Dodaj do ulubionych

Znalezione w sieci...

22.08.08, 11:01
Wlasnie przeczytalem:

"Psycholodzy oceniają, że odbudowa związku po zdradzie udaje się 75 proc. małżeństw."

Czytajac niektore historie na tym forum zastanawiam sie co to oznacza? Jaki niby jest ten zwiazek po odbudowie i czy to naprawde jest zwiazek?

Osobiscie nie wierze w wybaczenie. Nawet jezeli podejmiesz swiadoma decyzje ze chcesz wybaczyc to ten bol juz zawsze bedzie w tobie. I bedzie wychodzil przy kazdej mozliwej okazji. Oczywiscie nie pod postacia wyrzutow o zdrade ale jako jakiekolwiek inne pretensje. Taki impuls do klotni lub jej katalizator. Nie mowiac o tym ze w klotni slyszac zarzuty swojego niewiernego partnera zawsze w glowie bedzie kolatac "jak mozesz mi to zarzucac kiedy to ty zrobiles/as to najgorsze swinstwo".

Dodatkowo pozostaje kwestia zaufania. Czy po zdradzie mozliwe jest zaufanie? Czy tez kazda "podejrzana" sytuacje bedziemy oceniac przez pryzmat kolejnej zdrady? "Spoznia sie, napewno znowu mnie zdradza". Kontrole maili, telefonow czy ubran. Czy w takiej atmosferze podejrzen i strachu mozliwy jest normalny zwiazek?

I tak mnie zastanawia czy w przypadku tych "odbudowanych" zwiazkow przypadkiem nie jest tak ze to ta zdradzona strona poswieca swoje zycie, zyjac w strachu i nieufnosci. I czy przypadkiem nie bedzie tak ze gdzies tam po latach obudzi sie i stwierdzi, ze je przegrala. Bo wtedy po tej zdradzie mogla zakonczyc ten zwiazek, przebolec ten bol i rozpoczac nowe zycie.

Do przemyslenia...

Pzdr,

A.
Edytor zaawansowany
  • marlena_mill 22.08.08, 11:48
    Jest jeszcze kolejna wątpliwość, czy to nowe, kolejne życie nie
    przyniesie kolejnych rozczarowań ?
    jest takie powiedzenia: "nowa żona/mąż ma wszystkie wady starej/ego
    plus swoje własne"
  • neko.li 23.08.08, 00:52
    Nie wierzę w zapomnienie, wybaczenie... Dlaczego? Bo zbyt dużo razy się
    zawiodłam. Nie jestem bez winy, ale nie jestem workiem treningowym i mam swoje
    granice wytrzymałości.
  • mania5000 23.08.08, 13:04
    tak,masz rację, trudno po żyć, moim zdaniem to jest takie udawanie,
    gra że niby wszystko ok, ale tego się nie da zapomnieć, kobiety
    decydują się byc z takim facetem bo boją sie zostać same albo nie
    chcą oddawać go innym przyszłym kobietom,
    powiem tak: jakąkolwiek podejmie się decyzję to i tak będzie źle,
    wiem co mówię, ja nie zdecydowałam się być z mężem po jego rocznym
    romansie, ale i tak cierpię bo wiem że żyje teraz z tą kobietą z
    którą mnie zdradzal, czyli i tak zle i tak niedobrze...:-(
  • alexander_supertramp 23.08.08, 16:34
    Problem tkwi w tym zeby przestac zyc przeszloscia i poukladac sobie na nowo zycie. A nie jest to latwe. W momencie kiedy znajdziesz sobie kolejna milosc to przestaniesz myslec o nim i o niej.

    Pzdr,

    A.
  • xentia23 26.08.08, 08:38
    Dokładnie teraz to sama przeżywam. Z jednej strony wiem, że po tym
    że mnie zdradził nie będę umiała wybaczyć, z drugiej ciągle myślę,
    że może się jeszcze uda.
    Ale jak się nie uda to stwierdzę, że straciłam najlepsze lata życia
    i szkoda, że tego nie zakonczyłam wtedy.....
  • alexander_supertramp 26.08.08, 14:21
    moim zdaniem niewazne ile czasu minelo, rzuc go i zacznij zycie na nowo... na poczatku bedzie trudno ale czas leczy rany...

    pzdr,

    a.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka