Dodaj do ulubionych

Czy można zdradzić kochaną osobę?

13.03.09, 07:14
Jestem dość atrakcyjną kobietą. Bardzo zadbaną. Dbam o swój wygląd.
Solarium, masaże makijaż i podobne sprawy. Swojego męża BARDZO
KOCHAM. Po ślubie jesteśmy już prawie 16 lat. Mamy dwie córeczki.
Wprost idealne małżeństwo. Tak może by było ale w sześć lat po
naszym ślubie, gdy starsza córeczka miała pięć lat, mąż uległ
wypadkowi. "Płytka wyobraźnia” . Mąż nie był moim pierwszym facetem,
nie był nawet drugim, ale stał się tym jedynym. Dość przystojny, w
miarę wysportowany i bardzo czuły. Starszy ode mnie o siedem lat.
Zawsze imponował mi dojrzałością i spokojem. Gdy go poznałam
poszukiwałam właśnie pracy. On pracował w małej firmie komputerowej.
Więc poprosiłam go o pomoc w opanowaniu umiejętności pracy na tym
zupełnie mi nie znanym sprzęcie. Z zawodu jestem krawcową. Wkrótce
staliśmy się parą. On mi wyznał że jestem jego pierwszą kobietą.
Po wypadku, gdy stracił czucie w nogach, stracił też możliwość
uprawiania seksu. Początkowo mi to nie przeszkadzało. Nasze dzieci
zostały poczęte beż orgazmu z mojej strony. Odczuwałam satysfakcję,
że mogę mu się oddać liczyło się tylko jego zadowolenie. Gdy mąż
stracił możliwość zarobkowania musiałam iść do pracy. Dziećmi i
mężem zajęli się moi i jego rodzice. Zmieniałam wiele zakładów, aż w
końcu za poradą serdecznej koleżanki zaczęłam bardziej dbać o swój
wygląd. Dostałam pracę w jednej z galerii handlowych. Tam poznałam
tego faceta. Nie jest specjalnie przystojny, ale ma to coś. Zaczęłam
marzyć o seksie z nim. Tylko o seksie bo nadal kocham mojego Misia.
Kiedy mój Misiu uległ wypadkowi sam mi proponował takie
rozwiązanie. Nie wiem co mam robić. Tym bardziej, ze mój mąż
domyślił się chyba, ze jest ten drugi.
Lena
Edytor zaawansowany
  • vadera12345 13.03.09, 15:28
    Zaproponował, mając nadzieję, że z tej propozycji nie skorzystasz.

    Jeżeli zaczniesz spotykać się z kochankiem, zabijesz swoje małżeństwo. Jeżeli
    nie wystarcza Ci seks oralny, "palcówki" z mężem, to lepiej porozum się z nim i
    rozwiedź się, nie raniąc męża zdradą.
  • milena.4 13.03.09, 17:13
    Może masz rację ale co z dziećmi one za ojcem szaleją? A ja go na
    prawdę kocham. Tylko te żądze. Nieraz śni mi się po nocach, że mój
    kochany doprowadza mnie do szaleństwa nie tamten tylko mój mały
    schorowany Misiu. Palcówki to chyba nie to.
  • dupablada9999 25.04.09, 16:35
    > Może masz rację ale co z dziećmi one za ojcem szaleją? A ja go na
    > prawdę kocham. Tylko te żądze. Nieraz śni mi się po nocach, że mój
    > kochany doprowadza mnie do szaleństwa nie tamten tylko mój mały
    > schorowany Misiu. Palcówki to chyba nie to.

    to idz do tamtego i wyobrażaj sobie w trakcie ze robisz to z mężem - zdrady nie
    będzie i wszyscy będą zadowoleni z twoim mężem włącznie
  • musiszsiezalogowac2 26.04.09, 12:52
    On z jednej strony ma wyrzuty, że nie może Cię zaspokoić i mówi idź, ale z
    drugiej strony jeżeli jest typowym facetem to i zazdrość też nie jest mu obca.
    Więc zaspokój swoje żądze, bo życie ma się jedno, ale nie mów mężowi. Jeżeli
    tyle lat wytrzymałaś w wierności z niepełnosprawnym to i tak jesteś kobietą
    godną podziwu.
    Możesz spróbować porozmawiać z nim, u mnie w małżeństwie kiedy zdarzyło nam się
    wyskoczyć na bok, jedno drugiemu opowiadało potem i przyznam, że mocno to
    obydwie strony podniecało. Ale typowemu facetowi będzie ciężko.
  • protoplex 26.04.09, 07:04
    A może pomogłaby wizyta w sexshopie i wspólne zabawy z mężem. Rękami i językiem ruszać chyba może.

    --
    "Ja nie jestem zwykłym człowiekiem, ja jestem ministrem edukacji narodowej." Roman Giertych
  • maja1213 13.03.09, 19:30
    Odpowiedzi jednoznacznej nie ma ludzie się zdradzają i mówią,że
    kochają dziwna taka miłość,ale takie są fakty.To czy zdradzisz
    zależy tylko od ciebie ale musisz się liczyć z tym,że każde kłamstwo
    kiedyś wyjdzie a zdrada to tak jak byś wazon rozbiła potem go
    skleiła on już nigdy taki sam nie będzie.Sorki za porównanie ale tak
    to widzę w małżeństwo po zdradzie jest brak zaufania,kłótnie i wiele
    par się rozstaje.Ja uważam że chwile przyjemnści są nie warte tego
    co jest po tym jak wyjdzie prawda,sama uważasz że męża kochasz
    chcesz go skrzywdzić.Niewiem jak się czujesz więc nie mogę cię
    krytykować,poradzę tylko szczerą rozmowę z mężem najgorsze jest brak
    wiedzy partnerów o swoich potrzebach i uczuciach,kłamstwa do niczego
    dobrego nie prowadzą nigdy,jak go kochasz i szanujesz nie powinnaś
    przed nim ukrywać swoich potrzeb,on myślę że coś napewno przewiduje.
  • milena.4 14.03.09, 17:28
    Ja jeszcze nie zdradziłam tylko się wacham. Tak czasem ciężko mieć
    męża i nie móc zaznać przyjedmności. Wiem moje oczekiwania są może
    zbyt duże, ale czasem mam dość. Spotykasz inne szcęśliwe małżeństwa,
    twoje przyjaciółki nieomal chwalą się udanym pożyciem. Czasem
    wychodzi to podczas takiej zwyczajnej babSkiej rozmowy. Co gorsza
    moja najlepsza psipsiółka ma męża i jeszcze kochanka. To ona trochę
    nakierowała moje myśli ku zdradzie. Ona też twierdzi że kocha
    swojego męża co nie przeszkadza jej zdradzać. Twierdzi wręcz,że po
    każdej zdradzie kocha swojego męża jeszcze bardziej. A ten facet też
    wyraźnie mnie podrywa. To takie dawno zapomniane dość przyjemne
    uczucie. Jego dowcipy też często ocierają się o seks, a ja nie mogę
    go odepchnąć bo mi parę razy w życiu pomógł. Na razie się jeszcze
    waham. Trochę też staramsię uciec od tematu w pracę w rodzinę, ale
    nie wiem jak długo dam tak radę. Mężowi nie powiem przynajmniej na
    razie on i tak jest na krawędzi załamania nerwowego. Nie mogę go
    dobić nie zasłużył na to.
    Lena
  • milena.4 14.03.09, 17:33
    Gdybym powiedziała, że go zdradziłąm albo, że noszę się z takim z
    takim zamiarem to bym go chyba zabiła. a to nie wchodzi w grę.
    Raczej seks z tym drugim pozostanie w świecie marzeń.
    Lena
  • maja1213 15.03.09, 01:46
    Wiesz skoro mąż tak ciężko zniósłby fakt zdrady,to co będzie jak się
    zdecydujesz i kiedyś prawda wyjdzie na jaw,każde kłamstwo kiedys
    wyjdzie a jak raz zaczniesz zdradzać to podobno to wciąga.Co do
    koleżanek nie polecam słuchania innych,powiem tak też mam jedną z
    którą przyjażnie się od dziecka,ona miała wielu partnerów to
    delikatnie powiedziane,generalnie zdradzanie stało się jej ulubionym
    zajęciem taka "pasja" i ona zawsze chwaliła się podbojamii ,dziwiło
    ją że ja nie zdradzam.Jak męża złapałam że ma kogoś właśnie ta
    koleżanka namówiła mnie żebym i ja go zdradziła.W wielki smutku żalu
    do świata posłuchałam jej i zaczełam szukać,znalazłam super
    przystojny,miły czarował jak nikt oczywiście chętny był.Na szczęście
    w miarę opamiętałam się co robię,może i mnóstwo ludzi by mnie
    wyśmiało,ale to nie w moim stylu.Straciłabym szacunek do samej
    siebie nie pójdę do łóżka z kimś kogo tylko lubię,nie mam problemu z
    radzeniem sobie z popędem,bo tak myślę że ta koleżanka jest
    nimfomanką jest niewolnikiem własnego ciała,ponieważ życia bez seksu
    sobie nie wyobraża.Ja całą ciążę nie mogłam i po też długo nie
    mogłam i nie był to duży problem.Powiem ci jaki był finał tej mojej
    koleżanki mąż ją zostawił nie wytrzymał jej kolejnego
    kochanka,zaraziła się jakąś chorobą weneryczną,bo prezerwatywa pękła
    zadłużyła się w jakimś facecie który ją wykorzystał i zostawił,wiesz
    faceci dużo mogą zrobić aby mieć darmową kochankę.Twoja sytuacja
    jest inna bo to los tak zadecydował,że nie możecie napewno nie jest
    łatwo co innego chwilowo nie móc a już na zawsze.Niewiem jak bym się
    zachowała na twoim miejscu,ale raczej bym nie zdradziła,żle bym się
    z tym czuła nie mam takiej natury i nic tego nie zmieni i ja myślę
    że ty też tego nie zrobisz,widać że kochasz męża,ktoś kto kocha nie
    zdradza.
  • romulus11 15.03.09, 23:59
    Masz ciężko gdyż popęd u człowieka jest bardzo silny. A Ty jesteś
    młoda osoba. Myślę że czeka Cię frustracja.Ogromna. Bo kochasz a
    jednocześnie chcesz być kochana ...fizycznie. Nikt Ci niczego nie
    doradzi ,gdyż każde rozwiązanie rodzi problemy.Decyzja należy do
    Ciebie. Ale to ciężka decyzja.
  • milena.4 16.03.09, 08:22
    Wiem to :-(
    Już nie pracuję w Galerii. Nie żałuję bynajmniej. Kasy mniej ale ja
    mogę choć przez moment zanim znajdę coś innego być dla męża i
    dzieci. Jak jestem z nimi czuję taki błogi spokój. Mogłoby być tak
    zawsze ....
    Sprawy seksu odsunęłam na plan dalszy. Trzymajcie za mnie kciuki.
    Dzięki za Wasze opinie.

    Lena
  • sowisia 11.04.09, 22:31
    jakos nie potrafie zrozumiec niektorych rzeczy
    piszesz naprzyklad,ze maz zaproponowal cie ,ze mozesz miec romans
    (ja to tak zrozumialam) a potem piszesz ,ze jak by sie dowiedzial to
    by umarl z zalu
    nie wiem ale to mi zalatuje jakas prowokacja ,bo nie specjalnie chce
    mi sie wierzyc ,ze teraz nagle zostawilas dobrze platna prace by
    siedziec przy mezu
    no to z czego wy bedziecie zyli?
    cos mi sie zdaje ,ze chcesz aby wszyscy mysleli jaka to z ciebie
    dobra zonka
    nie gniweaj sie ale cala ta twoja historia to jakas z palca wyssana
    bajka
  • milena.4 12.04.09, 17:26
    mąż zaproponował to prawda. bo miał dość swojej niepełnosprawności,
    ale się okazało, liczył na to, że sama podejmę decyzję by go jednak
    nie zdradzać (nie wiem jak długo i czy napewno go nie zdradzę ludźmi
    rządzą tak często emocje).
    Czy to jest prowokacja - chyba tak taką prowokacją jest przecież
    życie. Ja mam wątpliwości dlatego tu napisałam. Wyżalić się nie by
    znaleźć konkretną odpowiedź.Decyzję o możliwości rezygnacji z pracy
    podjęłam dość dawno. Żadne pieniądze nie zastąpią spokoju sumienia.
    Nie życzę żadnej kobiecie by znalazła się na moim miejscu cóż moja
    kobiecość nie zostanie pewno spełniona :-( Na razie próbuję
    zrezygnować z własnych pragnień, dla męża dla dzieci i chyba dla
    tego by czuć się wobec nich i siebie w porządku.
    Zazdroszczę btroche ludziom którzy tak bez problemu mają na wszystko
    odpowiedź. Prowokacja, ale po co? Nigdy nie lubiłam nikogo
    prowokować. Czasem brak mi przyjaciół. Kontakty z moimi
    psiapsiółkami sie trochę rozluźniły one też pozakładały rodziny,
    mają swoje problemy i nie chcę męczyć ich swoimi.
    Ostatno tu rzadko zaglądam nie mam na to czasu. Dziś Swięto więcej
    spokoju a decyzja którą podjęłam też ten spokój wzmocniła. Nie
    żałuję rezygnacji z "dobrze płanej pracy" Jakoś damy radę. Do pracy
    za chwilę wrócę, ale na pewno nikomu nie dam sobie pomagać.A to
    forum chyba mi pomogło troszeczkę zakopać mojego doła.
    Pozdrawiam Wszystkich i Wszystkim życzę wszystkiego najlepszego
  • perla55 18.04.09, 13:26
    Jak się kogos naprawde kocha to wystepuje blokada na innego faceta.
    Jak sa dzieci to juz jest dla kogo zyc.Wiele osób nie uprawia seksu
    z różnych powodów i żyją. Naprawde seks nie jest najważniejszy w
    zyciu.Zycze skierowania myśli na inne płaszczyzny życia i zycze
    powodzenia.
  • beforek 25.04.09, 13:01
    masz do tego prawo :-) Masz ochote, zrob to. zycie jest tylko jedno. Tyle na ten
    temat.
  • beforek 25.04.09, 13:10
    perla55 napisała:

    > Jak się kogos naprawde kocha to wystepuje blokada na innego faceta.

    kobieto, ona jest juz 17 lat po slubie. o czym ty mowisz. zadna milosc nie
    przetrwa tylu lat!~!!
  • dorotammc 25.04.09, 16:44
    Smutny masz scenariusz na swoje przyszłe dorosle życie. Ale najpierw
    dorośnij te parę lat, poznaj kogoś kogo pokochasz i powiedz sobie i
    jej ze to tylko na kilka lat, a potem bądź zdradzony. I wtedy raz
    jeszcze sie wypowiedz.
  • niutka19 25.04.09, 13:27
    Nie wiem ile masz lat, ale ratuj swoje małżeństwo, ono jest tego
    warte- wszystkiego dobrego :)
  • niutka19 25.04.09, 13:24
    A gdyby było odwrotnie- jak byś się czuła? To że masz jedno życie to
    fakt,małżeństwo to podróż w nieznane- to fakt, ale pamiętaj sumienie
    masz jedno i to Ci nie da spokoju, nie mów mi że kochasz męża bo
    gdybyś kochała nie zdecydowała byś się na skok w bok.Albo odejdziesz
    i będziesz żyła w drugim związku, albo daj sobie z tym spokój,zajmij
    się mężem on potrzebuje terapii, pomocy,Ciebie a nie Twoich fantazji
    na temat seksu, obudż się wreszcie a nie szukasz odskoczni bo jest
    Ci ciężko, nikt nie mówił że będzie lekko, to jest życie takie
    wybrałaś,a przysięga małżeńska to dla Ciebie chyba puste słowa- dbaj
    o rodzinę męża, wspieraj go, on tego potrzebuje a zdaje się,że
    pewnie czuje się jak nie potrzebny mebel, bo Ty śnisz o niebieskich
    migdałach- super że dbasz o siebie,że masz pracę dzieci i męża który
    zapewne Ciebie potrzebuje :))
  • niutka19 25.04.09, 23:24
    Nie można zdradzić kochanej osoby- odpowiedż jest prosta i
    jednoznaczna :))
  • glean 25.04.09, 13:37
    Witam! Jestem w podobnej sytuacji jak Ty. Moja żona wskutek wypadku
    jest ciężko nieuleczalnie chora. Mamy dzieci. Jesteśmy stosunkowo
    młodzi - ja 33, ona 32 lata. Nie jest moją pierwszą, ani ja jej
    pierwszym. Oboje jesteśmy wykształceni, mieliśmy dobre prace
    (obecnie ona nie pracuje). Ale stało jak się stało...
    Przez piewsze lata po wypadku brak seksu w zasadzie mi nie
    przeszkadzał, bo nie miałem czasu nawet o tym mysleć, była walka o
    uratowanie tyle z jej zdrowia ile się da, do tego starania aby nie
    zaniedbać dzieci... Ale teraz kiedy sytuacja się w miarę
    ustabilizowała staje się to coraz większym probemem. Nigdy nie
    narzekałem na brak zainteresowania ze strony kobiet, seks zawsze był
    dla mnie czymś ważnym chociaż nie najważniejszym. Wcześniej
    czerpaliśmy z niego dużo radości, nigdy nie pomyślałbym o zdradzie.
    Kocham żone jak nikogo na świecie, może poza dziećmi, ale...ciało ma
    swoje potrzeby. Myśl, że już nic pod tym względem mnie w życiu nie
    czeka powoduje, że czasem odechciewa mi się żyć. Myśl o zdradzie
    owszem, pojawiła się. Były i nawet okazje. Wiele razy się
    zastanawiałem czy po prostu nie skorzystać z usług Pań do
    towarzystwa - wydaje mi sie czasem, że bez zaangażowania uczuciowego
    było by to bardziej fair. Z drugiej strony zawsze seks za pieniądze
    wydawał mi sie czymś poniżającym. Poza tym powstrzymuje mnie też
    fakt, że zraniłbym ogromnie żone, nie wiem jakby to przetrwała.
    Obecnie jestem dla niej jedyną ostoją. Chociaż nie jest ona już tą
    osobą w sensie psychicznym z która brałem ślub nadal ją kocham. Nie
    wiem jednak jak ja to wytrwam. Myslałem, ze popęd da się wyciszyć.
    Może kiedyś, ja nie potrafię, czuję się coraz bardziej wypalony.

    Czy zdrada w takim przypadku jest akceptowalna?
  • niutka19 25.04.09, 13:54
    Sama zostałam zdradzona stąd moje stanowcze NIE - obojętnie co się
    dzieje i co się stanie :)) pozdrawiam trzymaj się.
  • beforek 25.04.09, 13:55

    > Czy zdrada w takim przypadku jest akceptowalna?

    to zalezy od ciebie, przeciez to ty znasz odpowiedz na to pytanie.
  • mili_vanili 25.04.09, 15:37
  • dorotammc 25.04.09, 16:41
    Milość wyklucza zdradę. Zdrada wyklucza miłość. Bez lojalności i
    wierności wszystko, czym jest związek dwojga ludzi, traci sens. Nie
    pozostaje już nic. Nie można kochac i zdradzić. Jeśli sie kocha, nie
    ma miejsca w czlowieku nawet na myśl o zdradzie.
  • franka75 25.04.09, 18:34
    pieprz te wszystkie ambonowe porady
    korzystaj z zycia i facetow
    powodzenia
  • eas_y 25.04.09, 18:38
    Moim skromnym zdaniem ludzie zawierając zwiazek małzeński
    przysięgają sobie wiernośc i miłosć na dobre i na złe i że cie nie
    opuszcze aż do śmierci itd. A to ze twój mąż nie moze uprawiac seksu
    to nie jego wina i powinnaś być przy nim wspierac go. Pomysl jak on
    poczułby sie z myślą ze akurat w tym momencie p...sz sie za
    przeproszeniem z jakims kolesiem- pomysl co ty bys czuła bedac w
    jego sytuacji??? Naprawde żądza seksu jest silniejsza od uczucia do
    twojego męża???? W takim razie nie jestes jego warta, a on naprawde
    jest wartościowym człowiekiem skoro sam ci to zaproponował. Wierz mi
    jednak ze to byly tylko słowa bo w głębi serca napewno nie oddał by
    ciebie innemu facetowi.... a druga sprawa: jak potem spojrzysz mu w
    oczy???? Nie po to ludzie przysięgają przed Bogiem.
    Ale w sumie to tylko moje skromne zdanie... mozesz to olać
  • edna2 25.04.09, 23:20
    Nie można zdradzić kochanej osoby.
  • naprawdetrzezwy 25.04.09, 18:50
    milena.4 napisała:

    > Jestem dość atrakcyjną kobietą. Bardzo zadbaną. Dbam o swój
    wygląd.
    > Solarium, masaże makijaż i podobne sprawy. (...) Z zawodu jestem
    krawcową.(...) Zmieniałam wiele zakładów, aż w
    > końcu za poradą serdecznej koleżanki zaczęłam bardziej dbać o swój
    > wygląd.


    (włosy fioletowe, od kalki do maszyn do pisania?)


    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • szczupaker 26.04.09, 03:03
    ... wtedy, kiedy chcesz być z kimś innym, a nie wtedy, kiedy uprawiasz seks z
    kimś innym.
    Myślę, że w Twojej sytuacji chęć rozładowania frustracji wynikającej z braku
    prawdziwego seksu jest wystarczającym usprawiedliwieniem. ALE tylko dla seksu.
    Musisz bardzo uważać, żeby się nie zaangażować i nie stracić kontroli nad swoim
    pożądaniem. Poza tym musisz mieć świadomość, że jeżeli to zrobisz, nie będzie
    powrotu.
  • wojgall 26.04.09, 04:34
    Tak musisz uwazac zeby sie zaangażować. Seks dla seksu, ludzie co to
    jest jakiś sport? I jak ona ma uważać żeby sie nie zaangażować?? Da
    sie to jakoś opisać?? Pocałunek to już będzie zbyt duże
    zaangażowanie?? Jak można sie nie zaangażować w czymś czym przekazuje
    się dla drugiego człowieka emocje?? No jak?? Niech mi to ktoś
    wytłumaczy bo może jestem zaograniczony żeby to zrozumieć. To tak
    jakby ktoś miał robić coś z pasją ale nie oddawać sie temu bo może to
    stracić a i to porównanie jest małostkowe i nawet w 10% nieadekwatne.
    Żeby sie zaangażować w seks i miec z niego prawdziwą przyjemność
    trzeba w nim oddać emocje, miłość, jeśłi tego nie dasz jest to tylko
    akt fizyczny, a aktem fizycznym może być pobieganie, skok na
    spadochronie, po co ci seks bez emocji?bez miłości?Dla samego seksu?
    zeby rozładować napięcie fizyczne? tzn. ze potrzebujesz czegos na
    rozładowanie frustracji i równie dobrze może to być jakiś sport, skok
    na bungee, spadochronie, wspianczka i co tylko. Takie moje zdanie ale
    moge sie nie znać.

    pozdrawiam serdecznie.
    --
    Wiosenna wyprzedaż książek, tylko do 30 kwietnia!!Spiesz sie!
  • fancypacket 26.04.09, 11:43
    milena.4 napisała:

    > Jestem dość atrakcyjną kobietą. Bardzo zadbaną. Dbam o swój wygląd.
    > Solarium, masaże makijaż i podobne sprawy.
    Solarium akurat nie jest obowiązkowe, ja nie chodzę i nie czuje się zaniedbana...
    > końcu za poradą serdecznej koleżanki zaczęłam bardziej dbać o swój
    > wygląd. Dostałam pracę w jednej z galerii handlowych. Tam poznałam
    > tego faceta. Nie jest specjalnie przystojny, ale ma to coś.
    Z tego co piszesz zadbanie = blacharstwo, znaczy się styl, bo po wypowiedzi nie wynika, że masz charakter takiej blachary...
    A facet raczej leci na twój wygląd:)
    Ja bym odpuściła, po co marnować sobie życie przez jakiegoś nieznajomego, a fantazjować o seksie z nim dalej możesz...
  • wojtekviki 26.04.09, 12:02
    Ktoś kto będzie czytał,to co napisze może skojarzyć z mną,jestem w
    podobnej sytuacji a raczej byłem,mam w sercu dwie zastawki z
    tytanu,biorę lekarstwa i zawarte w nich "nitraty"uniemożliwija mi
    odbycie normalnego stosunku,ale mam sprawne paluszki,język i mogę o
    sobie powiedzieć,jestem"Mistrzem w miłości francuskiej"dlatego
    milena4,jeśli naprawdę kochasz swojego męża,zastosuj techniki
    miłości francuskiej,orgazm łechtaczkowy jest podobno,a mam na to
    dowody,lepszy niż orgazm penisowy,chyba,że mąż twój sparaliżowny od
    pasa w dół,nie przejawia chęci(trauma)na sex,jakikolwiek sex i twoje
    chęci i zaangażowanie w nowa znajomość okażą sie silniejsze,niz
    wmawianie sobie,że męża"BARDZO KOCHASZ",a prawda jest taka,że to
    mężczyzna daje kobiecie rozkosz i zadowolenie a nie
    odwrotnie,pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka