Dodaj do ulubionych

prośba o partnerski..

31.07.11, 17:07
w piątek trafiłam tu w kiepskim stanie i ciągle trwa to.. dziewczyny pomagaja mi znaleść przyczyne co sie stalo, ze po wspanialym ukladaniu sie miedzy nami nagle cos peklo.. bo ja tego nie rozumiem..
ale w zwiazku z tym chciałabym kogos prosic o typowy rozkład partnerski dla mnei 22.02.1984 i jego 11.10.1985, co mowią karty czy jest szansa na powrot po tej trudnej sytuacji..czy jest milosc czy byla zabawa..czy kocha?pomozcie bo nie wiem jak sobie radzic..i co robić walczyc czy pozwolic mu odejsc zostajac z wielkim bolem bo ja tylko znim chce byc..
Obserwuj wątek
      • bronxi Re: prośba o partnerski.. 31.07.11, 17:27
        tylko poprostu ja nie dostałam odpowiedz na moje pytanie czy wroci? a od poczatku szukam na to odpowiedzi.. temu więc zapytałam o to..a partnerski jest ciagle z tym samym chłopakiem
        krolowa.mieczy napisała:

        > Odpocznij trochę.
        > Po co Ci kolejne karty jeśli emocje Ci nie ochłonęły, a prognoza znów spowoduje
        > nakręcenie?
        >
        • krolowa.mieczy Re: prośba o partnerski.. 31.07.11, 17:32
          A co jeśli tarot powie, ze nie wróci? Że nie ma szans? Jesteś gotowa na taką odpowiedź?
          Bo zadając pytanie "czy wróći" czuję, że jesteś nastawiona na odpowiedź: TAK.
          Zastanów się, bo nie zawsze w kartach widać to, co sobie życzymy i chcemy, żeby sie wydarzyło.
          --
          Blog QMieczy
          Szkółka Tarota
          • bronxi Re: prośba o partnerski.. 31.07.11, 17:40
            tak mam tego świadomosc, wiadomo ze chciaałabym zeby wrocił, ale wiem że moze tak nei byc..ale przynajmniej bede cos wiedziec i biore taka ewentualnosc ze wyjdzie nie..
            krolowa.mieczy napisała:

            > A co jeśli tarot powie, ze nie wróci? Że nie ma szans? Jesteś gotowa na taką od
            > powiedź?
            > Bo zadając pytanie "czy wróći" czuję, że jesteś nastawiona na odpowiedź: TAK.
            > Zastanów się, bo nie zawsze w kartach widać to, co sobie życzymy i chcemy, żeby
            > sie wydarzyło.
    • bronxi Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 11:45
      pomożcie, prosze.. walczyć czy nic to nie da? ja nie umiem myslec o niczym innym.. czy moja walka cos da czy zaboli tojeszcze bardziej? ja tylko tyle chce wiedziec...prosze..co mam robic? to juz 2 tyg kiedy go nie widzialam i juz nie daje rady bez niego zamiast mniej bolec jest trudniej...kocham go calym sercem!!
      • krolowa.mieczy Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 12:39
        Nie mogę czytać tych jęków. Przepraszam, ale naprawdę nie mogę.
        Pisałaś wcześniej, że jesteś gotowa na możliwą odpowiedź, że nie wróci, lecz widzę, że nie.

        Czy wróci?
        sedno - 3 monet
        tego nie zrobi - król monet
        to zrobi - as kijów (6 monet, król pucharów, 2 mieczy)
        rezultat - 2 kijow

        Odezwie się z sentymentu. Ale pokazuje się inna osoba. On kogoś już ma lub niedługo będzie miał.
        --
        Blog QMieczy
        Szkółka Tarota
          • krolowa.mieczy Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 12:58
            Popatrzyłam na całość.
            Król monet to poważny partner, można powiedzieć, ze maż lub prawie mąż. Ale jego ma nie być. Za to ma być tylko as kijów, a z dolożenia król pucharów z 6 monet to pomoc w potrzebie, król pucharów sentyment, a 2 mieczy to jego nierozstrzygnięty dylemat i wahanie między dwoma. 2 kijów jak to dwójka - dwa razy dwójkę wylosowałam;
            a pytanie dotyczyło nie Bronxi, a jego.
            --
            Blog QMieczy
            Szkółka Tarota
              • bronxi Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 13:40
                ale to wahanie znaczy ze można coś probowac? spotkać sie i probować z nim porozmawiac? bo telefonów nie odbiera nie odpisuje, czy bedzie chciał ze mna rozmawiac? czy powie wynos sie? to poprstu nie wyjasniona sprawa jest i temu mnie gryzie..

                czu-jka napisała:

                > Podpytuję, bo wiem, ze masz intuicjęsmile.
                > Masz rację, widać, ze nie bedzie stabilizacji tylko wahanie.
            • bronxi Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 13:03
              czyli nie ma opcji zeby wrocił? nawet jak bede sie starac? wiesz przepraszam ale ja nei umiem czytać znaków kartsad
              a wiem ze nie ma narazie nikogo i to jest pewne..

              krolowa.mieczy napisała:

              > Popatrzyłam na całość.
              > Król monet to poważny partner, można powiedzieć, ze maż lub prawie mąż. Ale jeg
              > o ma nie być. Za to ma być tylko as kijów, a z dolożenia król pucharów z 6 mone
              > t to pomoc w potrzebie, król pucharów sentyment, a 2 mieczy to jego nierozstrzy
              > gnięty dylemat i wahanie między dwoma. 2 kijów jak to dwójka - dwa razy dwójkę
              > wylosowałam;
              > a pytanie dotyczyło nie Bronxi, a jego.
            • lilka107 Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 13:20
              nie widac by on chcial powrotu, nastawiony jest na cos nowego, do Ciebie wychodzi z pozycji 6 monet, niefajna karta na uczucia, jedna strona czuje sie w gorszym polozeniu, w tym przypadku Ty, mozesz liczyc na jego pomoc, owszem, ale on Ci da tylko tyle swojego zainteresowania ile sam uzna za stosowne, a nie tyle ile Ty bys chciala. nie mozesz liczyc na spelnienie z jego str. i lepiej nie rob sobie nadziei na powrot.
              • bronxi Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 13:42
                a rozzmowa z nim moze cos zmienic? bedzie chciał wogole rozmawiac? bo przez telefon nie chce..moze wrocic mu wszystko?jesli bede walczyc?też myslisz ze jest inna kobieta? chociaz z tego co wiem narazie nie ma..
                lilka107 napisała:

                > nie widac by on chcial powrotu, nastawiony jest na cos nowego, do Ciebie wychod
                > zi z pozycji 6 monet, niefajna karta na uczucia, jedna strona czuje sie w gorsz
                > ym polozeniu, w tym przypadku Ty, mozesz liczyc na jego pomoc, owszem, ale on C
                > i da tylko tyle swojego zainteresowania ile sam uzna za stosowne, a nie tyle il
                > e Ty bys chciala. nie mozesz liczyc na spelnienie z jego str. i lepiej nie rob
                > sobie nadziei na powrot.
                • czu-jka Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 13:51
                  Powiem Ci, ze 6 monet to tak jakby być z kimś z litości, nie być przekonanym do tego. Taki nierówny związek.
                  Narazie targają Tobą emocje, ale jak trochę ochłoniesz pomyśl, czy chciałabyś być z kimś, kto jest z Toba bo go wyprosiłaś?
                  Dodam z praktyki, kiedyś próbowałam namawiać jednego, ale poddałam sie. Nic to nie dało, tylko mnóstwo stresu/. Przeciągnęłam znajomość w czasie, ale on nie dałby mi tego czego bym chciała.
                  Było tu juz wiele podobnych watkow, ale jak facet nie chce to nie dzwoni i nie odbiera. Wiem, ze to brutalnie brzmi, ale tak jest. Sama wolałabym myśleć, ze jest inaczej.
                  Życze duzo siły i optymizmusmile.
                  • bronxi Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 13:55
                    ale to on kochał pierwszy nie ja to on planował za nas dwoje..
                    ja chciałabym zeby wrocił, ale bardziej bym chciała wiedziec dlaczego sie tak stało zeby umiał ze mna porozmawiac i mi to wytłumaczyc..
                    czu-jka napisała:

                    > Powiem Ci, ze 6 monet to tak jakby być z kimś z litości, nie być przekonanym do
                    > tego. Taki nierówny związek.
                    > Narazie targają Tobą emocje, ale jak trochę ochłoniesz pomyśl, czy chciałabyś b
                    > yć z kimś, kto jest z Toba bo go wyprosiłaś?
                    > Dodam z praktyki, kiedyś próbowałam namawiać jednego, ale poddałam sie. Nic to
                    > nie dało, tylko mnóstwo stresu/. Przeciągnęłam znajomość w czasie, ale on nie d
                    > ałby mi tego czego bym chciała.
                    > Było tu juz wiele podobnych watkow, ale jak facet nie chce to nie dzwoni i nie
                    > odbiera. Wiem, ze to brutalnie brzmi, ale tak jest. Sama wolałabym myśleć, ze j
                    > est inaczej.
                    > Życze duzo siły i optymizmusmile.
                    • czu-jka Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 14:03
                      Najważniejszy jest konkret, nie słowa.
                      Faceci to tchórze, boją się powiedzieć w oczy prawdę.
                      Na pocieszenie dodam, ze moj 1 chlopak rozstal sie ze mna przez sms (po 2 latach), a ostatni po 3 latach przez telefon powiedzial, ze chce byc sam. Dupki i tylesmile.
                      Nie łam sięsmile. Za kilka miesięcy będziesz wpominać to z lekkim uśmiechem, Uwierzsmile.
                      • bronxi Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 14:06
                        moze i tak, ale narazie ja nie umiem isc droga bez niego.. jeszcze mam urlop ktory mielismy razem spedzic..
                        czu-jka napisała:

                        > Najważniejszy jest konkret, nie słowa.
                        > Faceci to tchórze, boją się powiedzieć w oczy prawdę.
                        > Na pocieszenie dodam, ze moj 1 chlopak rozstal sie ze mna przez sms (po 2 latac
                        > h), a ostatni po 3 latach przez telefon powiedzial, ze chce byc sam. Dupki i ty
                        > lesmile.
                        > Nie łam sięsmile. Za kilka miesięcy będziesz wpominać to z lekkim uśmiechem, Uwier
                        > zsmile.
            • bronxi Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 13:49
              krolowa.mieczy nie wiem czy na dobrego maila posłałam podziękowanie..
              ale te wahania to jest taki mały optymizm ze jak bede sie starac to moze sie cos zmienic? czy jest juz ukierunkowany na nowy zwiazek a ja juz nic nei znacze? przepraszam ze tak wypytuje ale nie umiem interpretowac rozkładów nic a nic..

              > Popatrzyłam na całość.
              > Król monet to poważny partner, można powiedzieć, ze maż lub prawie mąż. Ale jeg
              > o ma nie być. Za to ma być tylko as kijów, a z dolożenia król pucharów z 6 mone
              > t to pomoc w potrzebie, król pucharów sentyment, a 2 mieczy to jego nierozstrzy
              > gnięty dylemat i wahanie między dwoma. 2 kijów jak to dwójka - dwa razy dwójkę
              > wylosowałam;
              > a pytanie dotyczyło nie Bronxi, a jego.
              • krolowa.mieczy Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 14:20
                To nie jest wahanie czy do Ciebie wrócić czy nie. To jest zawieszenie, dylemat i wahanie w jednym, bo będzie miał kogoś a Ty będziesz mu wisiała nadal na telefonie i nie dawała spokoju.
                Poza tym nie spodziewaj się po nim wyjaśnienia sytuacji. 2 mieczy jest zawieszeniem i w pewnym sensie schowaniem się w "nic nie słyszę! nic nie widzę!" Bo co on ma Ci powiedzieć jak sam nie wie co?
                Nie szalej dziewczyno. Napisałam Ci w mailu, ze życie się na nim nie zaczyna i nie kończy. Spaprasz sobie sama najbliższe miesiace lub lata (nie daj Boże) jak uprzesz się na niego.
                --
                Blog QMieczy
                Szkółka Tarota
                • bronxi Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 15:54
                  uczuciowa poprostu jestem a tym razem zakochałam sie na zabój..i szybko to wszystko nie minie, bo tak mi trudno uwierzyc ze piekna milość i wszystkie wspolne plany tak poprostu sie skonczyły bez kilku słow wyjasniajacych...poprostu boli..wiec przepraszam wszystkich za to jaka jestem i jak sie zachowuje.. poprostu tak ciezko jest..

                  krolowa.mieczy napisała:

                  > To nie jest wahanie czy do Ciebie wrócić czy nie. To jest zawieszenie, dylemat
                  > i wahanie w jednym, bo będzie miał kogoś a Ty będziesz mu wisiała nadal na tele
                  > fonie i nie dawała spokoju.
                  > Poza tym nie spodziewaj się po nim wyjaśnienia sytuacji. 2 mieczy jest zawiesze
                  > niem i w pewnym sensie schowaniem się w "nic nie słyszę! nic nie widzę!" Bo co
                  > on ma Ci powiedzieć jak sam nie wie co?
                  > Nie szalej dziewczyno. Napisałam Ci w mailu, ze życie się na nim nie zaczyna i
                  > nie kończy. Spaprasz sobie sama najbliższe miesiace lub lata (nie daj Boże) jak
                  > uprzesz się na niego.
                  • lilka107 Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 18:02
                    nie masz za co przepraszac, jestes teraz w potwornie bolesnej sytuacji, najgorsze chyba jest to niezrozumienie jak mozna tak szybko sie odkochac, jak mogą wszelkie uczucia tak szybko minąć, z dnia na dzien rzucic, kiedy m-c wczesniej planowalo sie wspolną przyszlosc itp, bylam kiedys w podobnej syt. i po czasie zrozumialam ze to nie ze mną byl problem , tylko jaki on byl zajeb***e niedojrzaly. wlasnie po rozstaniu dopiero zobaczylam jakim jest dzieciakiem jeszcze.. duze dziecko, choc wrazenie robil bardzo odpowiedzialnego. kazdy dorosly i dojrzaly czlowiek bierze odpowiedzialnosc nie tylko za swoje czyny ale i slowa, zwlaszcza skierowane do drugiej osoby, a skoro nie bierze to mu do doroslosci jeszcze b. daleko, a co dopiero mowic o powaznym zwiazku, malzenstwie. byc moze z tym Twoim jest podobny problem, za szybko skladal takie deklaracje, bez przemyslenia a potem wyszlo, co wyszlo.. pzdr
                    • zaplanowana Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 18:47
                      Lilka mądrze napisała. Już też pisałam, że to przerabiałam. Nie chciej, żeby wrócił. Jest niedojrzały. Wiem, że bolą Cię zawiedzione nadzieje, że to nie do pomyślenia. Są tacy nieodpowiedzialni ludzie. masakra. Boże, pomyśleć, że gdy ja miałam od kogoś odejść serce mi pękało, że mam zranić, a tutaj takie złamasy się trafiają.
                    • bronxi Re: prośba o partnerski.. 01.08.11, 22:08
                      dziękuję dziewczyny za te wszystkie słowa.. wiem, że napewno macie racje i czekam na moment kiedy będę mogła Wam to powowiedzieć..to jest moja najtrudniejsza porażka, po ktorej tak trudno mi sie zebrac, bo zostałam bez wyjasnien i nie znam przyczyny czemu bajka sie skonczyła..a ja jestem osoba ktora lubi wiedziec dlaczego cos sie dzieje.. skoro wszystko mowi ze nie wroci to nie wroci.. ciezko, ale nie jestem w stanie zdziałac cudów, nie mam takiej mocy..
                      zostane tu z Wami napewno, bo otrzymałam wsparcie kiedy najbardziej tego potrzebowałam..DZIEKUJEkiss
                      • olgab4 Re: prośba o partnerski.. 02.08.11, 02:28
                        bronxi napisała:

                        > dziękuję dziewczyny za te wszystkie słowa.. wiem, że napewno macie racje i czek
                        > am na moment kiedy będę mogła Wam to powowiedzieć..to jest moja najtrudniejsza
                        > porażka, po ktorej tak trudno mi sie zebrac, bo zostałam bez wyjasnien i nie zn
                        > am przyczyny czemu bajka sie skonczyła..a ja jestem osoba ktora lubi wiedziec d
                        > laczego cos sie dzieje.. skoro wszystko mowi ze nie wroci to nie wroci.. ciezko
                        > , ale nie jestem w stanie zdziałac cudów, nie mam takiej mocy..
                        > zostane tu z Wami napewno, bo otrzymałam wsparcie kiedy najbardziej tego potrze
                        > bowałam..DZIEKUJEkiss

