Dodaj do ulubionych

Jak wybaczyć, czy to ma sens, czy to może się udać

02.10.18, 10:24
Witam, niestety nie mam z kim o tym porozmawiać a serce strasznie boli, w głowie kłębią się myśli, które nie dają spokoju.
Jestem z moim mężem małżeństwem już 7 lat, wspólny kredyt, dom. Razem wychowujemy dwójkę moich dzieci z poprzedniego małżeństwa bo razem nie możemy ich mieć.
Kocham go strasznie choć wiem, ze potrafiłam być strasznie czepliwa. Nasze kłótnie zazwyczaj były spowodowane zachowaniem starszej córki bo nic nie chce jej się robić. Początkowo mówiłam co mnie boli, co chciałabym zmienić a on nigdy nic, później krzyczałam myśląc, ze to wywoła jakąś reakcje z jego strony. Ja wylewałam swoje żale, powiedziałam, ze jest moją pomyłką, chciałam się wyprowadzić a on nie reagował. Mógł powiedzieć, ze chce się rozstać, zapytać czy go kocham ale nie, to było za trudne. Najłatwiej było ściągnąć spodnie w pracy.
Dałabym sobie obie ręce odciąć, że on nigdy by mnie nie zdradził ale coś mnie tknęło i zajrzałam mu do telefonu a tam znalazłam zdjęcia części intymnych "koleżanki" z pracy.
Mówił, ze nic się nie stało, przecież on lubi oglądać takie rzeczy itp. Jaka koleżanka z dobroci serca wysyła takie foty, ja bym chciała mieć takich kolegów...
Miał przecież moje zdjęcia, filmiki w necie.. nie. Zadzwoniłam następnego dnia do Laski i okazało się, ze ona nic nie wiedziała, jak reszta ludzi w pracy, że on ma żonę, od 7 lat. On cały czas twierdził, ze nic nie było a jak ją przycisnęłam to wyszło, ze seks był kilka razy i trwa to od kilku miesięcy.
Przyznał się, ze szukał zrozumienia bo ja się czepiałam, nie brakowało mu seksu bo u nas to bez problemu zawsze i wszędzie ale powiedziałam, ze jest moją pomyłką i nie sądził ze go jeszcze kocham.
Przeprosił, powiedział, ze żałuje chce to ratować ale jak to zrobić skoro najłatwiej było ściągnąć spodnie niż zapytać otwarcie -kochasz mnie jeszcze. Moze i jestem nerwus ale zawsze otwarcie wszystko mówiłam i tego samego oczekiwałam a jemu przeproszenie i żal zajęły 24 godziny bo powiedziałam, ze tak powinien zachować się facet. On raczej nie lubi mówić ale chyba sam powinien na to wpaść.
Jak mozna coś takiego wybaczyć? Mógł porozmawiać albo się rozstać a on podchodził koleżankę jakiś czas a potem kilka razy się bzyknął. Na to miał siłę i chęci.
Czy można coś takiego wybaczyć?
Tak bardzo mocno go kocham, ze straszliwie to boli.
Co mam robić bo głowa pęka mi od myśli, ich obrazów itp
Edytor zaawansowany
  • seba-sch 04.10.18, 20:28
    Niestety rokuje to źle. Nawet jak przez pewien czas będzie z niego złoty człowiek to prędzej czy później się to powtórzy, a Twoje zaufanie zostało utracone bezpowrotnie. Kończ od razu ten związek, z czasem będzie coraz trudniej. Powodzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.