czy pasujemy do siebie? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • JA urodzilam sie 11 grudnia 1976 roku a moj facet 7 maja 1978 - bardzo czesto
    sie kłócimy i jestem ciekawa czy to dlatego ze do siebie nie pasujemy czy
    dlatego ze tak juz jest. moze nie powinnismy sie wiazac na stale?
    --
    KASiA
    • czy ktos udzieli mi odpowiedzi? acha urodzilam sie okolo 9-10 rano
      --
      KASiA
    • A jak ci powiem ,ze nie pasujecie to co? Zerwiesz z nim? Ty jestes ognisty
      ruchliwy Strzelec z bystrym umyslem a twoj chlopak to Byk a o nich nie mam
      dobrego zdania.Sa uparci,przyziemni i leniwi wiec sie zastanow po co z nim
      jestes.Poszukaj sobie lepiej chlopaka z trygonu ognia lub powietrza z daleka
      omijaj tych z trygonu ziemi.Oni dla radosnych, cieszacych sie zyciem ludzi sa
      przytlaczajacy.Pozdrawiam i zycze powodzenia.
      • to nie jest tak ze sie z nim rozstane bo on mowi ze 10 lat na mnie czekal a i
        ja tez juz sie przyzwyczailam do niego i jak mysle o czymkolwiek w przyszlosci
        to zawsze jest on ale przyznam sie ze jak przeczytalam co napisales napisalas
        to dalo mi troche do myslenia ale tylko troche i teraz po 6 godzinach juz o tym
        tak nie mysle jak myslalam. teraz przynajmniej wiem ze bedziemy sie pewnie
        zawsze klocic bo nie pasujemy do siebie astrologicznei a nie ze klocimy sie
        dlatego ze np. wynika to z tego ze po prostu ja jestem zolza a on jakis tam
        tez. kiedys kochalam sie w facecie tzn. tak mysle ze kochalam sie ktory sie
        urodzil 9 czerwca 1972 roku i z nim wydaje mi sie ze chyba lepiej bym sie
        dogadala. Co Ty na to?
        --
        KASiA
        • Pisalas ,ze bylas kiedys z facetem z 9 czerwca i myslisz ,ze lepiej bys sie z
          nim dogadywala.Ja tez tak mysle bo tamten byl z pod znaku Blizniat ale to ty
          powinnas widziec roznice miedzy tym co bylo a tym co jest teraz.Wnioskuje ,ze
          jestes dosc mloda osoba wiec nie masz za duzo porownania jakcy sa inni
          mezczyzni i jakie moga byc inne zwiazki.Szkoda mi troche takich osob jak
          ty ,ktore boja sie sprobowac czegos nowego i trwaja w zwiazku ,kt.w zasadzie
          nie daje im satysfakcji.Oczywiscie mozesz sie uprzec powiedziec "ja nie wierze
          w zadne horoskopy" i wyjsc za maz za tego goscia.Po paru latach jak nie
          wczesniej stwierdzisz ,ze to byl blad twojego zycia.Wiec zastanow sie
          jeszcze.Moi rodzice tez nie sa do siebie dopasowani astrologicznie sa ze soba
          29 lat niby sie kochaja ale ja nigdy nie chcialam miec takiego malzenstwa jak
          mieli oni.Jak sa razem to kloca sie o byle gowno ,ze sie tak wyraze jak sa
          osobno to tesknia ale ogolnie co to jest za zwiazek? Ja sobie wybralam
          meza ,ktory pasuje do mojego znaku i wiesz co ? To bylo to o czym cale zycie
          marzylam i jest tak jak sobie wyobrazalam bardzo dobre malzenstwo.
          • mam 26 lat a w grudniu skoncze 27 zreszta pisalam o tym na poczatku. z tym
            gosciem z ktorym jestem teraz planuje kiedys tam moze wyjechac do Kanady i
            dlatego ciekawa jestem czy rzeczywiscie to jest ten jedyny na ktorego czekalam
            i czy decyzja o wyjezdzie bedzie dobra.
            --
            KASiA
            • Mam nadzieje ,ze nie jestes z nim tylko dlatego zeby dostac sie do
              Kanady.Gdybym znala was osobiscie to moglabym wiecej powiedziec na temat
              twojego zwiazku ,powinnas posluchac bliskich kolezanek albo mamy jak widza
              twoj obecny zwiazek bo one beda obiektywne w ocenie.Tylko ,ze znajac zycie na
              ogol tych rad sie nie chce slyszec.
              • mylisz sie i to bardzo.mam dziwne wrazenie ze uparlas sie zeby byc na nie
                jezeli o mnie chodzi. wyobraź sobie ze nie jestem z nim dla Kanady bo ja w
                odroznieniu od wielu osob ktore go abroad chce zostac w Polsce i zrobic cos dla
                tego kraju i wyjazd za granice wcale mnie nie satysfakcjonuje-uwazam ze takie
                wyjazdy to sa ucieczki przed problemami ktore same sie nie rozwiaza. a jesli
                bede chciala wyjechac do kanady to wcale nie jest mi potrzebny facet-moge sama
                to zrobic. W KAnadzie bardzo chetnie przyjmuja ludzi po studiach zwlaszcza
                specjalistow wiec mysle ze dala bym rade sie tam dostac z wlasnej woli.
                ps. pamietaj o tym zeby byc obiektywnym jesli wypowiadasz sie na temat osoby
                ktorej nie znasz bo mozesz juz na dzien dobry zrazic ludzi do siebie i wtedy
                zadne wrozby nie pomoga :)))
                moniorek1 napisała:

                > Mam nadzieje ,ze nie jestes z nim tylko dlatego zeby dostac sie do
                > Kanady.Gdybym znala was osobiscie to moglabym wiecej powiedziec na temat
                > twojego zwiazku ,powinnas posluchac bliskich kolezanek albo mamy jak widza
                > twoj obecny zwiazek bo one beda obiektywne w ocenie.Tylko ,ze znajac zycie na
                > ogol tych rad sie nie chce slyszec.


                --
                KASiA
                • kasi napisała:

                  > mylisz sie i to bardzo.mam dziwne wrazenie ze uparlas sie zeby byc na nie
                  > jezeli o mnie chodzi. wyobraź sobie ze nie jestem z nim dla Kanady bo ja w
                  > odroznieniu od wielu osob ktore go abroad chce zostac w Polsce i zrobic cos
                  dla
                  >
                  > tego kraju i wyjazd za granice wcale mnie nie satysfakcjonuje-uwazam ze
                  takie
                  > wyjazdy to sa ucieczki przed problemami ktore same sie nie rozwiaza. a jesli
                  > bede chciala wyjechac do kanady to wcale nie jest mi potrzebny facet-moge
                  sama
                  > to zrobic. W KAnadzie bardzo chetnie przyjmuja ludzi po studiach zwlaszcza
                  > specjalistow wiec mysle ze dala bym rade sie tam dostac z wlasnej woli.
                  > ps. pamietaj o tym zeby byc obiektywnym jesli wypowiadasz sie na temat osoby
                  > ktorej nie znasz bo mozesz juz na dzien dobry zrazic ludzi do siebie i wtedy
                  > zadne wrozby nie pomoga :)))
                  >
                  >

                  >
                  > Przy niczym sie nie upieram ani nie chcialam nikogo urazic.To twoje zycie i
                  rob sobie z nim co chcesz.Jak lubisz klotnie w zwiazku to jest to tylko twoja
                  sprawa mi nic do tego.Rowniez nie watpie ,ze dalabys sobie rade w Kanadzie
                  sama.Pozdrawiam
    • prosze o odpowiedz
      kasi napisała:

      > JA urodzilam sie 11 grudnia 1976 roku a moj facet 7 maja 1978 - bardzo czesto
      > sie kłócimy i jestem ciekawa czy to dlatego ze do siebie nie pasujemy czy
      > dlatego ze tak juz jest. moze nie powinnismy sie wiazac na stale?


      --
      KASiA
    • doczekam sie kiedys odpowiedzi?
      w ogole to mam wrazenie ze zawsze zle wybieram - studia do tej pory a jestem na
      4 roku zastanawiam sie czy dobrze wybralam
      kasi napisała:

      > JA urodzilam sie 11 grudnia 1976 roku a moj facet 7 maja 1978 - bardzo czesto
      > sie kłócimy i jestem ciekawa czy to dlatego ze do siebie nie pasujemy czy
      > dlatego ze tak juz jest. moze nie powinnismy sie wiazac na stale?


      --
      KASiA
    • Pytalam czy pasujemy do siebie bo mam zamiar kiedys wziasc z tym czlowiekiem
      slub i mam czasem pewne watpiwosci. Ostatnio nawiązałam kontakt z człowiekiem w
      którym się kiedyś kochałam-nie była to taka miłość jak teraz tylko inna-po
      prostu nie miałam okazji poznać tego człowika jak tego z którym jestem teraz.
      Ten w którym się kiedyś kochałam i z którym nawiązałam teraz kontakt ale taki
      koleżeński(on ma kobietę ja faceta) urodził się 9 czerwca 1972 roku a ten z
      którym jestem 7 maja 1978 roku. Ja urodziłam się 11 grudnia 1976 roku tak około
      9 rano. Mam pytanie powinnam być z tym co jestem teraz czy spróbować walczyć
      może o tamtego(chociaż nie wiem co do niego czuję). Głupio mi trochę i nieswojo
      bo czuję się trochę jak oszust ale chciała bym wiedzieć. Trochę ostnio czuję
      się zagubiona. Studia kończę w przyszłym roku i mam wrażenie że nie trafione,
      chciałam studiować budownictwo a studiuję zarządzanie i marketing. Ogólnie to
      mam wrażenie że moje decyzje życiowe są na zasadzie a najwyżej co będzie to
      będzie raz kozie śmierć.Z góry dziękuję za odpowieź.
      --
      KASiA
      • prosze bardzo o odpowiedz
        --
        KASiA
      • dzis mialam z nim kolejne ostre spiecie z tym moim nieszczesnym facetem i na
        powaznie zstanawiam sie czy go nie zostawic
        kasi napisała:

        > Pytalam czy pasujemy do siebie bo mam zamiar kiedys wziasc z tym czlowiekiem
        > slub i mam czasem pewne watpiwosci. Ostatnio nawiązałam kontakt z człowiekiem
        w
        >
        > którym się kiedyś kochałam-nie była to taka miłość jak teraz tylko inna-po
        > prostu nie miałam okazji poznać tego człowika jak tego z którym jestem teraz.
        > Ten w którym się kiedyś kochałam i z którym nawiązałam teraz kontakt ale taki
        > koleżeński(on ma kobietę ja faceta) urodził się 9 czerwca 1972 roku a ten z
        > którym jestem 7 maja 1978 roku. Ja urodziłam się 11 grudnia 1976 roku tak
        około
        >
        > 9 rano. Mam pytanie powinnam być z tym co jestem teraz czy spróbować walczyć
        > może o tamtego(chociaż nie wiem co do niego czuję). Głupio mi trochę i
        nieswojo
        >
        > bo czuję się trochę jak oszust ale chciała bym wiedzieć. Trochę ostnio czuję
        > się zagubiona. Studia kończę w przyszłym roku i mam wrażenie że nie trafione,
        > chciałam studiować budownictwo a studiuję zarządzanie i marketing. Ogólnie to
        > mam wrażenie że moje decyzje życiowe są na zasadzie a najwyżej co będzie to
        > będzie raz kozie śmierć.Z góry dziękuję za odpowieź.


        --
        KASiA
    • Jesli teraz tak wiele was dzieli (powody waszych klotni)
      to potem bedzie tylko trudniej. Im czlowiek dluzej jest ze soba tym wiecej
      rzeczy go drazni. Nie licz, ze klotnie obecne znikna. albo bede takie same
      (jesli oboje bedziecie sobie wybaczac), albo bede jeszcze gorsze.

      --
      Agnieszka
    • Ja jestem Bykiem i szczerze przyznam, ze wszelcy moi wrogowie, jakich
      kiedykolwiek mialam, byli spod Strzelca. No, poprostu, nie leza mi, bo uwazam
      ze sa obludne. Jedno mysla, co innego mowia prosto w twarz. ja tak nie
      potrafie. Na dodatek czesto bylo tak, ze jakis Strzelec odwracal sie ode mnie,
      bo czegos tam sie o mnie od kogos tam nasluchal, jakis bzdur, klamstw itp... No
      jak mozna kierowac sie w zyciu plotkami???!! W dodatku nie znajac osoby! o
      kolekcji dorzucam jeszcze faceta Blizniaka... tez nie trawie. I jeszcze jedna
      rzecz. Do Strzeleca najbardziej pasuje drugi Strzelec... moze kiedys uda Ci sie
      to sprawdzic.

      Pozdrowienia
      luisssa
      • strzelce nie sa obludne, tylko wszystko chca zrozumiec. chca zrozumiec dlaczego
        nie lubia osoby x albo zastanawiaja sie nad logika w postepowaniu osoby x, bo
        strzelce maja swoja wewnetrzna logike postepowania, ktora wiaze sie np. z
        uczciwoscia. nie moga zrozumiec jak ktos w ich mniemaniu moze byc nieuczciwy, a
        poza tym strzelec nie jest samotnikeim, wiec swoje wszystkie problemy musi z
        kims obgadac, zeby sie poczuc lepiej.
        moja babcia strzelec,gada godzinami przez telefon, a ja strzelec opowiadam o
        wszystkim moej babci, a nic mnojej starej kozlowi, bo jej nic nie interesuje.
        strzelce to gawedziarze i kazdy problem tna do zmeczenia.
        • przyznam Co racje bo ja np. bardzo nie lubie niuczciwpsci i niesprawiedliwosci
          a poza tym to moj facet zawsze mi mowi ze ja to jak juz zaczne cos mwic to
          zaczynam na jeden temat a koncze na inny zupelnie a jak juz zaczynam tlumaczyc
          to po prostu zasnac mozna i wkurza go tez jak zawsze cos mu mowie i pytam czy
          wie co to jest a on wtedy zly do mnie za debila mnie masz a ja po prostu mam
          taka nature ze uwlelbiam tlumaczyc i wszyscy zdazyli sie do tego przyzwyczaic
          tylko on nie
          sharon_stone napisała:

          > strzelce nie sa obludne, tylko wszystko chca zrozumiec. chca zrozumiec
          dlaczego
          >
          > nie lubia osoby x albo zastanawiaja sie nad logika w postepowaniu osoby x, bo
          > strzelce maja swoja wewnetrzna logike postepowania, ktora wiaze sie np. z
          > uczciwoscia. nie moga zrozumiec jak ktos w ich mniemaniu moze byc nieuczciwy,
          a
          >
          > poza tym strzelec nie jest samotnikeim, wiec swoje wszystkie problemy musi z
          > kims obgadac, zeby sie poczuc lepiej.
          > moja babcia strzelec,gada godzinami przez telefon, a ja strzelec opowiadam o
          > wszystkim moej babci, a nic mnojej starej kozlowi, bo jej nic nie interesuje.
          > strzelce to gawedziarze i kazdy problem tna do zmeczenia.


          --
          KASiA
      • swoja droga nigdy sie nie przyjaznilam z zadnym bykiem, za to z wieloma
        blizniakami;;))
        • Przeczytalam tych kilka wskazowek ponizej i tez uwazam, ze Byk i Strzelec to
          nienajlepszy uklad. Byki lubia rzadzic, a Strzelec tego nie lubi, poza tym Byk
          mocno stapa po ziemi (trygon ZIemia), a Strzelec mysli, zastanawia sie,
          filozofuje, buja w oblokach, optymista zadowolony z zycia, lubi podroze.
          Ja osobiscie jestem Wodniczka, a moj ukochany Stezlec urodzil sie tez 11
          grudnia, tylko 1979 r. Uwazam, ze ten uklad Stzelec - Wodnik jest idealny
          (ogien i powietrze). Oboje nie lubimy nudy, rutyny, zawsze ciekawe rzeczy
          dzieja sie w naszym zwiazku, lubimy podroze, dajemy sobie duzo swobody, a przy
          tym ufamy sobie, bo kazde z nas wie, ze kocha sie najbardziej na swiecie.
          Nigdy wczesniej nie znalazlam wspanialszego faceta pod sloncem. W wileu
          horoskopach partnerskich czytam ze taki uklad jest idealny, a poza tym mozesz
          sie jeszcze wiazac z Bliznietami, Lwami i innymi Strzlcami, a takze Baranami.
          • mr261 napisała:

            > Przeczytalam tych kilka wskazowek ponizej i tez uwazam, ze Byk i Strzelec to
            > nienajlepszy uklad. Byki lubia rzadzic, a Strzelec tego nie lubi, poza tym
            Byk
            > mocno stapa po ziemi (trygon ZIemia), a Strzelec mysli, zastanawia sie,
            > filozofuje, buja w oblokach, optymista zadowolony z zycia, lubi podroze.
            > Ja osobiscie jestem Wodniczka, a moj ukochany Stezlec urodzil sie tez 11
            > grudnia, tylko 1979 r. Uwazam, ze ten uklad Stzelec - Wodnik jest idealny
            > (ogien i powietrze). Oboje nie lubimy nudy, rutyny, zawsze ciekawe rzeczy
            > dzieja sie w naszym zwiazku, lubimy podroze, dajemy sobie duzo swobody, a
            przy
            > tym ufamy sobie, bo kazde z nas wie, ze kocha sie najbardziej na swiecie.
            > Nigdy wczesniej nie znalazlam wspanialszego faceta pod sloncem. W wileu
            > horoskopach partnerskich czytam ze taki uklad jest idealny, a poza tym mozesz
            > sie jeszcze wiazac z Bliznietami, Lwami i innymi Strzlcami, a takze Baranami.

            Calkowicie się z tym zgadzam tzn. z tym że lubie podróżować, filozofować i
            bujać w obłokach. Dwa tygodnie temu spotkałam sie z tym panem spod znaku
            bliźniąt a dwa lata go nie widziałam w sumie dwa i pół i w ciągu tego okresu
            zdążyłam poznać tego z którym jestem a który jest bykiem. No i jestem
            zdruzgotana. Bałam się tego spotkania a zarazem chciałam jego bo chciałam się
            przekonać czy jeszcze coś znaczy dla mnie i czy są to moje wyobrażenia tylko.
            No i jestem zrozpaczona bo mam teraz kompletny mętlik w głowie. Ciągle wydaje
            mi się że kocham tego bliźniaka mimo że on mnie nie chce (zresztą on też kogoś
            ma z kim nie jest szczęśliwy) a mój byk z którym jestem już dwa lata wydaje mi
            sie teraz bardzo obcy. Mam wrażenie że jesteśmy razem a jednak obok siebie i
            wiecej nas dzieli jak łączy. O bliźniaku wiem wiele i to takich miemiłych
            rzeczy ktore powinny mnie zraźić do niego a jednak dalej mnie ciągnie jak ćmę
            do świeczki. Nie wiem co mam teraz zrobić. Boję się być sama bo już nie
            potrafię być sama a zufać na nowo komuś bałabym się. Zrobiłam się jak żółw w
            skorupie. Ciągle myślę jak by to fajnie było z bliźniakiem i ciągle zadaję
            sobie pytanie po co ja go spotkałam na swojej drodze życiowej? i dlaczego dane
            było mi go poznać? nie potrafię się zrazić do niego!!! sama nie wiem co robić!
            --
            KASiA
            • bardzo proszę o radę!!!!!!!!!
              --
              KASiA
            • Kasi: na forum nikt Ci nie postawi 2 przyzwoitych horoskopow porownawczych, bo
              to po prostu mnostwo pracy, a forum nie jest od tego. Poza tym taka publiczna
              analiza to jakis szczyt ekshibicjonizmu...

              Natomiast cale to gadanie o wyzszosci/nizszosci blizniaka nad bykiem jest bez
              obrazy, ale belkotem i tandetnym gazeciarskim horoskoporobstwem. Czlowiek nie
              jest jednym wyraznym typem, tzn. przedstawicielem swojego slonecznego znaku.
              Bywa, ze ktos np. urodzil sie w Skorpionie i ma w nim jeszcze np. Ascendent i
              Ksiezyc plus kilka innych planet, i wtedy masz faktycznie dosyc czysty typ
              Skorpiona, ale rownie dobrze moze byc ktos ze sloncem w skorpionie i mocno
              obsadzonym np. wodnikiem i wtedy marnie moze sie miec do charakterystyki
              skorpiona.

              Jesli bardzo Ci zalezy na pomocy astrologa, to najlepiej jest udac sie do
              profesjonalisty.

              Natomiast calkowicie nieastrologicznie: na Twoim miejscu nie pchalabym sie w
              zadne powazne uklady z Twoim Bykiem. Moze byc tak, ze to tylko kryzys, ktory
              przechodzi po 2-3 latach wiekszosc zwiazkow, ale moze byc tez tak, ze Twoja
              intuicja na serio kaze Ci uciekac, poki mozna. I chyba niestety to jest to
              drugie - za duzo watpliwosci, i za dlugo je masz. Przemysl wszystko spokojnie,
              rozejrzyj sie po swiecie, nabierz dystansu i zdecyduj.

              Moge Ci tylko powiedziec, co ja zrobilam w dosyc podobnej sytuacji: po kilku
              miesiacach szarpaniny emocjonalnej zerwalam moj 3-letni zwiazek (mowa byla juz
              o slubie). Mimo uczucia, jakim do dzis go darze, mimo przyzwyczajenia i tych
              kilku lat razem, mimo protestow rodziny, ktora go uwielbiala, no i mimo jego
              cierpienia - to byla sluszna decyzja. Za duzo watpliwosci, klotni, za bardzo
              czulam sie przytloczona. Zameczylibysmy sie na smierc.

              Przemysl jescze sprawe. Zycze powodzenia i duzo szczescia, czego i kogo bys nie
              wybrala :))

    • prosze o odpowiedz
      KASiA
    • witaj... jest jedna swietna strona, www.astrology3d.com i tam mozesz wpisac
      date urodzenia swoja, i chlopaka, i otrzymac horoskop partnerski. wszystko
      jest po angielsku. jest jedna wersja platna, ta bardziej obszerna, i jedna za
      darmo, ale rowniez nie najkrotsza. pozdrawiam
      • probowalam na stronie astrology ale wyskakuje jakis error i nie chce pojsc
        dalej strona.ja nie prosilam o jakis szczegolowy horoskop tylko chcialam sie
        dowiedziec czy jest mozliwosc dogadania sie w ogole kiedys miedzy mna a moim
        chlopakiem.ostatnio jest coraz gorzej bo znika co jakis czas na iles tam dni,
        wylacza telefon a ja nawet nie wiem gdzie on jest, co robi i kiedy bedzie. I
        juz jestem tym tak wykonczona ze nie moge spac w nocy i tak jakies 40% mnie
        mowi mi zebym z nim skonczyla a reszta zebym dala mu szanse ze moze on sie
        zmieni i wogole i juz nie wiem czy po prostu z przyzwyczajenia chce z nim byc
        bo sie boje samosci i boje sie ze sobie nie poradze czy go kocham.Wszystko jest
        takie skomplikowane i najchetniej bym teraz siedziala w domu rodzinnym bo tam
        jako tako czuje sie dobrze i bezpiecznie ale przeciez nie moge zachowywac sie
        jak male dziecko.
        --
        KASiA

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.