Dodaj do ulubionych

przyjaciółka

01.02.13, 11:02
Witam, chciałam się zapytać czy może ktoś zajrzeć w karty i odpowiedzieć na dwa pytania odnośnie mojej przyjaciółki Iwony. Jest piękna i dobrą kobietą.Przyjaźnimy się od czasów liceum.Zawsze życzliwa do ludzi, nie wie co to zawiść. Wg mnie to Ona urodziła sie nie w tych czasach co trzeba ...Napiszcie , Czy uda Jej się pokonać raka i czy uwolni się od męża tyrana ? Urodziła się 28.02.1977 Dziękuję
Obserwuj wątek
    • Gość: A. Re: przyjaciółka IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.13, 13:00
      Witaj to na prawde bardzo przykre,
      Wspolczuje Twojej przyjaciolce,nie klade kart nie umiem odpowiedziec na to pytanie,
      poza tym mysle,ze tu nie o karty chodzi,ale o cos wiecej,bo karty to karty,a tu potrzebna Sila Wyzsza.
      Dlatego powinnas poradzic sie pani Moniki Troisombres,
      Jest niezastapiona w leczeniu ludzi,
      mysle,ze tu tylko pani Monika umiala by dac konkretna odpowiedz.

      Zycze duzo ,duzo zdrowia,
      Lask Bozych i Sil dla Twojej przyjaciolki.

      Ktos kiedys rzekl do mnie,,Bog nie da Ci wiecej,nizeli jestes w stanie udzwignac,,
      zycze Wam ,aby i w tym przypadku bylo tak samo,A Twoja przyjaciolka miala tyle sil,by zwalczyc chorobe oraz meza-tyrana.
      • Gość: JK Re: przyjaciółka IP: *.kielce.vectranet.pl 02.02.13, 09:50
        Droga Wróżbitko,
        Albo Bóg albo karty, wróżenie i magia. Te dwie rzeczy się wykluczają. Magii i wróżbiarstwa (niby to rzekomo mającego pomóc) zakazuje sam Bóg, dla dowodu podam cytat z Biblii:

        "Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by (...) uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwością jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni." (Pwt 18, 10-11)

        Wróżbiarstwo jest złamaniem pierwszego przykazania dekalogu, nakazującego ufać z całych sił tylko Bogu i na Nim opierać swoje życie, ze wszystkimi problemami. Ktoś kto korzysta z usług wróżbitek, mówi tym samym Bogu - "Ty, ze swoją miłością do mnie, nie jesteś mi potrzebny, Tobie nie ufam, Ciebie nie chcę." A same wróżbitki ponoszą ogromną odpowiedzialność w przywodzeniu ludzi do zrywania relacji z Bogiem.

        Także Wróżbitko, nie życz nikomu żadnych łask bożych, bo Bóg nie wypełni tego Twego błogosławieństwa, zgodnie z wcześniejszym cytatem z Biblii. Skoro sam powiedział, że wróżbiarstwo jest dla Niego obrzydliwością, jaką wartość ma Twoje życzenie łask bożych?

        Może rzeczywiście istnieją w Tobie, droga Wróżbitko, dobre intencje pomocy innym, ale niestety czerpiesz ze złego źródła, zatrutego - że się tak wyrażę. Wodą, którą rozdajesz nikogo nie uleczysz.

        Radzę, bez narzucania się, byś jeszcze raz podjęła wysiłek szukania Prawdy. Czy aby na pewno wróżbiarstwo Cię do Niej zaprowadzi?

        Pozdrawiam

        A oto, to, co zaraz będzie miało miejsce:
        "Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu" (Mt 13, 19)
        • troisombres_monika Re: przyjaciółka Hmmm 02.02.13, 17:20
          Podstawa suwerenności Twojego Boga została jasno określona:
          "Wyświadczam łaskę komu chcę i miłosierdzie nad kim się lituję".
          Poproś o dar rozróżnienia bo tamten wpis, który podważasz, nie jest zrobiony ręką żadnej wróżbitki.
          I o pokój wewnętrzny, bo szarpiesz się między tym forum a prawdami z ksiąg.
          "Proście a będzie wam dane", prawda?

          Zatrute są serca tych, którzy niedzielami meldują się w kościołach i tylko na tę jedną godzinę przestają czynić zło i obmyślać zło.
          Najczęściej idą tam bo wypada bo tak ma być albo.. czegoś potrzebują, rady uzdrowienia? Czegokolwiek.
          Proszą i nie jest im dane.

          Gość portalu: JK napisał(a):

          > Droga Wróżbitko,
          > Albo Bóg albo karty, wróżenie i magia. Te dwie rzeczy się wykluczają. Magii i w
          > różbiarstwa (niby to rzekomo mającego pomóc) zakazuje sam Bóg, dla dowodu podam
          > cytat z Biblii:
          >
          > "Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by (...) uprawiał wróżby, gusła, prze
          > powiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwraca
          > ł się do umarłych. Obrzydliwością jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni." (
          > Pwt 18, 10-11)
          >
          > Wróżbiarstwo jest złamaniem pierwszego przykazania dekalogu, nakazującego ufać
          > z całych sił tylko Bogu i na Nim opierać swoje życie, ze wszystkimi problemami.
          > Ktoś kto korzysta z usług wróżbitek, mówi tym samym Bogu - "Ty, ze swoją miłoś
          > cią do mnie, nie jesteś mi potrzebny, Tobie nie ufam, Ciebie nie chcę." A same
          > wróżbitki ponoszą ogromną odpowiedzialność w przywodzeniu ludzi do zrywania rel
          > acji z Bogiem.
          >
          > Także Wróżbitko, nie życz nikomu żadnych łask bożych, bo Bóg nie wypełni tego T
          > wego błogosławieństwa, zgodnie z wcześniejszym cytatem z Biblii. Skoro sam powi
          > edział, że wróżbiarstwo jest dla Niego obrzydliwością, jaką wartość ma Twoje ży
          > czenie łask bożych?
          >
          > Może rzeczywiście istnieją w Tobie, droga Wróżbitko, dobre intencje pomocy inny
          > m, ale niestety czerpiesz ze złego źródła, zatrutego - że się tak wyrażę. Wodą,
          > którą rozdajesz nikogo nie uleczysz.
          >
          > Radzę, bez narzucania się, byś jeszcze raz podjęła wysiłek szukania Prawdy. Czy
          > aby na pewno wróżbiarstwo Cię do Niej zaprowadzi?
          >
          > Pozdrawiam
          >
          > A oto, to, co zaraz będzie miało miejsce:
          > "Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i
          > porywa to, co zasiane jest w jego sercu" (Mt 13, 19)


          --
          monikatroisombres.dbv.pl wróżby, magia rytualna, magia runiczna:)))
          • Gość: JK Re: przyjaciółka Hmmm IP: *.kielce.vectranet.pl 03.02.13, 15:46
            Miło usłyszeć, że czyta Pani Biblię.
            Wspomniała Pani cytat: "Wyświadczam łaskę komu chcę i miłosierdzie nad kim się lituję" zaczerpnięty z księgi Wyjścia (Wj 33, 19) i wspomniany również przez św. Pawła w Liście do Rzymian (Rz 9, 15), tłumacząc go w ten sposób, że Bóg nie pozostawia żadnego wyboru ludziom, nie liczy się z ich zdaniem, jakoby z góry ich albo zbawił, albo potępił. (Jeśli Panią dobrze zrozumiałem, oczywście.)

            Jest to jednak błędna interpretacja.

            Zaraz dalej w Liście do Rzymian św Paweł pisze: "A zatem komu chce okazuje miłosierdzie, a kogo chce, czyni zatwardziałym" (Rz 9, 18). Cytat ten, wydawać by się mogło, jeszcze bardziej potwierdza Pani interpretację.

            Niestety tak nie jest.
            Bóg dopuszcza tylko zatwardziałość u ludzi, jako postawę dobrowolnie przez nich wybraną. Bóg nie chce mieć niewolników, ale chce by wybór Niego był wyborem świadomym.

            Pozwolę sobie zacytować kilka fragmentów z Biblii, które potwierdzają wielki szacunek Boga do ludzkiej wolności:

            "Widzicie, ja kładę dziś przed wami błogosławieństwo i przekleństwo. Błogosławieństwo, jeśli usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, które wam dzisiaj daję - przekleństwo, jeśli nie usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, jeśli odstąpicie od drogi, którą ja wam dziś wskazuję..." (Pwt 12, 26-28)

            Z Apokalipsy św. Jana:
            "Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną" (Ap 3, 20)

            Sam Jezus przy licznych cudach, których dokonywał pytał się: Czego pragniesz, czego chcesz? czekając na odpowiedź.
            Gdy do Jezusa przyszedł bogaty młodzieniec, pytając się o to co czynic, by osiągnąć życie wieczne, Jezus odpowiedział: "Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną! Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości." (Mk 10, 21-22)
            I co zrobił Jezus, gdy widział, że tamten odchodzi zasmucony? Nie zatrzymywał go, nie przekonywał na siłę. Pozwolił mu odejść.

            Widać więc wyraźnie, że ludzie nie są z góry skazani na potępienie czy zbawienie. Bóg zaprasza człowieka, póka do drzwi jego serca i czeka... Potrzebna jest świadoma odpowiedź człowieka, akceptująca jego miłość lub odrzucająca i tym samy skazująca danego delikwenta na wieczność bez Boga w piekle. Takim odrzuceniem Boga jest właśnie wybór wróżbiarstwa.

            Wydaje się, że wyjmuje Pani poszczególne cytaty z Pisma Św., które rzekomo potwierdzają Pani tezy, szczególnie jeśli na pierwszy rzut oka, tak mogłoby się wydawać. Podobnie czynią Świadkowie Jehowy. Cytaty wykorzystują do manipulacji.

            Cytat z Pani wpisu, o ludziach chodzących do kościoła w niedziele, by zrobić sobie przerwę w czynieniu zła:
            "Proszą i nie jest im dane"

            Tak, może mieć Pani rację.
            Wielu jest takich, którzy prosza Boga w różnych intencjach, ale swym sercem są daleko od Niego. Wypełniają obowiązek pójścia w niedzielę do kościoła, chodzą może nawet do spowiedzi i przyjmują komunie św. itd. Ale czynią to bez wewnętrznego nawrócenia, bez zmiany swego serca. Dlatego, że zawsze tak robili, że ich sąsiedzi tak robią itd.
            Wydaje się, przynajmniej mi, że nawet jeśli zostają z niczym, to są przynajmniej w miejscu, z którego bliżej do Boga.

            Są jednak i tacy (a wśród nich i ja), którzy chodzą do kościoła, bo znajdują tam Prawdę i Jezusa Chrystusa, z Nim dzielą swoją codzienność, Jego się radzą odnośnie swoich problemów (a nie wróżbitek) i dzięki Niemu będą zbawieni i żyć razem z Nim w niebie.

            Których jest więcej? Nie wiem. Mam nadzieję, że tych drugich.

            Pozdrawiam.
            • Gość: A. Re: przyjaciółka Hmmm Drogi Pani IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.13, 16:07
              Prosze mi wierzyc,po pierwsze nie jestem zadna wrozbitka.
              po drugie pani Troisombres jest kobieta,ktora leczy ludzi,pomaga i wspiera.
              Ma ogromny dar,potrafi postawic diagnoze ,gdzie sami lekarza sa bezradni.
              Dla mnie Bog jest Miloscia,jedyna i najpiekniejsza.
              Nie jestem Swiadkiem Jehowy jestem Katoliczka,ale do kosciola chodze nie aby uczestniczyc we mszach,ale przede wszystkim podziekowac Bogu i z Nim porozmawiac.
              Wszystko co mam -zawdzieczam wlasnie Bogu.
              Ten watek zainteresowal mnie z dwoch powodow
              Po pierwsze nie chcialam,aby zaczeto tutaj wpisywac rozne odpowiedzi,
              wolalam aby kobieta szukajaca pomocy trafila do konkretnej osoby.
              Po drugie jestem Ratownikiem Medycznym i NIGDY nie przechodze obok czlowieka w potrzebie -obojetnie.!
              Dodam rowniez,ze moj zawod jest z powolania.

              Wiec prosze nie pisac,iz jestem wrozbitka,
              prosze nie straszyc SILA BOZA!
              BO tylko BOG moze to robic,a nim pan nie jest.

              Bog jest Miloscia i dla mnie istnieje tylko jeden Bog,obojetnie w jakim kraju zyjemy..
              mamy tylko jednego Boga...
              milej niedzieli.




              1 Kor 13:1-13

              Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.

              Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

              I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.

              Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
              Miłość nie zazdrości,
              nie szuka poklasku,
              nie unosi się pychą;
              nie dopuszcza się bezwstydu,
              nie szuka swego,
              nie unosi się gniewem,
              nie pamięta złego;
              nie cieszy się z niesprawiedliwości,
              lecz współweseli się z prawdą.
              Wszystko znosi,
              wszystkiemu wierzy,
              we wszystkim pokłada nadzieję,
              wszystko przetrzyma.
              Miłość nigdy nie ustaje,
              nie jest jak proroctwa, które się skończą,
              albo jak dar języków, który zniknie,
              lub jak wiedza, której zabraknie.




              pozdrawiam
              • Gość: JK Re: przyjaciółka Hmmm Drogi Pani IP: *.kielce.vectranet.pl 03.02.13, 17:09
                Już zrozumiałem, nie jest Pani wróżbitką.
                Tak mi się tylko wydawało przy moim pierwszy poście, gdy napisła Pani gdzieś w środku zdania:"nie kładę kart". Myślałem, że nie zdecyduje się pani jako wróżbitka na wróżenie, a nie, że jako nie-wróżbitka nie robi Pani tego wogóle.
                Tym nie mniej podrzymuję wszystko co napisałem w pierwszym poście, bez kierowania tego do Pani osobiście.

                Tym niemniej mój drugi post, rozpoczynający się od słów: "Miło usłyszeć..." nie był już skierowany do Pani, a do Moniki Troisombres, co chyba można łatwo zauważyć patrząc na linie między postami.

                Pozwolę sobie jednak zrobić uwagę o pani określeniu: " jestem katoliczka, ale do kościoła chodzę nie aby uczestniczyć we mszach ale przede wszystkim podziękowac Bogu i z Nim porozmawiać."

                No ale, to sam Chrystus, który jest Bogiem, ustanowił msze św. (eucharystię) w Wielki Czwartek, jako pierwszy przemienił chleb i wino w swoje ciało i krew i dał uczniom, mówiąc: " To czyńcie na moją pamiątkę".

                Jakżesz można odrzucać mszę św. i jednocześnie uznawać się za katoliczkę?
                Proszę nie traktować tego jako atak na Panią, nie jestem Pani wrogiem, źle Pani nie życzę, wręcz przeciwnie.
                Cieszę się, że chodzi Pani do kościoła by spotkać się tam z Bogiem i z Nim porozmawiać, podziękować mu. No ale co z Ewangelią, przecież cały Kosciół został założony na fundamencie Ewangelii. To na jej kartach Chrystus ustanawia sakramenty, np. spowiedź, eucharystię itp.

                Czy przypadkiem nie odrzuca Pani tego, bo taka np. spowiedź wydaje się z pozoru niekomfortowa. Trzeba przecież iść do obcego księdza, wyznać grzechy, żałować za nie. Ale po tym wszystkim uzyska się przebaczenie i autentyczny wewnętrzny pokój, którego żadna modlitwa bez żalu za grzechy i odrzucania mszy św i sakramentów nie da.
                A tam w konfesjonale czeka przecież sam Chrystus, tylko dla nas posłużył się czasem niezbyt rozgarniętym księdzem.

                Pozdrawiam
                • Gość: A. drogi panie, IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.13, 17:24
                  W kraju w ktorym mieszkam spowiedz odbywa sie w inny sposob.
                  Do kosciola chodze poza msza,by wlasnie w taki sposob w ciszy i medytacji porozmawiac z Bogiem.
                  Poza tym,moja ulubiona msza jest msza,gdzie przede wszystkim spiewa sie dla Boga,dziekujac Jemu w taki sposob za wszystko co dla nas zrobil i robi.

                  Dlaczego mam spowiadac sie ksiedzu,ktory nie jest do konca czysty? czyz jest on PASTERZEM tylko dlatego,ze nosi sutanne? w weekendy jezdzi pod wplywem alkoholu i ,,niechacy,,laduje na chodniku?uderzajac w latarnie?
                  czy takich przypadkow mam wymieniac wiecej?
                  czy moze dlatego,ze nie chce udzielic chrztu dziecku nieslubnemu? / samemu majac dziecko?

                  czy moze dlatego,ze jako Kaplani wychowuja swoje potomstwo w dali ukrycia od wspolnoty?

                  czy moze siedzac obok kobiet,ktore zapatrzone tak gleboko w oltarz malo go nie polykajac-udawajac takie dobre Sluzebnice Boze-szepcza pomiedzy soba,obgadujac naokolo kogo tylko sie da?
                  nie! dziekuje,ja ide do kosciola z potrzeby serca,nie z potrzeby-pokazania sie na mszy.
                  Pismo Swiete czytam i zapewniam nie jestem katoliczka.Duma ze swojego wyboru i przyjazni wlasnie z Bogiem.

                  Poza tym uczestnicze w Grupie Bibilijnej.
                  ale kazdy ma swoj sposob do zycia,ja rowniez.
                  pozdrawiam.
            • troisombres_monika Re: do JK 03.02.13, 16:29
              Czego pragniesz czego chcesz? Dobre pytanie.
              I znowu poproś o dar wglądu w ludzkie serca.
              A w większości okaże się że wyjdzie Ci "Jesteście jak plemię żmijowe".

              Piszesz Jezus czynił cuda - pamiętasz Jego "nagrodę" za te cuda?
              Ludzką taką z serducha daną, batogiem drącym skórę do żywych mięśni. Musieli mieć niesłychaną przyjemność jak Go kopali. I ciekawe, pękające kości sprawiały tym katom radość?

              Tu nie chodzi o cytaty a o to że Słowo jest żywe. Ono się dzieje w sercu człowieka, umyśle. A nie na kartkach ksiąg.

              Podobno "Bóg wie którzy są Jego"?

              --
              monikatroisombres.dbv.pl LALECZKA - nie myl z Voodoo, to tylko zapłata losowa i energetyczna
      • lolka32 Re: przyjaciółka 02.02.13, 19:46
        poszło to wszystko w nie tą stronę co chciałam.... Martwię się o Nią , zycie tak bardzo ją doświadcza i ten Jej mąż... intrygant, damski bokser...a Ona im bardziej poniżana, tym bardziej dobra dla ludzi.Brak Jej siły , przypadku , losu ?
            • troisombres_monika Re: przyjaciółka 02.02.13, 22:21
              Nie odczuwa takich emocji, nie posiada i siedzi w miejscu i pozycji gdzie ją ustawisz tylko lalka. Brakuje Ci jednej małej kreski do takiego nick'u.
              Znasz tę prawdę o duchach ciemności wołających o "pomoc" i wchłaniających energie, duszę tych, którzy ją mają?
              Ciekawe ile wróżek dało się na to nabrać?

              lolka32 napisała:

              > Ona nie wie co to zawiść, Ona nie wie co walka, duma, honor. Ona nie zna tych p
              > ojęć


              --
              monikatroisombres.dbv.pl LALECZKA - nie myl z Voodoo, to tylko zapłata losowa i energetyczna
        • Gość: JK Re: przyjaciółka IP: *.kielce.vectranet.pl 03.02.13, 16:36
          Jeżeli Twoja koleżanka jest taka jak opisujesz tzn. że jest dobra, życzliwa do ludzi, nie wie co to zawiść, życie jej bardzo doświadcza, że im bardziej poniżana, tym bardziej dobra dla ludzi to tylko można postawić ją za wzór do naśladowania.

          Zdaje się, że Twoja koleżanka po prostu zrozumiała Ewangelię w bardziej dogłębny sposób niż inni. Przyjęła ją sercem i chwała jej za to, bo blisko jest Boga, mimo, że bardzo cierpi, ale to sam Jezus idzie z nią i pomaga dźwigać jej krzyż. To jest jej Golgota, która zaprowadzi ją do Nieba.

          Zobacz sama. Mówisz, że im bardziej jest poniżana, tym bardziej dobra dla ludzi.
          Właśnie taka postawa przeciwstawia się postawie odpłacania innym tym samym? Ona po prostu zamienia zło w dobro. Zło dobrem zwycięża. To ona mimo, że po ludzku na dnie, jest prawdziwą Zwyciężczynią.

          A zobacz co tutaj inni proponują Twojej koleżance:
          - żeby odejść od męża, uwolnić się, skupić się na chorobie.

          Jeśli zawarli małżeństwo w kościele i złożyli przysięgę przed Chrystusem, to sorki, ale trzeba to traktować poważnie. Czyż nie mówili: ślubuję tobie wierność, miłość (...) aż do śmierci. A czy nie znaczy to: bez względu czy Ty moja żono, (mężu) będziesz mnie kochał, to ja ciebie będę kochał i cię nie opuszczę, bo wierzę że tam głęboko w twoim sercu jest miłość do mnie, nawet jeśli bardzo głęboko i wierzę że sam Bóg nas oboje kocha i wspiera, nawet gdy mamy kłopoty z samymi sobą.


          Oczywiście, nie znaczy to, że trzeba się pozwolić maltretować. Istniej przecież instytucja separacji w Kościele, można na pewien czas się rozstać, by poradzić sobie ze swoimi problemami.

          I jeszcze jedna rada dla Ciebie.
          Jeśli chcesz pomóc swojej koleżance, to dobrą rzeczą będzie jeśli się pomodlisz w jej intencji i w intencji jej męża, wspieraj ją i jego, bądź jej najlepszą przyjaciółką i jego też staraj się nie nienawidzić. Ich małżeństwo jest najważniejsze, należy znaleźć takie rozwiązanie, przy którym pomoc dla niej nie będzie krzywdą dla niego. Jak już wspomniałem mogą się na pewien czas rozstać. Możesz razem z nią poprosić o pomoc w tej sprawie swojego proboszcza.
          Widać, że naprawdę Ci na niej zależy. Zdąbądź się na wysiłek szukania takiej pomocy, która jest dobra nie tylko zewnętrznie ale i wewnętrznie.

          Natomiast szukając tutaj rzekomej pomocy u wróżbitek, możesz sama i swoją koleżankę wpędzić w większe kłopoty niż ma obecnie.
          Wróżbitki, żadnej pomocy udzielić nie mogą, narażają tylko na poważne kłopoty natury duchowej, dręczenia i opętania przez demony. Księża egzorcyści mają pełne ręce roboty przez nie. Poszukaj informacji sama na ten temat, to się przekonasz.

          Wybór wróżbiarstwa jest równoznaczny z odrzuceniem miłości samega Jezusa Chrystusa, który jak widać twoją koleżankę bardzo kocha i wspiera. Jest ona raczej wzorem do naśladowania i mnie samego jej przykład podnosi na duchu i dodaje wiary w Boga.

          Pozdrawiam i życzę wiary w Dobro Prawdziwe a nie karciane.
              • troisombres_monika do JK 03.02.13, 17:43
                To że usiłujesz uczyć się na bieżąco, co ja poczytuję za manipulację.
                To że kobiecie ze zdrutowaną szczęką trudno wytłumaczyć że to "Boża droga" - i tu się z tym zgadzam,bo to droga katów i szaleńców.

                To że karciana lady, szafując nikami, robi tu crip trącający Getsemane, chyba dla 33 wpisów na forum?
                To że przytacza nielogiczny i nie mający prawa istnieć argument.

                To że kobieta którą lata wyciągałam z kompleksów robi tu dziwne wpisy, zapominając o paru ważnych rzeczach. Zatwardził jej serce Twój Bóg czy jak? Czy ma krótką pamięć.
                Bo mnie aż korci zabrać co dałam.

                Ogólnie wątek fajny - pod warunkiem że ludzie się wczytają i nie dadzą się zwariować :))

                Gość portalu: JK napisał(a):

                > Tak dokładnie tak, znosić wszystko dla Boga, ale i razem z nim, On nie opuszcza
                > człowieka w potrzebie i pomaga mu iść przez życie. Sam przecież dał się zakato
                > wać z miłości do nas.
                > Co tu jest trudnego do rozumienia?


                --
                monikatroisombres.dbv.pl LALECZKA - nie myl z Voodoo, to tylko zapłata losowa i energetyczna
          • Gość: A. Re: gdyby.. IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.13, 16:49
            gdyby zasla potrzeba obejrzenia wszystkich pod lupa,to powinnysmy zaczac wlasnie od ksiezy..

            od lat slyszy sie i widzi rozne ich wyczyny,/ nie kieruje sie mszami w kosciele itd/
            kieruje sie tym,co ksieza nie powinni robic,a robia...
            ich ,,grzechami,,wobec Boga,wobec ludzi..
            wiec jezeli kogos trzeba zaczac nawracac,to przede wszystkim zacznijmy od ludzi biegajacych w sutannie,bo tam pomimo dobrych ludzi bywaja i tacy,ktorym zadawanie bolu,przez brudne dotyki,,nie brudzi rak..ani sumienia ani serc......
            Prosze rowniez nie pisac,ze media to wymyslily.
            Nie! to prawdziwe wydarzenie..takich ksiezy do dzis nie brakuje niestety.
            wiec jezeli mamy zaczac rzcucac kamieniami we wrozki i inne osoby,zaczac osadzac,
            musimy spojrzec rowniez w inna strone ...
            zobaczymy kto rzucilby pierwszy..i czy ktos w ogole by rzucil..

            kazdy ma prawo kierowac swoim zyciem,
            za niego odpowiadac....
            • Gość: JK Re: gdyby.. IP: *.kielce.vectranet.pl 03.02.13, 17:28
              Zgadzam się, powinno sie zacząć od księży.
              Powinni świecić przykładem. Powinni zachęcać do Boga a nie zniechęcać. I moim zdaniem większość tak robi, ale trzeba przyjść na mszę i zobaczyć tego księdza, a nie ulegać pokusie generalizacji grzechów księży opisanych i nagłośnionych przez media.

              Przecież nikt z nas chyba nie jest głupi. Jeśli widzę księdza, który źle czyni to czy ja mam tak samo postępować?

              Co powiem Bogu w chwili śmierci? - "No wiesz, ale księża to chciwi, pedofile, mający żony i dzieci. Nie zachęcali mnie do dobrego życia, więc weź mnie tak wpuść do Nieba mimo wszystko."
              Czy przejdzie takie ustprawiedliwienie?

              • Gość: A. Re: gdyby.. IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.13, 17:37
                Co powiem Bogu w chwili smierci?

                przede wszystkim podziekuje za wszystko co od Niego w zyciu dostalam.
                Z kazde zycie ,ktore z Boza pomoca uratowac moglam..
                a gdy sie ie udalo,podziekuje za to,ze byl podczas reanimacji,
                gdzie walczylam o czyjes zycie do konca,
                gdzie pomagal mi godzic sie z Jego wyborami,tylko On wiedzial w jakim celu to robil..
                podziekuje za siebie...
                za to,ze Bog zawsze przy mnie byl,od najmlodszych lat,uczyl zycia,
                wskazywal droge,pokazywal bledy i kochal taka jaka jestem..
                Bo tylko Bog jest Miloscia.
                To wszystko co mam do powiedzenia na ten temat.
                Ten watek nie do tego mial zmierzac,a niestety jest inaczej.
    • Gość: Karciana Lady Re: przyjaciółka swoje zdanie IP: *.play-internet.pl 03.02.13, 16:30
      Kobieta napisała post z którego zrobiła się bezsensowna dyskusja.Niech każdy wierzy w co chce i kogo chce i da żyć innym:).
      Zniesmaczył mnie tylko post moniki troisombres,sugerujący że takich ludzi nie ma.Pani albo życia nie zna albo żyje w jakiejś iluzji.
      Nie wiem czy akurat ta kobieta faktycznie jest taka-pani też tego nie wie,ale wiele kobiet tak żyje(smutne, ale prawdziwe).
    • Gość: sw st Re: przyjaciółka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 14:02
      Nieszczęściem tego forum ( nawet nie tego wątku ) jest pewna maniera:

      NIEUMIJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM oraz WCISKANIA SWOICH 3 GROSZY.
      Oraz BRAK ELEMENTARNEGO SZACUNKU I EMPATII.

      Zabrakłoby palców na rękach i stopach aby zliczyć wątki, gdzie ktoś o coś pyta,
      a od razu się zbiega:

      - klientka/i zachwalająca/e wróżkę X, Y, Z ... itd.
      - sama wróża X, Y, Z... itd.
      - klientka/i odradzająca/e wróżkę X, Y, Z ... itd.
      - niesprecyzowane osoby dające "dobre rady" nie mające wiele wspólnego z prośbą,
      - osoby zmieniające lub przeinaczające główny temat i pytanie / prośbę,
      - zwykłe internetowe trolle.

      CHOROBA po prostu... ale może to lepiej, bo gdzie miałyby się wyładować różne wróżki i klientki, jeśli nie tu. Może dzięki temu są bardziej spokojne i szczęśliwe w realu ??? ;))
      • troisombres_monika Re: przyjaciółka 04.02.13, 22:26
        Szukałam informacji co takiego jest w aurze, energiach Polski że klęska za klęską i plaga za plagą.
        Ale ten wątek dał wystarczające odpowiedzi :)

        Gość portalu: sw st napisał(a):

        > Nieszczęściem tego forum ( nawet nie tego wątku ) jest pewna maniera:
        >
        > NIEUMIJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM oraz WCISKANIA SWOICH 3 GROSZY.
        > Oraz BRAK ELEMENTARNEGO SZACUNKU I EMPATII.
        >
        > Zabrakłoby palców na rękach i stopach aby zliczyć wątki, gdzie ktoś o coś pyta,
        > a od razu się zbiega:
        >
        > - klientka/i zachwalająca/e wróżkę X, Y, Z ... itd.
        > - sama wróża X, Y, Z... itd.
        > - klientka/i odradzająca/e wróżkę X, Y, Z ... itd.
        > - niesprecyzowane osoby dające "dobre rady" nie mające wiele wspólnego z prośbą
        > ,
        > - osoby zmieniające lub przeinaczające główny temat i pytanie / prośbę,
        > - zwykłe internetowe trolle.
        >
        > CHOROBA po prostu... ale może to lepiej, bo gdzie miałyby się wyładować różne w
        > różki i klientki, jeśli nie tu. Może dzięki temu są bardziej spokojne i szczęśl
        > iwe w realu ??? ;))


        --
        monikatroisombres.dbv.pl LALECZKA - nie myl z Voodoo, to tylko zapłata losowa i energetyczna
          • troisombres_monika Re: przyjaciółka, shame on me 05.02.13, 22:05
            i aż chciałoby się zacytować słowa ostatniego światowego hitu w jednej z polskich wersji
            "mo pan pikny kroj".

            Wpisy JK mi rozjaśniły wszystko - z szacunkiem, w sensie jak najbardziej pozytywnym i ukłonami dla tych wpisów.

            Gość portalu: Wstyd napisał(a):

            > jaka klęska za klęską i plaga za plagą? o czym Pani mówi? wystarczy pojeździć t
            > rochę po świecie żeby Polskę docenić , tutaj wcale nie jest źle. Złe to są lud
            > zkie fanaberie , wszechobecne kłamstwa i znieczulica. Nic innego.


            --
            monikatroisombres.dbv.pl LALECZKA - nie myl z Voodoo, to tylko zapłata losowa i energetyczna
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka