Dodaj do ulubionych

słowo o etyce wróżbiarskiej...

03.06.10, 08:32
Moi drodzy, mamy do dyspozycji narzędzie, które pozwala wiedzieć więcej i to
nas do czegoś zobowiązuję. Nie używajmy kart w charakterze dziurki od klucza,
przez którą podglądamy życie innych ludzi, tropimy ich wady, odkrywamy intymne
sekrety. Tarot nie powinien służyć do inwigilacji bliźnich, zwłaszcza za ich
plecami. I nie chodzi tylko o to, że ktoś sie o tym nie dowie. To nie
jest żadna motywacja, gdyż etyka osoby wróżącej nie może zależeć od
okoliczności. Kładąc na kogoś karty wkraczamy w jego energię, ingerujemy w
jego pole. Jeśli posiadamy zgodę tej osoby, wchodzimy przez otwartą furtkę,
jeśli nie - wkradamy się cichaczem, jak złodziej. Warto to sobie uświadomić,
zanim położymy karty z pytaniem o miłość koleżanki, sytuację kolegi z pracy
albo rozpracujemy charakter kogoś z rodziny. Powtarzam - Tarot to nie zabawka
i wkraczanie w czyjąś energię jest wielkim, niewybaczalnym grzechem tarocisty.
A nasza Szkółka nie może być miejscem, w którym takie działania sa tolerowane
i akceptowane.
Czyli raz jeszcze : jeśli sprawa nie dotyczy nas bezpośrednio, jeśli chcemy
tylko wiedzieć - poprośmy o zgodę osobę, której ta wiedza dotyczy. Nie kładźmy
w tajemnicy kart na koleżankę naszego chłopaka - wszystko, co trzeba pokaże
partnerski na niego i nas osobiście.
Ogólnie, proszę więcej czujności w tym względzie.
Wszelkie próby inwigilacji osób trzecich będą kasowane.
Pozdrawiam
Msmile
Edytor zaawansowany
  • misboaa 03.06.10, 10:44
    Brawo Ewa!!! smile
    Zauważyłam, że pojawiły się znów takie mało eleganckie sytuacje i
    też chciałam dać po uszkach "zapominalskim".
  • zainteresowany1977 03.06.10, 10:49
    W moim przypadku nie tyle zapominalskim co nowym smile

    --
    Talia R.W.
  • zainteresowany1977 03.06.10, 10:48
    Wychodząc z propozycją podejmowania prób budowania portretu ,,wystawionej" w
    temacie na forum osoby nie miałem intencji odkrywać tajemnic jej życia w złej
    intencji (o czym wyraźnie napisałem). Oczywiście mogłyby się znaleźć osoby,
    które w ten sposób chciałyby poznać słabości czy duże tajemnice znanych im osób
    i to byłoby bardzo nie fer. Po raz kolejny proszę o skasowanie tematu w którym
    zainicjowałem taki trening i zgłaszam pomysł by skasować tematy innych osób
    które poszły za moim śladem.

    --
    Talia R.W.
  • misboaa 03.06.10, 10:56
    zainteresowany1977 napisał:

    > Wychodząc z propozycją podejmowania prób budowania
    portretu ,,wystawionej" w
    > temacie na forum osoby nie miałem intencji odkrywać tajemnic jej
    życia w złej
    > intencji (o czym wyraźnie napisałem). Oczywiście mogłyby się
    znaleźć osoby,
    > które w ten sposób chciałyby poznać słabości czy duże tajemnice
    znanych im osób
    > i to byłoby bardzo nie fer. Po raz kolejny proszę o skasowanie
    tematu w którym
    > zainicjowałem taki trening i zgłaszam pomysł by skasować tematy
    innych osób
    > które poszły za moim śladem.
    >
    Pomysł z portretem był bardzo dobry do trenowania smile i przypominam,
    że coill sama siebie wystawiła na ochotnika smile a jakoś chyba nikt
    tego nie zauważył.
  • misboaa 03.06.10, 11:12
    Przy okazji, choć to troszkę nie do tego wątku - irytujące są posty
    od osób które pomimo wymogu 25p. pojawiają się tylko wtedy gdy
    potrzebują interpretacji swojego problemu a potem znikają. Niczego
    tutaj nie wnoszą, nikomu nie pomagają i niczego nie mają zamiaru się
    uczyć. Łapią 25 postów na forum "jak najszybciej obrać ziemniaka" a
    potem pojawiają się po darmową wróżbę.
  • coco_angel 03.06.10, 14:07
    poruszylas bardzo wazna sprawe...widze ze niektore osoby chyba
    troszke traktuja szkolke jako darmowe przepowiednie,a miala to byc
    wymianasmile
  • misboaa 03.06.10, 14:31
    No właśnie o tym mówię smile
    Może wprowadzić jakieś drobne zmiany w regulaminie np: żeby te 25
    postów pochodziło z forów o tarocie lub coś podobnego. Jest tyle
    forów w których konkretne wróżki oferują swoją pomoc i tak się
    zastanawiam dlaczego takie osoby nie zgłaszają się tam właśnie... tongue_out
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 14:29
    misboaa napisała:

    > Przy okazji, choć to troszkę nie do tego wątku - irytujące są
    posty
    > od osób które pomimo wymogu 25p. pojawiają się tylko wtedy gdy
    > potrzebują interpretacji swojego problemu a potem znikają. Niczego
    > tutaj nie wnoszą, nikomu nie pomagają i niczego nie mają zamiaru
    się
    > uczyć. Łapią 25 postów na forum "jak najszybciej obrać ziemniaka"
    a
    > potem pojawiają się po darmową wróżbę.

    Misboa, taka jest myśl zalożycielska właścicielki forum i my
    administrujacy nie jesteśmy w stanie zmienić warunków.
    Mozemy ochronić się przed "wyłudzaczami" sprawdzeniem historii
    nicka. Zawsze najpierw sprawdzić bezpieczniej. Zdarzają się
    znikajace i pojawiające się nicki - drugi raz nie damy się wykiwać
    więc...
    Nie mozemy przecież też z góry zakładać, że zostaniemy zrobieni w
    konia smile

    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • coco_angel 03.06.10, 14:41
    ja wiem ze ja ejstem czepialska dzisiaj...ale krolowo spojrz na to
    inaczej, ze sa osoby kotre maja 25 postow ale takich ze tak
    powiem "pustych znaczeniowo" i to tez sie liczy?
    Nie chce byc niegrzeczna wobec osob , ktore pomocy potrzebuja w
    danym momencie ale jets rzesza osob ktora nie daje zaddnej wymiany
    w sensie stricte wrozbiarskim a prosi o postawienie kart ....malo
    tego co jakis czas prosi o wrozbe na kolejna sprawe.. czasem sa to
    osoby ktore nawet nie paraa sie wrozbami.. ja jestem litosciwa i
    naparwde chetnie sie dolacze ja tylko mam cos do powiedzenia ale
    czasem to takie wyludzanie badz "darmowe " porady...
  • ingenious 03.06.10, 14:56
    zgadzam się z coco-angel,też zaobserwowałam to zjawisko i też mnie to
    irytuje,ale co my możemy na to poradzić? Nikogo do niczego nie zmusimy.
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 14:56
    nie rozumiem "puste znaczeniowo"...
    umówiliśmy się kiedyś kiedyś gdy jeszcze Ines się pojawiałą, że 25
    postów ze wszystkich for gazety.
    Mogę zaproponować powrót do źródeł (tak, jak jest w regulaminie)
    czyli minimum 25 postów na forum szkółki.
    Coco, a nie wyczujesz intuicyjnie na odległość wyłudzaczy? wink bo ja
    tak wink
    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • coco_angel 03.06.10, 15:22
    Krolowo wyczuje ale ja sie przyznalam :czasem chce sie w dobrej
    wierze pomoc..nie bede tu przytaczac jednego ze swiezszych watkow
    pewnej Pani bo nie jestem moja intencja jej urazic...zaczyna sie od
    jednego wtaku.. pozniej drugi na kolejny problem.. ona nie zglebai
    tarota tylko potzrebuje moze wsparcia a moze nas sparwdzic..sama nie
    wiem..
    Puste znaczeniowo: chodzi mi nie zwiazane ze zglebianie wiedzy
    przez "petenta" a radzenie sie w jakiejs sprawie...typu przychodzi
    baba do wrozki i z ciekawosc..
  • casablanca76 03.06.10, 14:54
    ano właśnie...smile na szkółce ostatnio dość często zauważam nowe osoby
    które proszą o wróżbę nie mająć odpowiedniej ilości postów a mimo to
    wróżbę otrzymują....czy liczba min.postów nadal funkcjonuje? mnie
    się wydaje że ta minimalna liczba postów powinna być nadal wymagalna
    i to tylko na szkółce, ponieważ jest to sposób na sprawdzenie osoby
    czy ma pojęcie o tarocie, czy sama coś interpretuje i dopiero wtedy
    można tej osobie powróżyć- tak mi się wydaje przynajmniej...
    Wtedy nie ma szans żeby ktoś zrobił nas w konia, bo nawet jak taka
    osoba przez jakiś czas - z różnych powodów - nie bywa na szkółce (
    bo nie ma takiego obowiązku żeby non stop warować przy kompie)to
    gdzieś tam ją pamiętamy i zawsze można sprawdzić co pisze prawda? smile
    Jeżeli ta osoba pisze na temat to chyba trochę trudno jest "obrać
    ziemniaka" na forum. Osoba taka pojawiająca się i znikająca na forum
    będzie w swoich wypowiedziach tylko : krytykowała, chwaliła lub
    wtrącała jakieś 3 grosze które mają malo wspólnego z tematem -
    dobrze myślę?
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 15:01
    Otrzymuje wróżbę, bo NIKT NIE SPRAWDZI W WYSZUKIWARCE i kładzie
    karty.
    przecież ja i Ewa nie siedzimy 24/7 na forum.
    Jak któraś z nas się pojawi to czasem jest po ptokach.

    A jeśli chodzi o min. 25 postów - nie wymagajmy od
    wszystkich "przychodzących z zewnątrz" aby wtrącali się
    merytorycznie jeśli chcą tylko wróżbę a nauka tarota ich nie
    interesuje.
    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • casablanca76 03.06.10, 15:07
    to może warto uświadomić niektóre osoby jak się sprawdza ? ja na
    początku też miałam problem z tym ale ma_ewa mnie oświeciła i teraz
    wiem komu się należy a komu nie wink
  • algaria 03.06.10, 15:22
    Mam kilka pytań: Wiem że każdy z nas może sprawdzi ilość wymaganych postów ale
    czy każdy z nas może zwrócić uwagę danej osobie że nie ma postów by jej
    powróżyć? Sami czasem łamiemy prawo bo np interpretujemy karty przed
    "właścicielem" kabały. Nagminne jest to że ktoś ciągnie karty w necie na nas
    prosi o interpretację - na to tez proponuje zwracać uwagę. Czy można "pogonić
    kota" osobie która na kilku forach rozsyła tą samą prośbę o karty na to samo
    pytanie?
    Czy wróży się dzieciom i na dzieci? - Ja staram się tego nie robić.
    Sorry i denerwuje mnie proszenie o wróżby cichaczem na priv?
    Co Wy na to? Bo ja idę piec ciasto z nutellą wink
    --
    Rzucam klątwy, odczyniam uroki i próbuje wróżyć z Tarota smile
    Szklana kula mi się rozbiła a czarny kot uciekł ale i tak mówią na mnie czarownica.
    p.s nie mylić z wiedźmą
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 15:29
    algaria napisała:

    > Mam kilka pytań: Wiem że każdy z nas może sprawdzi ilość
    wymaganych postów ale
    > czy każdy z nas może zwrócić uwagę danej osobie że nie ma postów
    by jej
    > powróżyć?
    tak

    Sami czasem łamiemy prawo bo np interpretujemy karty przed
    > "właścicielem" kabały.
    no comments

    Nagminne jest to że ktoś ciągnie karty w necie na nas
    > prosi o interpretację - na to tez proponuje zwracać uwagę.
    jeśli sam interpretuje karty najpierw - ok. jeśli wrzuca "gołe" -
    nie.

    Czy można "pogonić
    > kota" osobie która na kilku forach rozsyła tą samą prośbę o karty
    na to samo
    > pytanie?
    jeśli ktoś mu odpowie już na to pytanie to można. Jeśli jeszcze nikt
    nie stawiał to nie.

    > Czy wróży się dzieciom i na dzieci? - Ja staram się tego nie robić.

    to zalezy od wewnętrznego przekonania tarocisty. ja tego nie robię.

    > Sorry i denerwuje mnie proszenie o wróżby cichaczem na priv?

    już tą sprawę omówilśmy w innym wątku. ja zawsze odmawiam.

    > Co Wy na to? Bo ja idę piec ciasto z nutellą wink
    jak na lato ;D


    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • coco_angel 03.06.10, 15:27
    zaraz zaraz tzn ze jelsi osoba ma 25 postow i nei intersuje ja nauka
    tarota, nie zglebia go a tylko chce wrozbe to stawiamy jej karty bo
    ma 25 postow?
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 15:32
    coco_angel napisała:

    > zaraz zaraz tzn ze jelsi osoba ma 25 postow i nei intersuje ja
    nauka
    > tarota, nie zglebia go a tylko chce wrozbe to stawiamy jej karty
    bo
    > ma 25 postow?

    Tak Coco.
    III. Proszenie o wróżbę.
    1. Osoba prosząca o wróżbę powinna mieć co najmniej 25 postów na
    portalu gazeta.pl
    2. Administracja może wyrazić zgodę na proszenie o wróżbę z konta
    tymczasowego - warunkiem otrzymania zgody jest posiadanie innego
    konta z którego napisano minimum 25 postów. Uwaga, żadne informacje
    odnośnie osoby proszącej nie będą udzielane osobom trzecim.
    3. Prosząc o wróżbę należy podać krótki opis sytuacji oraz konkretne
    pytanie na które szukamy odpowiedzi.



    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • coco_angel 03.06.10, 15:45
    uklony krolowokiss
    moja niewiedza... czyli w sumie forum ma sluzyc celom
    wrozbiarskim....niekoniecznie zglebianiem arkan tarota...
    moim zdaniem 25 postow typowo z forum tarotowych bylo by
    wlasciwsze...ale to moje zdaniesmile
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 20:44
    Nie tylko cele wróżbiarskie.
    Forum nazywa się "szkółka tarota" przecież.
    poza tym jeśli będziemy kisić się w swoim sosie to w pewnym momencie
    dojdziemy do ściany - niczego już od siebie sie nie nauczymy.
    a stawiając karty osobom spełniającym kryteria regulaminu mamy
    pełen wachlarz problemow i uczymy sie praktycznie
    wykorzystywać wiedze teoretyczną oraz wypróbowane na sobie rozkłady.

    smile
    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • coco_angel 03.06.10, 15:23
    wlasnie o to mi chodzismile ale ja mam dzisiajKsiezyc jako karte dnia i
    motam na okolo a nie ide do sedna he he
  • ma_ewa01 03.06.10, 11:13
    No cóż dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, jak mówi stare porzekadło...
    Otwierasz drzwi i nie wiesz, co za nimi znajdziesz. Wypada jednak zapukać, prawda.
    Msmile
    Ps nie chodzi o jakieś tam personalne połajanki. Czasem sobie wzajemnie
    przypominamy o trzymaniu pionu. Nikt nie jest wolny od błędów, a kto czuje się
    niewinny niech pierwszy rzuci kamieniem...
    A co do błysku w oku - masz rację, Zainteresowany, z pewnościa tak sie może
    zdarzyć na początku. Jednak w miarę upływu czasu ciekawośc sublimuje w chęc
    pomocy innym, pewne sprawy stają się po prostu nieistotne i wypadaja z kręgu
    zainteresowania.
    Msmile


  • zainteresowany1977 03.06.10, 10:56
    Idę o zakład że każdy kto próbował stawiać karty nie raz zaspokajał swoją
    ciekawość z błyskiem w oku, no ale wiadomo, tajemnica Poliszynela itp. smile

    --
    Talia R.W.
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 11:02
    Wpisuję się, bo popieram Ewę. Właściwie napisałą wszystko w
    temacie smile


    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • mellisanda 03.06.10, 11:10
    Ja również popieram Ewę i jeszcze mały pomysł, aby przyszpilić ten
    wątek - to jedno.
    A druga propozycja - to jestem za tym aby nie kasować wątku
    założonego przez Zainteresowanego, ale tylko go zamknąć tylko nie
    wiem czy jest taka możliwość??

    --
    Mam czarnego kota i trzy talie Tarota wink
  • ma_ewa01 03.06.10, 11:17
    Tak, Melisando. Nawet kiedyś był wątek o etyce przyszpilony. Znikł w nieznanych
    nam okolicznościach. Nie mamy możliwości go zreaktywować, ani przyszpilic nowego.
    Msmile
  • coco_angel 03.06.10, 11:17
    a ja mam taka malutka dygresje czytajac watki o etyce
    wrozbiarskiej.. i apropos warsztatow czy zagadek?
    Sluchajcie moim zdaniem granica jets bardzo plynna..zadajac np temat
    warsztatow zawsze macie zgode osoby np na ktora stawiacie?
    Bo przypominam sobie watki z warsztatow scisle wplatujace osoby
    trzecie w fabule badz traktujace o niej ( nieraz dotyczace jej
    intymnej sprawy) albo zagadki co np osoba robila? badz co kupila?
    Poniekad to tez jets w jakiims stopniu wiedza o niej hmm
    I to nie to ze sie nie zgadzam z ma_ewo i restza ale tak sobei
    glosno mysle....bo pamietam watki z warsztatow o roznej naprawde
    tresci.. i tak mysle ze sa rozne sytuacje, rozne konteksty a granica
    naparwde jets plynna i niekoniecznie tu chodzi o zle motywy osoby...
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 11:24
    Wiem o co ci chodzi...
    smile
    Na warsztatach o te osoby trzecie pyta sie w kontekście co robiły,
    jakie miały zadanie, jaką funkcję pełniły, kto jest autorem
    (nieżyjącego człowieka np nie ma jak sie spytać o zgodę, a jego
    życie już wcześniej zostało prześwietlone przez biografów) itp.

    Nie wchodzi sie w sferę prywatną osób chyba, że wyrażą zgode i autor
    warsztatów zawsze wyraźnie pisze o tym.

    Idę tropem twoich myśli, Coco?
    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • coco_angel 03.06.10, 11:33
    poniekad krolowosmile
    bo nie chodiz mi o niezyjacego autora, ale osobe zyjaca tu i teraz,
    o ktora nieraz sie pytalo...i o to sprawy zawodowe, hobbystyczne, a
    nawet zdrowotne...i to w roznych kontekstach...
  • ma_ewa01 03.06.10, 11:28
    Prowadziłam kiedys warsztat o nietypowym hobby koleżanki - i poprosiłam ja o
    zgodę, tłumacząc o co chodzi( nie była zwiazana z kartami). I wyraźnie napisałam
    przy podawaniu tematu warsztatów, że taka zgodę uzyskałam
    Msmile
    PS zgadzam się z Toba, ze granica jest cienka,ale to nas tym bardziej
    zobowiazuje do uważności w tym względzie
  • coco_angel 03.06.10, 11:47
    nie nie ma _ewo nie chodzi tu o konkretny przyklad warsztatow, nie
    to bylo moja intencja, po prostu tak sobei mysle ze granice sa
    plynne a i sytuacje i kontektsy rozne, osad czasem jets trudny..np.
    jets trojkat, para ma klopoty my jetsemsy w to wmieszani bo np..
    radzimy jednej ze stron badz sami jestesmy uczcuciowo uwiklani w ta
    cala sytaucje i stawiamy karty na partnera tego kogos?
    w zasadzie nie powinnysmy, bo wchodizmy butami w energie innej oosby
    ale poniekad jets ona uwiklana w ta sprawe...
    poruszanie np. sparw intymnych zdrowotnych osob ktorym sie chec
    pomoc badz np wnuczka pyta o babci zdrowie?Bo sie martwi a nie ma
    zgody babci..no ale ejst powiazanie tak?
    Dla mnie wsyztsko to rzecz wzgledna, i wszystko zalezy tez od
    intencji, kontekstu itd
    To tak jak kiedy rozmawialysmy o swoich przekonanaich religijnych i
    np odnosnie aborcji a przychodiz do nas kobieta w ciazy ktora chce
    ja usunac...
    Przepraszam ze wbijam kij w mrowisko ale tak sobie mysle, ze nic co
    ludzkie nie jest nam obce...generalnie mamy nie szkodzic , nie
    krzywdzic i nie ranic.. choc czasem karty pokazuja nam cos co nie
    powinnismy wiedziec...a czasem ejstemsy tylko ludzmi, ktorzy
    swiadomi swojej ulomnosci w dobrej wierze cos robia..
  • ma_ewa01 03.06.10, 12:01
    Tak, Aniołku, rozumiem. Przecież to proste - ciekawość i chęc pomocy, to dwie
    zupełnie różne motywacje. To sie po prostu czuje i kazdy ma swoją granicę,
    której nie przekroczy nawet, gdy intencje są szczytne.
    Ale co innego zabawa, trening itp, gdzie nie ma emocji- tu trzeba postawić
    sprawe jasno i tego dotyczyła moja wypowiedź.
    Msmile
  • coco_angel 03.06.10, 12:07
    no wlasniesmile ale mielismy stac ponad ciekawoscwink
    dlatego mowie wszytsko zalezy od nas samych od naszych zasad i norm
    moralnych...
    i zaintersowany tez zle nei chcial; ot zapytal o osobe, ktorej nie
    zameirzal bruzdzic w zyciu..
  • dobema 03.06.10, 12:14
    mellisanda napisała:

    > Ja również popieram Ewę i jeszcze mały pomysł, aby przyszpilić ten
    > wątek - to jedno.
    > A druga propozycja - to jestem za tym aby nie kasować wątku
    > założonego przez Zainteresowanego, ale tylko go zamknąć tylko nie
    > wiem czy jest taka możliwość??
    >

    ja też jestem za tym aby nie kasować tych wątków, bo ktoś kto czyta
    forum czegoś się nauczy jak dojdzie do tego posta!
    Ale to dezycja naszych adminek smile
  • casablanca76 03.06.10, 13:25
    a ja tak przy okazji z trochę innej beczki zapytam....jak to jest?
    na szkółce są wróżby i interpretacje a na forum o tarocie warsztaty
    i zagadki? tak? bo skoro tak to mam pytanie dlaczego jedna osoba
    może co jakiś czas na szkółkę wrzucać z wielkim powodzeniem zagadki
    a jak ktoś inny to zrobi to zaraz jest przypomnienie że zagadki są
    na innym forum? jestem za zagadkami bo to świetne ćwiczenie do nauki
    ale proszę określcie miejsce tych zagadek bo tak się składa że może
    więcej osób chciałoby wstawić taką zagadkę i mógłby się zrobić
    bałagan....no chyba że są pewne uprzywilejowane osoby do zadawania
    zagadek - tylko i wylącznie- wink
  • mellisanda 03.06.10, 13:48
    casablanca76 napisała:

