Dodaj do ulubionych

Ile razy można wybaczyć zdradę - 5 razy.

02.03.09, 15:11
Witam,

Moja historia jest może i banalna na początku, moja żona poznała pana, zaczęli rozmawiać przez GG, akceptowałem to, w końcu każdy ma kolegów i koleżanki. Ale kiedyś mnie tknęło żeby sprawdzić o czym rozmawiają, i okazało się, że mnie zdradza z nim. Byłem w szoku, ściągnąłem ją z pracy przyznała się i za obietnice ze nigdy tego już nie zrobi wybaczyłem jej. Przez trzy tygodnie walczyłem sam ze sobą o akceptacje tego zdarzenia, trudno jest wybaczyć po 8 latach wiary w moralność swojej drugiej połówki. Wylądowałem u psychologa. Niestety w tym czasie też poszedłem do szpitala na 4 tygodnie między innymi z powodu zdrady. Znów ich złapałem na kontakcie, powiedziała że go kocha. Była awantura że ją śledzę ale ją kocham wiec wybaczyłem jej drugi raz. Po trzecim wybaczeniu napisał do niego meila ze ja skrzywdził i koniec znajomości.
Nadeszły święta, zaczęła mi się zwierzać, okazało się że facet ja wykorzystał potraktował jako dodatek, zużył i wypluł, powiedziła co było i jak, bolało ale przeżyłem. Popadała w depresje nie wiem z tego ze facet ja wykorzystał, z tego że się zeszmaciła, z tego że mało brakowało a by rozwaliła rodzinę. Święta były ledwo przetrwane.
Po nowym roku okazało się że piszą meile do siebie, ok. wybaczyłem – to tylko meile. A teraz znów flirt, po długiej rozmowie wybaczam, ale nie rozumiem, facet ma kobietę nie chce jej, a ona leci na niego.
Jestem zmęczony, bez godności, bez poczucia męskości, załamałem się tym razem drugi raz, szkoda mi dziecka kocham moją córkę, ale ile mam wybaczać to wybaczenie obdarło mnie radości bycia z komś, nie mam już zaufania do niej. Kobiety dlaczego pociąga was facet który was spuszcza po brzytwie, wykorzystuje odrzuca i potem wraca jak ma chcice. Jestem facetem OK, popełniam małe grzechy jak każdy.
Juz nie mogę z nią rozmawiac wpdała w totalną depresje chodzi do psychologa i bierze leki. byliśmy na terapii małżeńskiej ale onanie chce juz.Mówi ze mne kocha, zabrałem ją na wspanałe walentynki, była zauroczona. Kobiety czy możnakochac dwu facetów naraz? jak to jest? Mówić facetowi wyzutemu z uczuć kcham i mężowi kocham. sory nie rozumiem.
Więc co dalej? Mam wybaczać dalej, czy dalej ją kocham? Może mi się wydaje.
to tak w szybko
Pozdraiwam
Edytor zaawansowany
  • xentia23 02.03.09, 22:14
    Czy to na pewno miłość? Czy może szok? Dlaczego chcesz z nią byc?
    Dlaczego ona mowi, że chce być z Toba i ciągle utrzymuje kontakt z
    tamtym?


    Poczytaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48555&w=87213409
  • anija77 04.03.09, 21:39
    czytałam i nie dowierzałam, jak historia lubi się powtarzać..ehh..
    moja sytuacja była identyczna..też miałam romans, tez mój mąż sie dowiedział,
    tez nie umiałam o tamtym zapomnieć..ale udało się i to dzięki komu? Dzięki
    wspaniałym ludziom z tego forum, bardzo mi to pomogło..czytałam, analizowałam,
    pytałam..tamten etap jest dla zamknięty, teraz walcze o nasze małżeńskie
    szczęście dzień po dniu, teraz mam siłę aby poukładac w całość rozsypane puzle
    życia..przykro mi ale nie ma dobrej odpowiedzi na Twoje pytanie, musisz sobie
    odpowiedzieć na nie sam, pamiętaj tylko o tym ze gdy ona na początku rozmawiała
    niewinnie na gg to był juz skutek waszych złych relacji małżeńskich, przyczyna
    leży gdzieś indziej, nie bronie jej, wiem po sobie ja również "szukałam"
    zrozumienia moich problemów w ramionach innego, tak sie to wszystko zaczęło..


    --
    Szczęście nie jest ani dziełem przypadku, ani darem bogów. Szczęście to coś, co
    każdy z nas musi wypracować dla samego siebie..
  • maja1213 06.03.09, 08:25
    Współczuje ci i zarazem rozumiem,człowiek się stara żeby ratować
    związek i nic,skutek mizerny.Z moiom mężem było podobnie zdradzał
    mnie raz z nią zrywał kontakt zmienił nr.poczym znów się
    kontaktowali paranoja.Ja w szoku,zdołowana,poniżona targały mną
    wszystkie emocje też były wizyty u psychologa,żal i chęć ratowania
    dla dziecka.Minął już ponad rok i powiem ci jedno po pierwsze nic na
    siłę,dajcie sobie czas wszystko się ułoży.Mój mąż do póki widział że
    ja walczę pozwalał sobie na fundowanie mi takich przezyć,pewnego
    dnia powiedziałam koniec żle ci ze mną odejdż,sama napisałam pozew
    dalam mu do podpisania,miałam dość,oniemiał on myślał że ja go
    kocham i bez względu co on zrobi ja będę z nim.Wcześniej do głowy by
    mi to nie przyszło nigdy,teraz mi już było obojętne każdy człowiek
    zasługuje na szczerość i szacunek,po co się szarpać nie jestem
    zabwkę że raz ją do mnie wyzywa a za parę dni sie spotykają sam
    sobie zaprzeczał.Wyszlam z założenia że na siłę nikogo nie
    uszczęśliwie a może jeszcze kogoś znajdę.Powiem ci jaki był efekt
    mąż zecydował że zrywa z nią znajomość,przeprosił zrozumiał że
    krzywdę zrobił ale ponieważ ja nadal nie byłam pewna czy z nim chcę
    być bardzo zaczął się starać do dziś walczy o odbudowanie jak
    największego zaufania.Najpier mąż powiedział mi dlaczego mnie
    zdradzał czego szukał,zaczął mówić o swoich uczuciach czego
    wcześniej nie było wiesz wina zawsze gdzieś po środku leży,żona
    czegoś szuka w tamtym czego ty jej nie dajesz.Wszystko trwało ponad
    rok długo,ale widzę naprawdę poprawę,cieszymy się z życia z dziecka
    dużo czasu razem spędzamy,więcej też rozmawiamy oboje wiem że chcemy
    ze soba być i fajnie życie przeżyć.Jestem miło zdziwiona bo już
    powoli skreślałam nasze małżeństwo,myślę że to czy wam się uda
    zależy tylko od was od tego co dla was jest najważniejsze i na to
    pytanie sobie trzeba odp.Wszystko da się naprawić ale trzeba chcieć
    jeśli ona mówi że kocha a kontaktuje się z nim to tak być nie może
    niech się określi kogo wybiera,ty na siłę nic nie rób.Życzę ci żeby
    się wszystko dobrze poukładało naprawdę sie da,może potrzebna była
    ta zdrada człowiek docenia to co ma,nie ma tego złego co by na dobre
    nie wyszło pamiętaj dużo uśmiechu:)Pozdrawiam:)
  • anija77 06.03.09, 20:05
    Zgadzam się w 200 procentach, bardzo mądrze maja to podsumowała..
    pozdrawiam
    --
    Szczęście nie jest ani dziełem przypadku, ani darem bogów. Szczęście to coś, co
    każdy z nas musi wypracować dla samego siebie..
  • donkicio 09.03.09, 09:55
    Tak, macie rację Panie. Tylko, że w tym związku bardziej ja się staram, walczę o nią każdego dnia. Mimo wszystko to już będzie ostatni raz, tym razem wybaczyłem tylko z uwagi na córkę. Taka sytuacja zabija miłość, chęć bycia z tą osobą. Wiem że czas leczy rany. Rok, może dwa. Napiszcie mi Panie proszę jak to zniosłyście, fakt że wasza ukochana/ukochany mówi do was kocham ciebie oraz do tej drugiej osoby też kocham. Takie kłamstwo przechodzi przez gardło, a może można kochać dwie osoby. Mam inną filozofię, kochac można tylko jedną osobę. Zdrada emocjonalna w połączeniu z seksem to coś co najgorszego co może spotkać, a w dodatku nie odwzajemniona, jak to jest w przypadku mojej żony. Boli mocno. Taka pogoń za tym człowiekiem, a on ja wykorzystuje byle zerżnąć a ona za nim kocham go. Kiedyś mi opowiedziała, na świta, jak ja traktował, jako papierek po cukierku zjeść słodycz i wyrzucić. Nie rozumiem tego. Czy kobieta może się znudzić normalnym, może monotonnym życiem, bez wielkich wzlotów.

    Nie jestem święty, mam swoje wady, nie jestem dyrektorem jak on, prawiący komplementy i żucający. Ale to boli, jak ona spełni swoją obietnice, że to był ostatni raz to dam radę, ale jak nie to cóż kobiety, nie będę wkładał wszystkich do jednego worka ale gorycz jest, gdzieś jest granica nawet szacunku do siebie, honoru.

    Dzięki za słowa pocieszenia. Za możliwość wygadania. Przepraszam za chaos wypowiedzi, ale pytania sie plączą po głowie, wątpliwości. tak szok to też.

    Pozdrawiam


  • anija77 09.03.09, 21:39
    powiem tak..ja więcej nie zdradziłam swojego męża, dostałam mocno po tyłku,
    ucierpiały równiez na tym jego i moje juz zszarpane nerwy.. wykończysz się bo to
    do niczego innego nie prowadzi, rozumiem że ją kochasz, ale jeśli chcesz zyc
    normalnie to powiedz jej o tym wyraźnie, powiedz jak prawdziwy facet ODCHODZĘ,
    może się dziewczyna otrząśnie i wreszcie dotrze do niej ile może stracić..to
    jedyny sposób, kiedyś zrozumie ze życie to nie je bajka ze trzeba szukać
    malutkich przyjemności w życiu codziennym,a nam ciągle jest mało i mało i wciąz
    szukamy nowych innych doznać, jak te suki w chuci..Boszzz.. jak dobrze że to juz
    za mną, że w porę oprzytomniałam..
    --
    Szczęście nie jest ani dziełem przypadku, ani darem bogów. Szczęście to coś, co
    każdy z nas musi wypracować dla samego siebie..
  • vadera12345 10.03.09, 08:14
    Don Kicio.

    Twoja żona nigdy nie przestanie zdradzać, ma przecież od Ciebie przyzwolenie na
    dalsze zdrady - zdradziła cztery razy, mimo to wybaczyłeś, zdradzi dwudziesty
    piąty raz, znowu Jej wybaczysz. Ona wie, że cokolwiek zrobi - toi tak jej
    wybaczysz, więc dlaczego ma rezygnować z kochanka?

    Ty jesteś takim misiem wychowującym dziecko kochanka, zapewniającym poczucie
    bezpieczeństwa, pieniądze, etc. Od zapewniania rozkoszy łóżkowych jest kochanek.

    Jedyną metodą na przerwanie tego błędnego kręgu jest odejście od żony. Zapewne
    żona pomyśli sobie, będę mogła wreszcie połączyć się kochankiem, jednak kochanek
    nie będzie zainteresowany objęciem opieki nad kochanka obarczona dzieckiem i w
    godzinę próby zawiedzie ją - byc może wtedy zona doceni to co straciła.

    Tkwiąc w tym beznadziejnym układzie popychasz zonę w objęcia kochanka, nawet
    zapewniasz jej bezpłatną opiekę nad dzieckiem aby mogła spotykać się na
    ekscytujące bzykanie.

    Powiem na koniec jedno, czy ty znasz granice swojego wybaczania ?
    Czy wybaczysz żonie jak zajdzie w ciążę z kochankiem ?

    Zastanów się nad swoim życiem, bo obecnie robisz wszystko, aby ułatwiać zonie
    seksualne spotkania z kochankiem. Przez to właśnie ona Ciebie nie szanuje, uważa
    Ciebie za żałosnego pozbawionego jaj dupka - który wszystko wybaczy, nawet to,
    że żona oddaje się innemu niemal na oczach zdradzanego męża.
  • maja1213 11.03.09, 07:06
    Zgadzam się z Vaderą ona doskonale wie że co nie zrobi ty
    wybaczysz,ale pytanie jak długo człowiek ma swoją wytrzymałość nie
    można dać się szmacić nie jesteś zabawką.Ja 1zdradę z bólem
    wybaczyłam,ale ile mnie to kosztowało przepłakanych nocy nie wie
    nikt.Też sie staralam i im bardziej chciałam ratować małżeństwo tym
    bardziej on czuł się pewnie jak twoja żona,na szczęście
    oprzytomniałam i postawiłam wszystko na jedną kartę w związku musi
    zależeć obojgu inaczej nic z tego nie będzie.Wyszłam z założenia że
    nic na siłę jak nie on to może ktoś inny,albo sama też mogę
    być,poczucie godności nie pozwoliło mi się dalej poniżać i efekt był
    odrazu.Zastanów się bo nie wiem jak długo wytrzymasz w takim
    związku,współczuję ale musisz być bardziej stanowczy trzymam
    kciuki :)
  • donkicio 12.03.09, 09:53
    Dzieki za rady.

    Wiem ze wybaczajac zonie 5 razy przywalamjej na kolejne razy bo cóz jestem jak dupek, macie racje. moja zona sie nie otrzasnie, to jana tym strace córkę np. którą kocham, której czytam co wieczór bajki, która woze do przedszkola, z która rozmawiam mała a dojrzała dziewczynka, zoan dostał wscieklicy bo powiedziałem ze jak ja złapie na flirtowaniu z R to sie rozwiade. mam teror w domu ze ja sledze ze ja kontroluje, jak mozna inaczej, ona oskarza mnie o kontrole o szpiegowanie a ona sobie zdradza. kto robi gorzej?

    Tak - ciezko mi bedzie bez córki, kocham ja, zawsze chciałem miec córkę, jest moja ukochaną dziewczyną, che ja wychować, zabierac na wakacje i tp, chyba dlatego wybaczam, nawet napewno.

    Dzieki za rady.

    Pozdrawiam was. Jarek
  • anas68 28.09.09, 09:42
    zdrade mozna wybaczyc, ale nie mozna zapomniec.
    rozumiem cie, niestety, bardzo dobrze, bo sama przezylam podobne
    pieklo.
    ale nigdy nie powiedzialam mezowi o tym, ze wiem, bojac sie, ze
    konsekwencja bedzie rozstanie, ze spakuje moje walizki raz na zawsze.
    zostalam. jestesmy razem. minelo juz 5 lat. nie moge cie do konca
    pocieszyc. wybaczylam, ale nie zapomnialam. zostala rana, ktora sie
    nigdy nie zagoi do konca, ale mimo to, da sie zyc... dlaczego nie
    odeszlam? bo mielismy malutkie dziecko, ktoremu nie chcialam
    odbierac juz na poczatku szansy na "normalna" rodzine. i wlasnie
    dziecko wynagrodzilo mi wszystko. scementowalo ten nasz zwiazek i
    jestesmy razem. nie zaluje mojej decyzji, ale wiem, ze nastepnym
    razem, nie umialabym juz wybaczyc. nie starczyloby mi sily, ani
    checi.
    jarku - zycze ci wytrwalosci. masz corke i to jest najwazniejsze.
    nawet, gdybyscie sie z zona rozstali, ona na zawsze bedzie TWOIM
    dzieckiem. i to sie nie zmieni.
  • maja1213 12.03.09, 21:19
    Rozumiem że kochasz córkę i jej dobro jest najważniejsze świadczy to
    dobrze o tobie,nie jesteś jakimś dupkiem tylko za dobrym człowiekiem
    i za wrażliwym a tacy mają kiepsko w dzisiejszych czasach.Twoja żona
    bez urazy to zwykła manipulantka i kłamczucha jedzie po twoich
    uczuciach strasznie,pytanie tylko jak długo jesteś w stanie to znieś
    bez uszczerbku na zdrowiu i to martwi.Nie będę cię do niczego
    namawiać bo ty o swoim życiu decydujesz rozumiem miłość do dziecka
    ale cena jest duża za bycie na codzień z nią,ja bym tak nie
    potrafiła żyć w zakłamanym związku bez zaufania ze świadomośćią że
    on ciągle szuka,nie potrafię robić dobrą minę do złej gry.Ja
    walczyłabym o dziecko masz takie same prawa jak ona.Życie ma się
    jedno i to jak je przeżyjemy zależy tylko od nas,nierozumiem
    dlaczego człowiek ma się męczyć?Myślę że z czasem wszystko się
    poukłada ja też nie wiedziałm co robić co czuję,mi się udało jak
    narazie i tobie też tego życzę,będzie ok!!!Pozdrawiam;)
  • martusss1 12.03.09, 23:02
    Booooooooooooooże,czemu ja nie trafiłam na takiego faceta,też mam
    córke...ale ważniejsza dla mojego męża była kochanka.Taki facet
    trafia na taką bezduszną babe...smutne to,wychowuj córke,żeby nie
    była taka sama jak mamusia...trzymam kciuki,żebyś był szczęśliwy z
    córką!!!
  • donkicio 13.03.09, 15:52
    Witajcie Panie

    Przepraszam ze pod adresem Pań mam zarzuty nie wszystkie jestescie takie same. Jestem z córka teraz w pracy bawimy sie, szkoda mi jej, duzo dla mnie znaczy, to cały swiat.
    Wczoraj kiedy znów skontaktowała sie z tym gosciem powiedziałem koniec, czy dobrze czas pokarze.

    Dzięki
  • maja1213 13.03.09, 19:14
    Gratuluję odwagi,słuszna decyzja wszystko się ułoży napewno:)
  • maria-2105 19.09.09, 12:03
    Witam
    Mam problem i nie umiem znaleść rozwiązania jestem zrozpaczona, nie wiem co
    robić:( postanowiłam napisać:( ciężko:(
    zostałam zdradzona po 4 latach związku. dla nas obojga było i jest jasne że
    jeśli doszłoby kiedyś do stosunku płciowego w zdradzie to nie mamy o czym
    rozmawiać bo sama zdrada przez pocałunek z inna osobą bolała i boli za bardzo
    wiec czegoś takiego nie wybaczymy oboje. z racji tego że on jest odemnie młodszy
    , na samym początku ja to robiłam namiętnie , może z przeświadczenia że itak nie
    bedziemy raza=em bo różnica wieku jest za duża (5lat) ale on wytrzymał wszystko
    co wtedy robiłam zrozumiałam wtedy i pokochałam pokochałam go tak bardzo że nie
    jestem w stanie wyobrazić sobie innego stanu rzeczy nawet teraz kiedy zdradził
    po raz drugi, po tych 4 latach. nadal go kocham Pierwszy raz zdradził po 2
    latach ze względu na moje poprzednie wybryki które defakto już nigdy sie nie
    powturzyły po tym jak sobie uświadomiłam że go kocham, tą pierwszą zdradę
    wybaczyłam bez wachania, tym bardziej że byłam na to psychicznie przygotowana bo
    wychodzę z założenia że każdy kiedyś w jakiś sposób zdradzi i jest to
    nieuniknione ale ta druga nie była ani przypadkowa ani nieprzemyślana. miał
    wątpliwosci co do nas, od tygodnia romamsował z inna dziewczyną potem powiedział
    że odchodzi bo nie chce ze mną być i wyszedł do kolegi. płakałam błagałam
    rozpaczałam nadal kochałam (on mówił że też ale nie może ze mną być) a on od
    kolegi poszedł do niej całowali się i spedzili razem noc przytulając się do
    siebie. nie jestem pewna czy zakończyło się tylko na przytulaniu i pocałunkach.
    on mówi że tylko to zaistniało. wrucił następnego dnia rano i opowiedział o
    wszystkim. powiedział że nic nie czuł a chciał się przekonać bo miał wątpliwości
    co do swojej decyzji bo nadal czuł że mnie kocha powiedział że zrozumiał żę nie
    jest w stanie zyć z kimś innym poza mną i chce wrucić. znowu płacz i rozpacz :
    niemal szaleństwo, nie mogłam zapanować nad sobą. potem rozmawialiśmy. chciałam
    wiedzieć wszystko dokładnie-odpowiadał- widziałam jak mu było ciężko- chciał być
    szczery- i chyba był- nie wiem tylko czy nie doszło do czegoś więcej bo może się
    bać tego powiedzieć bo to oznaczałoby koniec nawet jesli kocham, a tak jest
    niezaprzeczalnie.
    mówi teraz to samo co wcześniej że już nigdy tego nie zrobi ale nie wierzę,
    postanowiłam dać mu szanse i zostać z nim ale wiemy że mam wątpliwosci bo o tym
    rozmawiamy. on też je ma bo widzi że mnie krzywdzi ale powiedział że mnie nie
    zostawi bo kocha i jesli już to ja muszę to zrobić. jeśli uznam że nie będe w
    stanie tego znieść co zrobił. boję się że on będzie tak robił później a ja cały
    czas będę mu wybaczać i cierpieć. minął tydzień od tego zdarzenia i czasem mam
    wrażenie że już tak nie boli ale jak powraca to ze zdwojoną siłą zamykam się w
    łazience w kuchni i płaczę bo nie wiem co zrobić , z jednej strony kocham go
    najbardziej na świecie i chce z nim być i być szcześliwą a z drugiej wiem że tej
    zdrady nigdy nie wybaczę i nie zapomnę. kazałam mu powiedzieć jej że to konieć i
    nie będzie z nią bo kocha mnie. nie powiedział- napisał. do pracy nie wruci bo
    ona tam jest, wykasował wszystkie jej kontakty ale wiem że jeśli tylko będzie
    chciał jest mnustwo sposobów na to aby kontakt odnowić. widzę że cierpi i pomaga
    mi może nie tyle co zapomnieć ale zacząć żyć nie z tym a obok tego. oboje mamy
    wątpliwości on czy ja dam radę z nim być a ja czy będę mogła z nim być. nie wiem
    czy jego miłość umarła i czy jest ze mną z innego powodu ale ja czuję kiedy
    mówie mu że kocham że to już nie jest ta miłość szczera i szcęsliwa tylko taka
    jakaś zalękniona i niepewna. co mam zrobić- nie wiem, przeczytajcie ten zarys
    zdarzeń które opisałam i może jakieś opinie, porady, które pomogą mi podjąć
    decyzję będę wdzięczna....smieszne bo zawsze sama je podejmowałam a teraz nie
    jestem w stanie.
  • azalon 18.10.09, 00:34
    czytam to co napisałaś i trochę się dziwię- prosisz o poradę
    twoja sprawa nie jest prosta - dla ciebie
    wiem co to zdrada - ale staram się zrozumieć i wybaczyć co nie jest łatwe ale
    decyzję kazdy podejmuje sam
    jeżeli chodzi o twojego chłopaka - zmartwię cię - facet nie idzie z kobietą do
    łóżka na całą noc żeby się przytulac z prostej przyczyny bo kobieta kocha się
    żeby być przytuloną a mężczyzna przytula się żeby się kochać więć przyjmij
    proszę że twój chłopak przespał się z tą kobietą i doszło do wszystkiego.
    albo wybaczasz i próbujesz żyć z nim albo zostawiasz go bo nie umiesz wybaczyć ,
    zapomnieć, zaufać; nie piszesz czy jesteście malżeństwem , ile lat itd , czy
    macie dzieci- bo jeżeli tak to sytuacja jest bardziej skomplikowana dlaczego po
    latach dziecko ma powiedzieć mamusia to ... bo mnie zostawiła- zastanów się
    czego chcesz od życia , od niego- poza tym kobiety nie zauważają jeszcze jednej
    istotnej kwestii - jeżeli facet w domu się naje to nie szuka jedzenia -
    najgorszą różnicą w zdradzie między facetem a kobietą jest to że facet zrobi to
    dla przyjemności i niczego więcej a kobieta dla uczuć które nią targają- poza
    tym jeżeli zdradził to ja bym się zastanawiał czemu, czego mu brakowało? aha -
    nie przyzna się z prostej przyczyny-bo nie chce sprawiać ci większego bólu który
    już czujesz i nie myśl że prawda jest najważniejsza - uwierz że wiem co mowię -
    lepiej nie wiedzieć , nie znać prawdy
    życzę ci podjęcia właściwych decyzji
  • knokkelmann1 26.09.09, 22:02
    Ja rozumiem ze mozna po jakims czasie w malzenstwie stac sie
    frajerem ale to juz lekka przesada. Z calym szacunkiem - rozpęd i
    uderzenie z pełną prędkością w mur swoją pustą głową. Brak mi słów.
    Przejrzyj na oczy!!! Co z Tobą?
  • azalon 18.10.09, 00:48
    knokkelmann1 napisał:

    > Ja rozumiem ze mozna po jakims czasie w malzenstwie stac sie
    > frajerem ale to juz lekka przesada. Z calym szacunkiem - rozpęd i
    > uderzenie z pełną prędkością w mur swoją pustą głową. Brak mi słów.
    > Przejrzyj na oczy!!! Co z Tobą?

    kolega to dość ostro napisał- ja powiem krótko- nie tolerowałbym bycia drugim -
    porozmawiaj z żoną i postaw sprawę tak: ja albo on - ty wybierasz
    i tyle
    a jej pretensje że ją śledzisz są śmieszne - noa nie jest w porządku więc to
    daje ci prawo robić to co robisz ale prosze cię nie wybaczaj kolejnego razu,
    telefonu, maila - jeżeli wybiera ciebie to ciebie i z nim koniec a jeżeli nie to
    powiedz jej do widzenia a facetowi zawieź butelkę wódki , podaj rękę i podziękuj
    za to że pokazał ci jakie bagno masz w domu- być może wyświadczył Ci chłopie
    największa przysługę w twoim życiu
  • wiesiek01 13.12.09, 21:32
    ja tak jak ty zostałem zdradzony , tylko że trzy razy ,pierwszy raz 3 lata po ślubie , potem 13 lat po ślubie , a teraz dwa tygodnie temu , i naprawdę podzielam twój ból , ja tak jak ty robię wszystko by moja połowa była szczęśliwa, ale ona i tak co parę lat to robi , też wybaczam i teraz po tym razie , też jej wybaczyłem , mamy 3 dzieci , i naprawdę niewiem ja to będzie ona mi obiecuje, a ja cierpię , ale dam jej ostatnią szanszę , może będzie dobrze, życzę ci wszystkiego dobrego w związku. aby życie było prostsze
  • mono_lake 17.02.10, 17:58
    Donkicio czytam o Twoim problemie i powiem, że jestes stracony.

    Przecież ona Ciebie już nie kocha nie rozumię jak można być tak naiwnym i pozbawionym własnej godności?
    Zapewne wszystkie jej koleżanki i koledzy się z Ciebie śmieją a ona jest tylko z Tobą dlatego że pewnie to na Twojej głowie jest utrzymanie rodziny i domu i jej wygodnie z tym.
    Jak by nic do niego nie czuła i kochała Ciebie to już po pierwszym drugim razie by dała sobie z nim spokój i wróciła do Ciebie...

    Współczuję...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka