Dodaj do ulubionych

Ratunek małżeństwa

15.12.13, 19:18
Witam,
Proszę o szczerą opinię osób, które próbowały ratować swoje małżeństwo. Postaram się w telegraficznym skrócie opisać sytuację.
Ja jestem już rok po poznaniu prawdy. Była złość i gniew, teraz zaczynam być szczęśliwa, jest mi dobrze samej z sobą, zaakceptowałam nową sytuację. Przemyślałam swoje zachowanie, i myślę ze ten rok mnie zmienił, zostałam sama z dzieckiem i jestem silniejsza, pewniejsza siebie.
Maż od kilku miesięcy jest bardziej normalny w kontaktach jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem i także w stosunku do mnie. Kiedyś przeprosił mnie za to co się stało, ale to było takie mało szczere. 2 miesiące temu powiedział, że złożył pozew o rozwód co okazało się nie prawdą.
W ostatnim czasie poprosił o rozmowę. Przeprosił, zrozumiał, wcześniej obwiniał mnie o zdradę, a teraz chodzi do psychoterapeuty i powiedział, że nasze problemy finansowe go przerosły, ze czuł się zakompleksiony i wkręcił się w romans tworząc sobie nową rzeczywstość, aby się oderwać poczuć się lepszym. Czułam, że jego przeprosiny były szczere. Bardzo kocha nasze dziecko, to rozstanie pozwoliło mu zrozumieć i docenić ze ma córkę. Przeprosił, ze nie zasłużyłam na to jak mnie potraktował i że ma nadzieje, że będę kiedyś szczęśliwa bo na to zasługuję. Ogolnie przez ten romans okłamywał swoich bliskich i otoczenie, narobił wiele krzywd najbliższym.
Byłam zaskoczona tym wyznaniem, bo zupełnie się tego nie spodziewałam. Przymierzam się do złożenia pozwu po nowym roku, w środku powoli zamykam ten rozdział.
Pojawiło się pytanie, czy jest szansa, żebyśmy spróbowyali na nowo?
Zebyśmy poznali się na nowo, tak jakby zacząć wszystko od początku.
Dodam, że było mi bardzo dobrze z nim, choć teraz jestem inna, mądrzejsza, przez tą zdradę jakoś czuję się bardziej kobieca i dbam o siebie.
I teraz jesteśmy innymi ludźmi.
Mam do niego ogromny żal, że nie walczył o nas wcześniej. Pewnie kochanka wróciła do męża i on jest sam, więc tylko mu to pozostało.
Słyszałam kilka historii, że ludzie po zdradzie wrócili do siebie i że było warto, bo są teraz szczęśliwi.
Proszę was o opinie, oparte prawdziwymi historiami.
Czy można przez to przejsc?
Od czego powinno zacząć takie odbudowywanie?
Edytor zaawansowany
  • zrelaxowanaaanka 16.12.13, 14:59
    porozmawiaj z nim naprawdę szczerze o powrocie. Jak to widzi, czy czegoś się nauczył, czy zależy mu na Tobie i Waszej córce... po jego odpowiedziach i zaangażowaniu będziesz miała pewność czy warto zaczynać od nowa czy nie.

    Jeżeli będzie kręcił i mówił od niechcenia albo bez silnego przekonania to lepiej sobie odpuścić.
    --
    Tylko dla Kobiet!!

    po więcej interesujących treści: www.wenusianka.pl - na stronie piszą, że to "Twoje miejsce... Absolutnego Odprężenia"
  • emigrantka27 19.12.13, 14:15
    U nas było to samo... pomogła terapia... tzn. pomaga, bo chodzimy już 3 miesiąc i myślę, że jeszcze rok przed nami...
    Ja też nie wierzyłam, że się uda...
  • lilyofthevalley31 19.12.13, 21:00
    Dziękuje za odpowiedz.
    Jesli mogę prosić, napisz coś więcej o tej terapii. Czy są jakieś cwiczenia, żeby to zaufanie odzyskać.
    Jakie są koszty takiej terapii itd.
  • emigrantka27 20.12.13, 10:47
    Cześć,
    My jesteśmy z Wrocławia. Znalazłam terapeutę w internecie, bo szukałam najszybszego terminu... i okazało się, że nasza terapeutka to bardzo mądra osoba... potrafi tak zadawać pytania, że wychodzimy z terapii z uśmiechem na ustach, chociaż podczas sesji są łzy, wyrzuty, żale i wszystkie złe emocje... ale nie ma kłótni...
    Efekt terapii? zaczęliśmy w końcu ze sobą rozmawiać.. terapeutka nas uczy, że trzeba rozmawiać i nie przejmować się tym, że słowa mogą zranić drugą osobę...
    60 min kosztuje 120 zł.
    Na początku ona zadawała pytania jak się poznaliśmy, co mi się podobało w mężu...
    potem powoli przechodziła do problemu zdrady... dlaczego się pojawiła...
    Myślę, że ważne zrozumieć te powody, znaleźć winę też u siebie (choć to dla mnie najtrudniejsze).
    Zrozumieć, że powielamy w małżeństwie schematy naszych rodziców, bo innych przecież nie znamy...
    pzdr.
  • edyt-a40 29.12.13, 19:52
    Witam!
    jestem również z Wrocławia i bardzo potrzebuję namiaru na sprawdzonego terapeutę, proszę więc emigrantkę27 o informację skoro jet zadowolona ze swojego??
  • emigrantka27 30.12.13, 15:09
    "Alter ego", R. Szkudlarek.
    Pzdr.
  • gk-63 22.01.14, 18:48
    a ja powiem ;dobrze się zastanów.Poradziłaś sobie z bólem,poukładałaś życie na nowo,mąż jest dobrym ojcem-masz w nim pomoc....,, Pewnie kochanka wróci
    > ła do męża i on jest sam, więc tylko mu to pozostało. ..."dlaczego nie wiesz tego na pewno???Jeżeli to prawda to odbudowa związku na zasadzie nie mam co ze sobą zrobić to wrócę z jego pkt widzenia może mieć sens ale z twojego????Piszesz że mąż zrozumiał,że życzy ci byś kiedyś była szczęśliwa ale nie piszesz że on chce być nadal mężem.... Pojawiło się pytanie, czy jest szansa, żebyśmy spróbowyali na nowo? -to pytanie męża,czy pytanie w twojej głowie?Jakoś specjalnie mężowi nie zależy chyba na tym,chyba bardziej ty rozważasz tą opcję.Nawet jeżeli nie zdecydujesz się na złożenie papierów to daj sobie duuuuużo czasu na ewentualny powrót.Byle choroba,kłopoty finansowe,kłótnia ,chętna pani i fruu już go nie ma...,, ten rok mnie zmienił, zostałam sama z dzieckiem i jestem silniejsza, pewniejsza siebie. .."-nie ryzykuj za szybko.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.