Re: operacja kregoslupa w odcinku ledzwiowym Dodaj do ulubionych


Witam.
Ja miałem operację kręgosłupa lędżwiowego 29 marca tego roku.
Usunięcie ciasnoty kręgów od S1 do L5, lewostronnej. Czyli bardzo
ciężka i poważna operacja. Nie było chętnych i odważnych by to
operować,cudem znalazłem świetnego lekarza który się tego podjął.
Powinienem mieć zoperowany w czerwcu 2005 gdy miałem złamaną blaszkę
graniczną kręgosłupa lędżwiowego. Zostawiła mnie i syna żona,
odeszła do fagasa - rozwodziłem się, musiałem pracować bo syn musiał
skończyć szkołę. Pluję sobie w brodę że operacji nie zrobiłem i nie
złożyłem o alimenty na siebie i syna bo teraz znalazłem się w
tragicznej sytuacji fizycznej i materialnej. Jestem uzależniony od
osób trzecich.
Niestety nie zgodziłem się na operację w 2005 i zaczęły się problemy
które nie ustąpiły po tej operacji w marcu. Niedowład lewej strony
ciała , zwłaszcza nogi, opadająca stopa, drętwienie nóg, kłopoty z
wydalaniem ( brak czucia - muszę nosić pieluchę ) Lekarze
powiedzieli że już mi tak zostanie i żebym się cieszył że w ogóle
chodzę. O pracy mogę tylko pomażyć zwłaszcza że czeka mnie operacja
kręgosłupa szyjnego w listopadzie tego roku. ,, usunięcie krążka
międzykręgowego i wstawienie inplantu,, Obecnie mam 2 grupę renty z
całkowitym zakazem pracy i po operacji kręgosłupa szyjnego mam tylko
wysłać wypis ze szpitala do ZUS i dostanę ten zakaz pracy i 2 grupę
na stałe. Dostałem też stopień inwalidztwa i legitymację inwalidy na
stałę. Gdybym wiedział co mnie czeka to bym operował kręgosłup 5
lat temu. A tak zostałem inwalidą bez możliwości podjęcia pracy.
W każdym razie trzeba się oszczędzać bo gdy leżałem w szpitalu było
3 facetów z powikłaniami po operacji kręgosłupa lędżwiowego. Mieli
te powikłania z powodu tego że zaczęli pracować przed okresem
półrocznego zakazu pracy. Wiem po sobie że ciężko jest nie pracować
bo czasem lepiej się czujemy, ale niestety mus to mus bo powikłania
są okropne. Zakazać mężowi pracować, chodzić tylko w gorsecie i nie
za dużo, siedzieć też nie powinien za wiele, jeśli już to na pół
leżąco i bardzo krótko. Musi dużo leżeć i tyle. Nie daj Boże jak coś
się stanie to wózek, i pielucha jak u mnie,a i możliwe że roślina.
Lepiej niech leży nawet do roku. A potem wiadomo już sprawność do
końca nie wróci, ale będzie jakoś w miarę normalnie żył.
Pozdrawiam
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.