    >bo skoro tak to mam pytanie dlaczego jedna osoba
    > może co jakiś czas na szkółkę wrzucać z wielkim powodzeniem
    zagadki
    > a jak ktoś inny to zrobi to zaraz jest przypomnienie że zagadki są
    > na innym forum? jestem za zagadkami bo to świetne ćwiczenie do
    nauki
    > ale proszę określcie miejsce tych zagadek bo tak się składa że
    może
    > więcej osób chciałoby wstawić taką zagadkę i mógłby się zrobić
    > bałagan....no chyba że są pewne uprzywilejowane osoby do zadawania
    > zagadek - tylko i wylącznie- wink


    Oj.. widzę, ze to pytanie do mnie to się ustosunkuję smile

    Szczerze powiedziawszy nie widziałam innych "zagadkowych" wątków na
    Szkółce, a że rzucił mi się w oczy wątek zainteresowanego i masowo
    powstające kolejne "zagadkowe" pomyślałam, że skoro jest na taką
    formę nauki zapotrzebowanie, to może możnaby zaprosić chętnych do
    wątków "warsztatowych", które ostatnimi czasy tak jakby troszkę
    podupadły (moja subiektywna ocena) i przydałoby się żeby dołączyły
    nowe osoby, bo są naprawdę fajne.
    Pozatym, mają ustaloną formę i zasady, co też jest ważne, bo każdy
    zna "reguły gry".
    Broń Boże nie miałam zamiaru uśmiercać tego pomysłu na Szkółce - nie
    było to moją intencją.
    Poprostu pomyślałam, że dobrze byłoby zaprosić nowych uczestników do
    istniejącej i dobrze funkcjonującej zabawy.


    --
    Mam czarnego kota i trzy talie Tarota wink
  • coco_angel 03.06.10, 14:03
    Mellisando byly juz zagadki na szkolcesmile
    ja mysle ze szkolka ma troszke lepsza "zywotnosc" niz Tarot...i
    wiecj osob tu zaglada i przekazuje swoje pomysly...zagadki to
    swietna proba sil dla mniej zaawansowanych, tak mysle, ja np. w
    warsztatach sie nie czuje na silach, moze uznacie to za brak ambicji
    ale ja w swoim tempie i w mniej formalny sposob poznaje wielkie
    dzielo jakim jest tarot..
    a zagadki genialna rzecz..
  • misboaa 03.06.10, 14:13
    Ten temat to doskonały pomysł do nauki i fajnie to zainteresowany
    wymyślił bo nie często zdarzają sie takie pytania więc znowu
    przypomnę, że chętna do przeanalizowania zgłosiła się coill smile
  • ingenious 03.06.10, 14:25
    Ja też się zgłaszam do przeanalizowaniasmile
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 14:30
    To zakłądaj wątek z prośbą o analizę smile
    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • misboaa 03.06.10, 14:35
    ingenious napisała:

    > Ja też się zgłaszam do przeanalizowaniasmile

    No to już mamy dwa króliczki do doświadczenia smile i czyste
    sumienie ... możemy się nad nimi pastwić o woli hahaha tongue_out
  • ingenious 03.06.10, 14:38
    haha wyrażam zgodę na pastwienie się nade mną big_grin
  • misboaa 03.06.10, 14:05
    Tu chodzi o etykę wróżenia a nie konstrukcję Szkółki. Nie o
    zadawanie pytań a wypytywanie o sprawy osób które nie mają
    świadomości, że ktoś wnika w ich prywane życie - to ogroma różnica.
    Czym innym jest też zapytanie o kolor włosów mojej siostry a czym
    innym ile ma pieniędzy na koncie smile
  • coco_angel 03.06.10, 14:11
    ale to tez waznesmileponiekad dotyka watku od ktorego poszlo...i widac
    ile sparw wynika z jednej poruszonej sparwy.. moze szkolka
    potrzebuje troszke renowacji? udoskonalenia?
    sa nowe osoby ktore tchnely zycie w szkolke.. to wazne..to ma sie
    rozwijacsmilei nie mowie tu o osobach , co sama slusznie zauwazylas,
    wnosza tylko w jedna strone...
  • dobema 03.06.10, 14:11
    casablanca76 napisała:

    > a ja tak przy okazji z trochę innej beczki zapytam....jak to jest?
    > na szkółce są wróżby i interpretacje a na forum o tarocie
    warsztaty
    > i zagadki? tak? bo skoro tak to mam pytanie dlaczego jedna osoba
    > może co jakiś czas na szkółkę wrzucać z wielkim powodzeniem
    zagadki
    > a jak ktoś inny to zrobi to zaraz jest przypomnienie że zagadki są
    > na innym forum? jestem za zagadkami bo to świetne ćwiczenie do
    nauki
    > ale proszę określcie miejsce tych zagadek bo tak się składa że
    może
    > więcej osób chciałoby wstawić taką zagadkę i mógłby się zrobić
    > bałagan....no chyba że są pewne uprzywilejowane osoby do zadawania
    > zagadek - tylko i wylącznie- wink

    To ja może też dodam swoje 3 grosze smile bo ja się też poczuwam smile
    jestem za zagadkami - owszem - ale nie może być tak, że pytamy się o
    o kogoś bez jego zgody lub o coś bez zgody właściciela.
    Widziałam i wiele razy sama brałam udział w zagadkach na Szkółce
    typu: zgubiłam książkę! klucze! pomóżcie! co te karty oznaczają! lub
    zgubiłam klucze, położyłam karty, znalazłam i jak myślicie co te
    karty oznaczają!
    To jest jak najbardziej ok i tego nie negujemy. Chcecie się tak
    bawić nie ma problemu. Z tego co zauważyłam Coill chyba wyraziła
    zgodę na rozkładanie kart na nią, więc ... jest chętna.
    Natomiast rażące i bolące jest to że wykorzystujemy karty do
    podglądania życia innych. I tego nie możemy robić! Każdy ma swoją
    prywatność którą chce chronić i uszanujmy to smile
    A na warsztaty na forum "O Tarocie" też zapraszam smile Można się dużo
    nauczyć. Warsztaty funkcjonują już baaardzo długą i ciągle cieszą
    się powodzeniem.
    I ja przynajmniej miałam to na myśli smile
  • coco_angel 03.06.10, 14:19
    Dobemo nawet pytajac o rys psychologiczny zaprzyjaznionej osoby?
    przeciez to nei jest jakies razace naduzycie? nie robie osobie
    krzywdy, ani nie wnikam w jakis razacy sposob na jej rodzine, czy
    nia sama!!!

  • ingenious 03.06.10, 14:29
    Słusznie coco-angel zauważyła,bo przecież nawet jak ktoś robi partnerski na nowo
    poznanego mężczyznę,to tak na prawdę ''grzebie'' w jego przeszłości,jego
    sprawach osobistych bez jego zgody.Według tego co mówicie,to też jest
    nieetyczne! W takim razie wypada wróżyć tylko i wyłącznie sobie,ewentualnie
    osobom ,które nas o to poproszą i to też tylko na nich samych.
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 14:37
    partnerski nie mówi o przeszłości.

    Dziewczyny, nie przesadzajmy nie nie idźmy w paranoję smile
    Pytania o osoby trzecie są nieetyczne; nie związane z nami
    energetycznie; pytania zadawane z ciekawości i chęci zaspokojenia
    wiedzy aby być wyżej.
    Partnerski jest ok - ale już grzebanie w poprzednim związku partnera
    nie bardzo.


    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • misboaa 03.06.10, 14:38
    ingenious napisała:

    > Słusznie coco-angel zauważyła,bo przecież nawet jak ktoś robi
    partnerski na now
    > o poznanego mężczyznę,to tak na prawdę ''grzebie'' w jego
    przeszłości,jego sprawach osobistych bez jego zgody.Według tego co
    mówicie,to też jest nieetyczne! W takim razie wypada wróżyć tylko i
    wyłącznie sobie,ewentualnie osobom ,które nas o to poproszą i to też
    tylko na nich samych.

    nie do końca tak jest. Wtedy nie mamy jego pełnego portretu a
    jedynie to co jest ściśle związane z naszą własną sprawą, jakiś
    wycinek związany bezpośrednio z nami.
  • dobema 03.06.10, 14:48
    ingenious napisała:

    > Słusznie coco-angel zauważyła,bo przecież nawet jak ktoś robi
    partnerski na now
    > o
    > poznanego mężczyznę,to tak na prawdę ''grzebie'' w jego
    przeszłości,jego
    > sprawach osobistych bez jego zgody.Według tego co mówicie,to też
    jest
    > nieetyczne! W takim razie wypada wróżyć tylko i wyłącznie
    sobie,ewentualnie
    > osobom ,które nas o to poproszą i to też tylko na nich samych.


    Ingenius, już pisałam wcześniej, ale powtórzę to.
    Nie chodzi o to aby nie wróżyć, ale aby robić to zgodnie z własnym
    sumieniem, zasadami i etyką smile
    Przychodzi koleżanka, ma problemy z mężem, prosi nas o rozłożenie
    kart. Rozkładamy i mówimy co widać. A widać że oszukuje żonę, to
    powiedźmy to jej. Delikatnie, ale powiedzmy i pomóżmy jej, karty
    czasami dają wiele rad, należy je tylko wcielić w życie.
    Ale co innego jest już jak owa koleżanka przychodzi i chce wiedzieć
    czy maż ją wczoraj nie oszukał i spotkał się z kobietą. Nie możemy
    kłaść kart z pytaniem co wczoraj robił mąż koleżanki? Bo tu wnikamy
    już w prywatność tego pana. Powiedzmy koleżance, aby zapytała się
    męża czy jej nie oszukał i tyle... ale również możecie jej pomóc
    mówiąc, że np. nie mogę tego sprawdzić, ale mogę Wam rozłożyć
    parterski, i jeżeli coś będzie nie tak, to karty pokażą. I wtedy
    kładziemy karty na tą osobę która nas pytała i mamy jej zgodę, a nie
    podglądamy co też Pan mąż nabroił lub nie że koleżanka nieszczęśliwa
    jest przez niego.
    Mam nadzieję, że już jasne wszytsko jest? smile
  • jasmin_25 03.06.10, 14:56
    Nie możemy
    > kłaść kart z pytaniem co wczoraj robił mąż koleżanki? Bo tu wnikamy
    > już w prywatność tego pana.

    Przypomnialam sobie stary watek z podobnym pytaniem, i tam wyszla moc i cos
    jeszcze co zostalo potraktowane jako zdrada tego pana. Okazalo sie jednak, ze w
    tym czasie facet bawil sie z kotem czy kocietami, juz nie pamietam
    dokladniesmileMysle, wiec ze takie szpiegowanie moze nam czasem bardziej namieszac
    niz pomoc i warto jednak poskromic ciekawosc.
  • dobema 03.06.10, 14:39
    coco_angel napisała:

    > Dobemo nawet pytajac o rys psychologiczny zaprzyjaznionej osoby?
    > przeciez to nei jest jakies razace naduzycie? nie robie osobie
    > krzywdy, ani nie wnikam w jakis razacy sposob na jej rodzine, czy
    > nia sama!!!
    >
    Dziewczyny i chłopacy!
    Co innego jak przyjdzie koleżanka i chce abyśby zrobili jej rys
    psychologiczny, a co innego jak robimy to same na osobę, która nie
    wyraziła zgody na to, a poprostu chcemy się dowiedzieć kim ta osoba
    jest. Co innego też jest jak robimy partnerski dla koleżanki i jej
    chłopaka, bo nas o to poprosiła. A co innego jak koleżanka chce się
    dowiedzieć co ten jej chłopak wczoraj robił i czy aby na pewno był
    na piwie z kolegami czy może z koleżanką. I tu jest ta granica, że
    partnertski na prośbę tak, ale prywatność zostawmy w spokoju. A
    koleżanka jak chce wiedzieć co jej chłopak wczoraj robił to niech
    się go zapyta, a nie wyręcza się nami i kartami. Bądźmy asertywni!
    Należy nauczyć się odmawiać stawiania tarota dla widzimi się
    znajmowych.
    Nie wiem, mam nadzieję, że jasno to przedstawiłam, bo już kończą mi
    się koncepcje smile
  • ingenious 03.06.10, 14:44
    OK już wiem co chcecie przekazać i się z tym zgadzam.
  • zainteresowany1977 03.06.10, 15:00
    Każdy odpowiada za swoje czyny, w sumie to nie wiadomo czym zaskutkuje to, że
    zagłębiamy się w tarota, może nas na końcu poniesie na rogach sam diabeł?, taka
    prawda. Jak mam ochotę to po cichaczu stawiam na co chcę ale że nie jestem
    ogromnie wścipski i wredny to wygrzebuję informacji by potem tego użyć przeciwko
    komuś czy też po to by być ponad kimś, nie chcę się wyróżniać. Jeszcze nikomu
    nie wróżyłem w rzeczywistości, mało umiem i mógłbym sobie nagrabić a tego mi nie
    potrzeba. Fajnie się Was czyta w wątku offtopic, można się zorientować kto co
    lubi, co kogo wkurza itd. smile

    --
    Talia R.W.
  • jasmin_25 03.06.10, 15:11
    Fajnie się Was czyta w wątku offtopic, można się zorientować kto co
    lubi, co kogo wkurza itd.


    psycholog sie znalazl i nawet kart ci do tego nie trzebawink

    > Każdy odpowiada za swoje czyny, w sumie to nie wiadomo czym zaskutkuje to, że
    > zagłębiamy się w tarota, może nas na końcu poniesie na rogach sam diabeł?,

    Pewnie i tak wszyscy sie bedziemy smazyc w piekielku bo w niebie nuudno by bylowink
  • dobema 03.06.10, 15:19
    zainteresowany1977 napisał:

    > Każdy odpowiada za swoje czyny, w sumie to nie wiadomo czym
    zaskutkuje to, że
    > zagłębiamy się w tarota, może nas na końcu poniesie na rogach sam
    diabeł?, taka
    > prawda. Jak mam ochotę to po cichaczu stawiam na co chcę ale że
    nie jestem
    > ogromnie wścipski i wredny to wygrzebuję informacji by potem tego
    użyć przeciwk
    > o
    > komuś czy też po to by być ponad kimś, nie chcę się wyróżniać.
    Jeszcze nikomu
    > nie wróżyłem w rzeczywistości, mało umiem i mógłbym sobie nagrabić
    a tego mi ni
    > e
    > potrzeba. Fajnie się Was czyta w wątku offtopic, można się
    zorientować kto co
    > lubi, co kogo wkurza itd. smile
    >

    I tak siedzisz sobie Rodzynku nasz offline i pośmiewasz się z
    przekupek na rynku wink
    A wątek, jak mało który wzbudza sensację smile

  • zainteresowany1977 03.06.10, 18:23
    Nie pośmiewam się, to nic nie daje, nic z tego nie mam smile, śmieszko pocieszko smile

    --
    Talia R.W.
  • coco_angel 03.06.10, 15:15
    a ja sie dobemko nei zgadzam.. bo jak ja np. chce zorbci rys
    psychologiczny na osobe z ktora mam na pienku to co?
    jest ze mna powiazana...moge przez to uniknac pewnych rzeczy...mowie
    dla mnei to sa bardzo plynne rzeczy...
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 15:24
    coco_angel napisała:

    > a ja sie dobemko nei zgadzam.. bo jak ja np. chce zorbci rys
    > psychologiczny na osobe z ktora mam na pienku to co?
    > jest ze mna powiazana...moge przez to uniknac pewnych
    rzeczy...mowie
    > dla mnei to sa bardzo plynne rzeczy...

    Coco, ale popatrz użytkowo.
    Ok, załóżmy że chcesz iśc pod prąd i wyj z walki z osobą X wygrana.
    Po co jest ci rys psychologiczny? Jakie znaczenie użytkowe on ma dla
    ciebie? żadnego. Rozkłąd partnerski jest lepszy, z pytaniami
    dodatkowymi co robić, czego nie, czego się strzec itp.
    smile
    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • coco_angel 03.06.10, 15:39
    tak krolowo ale rozklad partnerski tez daje mi duza wiedze na temat
    jej osobysmile oto mi chodzi...czasem karty nawet nie proszone pokazuja
    jaka to osoba i co sie u niej dzieje..
    odnosnie rysu: chodzi mi jaka jets osoba i na ile moze np sie
    posunac wzgledem mnie..ja nie robie pewnych rzeczy w sensie by tej
    osobie "przywalic" i ja zagiac ale by uniknac np jej matactw
    wzgledem mojej osoby.. ja mysle tak: punkt widzenia zalezy od punktu
    siedzenia...i wszytsko zalezy od czlowieka i jego przekonan i
    dobrych intencji.. to tak jak niewtajemniczeni nazywaj tarota
    kartami szatana..
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 15:50
    Coco, uwierz mi: moje karty tak daleko odsłaniają tajemnice jak
    uznają to za stosowne. Rozumiem sie z nimi wręcz bez słów (jeśli nie
    jestem w emocjach). i dlatego obstaję przy partnerskim rozszerzonym
    o interesujące pytania. A już jak rozwinie się relacja w 3 kartach
    daje ogląd - i mało tego! sa brane pod uwagę okoliczności o których
    dziś nie mamy pojęcia, jak i wewn. motywy osoby X, nasze również...
    w tych 3 kartach jest to wszystko zawarte jako wypadkowa powyższych.

    Uwierz Coco - nie trzeba wchodzic w psychikę innych ani głęboko w
    ich emocje aby znaleźć najlepsze rozwiązanie dla siebie.
    smile
    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • coco_angel 03.06.10, 15:59
    moze ale chyba nie rozumiemy siesmile bo rozbudowany partnerski o kilka
    pytan moze mowic dokladnie to samo co nieszczesny rys
    psychologiczny, nie mowie ze calosciowo..
    Naparwde przestudiowawszy to forum znalazlo by sie grzeszkow co
    niemiara..i kazdy z nas by byl poniekad nieetyczny..
    Ale ja sie caly czas ucze tarota i napewno nie wykorzytsuje tej
    wiedzy przerciwko komus...
  • dobema 03.06.10, 15:29
    coco_angel napisała:

    > a ja sie dobemko nei zgadzam.. bo jak ja np. chce zorbci rys
    > psychologiczny na osobe z ktora mam na pienku to co?
    > jest ze mna powiazana...moge przez to uniknac pewnych
    rzeczy...mowie
    > dla mnei to sa bardzo plynne rzeczy...

    Masz prawo Aniołku, to jest tylko moja opinia i skromne zdanie i
    będę go bronić po grób smile
    Szanuję Twoją smile
    Masz prawo smile
    przychylam się do tego co napisała Ci Królowa smile
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 14:24
    dziewczyny, my z Ewą nie mamy takiej mocy i władzy aby m.in.
    przyszpilać wątki.
    smile
    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • jasmin_25 03.06.10, 14:47
    > dziewczyny, my z Ewą nie mamy takiej mocy i władzy aby m.in.
    > przyszpilać wątki.
    > smile

    Mysle, ze fajnie by bylo jakbyscie jednak ta wladze dostaly, bo osoba/osoby,
    ktore maja taka mozliwosc niezbyt czesto sie tu pojawiaja..a to chyba wazne,
    zeby osoba zarzadzajaca forum jednak dosc czesto je nadzorowala?
  • krolowa.mieczy 03.06.10, 15:05
    mogłoby być fajnie Jasminko...
    --
    Po 30. coraz mniej "muszę", a więcej "chcę"
  • tomasz_fortunat 03.06.10, 16:43
    Prześledziłem wątek i mam taką myśl, a w zasadzie dwie:

    Pierwsza z nich dotyczy roli wróżbity w procesie wróżenia. Prawdziwy wróżbita, czyli ktoś kto myśli o tym poważnie i robi to na poważnie wie, że dowiadując się z kart pewnych rzeczy nie wszystko może powiedzieć. Sądzę, że to załatwiłoby za jednym zamachem wszystkie problemy z mieszaniem się w życie osób trzecich. W praktyce, osobiście, stawiam karty na osobie trzecie, a sobie i swojemu poczuciu odpowiedzialności pozostawiam co przekazuję finalnie Pytającemu. Wypracowałem również pewne mechanizmy bezpieczeństwa, które ostrzegają mnie, by nie wszystko mówić. No bo kto powiedział, że z automatu musimy wszystko Pytającym "paplać"?

    Pytanie jednak brzmi: czy jeśli już jesteśmy tacy paplający, to czy mamy tak naprawdę możliwość na wskroś przejrzeć cudze życie i zobaczyć w kartach prawdę? Śmiem wątpić. Tak samo jest, kiedy się "podgląda" życie cudzych osób dla zaspokojenia ciekawości. Naprawdę szczerze wątpię, że karty wypowiadają się wówczas zgodnie z prawdą. Dlaczego?

    Tutaj mam drugą myśl: wróżbity nie można oddzielić od wróżby, choć karty położone na stole stwarzają taką iluzję. Wszystko odzwierciedla się w kartach, nasze myśli, stany emocjonalne. Wzburzenie na kogoś, wścibskość, ciekawskość - wszystko ma wpływ na wróżbę. Trzeba umieć być "pustym naczyniem", a żeby to osiągnąć nie wolno mieć na myśli niczego, co mogłoby zagrozić integralności osoby Pytającej. Tak naprawdę nie należy mieć żadnych oczekiwań, poza jednym: mieć na względzie dobro osoby Pytającej, pomoc. To nie zakłóca wróżby, a jest siłą napędową dla tego procesu, motywem jej występowania. Innego nie ma, więc jeśli ktoś nie ma tego na względzie i nie bierze odpowiedzialności za to, co mówi nie może mieć pewności, że wróżba jest trafiona. Karty jakieś wyjdą, ale jakie będą miały przełożenie na rzeczywistość?

    Myślę, że można się spierać o etykę, a prawda jest taka, że etyka karciana dba sama o siebie, jeśli człowiek tego nie zrobi. Warto na nią stawiać, pytać jak ona ma wyglądać (bo pewne jej elementy wcale nie są dla mnie takie oczywiste) i ją wybierać, ale gdy się tego nie robi, to ma to przełożenie na nasze wróżby. Bo - podkreślam - wróżby nie można oddzielić od wróżącego, granica tego drugiego stanowi barierę dla pierwszego. Karty swoją odrębnością tworzą złudzenie, że są czymś zewnętrznym, ale tak naprawdę nie są. Tak naprawdę są przedłużeniem naszego ciała, narzędziem w rękach naszej głębi, która etykę ma w największym poszanowaniu niezależnie od tego, czy człowiek swoją świadomością ją wybrał, czy nie. Bez tego wyciąga się *jakieś* karty, ale nie ma mowy, że ich trafialność będzie czymś więcej, niż tylko rachunkiem prawdopodobieństwa.
    --
    tarotfortunata.prv.pl
  • coco_angel 03.06.10, 16:56
    Panie Tomku to wsyztsko prawda, karty ksztaltuj nas a my je,
    jestesmy odpowiedzialni co i jak nimi wrozymy, za siebie i za wiedze
    jaka dostajemy..
    Ale wiedza to proces zlozony, uczymy sie cale zycie i cale zycie
    doprowadza nas do wiekszej swiadomosci...
    Karty nie sa dla kazdego choc w sumie zalezy kto czego szuka czy
    zaspokojenia ciekawosci - tak to wtedy nie ma racji bytu.. czy
    rozwoju swojej swiadomosci, intuicji i glebszych pokladow umyslu..w
    tym i nieswiadomosci...
    Dla mnie karty sa niezwyklymi arkanami, to archetypy ale i technika
    dywinacji, technika mnemoniczna... tylko sciezka poznania ich glebi
    jets bardzo zlozonasmile i sa i zaulki, dylematy i
    zakretasy..powodzenia i kleski....
    tak sobie mysle ze to my idac sciezka tarota musimy sie ulozyc z nim
    i z samym sobasmileale pewne rzeczy w drodze do wiedzy nie sa nam obce..
  • tomasz_fortunat 03.06.10, 17:06
    Napiszę jeszcze tak: ważne jest, by forum miało swoje zasady i reguły. Rozmowy o etyce są ważne, o tym jak tarot wygląda, na czym polega wróżenie itd. Ale myślę sobie, że próba standaryzacji tego procesu, czyli dopasowania wszystkich pod jeden schemat też jest jakimś zamachem na ich indywidualność.

    Myślę, że w życiu każdego wróżącego powinien przyjść moment odłączenia się od głównego nurtu przemyśleń na jego temat, książek itd. Im szybciej to następuje, tym lepiej, tym bardziej zindywidualizowany staje się proces poznawania kart. Są one akurat tak wybitnie zindywidualizowane, tak wiele zależy od człowieka je stawiającego (w zasadzie wszystko), że jest to jedyna słuszna droga, którą warto pójść, bez mówienia przez kogoś z zewnątrz, że się coś powinno albo nie.

    Jest dodatkowy powód: wpojone zasady utrzymują porządek i przez to są ważne, ale czym innym są deklarowane, a czym innym wyznawane. Warto szukać w sobie tego, co się samemu wyznaje. Istnieją lęki, że jeśli ludzie tak zrobią, to nastąpi chaos. A ja wiem, że nie nastąpi, nastąpi za to bardziej prawdziwe przeżywanie przez ludzi swojego życia, jakąkolwiek ma ono postać. Czasem osoby wróżącej. Podkreślając ważność reguł podkreślam jednak, by każdy szedł w swoją stronę i odkrywał w sobie większe mądrości, niż te wyczytane z książek. Będą to na pewno mądrości bardziej przystające do tej konkretnej osoby i choćby przez to lepsze, prawdziwsze. Nie ma w naszych głębiach diabełka, anarchii, zła. Boimy się tego, boimy się kart, ale każdy z pewną taką nieśmiałością odczuwa pociąg, by ten skok na główkę w siebie wykonać. Na pewno warto się odważyć. Wówczas nie padną pytania o etykę, bo każdy będzie znał swoje miejsce w tym procesie.
    --
    tarotfortunata.prv.pl
  • mellisanda 03.06.10, 17:38
    tomasz_fortunat napisał:

    > Myślę, że w życiu każdego wróżącego powinien przyjść moment
    odłączenia się od głównego nurtu przemyśleń na jego temat, książek
    itd. Im szybciej to następuje,
    > tym lepiej, tym bardziej zindywidualizowany staje się proces
    poznawania kart. Są one akurat tak wybitnie zindywidualizowane, tak
    wiele zależy od człowieka je
    > stawiającego (w zasadzie wszystko), że jest to jedyna słuszna
    droga, którą warto
    > pójść, bez mówienia przez kogoś z zewnątrz, że się coś powinno
    albo nie.
    >

    Wybitne słowa!

    --
    Mam czarnego kota i trzy talie Tarota wink
  • zainteresowany1977 03.06.10, 18:52
    Łee... tomek_fortunat to zawodowiec, mucha nie siada smile Tomku, to nie ma co
    czytać książek napisanych przez ludzi z branży bo tak czy siak każdy musi sam
    nadać znaczenia swoim kartom?, czy jednak warto na początku pójść wytyczonymi
    ścieżkami?

    --
    Talia R.W.
  • mellisanda 03.06.10, 20:26
    zainteresowany1977 napisał:

    > Łee... tomek_fortunat to zawodowiec, mucha nie siada smile Tomku, to
    nie ma co
    > czytać książek napisanych przez ludzi z branży bo tak czy siak
    każdy musi sam
    > nadać znaczenia swoim kartom?, czy jednak warto na początku pójść
    wytyczonymi
    > ścieżkami?
    >

    nie do mnie pytanie, ale wtrące swoje 3 grosze.
    książki warto czytać z racji tego, że dobrze jest poznać ogólnie
    przyjęte znaczenie kart.
    sama mam sporo książek o temacie: tarot, ale ostatnio przestałam
    kupować następne, bo doszłam do tego, że właściwie nic odkrywczego w
    nich już nie znajdę - w zasadzie powielane są hasłowo znaczenia kart
    i rozkłady.

    dobrze jest znaleźć dla siebie SWOJĄ talię. to muszą być karty,
    które do nas mówią - rozkładasz i czytasz z nich jak z książki z
    obrazkami dla dzieci, układasz historyjki.
    dopóki nie miałam takiej talii czytanie rozkładów szło mi topornie,
    niby coś tam wiedziałam, część doczytywałam z książek i generalnie
    nie było to spójne - takie pitolenie.
    czasem łapię się na tym, że moja interpretacja danej karty nieco
    różni się od "książkowej" - poprostu ja tak tę kartę w danym
    momencie czuję. ale może to rodzić wątpliwości - czy aby na pewno
    moja interpretacja jest słuszna? z zasady życie weryfikuje
    wątpliwości na moją korzyść. i to jest właśnie to o czym pisał Pan
    Tomasz - tworzysz więź z kartami i TY odbierasz tak a nie inaczej
    daną kartę, a ktoś inny może odebrać ją w całkiem inny sposób.

    dobrze też jest pójść dalej i postarać się wymyślać swoje własne
    autorskie rozkłady - zawrzeć w danym rozkładzie wszystkie sprawy o
    które pytamy w danym temacie. zaczęłam tak robić i całkiem nieźle mi
    się z tym pracuje. oczywiście korzystam czasami z popularnych
    rozkładów typu celtyk czy decyzja, ale najpełniejsze odpowiedzi
    uzyskuję z własnych, przemyślanych rozkładów.

    --
    Mam czarnego kota i trzy talie Tarota wink
  • tomasz_fortunat 03.06.10, 23:41
    Tomku, to
    > nie ma co
    > > czytać książek napisanych przez ludzi z branży bo tak czy siak
    > każdy musi sam
    > > nadać znaczenia swoim kartom?, czy jednak warto na początku pójść
    > wytyczonymi
    > > ścieżkami?

    W zasadzie zgadzam się z mellisandą, że dobrze jest od czegoś zacząć. Zaczyna
    się od ogólnych znaczeń, ale ta ogólność też ma w sobie wiele z dowolności,
    poczytajcie np. znaczenia kart wg Waite'a - to dopiero jest "inne". Można to
    tłumaczyć, że to było kiedyś, ale przecież to co jest dzisiaj też będzie jakimś
    "kiedyś". Karty muszą więc iść z duchem czasu, a to narzucić może tylko
    czytający je człowiek. Trzeba je też przystosowywać do bieżących potrzeb, bo
    każdy z nas na co innego kładzie w życiu nacisk, co innego zauważa. Zakres
    takich zauważanych rzeczy jest różny dla różnych ludzi, a proponowane znaczenia
    jednak są w miarę jednakie. Znaczenia też trzeba "czuć", rozumieć.

    Trochę nie chcę krytykować książek tarotowych, bo aż by się prosiło
    odpowiedzieć: to napisz Tomaszu swoją własną książkę! Krytykiem jest być
    najprościej, ale mimo wszystko trochę żalu wyleję, bo praktyka boleśnie
    weryfikuje to, do czego ten główny nurt przemyśleń się naprawdę nadaje.

    Książki tarotowe są mocno oderwane od rzeczywistości. Gdzie przeczytamy, że
    Rycerz Buław, to samochód? Że Wieża może pokazywać po prostu jakiś budynek? Że 6
    Monet, to karta pośredników w zatrudnieniu? Itd. Wszyscy bardzo ładnie piszą, że
    np. ta ostatnia to dar i pomoc od losu, ale ten patos nie jest zrównoważony i w
    zasadzie takie "odloty" w książkach dominują. Pozytywnie wyróżnia się
    Chrzanowska, która z kolei idzie w drugie ekstremum: opisuje tak szczegółowo, że
    zatraca częściowo intuicyjność pewnych przekazów, przypisując jakimś kartom
    znaczenia, które potrafią nie wynikać ani z żywiołu, ani z numerologii danej karty.

    Mi się sprawdza podejście po środku: tzn. staram się iść w największy konkret,
    do jakiego uda się dotrzeć, ale nie kosztem intuicyjności, kompletnego oderwania
    od kart. Można sobie na to ostatnie pozwolić i takie odczyty są z reguły
    lepszymi, ale wówczas nie mają zastosowania te regułki, tylko czysty głos
    intuicji, a nawet i czegoś więcej.

    Jakby nie było, książki są tylko po to, żeby z nimi polemizować. Zgadzać lub nie
    zgadzać, prowokować swoje spostrzeżenia, myślenie i najlepiej, żeby za tym szła
    jakaś praktyka. Wiadomo, że nie będzie to od razu praca z klientem za pieniądze,
    ale warto mieć spostrzeżenia praktyczne i nauczyć się przez to języka swojego
    wnętrza. Bo tak jak z kartami można jakieś znaczenia uzgodnić, tak i karty uczą
    swojego własnego patrzenia na pewne sprawy. Jest to dialog dwustronny, a
    wszelkie wpływy zewnętrzne starałbym się minimalizować, odchodzić od nich i
    traktować jako trzecią siłę w tym, nazwijmy to, trialogu. Nie jest to złe, że
    czyta się książki, ale można pójść dalej i warto do tego zachęcać.
    --
    tarotfortunata.prv.pl
  • zainteresowany1977 03.06.10, 23:55
    Chyba poszukam wiedzy o kuchni tarota, widać znaczenia trzeba poznać a potem
    dopracować je w swoim zakresie.
    Dzięki smile

    --
    Talia R.W.
  • zainteresowany1977 03.06.10, 23:52
    Mellisando, można wiedzieć z którą talią się dogadujesz?

    --
    Talia R.W.
  • mellisanda 04.06.10, 07:31
    Pewnie, że można smile Z Tarotem Snów autorstwa Ciro Marchetti'ego.
    Tu masz kilka scanów tej talii
    www.osiem.com.pl/product_info.php?products_id=4164
    W rzeczywistości kolory są bardziej nasycone.

    Zaczynałam od RW, później spodobała mi się talia Sensual Wicca
    Tarot, ale jakoś słabo mi się z nią pracowało i dalej kładłam RW.
    Postanowiłam wreszcie kupić talię, która naprawdę mi sie podoba i
    trafiłam na prace Marchettiego - wydał 3 talie i każda jest piękna -
    ja wybrałam Tarot Snów i jestem bardzo z niej zadowolona.

    --
    Mam czarnego kota i trzy talie Tarota wink
  • casablanca76 04.06.10, 09:52
    masz piękną talię mellisandasmile ja też mam Marchettiego Gilded
    Tarot. Jest to moja pierwsza talia którą sobie sama wybrałam po dość
    długim zastanowieniu się i też mi się z nią rewelacyjnie pracuje.
    Niedawno byłam na kursie AW i kazali mi kupić RW karty i byłam z
    lekka niepocieszona że muszę się rozstać z moją ulubioną talią.
  • casablanca76 04.06.10, 10:15
    co do wypowiedzi tomasza - muszę przyznać że On ma wielką rację,
    książka książką ale nigdy nie powinno się czytać książki podczas
    interpretacji kart, bo karty powinno się "czuć" intuicyjnie. Wróżka
    na kursie powiedziała nam że możemy naszej inuicji nadać imię i
    rozmawiać z nią...ona często jest leniwa z początku i nie chce jej
    się pracować więc sama podpowiada Ci że powinnaś/eś sięgnąć po
    literaturę a tak naprawdę to nie sięgając po gotowca ćwiczymy naszą
    inuicję. Nauczyłam się też medytacji z kartami Tarota ( płyta z taką
    medytacją jest do kupienia w sklepach ezo ) co też bardzo wspomaga
    intuicję.
  • coco_angel 04.06.10, 10:22
    Mellisando a jak Ci sie nia wrozy?
    Piekna talia ale droga....wyglada cudownie...ja mam 2 dodatkowe
    talie ( wicca i 78 drzwi) ale stale wracam do RW....
  • mellisanda 04.06.10, 18:57
    coco: wróży mi się nią rewelacyjnie! to pierwsza talia, którą
    naprawdę czuję. powiem nawet, że dołączona do niej książeczka z
    opisami jest całkiem niezła, bo troszkę inaczej traktuje znaczenie
    kart.

    zainteresowany: oglądałam wszystkie 3 talie Marchettiego, ale jednak
    ta najbardziej przypadła mi do gustu. choć nie powiem - Legacy
    bardzo mi się podobała, ale niestety jest po angielsku, a ja jestem
    zbyt leniwa, żeby myśleć dodatkowo co które słówko oznacza wink


    --
    Mam czarnego kota i trzy talie Tarota wink
  • zainteresowany1977 04.06.10, 15:55
    To piękna talia, mam m.in. jej skany w komórce, ale oczywiście użyteczność
    skanów jest żadna, póki co zadowolę się R.W., dobry bo AGMuller, ale nie tak
    sugestywny jak nowsze talie, ta Ciro M. jest jedną z najlepszych jaką widziałem
    smile, kupię jeśli zauważę, że tarot wkręcił mnie na długo.

    --
    Talia R.W.
  • zainteresowany1977 04.06.10, 16:01
    I jeszcze równie wypasiona jest Legacy of the divine tarot by Ciro Marchetti smile

    --
    Talia R.W.
  • nielaik 05.06.10, 11:42
    A ja myślę, że robienie portretów tarotowych, astrologicznych wyrabia warsztat i
    pozwala bardziej zrozumieć ludzi.
  • ma_ewa01 05.06.10, 12:00
    Ok, pod warunkiem, że portretowany nie ma nic przeciwko
    Msmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka