Dodaj do ulubionych

do zdradzonych

12.08.09, 12:36
pytam o to w różnych miejscach, bo jak na razie odpowiedzi jest wiele, ale
jakby nie na temat. a temat podatny na moralizatorskie wypowiedzi osób z tak
zwaną "lepszą moralnością"...

powiedzcie zdradzeni - żony/ mężowie/ partnerzy jak to jest, gdy dowiedziawszy
się o zdradzie dajecie drugą szansę? żeby nie było niejasności zawężę sytuację
- zdrada emocjonalna, trwająca spory czas, wyprowadzka, sprzedaż mieszkania,
rozdzielność majątkowa. kochanka jako skutek braku więzi emocjonalnej, a nie
przyczyna rozejścia. wspólne ich zamieszkanie. nagła zmiana decyzji męża,
powrót do rodziny (jest także dziecko).

co się dzieje w takim związku? w większości przypadku, które czytałam, zona
nie potrafi zapomnieć, małżeństwo jest nieudolnie łatane. po co więc jest sens
sie schodzić? skoro i tak nastąpił rozpad?

co uwiera? co boli? co nie pozwala na przejście do normalności?
Edytor zaawansowany
  • martusss1 13.08.09, 13:43
    nie potrafi zapomnieć!

    co uwiera? że byl z inna,ze jej sie poswiecil,ze do niej nalezal,ze
    klamal,oszukiwal,ze zlamal przysiege,o wiernosci i uczciwosci
    co boli? to ,ze zdradzil,rozmawial,trzymal za reke,wspolnie sie smial...
    co nie pozwala przejsc do normalnosci? brak zaufania

    Tylko,ze tu jest troche inna sytuacja-"kochanka jako skutek braku więzi
    emocjonalnej,"

    co innego,jak malzonkowie sie kochaja,a mimo to jedna ze stron zdradzila...szok
    i żal ,złość...
    a jesli sie juz nie kochaja,to zupelnie inna bajka...
  • aleksandra.waleria 14.08.09, 09:48
    żona kocha. i chyba tylko dlatego pozwala niewiernemu wrócić. po przejściach mąż
    twierdzi, że też ją jednak kocha.

    czy to się może udać? skoro on ma wątpliwości, czy dobrze postąpił? skoro tęskni
    (o ironio!) do kochanki? skoro w niespełna 3 tygodnie po powrocie do zony znów
    ją zdradził z kochanką??
    jak to ma się udać? czy kochanka powinna powiedzieć żonie, że znów ją zdradził?

    wg mnie taki facet powinien zostać sam jak palec. żona powinna mu nie wybaczyć i
    wyrzucić, kochanka nie przyjąć. powinien być sam za to, jak spaprał życie dwóm
    kobietom, zostawiając skazę na zawsze...
  • rysjanus 19.08.09, 08:18
    Potwierdzam i może dodam, że nie tylko kobiety bywają skrzywdzone :-(
  • scarlet.secret.sky 19.08.09, 15:54
    Sądzę, że pierwszy powód jest taki sam jakim kierują się kochanki, gdy panowie
    ciągle im mówią, że nie mogą rozstać się z żonami, bo... (cała litania powodów),
    ale przecież kochają i kiedyś na pewno... (jasssne)- Po prostu kochają drania.
    Po drugie małżeństwo łączy nie tylko przysięga (która jak widać niewiele jest
    warta), ale też dzieci, wspólne mieszkanie/dom, kredyty, znajomi, rodzina itp.
    Trudno to przeciąć tak od razu.
    Trudno też zrezygnować z tego co się miało do tej pory. Mąż okazał się draniem,
    ale łatwiej (i "bezpieczniej") tkwić w czymś znanym i oswojonym. Oczywiście
    czasem okazuje się, że żona nie może wybaczyć i zapomnieć, ale do takiej
    decyzji, która zmienia całe życie trzeba dojrzeć. Trzeba przezwyciężyć strach,
    ale i poczucie porażki na polu osobistym.
    Zdarza się też tak, że to szanowny pan mąż (tak, piszę to z ironią ;>) mimo że
    ma na boku kochankę, którą podobno darzy tak wielkim uczuciem, wraca do domu i
    żonie mówi dokładnie to samo: to ciebie kocham, ona jest tylko przygodą ble ble
    ble.
    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zazwyczaj to kobiety cierpią najbardziej.
    Zarówno żona jak i kochanka miotają się i w większości przypadków to one muszą
    podjąć decyzję. Bo albo żona w końcu ma dosyć - facet idzie do kochanki, albo
    kochanka ma dosyć - facet wraca do żony. Panowie jakoś spadają na cztery łapy.
    Dlatego lubię seriale kryminalne. Tam na końcu drań zawsze dostaje za swoje :)
  • donkicio 27.08.09, 12:06
    WItam,

    Tak się składa, że to ja zostałem zdradzony emocjonalnie, odległóśc nie pozwoliłą na zdrade fizyczną, ale tego nie wiem.
    Stawiasz trudne pytania, każdy inaczej przezywa zdrade, mnie tak zabolała, że wpadłem w depresje, która skończyła sie leczeniem. Co najbardziej mnie zabolało, słowa juz ciebienie kocham, zakochałam się w nim. Jak założyłem podsłuch na GG - i czytałem teksty które pisze do niego, miłosne pełne czułości, pomocne, motywujące. To boli, bardzo kłuje w serce, nawet facet wtedy płacze. Tak zależało mi na dobru dziecka, dałem jej szanse przez pół roku sie szarpalismy, do stycznia 2009. Awantury,brak zaufania, podejrzenia, wszystko wtedy drażni, a ten brak zaufania.

    Dziecko nie wytrzymuje awantur, ja na antydepresantach, poszliśmy do poradni małżeńskiej, była raz rozmyśłiła sie, nikt jej nie bedzie kazał co ma robić. Przy niej trzymał już mnie tylko psycholog który motywował mnie do walki o związek. przełom nastąpił w marcu. Uknułem plan jak Bóg Kubie tak Kuba Bogu, zam zaczołem sie umwaiac z kobietami. To był dla niej szok, ale wtedy była juz we mnie złośc, a dalej ją kochałem, co więcej zalezało mi na niej. przeczytała sms od jednej z kobiet, i sie wyprowadziłem, to dobrze poszedłem do prawnika miałem dowody na jej wine.

    W tym momencie podsumowanie: pięc razy jej wybaczałem zdrade, pięc razy mnie okłamywała, mówiłą ze mnie nie kocha, kocha jego, że nic dla niej nie znacze.

    Facet jak przyszło co do czego puścił ja z torbami, bez dziecka by z nią był ale z dzieckiem - nie to był dla niego romans, była jedna z kilku. Jak myślicie co poczuła, a co czułem ja. Ja czułem satysfakcje a masz. KObieto, jeśli od faceta odeszła kobieta bo ten ja zdradzał to to czy nie bedzie zdradzał ciebie? taki był facet moeje żony, jedna druga trzecia, a ona sie zakochała, i ją tez zdradził. poszedł do innej. O ona zaczeła walczyć o mnie. o powrót do związku

    Teraz jesteśmy razem, Dostała nauczkę, ja tez. ale jest ciezko, kazdy dzień to walka ze wspomnienieami, z cierpiniem przeszłości, to dalszy brak zaufania który się buduje totalną jawnościa, do blizna ale ropiejąca. Ale czas leczy rany - wspólne wakacje wyjąsnienie spraw, priorytety.

    Ja zdradziłem by dac jej nauczkę zobacz jak to jest a mimo to dalej ją kocham.

    Cóż dalej mam swoje ukochane dziecko, czytam jej ( to dziewczynak ) bajki , bawimay się gramy wychodze na spacer.

    Czas leczy rany ale nie blizny, ale one czegoś uczą.

    Trzeba być ostroznym, Kobiety, strzezcie sie facetów podrywaczy, którzy pięknymi słókami, prezentami omamia kobiete, przelceą dając nadziję na lepsze życie i puszczą z torbami. To jest najgorsze, to spotkało moją żonę. Ale kocham ją i jej pomagam przezyć ten kryzys, miłość potrafi wybaczyć, w ten sposób rozkochałem ją od nowa w sobie, moze to złudzenie.

    Pozdrawiam

    Pisze z pracy sorki za błedy
  • martinika2 29.09.09, 14:57
    z każdym dniem, czuję, że popełnilam błąd godząc się na jeszcze
    jedną szansę. Niby wwzystko gra, ale nic nie jest takie samo jak
    kiedyś. Z dnia na dzień coraz mniej mi na nim zależy, stał mi się
    obojętny. Czasem się stara, ale przez to co zrobił nie wiem czy z
    litości czy ma jakis inny cel - pokracznie to wychodzi -
    przynajmniej ja tak to widzę. Nie wiem, czy bardziej bym sie nie
    ucieszyła gdyby przyszedł i powiedział, że odchodzi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.