja prace. Te sytuacje
    przeciez sa analogiczne. Nie dyskutujemy tu o prawie pracy itd.

    Co do oplaty: gdyby taka miala miejsce sytuacje z "ucieczka" kredytobiorcow
    bylyby raczej incydentalne (zreszta i tak sa). Tylko czy wowczas ktokolwiek
    pojawilby sie u doradcy? Pytanie: gdybys za porade miala zaplacic "strzelam"
    1oo zl, to pozniej wrocilabys zlozyc wniosek do doradcy czy poszla do banku?
    Poza tym wydaje mi sie, moze zbyt idealistycznie, ze doradca, szczegolnie ten
    kiepski, ktory wiedzialby, ze nie pracuje za darmo staralby sie troche bardziej.

    Jestem doradca, ale jak widzisz postepuje zdecydowanie inaczej niz 99% moich
    szanownych kolegow i kolezanek z branzy. Kwestia dyskusyjna jest kto wychodzi
    na tym lepiej, ale uwazam, ze podlaczanie sie do "wyscigu szczurow", ktory
    szczegolnie ma miejsce na forum Expandera swiadczy o slabosci i braku klientow
    wielu z tych osob. Zwlaszcza jesli ich blagania o kontakt sa zupelnie nie na
    miejscu.

    Stad miedzy innymi pomysl na to forum, ktore z zalozenia wolne jest od
    nachalnej reklamy niekompetentnych "pseudo doradcow".
    --
    Nowe forum o kredytach hipotecznych: rzeczowe odpowiedzi na kazde pytanie. Tam
    znajdziesz rozwiazanie swoich problemow. Zapraszam:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46441
  • fortis_hipoteka 16.06.07, 17:03
    Troszkę nam dyskusja uciekła chyba w innym kierunku niż mówi sam temat...
    Jednak nie mogę pozostać bierny w tym momencie.

    HRABINA, z pewnością doradca na którego trafiłaś, nie należy do najbardziej
    profesjonalnych w branży - to jest fakt. Oczywiście masz prawo wystawić opinie
    takiej osobie, tym bardziej, że nie jesteś z jej usług zadowolona... 2% marży i
    wciskanie, że to najlepsza oferta, to chyba lekkie przegięcie, tekst że promocja
    w Fortisie już się skończyła, też chyba na miejscu nie był...
    Nie dziwię Ci się, że jesteś zbulwersowana, że poszłaś do Banku sama i wyszło Ci
    to na dobre.
    Prosiłbym tylko o jedno, aby nie przypisywać pewnej plakietki WSZYSTKIM, po
    jednym czy dwóch niemiłych doświadczeniach - tyle.

    Tak jak było niedawno z lekarzami, co się stało jak o jednym lekarzu poszła zła
    opinia... pewnie kilkaset osób nie przeżyło z powodu braku przeszczepu, ponieważ
    media nagłośniły sprawę w ten sposób, że lekarze są źli, niedobrzy i uśmiercają
    ludzi.... mimo, że był tylko 1 taki przypadek.

    Może przykład dość drastyczny, ale sądzę, że trafny.
    Jeżeli coś nam nie odpowiada, mówmy o tym, krytykujmy konstruktywnie, mówmy co i
    jak, ale o konkretnych przypadkach, a nie podciągajmy całej sprawy do ogółu,
    ponieważ jest to po prostu nie fair wobec tych uczciwych i rzetelnych osób nie
    ważne czy mówimy o kredytach, przeszczepach czy czymkolwiek innym.
  • hrabina111 17.06.07, 10:20
    fortis_hipoteka napisał:
    > Prosiłbym tylko o jedno, aby nie przypisywać pewnej plakietki WSZYSTKIM, po
    > jednym czy dwóch niemiłych doświadczeniach - tyle.

    Oczywiście masz rację. Nie mozna wszystkich wrzucac do jednego worka ale po
    swoim doświadczeniu i lekturze postów smiem stanowczo twierdzić ze zdecydowana
    wiekszosc doradców nie kieruje się interesem przyszłych kredytobiorców.
    Przyczyny zapewne są różne. Oczywiście są tez wyjatki( niestety a nie reguła )
    o czym wspomniałam wyżej podając za przykład Ziuta ( mam nadzieje ze w
    rzeczywistosci równie rzetelnie zajmuje sie swoimi klientami tak jak na forum )
  • grzema 16.07.07, 14:53
    [quote] A z mojego punktu widzenia, klient, który zabiera mi czas po to, by tylko
    > "zorientować się co się dzieje na rynku" równocześnie życząc sobie, by się do
    > niego fatygować 50 razy, przedstawiać 50 ofert i ogólnie certolić jak ze
    > śmierdzącym jajem, a potem udaje sie już samodzielnie do oddziału banku,
    którego ofertę "łaskawie zaakceptował" nie racząc zwrócić uwagi na to, że ktoś
    stracił
    > dla niego kilka godzin i nie robił tego "ku chwale ojczyzny" - jest zwykłym
    > pasożytem. Mocne słowa? Może i mocne. Ale prawdziwe..[quote]


    Mistrzuniu - my się chyba nie rozumiemy. Jeżeli napracowaleś sie nad klientem i
    zaoferowałeś mu n a j l e p s z ą ofertę na rynku to dlaczego miałby CIę olać i
    iść do banku. Ja zostałem olany przez pośredników, jak chcesz nazwać ich
    doradcami kredytowymi to proszę bardzo, którzy nie powiedzieli mi na wstępie, że
    korzystając z ich usług nie mam szans na najlepszy kredyt na rynku - dlatego
    też skoro jestem traktowany niepoważnie przez te osoby to jak ja mam je
    traktować poważnie ??

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka