Dodaj do ulubionych

Dlaczego zdradzamy...?

09.05.07, 22:43
Zastanawiam się dlaczego mamy ochotę ...lub zdradzamy? Ja np zdradzam nie
dlatego ze nie pasuje mi zona (bo wszystko jest ok) i nie dlatego ze mam
ochote na inna ale ... pociaga mnie sex z mezatka i swiadomosc ze ona zrdadza
ze mna meza. troche dziwne ... ale ekscytujace ... dla mnie
Obserwuj wątek
    • evilwoman Re: Dlaczego zdradzamy...? 10.06.07, 19:26
      Ja zdradziłam raz i wpadłam w tarapaty. Omal nie rozwaliłam mojego i jego
      małżeństwa. Zresztą oni się rozstali. Zaczęliśmy z mężem mieć mało czasu dla
      siebie. On ciągle pracował, ja spotykałam się ze znajomymi w knajpach i czułam
      się samotna jak cholera. Nie usprawiedliwia mnie to, ale znalazł się ktoś kto
      miał dla mnie czas kto słuchał.Potem to już serial brazylijski...
      • kasiatko15 Re: Dlaczego zdradzamy...? 01.11.07, 13:17
        ja czasem mam taką chęć zdradzenia. zwłaszcza ostatnimi czasy gdy spotkałam się
        ze swoim starym kolegą. Do tego mieszkamy blisko siebie. Mam wrażenie ze gdy to
        będzie się ciągło w mojej głowie tzn ...jeśli będę ciągle myśleć o tym drugim to
        w końcu wyjdą na jaw moje pragnienia... a mimo to chcę kontynuować znajomość ze
        starym kolegą... chcę by się mną interesował... może to o to chodzi w zdradzie???
    • iwona191 Re: Dlaczego zdradzamy...? 05.01.08, 22:12
      Zdradzam bo się zakochałam i to mam wrażenie ze pierwszy raz naprawdę pokochałam
      .Wiem że robię źle.Mam wyrzuty sumienia.Chciałabym się rozwieść.Ale nie mam
      odwagi tego zrobić.Mam 3 dzieci małych dzieci.Nie chcę im tego
      robić.Jednocześnie nie umiem zakończyć tego romansu mam nadzieję że kiedyś mi
      wróci rozsądek ,minie ta szalona miłość 37latki.
    • camel_3d z szacunku... czasem 12.01.08, 19:28
      bo poprosic zone (lub meza) o pewne zabawy jest glupio.
      czasme ludzie maja rozne upodobania, ktore nie moge zraalizowac ze swoje zona
      lub mezem itd... co (to moze smieszne) nie znaczy ze sie nie kocha tej drugiej
      osoby. Czasem wlasnie z szacunku do niej nie oczekuje sie ze cos zrobi...
      • hany_hany Re: z szacunku... czasem 12.01.08, 19:44
        Ktoś, kiedyś powiedział, że mezczyźni zdradzją po to, żeby się
        dowartościować. Kiedy nowa fura to już za malo szuka taki pan nowej-
        młodej kochanki.
        Kobieta dowartościuje się już wystarczająco, jak zobaczy nowe
        zmarszczki u kolezanki.
        Podejrzewam, że to moze być prawdą...
        • 37.gora.01.02 Re: z szacunku... czasem 16.01.08, 10:53
          Przezylem z zona 40 lat.Na poczatku malzenstwa powiedzialem zonie
          ze jest kob ieta wolna i jesli uzna,ze nalezy odejsc do innego
          to w kazdej chwili moze to zrobic.Moze z domu zabrac co sie jej
          tylko podoba/lozko jest moje/i nawet pomoge wynosic rzeczy.Mamy sie
          rozstac w zgodzie i przyjazni bo ja kocham i to nie podlegalo zadnej
          dzskusji.Ale jesli to nastapi nigdy juz nie bedzie miala wstepu do
          naszego dawnego mieszkania.Umarla prawie na moich rekach.Dalej ja
          kocham,pamietam i jest czym najlepszym co moglo mnie spotkac.
          • tara34 Re: z szacunku... czasem 25.01.08, 15:06
            dla jasności nie zdradziłam ,nie zostałam zdradzona,zajmuję się
            trochę psychologią a że znam kilka kobiet zdradzonych chcę poznać co
            jest najczestszą przyczyną zdrady i jak życie wygląda po
            zdradzie/Tak z psychologicznego punktu widzenia.
            Co do mojej postawy życiowej ,to tak ,jestem w stanie zrozumieć
            zauroczenie ,pożadanie ,fascynację -jesteśmy tylko ludzmi,ale nie
            rozumię skoku w bok dla zabawy .Dno emocjonalne,ktoś tu wyżej
            napisał ,zdradza bo pociąga go mysl,że kobieta zdradza męza z
            nim.Chore,facet potrzebuje pomocy fachowca.
            oswieccie mnie po co kaplikujecie sobie życie?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka