• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

BARAN - PANNA

    • Gość: asia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.06, 14:04
      jest dokładnie tak jak piszą ja jestem spod znaku barana a nażeczony panną:) on
      ma wiele cierpliwości do mnie:))
    • Gość: Monika IP: *.aster.pl 29.04.06, 19:08
      nam tez sie udawało przez wiele pięknych miesięcy. Ale już sie skonczyło może
      nie mielismy w sobie tyle siły i wiary by walczyć o nasz związek
      • Gość: PAULINA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 18:18
        Mam takiego pecha, że bezlitośnie pociągają mnie męszczyźni panny... jeszcze z
        żadnym mi na dłużej nie wyszło, ale co ja poradzę, że to są chyba najlepsi
        faceci na świecie? Horoskopy się zgadzają, opisy baranów idealnie do mnie
        pasują, ale niektóre panny potrzebują dziewczyn spontanicznych, szalonych,
        odważnych i porywczych, no, a przecież to niczym nie odbiega od opisu barana...
        Pozdrawiam wszystkich!
    • Gość: anonim IP: 82.160.245.* 18.07.06, 19:13
      moi znajomitworzą taką parę i cóż, czasem słońce, czasem deszcz, ja nie
      zniosłabym takich ciagłych uszczypliwosci barana i drobiazgowości panny,
      wszystko jednak zależy od chęci bycia razem lub co gorsza od strachu przed
      samotnością...lepiej być z kimkolwiek niż samemu...
      • 07.09.06, 15:04
        Jestem związana z Panną. To istna przeplatanka nastrojów. A że obydwoje
        jesteśmy wrażliwi i myślący...-cóż. Czasem jest naprawde trudno. Ale, póki co
        warto!
      • Gość: Dorot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.08, 13:14
        Ja jestem spod znaku Barana, a mój ukochany spod znaku Panny.
        I wcale w naszym związku nie ma ognia, ani wody.
        Panny są bardzo opiekuńcze, co mi Baranowi całkowicie nie przeszkadza, wręcz cieszy. Jemu nie przeszkadza, że Barany są uparte i maja własne zdanie. On jest dokładny, pomocny, rodzinny, wybuchowy, zabawny, czuły, opiekuńczy, zwariowany. Ja jestem z pierwszego dnia Wiosny (22.03) czyli z poczatków tego znaku i jestem uparta to fakt, jestem ciepła, zwariowana, uprzejma, miła, bardzo wyrozumiala, cierpliwa, wybuchowa. Fakt zdarzają się słabsze chwile, ale żeby jakieś kłutnie? nie ma mowy. Rozmowa i wykladanie wszystkiego na ławe jest na prawde super i nie ma żadnych sprzeczek-coś jest to sie od razu o tym mówi. Barany czesto rozmyslają, czesto tworza do danej sytuacji 100 innych myśli. Martwią się bardzo, lubią poleniuchować, ale nie długo. Uwielbiają mieć wszystko poukładane.
        Dogadujemy się super, jest nam na prawde super. Wczesniej byłam 2 lata z Lwem i myślalam, że pasujemy, lecz jego gwałtowana zmiana materialna spowodowala, że chcial poznawać więcej... Był typem samotnika, lubił siedzieć w domu, romatyczny, lecz spokojny. Nie lubil chodzić na imprezy, pić, palić a co dopiero przeklinać... Jak dla mnie Barana to było za spokojne.
        MYśle, że razem z Panną bedziemy żyli w pięknym związku. (bo tak włąśnie planujemy) =)
    • Gość: kasieńka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.07, 10:07
      Witam:-)Jeśli chodzi o barana i panne to cos o tym wiem:-).Jestem w pięcioletnim
      związku z baranem,i rzeczywiście czasami zdarza się,że nasze bardzo różne
      charaktery dają o sobie znać:-)Jednak związek jest mozliwy,ale trzeba włożyć w
      niego dużo pracy i energii:-)pozdrawiam wszystkie pary o tych znakach:-)
    • Gość: alma IP: 87.224.71.* 12.07.07, 19:42
      bylam z panem panna cztery lata i to byly najdluzsze cztery lata mojego zycia.
      Najpierw cieszylam sie ze ma mnie kto przyhamowac ale potem to stalo sie jednym
      z glownych problemow... Do szalu doprowadzala mnie jego pedanctwo i skapstwo.
      Poza tym nie potrafil zrozumiec ze ja czesto reaguje bardzo impulsywnie i dla
      niego kazda moja decyzja z gory byla lekkomyslna i skazana na krytyke. Najpierw
      tylko w domu a potem zaczal sie wyzjadliwiac przy naszych znajomych.
      Rozeszlismy sie w koncu w dosc burzliwy sposob - po baranowemu ;) i wiem jedno -
      nigdy wiecej zwiazku z panna. Nie chce sie znowu tak meczyc.
      • Gość: Iwona IP: 195.117.116.* 20.01.09, 13:45
        u mnie było podobnie.początek cudowny,później coraz gorzej.koniec
        koszmarny
    • Gość: panna IP: *.it-net.pl 22.12.08, 19:37
      Ja Panna On Baran. Ja jestem spontaniczna, ruchliwa, zwariowana,
      wywrotna, szalona itd. On powolny, dostojny, stateczny, stanowczy,
      powściągliwy, rozważny, mądry itd. więc wszystko odwrotnie niż w
      horoskopie! I co dalej. . .
    • Gość: Panna 15.09 IP: *.it-net.pl 22.12.08, 19:46
      On Baran ja Panna. On powolny, poważyny, spokojny, zrównoważpny,
      mądry, opanowany, delikatny. Ja zwarjowana Małpa. Prędka, szlona,
      niespokojna, oszalała z namiętności, patałach, niepoukładana
      optymistka. Gdzie tu logika , że jest odwrotnie.
    • Gość: Panna 15.09 IP: *.it-net.pl 22.12.08, 20:17
      Mój typowy Baran Pan 27.03 jest domatorem bardzo oszczędnym. Lubi
      filmy, łózeczko a co do mojego wigoru to nie zgodzę się , że Panny
      są zimne w łóżku nigdy w życiu. Pozdrawia Panie Panny i Panów
      Baranów.
      • Gość: mała mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.09, 19:12
        Ja jestem baranem, on panną. Oboje błyszczymy w towarzystwie, w łóżku on jest bardziej śmiały i pomysłowy, dogadujemy się świetnie. Jesteśmy rok po ślubie cywilnym, przed nami kościelny, mamy małą córeczkę.
        Kiedyś wróżyła mi pewna wróżka. Wywróżyła, że w maju stanie się coś złego i, że nasz związek się rozpadnie, a tymczasem w maju dowiedziałam się, że jestem w ciąży i teraz jesteśmy szczęśliwi już we trójkę.
        I wiecie co? Nie zamieniłabym go na nikogo innego!
    • Gość: NATI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.09, 15:17
      Ja miałam kolejnego z kolei barana, i z kolejnym mi nie wyszło. 2,5
      roku razem, ani razu nie słyszałam z jego ust o wspólnej
      przyszłości, nie czułam zaangażowania, aż w końcu okazło się, że
      totalnie innego związku oczekiwał, porażka. A twierdził, że kocha
      mnie bardzo, że nigdy nie kochał tak nikogo. Od 2 tyg. cisza. Takie
      są barany, nie walczą o miłość, bo nieumieją kochać. Wybaczałam mu
      wszystko, walczyłam, ale sie nie udało. Koniec.
    • Gość: marzena IP: 94.254.138.* 25.09.09, 17:41
      Jak sie chce to jest wszystko mozliwe:):):)....a jesli to jest
      prawdziwa miłość to wszystko przezwycieży
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.