                        Kochana, to pierwszy Twój post, w którym przyznajesz, że nie chcesz działać cudów...W którym wreszcie następuje jakieś pogodzenie z sytuacją. I dobrze. Ja Cię proszę, zacznij myśleć o czymkolwiek innym niż o NIM. Musisz zacząć ŻYĆ, kochana. Byłam w podobnej sytuacji, w sumie nieraz. I ciężko jest się ogarnąć, ale MOŻNA. Tylko po prostu postaraj się trochę odżyć...napisałam Ci sposoby na to "odżycie" w innym Twoim poście. Trzymaj się i zostań, życzę Ci dużo siły! Dasz radę. Ten widocznie nie zasłużył na Twoją miłość, ale ktoś w końcu na nią zasłuży i ją doceni. Jakkolwiek ciężko Ci w to teraz uwierzyć, będzie lepiej.
                        Ściskam kiss
                        --
                        "Good girls go to heaven, bad girls go to everywhere"
    • nielaik Re: prośba o partnerski.. 02.08.11, 13:45
      Co się wydarzy, jeżeli bronxie nie zrezygnuje z mężczyzny?
      S-rycerz kielichów
      1. Ogólna atmosfera otaczająca daną osobę lub sprawę-król kielichow(-)
      2. Zewnęrzne wpływy-pozytywne lub negatywne, przeszkadzające lub pomagające w rozwiązaniu problemu-5 buław
      3. Cele, ideały, prawdopdobny rezultat działań-6 mieczy
      4. Podstawy obecnej sytuacji, dotychcasowy rozwój wypadków-paź denarów
      5. Wpływy, kótre właśnie mijają-10 kielichów(-)
      6. To jest przed nami, możliwy rozwój wypadków-cesarz
      7. To jest on sam, jego stosunek do sprawy-8 mieczy
      8. Wpływy otoczenia na sprawę-sąd boży
      9. Marzenia, oczekiwania, dążenia, nadzije,obawy-księżyc
      10. Wynik-3 mieczy
      Paź Denarów to osoba, która chętnie pomoże, odpowie na pytanie, doradzi, a jak będzie potrzeba podrzuci znajomą na lotnisko. Z tym, że w rozkładzie widać, że mężczyzna do ciebie nie wraca, a ty robisz sobie nadzije na coś więcej przez postawę Pazia Denarów, który jest tylko dobrym znajomym, kolegą, ale nie ma co liczyć z nim na związek. Przez kartę Cesarza, 10 kielichów i Króla Kielichów, sądzę, że on dobrze wie czego chce w tej sytuacji. 10 kielichów (-) Król Kielichów (-), uczuciowo to on jest/będzie zaangażowany gdzie indziej, natomiast ty się temu z daleka przyglądasz i nic nie możesz wskórać. Co więcej wszystko się kręci wokół tego mężczyzny. Być może czekanie a może mu się odwidzi? Cesarz na pozycji przyszłych wydarzeń: karta narzuca swoją wolę, to może wyglądać w ten sposób, że wszystkie swoje plany poznania kogoś nowego, od razu kasujesz, w ogóle nie chcesz myśleć o kimś innym. KK jest odwrócony, Cesarz w pozycji prostej, masz więc obok siebie, w kontaktach kogoś znajomego, a nie jak to mówią bratnią duszę. Meżczyzna będzie zdecydowany w swojej postawie, on się już odciał, w tym sensie, że nie widać po kartach jego powrotu. Jednakże jego zachowanie możesz odczytywać właśnie w ten sposób. 6 mieczy w celeach, które da się osiągnąć, Paź Denarów, jest kontakt i komunikacja. On myśli dlacego miały by się do ciebie nie odzywać, zupełnie zerwać znajomość? Sam też może nawiązywać kontakt z ciekawości, na zasadzie co u ciebie słychać. Jedank woli zachować dystans. Niemiłe karty to: 10 kielichów (-), mnie pokazuje w jakimś sensie utratę przyjaciół, rodziny. a tutaj dodatkowo zinterpretowałabym to jako zerwanie związku, zaręczyn, nie dążenie do realizacji planów, które razem ze sobą ustaliliście. Problemem jest Księżyc, bo pokazuje, że jeszcze się łudzisz, masz nadziję, że coś z tego będzie, a wynik to nieprzyjemna 3 mieczy, która pokazuje też zawód jaki sprawiły osoby trzecie. Coś co jątrzy na bierząco. Dodatkowo 8 mieczy, u mni ta karta to kobieta, którą gonią duchu, pułpka z której chcesz się wydostać. Czyli jeżeli będziesz czekać na tego pana, robić sobie nadzieje, to nie będzie za ciekawie wyglądać. 8 mieczy piszą o tym karta brama, co ważne, w tym wypadku tę bramę można mentalnie przeskoczyć. Olewam, nie spotykam się, interesuję się kimś innym, idę dalej. Sąd Boży w otoczeniu, tę kartę można by zinterpretować na dwa sposoby, z jednej strony to pan, który brzydko dał kosza, zaszły u niego naprawde duże, przełomowe zmiany, nie wraca do tego co jest (ciekawe ma_ewie01 też ta karta wypadła) bo też nie ma jak wrócić, coś uległo transformacji, zmieniło postać. Z drugiej strony ta karta też może być dla ciebie szaną, że coś nowego, innego, lepszego czeka na ciebie. Rycerz Kielichów, nie angażować się dalej uczuciwo, razem z Księżycem odpuścić tego pana. Jeszcze jedno KK, nie wiem czy on zdaje sobie sprawę ze swojejgo zachowania. Karta w negatywie, to może świadczyć, że jest niedojrzały i że nie zdaje sobie sprawy z konsekwnecji swojego zachowania. Ani przepraszam, słowa wyjaśnienia, za to jest ciekawski Paź Denarów, który chce wiedzieć co słychać, jakby nic wielkiego się nie stało. A wcześniej głucha cisza.
      Aż normalnie jestem ciekawa co to jest za gościu i co w nim widziałaś? Nie zdradzał wcześniej takich oznak, za dużo obiecuje, a za mało robi?
        • bronxi Re: prośba o partnerski.. 02.08.11, 13:55
          Nielaik odezwe się wieczorkiem i napisze, bo teraz jestem na minutke, bo staram sie uciekac od bolu i jade do znajomej..aale przeczytałam wszystko uważnie,dziękuje,

          nielaik napisała:

          > 78 drzwi
        • bronxi Re: prośba o partnerski.. 02.08.11, 19:44
          tak jak mowiłam oddzywam się wieczorkiem..bardzo dziękuję za interpretacje taka długa i treściową.. a teraz kilka odpowiedzi w związku z tym:
          a mianowicie to prawda, że mam maleńką nadzieje że jeszcze mu sie odmieni aczkolwiek coraz mniejsza ona jest skoro kolejny raz wyszło, że on poprostu nie wróci..nie wiem może kocha kogoś innego, chociaż mi nic o tym nie wiadomo, podobno swoją ostatnią dziewczynę miał rok temu zanim poznał mnie..rozeszli się bo ona go zdradziła i jest już po ślubie..
          pytanie co ja w nim widziałam? wyda wam się wszystkim to dziwne bo dla mnei tez jest dziwne..że z wielkich słow i zachowania potrafił sie tak odciąć..własnie nie mowiąc przepraszam nic nei tłumacząc..a jaki był? to był dobry chłopak.. nie palący nie pijący mający swoje pasje, ale nie były one na pierwszym miejscu, bo byłam ja.. nigdy nei zrezygnował ze spotkania ze mną kosztem swoich wczesniejszych pasji..potrafił zmienić swoje przyzwyczajenia jak go prosiłam, umiał czasem odpuścić..a kiedy patrzył na mnie to oczy mu sie swieciły z milości, był dumny i chwalił sie mną w domui opowiadał rodzicą jaka dobra jestem złego słowa o mnei nie powiedział wiem to od jego mamy.. bardzo zzyty z rodziną ale teraz jak mama pyta o mnei to mowi ze ma sie nie wtracac i ze maja mu dac spokoj..chopak ktory chciał tak jak ja załozyc rodzine kochac kogos i byc kochanym..ja pierwszy raz w zyciu siedziałam i nei zastanawiałam sie co on robi czy nie zdradza mnie byłam spokojna ufałam jemu a on mnie..i nic a nic nie wydało mi sie podejrzane w jego zachowaniu..wierzyłam w to co mowi bo sie bardzo starał nawet jak ja na poczatku go odrzucałam ale nie poddał sie i pozniej juz bylo dobrze...i to prawda nie chce nikogo juz dopuscic do siebie..bo ja nei dam rady jak mnie znowu ktos skrzywdzic teraz jest mi najtrudniej na swiecie...przerosło mnie..
          nielaik napisała:

      • ma_ewa01 Re: prośba o partnerski.. 02.08.11, 20:39
        Sprawa w/g mnie jest mocno niejasna i trudna do rozwiązania. Jedyna nadzeja w " otoczeniu" Sąd Boży ( może jego mama, lub kolega, ktoś mu bliski- może pomóc w wyjaśnieniu) i karta 8 mieczy- pokazująca jego zamotanie i zamknięcie. Reszta kart pokazuje , co sie stanie, jeśli on tej bramy nie przekroczy. Chodzi mi tu o możliwość podjęcia kontaktu z Tobą ,celem wyjaśnienia całej sprawy - wte albo we wte. A o to masz prawo walczyć! POdkreślam- nie namawiam do powrotu na siłę, ale chodzi mi o wyjaśnienie sprawy. To utrzymanie jej w tajemnicy ( Księżyc )spowoduje smutek i zranienie w 3 mieczach, nie sam fakt odejścia...
        Aha ,myślę, że 10 kieli odwrócone -w mijających wpływach dobrze rokuje Twojemu samopoczuciu, wygrzebiesz sie pomalutku
        Takie jest moje zdanie
        Msmile
        • bronxi Re: prośba o partnerski.. 02.08.11, 20:43
          tak to jest prawda bardziej boli ze nie wiem dlaczego niz to ze odszedł, bo rozumiem jesli sie kogos nei kocha nei mozna byc z nim na siłe, ale on mowił ze kocha ze jestem na zawsze i temu to boli ze nie wiem co sie stało poprostu nei wiem i nikt nei wie, tylko on, a moze on sam nie wie czemu tak zrobił.. moze nie umie sie przyznac do błedu moze miał gorszy dzien a moze mu lepiej samemu..
          ma_ewa01 napisała:

          > Sprawa w/g mnie jest mocno niejasna i trudna do rozwiązania. Jedyna nadzeja w "
          > otoczeniu" Sąd Boży ( może jego mama, lub kolega, ktoś mu bliski- może pomóc w
          > wyjaśnieniu) i karta 8 mieczy- pokazująca jego zamotanie i zamknięcie. Reszta
          > kart pokazuje , co sie stanie, jeśli on tej bramy nie przekroczy. Chodzi mi tu
          > o możliwość podjęcia kontaktu z Tobą ,celem wyjaśnienia całej sprawy - wte alb
          > o we wte. A o to masz prawo walczyć! POdkreślam- nie namawiam do powrotu na sił
          > ę, ale chodzi mi o wyjaśnienie sprawy. To utrzymanie jej w tajemnicy ( Księżyc
          > )spowoduje smutek i zranienie w 3 mieczach, nie sam fakt odejścia...
          > Aha ,myślę, że 10 kieli odwrócone -w mijających wpływach dobrze rokuje Twojemu
          > samopoczuciu, wygrzebiesz sie pomalutku
          > Takie jest moje zdanie
          > Msmile
              • algaria Re: prośba o partnerski.. 02.08.11, 21:55
                pójść i zapytać - nawet jakbyś miała do niego jechać to jedź i czekaj aż Ci wyjaśni
                --
                Rzucam klątwy, odczyniam uroki i wróżę z kart Tarota smile
                Szklana kula mi się rozbiła a czarny kot uciekł ale i tak mówią na mnie czarownica.
                p.s nie mylić z wiedźmą
                • bronxi Re: prośba o partnerski.. 02.08.11, 21:57
                  raz bylam ale go nie zastałam pracuje na zmiany według grafika ktory tylko on zna.. on nie wyjasni bo nie umie..woli milczec..on nikomu nic nie mowi..
                  algaria napisała:

                  > pójść i zapytać - nawet jakbyś miała do niego jechać to jedź i czekaj aż Ci wyj
                  > aśni
                • ma_ewa01 Re: prośba o partnerski.. 03.08.11, 17:37
                  Jestem tego samego zdania co Algaria. Masz prawo wiedzieć. Nie chodzi o namowy do powrotu, tylko o zrozumienie o co chodzi. Dlaczego Bronxi ma to brać na siebie , może przyczyna jest głębsza niż to z pozoru wygląda. Ale tego można się dowiedzieć tylko od niego. Ja bym podrążyła.
                  Msmile
                  • bronxi Re: prośba o partnerski.. 03.08.11, 17:40
                    kochana ale on powie, że go nie ma w domu albo mnei nie wpusci, bo ja kiedys zażartowałam, że jak mi nie wyjasni to bede dzwonic pisac a on mowi ze nie odbierze, a ja powiedziałam ze przyjade to powiedział ze powie ze go nie ma albo wyjdzie innymi drzwiami..wiec to nei jest takie proste..a po drugie wiecie czego sie boje? że bedzier w stanie mi powiedzieć -wynoś sie.. a tego nie wytrzymała bym..pierwszy raz w obliczu milosci jestem taka bezradna..

                    ma_ewa01 napisała:

                    > Jestem tego samego zdania co Algaria. Masz prawo wiedzieć. Nie chodzi o namowy
                    > do powrotu, tylko o zrozumienie o co chodzi. Dlaczego Bronxi ma to brać na sieb
                    > ie , może przyczyna jest głębsza niż to z pozoru wygląda. Ale tego można się do
                    > wiedzieć tylko od niego. Ja bym podrążyła.
                    > Msmile
                    • ma_ewa01 Re: prośba o partnerski.. 03.08.11, 19:26
                      Ale wtedy miałabyś pewność, ze zrobiłaś wszystko, a w obecnej sytuacji, gdy w sercu tli się nadzieja, odcięcie graniczy z cudem. Wisisz po prostu, co może w przyszłości zamknąć Ci drogę do kogoś innego. A poza tym, zawsze będziesz myślała, "a co by było gdybym spróbowała się dowiedzieć..."
                      Wiesz, jeszcze kontynuując te bolesne rozważania spróbowałabym popatrzeć na przeszłość pod kątem możliwości takiego jego zachowania się . Uważnie przyjrzyj się przeszłości, czy nie było symptomów, jakichś słów, komentarzy sytuacji, czy nigdy Cię nic nie zaniepokoiło w jego zachowaniu. Moze po prostu nie znałaś go zbyt dobrze...
                      Msmile
                      • bronxi Re: prośba o partnerski.. 03.08.11, 19:55
                        Dziewczyny, ale jeśli nawet jego mama nie potrafi tego od neigo wyciagnąc to ja tym bardziej.. ona mowi ze sie zamknal i nei chce o tym z nikim gadac..a dodam, że on ma bardzo dobry kontakt z mamą od początku o mnie wiedziała i on opowiadał duzo o mnie i chyba temu ona ze mną chce rozmawiac i probuje sie czegoś dowiedziec.. nie było żadnych nie pokojących znaków a wrecz przeciwnie bylo coraz lepiej.. nadzieja?! chyba juz jej nie mam po tych wszystkich interpretacjach i rozkładach..tylko nie umiem jeszcze zapomniec..i przestac kochac..

                        ma_ewa01 napisała:

                        > Ale wtedy miałabyś pewność, ze zrobiłaś wszystko, a w obecnej sytuacji, gdy w s
                        > ercu tli się nadzieja, odcięcie graniczy z cudem. Wisisz po prostu, co może w
                        > przyszłości zamknąć Ci drogę do kogoś innego. A poza tym, zawsze będziesz myśla
                        > ła, "a co by było gdybym spróbowała się dowiedzieć..."
                        > Wiesz, jeszcze kontynuując te bolesne rozważania spróbowałabym popatrzeć na prz
                        > eszłość pod kątem możliwości takiego jego zachowania się . Uważnie przyjrzyj si
                        > ę przeszłości, czy nie było symptomów, jakichś słów, komentarzy sytuacji, czy n
                        > igdy Cię nic nie zaniepokoiło w jego zachowaniu. Moze po prostu nie znałaś go z
                        > byt dobrze...
                        > Msmile
                        • ma_ewa01 Re: prośba o partnerski.. 03.08.11, 21:30
                          Tu nie chodzi o dawanie lub odbieranie nadziei, Bronxi. Dobrze mówi Nielaik. Napisz mu takiego s-a, że skoro i tak nie jesteście razem, to chcesz wiedzieć, dlaczego.
                          Jeśli tak zataja ten powód i nawet mama to widzi, to może jest coś na rzeczy. Może coś się za nim ciągnie lub czegoś się dowiedział, niekoniecznie o Tobie. W ogóle może Twoja osoba nie ma tu nic do rzeczy. Myslę, że z czasem sie i tak wyda ...
                          Więc pomyśl sobie, ze dowiesz sie prędzej, czy później, a póki co wróć do swojego normalnego zycia, powiedz sobie, jak Scarlet- " pomyślę o tym jutro..."
                          Trzymam kciuki za Twój powrót do równowagi
                          Msmile
                          • bronxi Re: prośba o partnerski.. 03.08.11, 21:58
                            mój ulubiony film:"przemineło z wiatrem".. ja prosiłam, żeby wyjaśnił, ale może on chce zabić tę miłość i oddać się swojej pracy, żeby nie musieć dzielić czasu pomiędzy mnie a swoją prace w weekendy.. staram się zebrać w sobie,robię różne rzeczy w domu, ale czasem przychodzi taki moment, że spływa kolejna niekontrolowana łza,a potem następna.. pewnie bedzie tak jak mowicie, że minie z czasem,ale zapomniec nie zapomne..najbardziej się cieszę, że tu do was trafiłam bo takie wielkie wsparcie od Was uzyskałam jestem Wam bardzo wdzięcznakiss

                            ma_ewa01 napisała:

                            > Tu nie chodzi o dawanie lub odbieranie nadziei, Bronxi. Dobrze mówi Nielaik. Na
                            > pisz mu takiego s-a, że skoro i tak nie jesteście razem, to chcesz wiedzieć, dl
                            > aczego.
                            > Jeśli tak zataja ten powód i nawet mama to widzi, to może jest coś na rzeczy.
                            > Może coś się za nim ciągnie lub czegoś się dowiedział, niekoniecznie o Tobie. W
                            > ogóle może Twoja osoba nie ma tu nic do rzeczy. Myslę, że z czasem sie i tak w
                            > yda ...
                            > Więc pomyśl sobie, ze dowiesz sie prędzej, czy później, a póki co wróć do swoje
                            > go normalnego zycia, powiedz sobie, jak Scarlet- " pomyślę o tym jutro..."
                            > Trzymam kciuki za Twój powrót do równowagi
                            > Msmile
                            • ma_ewa01 Re: prośba o partnerski.. 03.08.11, 22:12
                              Po to jesteśmy...
                              My też się cieszymy, Bronxi, ze nasza pomoc miała dla Ciebie sens.
                              Wiesz, a tak z innej beczki, faceci są dziwni... To taki II gatunek człowiekasmile.
                              Nie płacz, zaden z nich nie jest tego wart..
                              Postaw na rozsądek, wyjaśnij, co się da. Podziękuj, wyślij dobra energię, uwolnij jego i siebie od napięcia. Daj czas czasowi i pozwól na swobodny przepływ energii. Pomyśl, ze może czeka Cię coś innego, lepszego, bardziej wiarygodnego i przewidywalnego. Daj temu szansę...
                              Msmile
                              • bronxi Re: prośba o partnerski.. 03.08.11, 22:16
                                jeszcze jedną rozmowę będę mieć z jego mamą w przyszłym tyg, a poźniej pozwole mu odejść tak jak mowisz napisze list, ale go wysle mu niech wie co zrobił może wtedy chociaz wyjasni w kilku słowach.. ale bedzie to juz moje pozegnanie z nim.. chociaz jest to takie bardzo trudne..ja tak chciałam byc jego zona, mieć z nim dzieci i byc z nim kazdego dnia..

                                ma_ewa01 napisała:

                                > Po to jesteśmy...
                                > My też się cieszymy, Bronxi, ze nasza pomoc miała dla Ciebie sens.
                                > Wiesz, a tak z innej beczki, faceci są dziwni... To taki II gatunek człowiekasmile
                                > .
                                > Nie płacz, zaden z nich nie jest tego wart..
                                > Postaw na rozsądek, wyjaśnij, co się da. Podziękuj, wyślij dobra energię, uwoln
                                > ij jego i siebie od napięcia. Daj czas czasowi i pozwól na swobodny przepływ en
                                > ergii. Pomyśl, ze może czeka Cię coś innego, lepszego, bardziej wiarygodnego i
                                > przewidywalnego. Daj temu szansę...
                                > Msmile
                                • ma_ewa01 Re: prośba o partnerski.. 03.08.11, 22:35
                                  Bronxi... nie poganiaj czasu, nie przesądzaj i nie wymuszaj rozwiązań. Ja wiem, że emocje Cię napędzają. Poczekaj do rozmowy z mamą. Zapewne się to wszystko wkrótce wyjaśni...
                                  Na razie nie nakręcaj się na żadną wersję.
                                  Msmile
                                  • bronxi Re: prośba o partnerski.. 04.08.11, 09:31
                                    wiesz może i mama jego chce pomoc ale on sie nie chce otworzyc..nie chce o mnie rozmawiac..a mi serce mowi walcz, a rozum ze nic nie da..to juz 3 tydz bez niego taki trudny, naprawde.. zawsze sobie radziłam a teraz tak mi trudno sie zebrac w calość..

                                    ma_ewa01 napisała:

                                    > Bronxi... nie poganiaj czasu, nie przesądzaj i nie wymuszaj rozwiązań. Ja wiem
                                    > , że emocje Cię napędzają. Poczekaj do rozmowy z mamą. Zapewne się to wszystko
                                    > wkrótce wyjaśni...
                                    > Na razie nie nakręcaj się na żadną wersję.
                                    > Msmile
                    • nielaik Re: prośba o partnerski.. 03.08.11, 19:27
                      Wszytko to jest dziwne. Je też bym drążyła, żeby dowiedzieć się o co chodzi. Jak nie chce wracać, nikt go na siłę nie zabierze i do siebie nie przywiąże. Ale dobrze wiedzieć z kim się miało do czynienia, może ona takie odchyły ma i z kimś takim tworzyć poważny związek...nagle ni z gruszki ni z pietruszki znika w środku Bożego Narodzenia z domem w trakcie budowy. Poza tym dla ciebie to też informacja, może nie w ten typ faceta powinnaś inwestować, może coś u ciebie jest nie tak, a może plany go przerosły. Tak można oczywiście gdybać, ale na dziś to niepoważny gość. Ma kobieta na niego czekać? Nie czekać? Pewnie trzeba zawiesić swoją działalność, aż gościu wyjdzie z lasu i z grzybami oświecony. Możesz zapytać go tak, skoro to już koniec, to chcę wiedzieć dlaczego. Każde idzie w swoją stronę, ale wyjaśnienia mi się należą. A swoją droga przypomina mi się historia, tylko że facet trafił na wiedźmę. Tzn dziewczyna też została wystawiona do wiatru, pan zakochał się w innej, ale załatwił sprawę nieelegancko, bo też nic w nie powiedział, tylko od razu wskoczył w związek z inną. Na odchodne usłyszał coś o awariach wodnych, zignorował. Po dwóch tygodniach, jego nowa kobieta zmusiła go do spotkania i rozmowy z byłą. Przyszedł przeprosił i usłyszał, że w porządku, ale chciała zostać potraktowana poważnie.
    • zainteresowany1977 Re: 03.08.11, 17:25
      Rozkład już był, a ja wstawię cytat ,,Jeśli kogoś kochasz, puść Go wolno. Jeśli wróci - jest Twój. Jeśli nie to znaczy, że nigdy nie był..."

      --
      Talia R.W.
      • bronxi Re: 03.08.11, 17:27
        tak był, ale jestem ciekawa każdej interpretacji lub innego rozkładu.. ja rozmawiam z Wami znam ten cytat.. z nim narazie nei kontaktuje sie..

        zainteresowany1977 napisał:

        > Rozkład już był, a ja wstawię cytat ,,Jeśli kogoś kochasz, puść Go wolno. Jeśli
        > wróci - jest Twój. Jeśli nie to znaczy, że nigdy nie był..."
        >
    • bronxi Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 01:20
      Najsmutniejsze są oczy, w których zgasła nadzieja,
      ludzie, którzy by chcieli, lecz nie mogą nic pozmieniać..
      Najsmutniejszy jest dzień,gdy wstając rano nie wiemy po co żyć,
      gdy chcielibyśmy coś zrobić,lecz najlepiej nie robić nic..
      Najsmutniejsze są łzy,wypłakane z tęsknoty
      i zakochane marzenia pośród bezgwiezdnej nocy..
      Najsmutniejsze są wspomnienia,które zadają okropny ból..
      Najsmutniejsze jest własne serce,gdy cichutko woła " WRÓĆ"...
        • algaria Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 11:43
          Proszę już skończyć bo się porzygam albo w deprechę wpadnę Dziewczyno zajmij się czymś bo się wykończysz i nas wykończysz
          --
          Rzucam klątwy, odczyniam uroki i wróżę z kart Tarota smile
          Szklana kula mi się rozbiła a czarny kot uciekł ale i tak mówią na mnie czarownica.
          p.s nie mylić z wiedźmą
          • bronxi Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 13:11
            dobrze nie będę już pisać skoro to przeszkadza.. sorki..

            algaria napisała:

            > Proszę już skończyć bo się porzygam albo w deprechę wpadnę Dziewczyno zajmij si
            > ę czymś bo się wykończysz i nas wykończysz
      • ma_ewa01 Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 13:20
        Bronksi, bardzo ładny wiersz. Możesz go dołączyć do tego listu, spalić i rozsypać nad strumykiem lub rzeką. Myślę, że to pomogłoby w odcięciu. Tak sobie myślę, że nawet, jeśli to jest jakieś nieporozumienie, to on nie dał Ci szansy, nie dopuścił do głosu i sytuacje takie powtarzałyby się w życiu. Chciałabyś tak?
        Opowiem Ci historię. Pewna dziewczyna, niech będzie Magda miała chłopaka. Byli ze sobą 4 lata. Ostatnie 2 mieszkali razem. Planowali ślub, mieli oboje pełna akceptację rodziców... Pewnego dnia on postanowił zakończyć związek. Ona w szoku, łzy, prośby, obietnice itp. Nie mogła pracować, spać, jeść - karmiłam ją łyżeczką...brała jakieś nasenne leki. Schudła do 45 kg przy wzroście 168cm. Zaczęła palić... Wydawało się, że życie się dla niej skończyło...
        Nie minęły 2 m-ce poznała Wojtusia, dzisiaj sa baaaardzo szczęsliwym małżeństwem, świetnie sytuowani, mają prawie rocznego synka, a ja wnukasmile Wszystko układa się wspaniale.
        Pomyśl, może on po prostu nie był dla Ciebie. Może Wszechświat ma dla Ciebie znacznie lepszego partnera. Ty tego teraz nie rozumiesz, ale daj szansę losowi, pomyśl, skoro on nie dał Ci nawet możliwości wyjaśnienia całej sprawy, to znaczy, ze nie traktował Cię tak, jakbyś tego chciała. Nie krzywdzi się osób, które się kocha. Więc nie blokuj już energii, zrób to, co Ci napisałam na pv i pozwól działać siłom wyższymsmile.
        Jasne, że musisz przeżyć żałobę, zaakceptuj ten fakt i płacz... Ale tak jak napisał Zet, pewnego dnia ( oby jak najszybciej) zapytaj sama siebie, czy warto...
        Przytulam Cię mocno
        Msmile
        • nielaik Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 19:12
          Przypominasz mi jedną tarocistkę, ona też potrafi rozłożyć problem, spokojnie, rzeczowo, konkretnie wyjaśnić, prostuje myśli w głowie klienta. To nie jest tylko suche czytanie kart, to jest wiedza życiowa, ogólnie podejście do klienta. Nie strach do kogoś takiego iść, a drugiej strony wiesz, że nie trafił ci się mało rzeczowy tarotowy cukierek. Chciałaś zapalać światło zapalasz.
          A co do zerwania związku, ludzie zajmujący się zawodowo stawianiem innych po zerwaniach, mówią, że to naprawdę jest rodzaj żałoby. Trzeba się jakoś po tym ogarnąć, odpocząć. Dla każdego pewnie będzie inna recepta.
          • bronxi Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 19:18
            nie skomentowałam na forum wiadomości od ma_ewa bo spotkałam sie z brakiem zrozumienia, wiec nei chciałam już sie o tym rozpisywać..ale w zyciu jedni ludzie sa tacy, że maja wszystko gdzies stało sie to sie stało i ida dalej z usmiechem na twarzy , a inni są słabsi trochę i każde niepowodzenie ich załamuje, bo maja uczucia i nie sa ze skały..tych których moje problemy zanudziły czy wzbudzały złe odczucia przepraszam, tym którzy pomogli i wspierali DZiĘKUJĘ!!
            • szeltie Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 19:37
              Śledze ten watek, gdzy sama jestem świeżo po rozstaniu. Sytuacja u mnie wygladala podobnie jak u bronxi, kilka miesiecy intensywnego zwiazku, z taka roznica, ze nie bylo z jego strony az takich planow, a po "wszystkim" dal sie namowic na spotkanie "wyjasniajace". Obecnie nie mam a nim żadnego kontaktu juz miesiac... Ostatnie jego slowa napisane w esie byly, ze "...nie konczy znajomosci, ale lepiej bedzie, jesli NARAZIE nie bedziemy sie kontaktowac"...coz za "wyrozumialosc" pana i wladcy. Ech, szkoda słow. Ja, mimo, że targaja mna wszelakie skrajne emocje, ze spac nie moge, bo rozmyslam o tym co bylo, bo śni mi sie nieraz...nie odzywam sie do niego, bo, mimo, iz kiedys tak robilam, teraz uznalabym za osobista porazke. W tym wypadku napewno. Bylam zbyt dobra, na zbyt wiele przymykalam oko i na zbyt wiele zgadzalam sie w tym zwiazku. Jesli w ogole mozna to nazwac zwiazkiem... Czytajac to forum, jak i inne, zauważylam dziwna tendencje - otóz panowie,a moze raczej niedojrzali i niepowazni chlopcy ( emocjonalnie ) koncza zwiazki tuz przed wakacjami. To zrobilo sie nagminne. Ja tez mialam z nim wyjechac. Wlasnie teraz bylibysmy na owym wspolnym wyjezdzie... Masz racje bronxi. Roznie ludzie to czuja i roznie przezywaja. Dajmy sobie czas na żałobe, bo taka istnieje nie tylko po smierci bliskiej osoby, ale tez po zakonczeniu waznego dla nas zwiazku...
              • bronxi Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 20:13
                człowiek poprostu w pewnym momencie chce miec juz rodzine ja juz mam taki moment ze chciałam tego i on zaczynajac znajomosc pytał o to bo on nie chciał na chwile chciał miec zone i dziecko.. moze gdyby nie bylo tych planów, jego troskliwosci milosc przeszło by to bez echa.. to jest poprostu zawiedzione zaufanie, zabite marzenia..wiem ze trzeba zyc i wziasc sie w garsc ale jest tak cholernie trudno..mam nadzieje ze kiedys przestanie bolec..ale czy bede umiec jeszcze zaufac? chyba juz nigdy nikomu do konca nei bede mogła ufac, bo teraz ufałam bezgranicznie..zero watpliwosci..zawsze miałam dylematy a teraz żadnych.. wiedziałam czułam ze to jest to..i tak bardzo sie pomyliłam..

                szeltie napisała:

                > Śledze ten watek, gdzy sama jestem świeżo po rozstaniu. Sytuacja u mnie wyglada
                > la podobnie jak u bronxi, kilka miesiecy intensywnego zwiazku, z taka roznica,
                > ze nie bylo z jego strony az takich planow, a po "wszystkim" dal sie namowic na
                > spotkanie "wyjasniajace".
                  • bronxi Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 20:46
                    ja poprostu jestem uczuciowa i jak kocham to całą sobą.. i temu potem tak ciężko wrocić do dawnego stanu.. chociaz nigdy tak długo mnie nie trzymało..poprostu chyba pierwszy raz kochałam..
                    szeltie napisała:

                    > bronxi, jestem starsza od Ciebie, i to sporo. Ale tu nie o wiek chodzi, a wlasn
                    > ie o te wrazliwosc, czy dojrzalosc emocjonalna. Nie mniej jednak, zawsze trzeba
                    > dać sobie czas....
            • algaria Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 19:49
              Uważasz, że ja nigdy nie przeżyłam miłości, nie przeżyłam zawodu - To powiem Ci jak pewna miłość wpłynęła na całe moje życie. Poznałam chłopaka mieliśmy po 18 lat był moim pierwszym facetem -Pewnego dnia rok, odkąd byliśmy razem, kiedyś szliśmy do mnie to poczułam jak spłynęło na mnie oświecenie że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie (pamiętam takie nieskończenie wielkie i piękne dobro rozchodzące się po moim ciele) cieszyłam si,ę bo mam jego, bo go tak kocham, bo on kocha mnie, Kochałam go tak że życie bym oddała z niego, że gdyby potrzebne mu było nowe serce - oddałabym mu swoje tak bardzo kochałam ze nie można było bardziej i kiedy go tego dnia odprowadzałam na pociąg patrzyłam na niego i byłam jak w chmurach jak w raju bo on był obok mnie był wszystkim co mogłam wymarzyć. Tylko że tego dnia on za miast jechać do domu pojechał z inną dziewczyną na imprezę. Jak się dowiedziałam to szalałam poniżałam się błagałam by wrócił ona wracał po czym zaraz zrywał a ja go błagałam, prosiłam mogłabym całować ślady jego stóp gdyby tylko to pomogłoby mi go odzyskać, aż pewniej niedzieli zamiast jechać do szkoły pojechałam rano do niego i zastałam ich jedzących śniadanie - mój świat się rozpadł serce umarło, nie miałam już nic nie miałam po co żyć - bez niego nic już nie było takie samo i tak samo. Wracałam do pustego domu (rodzice pracowali nad morzem) ktoś odciągnął mnie w ostatniej chwili z brzegu peronu i kiedy spojrzał w moje puste zielone oczy to się wystraszył Nie wiem jak dotarłam i nie wiem jak żyłam przez tydzień wiem że koledzy na zmianę się mną opiekowali dzień i noc - nie jadłam nie spałam nie piłam nie żyłam Matka wiedziona instynktem wróciła wcześniej i mnie uratowała - po miesiącu kiedy zaczęłam się godzić z tym że jego już nie ma, zadzwonił i poprosił o spotkanie - zgodziłam się do niego wrócić bo go kochałam - nie tak jak tego dnia co spłynęła na mnie największa miłość, bo taka już nigdy nie wróciła, ale jednak kochałam Byliśmy jeszcze ponad rok ze sobą ale z każdym dniem utwierdzałam się że jest to związek toksyczny zabijający mnie - moje ja. W pewnym momencie zrozumiałam że żeby się od niego uwolnić, muszę podjąć radykalne kroki - zerwałam kiedy poznałam obecnego mojego męża - wiedziałam że muszę uciec w małżeństwo bo inaczej się nie uwolnię. Po 10 miesiącach od zerwania wyszłam za mąż. On szalał nachodził wydzwaniał błagał na 2 tyg przed moim ślubem spytał się mojego ojca co ma zrobić by nie dopuścić do mojego ślubu. I wiesz co Ci powiem gdyby zjawił się w kościele i krzyknął kocham Cię wróć to mimo że już byłam w ciąży uciekłabym w jego ramiona. Na szczęście tego nie zrobił. Kiedy przestałam go kochać? Kiedy pewnego dnia trzymałam swojego 2 letniego synka na rękach (synka który mimo że nie jest jego jest do niego bardzo podobny - te same oczy ten sam kolor włosów nawet to samo poczucie humoru) około 4 lat po rozstaniu nagle uświadomiłam sobie że go nie kocham.
              Spotkałam się z nim 5 lat temu tak żeby zobaczyć swoją reakcję wypiliśmy kawę i się rozstaliśmy I jeszcze Ci powiem 3 lata temu zadzwonił do mnie w dniu moich urodzin i złożył mi życzenia - pierwszy raz w życiu nigdy o nich nie pamiętał nawet jak byliśmy ze sobą - spytałam co się stało że pamięta odpowiedział, bo dziś urodził mu się syn. I teraz wiem że za każdym razem kiedy jego synek będzie dmuchał świeczki na torcie on będzie myślał o mnie. Czy mam satysfakcje - już mi nie zależy ale przysięgłam sobie że nigdy więcej nie będę tak kochać żadnego faceta i słowa dotrzymuje A moje małżeństwo choć nie w pełni udane trwa 19 lat.
              Życie nie kończy się na facecie bo żaden nie jest Wart łez wylanych - Weź się w garść choć wiem że jest Ci ciężko, ale może on nie był Ci pisany a ten co jest stoi właśnie za rokiem i czeka na Ciebie.
              Takie płacze działają na mnie przygnębiająco bo przypominają mi to co przeżywałam 20 lat temu.
              --
              Rzucam klątwy, odczyniam uroki i wróżę z kart Tarota smile
              Szklana kula mi się rozbiła a czarny kot uciekł ale i tak mówią na mnie czarownica.
              p.s nie mylić z wiedźmą
              • bronxi Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 20:06
                Algaria to nie o to chodziło, że ja pomyślałam, że nie przeżyłaś czegoś takiego, ale powinnaś rozumieć co sie nagle ze mną stało.. ja się zbieram i jest już troszke lepiej niż 2 tyg temu.. i to nie jest tak że nic nie roie tylko mysle i becze..bo robie wszystko to co trzeba tylko czasem te zwykłe obowiązki stały się męczące zbyt trudne.. ja kochalam tzn tak myslałam ze kochałam wiele razy, ale teraz kochałam naprawde tez patrzyłam na niego i oczy mi sie swieciły a teraz mam puste niebieskie oczy.. strach przed zyciem ale nie jestem typem osoby, która sobie odebrałaby życie pomimo ze tak boli w srodku.. staram sie zyć choc moje serce sie zamknelo na milosc.. ja teraz nie chciałam kochac nie dopuszczałam go do siebie, ale on tak walczył.. ze zaryzykowałam jeszcze raz.. ja bede umiec zyc sama tylko tak naprawde przez taka sytuacje kiedys moge nie zauwazyc kogos bo bede sie bała zaufac..przepraszam przerosło mnie, ale staram sie zacisnac zeby i zyc.. nie kontaktuje sie juz z nim..ale uczuc tak szybko nie wymarze..
              • zainteresowany1977 Re: prośba o partnerski.. 06.08.11, 00:07
                To nie prawda, że żaden facet nie jest wart kobiecych łez!!, wrr, to stereotyp. Łzy przy rozstaniu mogą płynąć z różnych powodów i nie zawsze są zasadne bo są tacy co robią z siebie nieszczęśliwych w każdej sytuacji, może być też tak, że ktoś od kogoś odchodzi bo bezskutecznie starał się coś zmienić w opuszczanym człowieku albo zwyczajnie poznał kogoś odpowiedniejszego do czego ma prawo, life is brutal. Już mniej serio, krokodyl płacze po świeżym posiłku i to ma nie za wiele wspólnego z żalem smile

                --
                Talia R.W.
            • korka123 Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 20:25
              Bronxi, nie łam się będzie dobrze. Wiem nie przyszłaś tu po to, aby usłyszeć, ze Twój ex jest nic nie wart, ale żeby ktoś powiedział "to świetny facet", ktoś inny postawił karty z których jasno i oczywiście wynika, że on wróci, albo przynajmniej dał nadzieję.
              Wiem doskonale, nie chcesz o nim zapomnieć, nie chcesz się odkochać, pomimo, że to teraz bardzo boli. Chcesz jednego - żeby wrócił, by było jak dawniej.
              Powiem tak karty nie pokazały, że wasz związek w przyszłości nie ma szans. Może to jest jakiś kryzys, on ma problem, potrzebuje czasu, potrzebuje dojrzeć. Uszanuj to, potraktuj serio cytat Zainteresowanego - daj mu czas.
              Mam przykład wśród moich bliskich znajomych - ją zostawił chłopak, w którym była szaleńczo zakochana, rozpaczała, to było straszne. Potem była w jakimś związku, ten gość też. Niespodziewanie znowu zaczęli się spotykać, być parą. Jak usłyszałam tekst "kiedy się przy nim budzę, muszę się uszczypnąć- że to nie sen, bo taka jestem szczęśliwa"- pomyślałam dla takich chwil warto czekać. Dzisiaj oni są małżeństwem, mają śliczną córeczkę i ona jest szczęśliwa.
              Bronxi, rozumiem Cię też dlatego, że jestem w podobnej sytuacji. Zostawił mnie facet w którym jestem szaleńczo zakochana, nasz związek jest skomplikowany "inaczej" i ja wiem czemu to zrobił. Dalej cierpię, już nie mam "dziury w mózgu", ale poczucie braku sensu ciągle mnie nachodzi.
              Ja byłam tą szczęściarą, której karty postawiła Asia, wciąż czekam, że jej interpretacja się sprawdzi. Gdyby dzisiaj ktoś zaproponował mi "odkochaj się masz lekarstwo" - powiedziała bym - nie, poczekam.
              Powiem tak, żyć się daje, ale trzeba mieć nadzieję. Bądź dzielna na szczęście nikt tej nadziei na tym forum Ci nie odebrał. Poczekaj postaw karty za jakiś m-c i pomyśl o cytacie.
              • bronxi Re: prośba o partnerski.. 05.08.11, 20:36
                Dziękuję, że tak życzliwie odpowiedziałaś.. wiesz ja się zbieram nie kontaktuje sie z nim odpusciłam, chociaz wiadome, że go kocham..na innym wątku własnie dodałam takie coś ze przeciez ludzie sie rozchodza ale po jakims czasie wracaja i biora slub co własnie Ty równie mi potrwierdziłas.. z jednej strony nie mam juz nadziei bo tak długo sie juz nie oddzywa a z drugiej czasem licze na cud, ze zrozumie ze kochałam go takim jaki jest i chciałam dobrze dla niego..dopiero jak usłyszałam tutaj ze nie wroci zaczełam do siebie dopuszczac te mysl bo wczesniej nie chciałam w to wierzyc..ale jesli tyle osob to zauwazyło to musi byc prawda..dałam czas tylko ten czas zawsze działa dla mnie na niekorzysc bo zawsze pojawia sie jakas inna i zabiera mi moje szczescie..wiec u niego predzej czy pozniej pewnie tez sie taka pojawi, a on bedzie jej skladał wszystkie obietnice i jej sie pewnie uda, bo bedzie lepsza ode mnie..
                korka123 napisała:

                > Bronxi, nie łam się będzie dobrze. Wiem nie przyszłaś tu po to, aby usłyszeć, z
                > e Twój ex jest nic nie wart, ale żeby ktoś powiedział "to świetny facet", ktoś
                > inny postawił karty z których jasno i oczywiście wynika, że on wróci, albo przy
                > najmniej dał nadzieję.
    • bronxi Re: prośba o partnerski.. 06.08.11, 10:16
      Dziękuję każdemu za słowa skierowne do mnie i te wspierające i te mówiące ze mam się wziąść w garść.. chce i próbuje, ale to wciąż takie trudne.. 3 tydzień bez niego.. nie patrze w lustro, bo nie mogę patrzeć na swoje oczy, które staciły swój blask.. a zawsze lubiałam swoje oczy..a on tez lubiał w nie patrzeć, bo się tak świeciły ze szczęścia nawet ja ten błysk widziałam i uwielbiałam patrzeć na nie w lustrze..
      • olgab4 Re: prośba o partnerski.. 06.08.11, 10:51
        Bronxi, taka dobra rada. Nie roztkliwiaj się i nie analizuj, jak to on lubił patrzeć w Twoje oczy, i jakie one teraz są pozbawione blasku....i tak dalej. Dłubiesz w ranie, rozdrapujesz, rozgrzebujesz. Nie analizuj ciągle tego, co on lubił, co razem robiliście i tak dalej. Wyjdź do ludzi. Spróbuj sobie znaleźć inny temat do analizy. Cokolwiek. Zajmij się czymś.
        My, kobiety, mamy tak, że siedzimy i analizujemy, i kminimy, i myslimy....a tu trzeba spróbowac po prostu się wziąć w garsc, zajac czyms myśli, robić sto tysiecy innych rzeczy, ale nie myśleć o facecie, który zrobił nam kuku....
        W innym poście Ci pisałam co pomaga- choćby sprzatanie, głupawa muzyka, wyjscia z kumpelami, cokolwiek.
        A jeszcze niejeden będzie patrzył Ci w oczy, i na pewno którys okaze sie w koncu tym jedynym, I oby szybciej niz pozniej.
        Powodzenia kiss
        --
        "Good girls go to heaven, bad girls go to everywhere"
        • bronxi Re: prośba o partnerski.. 06.08.11, 11:00

          Ale ja robie wszystko inne teraz sprzatam i zagladam czasem na neta.. to nei jest tak ze siedze i mysle, bo tak nei jest.. wrociłam i robie wszystko co do tej pory czasem trudno mi to przychodzi ale wiem ze musze i sie staram naprawde, ale jeszcze troche brak mi sił..ja naprawde nie siedze i nie mysle caly czas to tylko takie fale są.. uwierzcie ze sie mobilizuje, ale czasem wymiekam niestety..
          olgab4 napisała:

          > Bronxi, taka dobra rada. Nie roztkliwiaj się i nie analizuj, jak to on lubił pa
          > trzeć w Twoje oczy, i jakie one teraz są pozbawione blasku....i tak dalej. Dłub
          > iesz w ranie, rozdrapujesz, rozgrzebujesz. Nie analizuj ciągle tego, co on lubi
          > ł, co razem robiliście i tak dalej. Wyjdź do ludzi. Spróbuj sobie znaleźć inny
          > temat do analizy. Cokolwiek. Zajmij się czymś.
          > My, kobiety, mamy tak, że siedzimy i analizujemy, i kminimy, i myslimy....a tu
          > trzeba spróbowac po prostu się wziąć w garsc, zajac czyms myśli, robić sto tysi
          > ecy innych rzeczy, ale nie myśleć o facecie, który zrobił nam kuku....
          > W innym poście Ci pisałam co pomaga- choćby sprzatanie, głupawa muzyka, wyjscia
          > z kumpelami, cokolwiek.
          > A jeszcze niejeden będzie patrzył Ci w oczy, i na pewno którys okaze sie w konc
          > u tym jedynym, I oby szybciej niz pozniej.
          > Powodzenia kiss
    • bronxi Re: prośba o partnerski.. 06.08.11, 19:46
      chciałam wyrwać się z domu wykonałam kilka telefonów, ale każdy ma swój swiat swoje sprawy i brak miejsca dla mnie... trudne są takie dni kiedy potrzebuje się czyjejś dłoni a zostaje sie znowu samemusad czasem tak bardzo potrzeba chociaz jednej bratniej duszy obok ktora zawsze jest i poda ręke, przytuli..
      • ma_ewa01 Re: prośba o partnerski.. 06.08.11, 20:40
        Bardzo dobrze, ze starasz sie czymś zając głowę i ręcesmile. Tak czy owak trzeba się z tym zmierzyć. Odpłakać żałobę, a potem jakoś się odgruzować i pomału zacząc budować od nowa. Nie wiem, co Ci jeszcze poradzić, mogę jedynie wirtualnie Cię przytulic i pogłaskać po główce. Bedzie dobrze, Bronxi. Jestes bardzo dzielna, na prawdę dasz radę...
        Trzymam za Ciebie kciuki
        Msmile
        • asia.33 Re: prośba o partnerski.. 06.08.11, 23:44
          czytam i wiecie co jestescie niesamowici ..naprawde ...tyle wspraci Jej dajecie ..i te historie ma-ewy i algarii ..matko ja o nich nie słyszłam nawet ... jestem w szoku !
          tyle wspracia i ciepła okazałyscie wszystkie tu osoby ...az nie wiem co napisac ..bo co tu mozna jeszcze dopisac co bedzie rownie madre
          z kart tez uwazam ze facet niedojrzały emocjonalnie to ryc puch , pozniej krol puch to mało przedsiebiorczy , roztkliwiajacy sie facet potrzebujacy silnej kobiecej reki..8mieczy nie wie co zrobic...w ktora strone ruszyc , boi sie cokolwiek mialoby sie nie wydarzyc...ksiezyc wg mnie to jest cos o czym nie wiadomo cos skrywanego, moze to byc t byla dziewczyna wystarczy ze napisla do niego i jakies żale na swoje zycie i facet juz ma metlik w głowie i nie jest pewny uczuc ..to bardzo pasuje do pucharowego faceta ..ksiezyc to sa jakies tajemnice cos co sie skrywa ..sadze ze wyjasni sie z czasem albo samo albo on powie...ale dopoki on sam sie nie pozbiera nie ma z niego pozytku jako faceta do zwiazku...macie śweta racje !!!
          --
          RW proste
          pozdrawiam, asia
          • algaria Re: prośba o partnerski.. 07.08.11, 00:31
            Ja po cichu się domyślam co to za tajemnica - też postawiłam karty na tę sprawę -nie wrzuciłam ich bo nie ma sensu się powtarzać a nie chcę interpretować bo mogę się pomylić i więcej szkody zrobię niż pożytku Dlatego kiedy się sprawa wyjaśni a wyjaśni to napisze czy to miałam na myśli - oczywiście jeśli Bronxi podzieli się z nami tą wiedzą
            --
            Rzucam klątwy, odczyniam uroki i wróżę z kart Tarota smile
            Szklana kula mi się rozbiła a czarny kot uciekł ale i tak mówią na mnie czarownica.
            p.s nie mylić z wiedźmą
              • czu-jka Re: prośba o partnerski.. 07.08.11, 10:18
                Zazwyczaj za takim zachowaniem stoi druga kobieta.
                Moim zdaniem nie ma co tego "rozbierac" tego na częśći pierwsze. Nie ma to sensu. Najważniejsze jak facet się zachowuje. Jego motywacje są mniej istotne.
                • algaria Re: prośba o partnerski.. 07.08.11, 10:31
                  Mi tez wyszła kobieta tylko nie pamiętam czy Q monet czy Q buław - ale kobieta mocna silna ale ja mam przeczucie że jest jeszcze coś z tą kobietą z kobieta - księżyc - brakowało mi dla pewności albo kapłanki albo cesarzowej - domyślcie się.
                  Po za tym jeśli facet nie chce mówic to albo w grę wchodzi druga kobieta 9 to taki skrupuły by nie ranić tej pierwszej) albo pieniądze
                  Może przestańmy już rozważać co i jak bo Bronxi znowu się rozkręci na "żale" i dłubanie w ranie a serio ja tego już nie zniosę. Bo jak już coś to niech Bronxi założy swojego bloga i tam rozpacza, a nie tu - wiem jestem zimną suką, ale ileż można...
                  --
                  Rzucam klątwy, odczyniam uroki i wróżę z kart Tarota smile
                  Szklana kula mi się rozbiła a czarny kot uciekł ale i tak mówią na mnie czarownica.
                  p.s nie mylić z wiedźmą
                  • bronxi Re: prośba o partnerski.. 07.08.11, 10:38
                    Witajcie..Algaria nie martw się moich wielkich żali już nie bedzie.. owszem cieżko mi jest, ale jak czytam wasze wiadomosci to dostaje siły i zbieram się w garść i bardzo ważne są te wszystkie wasze komentarze..za które dziękuję..co do tej dziewczyny czy wy uważacie, że tu o jakąś ciąże chodzi czy o co? szczerze ja nei wiem jak to z tą kobieta jest, bo.. mamy wspolna znajomą i poprosiłam ja na poczatku zeby napisała do niego i podpytała, a on wiedział ze nie mamy kontaktu ze sobą teraz wiec z nią rozmawiał i powiedział jej ze jest sam i na dodatek chciał od neij numer telefonu.. a po drugie mama mi potwierdziła ze po pracy on siedzi w domu nigdzie nie wychodzi bo jest domatorem.. dlatego o co moze z tą kobieta chodzić dziewczyny? możecie pisać wszystko, ja już nie bede lamentować, obiecuje smile
                    staje sie silniejsza dzieki Wamkiss


                    algaria napisała:

                    > Mi tez wyszła kobieta tylko nie pamiętam czy Q monet czy Q buław - ale kobieta
                    > mocna silna ale ja mam przeczucie że jest jeszcze coś z tą kobietą z kobieta -
                    > księżyc - brakowało mi dla pewności albo kapłanki albo cesarzowej - domyślcie s
                    > ię.
                    > Po za tym jeśli facet nie chce mówic to albo w grę wchodzi druga kobieta 9 to t
                    > aki skrupuły by nie ranić tej pierwszej) albo pieniądze
                    > Może przestańmy już rozważać co i jak bo Bronxi znowu się rozkręci na "żale" i
                    > dłubanie w ranie a serio ja tego już nie zniosę. Bo jak już coś to niech Bronxi
                    > założy swojego bloga i tam rozpacza, a nie tu - wiem jestem zimną suką, ale i
                    > leż można...
                  • asia.33 Re: prośba o partnerski.. 07.08.11, 10:48
                    ja uwazam ze nie co przesadzilas..kazdy ma prawopisac tutaj o czym tylko chce tak mówi chocby regulamin..... nie kazdy natomiast musi brac udziałi wypowiadac sie w watkach, ktre jemu nie odpowiadaja, nie sadze jednak by w dobrym tonie była taka krytyka..jesli kogos watek drazni nie musi pisac pod nim, omijac i nie reagowac i zajac sie swoimi sprawami. Kazdy ma jakies problemy nie mozna ich oceniac pod wzgledem priorytetu!
                    --
                    RW proste
                    pozdrawiam, asia
                    • olgab4 Re: prośba o partnerski.. 07.08.11, 11:28
                      asia.33 napisała:

                      > ja uwazam ze nie co przesadzilas..kazdy ma prawopisac tutaj o czym tylko chce t
                      > ak mówi chocby regulamin..... nie kazdy natomiast musi brac udziałi wypowiadac
                      > sie w watkach, ktre jemu nie odpowiadaja, nie sadze jednak by w dobrym tonie by
                      > ła taka krytyka..jesli kogos watek drazni nie musi pisac pod nim, omijac i nie
                      > reagowac i zajac sie swoimi sprawami. Kazdy ma jakies problemy nie mozna ich oc
                      > eniac pod wzgledem priorytetu!

                      Kto przesadził? Czy to może kierowane było do mnie, bo powiedziałam Bronxi, żeby spróbowała nie rozdrapywać rany...?
                      --
                      "Good girls go to heaven, bad girls go to everywhere"
                      • algaria Re: prośba o partnerski.. 07.08.11, 12:27
                        To było do mnie
                        Czasem dobry kop daje siłę by się otrząsnąć - ja zastosowałam taka terapię wink
                        Kiedy Piotrek mnie zostawił też wszystkich zamęczałam mówiąc o nim - często nie zdawałam sobie sprawy że wszystkie rozmowy na inne tematy przekierowywałam na niego Nie zauważyłam tego dopóki nie zostałam sama, bo wszyscy mieli dość słuchania płaczów i stawiania go na piedestał i zrozumiałam że jeśli chcę mieć znajomych muszę przestać jęczeć a kiedy przestałam jęczeć przestałam o nim myśleć i właśnie to było dla mnie najlepszym lekarstwem Ktoś mi powiedział "dość nie chcę więcej słuchać o nim" i to mi pomogło, nie powiem na początku te słowa mnie zabolały bo jak to nikt nie chce dzielić mój ból nikt mnie nie rozumie wszyscy są podli - a jednak... teraz wiem że chcieli dla mnie jak najlepiej.
                        To samo powiedziałam mojej matce która płakała 2 lata po śmierci mojego ojca i to samo mówię Bronxi - dość o nim.
                        --
                        Rzucam klątwy, odczyniam uroki i wróżę z kart Tarota smile
                        Szklana kula mi się rozbiła a czarny kot uciekł ale i tak mówią na mnie czarownica.
                        p.s nie mylić z wiedźmą
                        • bronxi Re: prośba o partnerski.. 07.08.11, 12:42
                          nie chciałabym być powodem kłótni między Wami, bo wy jesteście tu długo znacie się wspieracie i pomgacie nawzajem, ja tu trafiłam nowa... i jestem bardzo wdzięczna za każdą odpowiedz pod moim postem każde słowo krytyki, każde wsparcie, bo to jest niezwykle ważne.. jest cięzko owszem, ale jest lepiej niż tydzien temu, kiedy nie mogłam nawet muzyki słuchać, każdy jak mowił do mnei to kiwałam głową lub uzywałam 3 słów: tak, nie, nie wiem.. teraz zaczynam na nowo oglądać filmy, uśmiechać się chociaż nie jest on aż taki szczery, rozmawiac z ludzmi.. jak mówiła ma_ewa musi być żałoba i swoje trzeba odpłakać bo jestem wrażlwcemsad w tym wszystkim zabrakło jednej jedynej rzeczy, żeby bylo łatwiej wyjasnienia dlaczego? kiedy bylo wszystko dobrze i nikt by sie tego nie spodziewał.. ale zapewne juz nigdy sie tego nie dowiem..
                          jeszcze pytanko do algari o co chodzi z kobietą i księżycem? moze umiem powiedziec czy to o to chodzi? to juz tak dla mnie..jesli nei znam prawdy od niego moze od was cos sie dowiem a pozniej skonfrontuje to w zyciu rzeczywistym za jakis czas..
                          • zainteresowany1977 Re: prośba o partnerski.. 07.08.11, 15:54
                            To może weź kartkę i podziel ją pionowo na pół kreską długopisu. Po lewej napisz co było ekstra jak był a co było do bani napisz po prawej. Potem odkreśl poziomą kreską to co na górze i po lewej znów wypisz jego zalety po lewej a wady po prawej stronie, no i popatrz na to wszystko, takie podsumowania też są potrzebne i sporo Ci powiedzą o Tobie, o Twoim stosunku do jego osoby i do całej sytuacji.
                            Pewnie nie pisałbym o tym gdybym sam nie miał złych doświadczeń w damsko-męskiej materii, współczuję Ci ale jak minie dużo czasu to się z tym uwikłasz i będzie dobrze, to w końcu takie doświadczenie które wiele nas uczy, uczy bycia dorosłymi i uczy realizmu w ocenianiu innych i siebie.

                            --
                            Talia R.W.
                              • bronxi Re: prośba o partnerski.. 07.08.11, 16:25
                                najgorsze ze ta kartka nie zadziała, bo nie było złych rzeczy miedzy nami jak bylismy razem oprócz zakonczenia bez wyjasnien co zabolało najbardziej.. musze swoje odcierpieć i sie zebrac.. dziekuje za rady, jest juz lepiej a przynajmniej staram sie dawac z tym rade..

                                zainteresowany1977 napisał:

                                > W drugiej części arkusza tj. po odkreśleniu poziomą kreską napisz o pozytywach
                                > i negatywach w Twoim postrzeganiu jego osoby po jego odejściu.
                                >
                        • olgab4 Re: prośba o partnerski.. 07.08.11, 13:12
                          algaria napisała:

                          > To było do mnie
                          > Czasem dobry kop daje siłę by się otrząsnąć - ja zastosowałam taka terapię wink
                          > Kiedy Piotrek mnie zostawił też wszystkich zamęczałam mówiąc o nim - często nie
                          > zdawałam sobie sprawy że wszystkie rozmowy na inne tematy przekierowywałam na
                          > niego Nie zauważyłam tego dopóki nie zostałam sama, bo wszyscy mieli dość słuch
                          > ania płaczów i stawiania go na piedestał i zrozumiałam że jeśli chcę mieć znajo
                          > mych muszę przestać jęczeć a kiedy przestałam jęczeć przestałam o nim myśleć i
                          > właśnie to było dla mnie najlepszym lekarstwem Ktoś mi powiedział "dość nie chc
                          > ę więcej słuchać o nim" i to mi pomogło, nie powiem na początku te słowa mnie z
                          > abolały bo jak to nikt nie chce dzielić mój ból nikt mnie nie rozumie wszyscy s
                          > ą podli - a jednak... teraz wiem że chcieli dla mnie jak najlepiej.
                          > To samo powiedziałam mojej matce która płakała 2 lata po śmierci mojego ojca i
                          > to samo mówię Bronxi - dość o nim.

                          No ja się akurat z tym zgadzam i uważam, że samonakręcanie się jest dłubaniem w ranie, nic nie wnoszącym poza bólem.
                          Także piątka, Algario wink
                          --
                          "Good girls go to heaven, bad girls go to everywhere"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka